Autor Wątek: Głupota  (Przeczytany 13335 razy)

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Głupota
« dnia: Października 03, 2020, 08:44:59 pm »
W mejlowej rozmowie z Australią, życzliwy oceaniczny interlokutor postawił tezę, że rozwój cywilizacji z techniką na czele ma rozmaite skutki uboczne - między innymi taki, że ludzkość GŁUPIEJE. Nie przenośnie ani żartobliwie, lecz dosłownie (sensu: rozum). Rozpatrzyłem się po swoich spostrzeżeniach (w końcu coś człowiek coś tam jeszcze czyta, ogląda, czuje, rozmawia itp.), i nie poczułem żadnej statystycznej odpowiedzi.
To ciekawy problem, moim zdaniem. Nawet nie wiem, O CO powinienem nagabnąć internet, który ponoć wie wszystko. Może Forumowicze cóś podpowiedzą?

R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Nikto

  • Junior Member
  • ***
  • Wiadomości: 56
    • Zobacz profil
Odp: Głupota
« Odpowiedź #1 dnia: Października 06, 2020, 05:18:40 pm »
Proszę sprawdzić badania Bratsberga i Rogeberga 
Q
Żyjemy by śnić i śnimy, by żyć.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 17831
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Głupota
« Odpowiedź #2 dnia: Października 06, 2020, 05:34:57 pm »
Q ma sprawdzić?  ;D To i sprawdził:
https://www.pnas.org/content/115/26/6674
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Nikto

  • Junior Member
  • ***
  • Wiadomości: 56
    • Zobacz profil
Odp: Głupota
« Odpowiedź #3 dnia: Października 07, 2020, 12:06:34 am »
Przepraszam Q, to Q na końcu wynikiem jest grubych paluchów i miało go nie być.
Żyjemy by śnić i śnimy, by żyć.

Nikto

  • Junior Member
  • ***
  • Wiadomości: 56
    • Zobacz profil
Odp: Głupota
« Odpowiedź #4 dnia: Października 12, 2020, 03:06:02 pm »
Jak sie nie popiera głownej tezy wątku, to on ulega zamarciu/umarciu?
To ja nie wiedziałem, przepraszam.
Żyjemy by śnić i śnimy, by żyć.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 17831
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3301
    • Zobacz profil
Odp: Głupota
« Odpowiedź #6 dnia: Marca 16, 2026, 06:21:15 pm »

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 17831
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Głupota
« Odpowiedź #7 dnia: Marca 16, 2026, 07:13:11 pm »
Ładne popularyzatorskie streszczenie tematu, ale cała konkluzja zdaje się pochodzić ze - wspomnianej u zarania wątku - pracy Bratsberga i Rogeberga (choć - wbrew jej autorom - zinterpretowana w duchu dysgenicznym) ;).
Przy czym zastanawiam się na ile sensowne jest twierdzenie Frosta o wyższym średnim IQ w XIX wieku. Zasadniczo przecież źródła informacji o tamtej epoce to dzieła tworzone przez elity (nawet jeśli wysadzone z siodła, lub - przeciwnie - ze świeżego awansu jak Thomas Hardy czy Przybyszewski - których rodziny przypisać trzeba jednak raczej do niższej klasy średniej, niż do typowego ludu). Wątpliwe, czy ktoś się wtedy zajmował życiem intelektualnym biedoty - takiej, jak mieszkańcy Powiśla ukazani w "Lalce" i jej ekranizacjach. Ergo: zastanawiam się czy postulowany efekt Flynna nie brał się z rozszerzenia możliwości awansu - a więc i znalezienia się w zasięgu wzroku badaczy - dla tych wszystkich Antków i Janków Muzykantów (czyli zdolnych jednostek spoza grupy trzymającej władzę), a jego odwracanie się stąd, że w polu zainteresowania znalazła się ostatecznie cała populacja (gdzie powszechny dostęp do edukacji oznaczał też - jak ministra Hall przyznawała - niejaki uogólniony spadek poziomu tejże; stąd i część najbystrzejszych miała mniejsze szanse szlifowania umiejętności mierzonych przez IQ). Przy czym można też zadać pytanie jaki odsetek wysoce inteligentnych jest realnie potrzebny społeczeństwu (w jego obecnej formie) by dobrze funkcjonowało (w czasach feudalizmu, czy niewolnictwa, zdaje się, że niekoniecznie musiał być wielki - owszem, w efekcie wyglądało to jak wyglądało - tu też fabularyzacja).
« Ostatnia zmiana: Marca 16, 2026, 10:17:13 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3301
    • Zobacz profil
Odp: Głupota
« Odpowiedź #8 dnia: Marca 17, 2026, 11:37:48 am »
'popularyzatorsko' IQ można podzielić na dwa rodzaje  - genotypowe  i fenotypowe (czyli geny plus wychowanie). I Frost mówi o tym współczynniku wynikającym z genów (czyli potencjale, który może byc różnie wykorzystany - lub nie), a ten określa się na podstawie badań genetycznych (ewentualnie, jakies przybliżenie mozna szacować na podstawie wielkości mózgu). To wszystko jest w tym tekście, więc tuszę, że Kolega nieuważnie czytał  ;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 17831
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Głupota
« Odpowiedź #9 dnia: Dzisiaj o 03:53:50 pm »
Gdy o czytaniu mowa... Moze błędnie (lub nad-) interpretuję, Kolego, ale ten fragment:

"As a child, I knew adults whose mean IQ was supposedly a standard deviation below the mean IQ of Millennials. One of them was my mother. She never went further than Grade 10, yet she had a small library of books that she read and reread: half were on religious themes, often verse-by-verse commentaries on the Bible, and the others were popular fare like the Wizard of Oz. When I look through her books, I’m struck by the differences between them and the ones published today, not only in font size but also in vocabulary, sentence length, and sentence complexity. Again, this is circumstantial evidence, but I have trouble believing that the generations of the early twentieth century were substantially less intelligent than those of the late twentieth."

Pachnie mi takim typowym - ledwo maskowanym - dyskursem części konserwatystów: "kiedyś to było fajnie, a od I wś i upadku wiktorianizmu wszystko schodzi na psy".
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki