Autor Wątek: kaganajama  (Przeczytany 8353 razy)

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #45 dnia: Listopad 14, 2019, 02:17:59 pm »
Cytuj
Nie chcę obecności pana kagana na swoim podwórku. Chcę jego tu nieobecności.

[...]

pjes: uprzejmie proszę także moderatorstwo o usunięcie z mojego podwórka rozmów forumowiczów z panem kaganem

Ojej, a czy nie byłaby to aby cenzura?
Przecież to jest  forum cenzurowane przez wnuka etatowego funkcjonariusza UB.

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #46 dnia: Listopad 14, 2019, 09:53:50 pm »
Nie, proszę Pana.

Nie zgadzam się z każdym Pana zdaniem oznajmującym.

Jeśli Pan zamierza się kłócić, demonstrować wrogość do gospodarza, stawiać personalne zarzuty itp., to niech Pan raczej tutaj się nie pojawia. Tu mile widziani są ludzie kulturalni, spokojni, nieagresywni, życzliwi innym, a już najmilej - ludzie dobrzy.

R.
Stanisław Remuszko remuszko@gmail.com
Tue, 12 Nov, 11:53 (2 days ago)
to me lech.keller@gmail.com
Czy Pan jest Żydem?

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 819
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #47 dnia: Listopad 14, 2019, 10:03:00 pm »
Możliwe jest ‎więc, że jacyś „ghostwriters” czyli po naszemu „pisarze-widma” (Zemek? Tomasz Lem?) pisali ‎te późniejsze „dzieła” Lema (razem z nim albo nawet i bez niego) i stąd też ta ich coraz to gorsza ‎jakość.‎
Owszem, wszystko jest możliwe.
Co się tyczy jakości utworu literackiego, powiedziałbym, że owa jakość to pojęcie dość nieścisłe, rozmyte i subiektywne. To po pierwsze.
A po wtóre: po co nam uciekać się do przypuszczeń, skoro analiza lingwistyczna, w szczególności współczesna komputerowa, daje jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy badane teksty wyszły zpod pióra (bądź maszyny do pisania) jednej i tej samej osoby, czy też nie?

Język każdego użytkownika charakteryzuje określony zespół cech (jednostkowych właściwości) znamionujących mowę (styl wypowiedzi) danej osoby. Na podstawie wzorców użycia różnych elementów językowych (ortografii, interpunkcji, leksyki, cech fleksyjnych, składniowych, frazeologicznych itp.) określa się cechy idiolektu autora.
Oprócz określenia cech idiolektu, bada się również frekwencję określonych jednostek występujących w tekście (badania stylometryczne)...

http://kryminalistyka.pl/lingwistyka-kryminalistyczna/
https://ru.wikipedia.org/wiki/Автороведческая_экспертиза

Ciekaw jestem, czy przeprowadzono kiedykolwiek podobne badania nad lemowskimi tekstami? Jeśli tak, jakie są wyniki?
Jeśli zaś nie, może zechce Pan sam podjąć tej pracy, a następnie opublikować rezultaty?

Tylko pomyśl Pan, jeżeli badania rzeczywiście wykażą, iż pod pseudonimem „Lem” tworzył zespół pisarzy, będzie to niebylejakim triumfem Pańskiej antylemowskiej hipotezy.
Jeżeli natomiast okaże się, że wszystkie ww. książki są napisane przez jednego autora, cóż, będziemy musieli uznać Pańską hipotezę za oszczerstwo, insynuację i zniesławienie.
Dixi 8)

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #48 dnia: Listopad 15, 2019, 11:21:43 pm »
Stanisław Remuszko (ur. 1948)
Stanisław Remuszko i Stanisław Lem Lem-Remuszko (korespondencja 1988-1993) Warszawa: Oficyna „Rękodzieło”, 2019

Jest on polskim dziennikarzem i publicystą, byłym pracownikiem Gazety Wyborczej. Po maturze studiował bez powodzenia astronomię na Uniwersytecie Warszawskim, aby ostatecznie w roku 1972 ukończyć nauczycielskie studia matematyczno-fizyczne na tejże uczelni. Następnie przez 10 lat pracował jako dziennikarz – z początku w tygodniku Zorza a później w Słowie Powszechnym.[1] Po wprowadzeniu stanu wojennego został wyrzucony z pracy (podobno za napisanie krytycznego wobec ówczesnych władz listu otwartego). Przez półtora roku był oficjalnie bezrobotnym a w latach 1983–1989 zatrudniony został w charakterze kustosza w Głównym Urzędzie Statystycznym. Publikował w prasie podziemnej pod kilkoma pseudonimami takimi jak np.: Andrzej Piast, Ewa Bilińska, Ewa Rajska, J. Luty, Maciej Drzewiec, Mikołaj Białostocki, Redaktor, Referendarz, Sekretarka i Stanisław Major. Wiosną roku 1989 podjął pracę w powstającej wówczas za zachodnie pieniądze Gazecie Wyborczej, ale już w lecie roku 1990 odszedł z niej, a co oficjalnie motywował rozczarowaniem polityczną ewolucją pisma i postawą redakcji, a co opisał w książce Gazeta Wyborcza. Początki i okolice (1999).

Jest on twórcą i właścicielem Biura Badania Opinii Ulicznej „Sonda”. W latach 1990-tych, jako „niezależny dziennikarz”, publikował w wielu mediach m. in. w Czasie Krakowskim, Kurierze Polskim, Tygodniku Solidarność i Nowym Państwie oraz współpracował z Radiem WAWa i redakcją polską Szwedzkiego Radia. Jest on także pomysłodawcą i założycielem kilku oficjalnie zarejestrowanych stowarzyszeń, takich jak Towarzystwa Poczty Podziemnej (zbieracze walorów filatelistycznych wydawanych nielegalnie w stanie wojennym), Stowarzyszenia na rzecz Państwa Neutralnego Światopoglądowo „Neutrum”, Towarzystwa Hobbitycznego (miłośnicy twórczości Tolkiena) i niedziałającego Towarzystwa Amatorów Niektórej Twórczości Stanisława L. (Lema).

Jest on (współ)autorem „dzieła” p. t. Lem-Remuszko (korespondencja 1988-1993).[2] W roku 1993 był on inicjatorem skłonienia Stanisława Lema do współpracy z dziennikiem Rzeczpospolita.

List redakcji Rzeczpospolitej do Stanisława Lema z lutego 1993 roku

Jednakże do tej współpracy nie doszło, gdyż Remuszko otrzymał wkrótce od Lema tzw. list rozwodowy (patrz poniżej). Nie był jednak Remuszko ani pierwszym ani też ostatnim, który otrzymał takowy list od Stanisława Lema. Ja jestem tu zaś wyjątkiem potwierdzającym regułę, gdyż już po pierwszej rozmowie z Pisarzem zorientowałem się kim on jest jako człowiek, a więc nie nalegałem specjalnie na dalsze utrzymywanie znajomości z osobą, którą praktycznie już po pierwszych minutach rozmowy uznałem za bardzo mało wiarygodną.

Natomiast praktycznie wszystkie listy zawarte w broszurce wydanej przez Remuszkę nic w zasadzie nie wnoszą do lemologii, poza „listem rozwodowym” i kategorycznymi stwierdzeniami Stanisława Lema, że nie był on w UB (list z dnia 8 grudnia 1989 roku). Remuszko sili się w nich (z jakże żałosnym wynikiem) na naśladowanie pseudobarokowego epistolarnego stylu Lema, a Lem, po roku 1988 nie miał już przecież nic ciekawego ani odkrywczego do powiedzenia. Niemniej z kronikarskiego obowiązku musiałem umieścić Remuszkę w tymże opracowaniu, co jednak uczyniłem, a powtarzam to raz jeszcze, tylko i wyłącznie z kronikarskiego obowiązku.

 



 

List rozwodowy Lema do Remuszki z maja 1993 roku

Na koniec - aby przybliżyć czytelnikom postać Remuszki, czytuję jego email otrzymany dnia 12 listopada 2019 roku: „Czy Pan jest Żydem?” W związku z tym uprzejmie wyjaśniłem Remuszce tego samego dnia, że napytanie „czy jestem Żydem”, autorytatywnej odpowiedzi udzieliłby mu Rasse- und Siedlungshauptamt (RuSHA) czyli Główny Urząd Rasy i Osadnictwa SS. Problem w tym, że przestał on działać w roku 1945, a miał on oddział (Außenstelle Litzmannstadt) w moim mieście rodzinnym, czyli Łodzi, przy ul. Spornej 73.

[1] Była to gazeta powstała w roku 1947 z inicjatywy Bolesława Piaseckiego jako organ kolaborującego z władz mi PRL-u katolickiego Stowarzyszenia PAX. Gazeta ta promowała współpracę środowisk katolickich z władzami PRL. Przestała się ona ukazywać w roku 1997. Pismo to było często krytykowane przez Episkopat Polski, który nigdy nie uznał Słowa Powszechnego za pismo katolickie. W październiku roku 1956 na łamach tego dziennika ukazał się artykuł Bolesława Piaseckiego pt. „Instynkt państwowy”, który stał się pretekstem do dla kampanii przeciwko autorowi i przeciwko Stowarzyszeniu PAX. Kampania ta doprowadziła do uprowadzenia i zamordowania syna Bolesława Piaseckiego – Bohdana, a sprawcy tej zbrodni do dziś pozostali bezkarni, mimo iż Piasecki był wówczas członkiem Rady Państwa, czyli ówczesnego kolegialnego odpowiednika urzędu prezydenta. Uważa się, że był to wynik wewnątrzpartyjnej walki w PZPR lub zemsta niektórych środowisk syjonistycznych za antyżydowskie przedwojenne wystąpienia Bolesława Piaseckiego.

[2] Warszawa: Oficyna „Rękodzieło”, 2019.

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #49 dnia: Listopad 26, 2019, 12:10:46 pm »

JA O TYM PISZĘ.

Nic nie mówiłem przez prawie rok.

Książka nosi tytuł „Lem-Remuszko. Korespondencja 1988-1993”, liczy 207 stron formatu B-5, a ukazała się w styczniu 2019
http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=5702

Tłem ogólnym jest całe Forum, które – jak rozumiem – za cel główny postawiło sobie wszechstronne oświetlenie postaci Stanisława Lema.

Tła szczegółowe są trzy: naprzód prosta kwietniowa wzmianka liva o pojawieniu się książki i majowa zwięzła recenzja maźka, pół roku później zaś obszerna recenzja prof. Rzeszotnika dla dra Franza Rottensteinera:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg78466#msg78466

Mówiąc szczerze, jestem potrójnie zbulwersowany: naprzód złą prywatną reakcją na tę książczynę pana Tomasza Lema i forumowego arendarza pana Wojciecha Zemka, potem brakiem jednowyrazowego choćby kindersztubowego odmrugnięcia pana profesora Jerzego Jarzębskiego oraz pana Tomasza Fiałkowskiego), wreszcie totalnym milczeniem forumowych P. T. Niedobitków.

Stanisław Lem był bez wątpienia renesansowym geniuszem XX wieku w skali światowej. Forum jest – by zacytować .chmurębezcenną skarbnicą wiedzy o Nim, zresztą jedyną we Wszechświecie. Wędrujący po tej gigantycznej encyklopedii mają świadomość, że o Lemie powiedziano już bodaj wszystko, a nawet jeszcze więcej. Dla porównania: komusza dwunastotomowa WEP liczy sto milionów znaków, a forumowe statystyki informują o prawie stu tysiącach wpisów umieszczonych w ponad tysiącu rozmaitych wątków. Ostatnie forumowe wróble rozdziobują z przejęciem ostatnie okruszki po okruszkach.

W tym stanie rzeczy znienacka ukazuje się nikomu dotąd nieznana korespondencja Mistrza. Jego własne słowa sprzed ćwierć wieku (czas  przemiany PRL w III RP, rozpad ZSRR), podane na drukowanej tacy wraz z oryginalnymi faksymiliami. Kilkadziesiąt listów. Wydawałoby się, że dla internetowych rzesz lemolubów będzie to jakieś wydarzenie. Nie mówię, że na miarę odkrycia fresków z Faras albo zwojów z Qumran, no, ale na pewno novum, które powinno wywołać odruchowe naturalne zainteresowanie czytelników i badaczy.

Tymczasem co się dzieje? Zapada cisza. Totalna.

Owszem, mój wordowski plik z „następczą” skrupulatnie notowaną oficjalną korespondencją mejlową Zemek-Remuszko liczy około dwudziestu stronic znormalizowanego maszynopisu, ale nie chcę go tu zamieszczać (choć chętnym wyślę na priva).

W tych książkowych kilkudziesięciu listach Mistrza nie ma nic intymnego, wstydliwego ani gorszącego. Ot, wyrażone unikatowym językiem szczere opinie (na najrozmaitsze tematy) wolnego człowieka żyjącego w wolnym kraju Tyle że te sądy wygłasza nie jakiś przeciętny Polak, lecz współczesny intelektualny da Vinci! Czy dzisiejsze odkrycie nieznanych oryginalnych listów Leonarda  – świadectw jego osobowości i jego epoki – też przeszłoby bez echa?

Dlaczego tak się dzieje? Nie wiem. Nie rozumiem. Nie mam pojęcia. Jednak, jako urodzony zwolennik wolności słowa i pluralizmu opinii, uważam za swój obowiązek to publicznie powiedzieć.

Stanisław Remuszko

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #50 dnia: Listopad 26, 2019, 09:47:24 pm »
Nie ma to tak jak dobra, bolszewicka CENZURA.

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #51 dnia: Listopad 26, 2019, 09:49:09 pm »
Nie ma to jak cenzura.

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8226
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #52 dnia: Listopad 26, 2019, 10:42:53 pm »
Panie Kaganie, skoro Pan o tym pisze, to kiedy Pan skończy i nam pokaże?

R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #53 dnia: Listopad 27, 2019, 04:20:30 pm »
О вас пишут:
Stanisław Remuszko (ur. 1948)
[/b]‎

Stanisław Remuszko i Stanisław Lem Lem-Remuszko (korespondencja 1988-1993) Warszawa: Oficyna ‎‎„Rękodzieło”, 2019‎

Jest on polskim dziennikarzem i publicystą, byłym pracownikiem Gazety Wyborczej. Po maturze ‎studiował bez powodzenia astronomię na Uniwersytecie Warszawskim, aby ostatecznie w roku ‎‎1972 ukończyć nauczycielskie studia matematyczno-fizyczne na tejże uczelni. Następnie przez ‎‎10 lat pracował jako dziennikarz – z początku w tygodniku Zorza a później w Słowie ‎Powszechnym.‎ ‎ Po wprowadzeniu stanu wojennego został wyrzucony z pracy (podobno za ‎napisanie krytycznego wobec ówczesnych władz listu otwartego). Przez półtora roku był ‎oficjalnie bezrobotnym a w latach 1983–1989 zatrudniony został w charakterze kustosza w ‎Głównym Urzędzie Statystycznym. Publikował w prasie podziemnej pod kilkoma ‎pseudonimami takimi jak np.: Andrzej Piast, Ewa Bilińska, Ewa Rajska, J. Luty, Maciej ‎Drzewiec, Mikołaj Białostocki, Redaktor, Referendarz, Sekretarka i Stanisław Major. Wiosną ‎roku 1989 podjął pracę w powstającej wówczas za zachodnie pieniądze Gazecie Wyborczej, ale ‎już w lecie roku 1990 odszedł z niej, a co oficjalnie motywował rozczarowaniem polityczną ‎ewolucją pisma i postawą redakcji, a co opisał w książce Gazeta Wyborcza. Początki i okolice ‎‎(1999).‎

Jest on twórcą i właścicielem Biura Badania Opinii Ulicznej „Sonda”. W latach 1990-tych, jako ‎‎„niezależny dziennikarz”, publikował w wielu mediach m. in. w Czasie Krakowskim, Kurierze ‎Polskim, Tygodniku Solidarność i Nowym Państwie oraz współpracował z Radiem WAWa i ‎redakcją polską Szwedzkiego Radia. Jest on także pomysłodawcą i założycielem kilku oficjalnie ‎zarejestrowanych stowarzyszeń, takich jak Towarzystwa Poczty Podziemnej (zbieracze walorów ‎filatelistycznych wydawanych nielegalnie w stanie wojennym), Stowarzyszenia na rzecz ‎Państwa Neutralnego Światopoglądowo „Neutrum”, Towarzystwa Hobbitycznego (miłośnicy ‎twórczości Tolkiena) i niedziałającego Towarzystwa Amatorów Niektórej Twórczości Stanisława ‎L. (Lema).‎

Jest on (współ)autorem „dzieła” p. t. Lem-Remuszko (korespondencja 1988-1993).‎ ‎ W roku ‎‎1993 był on inicjatorem skłonienia Stanisława Lema do współpracy z dziennikiem ‎Rzeczpospolita.‎

List redakcji Rzeczpospolitej do Stanisława Lema z lutego 1993 roku

Jednakże do tej współpracy nie doszło, gdyż Remuszko otrzymał wkrótce od Lema tzw. list ‎rozwodowy (patrz poniżej). Nie był jednak Remuszko ani pierwszym ani też ostatnim, który ‎otrzymał takowy list od Stanisława Lema. Ja jestem tu zaś wyjątkiem potwierdzającym regułę, ‎gdyż już po pierwszej rozmowie z Pisarzem zorientowałem się kim on jest jako człowiek, a więc ‎nie nalegałem specjalnie na dalsze utrzymywanie znajomości z osobą, którą praktycznie już po ‎pierwszych minutach rozmowy uznałem za bardzo mało wiarygodną.‎

Natomiast praktycznie wszystkie listy zawarte w broszurce wydanej przez Remuszkę nic w ‎zasadzie nie wnoszą do lemologii, poza „listem rozwodowym” i kategorycznymi stwierdzeniami ‎Stanisława Lema, że nie był on w UB (list z dnia 8 grudnia 1989 roku). Remuszko sili się w nich ‎‎(z jakże żałosnym wynikiem) na naśladowanie pseudobarokowego epistolarnego stylu Lema, a ‎Lem, po roku 1988 nie miał już przecież nic ciekawego ani odkrywczego do powiedzenia. ‎Niemniej z kronikarskiego obowiązku musiałem umieścić Remuszkę w tymże opracowaniu, co ‎jednak uczyniłem, a powtarzam to raz jeszcze, tylko i wyłącznie z kronikarskiego obowiązku.‎

List rozwodowy Lema do Remuszki z maja 1993 roku

Remuszko miał zamiar opublikować te listy już za życia Stanisława Lema. Prawo i Życie ‎poinformowało w roku 1997‎ ‎ o procesie, który Lem wytoczył Remuszce. Wówczas sąd ‎czasowo zakazał publikacji tych listów, ale późniejsze zmiany w prawie autorskim pozwoliły ‎Remuszce na wydanie jego korespondencji z Lemem nawet wbrew woli spadkobierców Pisarza. ‎Wydanie tych listów uznać należy za wydarzenie ze wszech miar pozytywne, mimo iż listy te w ‎zasadzie nic nowego nie wnoszą do naszej wiedzy o Pisarzu.‎

‎Wojciech Duda „Listy Lema” Prawo i Życie nr 22 z dnia 21 maja 1997 roku str. 6‎

Na koniec - aby przybliżyć czytelnikom postać redaktora Remuszki, zacytuję jego e-mail ‎otrzymany dnia 12 listopada 2019 roku:‎
Czy Pan jest Żydem?‎
W związku z tym uprzejmie wyjaśniłem Remuszce tego samego dnia, że napytanie „czy jestem ‎Żydem”, autorytatywnej odpowiedzi udzieliłby mu Rasse- und Siedlungshauptamt (RuSHA) ‎czyli Główny Urząd Rasy i Osadnictwa SS. Problem w tym, że przestał on działać w roku 1945, ‎a miał on oddział (Außenstelle Litzmannstadt) w moim mieście rodzinnym, czyli Łodzi, przy ul. ‎Spornej 73.‎

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #54 dnia: Listopad 27, 2019, 04:24:41 pm »
Owszem, mój wordowski plik z „następczą” skrupulatnie notowaną oficjalną korespondencją mejlową Zemek-Remuszko liczy około dwudziestu stronic znormalizowanego maszynopisu, ale nie chcę go tu zamieszczać (choć chętnym wyślę na priva).
Stanisław Remuszko
Ja to z chęcią opracuję i wydam jako kolejny tom Acta Polonica Monashiensis.
lech.keller@gmail.com

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #55 dnia: Listopad 28, 2019, 02:54:14 pm »
Możliwe jest ‎więc, że jacyś „ghostwriters” czyli po naszemu „pisarze-widma” (Zemek? Tomasz Lem?) pisali ‎te późniejsze „dzieła” Lema (razem z nim albo nawet i bez niego) i stąd też ta ich coraz to gorsza ‎jakość.‎
Owszem, wszystko jest możliwe.
Co się tyczy jakości utworu literackiego, powiedziałbym, że owa jakość to pojęcie dość nieścisłe, rozmyte i subiektywne. To po pierwsze.
A po wtóre: po co nam uciekać się do przypuszczeń, skoro analiza lingwistyczna, w szczególności współczesna komputerowa, daje jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy badane teksty wyszły zpod pióra (bądź maszyny do pisania) jednej i tej samej osoby, czy też nie?

Język każdego użytkownika charakteryzuje określony zespół cech (jednostkowych właściwości) znamionujących mowę (styl wypowiedzi) danej osoby. Na podstawie wzorców użycia różnych elementów językowych (ortografii, interpunkcji, leksyki, cech fleksyjnych, składniowych, frazeologicznych itp.) określa się cechy idiolektu autora.
Oprócz określenia cech idiolektu, bada się również frekwencję określonych jednostek występujących w tekście (badania stylometryczne)...

http://kryminalistyka.pl/lingwistyka-kryminalistyczna/
https://ru.wikipedia.org/wiki/Автороведческая_экспертиза

Ciekaw jestem, czy przeprowadzono kiedykolwiek podobne badania nad lemowskimi tekstami? Jeśli tak, jakie są wyniki?
Jeśli zaś nie, może zechce Pan sam podjąć tej pracy, a następnie opublikować rezultaty?

Tylko pomyśl Pan, jeżeli badania rzeczywiście wykażą, iż pod pseudonimem „Lem” tworzył zespół pisarzy, będzie to niebylejakim triumfem Pańskiej antylemowskiej hipotezy.
Jeżeli natomiast okaże się, że wszystkie ww. książki są napisane przez jednego autora, cóż, będziemy musieli uznać Pańską hipotezę za oszczerstwo, insynuację i zniesławienie.
Dixi 8)
Tylko kto kto sfinansuje? I pewien jestem, że badania te wykazałyby by, że to pisały różne osoby. Zresztą tak jak to powiedział był pod koniec życia H.G. Wells: "jestem dziś zupełnie inną osobą niż ten młody człowiek, który ponad pół wieku temu np. napisał np. "Wehikuł czasu". I proszę  nie mylić naukowej hipotezy z oszczerstwem, insynuacją i zniesławieniem.
LK

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #56 dnia: Listopad 28, 2019, 02:56:36 pm »
Panie Kaganie, skoro Pan o tym pisze, to kiedy Pan skończy i nam pokaże?

R.
Wysyłam na pański adres z Protona.

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #57 dnia: Listopad 28, 2019, 03:08:10 pm »
Jeśli ktoś chce otrzymać (100% za darmo, no payment required etc. etc.) PDF mojej Biografii Stanisława Lema i Słowika Lemologów, to proszę o o kontakt:
KaganKhazaroff@protonmail.com

Kagan

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 714
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #58 dnia: Listopad 28, 2019, 07:30:42 pm »
O Lechu Kellerze (nick kagan) każdy lemolub może sobie myśleć co chce, lecz forumowiczom nie powinno być obojętne, iż sporządził on trzystustronicowego ilustrowanego pedeefa, który zawiera biografię naszego Mistrza. Posty kagana wędrują do wyszalni, ale wydaje mi się, iż ta wersja biografii jest warta przynajmniej przejrzenia. Nieproszony pan Keller przysłał mi dziś tego pedeefa, przejrzałem go, i wydaje się mi, że to będzie ciekawa lektura – jako rzecz o Stanisławie Lemie i rzecz o Lechu Kellerze.

R.
Cieszę się, że Pan Remuszko zauważył mój wkład do lemologii. I zgoda - każda biografia mówi ‎w praktyce niemalże tyle samo o bohaterze tejże, jak i o jej autorze. Nie da się bowiem, z ‎przyczyn zasadniczych, a o czym piszę poniżej, napisać biografii, która by była na 100% ‎obiektywna.‎

Opinie wyrażone przeze mnie o Lemie i jego dziełach, są więc oczywiście jak najbardziej ‎subiektywne, a co wynika z samej istoty poruszanego przeze mnie zagadnienia, gdyż oceniam tu ‎jakość, która z samej jej definicji jest przecież niemierzalna ilościowo, czyli że nie da się jej ‎skwantyfikować. Nie mam bowiem, gdyż mieć nie mogę, ani obiektywnego przyrządu do ‎obiektywnego pomiaru jakości poszczególnych dzieł Lema czy też jego poglądów i czynów. Co ‎gorsza, nie mam nawet obiektywnej skali do przeprowadzenia tej oceny.‎

Jak bowiem wiadomo, jakość (gr. ποιότητα, łac. qualitas) jest pojęciem filozoficznym ‎zdefiniowanym przez Platona jako „pewien stopień doskonałości”, przy czym Platon nie podał ‎nam jednak definicji doskonałości a przez co bardzo często definiujemy jakość jako stopień ‎osiągnięcia doskonałości, a doskonałość jako poziom (stopień) jakości, popadając tym samym w ‎tzw. błędne (zamknięte) koło w rozumowaniu (circulus in demonstrando). Platon głosił bowiem, ‎że świat rzeczywisty jest tylko niedoskonałym odbiciem realnie istniejących doskonałych idei. ‎Jakość według Platona jest więc cechą subiektywną, gdyż jest ona kombinacją cech ‎obiektywnych czyli mierzalnych oraz subiektywnych, czyli ocenianych przez każdego inaczej. ‎Platon w swoich rozważaniach prezentował więc subiektywne podejście do jakości, jako iż ‎uważał on, że jakość można zrozumieć wyłącznie przez subiektywne ludzkie doświadczenie, że ‎jakość, tak jak piękno (będące przecież cechą typowo wręcz jakościową), jest tylko sądem ‎wartościującym wyrażonym przez daną osobę : „Beauty is in the eye of the beholder” ‎‎(Shakespeare in „Love’s Labours Lost”, 1588).‎

Należy także odróżnić ocenę jakościową od oceny jakości. Ocena jakościowa jest zresztą ‎przeciwieństwem oceny ilościowej i polega na oszacowaniu własności dowolnego zdarzenia, ‎procesu lub systemu w skalach relatywnych, np. wielkości (duży, mały), częstotliwości (zawsze, ‎często, czasem, rzadko, nigdy), „dobroci” (bardzo dobrze, dobrze, wystarczająco, ‎niewystarczająco, źle, bardzo źle) etc. Jakość jest powszechnie używana w życiu codziennym, ‎naukach społecznych i w innych dziedzinach, kiedy nasza wiedza wynika z doświadczenia ‎trudnego do liczbowego oszacowania. Jakościowa ilustracja przebiegu procesów jest też ‎używana do sformułowana wstępnej hipotezy dla przeprowadzenia eksperymentu lub budowy ‎kwestionariusza w badaniach społecznych.‎

Tak więc w mojej biografii Stanisława Lema starałem się pisać o nim prawdę, na tyle ‎obiektywną, na ile to jest możliwe w praktyce. Nie chodzi mi tu bynajmniej o próbę ‎jakiegokolwiek „odbrązawiania” pisarza, ile o znalezienie jądra prawdy o nim, co jest jednak ‎obecnie dość trudne, jako iż wciąż nie ma ogólnie dostępnego muzeum Lema z odpowiednią ‎biblioteką a dostęp do archiwów Lema jest wciąż zastrzeżony w praktyce tylko dla grona ‎‎„krewnych i znajomych” syna Stanisława Lema oraz byłego sekretarza osobistego Stanisława ‎Lema.‎

Na koniec - powinniśmy też pamiętać, iż Stanisław Lem był osobą wyjątkową, człowiekiem ‎wielu talentów i niezwykłym erudytą, czasami nawet wręcz geniuszem, a przecież wyjątkowi ‎ludzie jego pokroju na ogół bywają niezrozumiani, do czego w przypadku Lema dołożył się też ‎jego, jakże często lekceważący, stosunek do innych ludzi, w tym szczególnie do osób ‎nieżydowskiego pochodzenia, w tym także i do ludzi zajmujących się jego twórczością oraz jego ‎niezwykły talent do zrażania do siebie niemalże wszystkich, poza najbliższą rodziną i tymi, ‎którzy bezkrytycznie mu przyklaskiwali. Można zatem stwierdzić, iż fakt niezrozumienia Lema, ‎szczególnie zaś na tzw. Zachodzie, ale też i w Polsce, stanowi potwierdzenie zarówno jego ‎niezwykłości i geniuszu ale także i jego wyobcowania ze społeczeństwa - zarówno w Polsce jak ‎też i poza jej granicami.‎

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 819
    • Zobacz profil
Odp: kaganajama
« Odpowiedź #59 dnia: Listopad 28, 2019, 09:07:00 pm »
Tylko kto kto sfinansuje? I pewien jestem, że badania te wykazałyby by, że to pisały różne osoby. Zresztą tak jak to powiedział był pod koniec życia H.G. Wells: "jestem dziś zupełnie inną osobą niż ten młody człowiek, który ponad pół wieku temu np. napisał np. "Wehikuł czasu".
Jak to kto sfinansuje? Pan! ;D
Co to, pieniąz? Błoto! Co znaczą nędzne kilka dziesiątków tysiąc dolców w porównaniu do prawdy naukowej?;)
I niech się Pan potem nie wykręca, że tempora mutantur et nos etc., że niby to – per analogiam do Wellsa – Astronautów napisał jeden Lem, nie mający nic wspólnego prócz nazwiska z drugim, autorem Kongresu, a ten z kolei – z Lemem Bomby megabitowej.

Cytuj
I proszę  nie mylić naukowej hipotezy z oszczerstwem, insynuacją i zniesławieniem.
Nadal uważam, iż pozytywnie zweryfikowana hipoteza zostanie Pana triumfem woli myśli naukowej . Natomiast sfalsyfikowana, może być uznana za oszczerstwo 8)