Autor Wątek: Czy narkotyki powinny być legalne?  (Przeczytany 199921 razy)

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 454
    • Zobacz profil
Czy narkotyki powinny być legalne?
« Odpowiedź #60 dnia: Lipca 26, 2026, 10:07:22 am »
Chodzi mi o to, czy akceptujesz porządek prawny RP bezwarunkowo w ogóle hic et nunc - jako zbiór wszystkich przepisów obecnie obowiązujących w RP. Pomimo że tego że częścią przepisów się zgadzasz, a z częścią nie (uważając jedne za słuszne, celowe, etyczne - a inne wręcz przeciwnie). Innymi słowy, czy pomimo wspomnianych zastrzeżeń do rolników i in. jesteś praworządny, czy nie.

Bardzo dziwne pytanie, ale spróbuję udzielić odpowiedzi.

W RP w ogóle nie ma porządku prawnego.

Zachodzi zasadniczy nieporządek prawny, w tym sensie, że artykuł 32 Konstytucji stanowi iż

Art. 32.
1.   Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2.   Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

ale kolejne rządy traktują obywateli nierówno, niejednakowo, w szczególności od pewnych grup zawodowych pobierają gigantyczne kwoty podatków, które następnie przekazują rolnikom i górnikom.

Ponadto rządy tolerują fikcję B2B, która, jak doskonale wiesz, polega na tym, że człowiek siedzi w biurze i robi to samo, co koledzy przy sąsiednich biurkach na etatach, ale ponieważ jest przedsiębiorcą, a w zasadzie to nawet przedsiębiorstwem, świadczącym rzekomo usługi na rzecz drugiego przedsiębiorstwa, płaci o wiele niższe podatki.

Najbardziej rażącym przypadkiem są lekarze.
Czy lekarz będący na etacie leczy pacjenta inaczej niż lekarz będący na kontrakcie B2B ze szpitalem?
Oczywiście nie.
 
(Pomijam tutaj skądinąd niebagatelny problem taki, że lekarz na kontrakcie B2B może pracować i 300 godzin w miesiącu, i w związku z tym może być bardziej zmęczony i popełniać więcej błędów, niż lekarz na etacie.
Przy okazji tylko wskażę, że lekarze na kontraktach B2B, to głęboka patologia i przejaw cynizmu kolejnych rządów, bo za brak kamizelki odblaskowej w samochodzie możesz dostać mandat, ale chirurg operujący w trzydziestej godzinie dyżuru, jeśli nie jest na etacie, może sobie dłubać w pacjencie bez problemu, choć na zdrowy rozum powinien zostać aresztowany za narażenie pacjenta na śmiertelne niebezpieczeństwo wynikające z podwyższonego ryzyka błędu.)

Generalnie, kolejne rządy łamią konstytucję i przekierowują ogromne strumienie finansowe od nieuprzywilejowanych/dyskryminowanych grup podatników do beneficjentów nierównego traktowania.
Więc już chociażby tylko z tych powodów absolutnie nie akceptuję porządku prawnego RP.
Takie jest moje stanowisko z punktu widzenia filozofii politycznej.

*
Natomiast w praktyce skrupulatnie płacę podatki i generalnie przestrzegam prawa, takiego jakie jest.
 
Okazjonalnie mogło się zdarzyć, że w ciągu dnia, przy dobrej pogodzie i małym ruchu, mogłem jechać samochodem odrobinę szybciej niż nakazywały przepisy.
Ale to nie był protest przeciwko dopłatom do górników i rolników, itd., tylko wydawało mi się, że mieści się to w granicach rozsądku, biorąc pod uwagę, że dokładnie ten sam limit prędkości obowiązuje w nocy i przy ulewnym deszczu.
(Więc albo należałoby go trochę obniżyć dla złych/trudnych warunków, albo podwyższyć dla dobrych i ja tą niekonsekwencję w przepisach czasami nieznacznie koryguję.)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14332
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Czy narkotyki powinny być legalne?
« Odpowiedź #61 dnia: Dzisiaj o 10:39:56 am »
Ty filozofujesz niepotrzebnie. Zestaw przepisów obowiązujących w danym kraju to "porządek prawny", z definicji. Czy on jest "porządny", czy bałaganiarski, sensowny, czy absurdalny, spójny, czy sprzeczny, kompletny czy z dziurami - to inna sprawa. Jest jaki jest i albo mu się ktoś, funkcjonując, podporządkowuje, albo jest przestępcą.

Nie o to przecież pytam, czy z tym, czy z tamtym, np. z dofinansowaniem rolników, się nie zgadzasz. Wątpię aby istniał człowiek (może Kobyszczę), który w pełni akceptowałby wszystkie przepisy prawa. Przeciwnie, sądzę, że negatywnie ocenia się, będąc praworządnym, te przepisy, które utrudniają niepotrzebnie życie, jak na przykład mi utrudnia życie, kradnąc czas, który mógłbym przeznaczyć na coś wartościowszego, bezsensowne obijanie się o ściany w labiryncie skomplikowanych nazbyt przepisów, procedur (i ich interpretacji przez poszczególne starostwa - każde inaczej) - w celu uzyskania pozwolenia na budowę czegoś równie niewinnego jak dom jednorodzinny. Co okazuje się niemożliwe w maksymalnym ustawowym terminie 65 dni od złożenia wniosku - nieważne jak prosty jest temat. Każdy człowiek ma oczywiście "swoje", które mu przeszkadza i każdy chyba ma jakieś uwagi do przepisów, którym się podporządkowuje. Albo, które go denerwują raczej abstrakcyjnie, w tym sensie, że bezpośrednio go nie dotyczą a jedynie pośrednio ewentualnie, jak Ciebie denerwuje dofinansowanie rolników, bo zakładam, że nie jesteś rolnikiem (ba, jakbyś był, to prawie na pewno akurat ten przepis uznałbyś za słuszny, ale uważałbyś, że górnikom nic od państwa się nie należy). Nie o to chodzi.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).