Autor Wątek: „Wysyłamy twojego syna na front!”  (Przeczytany 132272 razy)

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 446
    • Zobacz profil
„Wysyłamy twojego syna na front!”
« Odpowiedź #75 dnia: Lipca 05, 2026, 05:22:28 pm »
Żeby nie było wątpliwości: jestem jednoznacznym zwolennikiem tego, żeby Polska pomagała Ukrainie w wojnie z Rosją, Ukrainie takiej, jaka jest, z tego prostego powodu, że Ukraina walczy o siebie, ale jednocześnie zasłania Polskę i nie tylko Polskę, także kraje bałtyckie i wszystkie państwa, będące potencjalnymi celami ataku Rosji.

*
Natomiast sposób, w jaki władze Ukrainy traktują własnych obywateli, to znaczy wybiórczość poboru, która sprowadza się do tego, że na front trafiają biedniejsi, mniej „zaradni”/nieustosunkowani, budzi mój zasadniczy, fundamentalny sprzeciw.

Poniżej fragmenty tekstu Fiszera ze strony polityka.pl.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2347695,1,1580-dzien-wojny-ukraina-ma-problem-z-mobilizacja-jednostki-sie-kurcza-a-patologie-mnoza.read?src=mt

MICHAŁ FISZER, WSPÓŁPR. JACEK FISZER.

1580. dzień wojny. Ukraina ma problem z mobilizacją. Jednostki się kurczą, a patologie mnożą

22 CZERWCA 2026
 
Ukraina ma ogromne problemy z mobilizacją i uzupełnieniami. Ukraińskie jednostki stają się coraz mniejsze i powoli zaczynają tracić wartość bojową. Ludzie ciągną już resztkami sił.
(…)
Rozkaz pod wpływem afery
30 kwietnia 2026 r. gen. Ołeksandr Syrski podpisał rozkaz ograniczający nieprzerwany pobyt żołnierzy na pozycjach bojowych do maksymalnie 60 dni. Decyzję wymusił skandal w 14. Samodzielnej Brygadzie Zmechanizowanej im. Księcia Romana Wielkiego. Jednostka walczyła pod Kupiańskiem, na wschodnim brzegu rzeki Oskil, gdzie Ukraińcy wciąż utrzymują przyczółek wokół zniszczonego węzła kolejowego Kupiańsk-Wuzłowyj.
Żołnierze 2. batalionu tej brygady zostali odcięci na tzw. linii zerowej i z powodu braku możliwości rotacji tkwili tam przez osiem miesięcy. Przez większość tego czasu, obejmującego również zimę, nie tylko walczyli o życie, odpierając codzienne szturmy, ale pozostawali bez zaopatrzenia. Brakowało im amunicji, żywności oraz paliwa do agregatów niezbędnych do zasilania radiostacji i baterii dronów. Żołnierze marzli, głodowali i pili deszczówkę. Kiedy wreszcie zostali zluzowani, do sieci trafiły zdjęcia skrajnie wycieńczonych, wychudzonych i schorowanych ludzi, podobnych do tych, którzy opuszczają rosyjską niewolę. Fotografie ogromnie wzburzyły opinię publiczną.
Prokuratorskie śledztwo wykazało, że obok obiektywnych trudności – permanentnego blokowania dróg zaopatrzeniowych przez Rosjan – kluczowe było tu systemowe zamiatanie sprawy pod dywan przez dowództwo. W efekcie dowódca brygady płk Anatolij Łysećkyj stracił stanowisko i czeka na wyrok, a jego miejsce zajął płk Taras Maksymow. Konsekwencje dotknęły też dowódcę nadrzędnego 10. korpusu gen. bryg. Serhija Perca, który został zdegradowany do stopnia pułkownika i przeniesiony na inne stanowisko. Nowym dowódcą korpusu mianowano gen. bryg. Artema Bohomołowa. Postępowanie wciąż trwa.
Jak wygląda realizacja rozkazu?
Postanowili to sprawdzić ukraińscy dziennikarze. W jednej z brygad na kierunku kupiańskim usłyszeli poruszające słowa dowódcy batalionu: „Ten rozkaz to bzdura. Nie ma ludzi! Aby rotować składy, potrzebowalibyśmy potrójnych etatów. Tymczasem stan mojego batalionu wynosi obecnie 20 proc. normy. Tam, gdzie powinno walczyć stu żołnierzy, jest 20. Tam, gdzie powinno być dziesięciu, jest dwóch. Nasza brygada nie dostała uzupełnień i nie stać jej na wystawienie nie tylko trzech, ale nawet jednej zmiany!”.
To nie jest odosobniony przypadek. Stany osobowe ukraińskich brygad bojowych rzadko przekraczają 40 proc. etatów. Narastającym problemem, obok strat, stają się dezercje i niesubordynacja. Pojawiają się nawet doniesienia, że dla utrzymania dyscypliny na linii frontu zaczynają być stosowane metody skrajne, z karami cielesnymi włącznie.
Dlaczego system mobilizacyjny załamał się w tak kluczowym momencie? Przyczyn należy szukać w zaniedbaniach prawnych, organizacyjnych i mentalnościowych. Przed wybuchem pełnoskalowej wojny Kijów nie wierzył w rosyjski atak, przez co zaniechano reformy prawa ułatwiającej ewidencję poborowych. Do dziś największym problemem tego systemu są nieaktualne bazy adresowe. Dane rezerwistów często pochodzą sprzed 10–20 lat – z okresu, kiedy pełnili zasadniczą służbę wojskową. Od tego czasu wielu zmieniło miejsce zamieszkania, zmienił się ich stan zdrowia, a część zmarła. Wezwania mobilizacyjne trafiają więc w próżnię. Co gorsza, nieszczelny system prawny sprawia, że nieodebranie awiza uniemożliwia ściganie uchylającego się od służby. Powszechną praktyką stało się też opłacanie listonoszy, masowe kupowanie fałszywych zaświadczeń lekarskich o niezdolności do walki oraz głęboka korupcja w samych centrach rekrutacyjnych (wojenkomatach).
W rezultacie tysiące mężczyzn pozostaje nieuchwytnych dla struktur państwa, ponieważ brakuje narzędzi prawnych do ich lokalizacji oraz integracji baz wojskowych z innymi systemami państwowymi. O ile w 2022 r. strumień ochotników przewyższał możliwości logistyczne centrów poborowych, o tyle później to źródło wyschło. Władze nie zdecydowały się wówczas na wprowadzenie atrakcyjnych finansowo kontraktów terminowych, które dałyby czas na uszczelnienie systemu poboru. Dziś państwu brakuje drastycznych, lecz niezbędnych mechanizmów nacisku, takich jak blokowanie kont bankowych, unieważnianie paszportów czy dezaktywacja kart SIM osób unikających rejestracji.
Efektem tych zaniechań są tragiczne w skutkach patologie: na front trafiają ludzie bez należytego przeszkolenia, a chroniczny brak rotacji wywołuje wycieńczenie żołnierzy, co przekłada się na wzrost strat oraz kolejne fale dezercji.
Sytuacja jest alarmująca
Na szczęście Rosja jest dziś wyjątkowo słaba i niezdolna do podjęcia skutecznych działań przełamujących, ale nie rezygnuje z kontynuowania wojny. Ukraina jednak nie zdoła długo wytrzymać tego tempa – bez usprawnienia mobilizacji walczących żołnierzy będzie ubywać. W pewnym momencie państwo straci zdolność przeciwstawiania się rosyjskiej nawale. Ewentualny upadek Ukrainy to całkowita zmiana środowiska bezpieczeństwa w naszej części świata i śmiertelne niebezpieczeństwo, dlatego z niepokojem przyglądamy się rozwojowi wypadków.

*
https://www.rp.pl/konflikty-zbrojne/art43649021-ilu-ukraincow-ucieklo-z-frontu-nowy-minister-obrony-stare-klopoty

2026 r. styczeń 17

Wojna Rosji z Ukrainą. W jakim stanie jest Ministerstwo Obrony Ukrainy?
– Ministerstwo obrony trafia w moje ręce z minusem (deficytem budżetowym – red.) w wysokości 300 mld hrywien (niemal 7 mld dol.), 2 mln Ukraińców jest ściganych listem gończym i 200 tys. samowolnie pozostawiło jednostki – przemawiał ostatnio w Radzie Najwyższej Fedorow tuż przed tym, jak większością głosów został mianowany na stanowisko szefa resortu obrony.


*
Dwa miliony poborowych się ukrywa (są ścigani listami gończymi).

Załóżmy, że pół miliona wyjechało za granicę. Półtora miliona ukrywa się w kraju.

Jak nazwać działania władz ukraińskich w sprawie poboru?

Nie chciałbym nadużywać wielkich słów, ale mam poczucie, że wielkie słowa są tu, niestety, uzasadnione.

Na przełomie 2023 i 2024 roku na Ukrainie dyskutowano o zmianach w ustawie dotyczącej  obowiązku obrony. Rozważano wprowadzenie przepisu, stanowiącego, że żołnierz po odsłużeniu trzech lat, będzie mógł odejść do cywila. Ale to oznaczałoby, że w lutym 2025 znaczna część wojsk mogłaby odejść.
Przepisu nie uchwalono.

Nie uchwalono też do dziś przepisów umożliwiających odszukanie większości poborowych.

Gdyby władze Ukrainy chciały ich znaleźć, uchwalenie odpowiednich przepisów zajęłoby tydzień, a odszukanie ca dziewięćdziesięciu pięciu procent poborowych, którzy uchylają się od służby, zajęłoby kilka miesięcy, góra pół roku.

Władze Ukrainy nie chcą tego zrobić, więc tego nie robią.

Władze Ukrainy wolą eksploatować do śmierci lub kalectwa tych żołnierzy, których udało się złapać, niż wprowadzić uczciwy, szczelny system poboru.

Oczywiście, nawet w najlepiej zaprojektowanym systemie, pewna ilość poborowych by się ukrywała, ale to byłoby 20-30-50 tysięcy. Może nawet sto tysięcy, ale milion czterysta tysięcy zostałoby zmobilizowanych.
 
Władze Ukrainy wolą przegrać wojnę, niż wprowadzić uczciwy, szczelny system poboru.

*
https://www.theguardian.com/world/2026/apr/24/ukraine-frontline-soldiers-emaciated-lack-of-food-and-water

Ukrainian soldiers left emaciated on frontline from lack of food and water

Top commander fired after wife of one malnourished soldier posted shocking images on social media

Luke Harding in Kyiv
Fri 24 Apr 2026

Ukraine’s defence ministry has fired a top commander after photos emerged of a group of emaciated soldiers who have been left on the frontline for months without proper food and water.
The scandal erupted after the wife of one of the soldiers, Anastasiia Silchuk, posted the images on social media. The four men appeared to be pale and visibly malnourished, with prominent ribcages and thin arms.
The soldiers had spent eight months defending a shrinking bulge of territory on the left bank of the Oskil River, near the north-eastern Ukrainian city of Kupiansk, their relatives said.   
(...)