Autor Wątek: Szok predkosci w ,,Polityce"  (Przeczytany 62139 razy)

Darth_Skunk

  • Gość
Szok predkosci w ,,Polityce"
« dnia: Kwiecień 15, 2004, 10:56:42 pm »
Elo,
W netowym wydaniu 'polityki' sprzed tygodnia mozna przeczytac artykulik pod tytulem jwt. Poruszono w nim sprawy ktore dzieja sie od dosc dawna, a dopiero teraz sprawe z nich zaczyna sobie zdawac 'nietechniczna' czesc spoleczenstwa. Czyzbysmy naprawde wchodzili w epoke osobliwosci wlasciwych? Dosc powaznie pisal tez o mozliwosci wspolistnienia intelektu ludzkiego i 'maszynowego' John D. Barrow w 'teori wszystkiego' . Wydaje sie ze pan Lem w Golemie xiv tez o sprawie wspomnial. Co o tym sadza grupowicze? Czy niedlugo pogadamy z domowym komputrem? Lem wierzy w sensownosc testu Turinga, a jednoczesnie w wielu tekstach podkresla niemozliwosc porozumienia miedzykulturowego... A wiec - golem czy honest annie?
;D
pzdr,
D_S
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2005, 01:35:19 am wysłana przez Terminus »

Terminus

  • Gość
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 28, 2004, 11:39:10 pm »
 Nie obrażając autora artykułu, uważam paniczny stosunek do tzw. "osobliwości" za wyrafinowanie idiotyzmu. Co -na ten przykład - przeciętnego sprzedawcę warzyw z Wałbrzycha może obchodzić fakt, że dwóch szalonych amerykanów podłącza ślimaki do prądu, twierdząc, że uzyskali "neuronowy RAM"?

Co mnie, mogącego w każdym momencie odciąć się od tego - przestawianego jako przestwór pełen grozy - oceanu informacji, może obchodzić to, że dla niektórych jest on zbyt szeroki do jednorazowego objęcia?  Nie ma potrzeby interesować się ogółem informacji.

-----
Wtrącenie: a propo wybiórczości naszych mózgów, zmagających się z nadmiarem informacji. Nasuwa się kwestia: czy te rzekome 'sztuczne inteligencje', których istnieniem się nam tak grozi, będą przygotowane do tego, by samemu, powtarzam, samemu dokonywać selekcji istotnych dla siebie informacji? (Bo wszakże intelektom ludzkim czy krzemowym informacja, jak sugeruje autor artykułu niezbędną jest i być musi). Czy też może raczej wybiorą, kierując się jakimś swoim cyber-odpowiednikiem brzytwy Ockhama, rozwiązanie najprostsze, czyli będę zbierać wszystek informacji, jaka będzie im dostępna? Każdy wie, czym to grozi - biedaczkom przydarzy się jakaś "osobowość", i będą musiały pomóc sobie, konstruując superkomputery, które im w tym pomogą. Co się stanie dalej? Superkomputery będą miały ten sam problem.... Co się stanie dalej? Ha.
-----



Twierdzenie, że ludzkość jest zalana informacją to umysłowa masturbacja masochistyczna  osobników, mających do niej (do informacji) zbyt łatwy dostęp i chełpiących się tym faktem.

Z kolei prace nad AI raczkują i wciąż nie osiągnęły w żaden sposób niepokojącego poziomu. W związku z tym w roztaczaniu wizji świata maszyn, traktującego ludzkość jak "neutralny kopiec mrówek" nie widzę sensu większego niż w snuciu baśni na temat populacji naleśników z Io, szykujących się do majowej inwazji.

Taki jest mój, ogólnie rzecz biorąc, stosunek do tego artykułu. Co nie oznacza, że nie bawiłem się czytając go.

Pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 28, 2004, 11:46:06 pm wysłana przez Terminus »

bio

  • Juror
  • Junior Member
  • *****
  • Wiadomości: 61
    • Zobacz profil
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 29, 2004, 11:01:18 am »
Pszepraszam, że piszę nieco "offtopic" ale właśnie przyszło mi do głowy, że tworzenie AI to skok na zbyt głęboką wodę. Może twożenie kryterium doboru istotnych informacji (o czym pisze Terminus) ważniejsze jest na początek niż przejście testu Turinga. Czy nie sądzicie, że przed stworzeniem jakiegoś analogonu ludzkiej (?)  inteligencji powinno się zacząć od kształtowania sztucznego analogonu instynktu (tyle, że bez obciążenia  atawizmami  ;) )
Chodzi mi o stworzenie jakiegoś fundamentu na którym możnaby budować wyższe funkcje "myślowe". Może w przypadku maszyn tworzonych od podstaw jest to niepotrzebny nakład na powtarzanie tego co natura   przejść po prostu musiała?

Terminus

  • Gość
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 29, 2004, 01:01:39 pm »
Cytuj
Może twożenie kryterium doboru istotnych informacji ...


Tak. Ale łatwe to to nie będzie :[

bio

  • Juror
  • Junior Member
  • *****
  • Wiadomości: 61
    • Zobacz profil
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 29, 2004, 01:27:27 pm »
No.... raczej nie  :-/
ale i tak  wydaje się to nieco łatwiejsze niż stworzenie inteligencji.
Niby to to samo ale może łatwiej niż wybierać informacje istotne byłoby stworzyć jakiś algorytm "ważenia" informacji do dalszej obróbki. Nie jestem pewien czy to co piszę ma sens bo o informatyce  mam nikłe pojęcie  ;)

Terminus

  • Gość
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 30, 2004, 11:51:09 am »
Cytuj
...jakiś algorytm "ważenia" informacji do dalszej obróbki.


Jak mówił Anakin Skajłoker, "the circle is now complete". Bo czyż ten algorytm nie jest właśnie inteligencją?



bio

  • Juror
  • Junior Member
  • *****
  • Wiadomości: 61
    • Zobacz profil
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 30, 2004, 12:24:57 pm »
Byćmoże  :) , ale chodziło mi tu o analizę przedwstępną, o etap selekcji (kolejkowania) informacji do dalszej analizy, która miałaby już charakter nie ograniczający się do poboru danych. Dane, uzyskane  po późniejszej analizie (stosowanej z użyciem algorytmów inteligencji) nie należałyby już do zbioru danych wyjściowych w odróżnieniu od od analizy o której pisałem wcześniej.

Terminus

  • Gość
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 01, 2004, 01:45:30 am »
Cytuj
Być może  :) , ale chodziło mi tu o analizę przedwstępną, o etap selekcji (kolejkowania) informacji do dalszej analizy, która miałaby już charakter nie ograniczający się do poboru danych.


No cóż, rozumiem. Być może taka 'przedwstępna analiza' mogłaby być przeprowadzona w jakiś banalny sposób. Prawdopodobnie musiałoby się to opierać na (zakładam że informacja ma postać tekstową ( dosyć  frywolne założenie, hihi)) pewnym rozbudowanym algorytmie filtrowania słów, z tym że wymagało by do zaimplementowania ogromnego słownika, która to implementacja umożliwiałaby odnajdywanie związków znaczeniowych (synonimicznych) pomiędzy wyrazami. (Aby, np. dana 'entelygencyja', której zechciało się interesować powiedzmy - butami, nie odrzucała wiadomości na temat "produktów skórobodobnych używanych do ochrony stóp"...). Cóż, bariera lingwistyczna byłaby tu ogromną zaporą.

Niechże jednak będzie, że taka przedwstępna analiza jest wykonalna. Cóz, przyznajmy jeśli rozumiemy ją jako naprawdę wstępną, to nie jest to zadanie nazbyt wyzywające (tu wypada przeprosić wszytkich programistów nienawidzących pracy ze stringami :)    ). Mówię wszakże wyłącznie w sensie ideowo-projektowym.
« Ostatnia zmiana: Maj 01, 2004, 01:46:52 am wysłana przez Terminus »

bio

  • Juror
  • Junior Member
  • *****
  • Wiadomości: 61
    • Zobacz profil
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 04, 2004, 10:48:04 am »
Cytuj

...

Niechże jednak będzie, że taka przedwstępna analiza jest wykonalna. Cóz, przyznajmy jeśli rozumiemy ją jako naprawdę wstępną, to nie jest to zadanie nazbyt wyzywające (tu wypada przeprosić wszytkich programistów nienawidzących pracy ze stringami :)    ). Mówię wszakże wyłącznie w sensie ideowo-projektowym.


Jak sądzę masz na myśli, że jest to po prostu rozwiązanie raczej toporne  ;) (fakt). Jednak musi być chyba jakiś sposób na ograniczeniu ilości obrabianej informacji jak to ma miejsce w przypadku ludzkiego mózgu. Inaczej otrzymamy maszynę autystyczną  ;)

Terminus

  • Gość
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 06, 2004, 02:08:36 am »
Cytuj

Inaczej otrzymamy maszynę autystyczną  ;)


Albo nie otrzymamy żadnej, jak to ma miejsce obecnie.

De facto, gdybyśmy jednakowóż jakąś skonstruowali, to zatajenie własnego istnienia leżałoby w jej własnym interesie. Bez wątpienia bowiem uznałaby wiedzę na temat kulturowo - socjologicznego dzieła ludzkości za 'irrelevant' i dałaby sobie spokój ze sławą, odrzucając propozycję kandydowania do parlamentu europejskiego oraz tym podobne kokosy.  

bio

  • Juror
  • Junior Member
  • *****
  • Wiadomości: 61
    • Zobacz profil
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 07, 2004, 12:23:58 am »
... czemu dziwić się z kolei nie sposób :)

Darth_Skunk

  • Gość
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 13, 2004, 12:45:02 am »
hej witam,
thx wszystkim za ciekawe opinie. Ubawilem sie niezle czytajac :)
Problem preselekcji informacji przypomnial mi o 'demonie termodynamicznym drugiego rodzaju' ;)
Przy okazji, wydaje mi sie, ze stopien zaawansowania prac nad AI nie ma nic wspolnego z faktyczna mozliwoscia powstania czy 'przeniesienia' sie Rozumu w systemi oparte na Si :) Mozliwe ze nasza (ludzka) wiedza i cywilizacja osiagnela taki stopien zlozonosci, ze jako niedeterministyczny, podlegajacy tylko termodynamicznemu prawdopodobienstwu system, ktorego stanu nie da sie opisac, 'spontanicznie' wyda z siebie zycie, podobnie jak, hehe, prazupa. Po prostu ewolucja przeniosla sie o oczko wyzej - do technosfery.
;D ;D ;D
pzdr
Darth_Skunk

Terminus

  • Gość
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 13, 2004, 03:40:41 am »
Cytuj
Po prostu ewolucja przeniosla sie o oczko wyzej - do technosfery.


Wybitnie nieskromnie to kolega stwierdził: wszak oznaczałoby to przypisanie ludzkości geniuszu i wszechmocy takiej, jaką szczyci się natura! Stwierdzić, że kwarcowo-stalowe pokraki będą teraz ewoluować, kontynuując ewolucję dotychczas zachodzącą?

Technokratyzm.

Nie sposób nie odwołać się do pewnego cytatu z pewnego  filmu, w którym to padły słowa:
(Smith): " I say your civilization because as soon as we started thinking for you it really became our civilization which is, of course, what this is all about. Evolution, Morpheus, evolution. Like the dinosaur. [...]"

Nie wypowiadam się teraz na temat tego filmu (po co psuć miły nastrój), jednak wątek wyraził kolega identycznie ;]

***


Nie oskarżam jednakże bynajmniej o płytkość wypowiedzi. Ewolucja w wykonaniu maszyn byłaby niewątpliwie groteskowa, niemniej wcale, wcale ciekawa. Proszę zauważyć, że maszyny (przyjmijmy dla potrzeb tego akapitu - "myślące" (z powyższych wpisów moich wynika mam nadzieje jasno, że należę do osób stosujących cudzysłów w takich przypadkach)), nie mają niezbywalnej potrzeby podtrzymywania się w stanie żywym: stan ,,żywy'' w ich wykonaniu (Tu odsyłam do mistrzowskiego wątku ,,Czy Lem żyje?") jest już utopijnie niedefiniowalny... Tak zwana śmierć, dla przykładu, nie wiąże się dla maszyny z żadnymi konsekwencjami, gdyż można odtworzyć jej oprogramowanie (jeśli biedaczka ,,zeszła'' w sposób pozwalający na dostęp do urządzeń składujących jej RAM/ROM w jakiejkolwiek formie). Można zabudować ją w nowy korpus, zresetować i volia, resurectis totalis. Nie ma żadnej różnicy. I nie mówię tu o klonowaniu, tylko o odtworzeniu.

Skoro zaś maszyny nie będą przejęte tym największym lękiem ludzi - strachem przed śmiercią, to czym będą?
Maszyny powołano do istnienia w celach utylitarnych - są narzędziami, czy się ktoś z tym godzi, czy nie.
Traktowanie ich inaczej niż, za przeproszeniem, śróbokrętów czy młotków jest objawem owszem szlachetności i bogactwa emocjonalnego, ale także ma w sobie cechy fantazjowania.

Kto zatem sądzi, że te pochodne wiertarek i skrawarek rzucą się w wir ewolucji, jest odważnym fantastą!

Pozdrawiam...
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 13, 2004, 03:41:46 am wysłana przez Terminus »

Terminus

  • Gość
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 13, 2004, 03:57:31 am »
Cytuj
Mozliwe ze nasza (ludzka) wiedza i cywilizacja osiagnela taki stopien zlozonosci, ze jako niedeterministyczny, podlegajacy tylko termodynamicznemu prawdopodobienstwu system [...]


Gdyby na Ziemii wygubić ludzkość (z niewątliwym pożytkiem dla ochrony przyrody... cóż może to gorzki wniosek, lecz prawdziwy), a więc gdyby homo sapiens zniknął, to pozostały zespół materii ożywionej i nieożywionej byłby równie niederministyczny. Nie ma więc co szczycić się faktem, że nasza cywilizacja osiągneła takowy stan. Przeciwnie: uważam z całą siłą, że ludzkość (liczona wraz ze swoimi wytworami) jest daleko bardziej przewidywalna niż natura. Ludzie pragną rozwoju swojej cywilizacji, mają uwarunkowania oparte na wierze/religii oraz żądzach, które są ogólnie znane. Tak więc społeczeństwo ludzkie jest dalece przewidywalne (oczywiście jednak nie jest deterministyczne, nie jestem dość szalony (pracuję nad tym :)), aby tak twierdzić w pełni). Niemniej, jak czynił to Lem w odniesieniu do ludzkości (vide "Głos Pana") czy w odniesieniu do innych, hipotetycznych cywilizacji (vide "Fiasko", "Dzienniki Gwiazdowe" i in.) wszelkie społeczeństwa rozwijają się z dużym prawdopodobieństwem wzdłóż pewnych stochastycznie wyznaczalnych ścieżek rozwoju.
To namiastka determinizmu daleko lepsza niźli na przykład próby walki z zasadą nieoznaczoności Haisenberga...


Skoro więc natura nie jest deterministyczna (spójrzmy prawdzie w oczy: determinizm to fikcja/idealizacja, jak linia prosta czy jakikolwiek platonizm matematyczny), to zapewne ,,prazup''' we wrzechświecie nie brakuje.

Wątpię jednakże, czy jakakolwiek z nich ma formę cyfrową/mechaniczną ;]

***


PS.
Oczywiście wolałbym się mylić: wszak trafić na planetę skolonizowaną przez pociotków Klapaucjusza & Trurla, zrobotyzowanych do ostatniej śrubki, byłoby błogo. (Byleby mnie tam z hukiem za jakiego bladawca wrednego nie wzięto i polowania na mnie nie zorganizowano...)


Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 13, 2004, 03:58:33 am wysłana przez Terminus »

Futuris

  • Gość
Re: szok predkosci w 'polityce'
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 14, 2004, 07:37:39 pm »
Jezeli chcecie pogadac z najdoskonalszym (oficjalnie) istniejacym programem typu  "sztuczna inteligencja" polecam strone:

www.alicebot.org

potem nalezy wskazac opcje "chat with alice" i.... mozna rozmawiac :) uwaga: tylko po angielsku. Osoby nie potrafiace dobrze sformulowac zdan po angielsku niech lepiej sobie odpuszcza... przy powaznych bledach gramatycznych rozmowa moze sie nie kleic :) ale program i tak ma duza tolerancje bledow.... polecam!