NASA i ESA mają sporo miejsc, gdzie ćwiczą odosobnienie (na przykład na stacji arktycznej, gdzie to odosobnienie jest faktem realnym), symulują warunki, albo wykorzystują istniejące podobieństwo terenu i tego typu testy dzieją się na okrągło i nie tyle chodzi o przygotowanie do misji jakby to było jakieś novum tylko o sprawdzenie jak dany człowiek albo zespół się zachowuje, ćwiczenie procedur itp. I to się dzieje non stop od x lat. Pomijam tu dość bogatą działalność "społeczną" rozmaitych organizacji, które w sposób mniej lub bardziej rzetelny robią to samo (zwykle mniej, patrz Biosfera 2). Typowy nius zapchajdziura.