Autor Wątek: Pirx i Tichy  (Przeczytany 25092 razy)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12304
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #30 dnia: Grudzień 18, 2009, 12:42:42 pm »
Ja postrzegałem sprawę jeszcze inaczej. Tzn. nie rozstrzygnąlem do końca w swojej głowie na ile świadome są te wyodrębnione w symulacje konajacych Pratta, Simona i Wayna fragmenty mózgu elektronowego (czy jak to nazwać) Terminusa. Choć zdawało mi się - ale nie byłem gotów za to ręczyć - że jakąś szczątkową świadomość mają*.

Właśnie szczątkową, czyli stanowią oryginalów odbicia ułomne, pół-automatyczne, prawie-zwierzęce, nicnierozumiejące, zapętlone w "przeżywanej" wiecznie agonii. (Opcję, że są to nieświadome, automatycznie działające samoistnie powstałe "podprogramy" też uznawałem za możliwą, acz mniej prawdopodobną.)

W decyzji Pirxa widziałem zaś na pół dokonaną właśnie na nich "eutanazję", na pól zaś chęć "wyeliminowania wynaturzenia gwałcącego postulowany porządek świata" (schemat b. typowy dla SF - vide finał "Muchy", vide parę odcinków "Star Treka" - a to Kirk niszczy technologię umożliwiającą nieśmiertelność, a to Riker uśmierca swoje klony).

Sam Terminus - znaczy główna "osobowość" automatu - zdawał mi się nieuniknioną ofiarą tego aktu gorzkiego miłosierdzia. Stąd dyskomfort. To jego było mi żal. Dla otorbionych tak było chyba lepiej. (Z drugiej strony możliwe też było że "otorbieni" to tylko proste podprogramy, jeśli tak - Terminus szedł na złom "za nic", co jeszcze zwiększało moje wątpliwości.)

Jednym słowem: wiedziałem, że nic nie wiedziałem ;), ale do Pirxa miałem jakiś żal... Że się pospieszył, że nie zbadal sprawy do dna, że zadziałał trochę na oślep...

ps. słusznie chyba zestawiasz maźku "Terminusa" z "Corcoranem", to - na mój gust - najjaśniejsze punkty obu cykli opowiadań (a przejście od jednego do drugiego, jest też płynnym przejściem od Pirxa do Tichego).


*blisko stąd do zapewnień GOLEMa, że byłby w stanie wytworzyć sobie, wedle potrzeby, jedną lub klilka osobowosci...
« Ostatnia zmiana: Grudzień 20, 2009, 06:54:09 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #31 dnia: Grudzień 18, 2009, 08:09:58 pm »
Właśnie, zapomniałem tej końcówki. Przeczytam jeszcze raz.

This user possesses the following skills:

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11887
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #32 dnia: Grudzień 21, 2009, 10:59:20 am »
Ja to jakoś poczułem, że Pirxowi "film sie przewinął" przed oczami, problem podobny do osób w stanie wegetatywnym - tylko odwrotnie - ale istota ta sama. Bo co to było? Jak sprawdzić, co to było? Czy to tylko interakcyjne nagranie/program, czy rzeczywiście świadomość? Czyja świadomość? Załóżmy, że świadomość, co dalej? Odkręcić łeb i wręczyć wdowom? Jako łeb przechodni? Pokazywać na uniwersytecie? Wytłumaczyć tym tam w środku, że im sie tylko wydaje, że kończy im się tlen, a potem skasowac? Czy wymodelować im Raj? On to zrozumiał, że nie ma wyjścia i taką decyzję podjął. Częścią tej decyzji było zaoszczędzenie temu czemuś, co było w mózgu Terminusa rozmaitych sytuacji związanych z nagłośnieniem rzeczy, badaniem, byciem "kuriozum" itp.

Jedyne co mi się nie podobało, to że nie zrobil tego sam, a zdjął z siebie odpowiedzialność za czyn chroniąc się za bezduszną procedurą "skasować". Powiem, że bardzo mi się to nie podobało, choć z drugiej strony rozumiem motywy, że tak postąpił. To poniekąd bardzo ludzkie, że będąc o czymś przekonani boimy sie konsekwencji "zamieszania" we własnym kośćcu moralnym, że mimo iż coś jest naszym zdaniem konieczne, boimy się, że zrobimy coś "strasznego".
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12304
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #33 dnia: Grudzień 21, 2009, 01:14:07 pm »
Wszystko prawda, ale co z samym Terminusem? Poświęcił jednego dla trzech... Tak samo bezwinnego...

(A jeśli z pobocznych mocy obliczeniowych Terminusa mogły rozwinąć się świadome, choć ułomnie świadome, byty, to załozenie, że Terminus, i ogólnie automaty, też mogą być świadome, nie jest nieprawdopodobne. A tym odkryciem Pirx się z nikim nie podzielił...)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11887
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #34 dnia: Grudzień 21, 2009, 03:18:34 pm »
Wszystko prawda, ale co z samym Terminusem? Poświęcił jednego dla trzech... Tak samo bezwinnego...

(A jeśli z pobocznych mocy obliczeniowych Terminusa mogły rozwinąć się świadome, choć ułomnie świadome, byty, to załozenie, że Terminus, i ogólnie automaty, też mogą być świadome, nie jest nieprawdopodobne. A tym odkryciem Pirx się z nikim nie podzielił...)

Ano widzisz, Twoja decyzja byłaby zdaje się odmienna. Chciałbyś rzecz zbadać, bo to ciekawe.

Co do samego Terminusa narracja nie pozostawia wątpliwości, że był tylko nośnikiem i nijakiej inteligencji on jako on nie posiadał. W tym sensie nie można go było poświęcić, tak jak Ty nie poświęcasz starego odkurzacza, gdy kupujesz nowy.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12304
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 21, 2009, 04:14:34 pm »
Ano widzisz, Twoja decyzja byłaby zdaje się odmienna. Chciałbyś rzecz zbadać, bo to ciekawe.

Przy czym po zbadaniu optowałbym za tym samym wyjściem, bo widzi mi się, że innego nie było.

Co do samego Terminusa narracja nie pozostawia wątpliwości, że był tylko nośnikiem i nijakiej inteligencji on jako on nie posiadał. W tym sensie nie można go było poświęcić, tak jak Ty nie poświęcasz starego odkurzacza, gdy kupujesz nowy.

Mnie się zdawało, że on jakąś osobowość ma, pewnie dlatego, że też był zawodny* ;).


* vide "Rozprawa"; błądzi, znaczy: ludzki ;)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5620
    • Zobacz profil
Re: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #36 dnia: Maj 14, 2014, 05:25:54 pm »
Konkurs na i-emgie Pirxa.
 Sprzed 52 lat. 8)






Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12304
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #37 dnia: Maj 15, 2014, 12:34:48 am »
Bardzo fajne te Pirxy, sam nie wiem, który akuratniejszy (poza pierwszym, bo ten jakby z innej bajki).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12304
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #38 dnia: Listopad 08, 2019, 09:41:02 am »
Czy o tym muralu z Pirxem (na którym nasz pilot wygląda bardziej na Tichego - dlatego daję tu ;) ) była już mowa?

https://www.behance.net/gallery/36367463/Pirx-the-Pilot-mural
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12304
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #39 dnia: Listopad 02, 2020, 01:01:22 pm »
Pirx jako symbol wiecznie żywy, choć został kobietą:
https://www.fahrenheit.net.pl/publicystyka/felietony/adam-cebula-pilotka-pirxa/
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lemolog

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 401
  • I love YaBB 1G - SP1!
    • Zobacz profil
Odp: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #40 dnia: Listopad 02, 2020, 06:13:06 pm »
Pirx i Tichy, 2020, Rosja, S.Lem, Dzieła, T.7 i 8.

https://fantlab.ru/edition270096
https://fantlab.ru/edition270097

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12304
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #41 dnia: Grudzień 07, 2020, 09:18:31 am »
Wysłuchałem sobie (bo tytuł mnie zaciekawił) - poniekąd za sprawą S.E. i Gugli, która jęła mi podpowiadać ziemkiewiczowe filmiki po tym, jak dwa ostatnio obejrzałem -  takiego oto przeciwstawienia Conrada - Gombrowiczowi:
https://www.youtube.com/watch?v=jz8388iqy_o
Samo w sobie, i co o nim myślę, nie jest tak istotne, ale doprowadziło mnie do wniosku, którym chciałbym się z Wami podzielić. Otóż mam wrażenie, że Pirx jest bohaterem conradowskim (w tym pierwszym wypadku to zresztą więcej niż wrażenie, wszak Patron inspiracji nie krył), a Tichy - choć ostatecznie występ w "Pamiętniku..." go ominął - gombrowiczowskim (dowodem choćby już to, że ileś razy na koniec ucieka z absurdu, w który się wpakował, jak Józio K.). Zatem - wbrew R.A.Z.-owemu ustawieniu w kontrze - da się filozofię tych autorów syntetyzować z dobrym skutkiem (bo przecie tytułowi kosmonauci i ich przygody na wyższym planie splatają się w spójny lemowski światopogląd). (Dowodem nie tylko Mistrz, zresztą, także... Dukaj, którego świat "Innych pieśni" jest przecież bardziej gombrowy od "Ferdydurke" - przyklejanie gęby odbywa się tam na poziomie postawowych praw fizyki - a jednocześnie berbelekowe splunięcie w twarz Czarnoksiężnika to wszak czysty conradyzm.)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2020, 09:40:51 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5620
    • Zobacz profil
Odp: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #42 dnia: Grudzień 07, 2020, 10:49:05 pm »
Cytuj
Samo w sobie, i co o nim myślę, nie jest tak istotne, ale doprowadziło mnie do wniosku, którym chciałbym się z Wami podzielić. Otóż mam wrażenie, że Pirx jest bohaterem conradowskim (w tym pierwszym wypadku to zresztą więcej niż wrażenie, wszak Patron inspiracji nie krył), a Tichy - choć ostatecznie występ w "Pamiętniku..." go ominął - gombrowiczowskim
Co do pierwszego, że Pirx jest z ducha conradowski trudno się nie zgodzić. W końcu nie da się ukryć, że jedno z opowiadań o pilocie, to wręcz powielenie schematu "Smugi cienia". Plus masa innych didaskaliów marynistycznych.
 Natomiast mam wątpliwości co do drugiego skojarzenia, sam pisałeś, cytując Lema, że Tichy ma wzorce przestawione wprost;
Rozgrzeszywszy się tym sposobem z niemożności napisania wielkoskalowej SF na poważnie, Lem zapowiada jednocześnie do czego będzie nawiązywał tworząc groteskę, padają nazwiska: Karol Fryderyk Hieronim Muenchhausen, Paweł Masłobojnikow, Lemuel Gulliwer czy Maître Alkofrybas.
Jarzębski i Oramus pisali co z tych nazwisk wynika, dorzucali też do puli Kubusia Fatalistę i bohaterów "Powiastek filozoficznych", więc chyba tu już wszystko zostało powiedziane.

https://forum.lem.pl/index.php?topic=930.0
I Gombrowicza tam nie ma, stąd dorzucanie do powyższej listy bohatera gombrowiczowskiego (jest coś takiego?) wydaje się cokolwiek naciągane.
Acz niewątpliwie... sam zabieg jest wysoce gombrowiczowski  :)
Nie znam się za  bardzo na twórczości Gombrowicza, ale jego bohaterowie mieli raczej problem z formą, nie sytuacją. To już bardziej mrożkowy niż gombrowy ten Tichy, jak dla mnie.
Z drugiej...można pociągnąć, poszukać, bo faktyczne Tichy zrobiony na robota w podróży 11, wrzucony w ten świat i udający robota  ..no, ale nie daje się upupić  :D
Pozorne podobieństwo?
To już nie wiem  :-\
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12304
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Pirx i Tichy
« Odpowiedź #43 dnia: Grudzień 08, 2020, 01:44:25 am »
sam pisałeś, cytując Lema, że Tichy ma wzorce przestawione wprost;
/.../
I Gombrowicza tam nie ma

Nie będę bronił swojej interpretacji kłami i pazurami, w końcu to nie Nicea, ani nawet nie socjalizm, żeby zaraz albośmierdzieć ;), jednak twierdzi prof. Jarzębski, że:

"Natomiast Lema Gombrowicz bardzo zajmował. Zresztą myśmy się poznali dlatego, że kiedy napisałem pracę magisterską o Gombrowiczu, mój mistrz – profesor Jan Błoński zaniósł ją Lemowi, który napisał do mnie list i zaprosił do siebie. Bardzo uprzejmie ze mną rozmawiał. To było bardzo miłe i niezwykle interesujące, bo on bardzo ciekawie mówił o Gombrowiczu."
http://www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=16&id=823

Skoro zajmował, to gdzieś echa tego - na chłopski rozum - musiały być. Jeśli nie w "Pirxie", bo on conradowy*, ktoco zostaje?
Przy czym: owszem, masz rację, że Gombro nie wspomniany, ale czy by pasował? Pozostałe nazwiska to klasyka, teoretycznie (bo wiemy jak z Sałtykowem było ;) ) łatwo rozpoznawalna i najklasyczniejsza. Tymczasem on... W PRL-u wydawany (i +/- mile widziany) tylko w latach '56-58 i '86+, w pozostałym czasie non grata, kojarzony głównie przez (pun intended) znawców. (Gdzie nongratowatość mogła być dodatkowym argumentem na rzecz pominięcia milczeniem. W końcu Mistrz - jak ustaliliśmy - świnią nie był, w przeciwieństwie do paru znanych kolegów, ale okolicznościom czasem - co sam przyznawał - się kłaniał**.)

* Choć nie jestem pewien czy R.A.Z.-owe przeciwstawienie nie jest cokolwiek na siłę (jeśli bierzemy pod uwagę samych pisarzy, nie - ich uproszczony odbiór). Np. "Chance" vel "Gra losu" to - wedle ziemkiewiczowych kryteriów - powieść gombrowiczowska, choć Korzeniowski ją napisał. Inni tam piekłem.

** Acz nie były to ukłony tak niskie, by kręgosłup przy nich miał się łamać.

To już bardziej mrożkowy niż gombrowy ten Tichy, jak dla mnie.

Jeśli mrożkowy, to i gombrowy. Wszak Mrożek za młodu W.G. tak czytał, jak my - Lema dziś. I jeszcze sam Patron mu wtórność względem niego przyyypisywał:
http://www.teatr-pismo.pl/czytelnia/37/mrozek_jako_krytyk_gombrowicza/
;)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 08, 2020, 03:42:57 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki