Autor Wątek: Czy narkotyki powinny być legalne?  (Przeczytany 160308 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14323
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Czy narkotyki powinny być legalne?
« Odpowiedź #45 dnia: Listopada 11, 2025, 06:06:05 pm »
Proszę.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 448
    • Zobacz profil
Odp: Czy narkotyki powinny być legalne?
« Odpowiedź #46 dnia: Listopada 12, 2025, 01:06:13 pm »
Przy tym system drogowy kraju i systemy komunikacyjne miast, to są naturalne monopole, praktycznie nie da się tego sensownie sprywatyzować.

Odróżnij zarządzanie czymś od prywatyzacji. Czy ja twierdziłem, że należy sprywatyzować drogi? Znów jakoś tak wychodzi, że mówiłem coś, czego nie mówiłem. Od dawna drogi w Polsce są budowane "prywatnie" ponieważ nie istnieją państwowe przedsiębiorstwa budowy dróg (ewentualnie może zostały jakieś "skamieliny", ale nie mają one żadnego znaczenia w wolumenie budów).

Jak najbardziej odróżniam.

Twoim zdaniem właściciel prywatny jest (prawie) zawsze znakomicie racjonalny.

System drogowy kraju i systemy komunikacyjne miast, w dającej się przewidzieć przyszłości, na 99,9% pozostaną własnością odpowiednio państwa lub samorządów.
W związku z tym budowy, rozbudowy, przebudowy i remonty będą zlecane w trybie przetargów.

Jeżeli nie masz żadnych propozycji, jak te przetargi można by usprawnić, to pozostaje tylko jałowe narzekanie - które być może/zapewne ma dla ciebie taką zaletę, że trochę obniża ci ciśnienie i/lub poprawia nastrój, ale w kwestii przetargów niczego nie zmienia.

Przetargi były, są i będą.

Wykonawcy robót są prywatni, ale zlecenia otrzymują w trybie przetargów, które krytykujesz, nie proponując jednak żadnych usprawnień w procedurach.

Cet., czy naprawdę jesteś przekonany, że powinniśmy - jak straszni mieszczanie Tuwima, za przeproszeniem - widzieć wszystko oddzielnie (pomijając ew. rzeczy, które Ci akurat b. dobrze do tezy pasują, jak oczywiste wady Elona M. w innej tutejszej dyskusji ;))?

Do Muska odniosłem się w wątku o Musku i jego opowieściach o kolonii.

Pomiędzy „widzeniem wszystkiego osobno”, a wrzucaniem wszystkiego do jednego kotła, istnieje całe spektrum możliwych sposobów organizowania dyskusji.
Jeden kocioł jest co najmniej równie zły, jak dzielenie problemów na zbyt małe obszary.

Moim zdaniem to super-oczywiste, ale, jeśli jest taka konieczność, wyjaśniam:

Substancje psychoaktywne to po prostu towar, proszek, tabletka, ew. wkład do e-papierosa  (gdyby marihuana była legalna, to byłoby lepiej, żeby ludzi wciągali ją bez smoły i pozostałych składników, będących efektem klasycznego palenia zielska).

Seks jest najbardziej osobistą/intymną relacją, jaka może zachodzić pomiędzy pełnoletnimi ludźmi.

Jeśli chcesz rozszerzyć obszar dyskusji o legalizacji narkotyków, to wręcz narzucającym się do analizy przypadkiem jest eksperyment, polegający na całkowitym zakazie obrotu substancją psychoaktywną, czyli amerykańska prohibicja w latach 1920-1933.

https://en.wikipedia.org/wiki/Prohibition_in_the_United_States

Na prohibicji wyrosły organizacje przestępcze, które potem (bez pośpiechu) zwalczano przez dekady, przez ca 50-60 lat.

Trzydzieści siedem lat zajęło uchwalenie RICO.

\https://en.wikipedia.org/wiki/Racketeer_Influenced_and_Corrupt_Organizations_Act

a potem jeszcze trzeba było zacząć ten akt stosować, przy czym, oczywiście, to nie jest magiczny środek, który powoduje, że mafia znika od samego pomachania egzemplarzem ustawy.

Dlaczego zorganizowana przestępczość dalej istnieje w USA, to temat na osobny duży wątek (w tej części, która nie dotyczy handlu narkotykami, tylko innych obszarów).

*
Teza maźka, że państwo jest aż tak niewydajne, że nie potrafiłoby zarabiać na dystrybucji towaru, którego hurtowa cena wynosi około dwa-cztery procent ceny detalicznej, jest … całkowicie nieuzasadniona (a w wersji „silnej” absurdalna).

No, tak sobie twierdzi i już. Kto mu zabroni.

To w zasadzie zamyka dyskusję.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14323
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Czy narkotyki powinny być legalne?
« Odpowiedź #47 dnia: Listopada 12, 2025, 07:37:10 pm »
Twoim zdaniem właściciel prywatny jest (prawie) zawsze znakomicie racjonalny.
To oczywiście nieprawda, czyli kolejne wciskanie dziecka w brzuch. O prywatnym inwestorze powiedziałem dość jasno, posługując się Twoją osobą "Tak więc rzecz w tym, że jak Ty kupujesz spodnie to posługujesz się rozumem i doświadczeniem więc Twoja "specyfikacja istotnych warunków zamówienia" jest dobrze przemyślana a poza tym jesteś elastyczny. To Twoje pieniądze i o nie dbasz. Albo nie, ale to Twoja sprawa".

Cytuj
Jeżeli nie masz żadnych propozycji, jak te przetargi można by usprawnić, to pozostaje tylko jałowe narzekanie - które być może/zapewne ma dla ciebie taką zaletę, że trochę obniża ci ciśnienie i/lub poprawia nastrój, ale w kwestii przetargów niczego nie zmienia.
I co, jak nie mam propozycji jak uzdrowić przetargi to nie mam też racji, że są ułomne? Nie widzę wynikania jednego z drugiego.

Cytuj
Dlaczego zorganizowana przestępczość dalej istnieje w USA, to temat na osobny duży wątek (w tej części, która nie dotyczy handlu narkotykami, tylko innych obszarów).
Jak to, to te mafie w Jueseju brzydzą się w narkotykach robić?

Cytuj
Teza maźka, że państwo jest aż tak niewydajne, że nie potrafiłoby zarabiać na dystrybucji towaru, którego hurtowa cena wynosi około dwa-cztery procent ceny detalicznej, jest … całkowicie nieuzasadniona (a w wersji „silnej” absurdalna).
No, weź pod uwagę, że Trump strzela do łodzi przemytniczych. To podnosi cenę.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1681
    • Zobacz profil
Odp: Czy narkotyki powinny być legalne?
« Odpowiedź #48 dnia: Listopada 16, 2025, 01:55:52 pm »
Cytuj
Jeśli chcesz rozszerzyć obszar dyskusji o legalizacji narkotyków, to wręcz narzucającym się do analizy przypadkiem jest eksperyment, polegający na całkowitym zakazie obrotu substancją psychoaktywną, czyli amerykańska prohibicja w latach 1920-1933.

https://en.wikipedia.org/wiki/Prohibition_in_the_United_States

Na prohibicji wyrosły organizacje przestępcze, które potem (bez pośpiechu) zwalczano przez dekady, przez ca 50-60 lat.

Fermentacja to podstawa żywienia.
Żywność fermentowana zwiększa przyswajalność składników odżywczych, ponieważ proces fermentacji rozkłada trudno strawne składniki, a drobnoustroje wytwarzają witaminy z grupy B i ułatwiają wchłanianie minerałów, takich jak żelazo, cynk i wapń. Dodatkowo probiotyki obecne w fermentowanych produktach wzmacniają barierę jelitową i poprawiają trawienie.
Jak fermentacja poprawia przyswajalność:
Rozkład złożonych składników: Fermentacja rozkłada złożone węglowodany (np. błonnik) i białka, dzięki czemu stają się one łatwiej przyswajalne dla organizmu.
Eliminacja antyodżywczych związków: Proces ten zmniejsza ilość szkodliwych substancji, takich jak związki fitynowe, które normalnie wiązałyby składniki mineralne, uniemożliwiając ich wchłanianie.
Synteza witamin: Drobnoustroje biorące udział w fermentacji wytwarzają witaminy z grupy B i zwiększają zawartość niektórych antyoksydantów w produkcie.
Lepsza biodostępność minerałów: Żelazo, cynk i wapń stają się bardziej dostępne dla organizmu, nawet o 80% w porównaniu do produktów niefermentowanych, co jest efektem rozkładu związków, które normalnie utrudniały ich wchłanianie.
Wsparcie dla mikrobioty jelitowej: Żywność fermentowana dostarcza probiotyków, które zasiedlają jelita pożytecznymi bakteriami, usprawniając procesy trawienne i wchłanianie składników odżywczych.
Przykłady produktów fermentowanych:
Kiszonki (np. kapusta kiszona, ogórki kiszone)
Jogurty naturalne
Kefir


Zapominasz o religijnych doktrynerach.
Prohibicja to było ich żądanie.
Oczywiście, że nielogiczne z powodu fizjologicznejkonieczności  dostarczania organizmom produktów reakcji fermentacji.
|
Cytuj
państwo nie ma prawa zabraniać obywatelowi wprowadzania do organizmu substancji, które on chce wprowadzać.

To jest argument filozoficzny, dla mnie ważny, ale są też dwa powody praktyczne.
Argument filozoficzny jest nielogiczny bo to państwo przez prawo zabrania i sądzi.
« Ostatnia zmiana: Listopada 16, 2025, 02:05:35 pm wysłana przez xetras »
"ten mahawek ciągle znika"

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 448
    • Zobacz profil
Czy narkotyki powinny być legalne?
« Odpowiedź #49 dnia: Maja 17, 2026, 10:33:41 pm »
No to jak powinny być organizowane przetargi, żeby było dobrze?
Żeby publiczne pieniądze były wydawane efektywnie?
No właśnie to wydaje się niemożliwe, o tym cały czas mówię. Że państwo czy samorządy nie są zdolne, jak wynika z licznych przykładów, do gospodarskiego traktowania pieniędzy, może bo to nie są ich pieniądze.
(...)

Więc odpowiedź na Twoje pytanie co zrobić, żeby pieniądze były przez państwo wydawane efektywnie brzmi w wersji łagodnej "nie wiem", a w silniejszej - "nie da się, bo państwo wszystko spieprzy i przepłaci".

Jeżeli nie masz żadnej propozycji poprawienia przepisów, procedur, procesu, to co piszesz jest tylko jałowym narzekactwem.


maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14323
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Czy narkotyki powinny być legalne?
« Odpowiedź #50 dnia: Maja 20, 2026, 10:49:08 am »
Jeśli świadomość jak działa wszelka administracja równa się jałowe narzekactwo to możesz to tak nazywać. Z tym, że ja nie narzekam, tylko pisze Ci co sądzę, bo chyba się pytałeś? Czy też to co piszesz to deklaracje i nie oczekujesz, aby ktokolwiek coś odpowiedział, a co najwyżej, że się każdy zgodzi? Natomiast na pewno nie mam żadnych "prostych pomysłów" jak zmienić cokolwiek w podobnie skomplikowanej kwestii. Kiedyś ktoś pochwalił mi się swym genialnym pomysłem na wykorzenienie alkoholizmu: sprzedawać wódkę po złotówce i motory po złotówce, to się alkoholicy pozabijają. To było dawno, motory nie są już szczytem marzeń w zakresie zmotoryzowania się a też podobnież młode pokolenie mniej pije (ale więcej bierze) - więc uwspółcześniona wersja to BMW za złotówkę i fentanyl bez ograniczeń (nawet, niech stracę, po rynkowej cenie). A już na pewno nie mam tak prostych pomysłów jak dać narkotyki za darmo i patrzeć co będzie. I nie pisz mi, że nie za darmo, bo owszem, nie za darmo, tylko z olbrzymią dopłatą - po roku czy dwóch. Albo uzasadnij, skąd narkomani niezdolni do niczego mają mieć pieniądze na Twą "rynkową cenę". Bądź jak etycznie i humanitarnie ich uśmiercać, kiedy już na narkotyki nie będzie ich stać a do pracy też nie będą już się nadawać więc prawdopodobnie w tym stadium, póki będą mogli, będą zdobywać pieniądze lub same narkotyki nielegalnie nakręcając przestępczość, którą teoretycznie Twój prosty pomysł miał zlikwidować. Nie rozmawiamy w próżni przecież, informacja o problemach przestępczością generowaną w otoczeniu przez  punkty leczenia uzależnień, w których narkomani za darmo dostają metadon (np. na Pradze Północ) są łatwe do odnalezienia. Dostają za darmo, a jednak rodzi to przestępczość. I czemuj, jak pytał klasyk?
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 448
    • Zobacz profil
Czy narkotyki powinny być legalne?
« Odpowiedź #51 dnia: Lipca 08, 2026, 01:21:30 am »
Jeśli świadomość jak działa wszelka administracja równa się jałowe narzekactwo to możesz to tak nazywać. Z tym, że ja nie narzekam, tylko pisze Ci co sądzę, bo chyba się pytałeś? Czy też to co piszesz to deklaracje i nie oczekujesz, aby ktokolwiek coś odpowiedział, a co najwyżej, że się każdy zgodzi?

Tak się składa, że mieszkam w Warszawie.
Miasto jest spore, mieszka tu około dwóch milionów ludzi.
Moim zdaniem „administracja” miasta działa dobrze, może nawet na czwórkę z plusem.
Oczywiście, zawsze mogłoby być lepiej (zwłaszcza, gdybyśmy mieli, per capita, tyle pieniędzy, co Norwegowie z gazu), ale generalnie asfalty są gładkie, komunikacja działa bardzo przyzwoicie, jest czysto, w kranach stale ciepła woda, itd.
A (prawie) wszystko, co jest robione w mieście, to skutek przetargów.

Ja oczywiście jestem zainteresowany dyskusją, ale pod warunkiem, że zachowujemy jakieś minimum rzeczowości.

Ty wkleiłeś tu długą opowieść o jednym przetargu, który nie doszedł do skutku, bo nie wszyscy zauważyli, że monitory miały być bez ramek, itd.
A „prywatny” by to zrobił „x” razy taniej i „y” razy szybciej.

Pytałem, czy w takim razie postulujesz, żeby „prywatny” podejmował np. decyzje o budowie i remontach dróg i mostów, czy wodociągów?
Odpowiedziałeś, że nie.
Nie podałeś (o ile dobrze pamiętam, nie chce mi się czytać całego wątku wstecz, ale pamięć mam, póki co, niezłą) żadnego obszaru działania „wszelkiej administracji”, który, twoim zdaniem, należałoby sprywatyzować.
(Żeby „prywatny” to robił „x” razy taniej i „y” razy szybciej.)

Nie potrafiłeś też wskazać żadnego sposobu poprawy procedur przetargowych, żeby było taniej lub/i szybciej.

Nie wiem, ile przetargów ogłasza się w Polsce rocznie, ale zapewne są ich tysiące.

Ty podałeś jeden przykład i na tej podstawie twierdzisz, że „wszelka administracja” jest zła, ale nie masz żadnych propozycji poprawy.

Więc to jest jałowe narzekactwo.

*

Cytuj
Czy państwo ma prawo moralne żądać podatków?

To jest temat, na który teoretycznie można by podyskutować, przy założeniu, że dyskusja byłaby w miarę rzeczowa, a wizja rozprutego lub rozpruwanego okrętu cywilizacji nie pojawiałaby się w co drugim akapicie twoich wypowiedzi. Na razie chyba nie ma na to szans.

Raczej oczekiwałem, jeśli mogę użyć Twego stylu, krótkiej odpowiedzi w żołnierskich słowach tak-nie - a nie zaraz, od razu, dyskusji. To znaczy jak Ty uważasz w przedmiocie, nie dociekam, z jakiego powodu. Krótko: tak, uważam, że państwo ma moralne, czy też etyczne prawo pobierać podatki - albo: nie, nie ma takiego prawa.

Tak/nie?

A czy przestałeś bić żonę? Tak czy nie?

*
Jak już kiedyś pisałem, niektórzy libertarianie (bo jest co najmniej kilka rodzajów, typów libertarian albo nurtów filozofii libertariańskiej) uważają, że najlepsze (pomijam tu kryteria „najlepszości”) byłoby tzw. państwo minimalne, czyli takie, w którym państwowe byłoby tylko to co (w zasadzie) musi być państwowe, czy wojsko, policja i sądy. Wszystko inne, czyli m. in. edukację, wszystkich szczebli, służbę zdrowia, ale także drogi i mosty, oraz wodę w kranie, obywatele zorganizowaliby sobie oddolnie.
W takim państwie podatki byłyby bardzo niskie, ale jednak musiałyby istnieć.

Dla porządku dodam, że istnieją także zwolennicy anarchokapitalizmu (nierzadko zaliczani do libertarian, chociaż moim zdaniem bliżej im do antyszczepionkowców i płaskoziemców)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Anarchokapitalizm

https://en.wikipedia.org/wiki/Anarcho-capitalism

którzy uważają, że wszystko dałoby się zorganizować bez przymusu (i podatków).

W mojej ocenie anarchokapitalizm kompletnie nie trzyma się stosu, jest rodzajem świeckiego kościółka, w którym czci się abstrakcyjnie pojmowaną wolność, dyskutować o nim, a tym bardziej z jego wyznawcami nie warto, wspomniałem o tym zjawisku tylko dla porządku.
Państwo minimalne teoretycznie mogłoby funkcjonować, ale nawet ono musiałoby nakładać jakieś podatki dla sfinansowania wojska policji i sądów. 

Czy państwo ma prawo moralne żądać podatków?

Na tak skonstruowane pytanie nie można udzielić sensownej odpowiedzi.
(Przestałeś bić żonę? Tak czy nie? A córkę?)

Najpierw należy odpowiedzieć na dwa kluczowe pytania:
1/- na jakie cele mają być przeznaczone podatki,
oraz
2/- jak mają być rozłożone obciążenia podatkowe.

Temat jest oczywiście ogromny, więc dla ilustracji opiszę tylko jeden problem.

Od szeregu lat politycy (chyba głównie ci rządzący obecnie i w latach 2007-2015, ale może pis też to rozważał) przymierzają się do wprowadzenia podatku katastralnego.
Czy do tego dojdzie i kiedy – nie wiem.
Jakiś czas temu (chyba w ubiegłym roku) przeczytałem wypowiedź jakiegoś polityka, który zachęcał, żeby się nie martwić, ponieważ podatek katastralny, jeśli zostanie wprowadzony, będzie pobierany („dopiero”) od trzeciego mieszkania, a może nawet dopiero od czwartego.
Kto ma tylko („tylko”?) dwa, niech śpi spokojnie.

Czy państwo ma prawo moralne żądać podatku?” (katastralnego)

Moim zdaniem, w takim kształcie, nie.

Dlaczego?

Ponieważ (przykładowa) Renata ma cztery mieszkania. Każde z nich ma trzydzieści metrów kwadratowych. Renata w jednym z nich mieszka, a trzy wynajmuje i z tego żyje.
Roman ma tylko jedną nieruchomość, jeden dom o powierzchni ośmiuset metrów kwadratowych, oraz „n” milionów dolarów i/lub Euro w akcjach, obligacjach i w złocie, którym wypycha kolejne skrytki bankowe.

Jeśli podatek katastralny, w kształcie, do którego politycy się przymierzają, zostanie wprowadzony, Renata zapłaci podatek już od dziewięćdziesiątego pierwszego metra kwadratowego, a może nawet od sześćdziesiątego pierwszego, a Roman nie zapłaci podatku nawet od nadwyżki ponad czterysta czy pięćset metrów k.w., bo ma tylko jeden dom.

Takie rozwiązanie, jeśli zostanie wprowadzone, będzie ewidentnie niesprawiedliwe, (niemoralne).

Podatek katastralny, jeśli miałby być wprowadzony, powinien być naliczany od nadwyżki powyżej „x” m.kw. łącznej powierzchni użytkowej posiadanych przez daną osobę nieruchomości mieszkalnych.
Powyżej 150 m.kw., ewentualnie powyżej 200.
I powinien być progresywny.         


Cetarian

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 448
    • Zobacz profil
Czy narkotyki powinny być legalne?
« Odpowiedź #52 dnia: Dzisiaj o 12:07:42 am »

@ maziek

P.S.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/2252517,1,czarny-zielony-lad-antyunijna-prawica-rosyjscy-agenci-kto-jeszcze-wykorzystuje-rolnikow.read

JOANNA SOLSKA

Czarny Zielony Ład. Antyunijna prawica, rosyjscy agenci: kto jeszcze wykorzystuje rolników

23 KWIETNIA 2024

(…)
Udział rolnictwa w polskim PKB wynosi zaledwie 2,5 proc., w unijnym już tylko 1,5 proc. W tegorocznym budżecie na wsparcie dla rolników zapisano ponad 74 mld zł. Licząc z dotacjami dla rolniczych ubezpieczeń KRUS oraz przywilejem niepłacenia PIT, to wsparcie sięga 5,5 proc. PKB. Oznacza to, że wartość sprzedanych przez rolników płodów rolnych jest ponad dwa razy niższa niż suma dotacji, jakie otrzymują. Przeciętnie każde gospodarstwo rolne, z 1,3 mln pobierających dopłaty, otrzymuje od Unii oraz od polskich podatników rocznie ponad 60 tys. zł. [bold mój - C.] Tylko górnicy dostają więcej. Ogromne wydatki na naszą obronność to 4 proc. PKB.
(…)

Czy rząd ma moralne prawo pobierać podatki, żeby dopłacać do rolników?

Oczywiście - NIE

To jest rozbój w formalnym [anty]majestacie prawa.


« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 12:13:10 am wysłana przez Cetarian »