Autor Wątek: Poradnia językowa  (Przeczytany 55812 razy)

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1213
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #405 dnia: Styczeń 07, 2021, 06:45:21 pm »
Konkretnie chodzi o sanskryt i podobieństwo że słowiańskimi językami generalnie. Jest ponad 200 bardzo podobnych słów. Sanskryt to teraz ok.1% mówiących w Indiach, sięga 4k lat wstecz do wedyjskiego sanskrytu (Weda to wiedza) i kasty Braminów (nauczyciele, kapłani). Co ciekawsze, ich dna ma bardzo wysoki procent haplogrupy która dzieła że Słowianami.
To, co napisałeś, kojarzy mi się z poniższym fragmentem:

Wiem co cię nęka, Feniksie. Szykujesz się, by zostać królową, ale masz wątpliwości, czy w twoich żyłach płynie królewska krew?
– Tak, czarodzieju.
– Mogę cię uspokoić: płynie.
– Skąd wiesz?
– Rachunek prawdopodobieństwa.
– ?
– Nie będziemy się cofać w głąb tysiącleci. Sto lat, to cztery pokolenia. Tysiąc lat, to czterdzieści pokoleń. Wyobraź sobie piramidę. Jesteś jej wierzchołkiem. Pod tobą czterdzieści pięter. Na każdym piętrze – jedno pokolenie przodków. Bezpośrednio pod tobą, na czterdziestym piętrze, są twoi rodzice. Ojciec i matka. Oni cię spłodzili.
– Niewątpliwie.
– Które z nich jest ważniejsze? Są ważni w równym stopniu. Bez któregokolwiek z nich nie przyszłabyś na świat.
– Zgoda.
– Idźmy zatem dalej. Twojego ojca i matkę stworzyło czworo ludzi. Miałaś dwie babcie i dwóch dziadków. Kto wie, po kim odziedziczyłaś jakie cechy? I kto z nich był najważniejszy, a kto mniej ważny? Wszyscy liczą się w równym stopniu.
– Zgoda.
– A zatem, na 39 piętrze piramidy masz czwórkę przodków w linii prostej. A pradziadków i prababek masz, podobnie Jak każdy, ośmioro. To jest 38 piętro. Jedno pokolenie wcześniej mieliśmy po 16 przodków.
– A wcześniej – 32.
– No to masz, Nastiu, zadanie bojowe: oblicz, ilu miałaś przodków przed tysiącem lat.
Liczyć na papierze to żadna filozofia. Ale czarodziej wymaga, żeby zadanie rozwiązać w pamięci.
– 64, 128, 256, 512, 1.024, 2.048… Początkowo idzie jak po maśle. Ale bardzo szybko liczby zaczynają się mylić, włażą jedna na drugą, mieszają…
– 131.072 razy dwa. Wychodzi…
A wychodzą przedziwne rzeczy. Zaledwie pięćset lat temu, każde z nas miało ponad milion przodków. Dokładnie 1.048.576.
– No i widzisz, co daje arytmetyka? Dwadzieścia pokoleń wstecz każde z nas miało po milionie przodków, a piętro niżej byłyby już dwa miliony. Licz dalej, nie chcę ci przeszkadzać.
Długo trwało, nim Nastia doszła w rachunkach do pierwszego miliona, a potem miliony zaczęły się nawarstwiać jeden na drugi, przechodząc w dziesiątki milionów, potem w setki…
Łatwo jest pomnożyć 134.217.728 przez dwa. Tylko nie każdy potrafi zachować wynik w pamięci, żeby móc mnożyć dalej i dalej. Ale Feniks ma dobrą pamięć, dlatego wbiła wzrok w sufit i porusza wargami:
– 137 miliardów, 438 milionów, 953 tysiące 472 razy dwa. Wychodzi…
Niespiesznie mnożą się liczby, mnożą, mnożą i oto już jest wynik:
– Tysiąc lat temu powinnam była mieć bilion przodków.
– A dokładnie?
– 1.009.511.627.776.
– Może się mylę, ale mnie wyszło tyle samo. Teraz spróbuj zsumować wszystkich swoich przodków z ostatnich czterdziestu pokoleń. Wiesz jaki jest najprostszy sposób?
– Trzeba ostatnią liczbę tego ciągu pomnożyć przez dwa i odjąć dwa.
– Słusznie. No, to do roboty.
– 2.199.023.255.550.
– Tak jest. Wychodzi, że tylu miałaś przodków przez ostatnie tysiąclecie. Przyjęliśmy założenie, że mężczyźni i kobiety płodzą potomstwo w wieku 25 lat. Jeżeli czynią to szybciej, to w ciągu tysiąclecia naliczymy nie czterdzieści, lecz więcej pokoleń, a liczba przodków wzrośnie w postępie geometrycznym. Gdy cofniemy się o kolejne tysiąc lat, do czasów Imperium Rzymskiego, w czasy Wikingów i rozkwitu Bizancjum, to liczba przodków przekroczy wszelkie wyobrażalne liczby.
– To niemożliwe! Przecież na świecie nie było aż tylu ludzi…
– Ważne jest, że gdy tylko próbuje się uwzględnić wszystkich przodków po mieczu i kądzieli, prędko dochodzi się do wniosku, że wszyscy mamy wspólne korzenie. Dlatego już Rzymianie zrozumieli, że nie ma i nie może być Cezara, w którego żyłach nie płynęłaby krew niewolnika, ale nie ma też jednego niewolnika, który nie miałby w sobie krwi cesarza. Można to wyrazić prościej: wszyscy ludzie są braćmi.

(W. Suworow, "Wybór". Wytłuszczenie moje - LA)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11891
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #406 dnia: Styczeń 07, 2021, 09:52:02 pm »
Podobne a w zasadzie identyczne wnioski wynikają z książki "Krótka historia wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek żyli" - Adam Rutheford.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12320
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #407 dnia: Styczeń 07, 2021, 10:31:06 pm »
I z samej znajomości Teorii Ewolucji ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2502
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #408 dnia: Styczeń 08, 2021, 03:47:51 am »
Zalezy jak bardzo sie cofac, rzecz jasna. Mozna i do pantofelka.
Dystrybucja R1a1:
https://www.discovermagazine.com/the-sciences/r1a1a-conquers-the-worldin-a-few-pulses



maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11891
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #409 dnia: Styczeń 08, 2021, 09:47:46 am »
To bardzo ciekawe pytanie, kiedy ewolucyjnie pojawił się pantofelek ;) . Z badaniem historii tych organizmów jest wielki problem, bo nie ma skamieniałości - są tylko geny tu i teraz. A geny są bardzo kosmopolityczne w ogóle (a superkosmopolityczne u jednokomórkowców) - i człowiek ma wciąż geny, które ma także pantofelek... Ale z tego nie wynika koniecznie, że organizm zwany pantofelkiem istniał, kiedy był już człowiek.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1213
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #410 dnia: Styczeń 09, 2021, 09:18:55 pm »
Skoro już jesteśmy przy genomie człowieka...

O ile dobrze rozumiem sedno rzeczy:
- primo, "alfabet" genomu składa się z czterech "liter", czyli zasad azotowych: A, T, C, G;
- secundo, jednostką długości frekwencji DNA, z których właściwie składa się genom, jest "bp" - base pair, para zasad: (A, T), (T, A), (G, C), (C, G);
- tertio, długość genomu w tych jednostkach wynosi przeszło 3.000.000.000, dokładniej 3,079 miliardów;
- quarto, do całkowitego opisania układu tych czterech par zasad wystarczy 2 bity, czyli ćwierć bajta. Innymi słowy, całkowita ilość informacji genetycznej zawartej w genomie człowieka jest mniejsza niż 800 MB.
(https://pl.wikipedia.org/wiki/Genom_człowieka)
Tyle mniej więcej zawiera standardowy dysk CD-ROM.
- quinto, język genomu jest językiem sprawczym. Genom jest swoistym programem, zgodnie z którym buduje się ciało człowieka, odbywa się proces histogenezy, organogenezy itd.
- sexto, ciało człowieka składa się z 30..37 bilionów komórek: 30.000.000.000.000 (https://en.wikipedia.org/wiki/Human_body).

Hm. Nie mówiąc już o wewnętrznej budowie komórki, nie mówiąc o różnicowaniu tkanek i całej reszcie – sama tylko morfogeneza, zbiór współrzędnych każdej poszczególnej komórki w trójwymiarowym układzie "homo s." potrzebuje, jak mi się wydaje, o kilka rzędów więcej informacji, niż jej zawiera cały genom. Pomyśleć tylko, ileż to trzeba informacji, żeby warstwa po warstwie, niczym w drukarce 3D, ułożyć komórki kostne w kształcie, dajmy na to, rzepki?

Konkludując, powiedziałbym, że imho w sensie informacyjnym genom jest zbyt mały i nie może pomieścić całej niezbędnej do porządnego zbudowania organizmu infy. A więc pytanie: skąd, z jakiej "chmury" rosnący organizm w toku rozwoju czerpie tę "nadmiarową" informację?

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11891
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #411 dnia: Styczeń 09, 2021, 09:40:11 pm »
Trudno powiedzieć, że 800 MB to za mało. Liczba komórek ciała versus długość kodu nie jest specjalnie dobrym wyznacznikiem. Taki modelowy nicień naeno-cośtam elegans ma genom co prawda 30 razy mniejszy niż człowiek, ale jego ciało składa się tylko z niecałego tysiąca komórek. Jak już masz wątrobę, to kwestia, czy ma ona wielkość ziarnka grochu czy walizki jest raczej wtórna.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

miazo

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 361
  • Ken sent me.
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #412 dnia: Styczeń 09, 2021, 10:31:29 pm »
Cytuj
Konkludując, powiedziałbym, że imho w sensie informacyjnym genom jest zbyt mały i nie może pomieścić całej niezbędnej do porządnego zbudowania organizmu infy. A więc pytanie: skąd, z jakiej "chmury" rosnący organizm w toku rozwoju czerpie tę "nadmiarową" informację?

To proste porównanie chyba nie jest właściwe. Kompilator języka programowania C może zajmować raptem 100 KB, a można napisać w nim dowolnie długi program, który wygeneruje dowolnie wiele danych; formułę na ciąg Fibonacciego można zapisać w jednej linijce i na jej podstawie wyliczyć nieskończenie wiele jego elementów, przepis na pomidorową zapisać można na jednej kartce, a da się wg niego ugotować ocean zupy, itd.

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1213
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #413 dnia: Styczeń 10, 2021, 09:45:01 pm »
Trudno powiedzieć, że 800 MB to za mało. Liczba komórek ciała versus długość kodu nie jest specjalnie dobrym wyznacznikiem. Taki modelowy nicień naeno-cośtam elegans ma genom co prawda 30 razy mniejszy niż człowiek, ale jego ciało składa się tylko z niecałego tysiąca komórek. Jak już masz wątrobę, to kwestia, czy ma ona wielkość ziarnka grochu czy walizki jest raczej wtórna.
Zgadza się. Arytmetyczna liczba komórek o niczym nie decyduje. Miałem na myśli złożoność morfologiczną jako miarę ilości informacji w organizmie: formę i kształt wątroby, rzepki, czaszki, a także sieci neuronowej, sieci naczyń włosowatych i temu podobnych drobiazgów.
Nie wspominam już o chemizmie procesów życiowych, od mitochondrii i komórki poczynając, poprzez ponad wszelką miarę skomplikowany układ hormonalny, a mechanizmem regeneracji tkanek i metabolizmem kończąc.
Może mylę się, ale intuicja podpowiada, że sama tylko organizacja owego chemizmu potrzebuje kilka(set) dodatkowych giga(tera)bajt "oprogramowania".

Nawiasem mówiąc, wygląda na to, że długość kodu na ogół bynajmniej nie jest wprost proporcjonalna do złożoności organizmu:
Wydawałoby się, że rozmiar genomu powinien zwiększać się wraz z wzrastającą złożonością organizmów, odzwierciedlając większą liczbę genów odpowiadających za tę złożoność. Rzeczywiście, do pewnego stopnia istnieje taka tendencja: genom bakterii E. coli ma rozmiar 4,6×106 pz, drożdży S. cerevisiae 12,1×106 pz, a muszki owocówki 150 ×106 pz. Jednak rozmiar genomu myszy 3,3×109 pz, tytoniu 4,5×109 pz, czy pszenicy 17×109 pz jest większy niż człowieka 3×109 pz, choć intuicyjnie to człowiek byłby wskazywany jako najbardziej złożony organizm spośród wymienionych.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Genom#Rozmiar_genomu
Hm ???

To proste porównanie chyba nie jest właściwe. Kompilator języka programowania C może zajmować raptem 100 KB, a można napisać w nim dowolnie długi program, który wygeneruje dowolnie wiele danych; formułę na ciąg Fibonacciego można zapisać w jednej linijce i na jej podstawie wyliczyć nieskończenie wiele jego elementów, przepis na pomidorową zapisać można na jednej kartce, a da się wg niego ugotować ocean zupy, itd.
Hmm... Porównałbym genom nie do kompilatora języka C, lecz raczej do programu, napisanego w tym języku.
Jak wiadomo, w układzie zamkniętym ilość informacji nie rośnie. Zatem program o dowolnym stopniu złożoności nie może imho wygenerować więcej informacji, niż zawiera jego source code. Oczywiście pod warunkiem, że program nie zawiera w sobie linków do jakichś zewnętrznych banków danych.
Tak samo przykład z zupą nie uznałbym za przekonujący. Podobnie jak milionowy nakład książki zawiera dokładnie tyle informacji co jej rękopis, zupa pomidorowa (obojętnie, rondel zupy czy ocean) jest w pewnym sensie rezultatem uruchomienia programu "przepis na zupę", i mieści nie więcej informacji, niż ów przepis.

W rozumieniu Shannonowskim, informacja jest odwrotnością entropii, czyli miarą złożoności i różnorodności układu. A więc jedno z dwojga: albo człowiek w sensie informacyjnym jest układem zamkniętym, i wówczas "pojemność informacyjna" ciała dorosłego człowieka w pierwszym przybliżeniu równa się pojemności genomu, czyli 800 MB. Pod względem złożoności człowiek nie różni się od plemnika lub komórki jajowej. Jest niczym innym, jak tylko bezkształtną "meduzą", powieloną 30.000.000.000.000-krotnie zygotą. Czy tak jest w rzeczywistości? Zdaje się, że nie.
Albo też należy przyznać, iż "korona stworzenia" jest układem nieco bardziej złożonym od zygoty, ergo zawiera więcej informacji, ergo jest układem otwartym, ergo w trakcie rozwoju czerpie informację z zewnątrz.

A skąd? ;)


p.s.
Ciekawy, moim zdaniem, artykulik – DNA widziane oczami programisty:
https://berthub.eu/articles/posts/amazing-dna/
« Ostatnia zmiana: Styczeń 10, 2021, 10:02:37 pm wysłana przez Lieber Augustin »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11891
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #414 dnia: Styczeń 12, 2021, 10:24:04 pm »
Miałem na myśli złożoność morfologiczną jako miarę ilości informacji w organizmie: formę i kształt wątroby, rzepki, czaszki, a także sieci neuronowej, sieci naczyń włosowatych i temu podobnych drobiazgów.
No tak. Sprawę można badać z różnej strony. Zacząć można od tego, że nie jest znany u organizmów żywych żaden inny nośnik cech niż kwasy nukleinowe, pomijam tu drobne szczegóły jak cytoplazma komórki jajowej i tak dalej. Tym niemniej klonowanie udowadnia, że w zasadzie tylko genom jest potrzebny do stworzenia identycznego organizmu, oczywiście znów z drobnymi zastrzeżeniami, epigenetyka i tym podobne. Tak więc z braku laku wychodzi na to, że trzeba się pogodzić z tym, że te 800 MB wystarczy, a nawet biorąc pod uwagę istnienie śmieciowego DNA, które wg szacunków stanowi ok. 90% ludzkiego DNA, wystarczy nawet marne 80 MB. Znów pomijając dyskusję, czy śmieciowe DNA jest rzeczywiście śmieciowe czy nie. W każdym razie z punktu widzenia danego osobnika prawdopodobnie w większej części jest śmieciowe, a z punku widzenia ewolucji gatunku jako procesu niekoniecznie. Na marginesie o ile pamiętam, to pszenica może być np. heksaploidalna, co tym bardziej gmatwa odniesienie do liczby par.


Natomiast brakująca informacja pochodzi ze środowiska. Zjawiska takie jak rozpuszczalność substancji, krzepnięcie czy topnienie, wzrost kryształów są w sensie mechanizmów bardzo skomplikowane i w zasadzie do końca nierozszyfrowane i poświęcono im zapewne grubo, grubo więcej niż 800 MB treści w opasłych tomach. Tym niemniej wszystko to możesz zrobić w kuchni i potrzebujesz do tego wody, cukru lub soli albo możesz nie robić nic tylko pójść nad brzeg morza (szczęściarz!). Aby zaszedł proces potrzebne są warunki, a nie kod. Kryształy rosną jak rosną mimo braku jakiegokolwiek "zewnętrznego" kodu, wg praw fizyki. Jeśli więc potrzebujesz kryształu nie musisz go szczególnie programować, wystarczy stworzyć określone warunki i "sam się zrobi". Tak więc te dodatkowe tera a może i peta czy jottabajty są - w fizyce.


Teza, że kod zawiera za mało informacji aby powstał człowiek była mocno eksploatowana przez środowiska kreacjonistyczne, a ich "złotym argumentem", jak się zdawało w swoim czasie nie do zbicia, było powstawanie limfocytów T, które powstają w takiej ilości wariantów, że niemożliwe byłoby zapisanie ich wszystkich w DNA. Mechanizm ten rozszyfrowano dość szybko, liczba wariantów tych limfocytów nie jest pochodną kodu, tylko losowej kombinacji. Kod uruchamia tylko ten proces, tak jakby uruchamiał tworzenie się płatków śniegu. Ponoć nie ma dwóch takich samych płatków śniegu, a wystarczy do ich zrobienia tylko para wodna i niska temperatura (no i może odrobina kurzu na zachętę). Ogólnie z tych kreacjonistycznych podejść nic nie zostało.


Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1213
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #415 dnia: Styczeń 14, 2021, 09:10:04 pm »
Natomiast brakująca informacja pochodzi ze środowiska. /.../
Aby zaszedł proces potrzebne są warunki, a nie kod. Kryształy rosną jak rosną mimo braku jakiegokolwiek "zewnętrznego" kodu, wg praw fizyki. Jeśli więc potrzebujesz kryształu nie musisz go szczególnie programować, wystarczy stworzyć określone warunki i "sam się zrobi". Tak więc te dodatkowe tera a może i peta czy jottabajty są - w fizyce.
A jednak są. W fizyce, w jakimś polu informacyjnym, w eterze kosmicznym, w en plus pierwszym wymiarze - to imho tylko kwestia nazewnictwa.

Cytuj
Kod uruchamia tylko ten proces, tak jakby uruchamiał tworzenie się płatków śniegu. Ponoć nie ma dwóch takich samych płatków śniegu, a wystarczy do ich zrobienia tylko para wodna i niska temperatura (no i może odrobina kurzu na zachętę).
Płatek śniegu - jako strukturę regularną i wysoce uporządkowaną - cechuje mniejszy poziom entropii, a zatem większa zawartość informacji, niż odpowiednią iłość pary wodnej. Tak czy nie?
Pytanie: a skąd się bierze w płatku tamta dodatkowa informacja, której przed chwilą wcale nie było? Podejrzewam, że jakąś rolę odgrywa tu utajone ciepło przejścia fazowego.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ciepło_utajone

Ostatnio dużo się dyskutuje o tym, że informacja, zgodnie z prawem Dońdy, ma masę. Szacuje się, że masa spoczynkowa bitu informacji w temperaturze pokojowej wynosi 3,19x10-38 kg.
https://kopalniawiedzy.pl/energia-potrzebna-do-wytworzenia-informacji-masa-informacji-masa-Ziemi-entropia-informacyjna-katastrofa,32499
Więc czy nie może być tak, że w trakcie krystalizacji pewna (b. mała) część energii przemiany fazowej bezpośrednio zamienia się w bity? Przez współczynnik 1/c2?
Z grubsza obliczyłem, i wyszła mi wielkość rzędu 10-18..10-16 ciepła właściwego krzepnięcia wody 334 kJ/kg.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11891
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #416 dnia: Styczeń 15, 2021, 09:18:15 am »
A jednak są. W fizyce, w jakimś polu informacyjnym, w eterze kosmicznym, w en plus pierwszym wymiarze - to imho tylko kwestia nazewnictwa.
Są, ale nie mają związku z żywymi organizmami, po prostu istnieją jak skały czy atmosfera, nie są specyficzne dla danego osobnika i kod genetyczny nie ma na nie żadnego wpływu, są zewnętrzne wobec życia, choć oczywiście życie musi się z nimi "liczyć", ale tak samo muszą się z nimi liczyć spadające kamienie i kolidujące galaktyki.

Cytuj
Pytanie: a skąd się bierze w płatku tamta dodatkowa informacja, której przed chwilą wcale nie było? Podejrzewam, że jakąś rolę odgrywa tu utajone ciepło przejścia fazowego.
W tych kwestiach to zawsze się obawiam, że mieszam pojęcia, zwłaszcza że entropia w termodynamice to nieco co innego niż w informatyce. Ale podchodząc termodynamicznie jeśli coś ogrzewasz, to zwiększasz nieuporządkowanie (ponieważ ruch atomów jest coraz bardziej chaotyczny), a jeśli coś oziębiasz (odbierasz ciepło), to entropia maleje. W związku z tym przemiana fazowa, w tym wypadku krystalizacja, ponieważ polega na odebraniu ciepła, musi prowadzić do lokalnego spadku entropii. Czy pytanie jest prawidłowo zadane? Jeśli weźmiesz deskę z dołkami i zamkniesz ją w pudle z kulkami i będziesz nim potrząsał, to kulki będą się zachowywały chaotycznie. Jeśli przestaniesz wstrząsać, to wpadną w dołki (nastąpi "krystalizacja"). Jakby te dołki akurat ktoś wywiercił w kształt napisu "Mona Lisa" - to kulki ułożyłyby ten napis. Skąd byłaby ta "dodatkowa" informacja, której nie było, kiedy kulki latały po całym pudle?
Cytuj
Ostatnio dużo się dyskutuje o tym, że informacja, zgodnie z prawem Dońdy, ma masę.
Tego jeszcze nie przerobiłem ;) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

xetras

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 208
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #417 dnia: Styczeń 15, 2021, 02:25:34 pm »
O kurde.
Myślałem że to temat o słowach, zdaniach pojęciach.

Chyba spadnę z krzesła :)
Co będzie jak przybędzie wiedzy, czy spadnie z Ziemi ?
No bo :
Cytuj
Szacuje się, że masa spoczynkowa bitu informacji w temperaturze pokojowej wynosi ...

Ludzi trzeba będzie zwęzić, bo się cała ich masa nie pomieści.

~ a priori z zasady jak ? ~

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1213
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #418 dnia: Styczeń 15, 2021, 10:16:08 pm »
Ale podchodząc termodynamicznie jeśli coś ogrzewasz, to zwiększasz nieuporządkowanie (ponieważ ruch atomów jest coraz bardziej chaotyczny), a jeśli coś oziębiasz (odbierasz ciepło), to entropia maleje.
Też tak myślę. Nieuporządkowanie (entropia) rośnie wraz ze wzrostem temperatury, i odwrotnie, gdyż właśnie temperatura jest miarą prędkości (chaotyczności) ruchu atomów. Zgadza się?

Cytuj
W związku z tym przemiana fazowa, w tym wypadku krystalizacja, ponieważ polega na odebraniu ciepła, musi prowadzić do lokalnego spadku entropii.
Ależ przemianie fazowej na ogół nie towarzyszy zmiana temperatury. W trakcie tej przemiany ciepło uwalnia się lub zostaje pochłonięte, podczas gdy temperatura się nie zmienia.
Na tej zasadzie, notabene, działa ogrzewacz rąk, wykorzystujący krystalizację przenasyconego roztworu soli, najczęściej octanu sodu:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Materiał_zmiennofazowy

Inaczej mówiąc, w takim ogrzewaczu czy też w rosnącym płatku śniegu w trakcie krystalizacji zachodzi skokowa redukcja poziomu entropii - w stałej temperaturze. Czy nie ma tu czasem jakiejś sprzeczności z powyższym akapitem? ???

Na sali rozszedł się szmer.
- Takie ciało – słychać było puknięcie palcem w tablicę – nie jest w stanie dać zapowiedzianej energii. Tu jest pomieszanie ilości ciepła i wysokości temperatury. To są rzeczy różne! A druga zasada termodynamiki? Sądzę, proszę kolegów, że to jest jasne: dla mnie sprawa g e n e t o n u  jest załatwiona.


Cytuj
Jeśli weźmiesz deskę z dołkami i zamkniesz ją w pudle z kulkami i będziesz nim potrząsał, to kulki będą się zachowywały chaotycznie. Jeśli przestaniesz wstrząsać, to wpadną w dołki (nastąpi "krystalizacja"). Jakby te dołki akurat ktoś wywiercił w kształt napisu "Mona Lisa" - to kulki ułożyłyby ten napis. Skąd byłaby ta "dodatkowa" informacja, której nie było, kiedy kulki latały po całym pudle?
No widzisz, w Twoim przykładzie "dodatkowa" informacja znajduje się wewnątrz układu w stanie latentnym, utajonym, póki jakiś proces (krystalizacja) jej nie "wywoła".
Przypuszczam, że pozornie nieuporządkowana para wodna zawiera – na poziomie molekuł, atomów lub elektronów? a może gdzie indziej? – swoiste "szablony", decydujące o sześcioramiennym kształcie przyszłego płatka śniegu.
Kontynuując spekulację: a skąd możemy mieć pewność, że owe marne 800 lub 20 MB kodu genetycznego nie zawierają w sobie linków, odnośników do innych "szablonów", gigaterajottabitowogo kalibru, odpowiadających za budowę naszej niezmiernie skomplikowanej doczesnej powłoki? ;)


O kurde.
Myślałem że to temat o słowach, zdaniach pojęciach.
No cóż, niniejsza dyskusja toczy się wokół kodu genetycznego, który bądź co bądź składa się z liter, czyli jest językiem, chociaż i sprawczym. Zatem imho jak najbardziej pasuje do Poradni JĘZYKOWEJ :)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12320
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #419 dnia: Styczeń 15, 2021, 10:44:38 pm »
O kurde.
Myślałem że to temat o słowach, zdaniach pojęciach.
No cóż, niniejsza dyskusja toczy się wokół kodu genetycznego, który bądź co bądź składa się z liter, czyli jest językiem, chociaż i sprawczym. Zatem imho jak najbardziej pasuje do Poradni JĘZYKOWEJ :)

W dodatku jest to język sprawczością bijący mówione, więc dałoby się bronić tezy, że to jemu właśnie należy się w niniejszym wątku najwięcej uwagi.

Jeśli ktoś ma ochotę na nieco językowej kuchni, coś prostego:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/nuccore/CP024798
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5786676/
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki