...że to dziwne, iż nie powstała dotąd herezja chrześcijańska, wedle której Jezus nie umarł, by zadośćuczynić Bogu za grzechy ludzi, a przeciwnie: by - choć symbolicznie - wynagrodzić ludziom - za winy Boga.
("Adam, jeden z nas" Fiałkowskiego szedł niby w zbliżonym kierunku, ale nie tak daleko.)