Autor Wątek: think tank?  (Przeczytany 16688 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10672
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #15 dnia: Kwiecień 22, 2011, 10:11:31 pm »
Tak sobie myśle i myślę...

Tego flasha to i ja mam, tak na marginesie ;) .

Myślę, że najciekawsze byłoby zwiększenie możliwości umysłu. Może takie sprawy jak kwantowa grawitacja czy w ogóle superteoria wszystkiego są dosłownie o krok dalej w ciemność. Pies jest tak inteligentny w stosunku do pantofelka a mimo to nie rozumie twierdzenia Talesa... Póki co jednak nie wiadomo, jak myślimy, poza tym, że jest tam jakis skomplikowany wzorzec wyładowań i trochę chemii.

Reszta to w zasadzie biznes, zdrowotny, kosmetyczny, dopingowy itd. W zasadzie resztę można jakoś obejść, załatwić maszynami czy hodowlą organów na zamówienie, ale zrozumienia nie da się zastąpić.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Ambrose

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 29
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #16 dnia: Kwiecień 23, 2011, 01:30:49 am »
To bardzo ciekawy temat, nad którym również nieco rozmyślałem, pobudzony do tego w dużej mierze lekturą Summy. Chciałbym się podzielić moimi płodami myślowymi.

W moim odczuciu rozwój człowieka będzie przebiegać dwutorowo. Z jednej strony coraz bardziej realna (w sensie w zasięgu ręki) wydaje się być wirtualna rzeczywistość. Na moje amatorskiej oko, szczególne bodźce do prac w tym kierunku będą (już są obecne?) występować środowiskach firm produkujących gry komputerowe oraz w branży pornograficznej. Obecny człowiek wymaga coraz więcej przeżyć i doznań bez wychodzenia z domu - możliwość wcielenia się w elitarnego żołnierza, podróżnika przeżywającego niesamowite przygody, piłkarza z kosmicznymi wręcz umiejętnościami, rzezimieszka gwałcącego co popadnie i w dodatku bezkarnie to klucz do sezamu, który będzie chciał pozyskać każdy koncern komputerowy. Natomiast od fantomatyzacji (tak to przynajmniej widzę ja) zostanie już utworzony naturalny pomost do wspomnianej w tym temacie cyborgizacji.

Drugim torem będzie natomiast pędził pociąg wiozący coraz to nowe możliwości doskonalenia własnego ciała. Zacznie się zapewne niewinne - od drobnych korekt wyglądu, figury, sylwetki, następnie przyjdzie nieco cięższy kaliber, czyli próba eliminacji groźnych chorób, wszelakiej maści wad i ułomności. Kolejnym, niejako naturalnym krokiem wydaje mi się możliwość planowania dziecka - z tym, że będzie to planowanie w każdym calu i elemencie - począwszy od wyglądu, a skończywszy na predyspozycjach umysłowych, usposobieniu, czy charakterze.

Nie wiem, który pociąg będzie pędził szybciej, ale przeczucie mówi mi, że w pewnym momencie tory połączą się, ale niestety nie jestem już w stanie wyobrazić sobie, co z tego wyniknie (chroniczny brak kreatywności). Hm. A może tory w ogóle się nie złączą i nastąpi rozłam, na ludzkość, której ewolucja będzie przebiegać w kierunku cyborgów oraz na ludzkość opartą na bioinżynierii, która będzie wyznawać swoistą formę czystości człowieka (tj. braku dodatków technicznych w organizmie) ?

Wiem, że wiele z powyższych powtarza się z przytoczonymi wcześniej słowami i przemyśleniami. Nie mniej jednak chciałem się tylko podzielić z moim dorobkiem refleksyjnym na wywołany temat.

Hokopoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2350
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #17 dnia: Kwiecień 23, 2011, 10:49:26 am »
zmianą świadomości to ja bym się nie przejmował - ci i owi trochę pokrzyczą, a z czasem i tak wszystko znormalnieje. Podejrzewam jednak, że ten postęp będzie znacznie bardziej ograniczony niz nam się dziś wydaje. "Doskonałość" natury jest statystyczna i nie wiem, czy da się to przeskoczyć nawet przy użyciu wyrafinowanej technologii. Jak spojrzeć na wiek dwudziesty, to co rusz odkrywano coś nowego, snuto wielkie nadzieje z tym związane, a urzeczywistniały się one tylko do pewnego momentu, do pewnej granicy. Z genetyką będzie pewnie tak samo.

Hm...masz rację jeśli rzecz w małych kroczkach - rzeczywiście, wtedy zmiany w świadomości, odbiorze tych zmian dokonują się niejako "niepostrzeżenie" - np. pewne gadżety stają się "nagle" przedmiotami codziennego użytku.Wtedy zmiany widzimy post factum i szeregujemy jako skutki.  Natomiast zmiany gwałtowne, które powodują przewrót w odbiorze świata, kulturze, o charakterze społecznym potrzebują pewnego wprowadzenia, zapoznania ludzi z nieznanym czyli łamanie barier. Gdyby np.typy, które teraz upodabniają się do jaszczurek przez tatuaże, nacinanie języka, wszczepy podskórne itp. mogły sobie z dnia na dzień zafundować łuski i ogon?;), gdyby takie zmiany stały się powszechne ( bo technologia byłaby tania i dostępna i program zmiany człeka w co chce i jak chce - zewnętrznie, wewnętrznie - działałby jak medycyna nieestetyczna?) nie sądzę by skończyło się na pokrzykiwaniu.

A tam. Wyobraź sobie, że w dzienniku pokazują nagle takiego przerobionego, że jakiś instytut takie przróbki oferuje, że na ulicach zaczynają się tacy pojawiać. I co? I nic. Tych na ulicach z początku brano by za przebierańców; w mediach przetoczyłaby się dyskusja o etyce i co to z nami będzie, z której poza stworzeniem informacyjnego szumu nic by nie wynikło; politycy zaczęliby kombinowac z prawem, ale nimby cokolwiek zdołali uzgonić minęłoby na tyle dużo czasu, że proceder by spowszedniał. Itd.


maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10672
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #18 dnia: Kwiecień 23, 2011, 11:32:20 am »
Ale wyobrażasz sobie co by było, gdyby połączyć ośrodek rozkoszy z pracowitością albo z wysiłkiem umysłowym?
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Hokopoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2350
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #19 dnia: Kwiecień 23, 2011, 11:57:50 am »
Więcej rodzajów zboczeń?

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10672
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #20 dnia: Kwiecień 23, 2011, 02:15:12 pm »
Zboczenie jest odchyłką od przyjętej a priori normy natomiast chodzi mi o produktywność umysłową jak i wytwórczą narodu :) .
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

.chmura

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 252
  • I Love YaBB 2!
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #21 dnia: Kwiecień 23, 2011, 06:40:59 pm »
.chmura myślala o zastrzeżeniach tzoka dotyczących idei „ładowania poddanego 'cyfryzacji' mózgu informacją”.
tzok: „Każdy mózg rozwija się inaczej i zapis informacji jest kwestią indywidualną.”
.chmura: wiele funkcji organizmu wypełniane jest tak samo u wszystkich egzemplarzy gatunku (np.  u wszystkich ludzi insulina i glukagon wydzielane przez trzustkę tak samo wpływają na poziom cukru we krwi). no to dlaczego zapis informacji miałby następować u każdego inaczej? byłoby to zaskakujące, myśli  sobie .chmura, jeśliby tak podstawowa funkcja jak utrwalanie i gromadzenie informacji przez osobniki danego gatunku nie zostałaby ujednolicona w toku ewolucji. 
tzok: „[D]la pewnej osoby X miasto Gdańsk wiąże się ze wspomnieniami pierwszej miłości, a dla osoby Y Gdańsk jest tym miejscem gdzie został pobity (...)”.
.chmura myśli, że znaczenie KAŻDEJ informacji (np. obrazu gdańska), a nie tylko informacji przekazywanej do poddanego „cyfryzacji” mózgu, zależy od kontekstu w postaci innej obecnej w tym mózgu informacji. (jest tak np. ze znaczeniem filmu tarkowskiego czy książki lema: zależnie od życiowego doświadczenia, wykształcenia, wrażliwości, jeden widzi arcydzieło, inny usypiającą nudę). to, że tak jest, nie podważa możliwości utrwalania i przekazywania informacji (np. treści książki z twardego dysku na pendrive’a lub z pendrive'a do poddanego „cyfryzacji” mózgu, :)). to, jak ta informacja zostanie potem przez „biorcę” zinterpretowana, np. w kategoriach poznawczych lub estetycznych, to osobna sprawa. 
tzok: „Okazać się może jednak, że ten informacyjny flash byłby interpretowalny tylko przez .chmurzy mózg, a dla każdego innego byłby zupełnie niezrozumiałym bełkotem.”
interpretacja treści tej „informacyjnej piguły” (czyli tego „flasha”) wydaje się .chmurze zależeć właśnie od „informacyjnego kontekstu” w mózgu „biorcy”. np. potraktowany informacyjną „pigułą”, o której  pisała .chmura (wspomnienie imprezy, na której .chmura się zbłaźniła), osiemnastowieczny aborygen, nie rozumiejąc języka polskiego i nie rozpoznając większości „widzianych” osób, gestów, zachowań i przedmiotów, może uznać, że chodzi o „bełkot”. jednak inny niż .chmura uczestnik imprezy, o której mowa, ma dobre szanse zrozumienia sensu tej informacji...
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 23, 2011, 10:28:15 pm wysłana przez .chmura »

.chmura

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 252
  • I Love YaBB 2!
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #22 dnia: Kwiecień 23, 2011, 07:10:08 pm »
i jeszcze cytat, który pod wpływem tej wymiany opinii przypomniał się .chmurze:
"przecież wiesz, jak bardzo są do siebie podobne asymetryczne kryształy chromosomów i tych nukleinowych połączeń cerebrozydów, które stanowią substrat procesów zapamiętywania... Plazma dziedziczna jest przecież plazmą 'zapamiętującą'. Więc wyjął to z nas, wynotował, a potem, wiesz, co było potem."
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 25, 2011, 10:50:56 am wysłana przez .chmura »

tzok

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 405
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #23 dnia: Kwiecień 24, 2011, 12:13:16 am »
.chmura myślala o zastrzeżeniach tzoka dotyczących idei „ładowania poddanego 'cyfryzacji' mózgu informacją”.
tzok: „Każdy mózg rozwija się inaczej i zapis informacji jest kwestią indywidualną.”
.chmura: wiele funkcji organizmu wypełniane jest tak samo u wszystkich egzemplarzy gatunku (np.  u wszystkich ludzi insulina i glukagon wydzielane przez trzustkę tak samo wpływają na poziom cukru we krwi). no to dlaczego zapis informacji miałby następować u każdego inaczej? byłoby to zaskakujące, myśli  sobie .chmura, jeśliby tak podstawowa funkcja jak utrwalanie i gromadzenie informacji przez osobniki danego gatunku nie zostałaby ujednolicona w toku ewolucji.
Zgadzam się odnośnie pierwszej części. Zresztą nawet w samym mózgu są wydzielone rejony odpowiedzialne za konkretne zadania i rejony te są zgodne w obrębie całego gatunku.

Co do ujednolicenia metod zapisu informacji przez ewolucję - owszem, to miało miejsce, ale na pewnym wysokim poziomie. Tzn. po całym procesie analizy bodźców i ponownej syntezy ich do informacji użytecznej ewolucja wypracowała jeszcze metodę zapisu tego wyniku przetwarzania. Ale jaka to metoda? Polega ona na wzmocnieniu względnej ważności neuronów aktywnych na całej ścieżce analizy->syntezy. Ten mechanizm jest wynikiem ewolucji. A w praktyce działa on właśnie tak, że X skojarzył Gdańsk z miejscem poznania pierwszej miłości, a Y z miejscem gdzie został pobity. Czyli historia uczenia się neuronów Iksa sprawiła, że na hasło Gdańsk reaguje on pozytywnymi uczuciami. Inna historia aktywności umysłowej Igreka wręcz przeciwnie budzi w nim złe emocje na samo wspomnienie nazwy miasta. Nic więc nam z tego nie wynika, że metoda zapisu informacji jest jednolita, kiedy to tok życia jednostki warunkuje czy metoda zadziała tak czy owak.

tzok: „[D]la pewnej osoby X miasto Gdańsk wiąże się ze wspomnieniami pierwszej miłości, a dla osoby Y Gdańsk jest tym miejscem gdzie został pobity (...)”.
.chmura myśli, że znaczenie KAŻDEJ informacji (np. obrazu gdańska), a nie tylko informacji przekazywanej do poddanego „cyfryzacji” mózgu, zależy od kontekstu w postaci innej obecnej w tym mózgu informacji. (jest tak np. ze znaczeniem filmu tarkowskiego czy książki lema: zależnie od życiowego doświadczenia, wykształcenia, wrażliwości, jeden widzi arcydzieło, inny usypiającą nudę). to, że tak jest, nie podważa możliwości utrwalania i przekazywania informacji (np. treści książki z twardego dysku na pendrive’a lub z pendrive'a do poddanego „cyfryzacji” mózgu, :)). to, jak ta informacja zostanie potem przez „biorcę” zinterpretowana, np. w kategoriach poznawczych lub estetycznych, to osobna sprawa.
Miałem na myśli, że informacja przyjmowana jest przez mózg aktywnie - poprzez zmianę własnej struktury. Ładowanie więc mózgu np. treścią książki z konieczności byłoby związane z jej interpretacją i rozumieniem.

Ale ok, tutaj myślę, że ewentualne techniczne przeszkody dadzą się pokonać lepiej czy gorzej. Główną przeszkodą może być transfer mózg <-> mózg. Dlaczego -> o tym w odpowiedzi na kolejny punkt.

tzok: „Okazać się może jednak, że ten informacyjny flash byłby interpretowalny tylko przez .chmurzy mózg, a dla każdego innego byłby zupełnie niezrozumiałym bełkotem.”
interpretacja treści tej „informacyjnej piguły” (czyli tego „flasha”) wydaje się .chmurze zależeć właśnie od „informacyjnego kontekstu” w mózgu „biorcy”. np. potraktowany informacyjną „pigułą”, o której  pisała .chmura (wspomnienie imprezy, na której .chmura się zbłaźniła), osiemnastowieczny aborygen, nie rozumiejąc języka polskiego i nie rozpoznając większości „widzianych” osób, gestów, zachowań i przedmiotów, może uznać, że chodzi o „bełkot”. jednak inny niż .chmura uczestnik imprezy, o której mowa, ma dobre szanse zrozumienia sensu tej informacji...
Tutaj jest założenie, że pigułka po zażyciu wywołałaby u aborygena jakąś wizję i omamy zmysłowe - zobaczyłby nagle twarze, usłyszałby głosy, poczułby emocje, itd. Natomiast możliwe jest, że albo aborygen nie poczułby nic, albo by doznał losowych halucynacji (zapewne umieszczonych we własnym kontekście np. zobaczyłby współplemieńców), albo by w ogóle stracił przytomność od nadmiernej aktywności mózgu... Dlaczego? Spójrzmy na taki przykład - znaki, których używamy do komunikacji tu na forum są pewnym standardem. Ostatecznie na poziomie komputerów, łączy, itd. przesyłane są bity. Przykładowo spacja to liczba 32 i każdy odstęp jaki widzimy jest zapisany/przesyłany/itd. jako binarne 00100000. Spację wszyscy stawiają i wszyscy ją odczytują bo jest to ustandaryzowany kod. A w przypadku informacji zakodowanej w mózgu tak być nie musi. Wracając do przykładu wspomnienia z imprezy - odczytana informacja z .chmurzego mózgu może być równie dobrze zapisana w indywidualnym, jednostkowym "standardzie" .chmurzym i tak przesłana bez obróbki będzie dla aborygena zupełnie nieczytelna.

Nobeltra avr hfylfmnyol wrmlxn cbyfxvrtb, glyxb wnxvrf fmhzl v gemnfxv.
Tu jest napisane w ROT13 "Aborygen nie uslyszalby jezyka polskiego, tylko jakies szumy i trzaski.". ROT13 to taki prosty trik, że litery przesuwa się o 13 pozycji (w alfabecie łacińskim, 26-znakowym). Jak widać, nawet tak prosta zamiana czyni informacje zupełnym bełkotem.

Żeby taki system działał to pewnie by potrzebne były urządzenia tłumacze, które by w mig z indywidualnego "standardu" .chmurzego wyciągnęły czystą informację i tę następnie zakodowały w nowym "standardzie". Ale czy w naszych mózgach istnieje coś takiego jak czysta informacja? :) To co wiemy i pamiętamy jest czasem mgliste, często powiązane z mnóstwem innych rzeczy (i to tak mocno, że bez tych innych rzeczy informacja gubi nawet sens!).

.chmura

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 252
  • I Love YaBB 2!
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #24 dnia: Kwiecień 24, 2011, 01:17:58 am »
Miałem na myśli, że informacja przyjmowana jest przez mózg aktywnie - poprzez zmianę własnej struktury. Ładowanie więc mózgu np. treścią książki z konieczności byłoby związane z jej interpretacją i rozumieniem.
do tego miejsca w zasadzie ("w zasadzie" - bo słowa potocznego języka, którym sie posługujemy, są - siłą rzeczy - wieloznaczne i - jak zwykle - nie ma gwarancji, że te same nazwy oznaczają dla nas to samo...) się ze sobą zgadzamy. "informacja przyjmowana jest przez mózg aktywnie - poprzez zmianę własnej struktury." - też to tak rozumiem. cdn.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 24, 2011, 01:22:35 am wysłana przez .chmura »

.chmura

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 252
  • I Love YaBB 2!
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #25 dnia: Kwiecień 24, 2011, 02:05:20 am »
Spację wszyscy stawiają i wszyscy ją odczytują bo jest to ustandaryzowany kod. A w przypadku informacji zakodowanej w mózgu tak być nie musi. Wracając do przykładu wspomnienia z imprezy - odczytana informacja z .chmurzego mózgu może być równie dobrze zapisana w indywidualnym, jednostkowym "standardzie" .chmurzym i tak przesłana bez obróbki będzie dla aborygena zupełnie nieczytelna.
tzok twierdzi, że sposób kodowania informacji na tych molekułach białkowych ("cerebrozydach"?) może być zindywidualizowany (co może uniemożliwić zrozumienie informacji przenoszonej "z mózgu do mózgu"). jednak to właśnie zindywidualizowanie sposobu zapisu informacji w poszczególnych mózgach wydaje się .chmurze wątpliwe.
*
.chmura roi sobie, że ewolucja wymusiła ujednolicenie także tego sposobu zapisu. że np. dźwięki są zapisywane w postaci stosownych zmian struktury tych molekuł białkowych, zmian takich samych u każdego człowieka (.mp3?, :) ); a obrazy są zapisywane w postaci innych, lecz także ujednoliconych gatunkowo, zmian tej struktury molekuł; podobnie ma się rzecz z wrażeniami zapachowymi, dotykowymi, smakowymi itd. w efekcie, jeśli nastąpi "przeniesienie z mózgu do mózgu" odpowiednio rozbudowanego kompleksu informacji [czyli przeniesienie - niczym karty pamięci - samych tych molekuł lub skopiowanie ich struktury (na molekularną "kartę pamięci" innego człowieka), a także przeniesienie pewnych dodatkowych informacji], tak żeby kontekst, warunkujący zrozumienie wszystkich części tej informacji, był - z grubsza - kompletny, zrozumienie nastąpi.
*
i jeszcze - tradycyjnie - nawiązanie do Mistrza. w "niezwyciężonym" rohan bez trudu rozumiał obrazy brane wprost z "podsłuchiwanego" mózgu zmarłego członka załogi "kondora". owszem, nie pojmował sensu części tych obrazów, kiedy brakowało mu niezbędnej "informacji kontekstowej" o przyczynach nieszczęścia "kondora". jednak kiedy tę informację zdobył, także te obrazy stały się dlań całkowicie zrozumiałe.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 24, 2011, 03:26:34 pm wysłana przez .chmura »

Hokopoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2350
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #26 dnia: Kwiecień 25, 2011, 10:43:01 am »
Zboczenie jest odchyłką od przyjętej a priori normy natomiast chodzi mi o produktywność umysłową jak i wytwórczą narodu :) .

Były takie eksperymenty ze szczurami - jak taki nacisnął dźwignię, to wszczepione elektrody drażniły mu w mózgu ten ośrodek. Więc nie jadł, nie pił, nie rozmnażał się, tylko naciskał do upadłego. Takie społeczeństwo długo by nie pociągnęło. Może mógłby to najwyżej zaadoptować jakiś system totalitarno-niewolniczy, ale nawet w takim przypadku nie jestem przekonany, czy byłby to optymalny wybór, zwłaszcza wziąwszy pod uwagę, że do wprowadzenia tego trzeba dość zaawansowanej technologii, którą mozna by pewnie spożytkować lepiej.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10672
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #27 dnia: Kwiecień 25, 2011, 11:47:01 am »
No to jest sytuacja zerojedynkowa ale można by tylko troszkę podregulować, żeby przyjemnie było pracować, a szczególnie myśleć, bez szczytowania od razu. Po wielu latach doszedłem do wniosku, że człowiek robi albo to, co mu sprawia satysfakcję, albo to co musi (czego jakby nie zrobił, to miałby przykrość). W drugim wypadku jest mało kreatywny. Niestety w myśleniu satysfakcję znajduje mały odsetek populacji a to można zmienić genetycznie. Mam na myśli taką niedużą zmianę a nie czynienie z człowieka niewolnika.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Hokopoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2350
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #28 dnia: Kwiecień 25, 2011, 12:32:21 pm »
Wydaje mi się, że z myślenia o "głupotach" to niejeden i tak ma satysfakcję i nie trzeba po temu żadnych zachęt. To jest trochę źle postawiony problem, bo ludzie myślą cały czas, więc nie o myślenie jako takie by tu szło, ale o jego ukierunkowanie. Z czego powstałby problem priorytetów - raczej nierozwiązywalny, bo nie sądzę, ażeby dało się to jakoś jednoznacznie uogólnić i rozróżnić ważne od nieważnego.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10672
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: think tank?
« Odpowiedź #29 dnia: Kwiecień 25, 2011, 12:41:03 pm »
Musiałoby to polegać na satysfakcji nie z samego myślenia, tylko z rozwiązania problemu. Trudno to ukierunkować masz rację, ale gdyby ludzie mieli znacznie większą potrzebę ruchu, to częściej uprawialiby sport ergo miało by to wpływ również na liczbę grających w piłkę mimo że owa nadpobudliwość ruchowa nie byłaby celnie na to zogniskowana.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek