Autor Wątek: O Lemie napisano  (Przeczytany 140425 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4552
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #480 dnia: Lipiec 22, 2018, 01:38:36 am »
Nie pamiętam czy taka (dyskusyjna;) teza była już gdzieś tutaj prezentowana, ale w Magazynie "Książki" z lipca 2018 przeczytałam artykuł p.Orlińskiego pt." Bój się nowoczesnych gadżetów" - o Stefanie Grabińskim. Nic dziwnego, że przy okazji pojawia się Lem. Natomiast dziwniejsze, że pojawia się w takim fragmencie:

Pozornie między utworami naszych wielkich a fantastyką nie ma ciągłości. A jednak struktura fabularna "Wesela" Wyspiańskiego i "Solaris" Lema jest zdumiewająco podobna. Dwór w Bronowicach i stacja kosmiczna na planecie Solaris okazują się miejscem, w którym bohaterowie spotykają materializację ich najskrytszych fantazji, lęków i traumatycznych wspomnień.

Czy rzeczywiście zasadne jest porównywanie tych dwóch utworów? Czy zjawy, widma, twory - wystarczą? Czy pod taką tezę da się podciągnąć każdą historię, w której występuje jakiś byt związany z traumatycznymi przejściami bohatera?
Teraz dopiero zobaczyłem... dobre dobre  :D
Nasunęły się takie pytania - kto jest głównym bohaterem Wesela?
Co jest odpowiednikiem chochoła w Solaris?
Oraz parę innych.
Na szybko, Kelvin to Jaśko - cham. Harey to złoty róg - jak nic. Wtedy Gospodarz to Ocean - na razie pasuje.
Ale tu wyobraźnia mi się kończy.  :-[
Może i dobrze, bo jeszcze wyjdzie, że Rachela była grubą Murzynką.
Tja...Solaris to niewątpliwie Gospodarz:
- Gospodarz jest postacią kluczową dla całej historii.
- Gospodarz jest naturalnym ogniwem łączącym
- Wraz z rozwojem wypadków ocena postawy Gospodarza przechodzi z pozytywnej w negatywną. To właśnie w jego ręce Wyspiański oddał losy całego narodu

...a Lem całej stacji...ale...róg??? no wiesz:)))
A co z Państwem Młodym?;)
- Często zdarza się, że Panna Młoda w ogóle nie rozumie, co się mówi.
- Jednak niewątpliwie kocha męża i kompletnie nie zdaje sobie sprawy z przepaści, jaka ich dzieli.
Tylko Pan Młody się wyłamuje...jak to pan ::)
Reszta zjaw to te fantastyczne osoby dramatu...

A kto ściągnął Krisa na Solaris? Chochoł jakiś...to jednak trudniejsza sprawa od Szpitala i Czarodziejskiej...::)
No tak...i pozostaje problem grubej afromery...kim ona na weselu? Druhną?;)

Ktoś z tego magisterkę zrobi;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4501
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #481 dnia: Lipiec 22, 2018, 11:53:28 am »
Cytuj
Ktoś z tego magisterkę zrobi;)
A, jak A, tak!
Jakiś geniusz skrótu myślowego, podobny do tego który napisał, że "Noce i dnie" M. Dąbrowskiej pod wpływem zakupu w sklepie spożywczym drożdży "Niechcice" - lepsze od wiedeńskich.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Niechcice

Ocean musi być Gospodarzem, bo to on dał Jaśkowi złoty róg. Jeno  Ocean jest bardziej wyrozumiały. Ba, gospodarz innoplanetarny, co zobowiązuje. Tam gdzie nie ma Polaków musi być większa tolerancja. Tak rzeczą wszelkie media i inne kabarety. Ale że nazywałby się Tetmajer?
Cytuj
A co z Państwem Młodym?;)
Państwo Młodzi, jak to na weselach (a co, nie bywałaś?) są okolicznością marginalną, pretekstową. Często przypadkową.
Natomiast ta wyspiańska miała straszliwego zeza, co ją wyróżnia. Jak to inny klasyk mówił - zezowała tak, że kiedy  płakała to łzy jej za uszy leciały. A płakała często bo ją buciki uciskały. To może dlatego nie rozumiała co mówi?
Ale masz rację... to grubsza sprawa, trzeba by wniknąć w niuanse.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 22, 2018, 12:09:10 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4501
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #482 dnia: Lipiec 22, 2018, 04:51:24 pm »
Zastanawiałem się gdzie ulokować ten list - w muzycznym czy tutaj. Ostatecznie zrobię katamaran.
Rzadko zdarza się łączenie światów Lema ze światami muzycznymi. Jak wiadomo, patronowi słoń nadepnął, do czego zresztą się przyznawał. Próby wykorzystania jego prozy jako tekstów, inspirowanie się w muzyce, najczęściej elektronicznej zdarzało się, acz nie zawsze udatnie a czasem nawet śmiesznie. I miałem wrażenie - okazjonalnie. Tak bardziej -  na podczepienie się... A tu proszę. Jest taki Pan Rob Mazurek - postać awangardowa z USA
Rob Mazurek is an American electro-acoustic composer, cornetist, improviser and visual artist living in Chicago, Illinois
I jak na muzyka wyjątkowo dużo mówi o Lemie. I wyjątkowo wcale nie ot, tak - powierzchownie a widać i czuć, że z pasją (nie zaryzykuję czy słychać...).
Był niedawno w Polsce, to fragmenty rozmów;

Dla mnie to niezwykle fascynująca sprawa, ponieważ odkąd pamiętam jestem pod przemożnym wpływem science-fiction i takich autorów jak Samuel R. Delany, Philip K Dick czy Stanisław Lem. Do tego ostatniego mam szczególną słabość, ponieważ nie tylko wybornie posługuje się satyrą, ale także w inteligentny sposób podejmuje wątki społeczne i polityczne. Jest bardzo nowoczesny, ale przy tym także komiczny –miał wspaniałe poczucie humoru. Co więcej, te jego żarty mają też wymiar filozoficzny. Zdecydowanie należy do moich ulubionych pisarzy.

Skąd wzięła się u ciebie ta słabość do science fiction?
Banalna sprawa, pasjonuje mnie po prostu sama idea wyglądania w przyszłość, myślenia o tym, co nowe. Uważam, że szukanie tego nieodkrytego i niezwykłego w systemie, który nieustannie nakłada na ciebie presję przeciętności, to wspaniała sprawa. Szczególnie w USA, gdzie każdego obywatalea starają się złamać zalewem popkultury i wspomnianego przeciętniactwa. A jednak ludzie, którzy wbrew wszystkiemu rozważają o naturze przyszłości, o tym, co może nas czekać. I robią to w ciekawy, bardzo inteligentny sposób.

Jak trafił pan na Lema? Czy stało się to dzięki filmowi Tarkowskiego?
Zacznijmy od tego, że zainteresowałem się tą literaturą w bardzo młodym wieku. Wydaje mi się więc, że czytałem „Solaris” jeszcze zanim zobaczyłem ekranizację Tarkowskiego. Oczywiście, byłem świadomy faktu, iż Lem nie był zadowolony z ostatecznego kształtu tego filmu. I rzeczywiście, gdy przeczytasz książkę i zobaczysz film, nie masz wątpliwości, że są to dwie zupełnie inne rzeczy. Dla mnie prawdziwą esencją, najmocniejszym punktem tej książki jest ostatni rozdział. Właśnie w nim Lem dochodzi do wniosku, że pewnych rzeczy można nie wiedzieć i to jest w porządku. Pewne rzeczy są niepoznawalne i to jest absolutnie normalne. To jest OK.

i

Wydaje mi się, że to jest szczególne zdanie dla takiego artysty jak ty.
Absolutnie! Dla improwizatora to jest bardzo ważna lekcja. Nie musisz wszystkiego rozumieć, ale możesz z tym koegzystować. To jest dla mnie kluczowa sprawa. Bardzo często ludzie się jednak na to nie zdobywają. Wydaje mi się, że na tym właśnie polega konserwatyzm. Na całym świecie, a może i dalej. Na okazywaniu przemocy i strachu wobec tego, co nieznane. I znów Lem niszczy taką postawę z wrodzonym wdziękiem i niepowtarzalnym poczuciem humoru.

Jest coś jeszcze, co intryguje cię w twórczości Lema?
Moim zdaniem jego książki należą do tych, których nie wystarczy przeczytać tylko raz. Przestudiować i odłożyć na półkę. Nic z tych rzeczy. Musisz je czytać po raz kolejny i kolejny. Wydaje mi się, że jest tak dlatego, ponieważ on opisuje bardzo skomplikowane procesy i wydarzenia w niezwykle prosty sposób. Przecież on pisał o klonowaniu czy wirtualnej rzeczywistości i robił to niemal pół wieku temu! A przecież jego książki są pisane niemal jak bajki. Bajki dla niewiarygodnie uzdolnionych dzieci. I ja – czytając je – czuję się trochę jak to dziecko. Jak mały chłopiec. Każdy mój zmysł jest bowiem zaangażowany w najwyższym stopniu. Niezależnie czy opowieść dotyczy społeczeństwa, polityki czy futurologii to kompletnie mnie wciąga.

Jak brzmi Lem? Jaką muzykę słyszysz, czytając te książki?
Przychodzi mi do głowy bardzo różna muzyka: od Bacha poprzez Vladimira Ussachevsky’ego aż do François Bayle’a. Z jednej strony klasyka, ale otwarta na muzykę konkretną i elektronikę. Myślę, że Lutosławski i Penderecki też są tutaj odpowiednim tropem. Najczęściej słyszę jednak muzykę konkretną. Może dlatego, że sam robię sporo elektroniki, choć zazwyczaj są to takie dźwiękowe kolaże. Do głowy przychodzi mi też Luc Ferrari – jego muzyka i towarzysząca jej satyra, która wypuszcza powietrze z napompowanej sztuki i burżuazyjnego stylu życia. Wydaje mi się, że Lem by się z nim dogadał. Mogę się mylić, ale zdaje mi się, że on często nabijał się z mieszczańskich elit. Takie są dla przynajmniej „Opowieści o pilocie Pirxie” i jego szaleńcze przygody. Zawsze udaje mu się ocalić świat, ale nikt nie przypisuje mu nigdy tych zasług. „– Ej, słuchajcie, ale ja właśnie uratowałem świat!” – „Wal się, dupku!” No kurde, uwielbiam to!


A tym mnie już zupełnie wzruszył, bo sam ostatnio byłem;
Wiem, że podczas wizyty w Krakowie odwiedziłeś kiedyś grób Lema.
Mało tego, przez lata zabiegałem, aby się z nim spotkać. Mailowałem z jego synem, który prowadził jego stronę internetową, ale zajmował się też takimi sprawami. Lem przyjmował już wtedy bardzo nielicznych gości, a przecież każdy obywatel wszechświata chciałby go odwiedzić: astronauci, naukowcy, pisarze, a może i prezydenci. A ja byłem tylko muzykiem, który pozostawał pod ogromnym wpływem jego dowcipu i inteligencji. Jezu, spotkać go to byłoby coś wspaniałego! Niestety, odrobinkę się spóźniłem. Jedyne, co pozostało mi zrobić, to odwiedzić jego grób. I wiesz co, może trudno w to uwierzyć, ale to też było dla mnie potężnym przeżyciem.

Całość
https://www.jazzarium.pl/przeczytaj/wywiady/rob-mazurek-lem-da%C5%82-mi-wa%C5%BCn%C4%85-lekcj%C4%99
A tu do posłuchania - wywiad radiowy
https://www.polskieradio.pl/8/410/Artykul/2141093
I jeszcze klamerka, gdyby ktoś chciał posłuchać;
https://forum.lem.pl/index.php?topic=546.msg73772#new


« Ostatnia zmiana: Lipiec 22, 2018, 05:28:33 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10761
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #483 dnia: Lipiec 22, 2018, 06:12:47 pm »
Muzykę konkretną słyszy... Czy ja dobrze kojarzę, że to takie dźwięki maszynowo-przemysłowe złożone w muzykę (powiedzmy)? Pamiętam raz widziałem za PRL występ w TV kwintetu radzieckiego grającego tę muzykę, z tym że ponieważ grubo było przed samplowaniem i próbkowaniem, to faceci tworzyli to na żywo, za pomocą młotków, pił, pilników i innych takich "instrumentów". No i trzeba przyznać, że do Lema, a zwłaszcza Cyberiady, pasuje :) .
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4501
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #484 dnia: Lipiec 22, 2018, 06:31:03 pm »
Cytuj
z tym że ponieważ grubo było przed samplowaniem i próbkowaniem, to faceci tworzyli to na żywo
Było, było - ten Mazurek też próbkuje, a nawet na żywo i konkretnie
Tylko czy ryby to przeżyją?
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10761
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #485 dnia: Lipiec 22, 2018, 08:21:15 pm »
Tylko czy ryby to przeżyją?
To zależy, czy on wpuszcza, czy wypuszcza
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4552
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #486 dnia: Lipiec 23, 2018, 03:30:45 pm »
Jakiś geniusz skrótu myślowego, podobny do tego który napisał, że "Noce i dnie" M. Dąbrowskiej pod wpływem zakupu w sklepie spożywczym drożdży "Niechcice" - lepsze od wiedeńskich.
Na czymś musiały wypączkować  - drożdże dobrym materiałem;)
W sumie było Wesele w Atomicach, może być też Wesele na Solaris (-ie?)...temat otwarty;)
Tylko czy ryby to przeżyją?
To zależy, czy on wpuszcza, czy wypuszcza
Wygląda na to, że jednak dmie;)

Ciekawy pan Mazurek - tylko dlaczego nikt nie sprostował, że TL stronę prowadzi nadal?:)

Dokładam Ukrainkę - Wiktorię Amelinę...napisała książkę "Dom dla Doma" (Дім для Дома) - raczej nie została przetłumaczona na polski...
Co to ma wspólnego z Lemem?
Akcja książki rozgrywa się we Lwowie, a jej bohater mieszka w kamienicy, w której dorastał Lem:)
Okazuje się, że i tam spacerują śladami:
  – Якщо ми заговорили про історії реальних львів’ян, які знайшли своє втілення у книжці, то, мабуть, варто згадати і про Станіслава Лема. Адже саме у домі, де в дитинстві жив цей письменник-фантаст і філософ, замешкала родина Ціликів. До речі, цей будинок досі є?

– Звісно, це реальний дім, і він досі існує. На цьогорічному Форумі видавців у Львові був цікавий проект від Літцентру – «Дуже особисті прогулянки з письменниками». Одна з цих прогулянок була зі мною. Ми зустрічалися біля університету імені Івана Франка і гуляли парком Франка, колишнім парком Костюшка, і намагалися відчитувати ці глибинні історії, події, які відбувалися у цих місцях – так, як їх відчитує Домінік у романі. Екскурсія завершувалася біля квартири Станіслава Лема. Була дещо здивована, що ніхто із тих, хто прийшов на екскурсію, не міг назвати адресу цього будинку. Адже Станіслав Лем – дуже відомий і важливий для Львова письменник.Його “Високий замок” – одна з найкращих книжок про міжвоєнний Львів. Саме з неї й помандрувала в мій роман “Дім для Дома” таємнича залізна скриня зі старими секретами. Але може, це й добре, що небагато людей знають адресу, бо мені б не хотілося, щоб людей, які насправді там зараз живуть, тривожили. Тому й у книжці на початку зазначено: «Всі герої вигадані, пес – справжній».

http://slovopravdy.com.ua/viktoriya-amelina-dim-dlya-doma-knyzhka-pro-nebezpechnu-nostalgiyu/

Tutaj autorka we Wrocławiu - opowiada o tej książce:
https://www.youtube.com/watch?v=YO1iYm-qKdc

Ciekawiej: punktem wyjścia jest skrzynia - o której wspomina Lem w "Wysokim Zamku" - zagubiono do niej klucz...o, ta:
W sypialni, w której spałem, tak, chyba w niej, umarli moi dziadkowie. I po dziadku właśnie została żelazna skrzynia, przedmiot bardzo ciężki, wielki, nieużyteczny, rodzaj domowego skarbczyka z czasów, w których nie było jeszcze zawodowców–kasiarzy, a tylko rabusie ze wszech miar prymitywni, w niewinności swojej posługujący się najwyżej jakąś pałką czy maczugą. Skrzynia żelazna była przystawiona do wiecznie głucho zamkniętych drzwi, dzielących sypialnię rodziców od poczekalni chorych. Miała dwoje rozłożystych uszu i płaską pokrywę, rzeźbioną w jakieś liście, z kwadratową w środku klapką. Kiedy się tę klapkę z boku specjalnym sposobem nacisnęło, odskakiwała, ukazując otwór dla klucza — chytrość jego schowania wzruszająco była poczciwa, jak to teraz widzę. Wtedy jednak wydawała mi się czarna skrzynia dziełem wyrafinowanych jakichś specjalistów, a już podziw nadzwyczajny budził klucz do niej, wielki jak moje przedramię. Do tego, aby móc obrócić nim w zamku, dorastałem długo, niecierpliwie, aż raz wreszcie, dzięki oburęcznemu chwytowi i nadzwyczajnym wysiłkom, to mi się udało.
St. Lem "Wysoki Zamek"
« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2018, 04:16:04 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 566
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #487 dnia: Lipiec 23, 2018, 11:07:22 pm »
Dokładam Ukrainkę - Wiktorię Amelinę...napisała książkę "Dom dla Doma" (Дім для Дома) - raczej nie została przetłumaczona na polski...
Książka Wiktorii Amelinej jest dostępna do czytania online w języku ukraińskim:
[ale nie wiemy czy legalnie, więc nie linkujemy:)]

Ciekawy szczegół - motto książki to fragment utworu Lema:
To, że ludzkie boleści, strachy, cierpienia rozpadają się ze śmiercią osobniczą, że nic nie pozostaje po wzlotach, upadkach, orgazmach i torturach, jest godnym pochwały darem ewolucji, która upodobniła nas do zwierząt. Gdyby po każdym nieszczęśliwym, umęczonym pozostawał choć jeden atom jego uczuć, gdyby tak rosło dziedzictwo pokoleń, gdyby choć skra mogła przeniknąć z człowieka do człowieka, świat byłby pełen ryku przemocą wydartego z kiszek.
Stanisław Lem, "Głos Pana"


@olka
Nie jestem specjalistą w zakresie praw autorskich. Jeśli uważasz, że podany link narusza te prawa, uprzejmie proszę o usunięcie :)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 24, 2018, 12:29:21 am wysłana przez olkapolka »

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4552
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #488 dnia: Lipiec 24, 2018, 12:27:55 am »
Świetny ten cytat z Głosu...wszystko marność...i dobrze;)
@olka
Nie jestem specjalistą w zakresie praw autorskich. Jeśli uważasz, że podany link narusza te prawa, uprzejmie proszę o usunięcie :)
Hm...a ja nie jestem - dodatkowo - specjalistką od oceny rosyjskojęzycznych stron...:)
Ale! sprawdziłam czy są tam książki Lema - są. Do pobrania za darmo. Stąd wnioskuję, że to jednak piracka strona, a nie np. pomagająca młodym pisarzom przez np. umieszczanie za ich zgodą - wybranych utworów. To może jednak ją wypunktuję?;)
A jeśli masz informację, że to jakaś legalnie działająca firma - przywrócimy?

P.S. Oczywiście jeśli nie zgadzasz się na taką zmianę w swoim poście - to dawaj: zmienimy na Twój tekst:)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 24, 2018, 12:30:14 am wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 566
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #489 dnia: Lipiec 24, 2018, 03:00:34 pm »
Oczywiście jeśli nie zgadzasz się na taką zmianę w swoim poście - to dawaj: zmienimy na Twój tekst:)
Zgadzam się - jak najbardziej. Też mam wątpliwości co do "legalności" tej strony ukraińskiej. Więc niech tak pozostanie, olka :)

Cytuj
Świetny ten cytat z Głosu...wszystko marność...i dobrze;)
Świetny...wydaje się, ten sam lejtmotyw brzmi także w innym utworze Lema:
Natura nie jest wcale zła, jest tylko tępa jak but, więc działa po linii najmniejszego oporu. Trzeba ją zastąpić i samemu wyprodukować istoty świetlane, gdyż dopiero ich pojawienie się będzie prawdziwą kuracją bytu. Usprawiedliwią one z nadwyżką miniony okres, pełen wrzasku mordowanych, którego na innych planetach nie słychać tylko przez wzgląd na dystans kosmiczny. Po kiego licha wszystko, co żywe, ma wciąż cierpieć? Gdyby cierpienia istot poszczególnych wywierały choć taki impet, jaki ma kropla dżdżu, to - masz na to moją rękę i moje rachunki - przed wiekami już rozsadziłyby świat! Lecz poty ich, póki życia, toteż proch zalegający grobowe krypty i opuszczone pałace milczy doskonale i nawet ty, ze swymi potężnymi środkami, nie odnalazłbyś w nim śladu bólu i trosk, co doskwierały wczoraj truchłom dzisiejszym.

Czy jest to dobrze? Nie wiem...w każdym razie pachnie to rozpaczą, beznadzieją, niewiarygodną samotnością człeka w tym świecie.
Słowem, wszystko jest zupełnie bezsensowne, wszyscy "wychodzimy z ciemnej otchłani, schodzimy do ciemnej otchłani"?
(Nawiasem, dzięki za cytat w wątku obok, olka :) )
Wtedy nieuchronnie nasuwa się pytanie - po co to wszystko? Po co "dźwigać ciężar nudnego życia"? Czy życie jest aż takie słodkie?

...bo któż by
Ścierpiał pogardę i zniewagi świata,
Krzywdy ciemiężcy, obelgi dumnego,
Lekceważonej miłości męczarnie,
Odwłokę prawa, butę władz i owe
Upokorzenia, które nieustannie
Cichej zasługi stają się udziałem,
Gdyby od tego kawałkiem żelaza
Mógł się uwolnić? Któż by dźwigał ciężar
Nudnego życia i pocił się pod nim,
Gdyby obawa czegoś poza grobem,
Obawa tego obcego nam kraju,
Skąd nikt nie wraca, nie wątliła woli
I nie kazała nam pędzić dni raczej
W złem już wiadomym niż uchodząc przed nim
Popadać w inne, którego nie znamy...


Królewicza duńskiego powstrzymywała przed, hm, zdecydowanymi działaniami właśnie obawa, że coś - dusza? - pozostaje po człowieku.
A nas co powstrzymuje? Czy naprawdę tylko lęk przed ostatnim bólem cielesnym?.. Nie wierzę w to...

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7761
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #490 dnia: Lipiec 24, 2018, 04:00:25 pm »
Panie LA, kużden jeden raczej inaczej :-)

R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4501
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #491 dnia: Lipiec 24, 2018, 08:09:17 pm »
Cytuj
Wtedy nieuchronnie nasuwa się pytanie - po co to wszystko? Po co "dźwigać ciężar nudnego życia"? Czy życie jest aż takie słodkie?
LA, a co to za inteligenckie fanaberie?   ;)
Żyje się - i tyle. Jak za bardzo nie boli, lepsze to niż nieżycie.

Wracając do inspiracji Lemem, zadziwiający jest ten pociąg muzyków, by jego pomysły jakoś...usonicznić.
Tym razem na tapecie "Pamiętnik znaleziony w wannie".
Właściwie artykuł komentuje się sam;
Gdyby Stanisław Lem był współczesnym muzykiem z pewnością grałby psychodeliczne drony. W utworach budowałby atmosferę kosmosu, odpowiednią do medytacji i niepokojących wniosków. Ale Stanisław Lem współczesnym muzykiem nie jest. Ma za to wyznawców, którzy tworzą muzyczne odpowiedniki dla jego literatury.
oraz
Atmosfera przestrzeni kosmicznej to nie przypadkowy zabieg. Chaos To Chaos to pewnego rodzaju hołd dla twórczości Stanisława Lema. Fani pisarza, od razu odnajdą na płycie postać opisywaną przez Lema w „Pamiętniku znalezionym w wannie” – bóstwo Kap-Eh-Thaal (Kap – Eh-Taal to tytuł pierwszego utworu na płycie). Na Bandcampie Kapitalu, w opisie płyty znaleźć też można fragment, z tej właśnie książki.
https://www.jazzarium.pl/przeczytaj/artyku%C5%82y/lem-gra%C5%82-drony-kapital-na-dniach-muzyki-nowej
A tu cała płyta z opisami na rzeczonym bandcampie
https://kapital0.bandcamp.com/album/chaos-to-chaos-instant-classic-2015
Rodzynki wybrałem do muzycznego
https://forum.lem.pl/index.php?topic=546.msg73826#msg73826
« Ostatnia zmiana: Lipiec 24, 2018, 08:11:31 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10761
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #492 dnia: Lipiec 24, 2018, 08:22:37 pm »
Ja bym postawił, że Lem uznałby muzykę za nazbyt "humanistyczne", w sensie nieokreślone, bezpostaciowe i niekonkretne medium. Podobne do bajań futurystów i tez humanistów, które każdy może zinterpretować po swojemu a niezależnie jak rozwinie się sytuacja da się to w tych tezach upchnąć i uzasadnić. Nie wiem, czy Lem słuchał muzyki, może i słuchał, ale jakoś nie wierzę, aby uznał ją za właściwe medium propagacji swych myśli :) .
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4501
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #493 dnia: Lipiec 24, 2018, 08:35:49 pm »
Cytuj
Nie wiem, czy Lem słuchał muzyki, może i słuchał, ale jakoś nie wierzę, aby uznał ją za właściwe medium propagacji swych myśli :) .
Pewnie masz rację, dlatego wyraziłem wstępne zdziwienie. Tym niemniej dla zainspirowanych to, co mogłaby pomyśleć inspiracja, jest raczej nieistotne.
Natomiast jeśli wprowadzić pewną poprawkę - nie myśli i idee, bo te rzeczywiście trudno wyrazić muzycznie, a klimaty nastroje i emocje które emanują z jego niektórych książek, to sądzę że można. Jednak czytając choćby Solaris czy przywołany Pamiętnik,  ma się wrażenie klaustrofobii i to jest przekładalne muzycznie, nie wspominając o masie innych odczuć. Choć zdaję sobie sprawę, że ta czysto literacka...emocjonalna  strona jego pisarstwa, była dlań drugorzędna. Ale zainspirowani mogą uważać inaczej...pętelka.
Jest jeszcze malarstwo. Aprop - było?
Mam wrażenie że tak, ale w takim razie dla przypomnienia

https://talent.pl/portal/Creation?creation_id=17710
Trudno strzech się nie wybiera, więc jak się już zawędrowało, lub gdzie los rzucił, to się tam tkwi.  :)
Czekam aż muzyków zainspiruje jakiś inny polski pisarz, próbuję sobie wyobrazić nawet konkretne osoby z współczesnego literackiego topu - i...nie mogę sobie wyobrazić.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 24, 2018, 09:32:13 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4552
    • Zobacz profil
Odp: O Lemie napisano
« Odpowiedź #494 dnia: Lipiec 25, 2018, 04:41:50 pm »
Czy jest to dobrze? Nie wiem...w każdym razie pachnie to rozpaczą, beznadzieją, niewiarygodną samotnością człeka w tym świecie.
Słowem, wszystko jest zupełnie bezsensowne, wszyscy "wychodzimy z ciemnej otchłani, schodzimy do ciemnej otchłani"?
Ja tego nie nazywam rozpaczą - tylko realizmem, bo tak de facto jest;)
Poza tym myśl o kresie bywa pociechą. Ot, względności...
Cytuj
Królewicza duńskiego powstrzymywała przed, hm, zdecydowanymi działaniami właśnie obawa, że coś - dusza? - pozostaje po człowieku.
A nas co powstrzymuje? Czy naprawdę tylko lęk przed ostatnim bólem cielesnym?.. Nie wierzę w to...
Obawa przed nicością? Bezpowrotnością?
Jak napisał liv: Jak za bardzo nie boli, lepsze to niż nieżycie.

To zdjęcie Lema (koszulkowe?) lub ten rysunek - powinny być na górze forum...zdumienie, przestrach, potwierdzenie najgorszych fantazji?;))

Z zaskoczeń - fragment wywiadu z Markiem Dyjakiem:
Dwadzieścia lat temu opuścił rodzinny dom. Od tego czasu jeździł po całej Polsce, mieszkając wszędzie tam, gdzie chcieli go przygarnąć. - Najpierw wyprowadziłem się na ul. Grodzką do Jarka Koziary. Spotkaliśmy się na Przystanku Olecko i stamtąd pojechałem już do niego. W domu bywałem coraz rzadziej, aż w końcu zacząłem podróżować - Kraków, Łódź, Teatr Pławna 9 Darka Milińskiego... - wylicza i podkreśla, że mieszkał chyba w każdym większym mieście w kraju. - W Krakowie zamieszkałem z jednym gościem - taki mały, łysy staruszek. Nie spędzaliśmy ze sobą czasu, ponieważ on ciągle zajęty był swoimi sprawami. A ja wtedy głównie piłem. Któregoś dnia, będąc w teatrze Stu, gdzie od czasu do czasu występowałem, ktoś powiedział mi, że ten człowiek to... Stanisław Lem. Nie zrobiło to na mnie wtedy żadnego wrażenia, nie wiedziałem nawet, kto to jest. O jego twórczości usłyszałem już dużo później.

http://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,164873,23710464,marek-dyjak-umieral-dwa-razy-wrocilem-z-piekla.html
O co tutaj chodzi? Max 20 lat temu?
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)