Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 700025 razy)

bio

  • Juror
  • Junior Member
  • *****
  • Wiadomości: 61
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #90 dnia: Styczeń 25, 2005, 05:34:06 pm »
Ależ scena z wilkołakami w "Akademii Pana K." była jedną z najfajniejszych. Tam wszak o podkład muzyczny zatroszczył się zespół TSA  ;D

Terminus

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #91 dnia: Styczeń 25, 2005, 05:35:51 pm »
Cytuj
Zainteresowały mnie te zdjęcia.



A no widzisz, opłacało się zrzucać klatki :)

Terminus

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #92 dnia: Styczeń 25, 2005, 05:36:41 pm »
Cytuj
Ależ scena z wilkołakami w "Akademii Pana K." była jedną z najfajniejszych. Tam wszak o podkład muzyczny zatroszczył się zespół TSA  ;D


Hehe no metalu zacząłem słuchać dopiero w wieku 12 lat, a jako sześciolatkowi TSA mi bynajmniej nie podeszło :)

bio

  • Juror
  • Junior Member
  • *****
  • Wiadomości: 61
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #93 dnia: Styczeń 25, 2005, 05:44:56 pm »
co sie odwlecze...  ;)
grunt, ze w wieku lat 12 ujrzałeś światło  :D

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2215
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #94 dnia: Styczeń 25, 2005, 08:04:08 pm »
Jak to miło być miło powitanym!  :D Dzięki. Co do filmów: Terminus, Dekart, oglądałem Bladerunnera kilkanaście razy, w obu wersjach i obu wersjach językowych i nigdzie nie wychwyciłem nic co sugerowało by replikanckość Dekarta. A Wy? Książka nie ma nic wspólnego z filmem, a w porównaniu do niego jest pusta, płaska i banalna. Zazwyczaj jest na odwrót.
Niezwykle brzemiennym w treść i ważne przesłania jest film "Dzień niepodległości", dowodzący niezbicie, że pod przywództwem dzielnej armi amerykańskiej ludzkość nie ma się czego obawiać w całym wszechświecie (i wszystkich równoległych tyż) ;D
Oglądał ktoś ekranizację "Przekładańca" Lema? W jednej z głównych ról Kobiela.
Ktoś dobry, np. Gilliam powinien zekranizować "Kongres "! To by była bomba!

bio

  • Juror
  • Junior Member
  • *****
  • Wiadomości: 61
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #95 dnia: Styczeń 25, 2005, 08:31:12 pm »
o ile pamiętam rozważania o człowieczeństwie Deckarta pojawiają się [link=http://www.sci-fi.pl/content.php?review.96]w tej recenzji[/link]
« Ostatnia zmiana: Styczeń 25, 2005, 08:31:47 pm wysłana przez Bio »

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2215
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #96 dnia: Styczeń 25, 2005, 09:44:40 pm »
Wielkie dzięki, Bio!
Nadal nie widzę potwierdzenia teorii o sztucznym pochodzeniu Dekard-a. Ale cóż, film jest na tyle oniryczny i rozmazany znaczeniowo, że każdy może go sobie wykładać różnie. Dla mnie jednorożec to zgodnie z mitologią symbol czystości, dobra i niewinności. Ciągle nie mogę też zrozumieć nazywania replikantów robotami i androidami.

Terminus

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #97 dnia: Styczeń 25, 2005, 11:06:15 pm »
To jak byś ich nazwał?

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2215
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #98 dnia: Styczeń 26, 2005, 01:22:41 am »
Posted by: Terminus Posted on: Today at 10:06pm
To jak byś ich nazwał

Nazwałbym ich tak, jak byli nazwani w wersji anglojęzycznej filmu: replikantami. Czyli chodzi o to, że byli replikami istot ludzkich. Robot, android jednoznacznie wskazuje na wykonanie z krzemu i metalu, a cały sens i PRZERAŻAJĄCO prawdopodobna wymowa filmu opiera się na tym, że były to istoty wykonane z tego samego materiału co my: białka i nukleotydów. Jedyna różnica to niewielka różnica w zapisie genetycznym, która sprawiała, że nie byli uznawani za ludzi. Lem pisał (w Bombie Megabitowej bodajże) o ustaleniu w prawie amerykańskim możliwości opatentowywania partii ludzkiego genomu. Pisał też o zakazie prostego klonowania ludzi, ale też o możliwości tworzenia i dowolnego manipulowania częściami składowymi z których człowieka, teoretycznie na razie, stworzyć można. W zasadzie więc po drobnych modyfikacjach (które można by uznać za różniące replikantów od ludzi) można stworzyć replikanta/człowieka (piszę oczywiście o odległej/filmowej przyszłości). Więc różnica pomiędzy człowieczeństwem, a nieczłowieczeństwem zaciera się. I to nie na poziomie świadomości tylko, ale także na poziomie podstawowym budulca. Dlatego właśnie uważam tan film za tak genialny! Nie mówi on o problemie świadomości w maszynie i porównania jej do świadomości ludzkiej, ale podchodzi do problemu od zupełnie innej strony, znacznie nam bliższej czasowo i prawdopodobieństwowo. Na razie co prawda firmy opatentowują swoje prawa do części ludzkiego genomu ze względu na już realne możliwości tworzenia leków i terapii genowych, ale w przyszłości: kto wie...
Wychodowano już ludzkie ucho na plecach myszy, a od ucha do mózgu droga krótka... ;) Jak zaś wiadomo dla myśli i kapitału nie ma barier nie do obejścia! I kto i co decydować będzie wtedy o tym gdzie kończy się człowiek, a zaczyna nieczłowiek? Jak wiadomo chęć zysku i władzy była w ludzkiej historii przyczyną mordowania i niewolenia milionów, więc na moralne ograniczenia w dziedzinie manipulowania cegiełek zycia nie ma co liczyć :'(. Chętnie popolemizuję w tej materii

Falcor

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • ...where no one has gone before.
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #99 dnia: Styczeń 26, 2005, 02:05:59 am »
NEXUS6: Co do Blade Runnera to chyba takim jedynym wyraźnym momentem w którym sugeruje się widzom, że Rick Deckard może być androidem jest scena w jego mieszkaniu w której Rachael pyta go czy on przeszedł test na człowieczeństwo. Rick tajemniczo nie odpowiada :) Reszta to raczej strasznie luźne insynuacje, które równie dobrze mogą takowymi nie być. Chyba, że czegoś nie pamiętam.  ???
Przekładańca oglądałem. Nawet dobry.

Jeżeli chodzi o moralne zakazy w sprawie wykorzystywania klonowanych (czy też stwarzanych w inny sposób) ludzi i istot temu podobnych, to mi się właśnie wydaje, że brak przyzwolenia społeczeństwa na coś takiego może to znacznie ograniczyć. Tego typu badań zupełnie zabronić się nie da - zawsze będą prowadzone w jakichś tajnych laboratoriach.- ale można uniknąć prowadzenia ich na skalę globalną. Wbrew pozorom, społeczeństwa demokratyczne, mają całkiem spory wpływ na tego typu zachowania. Jeżeli coś takiego by przeszło, to pewnie w taki sposób, iż można by podsunąć ludziom jakąś z tego korzyść której nie potrafili by jednoznacznie odrzucić (i możliwe, że właśnie tak będzie). Chodzi mi tu o kontrowersje podobną choćby do takiej kwestii czy moralne jest tworzenie embrionów tylko do celów naukowych. Przeciwstawiają się tutaj sobie: możliwość ewentualnego zabicia istnienia (i pewne kwestie religijne) kontra postępy w medycynie mogące uleczyć znaczną liczbę osób (a tozawsze spora pokusa, nawet jeśli byłaby niemoralna).

Może warto założyć na ten temat oddzielny topic?  :)

Taki zwykły dzień, biało-czarny dzień...

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2215
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #100 dnia: Styczeń 26, 2005, 03:00:35 am »
Falcor, nie podzielam Twej wiary w demokrację ;). Historia uczy, że nie ma takiej idei, która odpowiednio podana nie została by przez ludzi (w ich masie) przyjęta :'(. Moralność jest względna, jak mało co i bardzo rozciągliwa, zwłaszcza gdy rozciąga ją władza...
Chyba warto założyć osobny temat, więc może poprzestanę na tym. W Twoje ręce ;)

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #101 dnia: Styczeń 26, 2005, 10:15:27 am »
Cytuj
Może warto założyć na ten temat oddzielny topic?  :)

patrz temat "eugenika" ;)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 26, 2005, 10:16:18 am wysłana przez dzi »

This user possesses the following skills:

Deckard

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1505
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #102 dnia: Styczeń 26, 2005, 11:07:34 am »
Pojawiła się tutaj kwestia poprawności nazewnictwa replikant, android, i robot. Zdecydowanie odpada nazwa robot. Sens jest chyba całkowicie wyraźny.  Miałem kiedyś książkę, w której opisane były definicje przeróżnych tworów SF, więc nie pamiętam definicji androidów. Mimo to uważam, że replikant jest rzeczywiście specyficznym i zupełnie nowym określeniem zastosowanym przez Dicka i świetnie się na jego potrzeby nadaje. Podobieństwa do androida wynikają jednak z kilku spraw:
1. Replikanci i androidy są produkowane masowo
2. Nie przechodzą procesu rozwoju w sensie ludzkim. Chodzi mi o dzieciństwo itd...
3. Mają ustalony czas działania. e.g four years life-span  ;D
4. Są poprawieni względem ludzi, czyli mogą pracować np: w niesprzyjających dla zwykłego człowieka warunkach.

A różnice:
1. Replikanci są naszą poprawioną genetycznie imitacją. Trudno tutaj nawet powiedzieć, że są poprawieni genetycznie. Gdyby tak było Voight-Kampff nie byłby potrzebny. Wystarczy pobrać delikwentowi probkę krwi i zbadać. Replikanci moim zdaniem byli dalece bardziej wyszukaną technologią poprawy ludzkiego organizmu.
Natomiast adroid jest w moim mniemaniu jedynie zewnętrznie podobny do człowieka - może być wręcz identyczny. Jego wnętrze to natomiast w pelni sztuczny twór biotechnologii.
2. Replikaci (model nexus6) miał możliwość rozwoju swojej osobowości oraz swoich emotional responses  :D.  

Tyle na szybko przychodzi mi do głowy.

Jeśli chodzi o podobieństwa do książki to trudno mi się wypowiedzień. Posiadam i czytałem spory kawał czasu temu oryginał Dicka. Przeczytam jeszcze raz i się wypowiem.

Jeśli chodzi o człowieczeństwo Ricka to zdecydowanie opowiadam się za tym, że jest człowiekiem. Sporo czytałem kiedyś wypowiedzi na jakimś amerykańskim forum na ten temat. Zwolenników i przeciwników tej teorii jest prawie po równo. Ja przyzwyczaiłem się do tego, że jest człowiekiem. Mam mocne argumenty za i słabe przeciw. Nie wiem czy jest to jednakże właściwe forum na taką dyskusję. Więc nie rozwijam tematu.

Deckard

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1505
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #103 dnia: Styczeń 26, 2005, 11:11:15 am »
Na sprawę klonowania odpowiadam w wątku eugenika. Za chwilę coś tam napiszę.

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #104 dnia: Styczeń 26, 2005, 12:34:58 pm »
ja, mimo ze nie pamietam filmu <robi uniki przed sypiacym sie gradem kamieni> stwierdzam na bazie tego co piszecie ze to ze nie wiadomo czy byl replikantem czy nie jest sensem filmu i przeslaniem ze nie ma roznicy czy jest replikantem czy nie; czyli w filmie wlasnie o to chodzilo ze nie ma byc wiadomo i z zalozenia jest to problem nierozstrzygalny, zatem nie ma sensu rozwazanie go, trzeba go przyjac

This user possesses the following skills: