Autor Wątek: Co tępora, to mores...!  (Przeczytany 157889 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10600
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1035 dnia: Marzec 18, 2020, 12:33:34 pm »
Apropo krokodyla to taki kawał mi człowiek ze Lwowa opowiedział:

Znów mamy do czynienia ze zjawiskiem transgranicznego krążenia dowcipów, bo poniższy skecz kabaretu Pirania (z lat '90, bodaj z '95) automatycznie się przypomina:

Pytanie kto był pierwszy...

A jaki jest koń...?

Każdy widzi.

Zresztą... jaki by nie był, wychodzi na miarę wszechrzeczy ;).
« Ostatnia zmiana: Marzec 18, 2020, 04:31:46 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 841
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1036 dnia: Marzec 18, 2020, 06:50:09 pm »
Brały opłatę za przejazd ?
O, proszę, Czerwony Krokodyl :)
Od razu jakoś powiało duchem epoki :D
A gdybym tak włączył metodę wolnych skojarzeń?..

Pankrat, uprzednio zastukawszy, zjawił się  w gabinecie i wręczył Piersikowowi wspaniały  atłasowy bilet wizytowy.
— On jest tamój — nieśmiało dodał Pankrat.
Na bilecie było wydrukowane wytwornym  drukiem:

ALFRED ARKADJEWICZ BRONSKIJ 
Współpracownik pism moskiewskich — „Czerwony Ognik”, „Czerwony Pieprz”, „Czerwony Tygodnik”, „Czerwony Prożektor” i gazety „Czerwona Moskwa Wieczorna”.


— Przepędź go do diablej matki — monotonnie rzekł Piersikow i zrzucił bilet pod stół.
Pankrat zawrócił, wyszedł i po pięciu minutach wrócił z męczeńską miną i z drugim egzemplarzem tegoż samego biletu.
— Ty cóż to, drwisz sobie? — zaskrzypał  Piersikow i stał się strasznym.
— Z gepeju oni mówią… — blednąc, odpowiedział Pankrat.
Piersikow jedną ręką schwytał za bilet,  omal go nie przedarł na połowę, a drugą rzucił  pincetę na stół. Na bilecie dopisane było okrągłym  pismem:
„Proszę bardzo i przepraszam, przyjąć mnie,  wielce szanowny profesorze, na trzy minuty w sprawach społecznych prasy i współpracownik satyrycznego pisma „Czerwony Kruk”, wydawnictwo GPU”.


Zapewne czytałeś opowiadanie, z którego pochodzi fragment, livie? ;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4948
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1037 dnia: Marzec 18, 2020, 09:06:28 pm »
Cytuj
Zapewne czytałeś opowiadanie, z którego pochodzi fragment, livie?
Na tym etapie mogę napisać, że wszystko czytałem.  :) Sądząc po tym ile już zapomniałem - w sumie, na jedno wychodzi ... tak, "Fatalne jaja" stoją gdzieś na półce, pamiętam nawet kształt okładki, taka mała książeczka. Jednak musiałem skorzystać z podpowiedzi, wiadomej.  8)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 841
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1038 dnia: Marzec 23, 2020, 05:41:37 pm »
Ale to tylko pod warunkiem, że w jej wyniku i żona ks. kanonika niedomaga ;).
:D
Wspomniana żona ks. kanonika kojarzy mi się z dowcipem ze wczesnego dzieciństwa:

Idą ulicą trzech kumpli: mądry milicjant, głupi milicjant i Baba Jaga. Aż raptem natrafili na leżącą na asfalcie portmonetkę. Kto ją podniesie?
Prawidłowa odpowiedź: głupi milicjant. Ponieważ mądry gliniarz, zarówno jak i Baba Jaga, to postacie z bajki, a zatem nic podnieść nie potrafią.

 :)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10600
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1039 dnia: Marzec 23, 2020, 05:54:34 pm »
Wspomniana żona ks. kanonika kojarzy mi się z dowcipem ze wczesnego dzieciństwa:

Niesłusznie, bo bywają żonaci kanonicy... anglikańscy. Wokół małżonki jednego z nich było, lat temu dwa, nieco zamieszania:
https://www.sundaynews.co.zw/cleric-explains-burying-wife-in-church/
Córkę tenże ksiądz również ma:
https://muenterprises.org/birmingham/about-us-birmingham-mothers-union/general-trustees/
Gdyby Wieszcz Julian zastrzegł, że chodzi o żonę współczesnego kanonika katolickiego, to co innego...
« Ostatnia zmiana: Marzec 23, 2020, 07:21:44 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 841
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1040 dnia: Marzec 23, 2020, 06:28:31 pm »
O tym nie pomyślałem. Chyba że tak :)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10600
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1041 dnia: Marzec 24, 2020, 01:50:49 pm »
Zmieniając temat raz jeszcze... Żeby nie było, że tylko jednym się dobijamy... Tekst nienowy, ale świeżo znaleziony, o jagódkach cieplarnianych:
https://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/892182,dzieci-pierdoly-hodujemy-zombie-ktore-nie-wiedza-kim-sa-i-dokad-zmierzaja.html
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 841
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1042 dnia: Marzec 24, 2020, 09:41:16 pm »
Tekst nienowy, ale świeżo znaleziony, o jagódkach cieplarnianych:
https://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/892182,dzieci-pierdoly-hodujemy-zombie-ktore-nie-wiedza-kim-sa-i-dokad-zmierzaja.html
Z raportu „Epidemiologia zaburzeń psychiatrycznych i dostępność psychiatrycznej opieki zdrowotnej” z 2012 r. wynika, że 2,5 mln Polaków ma zaburzenia lękowe, milion – depresje i manie, kolejny bierze narkotyki, a ponad 3 mln to alkoholicy. Nastąpił lawinowy wzrost przypadków lekomanii i uzależnień od psychotropów. Wśród ofiar największy odsetek to właśnie młodzi.

Ojejku. I to jeszcze w stosunkowo zdrowej Polsce. A cóż się dzieje na „zgniłym Zachodzie”? Katastrofa.

Naukowcy odwiedzili świeżo upieczonych inżynierów z MIT i zapytali, czy można zapalić żarówkę za pomocą baterii i drutu. – Zapytaliśmy: umiecie to zrobić? Powiedzieli, że to niemożliwe. I nie wyśmiewam tu Amerykanów. Tak samo jest w Imperial College w Londynie – opowiadał rozbawionym słuchaczom prof. Drori.
/.../
Z łezką w oku czyta dziś w necie wspomnienia ludzi z jego pokolenia, jak w latach 80. wcinali jagody bez strachu, że chory lis je obsikał. Teraz jest psychoza, więc na wszelki wypadek dzieci do lasu nie wysyła się w ogóle, dlatego przerażają je pająki, komary czy osy, a z grzybów znają tylko pieczarki. Z rozrzewnieniem przypomina sobie, jak ganiał w krótkim rękawku w deszcz, przeziębił się i babcia dała mu miód ze spirytusem, cytryną i czosnkiem, i nikt nie oskarżył babci o rozpijanie młodzieży, a on wstał następnego dnia zdrów jak ryba. Dziś na lekki ból gardła dzieciaki dostają antybiotyki...


Taaa... Groźne objawy. Coś poszło nie tak. Jeśli tak pójdzie dalej, biały człowiek niebawem zejdzie z areny. Odda innym ster świata. A komu? Chińczykom?
Hm. A może obecna pandemia i nadchodzący kryzys są wskazane ludzkości? Przynajmniej jej białej odmianie, tej, od supremacji?
Może spowodują swego rodzaju reloading? :-\

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11185
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1043 dnia: Marzec 24, 2020, 09:47:16 pm »
To efekt plastyczności gatunku ludzkiego. Ze 200 lat temu ktoś by napisał, że "jeszcze jak on był młody" to każdy jeden w wojnie uczestniczył i szablą wątpia wrogu wypuścił (względnie skonał w drgawkach mając wypuszczone) - a teraz tylko się strzelają czyniąc małe dziurki, nijak do porządnego wyprucia flaków czy członków odrąbanych się nie mające... Tym niemniej każda sytuacja wymuszająca natychmiast przywraca te zdolności.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4948
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1044 dnia: Marzec 24, 2020, 10:06:47 pm »
Maziek ma rację  :D
Zgredki i wapniaki zawsze narzekają na młodych. Choć jasne, tendencja wymoczkowacenia jest, zwłaszcza tych z dostępem do hajtechu. Ale za to są wyżsi!
 Tylko czy dawne narzekania nie przypominają trochę aktualnych?
Dla porównania, hop! - w XIX wiek.
XVIII-wieczny opis młodzieży, autor  Rzewuski, ale Henryk. A nie, jednak opis z  pierwszej połowy XIX.  ;)
Za Andrzejem Doboszem, który sam w sobie jest "opisem" (ten po prawo)

" Młodzież nie służy, nie pracuje, nie myśli. I cóż z tego może wyniknąć? Wielkie zniżenie moralne naszej jarmarkowej młodzieży na wstępie zdradza się skażeniem jej kształtów zewnętrznych. Nic trudniejszego, jak znaleźć pośród niej nadobnego młodzieńca: a jeśli chłopisko sążniste i silnie zbudowane, za to nos zadarty, oczy niknące, fizyognomika kałmucka, nic zgoła szlachetnego. Zresztą po większej części wzrosty nikłe, plecy pogięte, wzrok obłąkany, kolana ku sobie obrócone, głosy jakby z dud pękniętych wychodzące,  bladość namiętności gwałtownych a gminnych. Na twarzach tych wygasłych maluje się razem coś z rozbójnika zaporoskiego, coś z kretyna alpejskiego, coś z faktora żydowskiego."
« Ostatnia zmiana: Marzec 24, 2020, 10:17:41 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 841
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #1045 dnia: Marzec 24, 2020, 11:38:04 pm »
:))))))))

Dopalają się świece. Wieczerza szabasowa ma się ku końcowi. Siedzący wokół stołu rozprawiają na temat wychowania dzieci. Wspominają z rozrzewieniem dawne lata, mówią ze zgrozą o obecnym zepsuciu młodzieży.
Jedynie osiemdziesięcioletnia matrona Pesel jest odmiennego zdania:
- Aj, czego wy właściwie od nich chcecie? Ta dzisiejsza młodzież jest dużo grzeczniejsza i ma lepsze maniery. Ja pamiętam, jak za dawnych czasów młodzi ludzie nie dawali mi przejść ulicą. Jakie to oni słowa pletli idąc za mną, do czego to mnie namawiali!.. A teraźniejsi młodzi ludzie wcale mnie nie zaczepiają...

(wg Horacego Safrina)