Autor Wątek: Czy narkotyki powinny być legalne?  (Przeczytany 196260 razy)

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 454
    • Zobacz profil
Czy narkotyki powinny być legalne?
« Odpowiedź #60 dnia: Lipca 26, 2026, 10:07:22 am »
Chodzi mi o to, czy akceptujesz porządek prawny RP bezwarunkowo w ogóle hic et nunc - jako zbiór wszystkich przepisów obecnie obowiązujących w RP. Pomimo że tego że częścią przepisów się zgadzasz, a z częścią nie (uważając jedne za słuszne, celowe, etyczne - a inne wręcz przeciwnie). Innymi słowy, czy pomimo wspomnianych zastrzeżeń do rolników i in. jesteś praworządny, czy nie.

Bardzo dziwne pytanie, ale spróbuję udzielić odpowiedzi.

W RP w ogóle nie ma porządku prawnego.

Zachodzi zasadniczy nieporządek prawny, w tym sensie, że artykuł 32 Konstytucji stanowi iż

Art. 32.
1.   Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2.   Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

ale kolejne rządy traktują obywateli nierówno, niejednakowo, w szczególności od pewnych grup zawodowych pobierają gigantyczne kwoty podatków, które następnie przekazują rolnikom i górnikom.

Ponadto rządy tolerują fikcję B2B, która, jak doskonale wiesz, polega na tym, że człowiek siedzi w biurze i robi to samo, co koledzy przy sąsiednich biurkach na etatach, ale ponieważ jest przedsiębiorcą, a w zasadzie to nawet przedsiębiorstwem, świadczącym rzekomo usługi na rzecz drugiego przedsiębiorstwa, płaci o wiele niższe podatki.

Najbardziej rażącym przypadkiem są lekarze.
Czy lekarz będący na etacie leczy pacjenta inaczej niż lekarz będący na kontrakcie B2B ze szpitalem?
Oczywiście nie.
 
(Pomijam tutaj skądinąd niebagatelny problem taki, że lekarz na kontrakcie B2B może pracować i 300 godzin w miesiącu, i w związku z tym może być bardziej zmęczony i popełniać więcej błędów, niż lekarz na etacie.
Przy okazji tylko wskażę, że lekarze na kontraktach B2B, to głęboka patologia i przejaw cynizmu kolejnych rządów, bo za brak kamizelki odblaskowej w samochodzie możesz dostać mandat, ale chirurg operujący w trzydziestej godzinie dyżuru, jeśli nie jest na etacie, może sobie dłubać w pacjencie bez problemu, choć na zdrowy rozum powinien zostać aresztowany za narażenie pacjenta na śmiertelne niebezpieczeństwo wynikające z podwyższonego ryzyka błędu.)

Generalnie, kolejne rządy łamią konstytucję i przekierowują ogromne strumienie finansowe od nieuprzywilejowanych/dyskryminowanych grup podatników do beneficjentów nierównego traktowania.
Więc już chociażby tylko z tych powodów absolutnie nie akceptuję porządku prawnego RP.
Takie jest moje stanowisko z punktu widzenia filozofii politycznej.

*
Natomiast w praktyce skrupulatnie płacę podatki i generalnie przestrzegam prawa, takiego jakie jest.
 
Okazjonalnie mogło się zdarzyć, że w ciągu dnia, przy dobrej pogodzie i małym ruchu, mogłem jechać samochodem odrobinę szybciej niż nakazywały przepisy.
Ale to nie był protest przeciwko dopłatom do górników i rolników, itd., tylko wydawało mi się, że mieści się to w granicach rozsądku, biorąc pod uwagę, że dokładnie ten sam limit prędkości obowiązuje w nocy i przy ulewnym deszczu.
(Więc albo należałoby go trochę obniżyć dla złych/trudnych warunków, albo podwyższyć dla dobrych i ja tą niekonsekwencję w przepisach czasami nieznacznie koryguję.)