Autor Wątek: O Lemie napisano  (Przeczytany 158180 razy)

Kagan

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 438
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #645 dnia: Listopad 10, 2019, 10:56:30 pm »
Przecież podaję, że korzystałem m. in. z Wikipedii. Czy mam na nowo odkrywać Hamerykę? Poza tym, to podałem "goły" tekst, bez odnośników, np.
 -PISM uzyskał w roku 1972 roku prawo nadawania stopnia doktora, z którego jako pierwszy skorzystał Jerzy ‎Nowak.‎
 ‎- Dorota Kania „Agent u Rydzyka” Wprost nr 37 (1290) z roku 2007.‎
 ‎- Filip Musiał Podręcznik bezpieki. Teoria pracy operacyjnej Służby Bezpieczeństwa w świetle wydawnictw ‎resortowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL (1970–1989) Kraków: Wydawnictwo Towarzystwa ‎Naukowego „Societas Vistulana” 2007 str. 158–162.‎
 ‎- Jerzy Robert Nowak „Węgry 56 – Polska 81: Bez uproszczonych analogii” Zdanie nr. 2 z roku 1983.‎
 ‎- Jerzy Robert Nowak Węgry. Burzliwe lata 1953–1956 Warszawa: Almapress - Studencka Oficyna ‎Wydawnicza ZSP, 1988.‎
‎ - Warszawa: Wydawnictwo MaRoN, 2002‎‏ (tom I). Cytuję za ‏http://jednoczmysie.pl/obludnik-powszechny/ ‎‎(dostęp 10-11-2019)

« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2019, 01:19:59 am wysłana przez olkapolka »

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4806
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #646 dnia: Listopad 11, 2019, 12:32:28 am »
Zacytowałem z mojej biografii Lema. A tam przedstawiam różne opinie na temat Lema - od skrajnie ‎pochlebnych do skrajnie niepochlebnych.
To przestań cytować. Jeśli ktoś będzie chciał to czytać - skontaktuje się z Tobą.
Bo na razie - od lat - jedziesz po jednym skraju i staje się to bardzo nużące.
Nie: obrazoburcze. Po prostu: nudne.


« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2019, 01:48:34 am wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #647 dnia: Listopad 11, 2019, 01:04:08 am »
W kategoriach: agresywny, zajadły i zacietrzewiony, szydzący - trudno będzie dogonić (o przegonieniu nie ma mowy) pana Nowaka. Ale on może - ma misję głoszenia Prawdy. Jako i Kagan.

Da się jednak przegonić i tu - pozwalając sobie na bezczelny offtop*, bo wątek i tak (chwilowo?) rozwalony - przypomnę dla poluzowania atmosfery postać, której było kiedyś z Nowakiem po drodze (również typ misyjniaka od dziwnych, zmieniających się, misji):
https://krytykapolityczna.pl/kraj/sto-twarzy-benka-tejkowera/

* Choć czy do końca? Droga Kagana od wyznawcy do hejtera równie zakręcona, a i obsesje podobne...
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2019, 01:13:27 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10898
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #648 dnia: Listopad 11, 2019, 09:21:38 am »
Zacytowałem z mojej biografii Lema.
Znaczy piszesz biografię Lema na podstawie twierdzeń, z którymi się nie zgadzasz? Dalej nie rozumiem.

Poza tym:
Poniżej jak scharakteryzowałem Nowaka, aby nie było wątpliwości - ‎jako bezideowego karierowicza, a więc nie zarzucaj mi, że ja go popieram.‎
Wskaż proszę palcem, gdzie napisałem, że go popierasz i wskaż, gdzie Ci zarzucam, że go popierasz. Albo napisz, że niczego takiego nie zrobiłem.

Po co ten wykład o Nowaku? Prawie 3 strony znormalizowanego maszynopisu (© S.R.) - po co? Już lepiej byłoby życiorys Kopernika wstawić, też nie na temat, ale przynajmniej z pożytkiem jakimś.
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2019, 09:46:29 am wysłana przez maziek »
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Kagan

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 438
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #649 dnia: Listopad 11, 2019, 10:37:01 am »
Maziek
Ten „wykład” o Nowaku jest z mojego „Słownika Lemologów” (wkrótce się ukaże nakładem ‎Monash University w Melbourne, Australia). Są tam postacie od (alfabetycznie) Leonida ‎Aszkenazego po Richarda E. Ziegfelda, czyli prawie każdy kto napisał o Stanisławie Lemie po ‎polsku, angielsku, niemiecku czy rosyjsku (albo w innym słowiańskim języku) książkę, rozdział ‎w książce czy też serię artykułów albo nawet tylko jeden, ale coś wnoszący do lemologii. Są tam ‎też sylwetki większości filmowców, którzy zrealizowali filmy o Lemie albo według jego ksiażek ‎czy opowiadań oraz Markowski i Meyer, czyli muzycy związani z twórczością Lema. Poza tym, ‎to nikt ci nie nakazuje czytać tego, co ja piszę: „musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce” - ‎cytując wielbionych tu P.T. Rusofobów ze Stanisławem Lemem i jego UB-ckim ojcem na czele. ‎A Ty ograniczasz się znów do mało wybrednych ataków ad personam. Nie wstyd CI?‎

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10898
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #650 dnia: Listopad 11, 2019, 10:49:46 am »
Ten „wykład” o Nowaku jest
Skąd jest nieważne, pytanie brzmiało po co go publikujesz, skoro się z Nowakiem nie zgadzasz.
Cytuj
Poza tym, ‎to nikt ci nie nakazuje czytać tego, co ja piszę
Błąd, muszę, bo jestem adminem.
Cytuj
A Ty ograniczasz się znów do mało wybrednych ataków ad personam. Nie wstyd CI?‎
Które to są te "mało wybredne ataki ad personam"? Wskaż palcem.

Brak mi odpowiedzi na to:
Poniżej jak scharakteryzowałem Nowaka, aby nie było wątpliwości - ‎jako bezideowego karierowicza, a więc nie zarzucaj mi, że ja go popieram.‎
Wskaż proszę palcem, gdzie napisałem, że go popierasz i wskaż, gdzie Ci zarzucam, że go popierasz. Albo napisz, że niczego takiego nie zrobiłem.

Wskażesz jedno i drugie bądź wycofasz się  - czy mam rozumieć, że rzucasz oszczerstwami?
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Kagan

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 438
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #651 dnia: Listopad 11, 2019, 11:09:06 am »
HURTEM
‎1) Maziek - P.S. (Odpowiedź #648 dnia 11-11-2019 o 09:21:38 am)‎
Napisałeś , że ja piszę biografię Lema na podstawie twierdzeń, z którymi się nie zgadzam . Jak ‎widać, nie masz pojęcia, zresztą tak samo jak i Lem, o metodzie naukowej. Biografie pisze się ‎bowiem na podstawie materiałów źródłowych, w tym zawartych w dziełach osób, z którymi ‎biograf się nie zgadza a cytuje się w takiej biografii także i twierdzenia, z którymi tenże biograf ‎się nie zgadza. Biografie pisze się jednak dla osób myślących a więc nie trzeba w nich za ‎każdym razem zaznaczać, że np. „cytuję tu Nowaka, z którym się (niewątpliwie, oczywiście) nie ‎zgadzam co do jego oceny Lema i twórczości tegoż Lema”.‎
‎2) Olkapolka (Odpowiedź #646 dnia 11-11-2019 o 12:32:28 am)‎
To samo co ad Maziek, czyli nikt ci nie nakazuje czytać tego, co ja piszę: „musi to na Rusi a w ‎Polsce jak kto chce” - cytując wielbionych tu P.T. Rusofobów ze Stanisławem Lemem i jego ‎UB-ckim ojcem na czele. A Ty ograniczasz się znów do mało wybrednych ataków ad personam. ‎Nie wstyd CI? A nudne, to są dla mnie twoje wpisy - są tram głównie ataki ad personam i to ad ‎nauseam. ‎
‎3) Q (Odpowiedź #647 dnia 11-11-2019 o 01:04:08 am)‎
Czy masz jakieś dowody na to, że jestem hejterem? Pisanie prawdy o kimś to NIE jest „hejt”. ‎Znów tylko atak ad personam. Nie wstyd Ci?‎
I co ma Tejkowski do Lema? Pisał coś o Lemie? Przecież prawie wszyscy tzw. dysydenci z ‎czasów późnego PRL-u i tzw. opozycjoniści z tzw. KOR i podobnych finansowanych przez CIA ‎i podobne jej inne zachodnie agencje, byli w młodości zapalonymi bolszewikami a nawet wręcz ‎stalinowcami, że wspomnę tu tylko Baumana, Kołakowskiego, Kuronia, Michnika czy ‎Modzelewskiego. Lem nie jest tu więc wyjątkiem a tylko regułą. Znany amerykański dziennikarz ‎Bob Woodward (ten sam, który upublicznił z Carlem Bernsteinem aferę Watergate, a która ‎doprowadziła do rezygnacji Nixona ze stanowiska prezydenta USA), opisując działalność CIA w ‎Polsce, sprawiał początkowo na swoich czytelnikach wrażenie, że działania tej agencji w latach ‎‎1980-tych były „nieznaczne” (Bob Woodward, „Zasłona – Tajne Wojny CIA 1981-1987” strona ‎‎375): „Mały tajny kanał, który za pośrednictwem organizacji kościoła katolickiego w Polsce ‎przekazał fundusze CIA w wysokości od 20 do 30 tysięcy dolarów USA do rąk NSZZ ‎Solidarność, został zamknięty z powodu ryzyka politycznego.” Jednakże później ujawnił on, że ‎skala operacji CIA w Polsce była znacznie większa, niż on to uprzednio sugerował. Z kolei jego ‎kolega Carl Bernstein, w „ Świętym Przymierzu” („The Holy Alliance’”) w “Time” z 24 lutego ‎‎1992, na stronie 28, poinformował, że „tony sprzętu – faksy (pierwsze w Polsce), prasy ‎drukarskie, nadajniki radiowe, telefony, krótkofalówki, kamery wideo, kserokopiarki, teleksy, ‎komputery, procesory tekstu (word processors czyli inaczej mikrokomputery, rodzaj PC - to dla ‎młodszych czytelników) były przemycane do Polski za pośrednictwem kanałów utworzonych ‎przez księży katolickich, amerykańskich agentów i przedstawicieli amerykańskiej centrali ‎związkowej AFL-CIO oraz prawicowych europejskich ruchów pracowniczych. Pieniądze dla ‎zdelegalizowanego związku „Solidarność” (a więc de facto dla jej szefa, czyli dla Lecha Wałęsy ‎czyli TW Bolka - Lejbę Kohne) pochodziły z funduszy CIA, Narodowej Fundacji na rzecz ‎Demokracji (the National Endowment for Democracy), tajnych kont watykańskich i zachodnich ‎prawicowych związków zawodowych. Całkowity koszt tych działań nie jest do dziś dokładnie ‎znany, ale istnieją w Polsce i USA źródła, które mogą być wykorzystane do oceny ich wielkości ‎‎(np. archiwa „Solidarności” i CIA). Nie można też wykluczyć, że pomoc CIA dla Solidarności ‎zbliżyła się wówczas do poziomu działalności tejże Agencji w Afganistanie.” ‎‎(http://www.globalsecurity.org/intell/ops/solidarity.htm)‎

Kagan

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 438
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #652 dnia: Listopad 11, 2019, 11:27:11 am »
Maziek (Odpowiedź #650 dnia 11-11-2019 o 10:49:46 am)‎
‎1. Już Ci wyjaśniłem - cytuję także poglądy, z którymi się nie zgadzam. ‎
‎2. Nie musisz być adminem. Gdyby wszyscy byli prawomyślni, to cenzura nie była by ‎potrzebna, a więc i cenzorzy nie byliby potrzebni.‎
‎3. Cały czas nie piszesz o Lemie a tylko o mnie. A to NIE jest przecież forum na mój temat, a ‎tylko na temat Lema.‎
‎4. Wyraźnie dałeś do zrozumienia, że ja popieram Nowaka, choćby tylko cytując go. Niestety, ‎ale został mi w tym miejscu tylko argumentum ad Hitlerum - czy cytując z „Mein Kampf” ‎automatycznie popieram poglądy autora tej książeczki?‎
‎5. Pamiętaj też - NIE jesteś kapralem, a ja zostałem przeniesiony dawno już temu do rezerwy, a ‎więc polecenia, to możesz wydawać innym, ale nie mnie. Administracja forum nie polega ‎przecież na obrażaniu uczestników dyskusji na tymże forum i nieetycznym wykorzystywaniu ‎dostępnych Ci narzędzi cenzury. Better have a snickers ;)


maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10898
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #653 dnia: Listopad 11, 2019, 12:40:25 pm »
‎4. Wyraźnie dałeś do zrozumienia, że ja popieram Nowaka, choćby tylko cytując go.
Stwierdzam oszczerstwo. Nie potrafisz wskazać. Nie potrafisz się wycofać. Co do reszty możesz budować dowolne konstrukcje myślowe, Twoje niezbywalne prawo.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #654 dnia: Listopad 11, 2019, 12:51:09 pm »
Czy masz jakieś dowody na to, że jestem hejterem?

Mniemam, że większe niż Ty na kolaborację Lema.

Pisanie prawdy o kimś to NIE jest „hejt”.

Hejt to - jak angielski źródłosłów wskazuje - pewna temperatura emocjonalna. Prawdziwość (lub jej brak) tego, co hejter wpisuje, nie ma tu kluczowego znaczenia. Kłania się sprawa sędziowskiej małżonki znanej szerzej jako Emi - kwalifikowana jest jako hejterka, choć min. część rozsyłanych przez nią donosów zdaje się mieć umocowanie w faktach.

I co ma Tejkowski do Lema?

Nie do Lema, a do Ciebie. Tu dziękuję za potwierdzenie (przez odwoływanie się do tejkowskiej... narracji o Lejbie Kohne), że jednak ma sporo.
« Ostatnia zmiana: Listopad 11, 2019, 02:58:38 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7996
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #655 dnia: Listopad 11, 2019, 12:58:12 pm »
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg78271#msg78271

Cytat z olkipolki:

Cytuj
Lemosfera jest do dyskusji o Lemie - nie do wyrażania swoich opinii o innych użytkownikach.
 

R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Kuzynka Pirxa

  • Gość
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #656 dnia: Listopad 12, 2019, 04:55:38 pm »
Nie podejmuję żadnej starej dyskusji ani nie zaczynam nowej, ponieważ chciałabym zakończyć definitywnie moją obecność na tym forum.

Chciałam tylko "na odchodnym" poinformować o paru rzeczach, które może kogoś zaciekawią.

Nie wiem, czemu na to wcześniej nie wpadłam, ale napisałam do pana Ebenezera Rojta autora Kompromitacji z prośbą o wyjaśnienie paru spraw i była to dla mnie i dalej jest bardzo pożyteczna wymiana maili.

Przede wszystkim nikt mnie na wstępie nie wyzwał od rabaniących bab na rynku, nie przesłuchiwał czy mam jakąś tezę i czemu pytam akurat o to, a nie o co innego. W ogóle miło i sympatycznie. Inna kultura.

Między innymi zapytałam o to

Cytuj
- Ale po tym, co wykręciłeś z mojego zdania o koncepcji powszechnego umoczenia, nie dziwię się temu "zmasakrowaniu" Rojta :-) Z pewnością "dowaliłeś" mu bardziej niż on Lemowi!!!
Tu się mocno nie zgodzę.
Nawiązywałem jedynie do tego fragmentu
I wreszcie po trzecie, gdyby jednak z jakiegoś ezoterycznego powodu artykuł Lema rzeczywiście okazał się herezją, towarzysze radzieccy z pewnością natychmiast daliby cynk towarzyszom polskim, którzy z kolei z pewnością nie zdecydowaliby się na wydrukowanie go na pierwszej stronie "Gazety Krakowskiej" obok referatu towarzysza Breżniewa
To ewidentna brednia, że towarzysze z cenzury w Moskwie zaraz dzwonią do jakiegoś Krakowa, że niejaki Lem coś tam skrobnął nie tak... Aż takim pępkiem to dla nich nie byliśmy. I Rojt to doskonale wie - Rojt jest celowo stronniczy.

No więc zapytałam czy to na pewno taka ewidentna brednia z tymi towarzyszami z cenzury i czy przypadkiem pan Rojt nie odczuł fal telepatycznych płynących do niego od pana liva, dzięki czemu pan liv doskonale wie, co Rojt doskonale wie i że celowo jest stronniczy.

Nie, żartuję, o to ostatnie nie pytałam, tym bardziej że niechcący trochę wyszłam na idiotkę, ponieważ zaraz zostałam zapytana, gdzie przeczytałam na Kompromitacjach o tym, że to cenzura z Moskwy komunikowała się z polską cenzurą, a ja tego nie umiałam pokazać, bo to tylko liv tak mnie zasugerował swoim kolejnym zmyśleniem i dalszą "prostolinijną" dedukcją.

Także warto zawsze przy wątpliwościach czytać to, co ktoś napisał, a nie to co ktoś inny napisał, że tamten napisał. Taki morał.

Pan Rojt jednak litościwie udał, że tej mojej wtopy nie zauważył, a nawet napisał, że doda do tego miejsca wyjaśnienie, skoro osoby, które słabo znają tamte czasy mogą mieć trudności ze zrozumieniem. I rzeczywiście dodał.

Przeklejam tutaj przypis 15a z tekstu o Lemie, który czci rewolucję październikową
http://kompromitacje.blogspot.com/2019/11/lem-czci-rewolucje.html

Cytuj
[15a] Wnikliwa Czytelniczka zapytała mnie, czy rzeczywiście istniała wtedy gorąca linia między cenzurą radziecką i polską. Otóż nic o takiej gorącej linii nie pisałem, bo rzecz w tym wypadku nie w oficjalnych kontaktach (i dlatego użyłem kolokwialnego wyrażenia "dać cynk"). Tamten ustrój opierał się bowiem w znacznej mierze na licznych pozaoficjalnych personalnych powiązaniach. Każdy wódz, nawet lokalny kacyk, tyle był wart, ile jego protektor i własna wierna drużyna. I odwrotnie: przynależność do lepszej drużyny dawała większe szanse na awans, w związku z czym towarzysze z krajów satelickich ostatecznie szukali protekcji u towarzyszy radzieckich. Takie powiązanie działało jednak w obie strony: jeśli protegowany zrobił fałszywy krok, uderzało to zarazem w jego protektora.

Jeśli zatem jedna z najważniejszych radzieckich gazet, z pierwszej linii frontu ideologicznego, zamówiła z okazji długo przygotowywanej 50. rocznicy rewolucji październikowej artykuł u najbardziej znanego w ZSRR polskiego pisarza i artykuł ten został zatrzymany przez cenzurę, bo pisarz przemycił w nim wrogie treści, to nie była to jakaś trzeciorzędna błahostka, o której już nazajutrz się zapomina. Choćby dlatego, że nieopatrzne puszczenie takiego artykułu w rocznicowym numerze polskiej gazety zostałoby z dużym prawdopodobieństwem wykorzystane przez konkurencyjną miejscową drużynę, co w rezultacie mogłoby się skończyć odwołaniem redaktora naczelnego, osłabieniem jego protektora i protektora tego protektora etc., a ponieważ ten sznureczek zależności (bardzo podobny do feudalnej drabiny) kończył się w Moskwie, w interesie samych protektorów leżało informowanie swoich wasali, czego się strzec, kto odchylił się od obowiązującej linii, więc można go zaatakować etc., etc. Albowiem oni także prowadzili swoje gry, intrygowali i podgryzali konkurencję.

Tym bardziej, że dzieje się to wszystko zaledwie trzy lata po przewrocie pałacowym w ZSRR i odsunięciu od władzy Nikity Chruszczowa. W 1967 roku wciąż jeszcze trwa czyszczenie aparatu partyjnego z resztek poprzedniej ekipy. Na przykład w maju 1967 odchodzi ze stanowiska Przewodniczącego KGB Władimir Siemiczastny, protektor Mieczysława Moczara. Wtedy też zaczyna się ryzykowna (a właściwie - rozpaczliwa) gra Moczara i jego ludzi mająca na celu przekonanie Moskwy, że Gomułka nie panuje nad sytuacją w Polsce i lepiej będzie postawić na nich. To zrozumiałe, że w takim kłębowisku żmij nawet byle redaktor "Gazety Krakowskiej" musiał zachowywać nadzwyczajną czujność.

Jeśli ktoś ma w związku z tym tekstem jakieś uwagi to już nie do mnie, ale proponuję prosto do pana Rojta. Oczywiście nie mam na myśli liva, który już i tak telepatycznie wie swoje i co z tego, że raz pisze o Izwiestia, że to "centralny organ partyjny bolszewików", czyli chyba ważny, a zaraz potem, że Lem to "niejaki Lem", który coś tam do tego Izwiestia "skrobnął". Pewnie zaraz się okaże, że jak z Izwiestia zamówili u niejakiego Lema artykuł na rocznicę rewolucji, to miało to takie znaczenie, jakby zamówili porcję ruskich pierogów w krakowskim barze. Czyli kompletnie nieważne.

No ale przy okazji tej korespondencji z panem Rojtem przypomniałam sobie też swoje stare posty z tego forum, na które nie otrzymałam odpowiedzi, bo nie miały tezy i za dużo w nich było o UB. Więc zapytałam między innymi także o to, kiedy Lem napisał "Korzenie" i jakie są na to dowody. I o to, czy Lem był w czasach stalinowskich cyniczny, czy tylko tak się potem stylizował. I co jest o Lemie w tych "Dziennikach" Szczepańskiego, które znam tylko z paru zdań u Orlińskiego i których niestety nie ma w mojej najbliższej bibliotece publicznej.

Tym razem na wszystko otrzymałam odpowiedzi bardzo obszerne, a możliwe, że będą one jeszcze obszerniejsze i pan Rojt za niedługo coś na te tematy napisze.

Na koniec mam pytanie, czy do usunięcia konta i wszystkich swoich postów z tego forum wystarczy, że potwierdzę to w Innych czynnościach w Profilu czy muszę zrobić coś jeszcze.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4694
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #657 dnia: Listopad 12, 2019, 05:13:21 pm »
Hi hi - czyli Pan Rojt w prostolinijnych słowach na dwadzieścia kilka linijek przyznał mi rację  :D
Takiej linii nie było.
Cytuj
Otóż nic o takiej gorącej linii nie pisałem, bo rzecz w tym wypadku nie w oficjalnych kontaktach (i dlatego użyłem kolokwialnego wyrażenia "dać cynk").
A na kontakty nieformalne nie ma najmniejszego dowodu ni śladu. Ale wie, że być musiały.
To już rozumiem mistyczną więź z Kaganem .
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Kuzynka Pirxa

  • Gość
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #658 dnia: Listopad 12, 2019, 05:30:08 pm »
Hi hi - czyli Pan Rojt w prostolinijnych słowach na dwadzieścia kilka linijek przyznał mi rację  :D
Takiej linii nie było.

Tak liv, na ciebie faktycznie nie ma mocnych. Pan Rojt niewątpliwie przyznał, że to, co tylko ty sobie zmyśliłeś, a czego on nigdzie nie napisał, to bzdura.  :)

A na kontakty nieformalne nie ma najmniejszego dowodu ni śladu. Ale wie, że być musiały.
To już rozumiem mistyczną więź z Kaganem .

Nigdzie nie napisał, że "musiały". Znowu zmyślasz. Czyżby zakłócenia na telepatycznych łączach?  :)

Ile trzeba złej woli, by nie zauważyć słów "z dużym prawdopodobieństwem". A przede wszystkim nie zauważyć w tekście zdania, które w ogóle poprzedza te całe rozważania:

"Jeśli idzie o radziecką cenzurę, to naturalnie nie można wykluczyć żadnego szaleństwa, ale taki przebieg wypadków wydaje mi się mało prawdopodobny z trzech powodów".

Czy teraz widzisz słowa "nie można wykluczyć" i "mało prawdopodobny"?

No a ty masz jakiekolwiek dowody czy ślady, że artykuł Lema zdjęła radziecka cenzura? No masz? Masz? No to pokaż.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4694
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #659 dnia: Listopad 12, 2019, 06:48:05 pm »
Cytuj
Pan Rojt niewątpliwie przyznał, że to, co tylko ty sobie zmyśliłeś, a czego on nigdzie nie napisał, to bzdura.
Nie napisał?
Teraz "nie napisał" bo zmienił i to naprawdę budujące, że z naszego sporu wyniknął jakiś  skutek - nie spodziewałem się, szczerze pisząc.

A jednak nie zmienił - moja gapa, bo to było w tekście głównym, nie przypisie. Czyli przypis w"wyjaśniający" nic nie zmienia.  :(

 Tym niemniej pierwotna wersja była jednoznaczna i tak się składa, że skopiowałem ją metodą kopiuj/wklej - to przypomnę stosowny fragment naszej rozmowy z zawartym cytatem
Cytuj
Tu się mocno nie zgodzę.
Nawiązywałem jedynie do tego fragmentu
I wreszcie po trzecie, gdyby jednak z jakiegoś ezoterycznego powodu artykuł Lema rzeczywiście okazał się herezją, towarzysze radzieccy z pewnością natychmiast daliby cynk towarzyszom polskim, którzy z kolei z pewnością nie zdecydowaliby się na wydrukowanie go na pierwszej stronie "Gazety Krakowskiej" obok referatu towarzysza Breżniewa.
To ewidentna brednia, że towarzysze z cenzury w Moskwie zaraz dzwonią do jakiegoś Krakowa, że niejaki Lem coś tam skrobnął nie tak... Aż takim pępkiem to dla nich nie byliśmy.
Pogrubiony to cytat. Czy widać w nim jakiś tryb warunkowy?
Bo ja widzę  "z pewnością". Zatem Pan Rojt sądzi, że istnieje wtedy jakaś gorąca linia miedzy towarzyszami w Moskiwe (Izwiestia), a Krakowem (G.K.)(gorąca, bo sprawa rozgrywa się "na dniach") i gdyby artykuł Lema zdjęła cenzura radziecka, to ona - ta linia, by pewnikiem zadziałała. To nazwałem "bzdurą".
Pan Rojt przecenia możliwości i potrzeby kontraktowe stron i robi to świadomie, by podtrzymać tezę, że skoro artykuł Lema ukazał się w Krakowie, to nie mogła zadziałać cenzura sowiecka.
W/g mnie teza jest błędna  - było skalowanie dopuszczeń - coś co nie mogło ukazać się w ZSRR, w gazecie centralnej, mogło ukazać się w Polsce, w dodatki w gazecie lokalnej.
To żaden ewenement, że tam cenzura zdjęła, a tu nie.
Takich przykładów jest masa - tam nie poszło, a tu tak. Ot, choćby sam Lem w tym samym czasie - tam był ocenzurowany a w Polsce poszedł w całości - ktoś z tutejszych władz na tym ucierpiał? No przecież nie.
Poza tym jeszcze raz przynudzę - tekst Lema wcale nie jest pochwalny dla Lenina, a o reolucji w nim nic. Jest przewrotny, wystarczy czytać ze zrozumieniem. W ZSRR na rocznicę szły inne teksty, takie co się ze mnie wyśmiewałaś -
Cytuj
Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie czczenie rewolucji i chwalenie Lenina zaczyna się od transparentu z napisem "Wszyscy kochamy geniusza Lenina i wspaniałą rewolucję".
To ten poziom serwilizmu, wtedy- tam.

Nie możesz przykładać dzisiejszych standardów.
Do tamtych świątecznych tekst Lema zupełnie nie pasował i mnie wcale nie dziwi, że cenzura mogla zadziałać,  oczywiście stuprocentowej pewności nie ma - ale jest to bardziej prawdopodobne niż koncepcie Rojta, że nie zadziałała - a zamówiony przez Izwiestię tekst popularnego zw ZSRR pisarza, ot tak - odrzucono "bo nudnawy".
Jest na to jakiś dowód, ślad choćby? Uważasz że jak Pan Rojt zmyśla to on może?
Pytasz
Cytuj
No a ty masz jakiekolwiek dowody czy ślady, że artykuł Lema zdjęła radziecka cenzura? No masz? Masz? No to pokaż.
Przecież lemolog wyprodukował z pól strony - nie przeczytałaś? Ewidentnie był zapis na Lema w radzieckiej cenzurze.
Wpisy lemologa w tym wątku z 8-11. i dalsze. Fragment zacytuję.
Cenzura wzięła również pod uwagę to, ze przed tym, w 1966 roku, ukazała się notatka Wydziału Propagandy i Agitacji KC KPZR "O mankamentach publikowanej literatury fantastyczno-naukowej", w której poruszono także kwestię twórczości Lema, oceniając ją następująco: "Według opinii literatów (...) twórcą fantastyki filozoficznej jest współczesny polski pisarz Stanisław Lem. W jego licznych powieściach i opowiadaniach (...) przyszłość społeczeństwa komunistycznego została przedstawiona jako pozbawiona jakichkolwiek perspektyw i z tendencją do dewiacji. (...) Ludzkość stoi przed dylematem: albo człowiek stworzy warunki absolutnego komfortu i absolutnego bezpieczeństwa – i wtedy ulegnie wynaturzeniu, albo też zdolny będzie do zbudowania perfekcyjnie mu służącego świata
http://www.fandom.ru/about_fan/kpss_1.htm
i jeszcze jeden kawałek dalej, jakich cyrków trzeba było by Lema wydać wtedy w ZSRR
W tej Notatce rzecz idzie głównie o powieści S.Lema "Powrót z gwiazd". Przy wydaniu tej ksiazki w jezyku rosyjskim byli wielkie trudnosci (glownie, oczywiscie, cenzuralne - zgodnie z Notatka), byli przeszkody, ale tłumacze poszli na trick: zamiast wstępu Lema zaproponowali swoja przedmowa, która udało się podpisać u kosmonauty nr 2 Hermana Titowa jako niby u autora tej przedmowy – i książka została wydana: cenzura nie była w stanie pokonać kosmonauty.
Także pisanie, że Lem nie był cenzurowany w ZSRR to...O!





« Ostatnia zmiana: Listopad 12, 2019, 08:00:58 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią