Autor Wątek: Co tępora, to mores...!  (Przeczytany 187221 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11589
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1125 dnia: Lipiec 10, 2020, 10:30:52 pm »
Zęzy sensu stricto?
Nie no, jak żyć bez zęzy? Nawet usiąść się nie da, nie mówiąc o wypompowywaniu.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5276
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1126 dnia: Lipiec 10, 2020, 10:39:23 pm »
Cytuj
* Przy czym: wszyscy wiemy, jak się ta fantazja skończyła...
Widać ta woda była mu pisana, tak bywa gdy się miesza... wodę z wódą. Nie wyciągnął wniosków z Titanica.
Nie no, jak żyć bez zęzy? Nawet usiąść się nie da, nie mówiąc o wypompowywaniu.
To śliski trop nie brnijmy. Zęzowate szczęście.
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11589
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1127 dnia: Lipiec 11, 2020, 08:09:45 am »
No, masz rację, śliski, i tego się trzymajmy, żeby nie był szorstki ;) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11268
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1128 dnia: Lipiec 11, 2020, 02:45:16 pm »
Skoro przy śliskich tematach jestesmy... Nowe technologie - nowe przestępstwa...

Upskirting, czyli fotograficzne podglądactwo zostało uznane w Niemczech za przestępstwo. Tym, którzy zostaną złapani na robieniu zakazanych intymnych zdjęć grozi kara grzywny, a nawet do dwóch lat pozbawienia wolności. Podobne kary czekają na tych, którzy będą próbowali sfotografować ofiary wypadków.
Upskirting (od ang. skirt – spódnica) to potajemne robienie zdjęć pod spódnicą lub dekoltu, bez zgody osoby fotografowanej. Dotyczy głównie kobiet, którym pod sukienki i spódnice zaglądają mężczyźni – np. przy użycia smartfona zainstalowanego na wysięgniku do selfie.

https://www.focus.pl/artykul/upskirting-i-fotografowanie-ofiar-wypadkow-jako-przestepstwo-niemcy-zapowiadaja-ostre-kary
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2527
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1129 dnia: Lipiec 12, 2020, 08:39:12 am »
Jeżeli zapłacili do ZAIKSu zanim (z)użyli, to artysta może się wypchać. Nie trzeba było dawać pełnonocnictwa ZAIKSowi. Jeśli tak było to protest jest śmieszny. Nie powinieneś pytać przed użyciem, tylko oglądać, coby zęzy nie porysować dennie.

Jeśli chcesz użyć utworu jako ścieżki dźwiękowej w filmie albo w reklamie, ZAIKS nie ma nic do rzeczy, podpisujesz umowę z twórcą - i płacisz dużo więcej. A wiece/spoty polityczne to niemal zawsze reklama.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11589
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1130 dnia: Lipiec 12, 2020, 09:00:52 am »
Miałem na myśli przekazanie pełnonocnictwa agentowi (np. ZAIKSowi, bo chyba też się tym zajmuje indywidualnie, chyba że nie - to cofam ZAIKS). Jeśli autor upoważnił w takim zakresie agenta a agent podpisał to sorry. To miałem na myśli. Czy autor ma podstawę, czy to tylko krokodyle łzy. Np. jak rozmaici autorzy pisali do Trójki po wolcie Niedżwieckiego, żeby ich nie puszczać, to przypuszczam, że były to krokodyle łzy i autopromocja, bo kasę już przyjęli a w każdym razie umowę podpisali.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 998
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1131 dnia: Lipiec 12, 2020, 09:51:37 am »
Marginesikiem: słowo "pełnonocnictwo" pochodzi od pełnego nocnika? :D
Czyli z tej samej serii co "moczodawca"?

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2527
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1132 dnia: Lipiec 12, 2020, 09:53:10 am »
maziek,
ZAIKS raczej nie ma takich uprawnień, to nie wchodzi w zakres "zbiorowego zarządzania".

- ZAiKS nie zarządza prawami pokrewnymi do artystycznych wykonań, tj. nie zarządza prawami wykonawców utworów ani prawami do fonogramów i wideogramów.

https://kultura.onet.pl/muzyka/wiadomosci/afera-w-trojce-zaiks-tworca-moze-wycofac-swoje-utwory-z-rozglosni-na-podstawie-praw/zm63j4p

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11589
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1133 dnia: Lipiec 12, 2020, 10:46:29 am »
Hoko - OK.

LA - moczywiście, pełnonocnik i moczodawca to obieg zamknięty ;) .


PS Hoko - dopiero przeczytałem, co zalinkowałeś - to już zupełnie dziwne mi się wydaje, ze artysta może chcieć wycofać utwór z powodu, że ma osobiste prawa autorskie. To już jakiś kompletny absurd, w każdym razie na gruncie prawa polskiego a może raczej próba wykorzystania zapisu, który nie wiadomo do czego służy (tzn. albo intencje jego stworzenia były szlachetne, lecz niejasno sformułowane, albo to wrzutka prawników na (ich) świetlaną przyszłość) . Mówię konkretnie o tym, że art. 16. ustawy stanowi że "autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:

1) autorstwa utworu;
2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo;
3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania;
4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności;
5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu".

Ogólnie rzecz jest czytelna - są prawa osobiste, sprowadzające się w gruncie rzeczy do tego, że autor jest "ojco-matką" utworu i czy go sprzeda czy daruje zawsze nim-nią pozostanie. Czyli poniekąd są to prawa "duchowe".

I są, artykuł niżej, prawa majątkowe - które umożliwiają w pełnym lub ograniczonym zakresie scedowanie na kogoś, drogą na przykład sprzedaży-kupna, praw do korzystania z utworu - czyli mówiąc po ludzku do pokazywanie go i zarabianie na nim pieniędzy - art. 17 i dalsze, poświęcone ogólnie czerpaniu korzyści finansowych - które nie mają z kolei wpływu na prawa osobiste.

Jeśli ktoś scedował na kogoś swoje prawa autorskie i w umowie jest napisane, że ten ktoś może emitować w konkretny sposób (i w ten sposób emituje) - to jak autor może mu zabronić? Może oczywiście stwórca chcieć odkupić swoje prawa, o ile ewentualnie nabywca ma chęć mu odsprzedać je na powrót (i za ile).

Ten ustęp 5 art. 16 jest na tym tle zupełnie niezrozumiały i ciekawi mnie czy będzie jakiś proces i mądrzy sędziowie wyjaśnią, co ustawodawca miał na myśli (lub od kogo brał kasę). Wg mnie chodziło o to, że ma prawo je nadzorować w tym sensie, że może dochodzić swych praw osobistych, jeśli np. ktoś mieni się autorem jego działa. Ma też niezbywalne prawo decydowania o zbyciu swoich praw majątkowych ;) - z ww. konsekwencjami, na przykład takimi, że nie ma już nic do gadania w kwestii czy ich nabywca może coś emitować, czy nie :) . Choć na moje rozumienie przepisów jeśli ustęp jest w artykule o prawach osobistych to dotyczy tylko tego artykułu, nie ma więc żadnego wpływu na art. poniżej - o prawach majątkowych.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 12, 2020, 07:56:58 pm wysłana przez maziek »
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5276
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1134 dnia: Lipiec 13, 2020, 08:18:03 pm »
Cytuj
"autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:
Cytuj
to już zupełnie dziwne mi się wydaje
Też popatrzyłem w owe "pańcza szila" twórców -  i podobnie, zdeprymowały.
Jednakowoż, na mój chłopski rozum zakleszczony zadem w mrocznej piwnicy acz zerkajacy из подполья na świat przez  małe okienko; niezbicie z nich wynika, że Twoje zrzeczenie się na korzyść mą, praw do związku frazeologicznego "zęzę rysować dennie"...
Cytuj
Przekazuję Ci uroczyście moje majątkowe prawa autorskie do zęzy!
- jest nic nie warte!
I choćbym użył rzeczonego wytworu Twego Ducha, w mych najszczytniej strzelistych strofach, bliskich choćby tym skrzydlatym wyrapowanym ostatnio przez modne wśród stolicznych elit i innych kulturträgerów współczesne wcielenia Norwida, a Tobie się to nie spodoba - będziesz mnie ciągał!?  ;)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 13, 2020, 10:08:38 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8565
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1135 dnia: Lipiec 13, 2020, 08:54:30 pm »
Zobaczymy, co orzeknie Sąd Ostateczny (Rejonowy-Okręgowy-Apelacyjny-Najwyższy-ETPC (Bruksela)-TK (Haga) - ZO ONZ - w kwestii legalności wydania tej pozycji: http://remuszko.pl/lem-remuszko/

R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11589
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1136 dnia: Lipiec 14, 2020, 09:07:27 am »
A co Remuszko, macie sprawę? Puśćcie no parę...


@liv - przekazałem Ci prawa majątkowe, możesz na tym żąć kapuchę i składać dutki do skarpety (jak naskładasz - możesz kupić wreszcie większe okienko). Natomiast musisz szanować moje prawa osobiste, to znaczy w każdym wypadku użycia inkryminowanego związku frazeologicznego jednoznacznie informować, że jestem autorem tej frazy (np.: a maziek powiedział...), albo: jak powiedział wielki maziek... itp.)
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2527
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1137 dnia: Lipiec 14, 2020, 09:29:25 am »
Hoko - OK.

LA - moczywiście, pełnonocnik i moczodawca to obieg zamknięty ;) .


PS Hoko - dopiero przeczytałem, co zalinkowałeś - to już zupełnie dziwne mi się wydaje, ze artysta może chcieć wycofać utwór z powodu, że ma osobiste prawa autorskie. To już jakiś kompletny absurd, w każdym razie na gruncie prawa polskiego a może raczej próba wykorzystania zapisu, który nie wiadomo do czego służy (tzn. albo intencje jego stworzenia były szlachetne, lecz niejasno sformułowane, albo to wrzutka prawników na (ich) świetlaną przyszłość) . Mówię konkretnie o tym, że art. 16. ustawy stanowi że "autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:

1) autorstwa utworu;
2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo;
3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania;
4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności;
5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu".

Ogólnie rzecz jest czytelna - są prawa osobiste, sprowadzające się w gruncie rzeczy do tego, że autor jest "ojco-matką" utworu i czy go sprzeda czy daruje zawsze nim-nią pozostanie. Czyli poniekąd są to prawa "duchowe".

I są, artykuł niżej, prawa majątkowe - które umożliwiają w pełnym lub ograniczonym zakresie scedowanie na kogoś, drogą na przykład sprzedaży-kupna, praw do korzystania z utworu - czyli mówiąc po ludzku do pokazywanie go i zarabianie na nim pieniędzy - art. 17 i dalsze, poświęcone ogólnie czerpaniu korzyści finansowych - które nie mają z kolei wpływu na prawa osobiste.

Jeśli ktoś scedował na kogoś swoje prawa autorskie i w umowie jest napisane, że ten ktoś może emitować w konkretny sposób (i w ten sposób emituje) - to jak autor może mu zabronić? Może oczywiście stwórca chcieć odkupić swoje prawa, o ile ewentualnie nabywca ma chęć mu odsprzedać je na powrót (i za ile).

ZAIKS nie jest organizacją, na rzecz której prawa się "ceduje". Notabene prawa majątkowe do utworów najczęściej ma nie autor, ale wydawca - wytwórnia, wydawnictwo itp. Domyślna sytuacja jest taka, że jeśli rzecz została opublikowana, to można ją rozpowszechniać, a ZAIKS od tego rozpowszechniania pobiera opłaty. Ale właściciel praw majątkowych może sobie to ustalić inaczej, jak mu pasuje.
A pod prawa osobiste może podlegać choćby ochrona dobrego imienia - jeśli ktoś sprzedał prawa majątkowe, to czy musi się godzić (o ile nie było to jasno powiedziane w umowie) na użycie utworu w pornosie? Nie musi. A polityka to jak porno.


maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11589
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1138 dnia: Lipiec 14, 2020, 09:45:30 am »
Biorąc pod uwagę, jak wygląda w moich umowach o projektowanie przekazanie moich majątkowych praw autorskich, kiedy jest ona podpisywana z bardziej przebiegłym klientem (międzynarodowe sieciówki itp.) - to nie wierzę, aby umowa na przekazanie praw autorskich artysty miała jakiekolwiek luki tego rodzaju, no chyba, że artysta jest takiego formatu, że może dyktować jej treść, co na moje odczucia jest porównywalne do próby wprowadzenia własnych treści do polisy OC na samochód. U mnie to jest w takim wypadku bite 1,5 - 2 strony tekstu z drobiazgowym wyszczególnieniem co nabywca może z tym robić - a z czego wynika, że może dosłownie wszystko. Z tego powodu za każdym razem, lękając się że w tej gmatwaninie pisanej prawniczym slangiem nie zrozumiem czegoś i podpiszę, że przekazuję majątek na rzecz podsuwającego mi ów tekst, proszę o wyrzucenie tego-tych paragrafów z umowy i zastąpienie ich jednym, jednozdaniowym paragrafem - że przekazuję niniejszym całość praw majątkowych do dzieła do zastosowania w określonej lokalizacji. Nikt nigdy się na to nie zgodził. Muszą mieć rozpisane wszystko co do literki.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5276
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1139 dnia: Lipiec 14, 2020, 11:57:45 am »
Zobaczymy, co orzeknie Sąd Ostateczny (Rejonowy-Okręgowy-Apelacyjny-Najwyższy-ETPC (Bruksela)-TK (Haga) - ZO ONZ - w kwestii legalności wydania tej pozycji: http://remuszko.pl/lem-remuszko/

R.
Coś kręcisz. Na wszelki wypadek podpowiem, ze z tego co mi wiadomo, skargę można składać tylko do jednej instytucji międzynarodowej (po wyczerpaniu drogi krajowej). Poza tym, ta druga organella jest od zbrodni, a nie naruszeń praw człowieka, no, chyba co rzeczoną książeczka wymordowałeś na tle (tło niedowolne, a z kodeksów) lub dokonałeś lemobójstwa z szczególnym okrucieństwem.
 Z tego wnioskuję, że w ewentualnej odpowiedzi będzie - to taka ironia była.  :)
@ maziek
Cytuj
że jestem autorem tej frazy (np.: a maziek powiedział...), albo: jak powiedział wielki maziek... itp.)
A, jeśli tylko o to, to ok. Myślałem, że możne coś więcej...
Taka forma i wielkość widziana w okolicach puszczy augustowskiej zaspokoi Twe roszczenie?  ;)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 14, 2020, 12:19:41 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.