Autor Wątek: Ja, Remuszko :-)  (Przeczytany 1498061 razy)

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
    • Zobacz profil
Dobre słowo o Putinie
« Odpowiedź #1425 dnia: Stycznia 04, 2026, 07:02:52 pm »
Strzelasz w płot. Nie rozumiesz, że można nie kłamać, mówiąc nieprawdę, natomiast nieprawda wypowiedziana pod czyimś adresem, niezależnie od przekonania mówiącego co do jej prawdziwości, jest oszczerstwem?

Wskaż przepis w kodeksie karnym, który stanowi, że jeśli ktoś wierzy w pomówienia, które wypowiada, lub pisze, to nie podlega karze.

Nie ma takiego.

Więc na jakiej podstawie twierdziłeś przedwczoraj, że Remuszko nie zostałby uznany za winnego?


Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #1418 dnia
: Stycznia 02, 2026, 01:39:04 pm »

Twoje argumenty jak sądzę zostałyby odrzucone przez niezawisły sąd z braku wyczerpania conditionis sine qua non takiej kwalifikacji czynu.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14203
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Dobre słowo o Putinie
« Odpowiedź #1426 dnia: Stycznia 05, 2026, 02:50:38 pm »
Wskaż przepis w kodeksie karnym, który stanowi, że jeśli ktoś wierzy w pomówienia, które wypowiada, lub pisze, to nie podlega karze.
Karze za jakie przestępstwo konkretnie?
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1677
    • Zobacz profil
Odp: Dobre słowo o Putinie
« Odpowiedź #1427 dnia: Stycznia 06, 2026, 01:19:11 am »
Skąd, twoim zdaniem, on tą „subiektywną wiedzę, a raczej wiarę” wziął?
Zrób seans spirytualistyczny nad jego grobem i go zapytaj o źródła wiary.
Ile lat po jego śmierci będziesz z nim "walczył"?
Przecież to jest bezsensowna czynność.
nie podlega karze.
Nie żyje.
Logiczny wniosek z tego stanu jest taki jak w cytacie powyżej.
Nawet po śmierci będziesz usiłował go karać?
« Ostatnia zmiana: Stycznia 06, 2026, 01:26:09 am wysłana przez xetras »
"ten mahawek ciągle znika"

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14203
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #1428 dnia: Stycznia 06, 2026, 10:02:26 am »
@xetras, ale tu chodzi, mnie w każdym razie, o logikę a nie kwestię, czy Stanisław R. jest winny i jeśli tak, to czy można go ukarać. Zwłaszcza nie interesuje mnie to w ujęciu nacechowanym jakkolwiek uczuciowo. Chodzi o definicje i ich skutki. Samo badanie życiorysów osób publicznych przed czy po śmierci jest powszechne i prowadzi czasem do przewartościowania oceny osoby - nic w tym zdrożnego o ile badacz posługuje się dowodami i logiką.

PS  xetras ta "naga kropka" w ostatnim poście to kiks czy jest to kropka na miarę "kropki Remuszki" - który w pewnym momencie tak właśnie komentował niektóre posty? Czyli kropka znacząca, w istocie będąca skoncentrowaną do granic możliwości wypowiedzią? Bo nie wiem, czy ją usunąć (jeśli kiks) czy zostawić (jeśli to deklaracja)?
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
    • Zobacz profil
Dobre słowo o Putinie
« Odpowiedź #1429 dnia: Stycznia 12, 2026, 12:35:44 am »
Wskaż przepis w kodeksie karnym, który stanowi, że jeśli ktoś wierzy w pomówienia, które wypowiada, lub pisze, to nie podlega karze.
Karze za jakie przestępstwo konkretnie?

Art 212 k.k. "kto pomawia ..."

**

Jestem poza Warszawą i nie mam tu fizycznej klawiatury, a bez niej pisanie jest uciążliwe. Zrobię sobie zatem przerwę do 6 lutego, ale potem wrócę do tej sprawy.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14203
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #1430 dnia: Stycznia 12, 2026, 04:29:21 pm »
Żeby oskarżyć kogoś o pomówienie, trzeba wykazać, że powiedział nieprawdę. Tymczasem np. tu https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_The_New_York_Times_controversies jest lista, jak to ujęto, "kontrowersji", związanych, przykładowo, z NYT. Więc jeśli cały materiał dowodowy to to, że Remuszko napisał ogólnie "fejkniusy NYT+CNN+WP" - to Remuszko broniąc się musiałby wykazać po jednym przykładzie fejkniusa autorstwa każdego z tych massmediów - co udowodniłoby ponad wszelką wątpliwość, iż miał prawo tak rzec. Bo miałby i liczbę mnogą ("fejkniusy") i autorstwo każdego z nich ("NYT+CNN+WP"). Sądzę, że by mu się udało. Koniec procesu(ów).
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1677
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #1431 dnia: Stycznia 17, 2026, 11:01:39 pm »
@xetras, ale tu chodzi, mnie w każdym razie, o logikę a nie kwestię, czy Stanisław R. jest winny i jeśli tak, to czy można go ukarać. Zwłaszcza nie interesuje mnie to w ujęciu nacechowanym jakkolwiek uczuciowo. Chodzi o definicje i ich skutki. Samo badanie życiorysów osób publicznych przed czy po śmierci jest powszechne i prowadzi czasem do przewartościowania oceny osoby - nic w tym zdrożnego o ile badacz posługuje się dowodami i logiką.

PS  xetras ta "naga kropka" w ostatnim poście to kiks czy jest to kropka na miarę "kropki Remuszki" - który w pewnym momencie tak właśnie komentował niektóre posty? Czyli kropka znacząca, w istocie będąca skoncentrowaną do granic możliwości wypowiedzią? Bo nie wiem, czy ją usunąć (jeśli kiks) czy zostawić (jeśli to deklaracja)?
Usuń, please.
Scalałem cytaty.

Ciekawy temat, tak kontrowersyjny jak sam pan hipotetyk statystyczny od najróżniejszych sondaży.
O rety, nazwano go "socjometrykiem" w Wiki. Mam nadzieję że to nie jest obraźliwy termin.
(W mianowniku to "socjometra" ale w narzędniku nie pasuje mi: "socjometrą", kompletnie to nie brzmi)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Remuszko

« Ostatnia zmiana: Stycznia 17, 2026, 11:11:18 pm wysłana przez xetras »
"ten mahawek ciągle znika"

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
    • Zobacz profil
Dobre słowo o Putinie
« Odpowiedź #1432 dnia: Lutego 08, 2026, 08:18:49 pm »
Żeby oskarżyć kogoś o pomówienie, trzeba wykazać, że powiedział nieprawdę. Tymczasem np. tu https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_The_New_York_Times_controversies jest lista, jak to ujęto, "kontrowersji", związanych, przykładowo, z NYT. Więc jeśli cały materiał dowodowy to to, że Remuszko napisał ogólnie "fejkniusy NYT+CNN+WP" - to Remuszko broniąc się musiałby wykazać po jednym przykładzie fejkniusa autorstwa każdego z tych massmediów - co udowodniłoby ponad wszelką wątpliwość, iż miał prawo tak rzec. Bo miałby i liczbę mnogą ("fejkniusy") i autorstwo każdego z nich ("NYT+CNN+WP"). Sądzę, że by mu się udało. Koniec procesu(ów).

@maziek

Miałeś sto procent racji, pisząc do mnie, wiele lat temu, że, cytuję: „Nie będę ci wybierał kolegów”.

Kolegów każdy sobie wybiera sam, ale konsekwencją jest to, że twoi, swobodnie wybrani, koledzy świadczą o tobie.

Spektakularnym przykładem tej zasady była utrata przez Petera Mandelsona najbardziej prestiżowego w dyplomacji stanowiska ambasadora w USA z tego powodu, że był kolegą Epsteina.

https://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Mandelson

In September 2025, controversy arose in the United Kingdom regarding Mandelson's long-standing association with the American financier and sex offender Jeffrey Epstein, ultimately resulting in Mandelson's dismissal as British Ambassador to the United States.

Należy przy tym zaznaczyć, że Mandelson jest jawnym homoseksualistą, od bodajże 27 lat w związku z tym samym mężczyzną, podczas gdy Epstein, z tego co wiadomo dotąd, molestował (i podsuwał niektórym kolegom) wyłącznie kobiety, pełnoletnie i niepełnoletnie, czyli dziewczyny, więc Mandelson prawie na pewno nie brał udziału w tym molestowaniu.

Posadę stracił we wrześniu 2025r. właśnie za kolegowanie się ze skazanym za pedofilię i wpisanym do rejestru pedofilów Epsteinem.

https://en.wikipedia.org/wiki/Relationship_of_Peter_Mandelson_and_Jeffrey_Epstein

Dopiero w końcu stycznia br., kiedy amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował wielki zasób dokumentów dotyczących afery Epsteina, okazało się, że Mandelson przyjął od Epsteina 75 000 dolarów i wysłał do niego kopię przynajmniej jednego maila, którego wysłał najpierw do premiera, kiedy był ministrem (ściśle: pełnił funkcję First Secretary of State) w rządzie Gordona Browna.
(Wszczęto śledztwo).

Jeśli Remuszko był (pro)rosyjskim trollem, a był, to cóż, ty byłeś, na własne życzenie, kolegą (pro)rosyjskiego trolla.
(Chociaż cię wielokrotnie ostrzegałem.)

To nie jest karalne, ale, mówiąc najoględniej, nie jest to powód do dumy.

Dlatego wykonujesz anty-logiczne łamańce w obronie Remuszki, a de facto siebie.

**
Termin „fake news” (w transkrypcji Remuszki „fejknius”) oczywiście nie ma tak precyzyjnej definicji jak metr albo kilogram,
ale bez wątpienia w powszechnym odbiorze są to fałszywe informacje świadomie i celowo rozpowszechniane.

Zasadniczo przez media, ale czasem także przez osoby bardzo znane.

Fake news-em (fejkniusem) było np. twierdzenie Trumpa, że Obama nie urodził się w USA i w związku z tym nie miał biernego prawa wyborczego na prezydenta.
     
Fejkniusem (publicznym kłamstwem) była wielokrotnie powtarzana przez Trumpa w kampanii przed wyborami w 2016 roku teza, że chciałby ujawnić swoje zeznania podatkowe (tak jak to robili wszyscy kandydaci przez poprzednie ca 50 lat), ale nie może, bo jest audytowany przez Urząd Skarbowy.
           
https://en.wikipedia.org/wiki/Internal_Revenue_Service
The Internal Revenue Service (IRS)

*
Kontrowersje, to zdecydowanie nie to samo, co ewidentne, jawne kłamstwo.

Jakie konkretnie, twoim zdaniem, publikacje The New York Times były „fejkniusami”? 

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_The_New_York_Times_controversies

I to konkretnie „fejkniusami”, których „twardym przeciwnikiem” według Remuszki, był Trump. 

Czy chodziło o to że:   

A 2003 study in the Harvard International Journal of Press/Politics concluded that The New York Times' reporting was more favorable to Israelis than to Palestinians.
?

A może o to że:

“In 1999, The New York Times ran a series of stories about the alleged theft of classified documents from Los Alamos National Lab in New Mexico.
?
« Ostatnia zmiana: Lutego 08, 2026, 09:33:11 pm wysłana przez Cetarian »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14203
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #1433 dnia: Lutego 12, 2026, 09:39:35 am »
Dopiero zobaczyłem, więc odpowiadam.
Zacznijmy od tego, że to Ty bawisz się w prokuratora, ja natomiast nie bawię się ani w sąd, ani w adwokata, tylko zauważam braki w Twoim "akcie oskarżenia", który (tylko w ostatniej odsłonie) zawiera 3 tyś. znaków nie licząc spacji lub jak by rzekł Remuszko, zajmuje 2 bite strony maszynopisu. Mówiąc inaczej są dziury w Twoim rozumowaniu, braki logiczne. Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.

Wg Twojej opinii Remuszko mógł być ruskim trollem, szpiegiem z Krainy Deszczowców i czymkolwiek innym - nic mi do tego - chodzi tylko o to, czy na pewno odróżniasz swoją opinię, czyli własne wyobrażenia, od faktów. Zresztą nic mi do tego nawet gdybyś nie odróżniał - ale wówczas uznałbym dyskusję za bezprzedmiotową.

Cytuj
I to konkretnie „fejkniusami”, których „twardym przeciwnikiem” według Remuszki, był Trump.
Znów braki logiczne. Wskaż proszę, w którym miejscu cytowanej wypowiedzi Remuszki jest napisane, że to Trump był obiektem fejkniusów wymienionych gazet.

Cytuj
Dlatego wykonujesz anty-logiczne łamańce w obronie Remuszki, a de facto siebie.
Czyżby siła argumentów osłabła i zaczęła być zastępowana argumentami siły?

« Ostatnia zmiana: Lutego 12, 2026, 09:55:15 am wysłana przez maziek »
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
    • Zobacz profil
Dobre słowo o Putinie
« Odpowiedź #1434 dnia: Lutego 21, 2026, 03:51:22 am »
Dopiero zobaczyłem, więc odpowiadam.
Zacznijmy od tego, że to Ty bawisz się w prokuratora, ja natomiast nie bawię się ani w sąd, ani w adwokata, tylko zauważam braki w Twoim "akcie oskarżenia", który (tylko w ostatniej odsłonie) zawiera 3 tyś. znaków nie licząc spacji lub jak by rzekł Remuszko, zajmuje 2 bite strony maszynopisu. Mówiąc inaczej są dziury w Twoim rozumowaniu, braki logiczne. Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.

Wg Twojej opinii Remuszko mógł być ruskim trollem, szpiegiem z Krainy Deszczowców i czymkolwiek innym - nic mi do tego - chodzi tylko o to, czy na pewno odróżniasz swoją opinię, czyli własne wyobrażenia, od faktów. Zresztą nic mi do tego nawet gdybyś nie odróżniał - ale wówczas uznałbym dyskusję za bezprzedmiotową.

Z takim zastrzeżeniem, że Erystykę Schopenhauera czytałem dekady temu, jestem przekonany, że użyłeś jednego ze skatalogowanych tam niemerytorycznych sposobów prowadzenia dyskusji, a mianowicie próbujesz rozciągnąć do absurdu stanowisko osoby, z którą dyskutujesz/przeciwnika w debacie (czyli moje) i próbujesz to zrobić w dwóch płaszczyznach, przedmiotowej i podmiotowej.

W przedmiotowej podczepiłeś pod Remuszkę „szpiega z Krainy Deszczowców”, co ma sugerować, że opowieści o trollu Remuszce to też bajka.

A podmiotowo to sformułowanie, że ja się, cytuję, „Bawię w prokuratora”.

Idąc tym niemerytorycznym tropem mógłbym odpowiedzieć, że ty z kolei bawisz się w adwokata rosyjskiego trolla.
A można by to rozwinąć w taki sposób, że bawisz się w rosyjskiego adwokata, który z urzędu broni rosyjskiego trolla, bo przecież Remuszko nie żyje i ci nie płaci.

Proponuję, Matwieju Władimirowiczu, żebyście nie szli w tym kierunku.
(A może powinienem zwracać się do was per „gospodin”? Wybaczcie, nie znam zwyczajów w rosyjskiej palestrze, nie chciałem was urazić).

I to wy, Matwieju Władimirowiczu, wprowadziliście do dyskusji rozważania o tym, jak wypowiedzi Remuszki zostałyby ocenione przez sąd.

Nie nie stawiam niczego na głowie. Powtórzę jeszcze raz: o ile mówił szczerze, to znaczy w swoim mniemaniu prawdę, to nie kłamał, ponieważ kłamać to znaczy mówić nieprawdę świadomie. Kłamstwo jest zarezerwowane wyłącznie dla sytuacji, gdy mówiący zdaje sobie sprawę, że mówi nieprawdę. To ma także odbicie w systemie prawnym. Twoje argumenty jak sądzę zostałyby odrzucone przez niezawisły sąd z braku wyczerpania conditionis sine qua non takiej kwalifikacji czynu. [bold  mój - C.]

Czyli zaczęliście się „bawić w adwokata”.

**
Tak na wszelki wypadek zaznaczam, że Matwiej to rosyjski odpowiednik Macieja (lub Mateusza).
Ten konkretny patronimik, imię odojcowskie, („otczestwo”) „Władimirowicz”, dodałem, ponieważ Władimir Władimirowicz Putin był idolem waszego/twojego klienta, Remuszki.
 
Jak ma lub miał na imię twój ojciec - nie wiem i w najmniej mierze nie chciałem go urazić. Ani ciebie z jego powodu.

**
Proponuję jednak, żebyśmy omijali niemerytoryczne sposoby dyskutowania.

Ja się oczywiście nie bawię w żadnego prokuratora.

Po prostu zależy mi na tym, żeby obraz Remuszki w oczach tych paru osób, które tutaj zaglądają, był w miarę kompletny i zrównoważony.

liv zalinkował wywiad z Remuszką.

Pierwotnie tylko przejrzałem ten wywiad, ale, jak już pisałem poprzednio, kupiłem i przeczytałem jego książkę i zgadzam się z jego tezą, że Michnik ze swoją ekipą zawłaszczył gazetę, która miała być przeznaczona dla całej opozycji.
I że można powiedzieć, że Remuszko w 1990 roku postąpił jakoś tam w miarę pryncypialnie, odchodząc z GW wbrew swoim interesem ekonomicznym, choć w 1990 roku prawie na pewno nie mógł przewidzieć, że 10 lat później Wyborcza wejdzie na giełdę, Niemczycki dostanie pakiet akcji wart sto siedemdziesiąt milionów złotych, a nawet szeregowi pracownicy GW, który rozpoczęli pracę w Wyborczej w pierwszych dniach czy tygodniach jej funkcjonowania, otrzymają pakiety, których wartości nie znam dokładnie, ale przypuszczam, że to było co najmniej kilkaset tysięcy złotych na osobę, i to kilkaset tysięcy złotych o sile nabywczej z 2000 roku, w związku z tym dzisiaj to byłoby chyba bliżej miliona zł.

Teraz, ze skrupulatności, obejrzałem cały ten wywiad.

Dalej zgadzam się, że ekipa Michnika zawłaszczyła gazetę dla całej opozycji.

W wywiadzie przewija się też wątek, który kojarzę albo z książki Remuszki, albo z jego bloga, o tym, że szereg gazet nie chciało przyjąć płatnej reklamy kolejnego wydania książki Remuszki. (I tu też zgadzam się, że, co do zasady tak nie powinno być).
Ok. 30min00sek. Remuszko wymienia gazety, które nie przyjęły ogłoszenia:
Gazeta Polska, Rzeczpospolita, Wprost, Nasz dziennik, Polityka, Newsweek, Życie Warszawy.
Remuszko procesował się z tymi gazetami i w wywiadzie mówił o tym, że sprawa (co najmniej jedna ze spraw) dotarła do Sądu Najwyższego, ale w chwili nagrywania wywiadu SN jeszcze nie zajął stanowiska.

*
Zalinkowany przez liv-a wywiad przeprowadził Jerzy Zalewski,

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Zalewski

który w latach 2005-2007 prowadził w telewizji Puls program „Pod prąd” w latach 2005-2007.
Wywiad miał zostać (i zapewne został) wyemitowany siódmego grudnia 2006 roku. Remuszko mówił o tym ok. 32min25sek.

*
Gdyby ktoś obejrzał wywiad i nie wiedział o Remuszce nic więcej, to niewykluczone, że zacząłby wymachiwać transparentem „Santo subito”.

Więc ja dla kompletności obrazu podaję informację, że Remuszko był rosyjskim trollem.

Od zalinkowanego wywiadu do publikacji posta Remuszki z 8 lipca 2017 r.
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69741#msg69741

zacytowanego przeze mnie 30 grudnia 2025 r.

posta, w którym Remuszko zachwycał się Putinem i Trumpem, minęło ponad dziesięć lat.
 
W świetle przywołanych przez Ciebie wyimków powinieneś nazywać go pożytecznym idiotą, ponieważ z pierwszego wynika, że miał twarde zasady etyczne i zgodnie z nimi postępował, nie bacząc na osobistą korzyść - a to nie pasuje do ruskiego trolla, chyba że widzianego oczami russkoj propagandirowki.

Ludzie się zmieniają, nie zawsze na lepsze. 
 
Dość spektakularnym przykładem może być historia jednego ze współpracowników, wielbionego przez Remuszkę, Trumpa.

Rudy Giuliani,
https://en.wikipedia.org/wiki/Rudy_Giuliani

był kiedyś prokuratorem zwalczającym zorganizowaną przestępczość, potem dobrze ocenianym burmistrzem Nowego Jorku, został wybrany na drugą kadencję, co jest podstawowym kryterium oceny polityka.

Natomiast dwadzieścia lat później był już nawet nie tyle karykaturą polityka, co po prostu karykaturą człowieka, czymś w rodzaju żałosnego pajaca, ociekającego farbą do włosów.
 
Wymiernym elementem oceny jego działalności w drugiej połowie poprzedniej dekady było to, że odebrano mu prawo wykonywania zawodu adwokata w stanie Nowy Jork.

"On June 24, 2021, a New York Appellate Court suspended Giuliani's law license. The panel of five justices found that there was "uncontroverted" evidence that Giuliani made "demonstrably false and misleading statements to courts, lawmakers and the public" and added, "These false statements were made to improperly bolster (Giuliani's) narrative that due to widespread voter fraud, victory in the 2020 United States presidential election was stolen from his client."[66][464][465] The court concluded that Giuliani's conduct "immediately threatens the public interest and warrants interim suspension from the practice of law".[66][464][465] His license was also suspended in Washington, D.C., on July 7, 2021.[67] On July 2, 2024, a New York state appeals court disbarred Giuliani as a result of his efforts to subvert the 2020 election by making false allegations about mass voter fraud."

Toczyły się i chyba dalej toczą przeciwko Giulianiemu procesy karne i cywilne, o których można sobie poczytać, jeśli ktoś ma ochotę.

*
Zatem to, że Remuszko w 1990 roku, a może jeszcze i w 2006 roku miał, jak to ująłeś. „twarde zasady etyczne” nie oznacza, że miał je do końca życia.
Nie miał.

Wywiad, przeprowadzony przez Zalewskiego, nagrano i zapewne wyemitowano w grudniu 2006 roku.
Ponad półtora roku przed atakiem Rosji na Gruzję.

I przed „incydentem gruzińskim” absurdalnym, żenującym, nie licującym z godnością urzędu prezydenta, itd. itp.

Ale, kiedy w końcu Lesio dotarł do Tbilisi, wygłosił tam dobre przemówienie z kluczowym zdaniem „Dziś Gruzja, jutro Ukraina, a pojutrze my”.

W 2014 roku Rosja zajęła Krym i zorganizowała wojnę na wschodzie Ukrainy.

Ponad trzy lata później, 8 lipca 2027 r. Remuszko napisał:

https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69741#msg69741

Putin – wiadomo: zło wcielone i wszechstronne [bold Remuszki – C.], a kto powie o nim jedno marne dobre słowo, ten agent i zdrajca.

Każdy agent to zdrajca, prawdopodobnie nie każdy zdrajca to agent (gdybyśmy analizowali prawne definicje, czego proponuję nie robić).

Ale jak najbardziej w lipcu 2017 roku było już bardzo dobrze wiadomo, że Putin to „zło wcielone i wszechstronne”.       

dyktator
państwa, które zaatakowało Gruzję i Ukrainę,

zleceniodawca zabójstw m.in.
Anny Politkowskiej
 https://en.wikipedia.org/wiki/Anna_Politkovskaya
(zmarła 7 października 2006 roku)

Aleksandra Litwinienki
https://en.wikipedia.org/wiki/Alexander_Litvinenko
(zmarł 23 listopada 2006 roku)

Borysa Niemcowa   
https://en.wikipedia.org/wiki/Boris_Nemtsov

(zmarł 27 lutego 2015 roku)

i wielu innych osób.

*
Jakie, według ciebie, maziek, powody miał Remuszko w lipcu 2017 roku, żeby wypowiedzieć o Putinie choćby „jedno marne dobre słowo”?

Co do zasady można nie kłamać, mówiąc nieprawdę, ale to NIE jest przypadek Remuszki, „dziennikarza z czterdziestoletnim stażem”.

*
Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.

To nieprawda – i nonsens.

Remuszko oskarżył trzy redakcje o publikowanie „fejkniusów”.

Te redakcje oczywiście nie procesują się z trollami, ale gdyby teoretycznie taka redakcja, powiedzmy, The New York Times, wytoczyła proces Remuszce, to wystąpiłaby do sądu z następującym stanowiskiem: Remuszko nas zniesławił twierdząc, że publikujemy nieprawdziwe informacje/kłamstwa/fejkniusy, to niech wskaże, o które konkretnie publikacje mu chodzi.

Data publikacji, numer strony, autor, tytuł i treść artykułu.


Jeśli Remuszko nie potrafiłby wskazać żadnych „fejkniusów”,
albo,
gdyby wskazał jakieś publikacje, ale sąd nie uznałby ich za „fejkniusy”
to oznaczałoby, że zniesławił redakcję.
(jest sprawcą zniesławienia/oszczercą, a ponieważ zniesławiał te media, wychwalając Putina, w potocznym języku był rosyjskim trollem).

Remuszko nie żyje, więc to ty, jako jego obrońca (w sensie debatowym, nie procesowym) musisz wskazać te fejkniusy.
Musisz w tym sensie, że to jedyny sposób wykazania, że Remuszko nie był sprawcą zniesławienia/oszczercą.


Cytuj
I to konkretnie „fejkniusami”, których „twardym przeciwnikiem” według Remuszki, był Trump.
Znów braki logiczne. Wskaż proszę, w którym miejscu cytowanej wypowiedzi Remuszki jest napisane, że to Trump był obiektem fejkniusów wymienionych gazet.


Owszem, braki logiczne, ale twoje.

Remuszko nie napisał, że „fejkniusy” dotyczyły Trumpa.
I ja tak nie twierdziłem i nie twierdzę.

Jako (debatowy) obrońca Remuszki wyjaśnij, o co Remuszce chodziło, kiedy napisał, to co napisał, czyli cytuję:
 
 
Trump (...) [to] twardy przeciwnik [bold Remuszki – C]skisłego mleka od wszechwładnych dotychczas świętych krów (fejkniusy NYT+CNN+WP)

Jeśli domniemane „fejkniusy” nie dotyczyły Trumpa, to może był ich przeciwnikiem w ramach ogólnego podnoszenia standardów?

Którym to podnoszeniem standardów, jak wiadomo, Trump zajmował się intensywnie (oczywiście w czasie wolnym od łapania nieznanych kobiet za c*py).

To się akurat nagrało i Trump nigdy nie zaprzeczał, że wypowiedział te słowa.
 
https://en.wikipedia.org/wiki/Donald_Trump_Access_Hollywood_tape
   
“I don't even wait. And when you're a star, they let you do it. You can do anything. Grab 'em by the pussy. You can do anything.”

« Ostatnia zmiana: Lutego 21, 2026, 03:56:51 am wysłana przez Cetarian »

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
    • Zobacz profil
Dobre słowo o Putinie
« Odpowiedź #1435 dnia: Lutego 21, 2026, 02:35:37 pm »
Uzupełnienie.

Dopiero zobaczyłem, więc odpowiadam.
Zacznijmy od tego, że to Ty bawisz się w prokuratora, ja natomiast nie bawię się ani w sąd, ani w adwokata, tylko zauważam braki w Twoim "akcie oskarżenia", który (tylko w ostatniej odsłonie) zawiera 3 tyś. znaków nie licząc spacji lub jak by rzekł Remuszko, zajmuje 2 bite strony maszynopisu. Mówiąc inaczej są dziury w Twoim rozumowaniu, braki logiczne. Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.

Uświadomiłem sobie, że najwyraźniej nie odróżniasz przestępstw typu kradzież, włamanie itd., gdzie organa państwa, czyli prokurator, zazwyczaj z pomocą policji i często biegłych, muszą wykazać przed sądem, że to Kowalski ukradł, włamał się, itd.,
 
od przestępstwa pomówienia, które polega na tym (i różni się zasadniczo od tamtych), że sprawca już dokonał pewnego działania publicznego, złożył sui generis oświadczenie, oskarżając osobę lub instytucję „x” o „takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności”.
 
W tym konkretnym przypadku Remuszko oskarżył The New York Times o publikowanie „fejkniusów” (a może tylko jednego „fejkniusa”?,) czyli nieprawdziwych wiadomości.

Jak, twoim zdaniem, NYT miałby wykazać, że nie opublikował żadnego „fejkniusa”?

To jest/byłoby fizycznie niemożliwe, nawet gdyby NYT wynajął dziesięciu, dwudziestu albo i  trzydziestu adwokatów.
NYT wychodzi codziennie, zatrudnia 1700 osób jako „staff writers”.

https://en.wikipedia.org/wiki/The_New_York_Times

Licząc bardzo ostrożnie, publikuje co najmniej ze sto pięćdziesiąt tekstów dziennie (a prawdopodobnie znacznie więcej [bo 150 dziennie oznaczałoby, że każdy „staff writer” pisze  zaledwie trzy teksty miesięcznie]), czyli około pięćdziesięciu pięciu tysięcy rocznie.

Czy, twoim zdaniem, sąd uwierzy tym trzydziestu adwokatom, jeśli złożą oświadczenie, że przeczytali pięćset pięćdziesiąt tysięcy artykułów z ostatnich dziesięciu lat i nie znaleźli tam żadnego „fejkniusa”?

Nie uwierzy.

Sąd (teoretycznie) ma trzy wyjścia, dwa kompletnie absurdalne oraz jedno proste i oczywiste.

Po pierwsze: sąd może sam przeczytać te pięćset pięćdziesiąt tysięcy artykułów.

Po drugie sąd może wyznaczyć biegłych, którzy przeczytają te pięćset pięćdziesiąt tysięcy artykułów i ustalą, czy były tam „fejkniusy”. Pytanie, ile to potrwa, ile będzie kosztowało i kto za to zapłaci. Te same pytania dotyczą wariantu, w którym sam sąd będzie czytał.     

I po trzecie, sąd może wyznaczyć osobie, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów”, czyli rozpowszechnianie kłamstw, termin do złożenia kopii artykułów, które zawierały „fejkniusy”.
 
Pięciu, dziesięciu, dwudziestu, pięćdziesięciu artykułów, tylu, ile osoba, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów”, ma w swoim zbiorze.

Jeśli osoba, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów” złoży kopie artykułów, to sąd je oceni, i podejmie decyzję, czy to były „fejkniusy”, czy nie, i czy w związku z tym czy ta osoba zasadnie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów”, czyli rozpowszechnianie kłamstw.
 
Jeśli zarzuciła zasadnie, to nie pomówiła.

Jeśli niezasadnie, to pomówiła.

Jeśli osoba, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów” we wskazanym przez sąd terminie nie złoży w sądzie kopii żadnych artykułów, zostanie skazana za pomówienie.

(Przy czym kara będzie zapewne bliżej górnej granicy, za bezczelność i lekceważenie sądu).

*
Dziesięć lat przyjąłem jako okres dość długi i okrągły.

Ale może Remuszce chodziło o teksty sprzed jedenastu lat? Dwunastu? Tylko on to wie.

(Wiedział za życia, ale może podzielił się tymi informacjami z tobą).