Autor Wątek: Programy: Apollo versus Artemis.  (Przeczytany 633 razy)

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 417
    • Zobacz profil
Programy: Apollo versus Artemis.
« dnia: Kwietnia 07, 2026, 05:01:07 pm »
Programy: Apollo versus Artemis.

Najważniejszym elementem lotu Artemis II jest to, że statek NIE wszedł na orbitę Księżyca.

Nie wszedł, w odróżnieniu od statku Apollo 8, który, ponad pięćdziesiąt siedem lat temu, w grudniu 1968 roku, w pierwszym w historii locie poza niską orbitę Ziemi, wszedł na orbitę Księżyca.

Nie widzę innego wytłumaczenia, jak tylko takie, że decydenci NASA uznali, że statek jest na tyle zawodny, że załoga miałaby zbyt wielką szansę nie wrócić z tego lotu.
Bo jeśli się wejdzie na orbitę, to potem trzeba z niej zejść, żeby wrócić na Ziemię.

Oczywiście, jestem absolutnym przeciwnikiem hurra-optymistycznych decyzji w stylu takim, że debeściaki polecą na drzwiach, nawet lekko przemrożonych, co kosztowało życie siedmiu osób z załogi Challengera.
Katastrofa Columbii to kwestia bardziej złożona, nie potrafię ocenić, czy były realnie jakieś możliwości załatania dziury w skrzydle, ale, gdyby filmy ze startu przeanalizowano od razu, w ciągu godzin od startu, to załoga przynajmniej miałaby szansę spróbować.
Nie pamiętam, czy mieli dość paliwa, żeby podejść do ISS i tam poczekać na przysłanie innego promu.
 
Więc, jeśli decydenci w NASA obawiali się, że wejście Artemis II na orbitę Księżyca byłoby zbyt ryzykowne, to słusznie zarządzili lot po ósemce.
Natomiast chwalenie się pobiciem rekordu odległości od Ziemi, to żenada, gęsta jak ciepły asfalt.
 
Wejście na orbitę Księżyca w locie Artemis II było zbyt ryzykowne, a jednocześnie administrator NASA zapowiada test lądownika w przyszłym roku i lądowanie na Księżycu za dwa lata  - podczas zaledwie trzeciego lotu załogowego w programie Artemis.   

https://www.theguardian.com/us-news/2026/apr/05/alien-life-nasa-jared-isaacman-artemis-ii

“The next mission, Artemis III, is scheduled for launch in mid-2027. Isaacman said. “That’s where we’re going to test the same spacecraft with our lunar landers, followed up in 2028 by Artemis IV, where we’re going to use this spacecraft to transfer crew to the landers and put American astronauts back on the surface of the moon”

W tej sytuacji warto przypomnieć, że pierwsze lądowanie na Księżycu nastąpiło w trakcie piątego lotu załogowego Programu Apollo. (W okresie październik 1968 r. – lipiec 1969 r.)

Apollo 7 - test modułu dowodzenia i serwisowego na orbicie Ziemi;       
Apollo 8 - pierwszy lot modułu dowodzenia i serwisowego poza orbitę Ziemi z wejściem na orbitę Księżyca (na dziesięć okrążeń); 
Apollo 9 - test lądownika księżycowego (Lunar Module, wymawiany „Lem”, chociaż „ekskursja” wypadła z nazwy) na orbicie Ziemi;
Apollo 10 - test lądownika księżycowego na orbicie Księżyca z zejściem na 50.000 stóp, czyli ca piętnaście kilometrów nad powierzchnią Księżyca;
Apollo 11 – pierwsze lądowanie.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14269
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Programy: Apollo versus Artemis.
« Odpowiedź #1 dnia: Kwietnia 07, 2026, 06:44:48 pm »
Ogólnie to w ogóle nie widać, w czym Artemis (program) miałby być lepszy od Apollo. Poza tym, że Apollo 6 razy wrócił bezpiecznie na Ziemię po lądowaniu na Księżycu i raz w jednym kawałku przynajmniej jak się nie udało - a co do Artemisa to jeszcze nie wiadomo. W zasadzie mogliby odkurzyć Saturna V co wisi pod sufitem na Florydzie itd. i mieliby to samo. No ma sraczyk na pokładzie ale dysza się zalodziła i g. nie chce wypaść w przestrzeń. Wystawili do słońca ale nie pomogło. Trzeba wezwać ruskich aktorów z filmu Salut 7 to rozbiją młotkiem. Pobicie rekordu oddalenia od Ziemi oczywiście jest śmieszne (niecałe 2% zwycięstwa) i w ogóle wszystko jest pompowane medialnie jakby co najmniej dolecieli do Marsa i z powrotem. Czy niewejście na orbitę Księżyca wynikało z obaw czy rzeczywiście chcieli mieć szerszą perspektywę to nie wiem (manewr przy całości zagadnienia prosty) ale też mi brzydko pachnie. Transmisja ze startu sprawiała wrażenie zrobionego przez uczniów filmiku reklamującego szkołę. W kluczowych momentach pokazywano publikę robiącą smartfonami zdjęcia. Ogólnie słabo mi się robi, a myśl, że wszystkiemu klaszcze pomarańczowy tylko pogarsza mój nastrój.
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 07, 2026, 08:35:20 pm wysłana przez maziek »
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 17889
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Programy: Apollo versus Artemis.
« Odpowiedź #2 dnia: Kwietnia 07, 2026, 11:05:49 pm »
Transmisja ze startu sprawiała wrażenie zrobionego przez uczniów filmiku reklamującego szkołę. W kluczowych momentach pokazywano publikę robiącą smartfonami zdjęcia. Ogólnie słabo mi się robi

Swoją drogą coś przedziwnego stało się z astronautycznym patosem. Jeszcze za lat naszych młodszych wylewał się jak nie z transmisji, to z kinowych ekranów, gdy leciał na nich "Apollo 13", a dziś.rozmieniany jest na pierogi i Nutellę (co z początku miło kojarzyło mi się z Tichym i jego jajecznicą, ale rychło przestało), i hollywoodzkie z ducha trailerki.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 417
    • Zobacz profil
Odp: Programy: Apollo versus Artemis.
« Odpowiedź #3 dnia: Kwietnia 08, 2026, 12:01:12 pm »
@Q

Moim zdaniem patos wylewa się jedną z najgrubszych rur, jakie były w sklepie.
W dużej mierze dlatego założyłem ten wątek.
 
Przykład ze strony politico.com, która zasadniczo publikuje rzeczowe i chłodne analizy polityczne. 

https://www.politico.com/news/2026/04/06/artemis-ii-kicks-off-trip-around-the-moon-after-surpassing-apollo-13s-distance-record-00860790

“HOUSTON — Emerging from behind the moon, the Artemis II astronauts pointed their capsule toward home Monday night after beholding views of the lunar far side never before witnessed and setting a new distance record for humanity.”

1/- “astronauts pointed their capsule toward home Monday night” Nieprawda, sama się skierowała z powrotem na Ziemię. Na tym polega trajektoria „free return”, tłumaczona na polski zazwyczaj jako trajektoria „swobodnego powrotu” (tak też i Google tłumaczy), chociaż lepszym określeniem byłaby chyba trajektoria powrotu automatycznego, albo może grawitacyjnego, żeby zaznaczyć, że statek powróci na Ziemię bez konieczności wykonywania jakichkolwiek manewrów (nie licząc ewentualnych drobnych poprawek kursowych).
     
2/- “after beholding views of the lunar far side never before witnessed

Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO)

https://en.wikipedia.org/wiki/Lunar_Reconnaissance_Orbiter

mapuje Księżyc od 2009 roku. Na zdjęciach widać ścieżki wydeptane przez astronautów z Programu Apollo.

In May 2015, LRO's orbit was altered to fly 20 km (12 mi) above the Moon's south pole, allowing higher resolution data to be obtained from the Lunar Orbiter Laser Altimeter (LOLA) and Diviner instruments over the permanently shadowed craters there.

Ekipa Artemis II „biła rekord” odległości od Ziemi (i od Księżyca), więc oglądała Księżyc z odległości minimum czterech tysięcy kilometrów. Wydaje się bardzo mało prawdopodobne żeby sfotografowali coś, czego wcześniej nie sfotografował LRO.
 
3/- „setting a new distance record for humanity
     
Dotankowano trochę więcej paliwa, żeby zrobić większą ósemkę – i tyle.

Ten rekord odległości od Ziemi plasuje się wysoko tylko w jednej kategorii: rekordów bezsensownych.

Osiągnięciem technicznym (nawigacyjnym) byłoby zrobienie ciasnej ósemki, np. pięćdziesiąt (czterdzieści, trzydzieści) kilometrów nad powierzchnią Księżyca.

*
Polityka (tygodnik)
dostała najpierw wibracji skośnej, a potem trzęsiączki wzdłużnej, nie wiadomo czemu

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/2338443,1,artemida-wraca-z-dark-side-of-the-moon-co-przywozi-na-ziemie.read?src=mt
 
Gdy astronauci misji Artemis II okrążali Księżyc, przez 40 min zasłaniał im on Ziemię. To zawsze oznacza chwilę niepewności. [bold mój - C.] Gdyby coś poszło nie tak, załoga statku byłaby skazana tylko na siebie i pokładowe komputery.
Nic się nie zdarzyło, ale na pokładzie statku Orion i w centrum kontroli lotu i tak czuć było pewną ulgę. „Fantastycznie jest was znów słyszeć”, powiedziała astronautka Christina Koch.”


Nie „zawsze”.

Załogi Apollo 8, 10, 11, 12, i 14-17, będąc za Księżycem, czyli bez kontaktu z Mission Control, wykonywały manewry, najpierw manewry hamowania i wchodzenia na orbitę Księżyca, a potem przyspieszania i schodzenia z orbity Księżyca w celu powrotu na Ziemię.

W przypadku załogi Artemis II problem był tylko taki, że przez czterdzieści minut nie mogła się skarżyć na zapachy w toalecie.

Orion w wielkanocny poniedziałek (dokładnie o 18:56 czasu Greenwich, czyli o 19:56 czasu polskiego) pobił symboliczny rekord. Do tej godziny największą odległością, na jaką oddalili się ludzie od Ziemi, było 400 tys. km. Tak daleko od powierzchni naszej planety byli astronauci misji Apollo 13 w 1970 r.
Orion wraz z czwórką astronautów misji Artemis II przekroczył tę granicę. Astronauta Jeremy Hansen przyjął to z pokorą.
[bold mój – C.] „Oddajemy cześć niebywałym wysiłkom i osiągnięciom naszych poprzedników w podboju kosmosu przez człowieka”, powiedział.

Koncentrat patosu w bryłach jak głowy cukru.

Orion wraz z czwórką astronautów misji Artemis II przekroczył tę granicę.”

Nieprawda.
Czwórka astronautów „pobiła rekord”.
Samo żelastwo, bez ludzi, lata od dawna na o wiele większe odległości, np. na Marsa, w dodatku ląduje tam i jeździ po powierzchni.

Curiosity jeździ po Marsie czternasty rok.   

https://en.wikipedia.org/wiki/Curiosity_(rover)

"The rover is still operational, and as of 8 April 2026, Curiosity has been active on Mars for 4860 sols (4993 total days; 13 years, 245 days) since its landing"

*
Z Polityki cd:
Chwilę przed wejściem w cień Księżyca pilot Victor Glover powiedział: „Gdy stracimy łączność, nie przestaniemy czuć miłości płynącej z Ziemi [Zwłaszcza z Iranu, z krajów Zatoki Perskiej, z europejskich krajów NATO, itd. – bold i przypis -  C.]. Chcemy przekazać wszystkim na Ziemi i w jej okolicach wyrazy miłości z Księżyca. Do zobaczenia po jego drugiej stronie”.
Gdy statek, po 40 min napięcia, wyłonił się zza tarczy Księżyca i łączność została przywrócona, Christina Koch powiedziała: „Będziemy eksplorować. Będziemy budować statki. Przylecimy ponownie. Założymy placówki naukowe. Będziemy jeździć łazikami, prowadzić badania radioastronomiczne, założymy firmy. Będziemy wzmacniać przemysł i inspirować. Przede wszystkim jednak zawsze będziemy wybierać Ziemię. Zawsze będziemy wybierać ludzi”.


Patos w bryłach jak głazy narzutowe.

Itd. Itp.

Ogólnie to w ogóle nie widać, w czym Artemis (program) miałby być lepszy od Apollo.

Nie, żebym się czepiał, ale tego akurat nikt nie deklaruje (że lepszy).
 
Generalnie jest tak, że załatwianie ludowi „circenses” jest tańsze niż załatwianie „panem”, stąd pomysły, żeby znowu wylądować.
 
Aktualny program ciągnie się od Busha młodszego:
https://en.wikipedia.org/wiki/Constellation_program

potem został okrojony przez Obamę, ale powoli się telepie.

Jako częściowe usprawiedliwienie polityków wypada wskazać, że lud zmienny jest w nastrojach swych …
Załoga Apollo 13 tuż przed wybuchem wykonała transmisję telewizyjną, ale żadna z (wówczas nielicznych) telewizji tego nie transmitowała, no bo ileż razy można oglądać fikołki w stanie nieważkości?

Więc amerykańscy politycy meandrują, na zmianę odkręcając i zakręcając kran z pieniędzmi.

Żadnej stałej bazy na Księżycu nie będzie (na 99,4672%), bo to nie ma sensu, ani ekonomicznego, ani naukowego.

Jakieś lądowanie w ciągu najbliższych czterech/pięciu-siedmiu/ośmiu lat prawdopodobnie się odbędzie.
Chiny zapowiadają lądowanie w 2030 roku, czyli za cztery lata, ale mogą mieć opóźnienie.

Kto wyląduje jako pierwszy w dwudziestym pierwszym wieku?

Nie mam pojęcia.

Bardzo ostrożnie można zakładać, że skoro władze chińskie zapowiedziały publicznie lądowanie na Księżycu, to zapewniły odpowiednie finansowanie tego projektu.

Teoretycznie mogłoby się wydawać, że Amerykanie mają przewagę doświadczenia, ale praktycznie cała wiedza o Programie Apollo jest publicznie dostępna.
Przy czym sami Amerykanie z niej de facto nie korzystają, bo zamiast zbudować „LeM-a” 2.0, trochę (albo i znacznie) większego (miski/stopy „podwozia” można by zmniejszyć, bo wiadomo, że zostały znacznie przewymiarowane [a w zasadzie to i całe „podwozie”, tzn. nogi z tym mechanizmem teleskopowego amortyzowania uderzenia w grunt księżycowy]), zlecili przerobienie na lądownik Starshipa, co wydaje się pomysłem … mało zrozumiałym, mówiąc najoględniej.

Isaacman mówił kilka dni temu o testowaniu lądowników w liczbie mnogiej - „lunar landers”.

https://www.theguardian.com/us-news/2026/apr/05/alien-life-nasa-jared-isaacman-artemis-ii

“The next mission, Artemis III, is scheduled for launch in mid-2027. Isaacman said. “That’s where we’re going to test the same spacecraft with our lunar landers,”
             
NASA podpisała z Grummanem umowę na dostawę lądowników pod koniec 1962 roku (z tym, że prace studyjne prowadzono bodajże od wiosny 1960 roku).

Wyprodukowanie egzemplarzy, które można było testować w lotach załogowych, trwało około sześciu lat (1963-1968).
Inżynierowie Grummana wykonywali obliczenia głównie na suwakach, ale mam wrażenie, że to nie spowalniało prac w sposób istotny.
Do „mid-2027” zostało zaledwie ca piętnaście miesięcy, a żadne szczegóły funkcjonowania Starshipa jako lądownika nie są publicznie znane (chyba, że mi coś umknęło).
 
Jeśli siódma flaga na Księżycu okaże się czerwona (z pięcioma gwiazdkami), to nie będzie duże zaskoczenie.
   
*
https://www.reuters.com/science/chinas-crewed-lunar-programme-eyes-astronaut-landing-by-2030-2026-04-02/

BEIJING, April 2 (Reuters) - NASA sent four astronauts on the world's first crewed lunar mission in half a century on Wednesday, in preparation for a first-ever manned landing on the moon's South Pole in 2028, as a space race between the United States and China intensifies.
China has only ever sent robots to the moon, but these missions have highlighted the country's rapidly improving space capabilities that will play a key role in fulfilling its goal of sending an astronaut to the moon by 2030.

         
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 08, 2026, 12:06:33 pm wysłana przez Cetarian »

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 17889
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Programy: Apollo versus Artemis.
« Odpowiedź #4 dnia: Kwietnia 08, 2026, 12:44:05 pm »
Rozdzielmy może dwie rzeczy. Wypowiedzi astronautów („Oddajemy cześć niebywałym wysiłkom i osiągnięciom naszych poprzedników w podboju kosmosu przez człowieka”, „Gdy stracimy łączność, nie przestaniemy czuć miłości płynącej z Ziemi. Chcemy przekazać wszystkim na Ziemi i w jej okolicach wyrazy miłości z Księżyca. Do zobaczenia po jego drugiej stronie”, „Będziemy eksplorować. Będziemy budować statki. Przylecimy ponownie. Założymy placówki naukowe. Będziemy jeździć łazikami, prowadzić badania radioastronomiczne, założymy firmy. Będziemy wzmacniać przemysł i inspirować. Przede wszystkim jednak zawsze będziemy wybierać Ziemię. Zawsze będziemy wybierać ludzi”) - bo to jest, rzeczywiście, czysty patos (typowy jednak dla tego fachu i - mimo wszystko - adekwatny do okoliczności; przypuszczam, że gdyby Ciebie wsadzić do Oriona też byś tak - pod nastrojem chwili - gadał, a do właściwego Ci astrosceptycyzmu wrócił po lądowaniu). I - przedrukowany przez "Politico" - komunikat AP, bo ten wygląda na efekt niedoinformowania lub nawet gorzej - celową koloryzację rzeczywistości (choć trudno powiedzieć by znacząco odbiegał od tego, nad czym się nachylamy w "Faktach m."; przeciwnie zgoła - przytaczane tam były przykłady znacznie drastyczniejsze). (Red. Roleckiego zostawiłbym w spokoju, bo - wedle znanych mi relacji - brakowi łączności w istocie zawsze towarzyszy pewien odruchowy niepokój i załogantów, i w kontroli lotu, a reszta to cytaty.)
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 08, 2026, 12:50:10 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14269
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Programy: Apollo versus Artemis.
« Odpowiedź #5 dnia: Kwietnia 08, 2026, 01:45:28 pm »
Nie, żebym się czepiał, ale tego akurat nikt nie deklaruje (że lepszy).
No jak nie, sama NASA zachwala, że kibelek (no, to się jeszcze zobaczy...), gimnastyka, 4 a nie 3 załogantów, o połowię większa objętość a zwłaszcza - matko - 20 tysięcy razy szybszy komputer! https://www.nasa.gov/reference/apollo-to-artemis/ . Z tym, że to w zasadzie bez wpływu na podstawowy cel. Zrobiliśmy nową furę, klima, skóra, więcej miejsca na nogi - ale dalej niż ta poprzednia nie dojedzie i tak :) . Masa czujników, rozbudowana awionika (chyba powinno się to nazywać wakumika w statku kosmicznym) itd. co ma zwolnić załogę ze sprawdzania trajektorii. Tyle że taki statek leci poza krótkimi momentami napędowymi jak kamień i już za Apollo, chyba nawet za Apollo 8 precyzja trajektorii po opuszczeniu orbity Ziemi była tak doskonała, że z pamięci pisząc zamiast przewidywanych 7 czy 8 korekt trajektorii po drodze do Księżyca wykonano chyba tylko 3.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 417
    • Zobacz profil
Odp: Programy: Apollo versus Artemis.
« Odpowiedź #6 dnia: Dzisiaj o 02:10:56 am »
przypuszczam, że gdyby Ciebie wsadzić do Oriona też byś tak - pod nastrojem chwili - gadał, a do właściwego Ci astrosceptycyzmu wrócił po lądowaniu).

Skoro wiesz lepiej niż ja sam, co ja powiedziałbym w danej sytuacji, to dyskusja wydaje się zbędna …
 
Astronauci z Artemis II wygadywali żenujące głupoty, na czele z „Założymy firmy” p. Koch.

**
@maziek

Orion jest większy od modułu dowodzenia programu Apollo.
Czy jest lepszy?
W większym statku zmieściła się toaleta i czwarty astronauta.
 
Statek, który ma toaletę, na pewno jest lepszy od statku bez toalety, zwłaszcza jeśli toaleta działa (z czym były problemy).

Nawiasem:
Załóżmy, że toaleta dla programu Artemis została zaprojektowana pięć lat temu.

Do tego czasu astro- i kosmo-nauci spędzili na ISS około trzydzieści osiem tysięcy dni.

Zdrowy człowiek zazwyczaj wykonuje „numer dwa” raz dziennie.

To znaczy, że do 2021 roku na stacji wykonano „numer dwa” trzydzieści osiem tysięcy razy.
I dziewięć tysięcy razy na promach, które zadebiutowały w 1981 roku, czterdzieści pięć lat temu.

I ta … baza doświadczeń nie okazała się wystarczająca do skonstruowania toalety, która będzie działała bezawaryjnie przez dziesięć dni?
   
*
Program Apollo przewidywał trzyosobową załogę, dwóch ludzi do lądowania na Księżycu i trzeciego do tego, żeby pozostał w module dowodzenia, głównie po to, żeby w razie potrzeby zrealizować jeden z osiemanstu scenariuszy poszukiwania ascent stage "LeM-a" na nieplanowej orbicie.

Na szczęście wszystkie sześć „ascent stage” lądowników (czyli chyba "startowniki"?), które wystartowały z Księżyca, wchodziły na zaplanowaną, prawidłową orbitę i w związku z tym połączenie z modułem dowodzenia w celu przejścia astronautów i przeniesienia wiadomych skrzynek z kamieniami odbywało się bez problemów, ale warto pamiętać, że pilot modułu dowodzenia miał ze sobą gruby folder z opisem tych osiemnastu scenariuszy, przy czym Collins przyznał w swojej książce, że przetestował w symulatorze tylko część tych bardziej prawdopodobnych, ale wszystkich było osiemnaście.

W Programie Artemis w każdej misji na Księżycu ma lądować dwóch (dwoje) astronautów.

To jakie zadania ma (mieć) ten czwarty astronauta?

Mamy komputery dwadzieścia tysięcy razy szybsze (tylko?), niż te z Programu Apollo i o wiele lżejsze.
Cały system sterowania (silnikami/statkiem) można nie tylko zdublować, ale zkwadruplować albo i zoktuplować, a i tak będzie lżejszy niż jeden komputer z Programu Apollo.

Prawie na pewno w razie potrzeby można by skutecznie przeprowadzić poszukiwania „ascent stage” (lub Starshipa) w trybie autonomicznym lub zdalnym, a już na pewno powinien wystarczyć do tego jeden astronauta.
   
Jeśli tak, to ten czwarty jest tylko zbędnym balastem.      

Dzięki temu że moduł dowodzenia programu Apollo był trzyosobowy, był on lżejszy od Oriona i można było wystrzelić na jednym Saturnie V moduł dowodzenia, moduł serwisowy i lądownik i wykonać lot na Księżyc.

*
Jeśli chodzi o poprawki kursowe, to, ile dobrze pamiętam, zazwyczaj planowano cztery (w locie w jedną stonę), ale był taki lot, w którym wystarczyło zrobić jedną.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14269
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Programy: Apollo versus Artemis.
« Odpowiedź #7 dnia: Dzisiaj o 08:20:13 am »
Czasem mam wrażenie, że nie rozumiesz ironii w moich wpisach. Przez to cały wpis rozumiesz dokładnie odwrotnie, niż było to moją intencją. A następnie z nim dyskutujesz udowadniając mi to, co sam wyżej napisałem. Przecież ja się śmiałem z "wielkich" przewag programu Artemis nad Apollo.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 417
    • Zobacz profil
Programy: Apollo versus Artemis.
« Odpowiedź #8 dnia: Dzisiaj o 02:59:04 pm »
Czasem mam wrażenie, że nie rozumiesz ironii w moich wpisach. Przez to cały wpis rozumiesz dokładnie odwrotnie, niż było to moją intencją. A następnie z nim dyskutujesz udowadniając mi to, co sam wyżej napisałem. Przecież ja się śmiałem z "wielkich" przewag programu Artemis nad Apollo.

Cóż, wiem, że jestem niedoskonały, że czasem (rzadko) popełniam (niewielkie) błędy.
 8)

Natomiast nie uważam, żeby mój czas przeznaczony na napisanie poprzedniego posta został zmarnowany.
Pisanie często pozwala na uporządkowanie pewnych myśli i w szczególności mam następującą refleksję:
Odkąd sięgnę pamięcią uważałem, że na ISS nie są prowadzone żadne poważne badania naukowe.
Z każdym rokiem, w którym nie ukazują się żadne publikacje na temat jakichkolwiek istotnych odkryć, dokonanych na ISS, moja opinia o stacji uzyskuje jeszcze silniejsze potwierdzenie.

Promy wymyślono (głównie) po to, żeby wynosiły na orbitę fragmenty stacji, a stację wymyślono po to, żeby badać wpływ długotrwałego pobytu ludzi w stanie nieważkości, w celu przygotowywania lotu na Marsa.

No i oczywiście w ciągu tych 25 lat zebrano pewien zasób wiedzy na temat tego, jak zachowują się ludzkie organizmy przy dłuższych pobytach w stanie nieważkości.

Natomiast ISS nie była potrzebna do tego, żeby stwierdzić, że każdy człowiek przeciętnie raz na dzień musi wykonać „numer drugi”.

W związku z tym pojawia się pytanie: Jeżeli te ca 38 000 „numerów  drugich” wykonanych na stacji i ca 9 000 wykonanych na promach, nie umożliwiło NASA zbudowania toalety, która działałaby bezawaryjnie przez dziesięć dni, to jakie jest prawdopodobieństwo, że NASA zbuduje toaletę, która będzie bezawaryjnie działała przez rok?

A lot na Marsa, jeśli kiedykolwiek zostanie wykonany, będzie prawdopodobnie trwał co najmniej pół roku w jedną stronę.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14269
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Programy: Apollo versus Artemis.
« Odpowiedź #9 dnia: Dzisiaj o 04:33:38 pm »
Cóż, wiem, że jestem niedoskonały, że czasem (rzadko) popełniam (niewielkie) błędy.
Kwestia, czy błąd jest duży czy mały jest pochodną sytuacji, precyzyjnie wiadomą zwykle po wszystkim. Ale samoświadomość, że się je popełnia jest bezcenna. Mówię to na swoim przykładzie.

Cytuj
Natomiast nie uważam, żeby mój czas przeznaczony na napisanie poprzedniego posta został zmarnowany.
Czas spędzony na myśleniu, przyswajaniu i zbieraniu danych nigdy nie jest stracony (co najmniej z punktu widzenia pierwszej osoby).

Cytuj
W związku z tym pojawia się pytanie: Jeżeli te ca 38 000 „numerów  drugich” wykonanych na stacji i ca 9 000 wykonanych na promach, nie umożliwiło NASA zbudowania toalety, która działałaby bezawaryjnie przez dziesięć dni, to jakie jest prawdopodobieństwo, że NASA zbuduje toaletę, która będzie bezawaryjnie działała przez rok?
Jest kilka rzeczy, które trzeba wspomnieć.

Po pierwsze, czy usterka była jednostkowa, przypadkowa lub mówiąc inaczej incydentalna - czy systemowa - to znaczy, czy zepsuło się coś, czego zepsucie jest teoretycznie mało prawdopodobne, co spowodowało malfunction całości - czy zepsuła się całość nie z powodu awarii części tylko dlatego, że była źle skonstruowana, choć z niezawodnych części.

Są listy silników Diesla, które się notorycznie psują i należy ich unikać. Są też listy silników Diesla, które są wybitnie trwałe. Jedne i drugie silniki są zbudowane w zasadzie z tych samych podzespołów. Konstrukcja (schemat) silnika Diesla ma grubo ponad 100 lat a nawet w wersji bardzo współczesnej ponad 50. Pierwsza lista obejmuje współczesne silniki, które się psują MIMO ponad 100 lat technologii i TYCH SAMYCH podzespołów, a duga zawiera silniki, które się psują INCYDENTALNIE, mimo, ze teoretycznie, należąc do listy drugiej, nie powinny się psuć (tfu, tfu, mój diesel nabił właśnie 384 tyś, km więc dojechałem do Księżyca. Teraz tylko muszę wrócić).

Amerykanie w swoim czasie po DWŚ poświęcili sporo wysiłku na rozgryzienie FG-42 w celu wprowadzenia go jako standardowy ukm do swej armii - ale do końca programu nie byli w stanie ustalić, że przyczyną niepowodzeń jest rzecz tak mało (by się zdawało) istotna, jak przeliczenie długości komory z mm na cale ("jakieś" ułamki 1/16"). Dokładnie tan sam problem wystąpił przy próbie wytwarzania przez Amerykanów działka Hispano-Suiza 404 - przez co większość myśliwców USAF strzelała do końca wojny z półcalowych km Browninga a nie z 20 mm działek.

Silnik diesla są testowane "w realu" w milionach egzemplarzy - a w ilu egzemplarzach była testowana "w realu" ta toaleta? Trudno się czepiać tak naprawdę, mimo, że wydźwięk jest oczywiście humorystyczny. Śmiać się można, ale widocznie problem jest.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).