Autor Wątek: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...  (Przeczytany 649543 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11511
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2550 dnia: Marzec 15, 2020, 08:57:08 pm »
Cóż, słusznie. Dokumentów – depesz i rozkazów, udowadniających agresywne zamiary Sowietów latem 41, rzeczywiście brak. Przynajmniej na razie.
Ale czy dokumenty, papierki, to jedyny możliwy rodzaj dowodów rzeczowych zbrodni? Istnieją przecież inne?
Ot, dajmy na to, narzędzie niedoszłej zbrodni...
Jest taka znana, przedwojenna chyba, mowa obrończa polskiego adwokata, u którego klienta znaleziono narzędzia do włamania - mianowicie że "jeśli posiadanie narzędzi mogących służyć do przestępstwa ma stanowić o winie posiadającego je - to wszystkich nas proszę wysokiego sądu, jak tu jesteśmy na tej sali, należy zamknąć za gwałt". Bron jak broń, może służyć do obrony, może do ataku. Ale jak tłumaczysz, że te siły zgromadzone do zadania ciosu Hitlerowi zostały praktycznie bez wysiłku unicestwione?

Cytuj
Hmm... Pytanie: dlaczego Adolf „uznał, że czas zaatakować ZSRR” właśnie latem 1940, nie wcześniej i nie później?
Myślę, że Hitler od początku zamierzał zaatakować ZSRR. Nigdy tego zamiaru nie porzucił. Podjęcie decyzji latem 1940 roku było taktyczne a nie strategiczne.


Cytuj
Dwa, po upadku metropolii liczne zamorskie terytoria Francji silą rzeczy przechodziły pod kontrolę zwycieńzców. Tak samo jak kolonie belgijskie i holenderskie. A co za tym idzie, latem 40 Adik miał owej przestrzeni życiowej do licha i trochę. Z nawiązką wystarczyłoby przyszłym pokoleniom Niemców na setki lat.
Serio sądzisz, że Niemcy byliby zachwyceni masowym zesłaniem się do nabytych kolonii ;) ? Żeby co, żeby bauerzy mieli osiedlić się w Afryce na pustyni ;) ?

Cytuj
Moim zdaniem, za bezpośrednią przyczynę posłużyła okupacja przez Sowieci Besarabii i Bukowiny Północnej w czerwcu-lipcu 40...
OK, ja jestem za podpisaniem zawieszenia broni, które przejdzie w trwały pokój. Ja sądzę tak, Ty sądzisz tak. Dowodów na zamiary Stalina (pisanych) brak. Dowody, że sztab Hitlera w lecie czy jesieni 1940 planował atak na ZSRR są. Cytujesz Hitlera, że "będzie stopniowo publikował" i światu oko zbieleje - tymczasem nic nie opublikował. Dlaczego? Ty to oceniasz tak, a ja tak - i niech tak zostanie ;) .
« Ostatnia zmiana: Marzec 15, 2020, 09:07:43 pm wysłana przez maziek »
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 973
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2551 dnia: Marzec 16, 2020, 10:32:12 pm »
OK, ja jestem za podpisaniem zawieszenia broni, które przejdzie w trwały pokój. Ja sądzę tak, Ty sądzisz tak. Dowodów na zamiary Stalina (pisanych) brak. Dowody, że sztab Hitlera w lecie czy jesieni 1940 planował atak na ZSRR są. Cytujesz Hitlera, że "będzie stopniowo publikował" i światu oko zbieleje - tymczasem nic nie opublikował. Dlaczego? Ty to oceniasz tak, a ja tak - i niech tak zostanie ;) .
Przyznaję, że postawione przez Ciebie pytania są trudne i ciekawe, i aż mnie kusi, na nie odpowiedzieć.
Ale OK, nie będę kontynuował tej dyskusji, by dłużej nie nadużywać Twojej cierpliwości, maźku ;)

Niech tak zostanie  :-X :)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11511
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2552 dnia: Marzec 16, 2020, 10:57:54 pm »
Ależ nie chodziło mi o to, żebyś nie kontynuował :) . Po  prostu myślę, że przy tym zestawie danych każdy z nas zostanie przy swoim. Co nie znaczy, że nie można pogadać :) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11103
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2553 dnia: Maj 20, 2020, 02:32:37 am »
Napatoczyłem się na esensyjne rozważania o komiksach "Incal" i "Przed Incalem" (pierwszy stworzyli Jodorowsky i Moebius, drugi A.J. z mniej znanym rysownikiem):
https://esensja.pl/komiks/publicystyka/tekst.html?id=27339
https://esensja.pl/komiks/publicystyka/tekst.html?id=28685
I przypomniałem sobie, że dawno miałem Wam (tj. tym z Was, którzy na to medium nie są uczuleni) polecić oba. Miłośnicy Dicka (i "Bladego..." według niego), "Diuny", "Piątego Elementu", "Gwiezdnych Wojen" znajdą tam znajome rozwiązania, a i coś lemowskiego da się wyłowić, ot, choćby obelgi, którymi boskoidalny suprakomputer obrzuca swoje marionetki (Preza i Technopapieża):
"zamknijcie się zdegenerowani humanoidzi, zoologiczne odpadki, osadzie biomolekularnej sromoty, śmiertelne ścierwojady, tytani szamba, cuchnące mordy, lepkie mózgi, nieczyste cielska skazane na gnicie, oślizgłe, włochate, spocone, pokryte kłakami i pazurami, włosami i zębami, worki pełne łajna i uryny, flaków i gruczołów, oblepieni cieknącym śluzem…" 8).
« Ostatnia zmiana: Maj 20, 2020, 02:36:16 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5243
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2554 dnia: Czerwiec 14, 2020, 09:47:02 pm »
Jeszcze do tego:
Cytuj
Czytam właśnie książkę o Militarii
:o
Cytuj
na przesłuchaniach każą wyrzec się optymizmu...jest on w tym państwie zakazany:)
To już wolę wirusa  :)
Zależy w którym państwie - ten wirus...

Właśnie poczytuję książkę pana Stevena Lukes'a "Niezwykłe oświecenie profesora Caritata" - nawet gra z wyborami, wirusami itp.:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/128193/niezwykle-oswiecenie-profesora-caritata-komedia-idei

ale ciągle towarzyszy mi myśl o Lemie - zasada jak w przygodach Tichego: profesor podróżuje, trafia w różne światy (tyle, że ziemskie) i ma odkryć, który z nich jest idealny.
Podobieństwo także w warstwie leksyklanej: frakcje partyjne, warstwy społeczne, odłamy - żywcem z opowiadań Lema.
A już fragment:
- To on wpadł na szalony pomysł, żeby do sieci wodociągowej wprowadzić ten nowy środek, frustrycyd. Candew uważa, że to natychmiast zapewni masowe szczęście. (...)
- ...a jeśli naszym celem jest wyeliminowanie bólu i cierpienia - mówił Candew - to czyż może być lepszy sposób? Produkcja frustrycydu jest niezwykle tania, a jego wprowadzenie do sieci wodociągowej bardzo łatwe. Jednym słowem...


Jednym słowem: altruizyna:)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5198
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2555 dnia: Czerwiec 14, 2020, 10:20:17 pm »
Czyli że - polecasz?
Cytuj
Podobieństwo także w warstwie leksyklanej: frakcje partyjne, warstwy społeczne, odłamy - żywcem z opowiadań Lema.
A już fragment:
- To on wpadł na szalony pomysł, żeby do sieci wodociągowej wprowadzić ten nowy środek, frustrycyd. Candew uważa, że to natychmiast zapewni masowe szczęście. (...) Jednym słowem: altruizyna:)
Pani!- toć to ociera się o zrzynkę, altruizyna jedno, ale Hilton drugie

Wo d a   z   k r a n u . Tak. Od chwili  gdy ją wypiłem, zaszły we mnie te zmiany. Coś w niej musiało  być!  Trucizna?  Nie  słyszałem  jeszcze  o  takiej,  która  by...  Chociaż  zaraz!  Jestem  wszak stałym  abonentem  prasy  naukowej.  Ostatnio  w  „Science  News”  pojawiły  się  notatki  o  nowych środkach  psychotropowych  z  grupy  tak  zwanych  b e n i g n at o r ó w  (d o b r y n ),  które  zniewalają umysł do bezprzedmiotowej radości i pogody. Ależ tak! Miałem tę notatkę przed oczami ducha. Hedonidol,  benefaktoryna,  empatian,  euforasol,  felicytol,  altruizan,  bonokaresyna  i  cała  masa pochodnych!  Zarazem  przez  podstawienia  grup  hydroksylowych  amidowymi  syntetyzowano  z tychże  ciał  furyasol,  lyssynę,  sadystyzynę,  flagellinę,  agressium,  frustrandol,  amokolinę  oraz wiele  jeszcze   preparatów  rozwścieczających   z  tak  zwanej   grupy   bijologicznej   (nakłaniały bowiem  do  bicia  i  znęcania  się  nad  otoczeniem,  tak  martwym,  jak żywym  —  przy  czym  prym miały wodzić kopandol i walina).
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5243
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2556 dnia: Czerwiec 14, 2020, 10:42:54 pm »
Altruizyna też chyba szła przez wodociągi? Studnie?

Ale tak - Kongres...jak najbardziej...poza tym Wizja lokalna oraz szereg innych opowiadań.
O! Profesor jeszcze dyskutuje z martwymi filozofami...wieczorami...

Nie znalazłam żadnego wywiadu z panem...ale też nie szukałam przesadnie...czy przyznaje się do czytania Lema.

Generalnie: nic wielkiego, czytliwe - dla nas tutaj - nieee...bo Lem te tematy załatwił w znacznie ciekawszy sposób. Nie mówiąc o języku, neologizmach, słowowytwórstwie.

Napisałam o tym, bo też mnie naszła myśl o pożyczce;)

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11103
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2557 dnia: Czerwiec 15, 2020, 12:00:11 am »
Dorzucę dośc detaliczne streszczenie w/w powieści:
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Curious_Enlightenment_of_Professor_Caritat
Oraz krótkie info o autorze:
https://en.wikipedia.org/wiki/Steven_Lukes
Który zresztą uchodzi za speca od sprzeczności w marksistowskiej etyce:
https://en.wikipedia.org/wiki/Marxism_and_Morality
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2328
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2558 dnia: Czerwiec 17, 2020, 04:17:17 am »
A ja sie zastanawiam, czy nie bylo inspiracji z rzeczywistosci. Mianowicie z experymentow CIA z LSD. Byla operacja Midnight Climax i gdzies slyszalem, o experymencie z Francji, gdzie cala wioske zatruli (i tu nie pamietam, czy LSD, czy czyms innym) bez ich wiedzy.
https://hyperreal.info/info/jak-cia-prowadzilo-burdel-w-san-francisco-w-ramach-badan-nad-lsd
Co prawda nie chodzilo im o szczescie, tylko przesluchania... ale euforia mogla byc skutkiem ubocznym  ;)
Brytyjczycy tez eksperymentowali, na swoich zolnierzach  ;D ;D Och, gdyby tylko taka bronia wojowaly panstwa:

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11103
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2559 dnia: Lipiec 03, 2020, 03:35:22 pm »
...pewien wiersz:

Antoni Słonimski

Gołąb ostatni.
Pismo Imć Pana Starosty Berdyczowskiego, wysłane do Uładówki, na ręce J. O. Pana Hrabiego Jana Potockiego.
Anno 1968.


Jaśnie Wielmożny Panie mój i Dobrodzieju!
Już to ostatni list i gołąb mej pamięci
wysłany na Berdyczów. Może w czas doleci
i nie spełnionym Hrabię zbudzi ostrzeżeniem.

Mniemam, iż to nie było excessus mandati,
że w drodze do Iberii i Sierra Morena
wstąpiłem do Krainy Antypodów Słowa,
bo warto ich zwyczaje poznać i opisy
ad colligenda rychło włączyć gdzie należy.

W tym kraju dziwnym nasze najprostsze wyrazy
znaczenie mają mylne, jak te Antypody,
co chodzą głową w dół, nogi niosąc w górze.
Im głębiej w tą Krainę wchodziłem, niebaczny
tym groźniejszy przede mną krajobraz wyrasta.

I oto co ujrzałem i co mnie spotkało:
W dolinie Los Hermanoz, w miejscu gdzie leżały
trupy wisielców, teraz całe wielkie wojsko
zaległo grząską ziemię gnilną masą krwawą
i wszystko, co obliczał nasz mądry Velasquez,
owe cyfry niewinne, wykresy, równania, od zaklęć Czarnej Magii i apokalipsy,
od tajnych słów Kabalarzy stały się straszliwsze.

Na próżno się starałem skryć w grotach Uzedy,
porwały mnie plemiona zdziczałych tubylców
zbrojnych w maczugi światła, strzały laserowe,
ponaddźwiękowe dzidy, kobaltowe proce,
kamienie fotonowe, psy cybernetyczne,
paraboliczne bębny, flety bioplazmy
wtórujące podskokom sztucznych serc lub krwawych,
wydartych z piersi trupów jeszcze nie ostygłych
.

O, Drogi Panie Hrabio, jakże mi daleko
do dworu ukrytego w sadach, do komnaty
ksiąg pełnej, gdzie rozmowy wiedliśmy przy kawie,
wonnej kawie słodzonej z cukiernicy srebrnej…


I tak się zastanawiam, czy wyniebieszczone, to jakieś echo istniejących już wtedy "Podróży..." Tichego (między innymi).
« Ostatnia zmiana: Lipiec 03, 2020, 11:13:27 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lustrzak

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 37
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2560 dnia: Lipiec 05, 2020, 06:26:04 pm »
Napatoczyłem się na esensyjne rozważania o komiksach "Incal" i "Przed Incalem" (pierwszy stworzyli Jodorowsky i Moebius, drugi A.J. z mniej znanym rysownikiem):

Z ciekawości spojrzałem na screeny z plansz "mniej znanego rysownika" - oj do Moebiusa mu daleko mimo silnych deklaracji kontynuatorskich. Toporiada w porównaniu. Częściowo to kwestia przyciężkiego koloru, ale myśę, że nie tylko. W każdym razie dałem się namówić recenzjom i czytam, na razie Incala. Jestem oczarowany - chociaż jakoś zbyt łatwo rozpadają się tam te wielkie konstrukcje (np. miasto Techo-Papieża), ot wystarczyło w samym środeczku coś tam puknąć i juz całość się sypie jak domek z kart - zupełnie jak ta Gwiazda Śmierci (hmm.. i sto innych zamczysk Tego-Złego), to chyba na zasadzie "nie taki diabeł straszny".
« Ostatnia zmiana: Lipiec 05, 2020, 06:37:36 pm wysłana przez Lustrzak »

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11103
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2561 dnia: Lipiec 05, 2020, 07:14:03 pm »
Z ciekawości spojrzałem na screeny z plansz "mniej znanego rysownika" - oj do Moebiusa mu daleko mimo silnych deklaracji kontynuatorskich.

Dziwne by było, gdyby było inaczej 8).

W każdym razie dałem się namówić recenzjom i czytam, na razie Incala. Jestem oczarowany

Cieszę się, że polecanka na coś się przydała :), i liczę, że podzielisz się wrażeniami również po zakończeniu lektury ;).
Aha: skoro uniwersum Cię wciągnęło sięgnij również po odrosty głównej serii, co mówiąc mam na myśli (głównie) "Kastę Metabaronów" (która podejdzie Ci jednak jeśli lubisz "Diunę", mroczno-baśniowy klimat "Dwu potworów" i "Białej pleśni", no i barokowy styl Gimeneza, b. odmienny od moebiusowego, oczywiście).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5243
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2562 dnia: Lipiec 06, 2020, 10:50:13 pm »
Właściwie to: właśnie czytam. I chyba pierwszy raz tak interaktywną książkę - z kodami QR prowadzącymi do filmików obrazujących opisywane...mam na myśli książkę Adama Bieleckiego i Dominika Szczepańskiego "Spod zamarzniętych powiek".
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4241333/spod-zamarznietych-powiek

I naszło mnie pytanie.
Skoro można zapodać w książce filmik i on w cudowny sposób się odtwarza w telefonie, dlaczego nie ma czytników linek? Są one coraz powszechniejszym źródłem i występują masowo w przypisach...przecież fragmenty tekstu też można wyszukiwać przez proste kopiuj-wklej...przegapiłam? Są te czytniki linek?
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Asen

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 5
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2563 dnia: Lipiec 06, 2020, 11:12:22 pm »
Siódmy tom Corey-ów jest mocny, a ósmy wyrywa z butów. De facto ósmy tom otwiera tyle możliwości, że aż się nie che wierzyć że dziewiąty będzie ostatnim w serii.

Skończyłem czytać 8 tom Expanse "Gniew Tiamat" (polska premiera 06/2020), widzę, że już rok temu komentowaliście.
Pomijając spoilery i wątki, ciekawym smaczkiem serii jest to do czego prowadzi ludobójstwo na Eros, otóż prowadzi do Wrót, i do 1400 światów.
Jak po lekturze 8 tomów z waszej perspektywy wygląda teraz Miller i ten jego strzał w głowę naukowca protomolekuły (zapomniałem jak mu było).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11103
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #2564 dnia: Lipiec 06, 2020, 11:36:35 pm »
Wolę chyba o(d)powiedzieć jak wygląda teraz z mojej perspektywy całe "The Expanse". Otóż, cytując z pamięci (więc, być może, niewiernie) jednego amerykańskiego SF-krytyka, doszliśmy właśnie do momentu, w którym realistyczny obraz kolonizacji Marsa zastąpiły walki z marsjańskimi smoczymi księżniczkami. Jednym słowem SF udająca pirxowaty realizm przeszła w - realizmu już tak usilnie nie symulujący - spaceoperowy rozmach. Przy czym znamienne wydaje się, że panowie Abraham i Franck zrobili to samo, co - na krajowym podwórku - Huberath w "Vatranach..." z "Maikami..." i "...miejscami lęgowymi", a Dukaj w dość licznych utworach: zamiast starać się pokazać jak ludzkość opracowała inżynierię sideralną, czy inny napęd Warp, założyli, że tak właściwie zadanie wyruszenia między gwiazdy nas przerasta, i musimy dostać stosowną technologię od Obcych w prezencie...
A Miller? Jak to Miller, działał wedle swojej najlepszej wiedzy. Zresztą... zostawmy umarłych, niech żyją w spokoju ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki