Autor Wątek: Taka nieśmiała teoria  (Przeczytany 38563 razy)

Terminus

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #30 dnia: Grudzień 18, 2004, 08:32:44 pm »
Innymi słowy kicha, zawsze nam się będzie wydawało, że jest tak jak się nam wydaje  ;)

Falcor

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • ...where no one has gone before.
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #31 dnia: Grudzień 19, 2004, 01:42:57 pm »
Kto wie może z czasem powstaną jakieś implanty do powiększania zakresu naszej percepcji i będziemy mogli nie tylko zrozumieć nieliniowość czasu, ale i zobaczyć np. 14 wymiar.  :) Zresztą już teraz są przecież technologie które pokazują nam więcej niż normalnie moglibyśmy ujrzeć (choćby taki noktowizor).

Taki zwykły dzień, biało-czarny dzień...

Terminus

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #32 dnia: Grudzień 20, 2004, 03:39:33 am »
Zobaczymy 14 [sic] wymiar wtedy, gdy owe implanty zostaną przygotowane przez  istoty 14 wymiarowe  :P
« Ostatnia zmiana: Grudzień 20, 2004, 03:39:49 am wysłana przez Terminus »

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #33 dnia: Grudzień 20, 2004, 12:41:52 pm »
Cytuj
Kto wie może z czasem powstaną jakieś implanty do powiększania zakresu naszej percepcji i będziemy mogli nie tylko zrozumieć nieliniowość czasu, ale i zobaczyć np. 14 wymiar.  :) Zresztą już teraz są przecież technologie które pokazują nam więcej niż normalnie moglibyśmy ujrzeć (choćby taki noktowizor).

hehe, no pisze o tym Lem miedzy innymi w summie
tylko nie zrozum tego zle, nie jest tak ze 14 wymiarow istnieje a my zrobimy cos co usunie nasza ulomnosc i je zobaczymy. to my tworzymy 14 wymiarow, wymyslamy je, i mozemy zrobic cos co pokaze nam jakas ich wizje, ale nie bedzie mialo sie to jakkolwiek do otaczajacej nas rzeczywistosci
innymi slowy, mozemy tworzyc "swoje swiaty" ale nie mylmy tego z noktowizorami :)

This user possesses the following skills:

Falcor

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • ...where no one has gone before.
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #34 dnia: Grudzień 20, 2004, 03:18:32 pm »
No tak, zawsze tworzymy jakaś wizję na własne potrzeby, która niekoniecznie musi być prawdziwa (swoją drogą ciekawe, kto może stwierdzić, jaka takową jest?).  ???
Dzi czy uważasz, iż patrząc z perspektywy obiektywnego obserwatora (zakładając teoretycznie), 14 wymiar nie istnieje?  :-/

Taki zwykły dzień, biało-czarny dzień...

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 20, 2004, 10:15:44 pm »
zdefiniuj pojecie istnienia
przy okazji mozesz zdefiniowac pojecie prawdziwosci (zdanie wczesniej pada ten wyraz)

This user possesses the following skills:

Falcor

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • ...where no one has gone before.
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #36 dnia: Grudzień 20, 2004, 11:25:55 pm »
No ja właśnie  chciałem się dowiedzieć co Ty miałeś na myśli pisząc - nie jest tak że 14 wymiarów istnieje.  ???

Tutaj w prawdziwość w sensie obrazu najbardziej obiektywnego i rzeczywistego (tylko nie każcie mi definiować rzeczywistości, zdaję się w tym przypadku na waszą pomysłowość  :) ). Chodzi mi o to, że jak ocenić to jak wygląda np. 14-ty wymiar. Każda istota będzie go postrzegać inaczej? Kto widzi najbardziej prawdziwie? Czy zatem nie można przyjąć, że 14-ty wymiar będzie właśnie taki jakim moglibyśmy go zobaczyć my (tzn. ludzie).

Taki zwykły dzień, biało-czarny dzień...

Terminus

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #37 dnia: Grudzień 21, 2004, 02:33:43 am »
Odpowiedź jest prosta. Nic trój-(ściślej cztero-)wymiarowego nie może doświadczyć czegoś więcejwymiarowego w rozciągłości większej niż przecięcie przedmiotu wielowymiarowego z naszą (trój/cztero -wymiarową) rzeczywistością.
A więc nikt (załóżmy, że w sklepach nie ma denaturatu) nie widzi 14  wymiaru, i to samo dotyczy 7,8, 18, 2323 wymiaru itp.

W związku z tym stwierdzenie że wszechświat jest nieskończenie wymiarowy jest równie prawdziwe, jak nieznaczące, bo nie ma to dla nas żadnych sensownych czy empirycznie stwierdzalnych konsekwencji.

« Ostatnia zmiana: Grudzień 21, 2004, 02:34:20 am wysłana przez Terminus »

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #38 dnia: Grudzień 21, 2004, 10:15:40 am »
Cytuj
No ja właśnie  chciałem się dowiedzieć co Ty miałeś na myśli pisząc - nie jest tak że 14 wymiarów istnieje.  ???

Tutaj w prawdziwość w sensie obrazu najbardziej obiektywnego i rzeczywistego (tylko nie każcie mi definiować rzeczywistości, zdaję się w tym przypadku na waszą pomysłowość  :) ). Chodzi mi o to, że jak ocenić to jak wygląda np. 14-ty wymiar. Każda istota będzie go postrzegać inaczej? Kto widzi najbardziej prawdziwie? Czy zatem nie można przyjąć, że 14-ty wymiar będzie właśnie taki jakim moglibyśmy go zobaczyć my (tzn. ludzie).
14 wymiar nie wyglada bo go dla nas nie ma (jak pisze Terminus). mozemy sobie go jakos zwizualizowac (na 3 wymiary, albo na animacje czyli 4 wymiary, albo czarnobialy 14wymiar na kolorowa animacje itp) ale o trzeba wiedziec po co to sie robi i jaki jest sens takich poczynan
i nikt nie widzi najbardziej "prawdziwie", my widzimy tak, ktos inny siak, co oznacza "prawdziwie"?

This user possesses the following skills:

Falcor

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • ...where no one has gone before.
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #39 dnia: Grudzień 21, 2004, 02:19:36 pm »
A mi się właśnie wydaje, że doświadczenie 14-ego wymiaru w całej okazałości to tylko kwestia możliwości technicznych, czyli czasu. Może kiedyś nasza technologia będzie tak zaawansowana, że będziemy mogli zmienić siebie w istoty 14-to wymiarowe? Wiem, że to się wydaje wielką niedorzecznością, ale czy 1000 lat temu niedorzecznością nie byłby facet zmieniony w kobietę? Dzisiaj, przy tak szybkim rozwoju technologii, trudno mi sobie wyobrazić jak będzie wyglądał świat za 300 lat, a co dopiero za 1000. Nie sądzę też aby była dla człowieka jakakolwiek granica, która mogłaby go powstrzymać przed wynalezieniem czegokolwiek.

Taki zwykły dzień, biało-czarny dzień...

Terminus

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #40 dnia: Grudzień 22, 2004, 02:17:39 am »
Twój technokratyzm jest uroczy, acz w tym miejscu nie na miejscu. 1000 lat temu owszem, nikt nie wierzył, że można facetowi wyciąć to i owo, po czym zastąpić to tamszym i owewszym pochodzenia kobiecego. Teraz, poniekąd, to możliwe.

ALE

tysiąc lat temu nie uważano tego za możliwe lecz wiedziano, co trzeba  mniej więcej zrobić: należy własnie dokonać wymiany organów płciowych (i nie tylko, tego już nie wiedzieli). Nie znali jedynie sposobu.  

Tutaj taka sytuacja nie ma miejsca. Mówimy mniej więcej o sytuacji, gdy ktoś chce obliczyć sumę kątów w kole lub wyprawić mrówkę bez kombinezonu w podróż do jądra słońca i z powrotem. Pierwsza z tych rzeczy nie jest możliwa, ponieważ już samo sformułowanie zadania jest sprzeczne. Druga, ponieważ z realiów fizycznych wynika, że w tempereaturze jądra słonecznego białkowa struktura mrówki (Bogu ducha winnej) stanie się historią.

Teza, że będzie można kontaktować się z czternastym wymiarem, czy też dokonywać na nim jakichś manipulacji, stoi na granicy tych dwóch wyżej wymienionych niemożliwości.

Jeśli interesuje Cię wielowymiarowość, radzę zapoznać się z prostymi pracami na temat programów graficznych, które to programy pozwalają nabyć pewną intuicję na temat brył czterowymiarowych. Celowo formułuję ,,nabyć intuicję''  ponieważ o ich zobaczeniu (bez denaturatu) nie ma mowy.
Myśle, że to naświetliłoby skalę problemu.


Pozdrawiam

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #41 dnia: Grudzień 22, 2004, 10:38:28 am »
Cytuj
A mi się właśnie wydaje, że doświadczenie 14-ego wymiaru w całej okazałości to tylko kwestia możliwości technicznych, czyli czasu. Może kiedyś nasza technologia będzie tak zaawansowana, że będziemy mogli zmienić siebie w istoty 14-to wymiarowe? Wiem, że to się wydaje wielką niedorzecznością, ale czy 1000 lat temu niedorzecznością nie byłby facet zmieniony w kobietę? Dzisiaj, przy tak szybkim rozwoju technologii, trudno mi sobie wyobrazić jak będzie wyglądał świat za 300 lat, a co dopiero za 1000. Nie sądzę też aby była dla człowieka jakakolwiek granica, która mogłaby go powstrzymać przed wynalezieniem czegokolwiek.
po pierwsze: zrozum tyle ze my wymyslilismy inne wymiary, nie ma w praktyce tych wymiarow, to abstrakcyjny byt, teoria (z naszego punktu widzenia)
po drugie: jest to mozliwe jesli sami stworzymy ten swiat, tj. zrobimy (idac za Lemem) powiedzmy virtualna rzeczywistosc, podlaczymy do niej ludzi i wprowadzimy tam swoje matematyczne abstrakcyjne byty; pytanie: "po co?"

This user possesses the following skills:

Falcor

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • ...where no one has gone before.
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #42 dnia: Grudzień 22, 2004, 04:15:22 pm »
Przyznaję, że brak mi wiedzy fachowej i raczej fantazjuję, gdyż „Hiperprzestrzeń” czytałem już tak dawno temu, że niewiele z niej pamiętam. Pamiętam za to, że wtedy, tocząc pojedynki słowne z mymi kolegami, też obstawałem przy poglądzie, że 14 wymiaru nie da się nigdy doświadczyć człowiekowi. Dziś jednak jestem wyznawcą teorii głoszącej, iż nic nie jest niemożliwe. I dla mnie nie są to tylko słowa. Nie jestem także jakimś dobrym matematykiem, ale czy nie można udowodnić, że istnieje jakieś niezmiernie, niezmiernie nikłe prawdopodobieństwo, iż coś takiego może się zdarzyć (pomijając, że rachunek prawdopodobieństwa często jest oparty na tak nieprecyzyjnych podstawach, że jest do bani)? Nadal wydaje mi się, że to tylko kwestia czasu.

A teraz chciałbym bliżej przyjrzeć się mrówce  :) . Cóż, jeśli już tak bardzo teoretyzujemy, to można by wymyślić, że w gwizdach występują jakieś anomalie, których na razie nie znamy  ;) , a które powodują, iż raz na jakiś czas, na 0,00000001 sekundy  ;) , temperatura słońca w jego wnętrzu spada do np. 30 stopni. Gdyby teleportować mrówkę na ten niezmiernie krótki czas, może by się jej udało jakoś przetrwać.  :)

Czy suma kątów w kole nie równa się 360 ?

Dzi chyba nadal niezbyt Cię rozumiem. Może jestem za tępy (albo moja wiedza jest zbyt mała)? Czy uważasz, że nie ma 14 wymiaru i jedynie my go w jakiś sposób tworzymy? Tzn. tak jak mówisz, stworzymy sobie jego wirtualny odpowiednik, a nie przenikniemy (pomijam to, czy to możliwe czy nie) do już takowego który istnieje? Czy to znaczy, że takowy w ogóle nie istnieje?

Pozdrawiam i dzięki za cierpliwość  :)

Taki zwykły dzień, biało-czarny dzień...

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #43 dnia: Grudzień 22, 2004, 04:51:48 pm »
Cytuj
Przyznaję, że brak mi wiedzy fachowej i raczej fantazjuję, gdyż „Hiperprzestrzeń” czytałem już tak dawno temu, że niewiele z niej pamiętam. Pamiętam za to, że wtedy, tocząc pojedynki słowne z mymi kolegami, też obstawałem przy poglądzie, że 14 wymiaru nie da się nigdy doświadczyć człowiekowi. Dziś jednak jestem wyznawcą teorii głoszącej, iż nic nie jest niemożliwe. I dla mnie nie są to tylko słowa. Nie jestem także jakimś dobrym matematykiem, ale czy nie można udowodnić, że istnieje jakieś niezmiernie, niezmiernie nikłe prawdopodobieństwo, iż coś takiego może się zdarzyć (pomijając, że rachunek prawdopodobieństwa często jest oparty na tak nieprecyzyjnych podstawach, że jest do bani)? Nadal wydaje mi się, że to tylko kwestia czasu.

Dzi chyba nadal niezbyt Cię rozumiem. Może jestem za tępy (albo moja wiedza jest zbyt mała)? Czy uważasz, że nie ma 14 wymiaru i jedynie my go w jakiś sposób tworzymy? Tzn. tak jak mówisz, stworzymy sobie jego wirtualny odpowiednik, a nie przenikniemy (pomijam to, czy to możliwe czy nie) do już takowego który istnieje? Czy to znaczy, że takowy w ogóle nie istnieje?

Pozdrawiam i dzięki za cierpliwość  :)
Co do pogrubienia: napisalem kiedy bedzie to mozliwe.
Tak, uwazam (przy mojej definicji istnienia), ze 14 wymiaru nie ma. Wymyslamy go jedynie my.
Dlatego tez pytalem Cie jak definiujesz istnienie oraz prawdziwosc.

This user possesses the following skills:

Terminus

  • Gość
Re: Taka nieśmiała teoria
« Odpowiedź #44 dnia: Grudzień 23, 2004, 03:33:42 am »
Cytuj
P(pomijając, że rachunek prawdopodobieństwa często jest oparty na tak nieprecyzyjnych podstawach, że jest do bani)?


Do bani? Często oparty? Od kiedy Kołmogorow stworzył aksjomatykę rachunku prawdopodobieństwa jest on oparty na tych samych podstawach co analiza matematyczna, a więc na stwierdzeniach, tzw. aksjomatach, takich jak ten, że 1 jest różne od 0.  Uważasz, że to stwierdzenie jest do bani?
Cytuj


A teraz chciałbym bliżej przyjrzeć się mrówce  :) . Cóż, jeśli już tak bardzo teoretyzujemy, to można by wymyślić, że w gwizdach występują jakieś anomalie, których na razie nie znamy  ;) , a które powodują, iż raz na jakiś czas, na 0,00000001 sekundy  ;) , temperatura słońca w jego wnętrzu spada do np. 30 stopni. Gdyby teleportować mrówkę na ten niezmiernie krótki czas, może by się jej udało jakoś przetrwać.  :)



Wiesz, jeśli chcemy dyskutować nt. możliwości, że wszsytko jest możliwe, to taka dyskusja nie ma sensu. Bo wtedy mógłbym przyjąć, że możliwe jest żeby człowiek latał, bo raz na milion lat znika na sekundę grawitacja, i wszyscy fruwają. A więc albo uznaje się prawa fizyki (i tym samym zgadza się z tym, że nie ma od nich wyjątków) albo nie. Jeśli ktoś znajdzie wyjątek, to zasada przestanie obowiązywać. Zatem zgodnie z kosmologią należy przyjąć, że wnętrze gwiazdy ma temperaturę, która nie zmienia się skokowo, tylko jest najmniejsza na początku zycia gwiazdy, potem rośnie, potem spada i już nie ma gwiazdy. Nie ma od tego odstępstw. Gwiazda nie może ,,zapomnieć'' że jest gwiazdą i na chwilę zmienić się w banana. Nawet jeśli ktoś będzie mnie przekonywał, że człowiek jest spokrewniony z mrówkojadem ponieważ istnieje 0.00000000001 procent prawdopodobieństwa że za pięć minut wyrośnie mi ryjek mrówkojada, to mogę ze spokojem stwierdzić, że człowiek ten powinien oddać się długim medytacjom.


Cytuj
Czy suma kątów w kole nie równa się 360 ?

Nie. W kole nie ma kątów. (I bynajmniej nie znaczy to, że ich suma równa się 0. Znaczy to, że pytanie jest bez sensu.)