Autor Wątek: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie !!!  (Przeczytany 35618 razy)

Darth_Skunk

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #15 dnia: Kwiecień 09, 2004, 12:26:54 am »
Witam,
sukces, jak wiadomo ma wielu ojcow ( szczegolnie jesli idzie za nim forsa ). B. szybko po wejsciu Matriksa na ekrany znalazlo sie wielu ktorzy przypisywali sobie tego kalibru pomyslowosc, lub tropili podobne watki w literaturze SF. I nic dziwnego, bo takie pomysly ( sztuczne swiaty i pol - rzeczywistosci ) pojawialy sie dosc czesto, w roznych wariacjach, np. u Dicka w 'Ubiku'.
pzdr,
D_S

Luka

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #16 dnia: Kwiecień 14, 2004, 10:19:44 am »
Dzięki za odpowiedź. A propos wypowiedzi wyżej. Racja były przekaźniki, które kreowały rzeczywistośc, ale były też substancje chemiczne w Kongresie Futurologicznym ,które również sprawiały, że ludzie widzieli świat inaczej. Mnie, jak już pisałem, skojarzyło się z Matrixem. Film, który mógłby powstać byłby o tyle ciekawszy, że w tym przypadku Matrix był wielopoziomowy, jak wszyscy pamiętają. To byłaby dopiero jazda! Szacunek dla ww reżyserów, również my fejwryt. Pozdrawiam wszystkich z forum

Terminus

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #17 dnia: Kwiecień 15, 2004, 02:55:02 am »
Cytuj
Film, który mógłby powstać byłby o tyle ciekawszy, że w tym przypadku Matrix był wielopoziomowy, jak wszyscy pamiętają.


Jako matematykowi trudno mi traktować słowo "Matrix" jako synonim nierealnego świata. Ustalę więc na jego określenie inny skrót: NPWM (neurally projected world model).  A teraz do rzeczy: niestety zrealizowanie filmu opisującego taki wielokrotnie iterowany NPWM było by po pierwsze co nieco trudniejsze niż kreacja filmu "Matrix", ponieważ z każdą kolejną iteracją (poziomiem) stopień trudności realizacji filmu wzrastałby potęgowo z wykładnikiem dwa. Innymi słowy rósłby w kwadracie. Tak samo byłoby z trudnością odbioru tego filmu. Po trzech, czterech iteracjach NPWM pojawiła by się konieczność umieszczania w rogu ekranu komunikatu dla "Maluczkich" (tj. nas) mówiących, którego "świata" dotyczy dana scena.  To prosta lecz bolesna konieczność, ponieważ NPWM jest  jednorodnie realny na każdym kolejnym kroku, to każdy z kolejnych stopni jest identyczny z poprzednim i następnim.
   Proponuję teraz obliczyć prawdopodobieństwo powstania takiego filmu dzieląc przewidywany zysk przez iloczyn (współczynnik przyswajalności tematu  * wyrażony liczbowo stopień komplikacji * ocenę "ambitności scenariusza" * liczbę aktorów * cenę efektów specjalnych * liczbę statystycznych amerykanów którzy uznają że "ten film jest 'bez sensu' i lepiej iść do McDonalds") i niech wynik tego działania będzie miarą tego, jak płytkie pozostanie kino przez następne 1000 lat.

A filmy, które tak naprawdę chcemy oglądać, pozostaną na zawsze w naszych samotnych wyobraźniach. Lub na stronach Lema.

Pozdrawiam ;]  

Bio

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #18 dnia: Kwiecień 15, 2004, 10:35:59 am »
 :o  ;)
hmm... no tak... to już lepiej niech amerykanie nakręcą  "Pana Samochodzika"  ;D

Luka

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #19 dnia: Kwiecień 15, 2004, 11:38:30 am »
Nie wiedzialem, ze to, aż tak skomplikowane... Te wszystkie iteracje... A nie można po prostu pokazać to oczami tego gościa, który biorąc jakieś specyfiki zauważa, że ludzie żyją w iluzji, nie jeżdżą samochodami tylko sami biegają, a automaty rozpylają chemikalia,które sprawiają, że tamci nie widzą jak jest naprawdę? Po kolejnej dawce gość zauważa, że tak naprawdę nie ma automatów, tylko ludzie... Aczkolwiek nie znam się i nie będę się upierał.
A teraz coś z zupełnie innej beczki. Co sądzicie o książce "Powrót z gwiazd" i motywu miłości w niej? To dość rzadki motyw w twórczości Pana Lema. Co sądzicie?
Pozdrawiam forumowiczów  ;)

Terminus

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #20 dnia: Kwiecień 15, 2004, 10:14:20 pm »
Cytuj
Aczkolwiek nie znam się i nie będę się upierał.


Boziu, no ja też się nie znam! Tylko piszę co myślę.

A jeśli chodzi o "Powrót z gwiazd" to za cholerę nic już z niej nie pamiętam, trzeba przeczytac jeszcze raz.



TOKEN81

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #21 dnia: Maj 07, 2004, 04:39:03 pm »
tak trzeba przeczytac...

Bio

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwiec 09, 2004, 12:13:31 pm »
Dołączam do chórku :)
Trzeba przeczytać
(tak jak większość knig Lema czytałem "Powrót..." ,niestety, ponad 15 lat temu- czas przypomnieć je sobie wszystkie :D )

Małe Piwo

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #23 dnia: Lipiec 11, 2004, 04:41:57 pm »
WIADOMO

meteor2017

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 05, 2004, 04:34:15 pm »
No i watek zdechl... Chyba pora na reanimacje.

Matrix nie zawiera chyba ŻADNYCH naprawde nowych pomyslow, on po prostu podaje to co juz nieraz sie przewijalo w literaturze (czy filmie) w nowym, ladnym, atrakcyjnym opakowaniu.
Ale chyba nie trzeba wymyslac nic nowego by stworzyc naprawde dobry wartosciowy film/ksiazke. Przy czym, zeby nie bylo watpliwosci - Matrix uwazam za film dobry mniej wiecej do polowy pierwszej czesci, potem zaczyna sie po prostu film sensacyjny w opakowaniu sf.

Cytuj
Jako matematykowi trudno mi traktować słowo "Matrix" jako synonim nierealnego świata. Ustalę więc na jego określenie inny skrót: NPWM (neurally projected world model).  

Rozumiem Twoj bol, ale niestety nic na to nie poradzisz, termin "Matrix", a wlasciwie "Matriks" wszedl juz do jezyka potocznego. Walka z tym jest jak walka z wiatrakami, ale doceniam proby i nie bede tego terminu uzywal inaczej niz tytul filmu, albo jako macierz (z angielska i z malej litery).

Cytuj
A teraz do rzeczy: niestety zrealizowanie filmu opisującego taki wielokrotnie iterowany NPWM było by po pierwsze co nieco trudniejsze niż kreacja filmu "Matrix", ponieważ z każdą kolejną iteracją (poziomiem) stopień trudności realizacji filmu wzrastałby potęgowo z wykładnikiem dwa. Innymi słowy rósłby w kwadracie. Tak samo byłoby z trudnością odbioru tego filmu. Po trzech, czterech iteracjach NPWM pojawiła by się konieczność umieszczania w rogu ekranu komunikatu dla "Maluczkich" (tj. nas) mówiących, którego "świata" dotyczy dana scena.  To prosta lecz bolesna konieczność, ponieważ NPWM jest  jednorodnie realny na każdym kolejnym kroku, to każdy z kolejnych stopni jest identyczny z poprzednim i następnim.

Sadze ze ciut przesadziles z tym wykladnikiem  ;D Na pewno takie przedstawienie byloby trudniejsze niz taki "Matrix", ale nie az tak... Zwroc uwage, ze w "Matrixie" nie mamy problemu by sie zorientowac, czy jestesmy w NPWM, czy w "Realu". Pomysl ze znacznikiem w rogu ekranu niezly, ale bylby konieczny przy kilkunastu, czy kilkudziesieciu poziomach, a nie kilku. Zamiast tego wystarczy, ze kazdy poziom rozni sie scenograficznie, tak to zreszta zostalo rozwiazane w "Kongresie Futurologicznym".
Reszta zalezalaby od zrecznosci scenarzysty, rezysera itd.

Terminus

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpień 06, 2004, 02:40:36 am »
Cytuj

Sadze ze ciut przesadziles z tym wykladnikiem  ;D Na pewno takie przedstawienie byloby trudniejsze niz taki "Matrix", ale nie az tak... Zwroc uwage, ze w "Matrixie" nie mamy problemu by sie zorientowac, czy jestesmy w NPWM, czy w "Realu". Pomysl ze znacznikiem w rogu ekranu niezly, ale bylby konieczny przy kilkunastu, czy kilkudziesieciu poziomach, a nie kilku.


No cóż... pewnie to rzeczywiście przesada. Chodzi ci o to, że wykładnik miałby inną wartość? Hehe, dobra żartowałem, nie chcę matematycyzować kolejnego wątku. No a wracając do meritum: śmiem twierdzić mimo wszystko, że amerykańska szkoła filmowa stara się zachować wysoką idiotoodporność filmów. Jest to prawdopodonie podyktowane troską o wysoką oglądalność. Z kolei taka idiotoodporność wymaga, by przy liczbie światów większej niż jeden, czyli dwóch jeden różnił się scenerią od drugiego. Przy trzech jestem pewien, że wmontowanie numerka było by już po myśli pięćdziesięciu procent Amerykanów i dziesięciu z dwunastu członków rady nadzorczej Warner Bros Pictures.

Po co przemęczać widza ?!

I jeszcze jedno exemplum: w filmie "Troja" którego - przyznaję - nie widziałem (nie ma to większego znaczenia w tym momencie), śmierć Achillesa jest przedstawiona następująco. Achilles dostaje strzałę w piętę (jak pamiętamy z pewnych źródeł miało to pociągnąć skutek śmiertelny) po czym następuje krok w stronę inteligencji publiczności: Achillesowi zapodaje się jeszcze ostrzał z kilku strzał w piersi. Wtedy następuje zejście: jest to zrozumiałe, od strzału w pierś umrze każdy.

(O tym szczególe filmu opowiedział mi przyjaciel. Nie mogę zatem zapewnić iż jest to w 100% zgodne z prawdą, jednak jest to osoba raczej zaufana, więc jestem na poziomie 90%.)

Zabieg dodania ostrzału piersiowego jest wg. mnie przejawem taktyki wytwórni filmowej mającej na celu podniesienie idiotoodporności filmu.

Stąd też ponura epikryza: nikt w Stanach nie pozwoli wydać ciężkich dolarów na film, który jest trudny w odbiorze. I dlatego twierdzę, że numerek w rogu ekranu byłby jak najbardziej na miejscu.
Gdyby liczba światów wzrosła jeszcze bardziej, spodziewałbym się lektora, mówiącego trzydzieści sekund przed zmianą świata, że takowa nastąpi :).

No tak, tu już żartuję... ale...


--------------------------
A jeśli chodzi o opinię nt. pierwszej części Matrix'a, tj. że jest strawna do połowy... Uhm. Trudno się nie zgodzić. W moim przekonaniu w ogóle najmocniejszą partią I części (a zatem i całej trylogii) jest wątek odkrywania przez Neo "prawdy" o otaczającym go uniwersum. Reszta to przystawki.

Pozdrawiam.

meteor2017

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpień 15, 2004, 12:12:37 am »
Jesli masz na mysli dzielo Made in Hollywood, to pewnie masz racje... niestety.

Ale ja mialem na mysli film, a nie hollywoodzki film  ;D Taki film, w ktory nie wpakowano fury zielonych, ktore oczywiscie maja sie producentom zwrocic z nawiazka... Bo to min. zaszkodzilo kolejnym Matrixom (oprocz tego, ze Wachowscy juz nie mieli nic sensownego do opowiedzenia), mialy za duzy budzet i zabraklo juz nawet pomyslowosci w efektach specjalnych (bo po co sie wysilac, skoro sa na topieniadze), a sceny walk wygladaja strasznie sztucznie przez to...

Terminus

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #27 dnia: Wrzesień 01, 2004, 02:40:50 pm »
A wiesz, jeśli chodzi o Matrix i jego dalsze części: no... wydaje mi się, że urok pierwszej części polegał na odpowiednim dobraniu proporcji czasowych między scenami rozgrywającymi się w Matriksie (tymi początkowymi) a przedstawionymi dalej scenami ad.2199 i finałem znów w Matriksie. Mam tu na myśli głównie to, że na początku dosyć umiejęnie oddano szok, jakiego doznaje pan Anderson/Neo na wiadomość o tym, jak się sprawy mają. Widz ma możliwość przeżycia tego szoku na równi z głównym bohaterem. Tak więc pierwsza cześć szokuje, niejako, pomysłem. (Oczywiście jak ktoś czyta Lema i w ogóle miewa jakieś pomysły nt. s-f to szok jest raczej umiarkowany, ale pozostaje miłe zaskoczenie. Zaskoczenie tym, że w amerykańskim filmie pojawiło się coś zaskakującego. (Ba, pamiętam, niedawno przyjaciel zaprosił mnie na film ,,Pojutrze''. Film był przeprowadzony na tyle umiejętnie, że mogłem z dokładnością do 5 sekund przewidzieć nie tylko to, kiedy znów pojawi się amerykańska flaga (notabene wygrałem także zakład z siostrą, że w ciągu pierwszych 50 minut filmu będzie przynajmniej jedno przemówienie amerykańskiego prezydenta) ale i co będzie się działo dalej. ). )

Jest taka piosenka zespołu Rammstein pt. "Amerika" (singiel właśnie wkracza na rynek), która wyjaśnia o czym mówię omawiając film ,,Pojutrze''.

No a wracając do "Matrix". Po pierwszej części, ze wszystkimi jej zaletami i wadami byłem osobiście pełen optymizmu. Wątek wojny między ludźmi a maszynami, zasugerowany w końcowej części jako "to, co będzie później" zajeżdzał coprawda ameryką ("coca-cola, sometimes war"), nie przerażało mnie to jednak, stwierdziłem że umiejętnie można z tego wyłuskać coś ambitnego.

Matrix Reloaded okazał się jednak zatracać proporcje, które tak chwaliłem omawiając pierwszą część. Nie pojawiło się w nim nic z mrocznego (niemalże 'noir') klimatu niektórych partii pierwszej części filmu (np. ciąg scen przed pierwszym spotkaniem Neo z Morfeuszem). Co się pojawiło, wszyscy wiemy.
Chciałbym żeby moja krytyka nie była krytykanctwem, więc przestawię, co wg. mnie zdałoby lepiej egzamin. Oczywiście nie jestem reżyserem. Zastanawiam się jednakowóż, czy nie przyjemniej było by w kontynuacji "Matrix" obejrzeć pewne zwielokrotnienie i rozwinięcie tego, co było gwoździem programu w części pierwszej, tj. wątku przebudzenia z neurostymulacji Matrix do rzeczywistości. Gdyby na przykład pokazano, jak bohaterowie powodują przebudzenie kilku innych osób. Oczywiście można by te wątki wzbogacić.

No cóż, nie twierdzę że rozwinięcie trylogii to filmy tragiczne, niemniej wydaje mi się że są nieco... nieskromne. Amerykanie po raz kolejny dali się ponieść swoim rumakom, które ukradli indianom.

Powstało z tego połączenie Ben-Hura z Gwiezdnymi Wojnami.

Podoba mi się natomiast bogactwo wątków pseudofilozoficznych, widoczne są próby wprowadzenia filozofii buddyjskiej etc. Niemniej z drugiej strony kija pojawia się mnogość charakterów które są niczym innym jak tylko antropomorficznymi programami: tak zwani Francuz, Klucznik, Wyrocznia, Architekt, oraz dzieląca elektroniczny żywot z Francuzem jego żona nimfomanka. Za tę całą menażerię starczyłoby pokazać Wyrocznię, ew. Architekta.

No i koniec końców, jak twierdzi Meteor2017, słusznie: film padł ofiarą Holywood. Po cóż komu bowiem te ekwilibrystyczne walki etc... w takim nadmiarze. Toż Rambo już było.

Pozdrawiam serdecznie.

ps. wiem, że poruszyłem zbyt wiele wątków naraz (to jednak bolączka moja notoryczna, zawsze tak się kończy...)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 01, 2004, 06:26:24 pm wysłana przez Terminus »

karol korolczuk

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #28 dnia: Październik 11, 2004, 03:04:16 pm »
Witam
Czy jestescie cos w stanie napisac
w nastepujacym temacie:

"Analiza Sterowania Ludzmi W Świecie Wirtulanym na Przykładzie Filmu Matrix"?

To jest moj ciekawy temat pracy magisterskiej :)
prosze o pomoc :)

Karol

Terminus

  • Gość
Re: Stanisław Lem jest twórcą pomysłu o Martiksie
« Odpowiedź #29 dnia: Październik 12, 2004, 01:13:04 am »
Cytuj
Serdecznie witam !

Pomysł taki jest genialny.


Zdanie takie jest wielce urodziwe.