Autor Wątek: Korespondencja Lema ze St. Ulamem i z Wł. Kapuścińskim  (Przeczytany 25758 razy)

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 457
    • Zobacz profil
Korespondencja Lema ze St. Ulamem i z Wł. Kapuścińskim
« dnia: Marca 08, 2026, 09:21:24 pm »
Korespondencja Lema ze St. Ulamem i z Wł. Kapuścińskim

@skrzat/Wojciech Zemek

Czy korespondencja Stanisława Lema ze Stanisławem Ulamem i z Władysławem Kapuścińskim zostanie wydana w dającej się przewidzieć przyszłości?
Jeśli tak, to kiedy?
Jeśli nie, to dlaczego?

W indeksie biografii Lema, napisanej przez Agnieszkę Gajewską, Władysław Kapuściński jest wymieniony dwadzieścia jeden razy. Dla porównania Sławomir Mrożek jest wymieniony dwadzieścia dwa razy, a Michael Kandel dwadzieścia cztery razy (Pozycje typu „str. 501-503” traktuję w każdym przypadku jako wymienienie jednokrotne).
Ponadto cytaty z korespondencji Stanisława Lema z Władysławem Kapuścińskim, opublikowane przez Agnieszkę Gajewską, wskazują, że prawie na pewno byłaby to ciekawa lektura dla osób głębiej zainteresowanych twórczością Lema.

*
W indeksie biografii Lema, napisanej przez Agnieszkę Gajewską, Stanisław Ulam nie występuje w ogóle.

Natomiast w liście do Ursuli K. Le Guin, datowanym „Wiedeń, 10 września 1984 r.” Lem napisał:

„Tymczasem w wieku siedemdziesięciu lat na zawał serca umarł kolega, z którym korespondowałem – prof. Stanisław Ulam, matematyk, który brał udział w Projekcie Manhattan. (Wdowa napisała do mnie, a jej list trafił na poste restante, tak samo jak Twój, gdy przebywałem szpitalu, a potem w Polsce).”

Ulam, starszy od Lema o dwanaście lat, urodził się we Lwowie w 1909 roku i, z przerwami, mieszkał w tym mieście do 1933 roku. [Lem się pomylił, Ulam zmarł w wieku siedemdziesięciu pięciu lat (1909-1984)].

Korespondencja z Ulamem jest potencjalnie co najmniej równie ciekawa, jak ta z Kapuścińskim, może ciekawsza.

Dlaczego nie została dotąd opublikowana?

Czy będzie opublikowana?

C.


Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 457
    • Zobacz profil
Korespondencja Lema ze St. Ulamem i z Wł. Kapuścińskim
« Odpowiedź #1 dnia: Maja 10, 2026, 02:49:07 am »
Czy Pan istnieje, Mr Zemek?

Przesłanki wskazują, że tak.

Od kiedy zadałem pytania w poście otwarcia tego wątku, opublikowałeś na Facebook-u, na grupie Lema, sześć postów, 15 marca, 17 marca – dwa posty, 27 marca, 30 marca – dwa posty.
Jeden z postów, opublikowanych 17 marca, dotyczył nowo wydanej książki „Zdziwienie i interpretacja, czyli literatury uczymy się ciągle - ze Stanisławem Lemem rozmawia Mateusz Nowak”.
Kupiłem tą książkę i przeczytałem ją.
Główny tekst tej książki to niepublikowana wcześniej, a przeprowadzona w 1992 roku, rozmowa Mateusza Nowaka z Lemem pt. „Stanisław Lem jako znawca literatury”, o długości dziewięćdziesięciu stron.
Ponadto tomik zawiera jeszcze pięć znacznie krótszych i publikowanych już wcześniej rozmów z Lemem, dwie z 1996 roku, i po jednej z lat 2000, 2001, 2004.
Zbiór jest opatrzony stosunkowo długim, liczącym osiemnaście stron druku, wstępem Stanisława Beresia, jednak ani z tego wstępu, ani ze znacznie krótszego wstępu samego Mateusza Nowaka, ani z posłowia Piotra Gorlińskiego-Kucika i Pawła Jędrzejko czytelnik nie może się dowiedzieć, dlaczego główna rozmowa czekała na publikację trzydzieści cztery lata. No, jakoś tak wyszło.

Książka nosi oznaczenie: Copyright © by Tomasz Lem.

Mateusz Nowak był zapewne w 1992 roku co najmniej wyróżniającym się studentem polonistyki, a może nawet wybitnie utalentowanym studentem, skoro Lem zaprosił go do domu i rozmawiał z nim przez trzy dni.

Tyle, że mnie (i prawie na pewno nie tylko mnie) dużo bardziej interesuje to, co Lem miał do powiedzenia o świecie, niż o literaturze, to czy bardziej cenił „Czarodziejską Górę”, czy „Buddenbroków”, itd. itp.

Dlatego chętnie przeczytałbym korespondencję Lema z Władysławem Kapuścińskim i ze Stanisławem Ulamem.
Stanisław Lem nie żyje od ponad dwudziestu lat, Stanisław Ulam od czterdziestu dwóch lat, Władysław Kapuściński od czterdziestu siedmiu lat.

Najwyższa pora na odtajnienie archiwów, tym bardziej, że do korespondencji z Kapuścińskim (całej?) mieli dostęp Orliński i Gajewska.

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 457
    • Zobacz profil
Korespondencja Lema ze St. Ulamem i z Wł. Kapuścińskim
« Odpowiedź #2 dnia: Lipca 12, 2026, 10:24:43 am »
Potykamy się o kretowiska

Mnie osobiście to się akurat nie przydarzyło, ale myśl jest głęboka … musi być, skoro powiedział to Konfucjusz, a zapisał, na koszulce, W.Z.
Koszulki, ze zdjęciem Fucia, (a w limitowanej serii z jego autografem), można kupić na stronie allegoria.
 
https://allegoria.pl/produkt/koszulka-unisex-konfucjusz-potykamy-sie-o-kretowiska/

Kasa non olet, rzecz jasna, ale korespondencja Lema z Ulamem (a nawet i z Władysławem Kapuścińskim) też by się sprzedawała. Może nawet lepiej niż koszulki z Fuciem?


*     
Dla porządku dodaję, że pełna wersja tej platynowej myśli brzmi „Potykamy się nie o góry, lecz o kretowiska” (i nie jest przesadnie odkrywcza). 

« Ostatnia zmiana: Lipca 12, 2026, 10:29:48 am wysłana przez Cetarian »

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 457
    • Zobacz profil
Korespondencja Lema ze St. Ulamem i z Wł. Kapuścińskim
« Odpowiedź #3 dnia: Dzisiaj o 01:29:15 am »
Poniższy post został zainspirowany informacją Lemologa o „Lem Knowledge Graph”.

https://forum.lem.pl/index.php?topic=2411.msg105109#msg105109
 
W ostatnich kilku dziesięcioleciach prowadzone były prace nad tworzeniem katalogów i baz informacji o publikacjach Stanisława Lema.
„Lem Knowledge Graph” to najnowszy tego rodzaju projekt.
Docelowo, baza będzie gromadzić informacje bibliograficzne o możliwie wszystkich wydaniach światowych powieści, opowiadań, wierszy, esejów, wywiadów i wszelkich innych tekstów Lema, a także informacje o adaptacjach
.”

*
W 1994 roku Lem podpisał protest przeciwko pierwszej restauracji McDonald w „ścisłym centrum historycznym Krakowa”.

Pamiętam, że informację o tym zamieściła Gazeta Wyborcza. Jej archiwum cyfrowe podobno zaczyna się od 1993 roku, ale nie udało mi się znaleźć w tym archiwum informacji o proteście.

Poniżej wynik wyszukiwania w Google frazy:
Rok 1994 McDonald na rynku krakowskim protest

https://www.google.com/search?q=Rok+1994+McDonald+na+rynku+krakowskim+protest+&sca_esv=1a6a5330f1d22c21&sxsrf=APpeQntAk4nFI2Kn4x8YOljJpNRsbgGNaA%3A1788625443729&ei=I0KcasuGLJ-nwPAPp5f10Ak&biw=1280&bih=607&ved=2ahUKEwiLpNaB7deWAxWfExAIHadLHZoQ4dUDegQIBhAM&uact=5&oq=Rok+1994+McDonald+na+rynku+krakowskim+protest+&gs_lp=Egxnd3Mtd2l6LXNlcnAiLlJvayAxOTk0IE1jRG9uYWxkIG5hIHJ5bmt1IGtyYWtvd3NraW0gcHJvdGVzdCAyBRAAGO8FMgUQABjvBTIFEAAY7wUyBRAAGO8FMgUQABjvBUjEa1D7DVjJUHABeACQAQCYAZoBoAHpDKoBBDAuMTK4AQPIAQD4AQGYAgugApELwgIIEAAY7wUYsAPCAgQQIRgKwgIIEAAYgAQYogTCAgUQIRifBcICCBAAGIkFGKIEmAMAiAYBkAYDkgcEMS4xMKAHtiyyBwQwLjEwuAeMC8IHBzAuNC42LjHIByqACAE&sclient=gws-wiz-serp

W 1994 roku w Krakowie wybuchł głośny protest przeciwko planom otwarcia oraz działalności pierwszej w mieście restauracji sieci McDonald’s w ścisłym centrum historycznym (ostatecznie lokal powstał przy ul. Floriańskiej 55, tuż obok Rynku Głównego).
Sprzeciw miał charakter zarówno ulicznych manifestacji aktywistów, jak i formalnego oporu krakowskich elit intelektualnych oraz organizacji ekologicznych.
Kluczowe elementy protestu z 1994 roku:
•   List otwarty krakowskich elit: Polski Klub Ekologiczny (PKE) zainicjował głośny list otwarty w obronie zabytkowego centrum Krakowa przed „komercjalizacją i napływem zachodniej masowej pseudokultury”. Podpisali go wybitni przedstawiciele nauki, kultury i sztuki związani z Krakowem.
•   Protesty uliczne: Aktywiści z organizacji ekologicznych, w tym z Federacji Zielonych, organizowali pod lokalem bezpośrednie manifestacje.
•   Główne zarzuty protestujących:
o   Niszczenie tradycji i estetyki: Uważano, że krzykliwe logo i masowy charakter amerykańskiego fast foodu bezczeszczą zabytkową przestrzeń Rynku i Drogi Królewskiej.
o   Zanieczyszczenie środowiska i zapachy: Obawiano się, że starówka zostanie zalana jednorazowymi opakowaniami, a powietrze wokół Rynku zanieczyści zapach smażonego tłuszczu i frytek.
o   Krytyka globalizacji: Sprzeciwiano się bezkrytycznemu zastępowaniu polskiej tradycji kulinarnej tanizną z Ameryki.

Znane cytaty i opinie z tamtego okresu (zebrane m.in. w piśmie Zielone Brygady):
•   Jan Nowicki (aktor): „Jako konsument uważam, że wpuszczenie tak żałosnej pod względem smaku restauracji jak McDonald's na Rynek Główny w Krakowie jest niedopuszczalne... Ogólnie amerykańskie jedzenie jest okropne”.
•   Zbylut Grzywacz (malarz): Porównał obecność sieciówki na ul. Floriańskiej do „wbijania chamskiego gwoździa w delikatne piękno Rynku Głównego”.
•   Andrzej Mleczko (rysownik): W swoim ironicznym stylu stwierdził, że skoro proces już ruszył, to „McDonald's powinien mieć swoją restaurację na Wawelu, z wielkim neonem na wieży Katedry. Może wtedy ktoś zrozumie, że Rynek w Krakowie to nie Disneyland”.
Pomimo silnego oporu społecznego i sprzeciwu Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, ówczesne władze miasta nie zdecydowały się na zablokowanie inwestycji. Pierwszy krakowski McDonald’s powstał (za sprawą franczyzy m.in. rajdowca Rafała Sonika) i przez kolejne dekady wpisał się w krajobraz ulicy Floriańskiej, stając się jednym z najpopularniejszych punktów orientacyjnych dla młodzieży i turystów.

*
Pod linkiem do Zielonych Brygad
http://zb.eco.pl/gb/22/mcdonald.htm

zacytowano jeszcze wypowiedzi Adama Bujaka, Stanisława Łojasiewicza i Janusza Bogdanowicza.

Adam Bujak - a photographer: I'm surprised that an American beanery has the impudence to intrude on the Main Market in the Old Town of Cracow... It's a horrible vista to see the Main Market, which is the visiting card of Cracow, spoilt with the stink of oil and chips.

Stanisław Łojasiewicz - a professor in the Jagiellonian University: In my and my friends' opinion some historical, cultural and architectural traditions should be respected. It is not true, as some people say, that McDonald's in Florianska Street is not an eyesore. I think that their advertising is too gaudy.

Janusz Bogdanowicz - a professor in Cracow Polytechnic: McDonald's in the very centre of old Cracow is unacceptable. The centre, which is a parlour and site of contemplation, would change its character. A parlour should have its own style. You put a piano, not a jukebox, into a parlour.

*
Lem nie został wymieniony, ale sądzę, że pamiętam dobrze, że Lem podpisał „List otwarty krakowskich elit”, że znalazł się wśród „wybitnych przedstawicieli nauki, kultury i sztuki związanych z Krakowem”, którzy podpisali list.

(Nawiasem tylko dodam, że list mnie rozbawił. Wśród sygnatariuszy było sporo osób dość zamożnych, uważałem, że powinni wynająć lokal w pobliżu McDonalda i sprzedawać tam kanapki z łososiem na zdrowym, ciemnym pieczywie, kanapki o wadze Big Maca i co najmniej o dwadzieścia groszy tańsze. Powinni najpierw zawstydzić McDonalda, a potem wykończyć go ekonomicznie. [:-)])

Dalszy komentarz w zalinkowanym na początku wątku, założonym przez Lemologa.



« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 01:38:52 am wysłana przez Cetarian »