No, wszystkiego to się nie da zdublować, zwłaszcza głównego silnika czy innych zbyt ciężkich rzeczy, ale jednak wiele rzeczy było podublowanych albo nadmiarowych w CSM, jak cała pirotechnika (kable), silniki korekcyjne, spadochrony, ablacja, komunikacja, ogniwa paliwowe, zbiorniki z tlenem (wystarczył jeden a były dwa, a po Apollo 13 dodano trzeci), system pionujący po wodowaniu, trochę tego było. Któryś CM lądował tylko na 2 z tych 3 spadochronów. Apollo 13 doznał podczas wejścia na orbitę Ziemi wyłączenia jednego z silników głównych z powodu rezonansu ciśnieniowego, ale pozostałe były w stanie dokończyć robotę.
No a toaleta nie wytrzymała, tylko ciekawe, czy z powodu, że była wadliwa ideowo, czy doznała przypadkowej usterki. Jak to Lem stwierdził, powiedzieć, że kimś "rzuca", to znacznie mniej niż powiedzieć, że ma drgawki kloniczne i toniczne.
Wiem, że szereg instalacji było zdublowanych, do tego można dodać jeszcze aż trzy ogniwa paliwowe w module serwisowym, z tego co pamiętam, żeby wydać zgodę na odłączenie lądownika i lądowanie na Księżycu, konieczne było, według wewnętrznych reguł Mission Control, żeby wszystkie trzy ogniwa w module serwisowym były sprawne, natomiast na Ziemię dałoby się wrócić na jednym ogniwie.
Jeżeli chodzi o spadochrony, to tak, założenie było takie, że na dwóch da się wylądować, czy też opaść na wodę, bez obrażeń.
Przy lądowaniu/wodowaniu Apollo 15 spadochrony otworzyły się prawidłowo, natomiast chwilę później wypuszczono resztę paliwa z systemu RCS.
(Albo trochę za wcześnie, albo trochę za późno, tego nie pamiętam, a być może wypuszczono w tym samym momencie, co zwykle, ale akurat wiatr tak zawiał, że rzucił to paliwo w stronę spadochronów)
A ponieważ paliwo było żrące, to jeden spadochron został pocięty i zaczął się zwijać, a w zasadzie zwinął się już prawie całkiem. O ile dobrze pamiętam, Worden napisał w swojej książce, że i drugi spadochron zaczął się zwijać, ale moduł dowodzenia był już pojedyncze metry, albo stopy, nad wodą. (Jednak na poniższym filmie tego [początków zwijania drugiego spadochronu] nie widać).
Ale jednak, zwłaszcza w „LeM-ie”, zdecydowana większość istotnych elementów nie była zdublowana.
Moduł serwisowy też miał tylko jeden silnik główny, a moduł dowodzenia jeden komputer i jedną platformę nawigacyjną (z dużą ilością bardzo ruchomych części [żyroskopy]).
*
Nie lubię słowa „
cud”, nawet używanego w przenośni.
(Nawiasem, czy ten chory, którego Trump/dżizus „uzdrawiał”, to aby nie Epstein?)
Zdajesz się sugerować, że program Apollo to było coś w rodzaju czarnego łabędzia i to dwugłowego, powiedzmy.
Mnie się wydaje, że
to jest jednak niesprawiedliwe dla zbiorowego wysiłku inżynierów, projektantów i menedżerów programu Apollo, ponieważ, tak jak napisałem wcześniej, tych udanych lotów na orbitę Księżyca było osiem i to zasadniczo
osiem na osiem, bo awaria w locie Apollo 13 to był wynik ewidentnego błędu ludzkiego, to znaczy zainstalowania nadpsutego zbiornika, co po prostu nie powinno się wydarzyć.
*
W kategoriach bardzo niezwykłych wydarzeń
losowych, pierwsze (a co najmniej bardzo wysokie) miejsce na mojej liście zajmuje wyprawa Shackletona na Endurance – nikt nie zginął, pomimo ultra-ekstremalnych warunków, w których załoga przebywała przez długi czas po zgnieceniu/zatonięciu statku.
https://en.wikipedia.org/wiki/Imperial_Trans-Antarctic_Expedition*
Tu wodowanie modułu dowodzenia Apollo 15