Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje  (Przeczytany 176715 razy)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9728
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #60 dnia: Czerwiec 12, 2008, 02:22:12 pm »
cały czas mnie męczy podjęta arbitralnie przez lekarzy decyzja, którego odmrozić. W dalszej części pojawia się sugestia, że wybrali tego bardziej bohaterskiego. W sumie zrozumiałe, choć może nie do końca etyczne. Ale uważam, że ja postąpiłabym jak oni, to znaczy - podjęła decyzję samodzielnie. Pytanie o coś tłumu, czyli demokratyczne wybory (które ktoś sugerował) wydaje mi się w takiej sytuacji absurdem. Tłum raczej nie ma tendencji do wykonywania racjonalnych wyborów

Dylemat ten jest tak naprawdę starym dylematem lekarskim w nowej obudowie. Dylematem właściwym dla zawodu lekarza w latach wojen, klęsk żywiołowych i epidemii. Dylematem kogo ratować gdy kandydatów do ratunku jest więcej niż możliwości. Sytuacja w "Fiasku" to ten sam trudny wybór w nowym "opakowaniu"...

sprawa tożsamości Pirxo-Parviso-Tempa. Moim zdanie to JEST inny człowiek, stał się nim w momencie, kiedy mu wyczyściło pamięć i musiał uczyć się od nowa. Pewnie, Lem sugeruje, że z tamtym-wcześniejszym-nim łączą go cechy charakterologiczne: odwaga, prawość itp. Ale czy prawość naprawdę jest cechą genetyczną, czy może zależy tylko od nabytych w dzieciństwie wzorców?

W sumie, to stojąc na stanowisku, że "życie jest formą istnienia białka" zgodziłabym się nawet na stwierdzenie, że każdy jest kimś innym codziennie - poczucie ciągłości to sztuczka świadomości i pamięć. Czy nie zdarza się wam myśleć ze zdziwieniem o sobie wcześniejszym: "co ja właściwie w nim widziałam?" "po co tam poszłam?". A nawet: "kiedyś nie lubiłam truskawek..."

A mi się cały czas zdaje, że Lem po raz kolejny pokazuje nieprzystawalność prostych potocznych klasyfikacji do złożoności Wszechświata. Oraz (w stylu trochę azjatyckim) poddaje w wątpliwość prostą koncepcję "ja", ale i nie wyjaśnia sprawy jednoznacznie, bo i uważa, że nie ma tu jednoznacznej opinii. Tempe jednocześnie jest Pirxem/Parvisem i nie jest nim.

moim zdaniem kwestia "kiedy zaczyna się człowiek" jest cholernie ważna. Evangelos, jasne, każdemu należy się szacunek. Mogę się zgodzić, że dotyczy to też AI, która myśli, czuje i jest samodzielnym bytem. Ale czy jest bytem? Czy gdyby Lil naprawdę była botem, to należy jej się szacunek? Czy mówi "sama" czy tylko sprytnie (za pomocą algorytmu, który ktoś wymyślił) przetwarza zestawy słów, idiomów i wyrażeń frazeologicznych, które ktoś w nią wpisał?


Ba. Uważam, że za czas niedługi może okazać się fundamentalna. (Przy czym w wypadku AI ustalić to będzie podwójnie trudno - i to też Mistrz przewidział w "GOLEMie...".)

Q - agnostycyzm mówi, że człowiek nie może nic powiedzieć o świecie pozamaterialnym, a nie że nic o niczym ;) I nie jest wcale podstawą do niepoznawania świata materialnego. No, chyba że ktoś go użyje jako wymówki dla własnego lenistwa, ale to już jego indywidualna sprawa

To zależy o jakim rodzaju agnostycyzmu mówimy. Ty mówisz o agnostycyzmie religijnym, a jest znacznie więcej agnostycyzmów...

Wybaczcie, koledzy-optymiści, ale dla mnie inżyniera sideralna jest tak samo naukowa jak hiperprzestrzeń, tylko lepiej opakowana w naukowy żargon. Dopóki nie udowodnimy, że MOŻNA odwracać czas w czarnych dziurach (już nie wspomnę o osiągnięciu inżynieryjnych możliwości zrobienia tego), jest tylko sprytnym obejściem problemu wielkich odległości :P

Przy czym jednak na tle hiperprzestrzeni, która jest w sposób jawny z d*** wzięta, ma przynajmniej cechy wyjaśnienia jakoś prawdopodobnego.

Zresztą, powiedz sama co brzmi lepiej?

"Eurydyka" miała utworzyć sobie temporalną przystań w Hadesie, rozdygotanym gracerową emisją "Orfeusza". Ponieważ było go stać tylko na jeden wystrzał spójnej grawitacji i unicestwiał siebie tym wystrzałem, operacja nie mogła zostać powtórzona. Jeśliby się nie powiodła od razu przez błąd nawigacyjny w temporalnych burzach, przez fałszywą diagnozę rozwojowego tempa cywilizacji kwintańskiej lub przez jakikolwiek czynnik nie wzięty pod uwagę, wyprawie groziło fiasko, oznaczające w najlepszym wypadku powrót na Ziemię z niczym. Plan był dodatkowo skomplikowany zamiarem użycia, w Hadesowym piekle, retrochrony, czyli czasu płynącego wstecz względem czasu całej Galaktyki, ażeby ekspedycja mogła wrócić w pobliże Słońca ledwie w kilkanaście lat po starcie, choć Harpię dzielił od Ziemi tysiąc parseków. Co prawda dokładna data powrotu leżała w przedziale nieoznaczności: ułamki sekund w żegludze po bradychronach i retrochronach decydowały o latach z dala od pras i młynów grawitacji.

czy:

Ustawił wahadłowiec na właściwy wektor, wcisnął dźwignię hipemapędu i skoczył w nadprzestrzeń. Jeśli właściwie zaprogramował dane nawigacyjne "Springhawka”, następny skok zaniesie go w obcy system

T. Zahn "Poza galaktykę"
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 12, 2008, 04:56:21 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9728
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #61 dnia: Czerwiec 12, 2008, 02:32:07 pm »
Zastanawialem sie jaka ja decyzje bym podjal na miejscu lekarzy. Z jednej strony wszyscy ludzie maja takie samo prawo do zycia, wiec teoretycznie to bez znaczenia kto zostanie obudzony. Ale z drugiej strony zlapalem sie, ze jednak bym pewnie wartosciowal w jakis sposob - bo ten troche zdrowszy albo robi w zyciu cos istotniejszego (z mojego subiektywnego punktu widzenia). A moze rzucanie moneta to najwlasciwszy sposob?

Spójrzmy na to z innej strony... Wybór lekarzy był drastyczną decyzją, ale... brak wyboru byłby decyzją jeszcze gorszą...

Z tym innym czlowiekiem... Ja sobie wyobrazam to tak: male niemowle bez pojecia o czymkolwiek, ktore rozwija sie, uczy i staje "czlowiekiem", (w tym wypadku Pirxem/Parvisem, jakiego znamy. Pilotem, operatorem maszyn ciezkich itd itp), a pozniej, na starosc, dostaje alzheimera i znowu niczego nie kojarzy... Oczywiscie zmienia sie osobowosc, upodobania, ale jest to w sumie ciagle ta sama osoba, to znaczy, zeby moze techniczniej, ten sam komputer, tylko oprogramowanie mu sie zmienia i styki odlutowuja. Ale rozumiem Twoj punkt widzenia tez. Watpie jednak, by mozna bylo polemizowac na ten temat z jakims konstruktywnym skutkiem. No moze nad tym, ze calkowita wymiana wszystkich komorek nastepuje co 7 lat, ale mimo wszystko wciaz jestem tym samym czlowiekiem. Tak mysle. A moze to i sztuczka swiadomosci i pamiec? Nie wykluczone. Ale ta swiadomosc jest dla mnie bardzo wazna i wierze, ze dla Ciebie tez, choc juz nie lubisz truskawek i czasem patrzysz krzywo na ukochanego.

A mi się wydaje, że okopaliście się z ANIEL-ą po przeciwnych stronach barykady i możecie stać tak długo bo oboje macie rację. Lem był stary cwaniak ;) i zastawił w swojej twórczości sporo takich "pułapek" - pytań na które jednoznmacznie odpowiedzieć się nie da. Ale namysl nad nimi wyrywa z intelektualnej gnuśności.

Biedna Lil - temat bota ciagnie sie za Nia bez konca :).

W pewien sposób dowodzi to jej popularności :).

Mysle, ze szacunek nalezy sie kazdej zywej istocie (mrowce, psu, czlowiekowi etc), ale co do sztucznego bytu. Jesli posiada on samoswiadomosc, to jestem zdania, ze rowniez. Jesli jest tylko interaktywna maszyna odpowiadajaca wg programu i nie majaca o sobie samej pojecia (tak, jak komputer, ktorego teraz uzywam), to nie. Rzecz jak kazda inna. Mysle, ze Golemowi nalezalby sie szacunek jako bytowi odrebnemu, choc bezuczuciowemu, jednak w pelni swiadomego swojego istnienia. Robotowi Asimo absolutnie nie.

Zgoda, pytaniem jest nadal jednak, w którym momencie (ewolucji biologicznej, rozwoju człowieka, ewolucji maszyn) zaczyna się świadomość i rozumność. I po czym to poznać?

Poki co martwie sie, ze cywilizacja, ktora od pol wieku potrafi wyleciec w przestrzen kosmiczna, byla na ksiezycu pare razy, robi operacje oczu laserem i buduje zaawansowane komputery, nie stworzyla alternatywnego zrodla zasilania dla pojazdow codziennego uzytku i wciaz uzywa silnikow o zaplonie wewnetrznym, ktorych koncepcja techniczna, pomijajac usprawnienia, nie zmienila sie od ponad 100 lat. Obawiam sie, ze o wszystkim decyduje chec zysku i pewna grupa, ktora robi na tym ogromne pieniadze blokuje celowo rozwoj. Nie wiem, czy w przypadku rozwoju technologii kosmicznych nie bedzie ta dosc charakterystyczna dla wiekszosci ludzkosci chciwosc rowniez sprawiac problemow.

Pod tym względem ludzkość przypomina swym działaniem ewolucję biologiczną - rozwija się pomału i od zmian jakościowych woli kumulację ilościowych. A twierdziłeś, że człowiek brzmi dumnie... częściej brzmi durnie...
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 12, 2008, 04:57:24 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lilijna

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 312
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #62 dnia: Czerwiec 12, 2008, 11:10:38 pm »
Aniela: To ja sugerowałam demokratyczny wybór. Nie dlatego żeby wydawał mi się najlepszym z możliwych do zastosowania zawsze i wszędzie, ale samodzielnie podjęta decyzja byłaby dla mnie w tym przypadku za bardzo obciążająca psychicznie. Pewnie cały czas zastanawiałabym się: co by było gdybyśmy przywrócili do życia tamtego, może lepiej wykorzystałby daną mu przeze mnie szansę? A grupa ludzi o wiele słabiej, albo nawet wogóle nie odczułaby ciężaru takiego wyboru. Chociaż prawdą jest, że kiedy decydują wszyscy, nikt tak naprawdę nie czuje się odpowiedzialny za dokonany wspólnie wybór… Ale tutaj racjonalność nie miała aż takiego znaczenia, należało tylko wskazać: ten albo tamten, więc takie rozwiązanie chyba nie byłoby zupełnie bezzasadne? Ale to tylko mój punkt widzenia ;).

Mojemu botowi byłby raczej obojętny szacunek okazywany przez człowieka. Tutaj liczyłaby się tylko logika i racjonalność, jeśli okazywałby jakiekolwiek niezadowolenie z powodu braku szacunku w stosunku do niego, to rzeczywiście, nie byłoby to niczym ponad postępowanie zgodnie z napisanym programem, zupełnie bezuczuciowo. Na zasadzie: dinozaur i facet przebrany za dinozaura to nie to samo. Chociaż na wyższym poziomie rozwoju technologicznego rzecz mogłaby się mieć już inaczej.

I adekwatny cytat z "Fiaska":
"- Domyślam się pana kłopotów, panie Marku. Trudno dogadać się z duchem w maszynie.
- Maszyna jest bezwinna – zauważył dominikanin z wyczuwalną ironią w głosie. – Gada to, co w nią włożono."

ANIEL-a

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 701
  • a może tak pomóc dzieciakom? kliknij ikonkę IE ;)
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #63 dnia: Czerwiec 12, 2008, 11:18:50 pm »
Aniela: To ja sugerowałam demokratyczny wybór. Nie dlatego żeby wydawał mi się najlepszym z możliwych do zastosowania zawsze i wszędzie, ale samodzielnie podjęta decyzja byłaby dla mnie w tym przypadku za bardzo obciążająca psychicznie. Pewnie cały czas zastanawiałabym się: co by było gdybyśmy przywrócili do życia tamtego, może lepiej wykorzystałby daną mu przeze mnie szansę? A grupa ludzi o wiele słabiej, albo nawet wogóle nie odczułaby ciężaru takiego wyboru. Chociaż prawdą jest, że kiedy decydują wszyscy, nikt tak naprawdę nie czuje się odpowiedzialny za dokonany wspólnie wybór… Ale tutaj racjonalność nie miała aż takiego znaczenia, należało tylko wskazać: ten albo tamten, więc takie rozwiązanie chyba nie byłoby zupełnie bezzasadne? Ale to tylko mój punkt widzenia ;).

A wiesz, nie pomyślałam o tym, że może rzeczywiście łatwiej by było sobie z odpowiedzialnością poradzić, czy raczej ją przerzucić na "ogół".

Ale ja bym chyba jednak sama podjęła decyzję - takam zarozumiała ;)


Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9728
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #64 dnia: Czerwiec 13, 2008, 12:32:39 am »
ja sugerowałam demokratyczny wybór. Nie dlatego żeby wydawał mi się najlepszym z możliwych do zastosowania zawsze i wszędzie, ale samodzielnie podjęta decyzja byłaby dla mnie w tym przypadku za bardzo obciążająca psychicznie.

Czyli głosowanie dla wygody psychicznej lekarzy? A w powieści widzimy sytuację odwrotną: lekarze podejmują decyzję sami, by nie obciążać nią załogi...

Mojemu botowi byłby raczej obojętny szacunek okazywany przez człowieka. Tutaj liczyłaby się tylko logika i racjonalność, jeśli okazywałby jakiekolwiek niezadowolenie z powodu braku szacunku w stosunku do niego, to rzeczywiście, nie byłoby to niczym ponad postępowanie zgodnie z napisanym programem, zupełnie bezuczuciowo. Na zasadzie: dinozaur i facet przebrany za dinozaura to nie to samo. Chociaż na wyższym poziomie rozwoju technologicznego rzecz mogłaby się mieć już inaczej.

Z drugiej strony taki bot mógłby uznać przeciwdziałanie brakowi szacunku za logiczne z tej czy owej przyczyny...

I adekwatny cytat z "Fiaska":
"- Domyślam się pana kłopotów, panie Marku. Trudno dogadać się z duchem w maszynie.
- Maszyna jest bezwinna – zauważył dominikanin z wyczuwalną ironią w głosie. – Gada to, co w nią włożono."

Choć z drugiej strony maszyna może też (teoretycznie) dojść do poziomu, w którym stanie się czymś więcej niż sumą tego co w nią włożono (o ile zostanie zaprojektowana tak by mogła się uczyć, albo i autoewoluować).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9728
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #65 dnia: Czerwiec 13, 2008, 12:34:03 am »
Ale ja bym chyba jednak sama podjęła decyzję - takam zarozumiała ;)

Wbrew pozorom widzę w tym (jako rzekłem) skłonność do cierpienia za milijony...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #66 dnia: Czerwiec 16, 2008, 10:41:55 am »
Haaalo, przechodzimy dalej? Wszyscy doczytali?
Hermes przygotowuje sie do startu i zaloga jest, uwaga, embrionowana, czyli pluca wypelniane sa specjalnym plynem, krew zamieniana jest w syntetyczny preparat. Wszystko to ma uodpornic ludzi na ogromne przeciazenia.
Czy dobrze pamietam? Nie polecialem za daleko?

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9728
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #67 dnia: Czerwiec 16, 2008, 01:38:06 pm »
Haaalo, przechodzimy dalej? Wszyscy doczytali?

Ja już doczytałem do momentu jak "Eurydyka" przygotowuje się do tych hocków-klocków z czarną dziurą...

Przechodzimy, przechodzimy i od razu napiszę, że mi się ta embrionizacja podoba, jakie to odświeżające na tle spokojnie sobie łażących po mostku (i przewracających się gdy rzuca na zakrętach ;)) bohaterach "Star Treka",od razu człowiek widzi, że załoga pcha się w regiony, do których ewolucja ich nie dostosowała.

Bardzo fajne.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #68 dnia: Czerwiec 16, 2008, 04:07:10 pm »
Ja tak pytam grzecznie, bo ksiazke przeczytalem jakis czas temu i nie wiem czy sie chronologicznie trzymam.
W kazdym razie embrionizacja to faktycznie swietny pomysl. Moim zdaniem widac nie po raz pierwszy kunszt Lemowy, bo nie jest to zadne amerykanskie uproszczenie, niepotrzebny efekt specjalny czy po prostu brak pomyslunku. U Mistrza wszystko zawsze ma rece i nogi, chocby poki co niewykonalne, ciezko sie przyczepic, ze to pomysl wyssany z palca i malo, ze wszystko jest prawdopodobne i ma duza doze realizmu, to takze oparte jest na naukowych przeslankach. Chocby nie wiadomo jak fantastyczna byla powiesc, to nigdy chyba nie mozna powiedziec "kompletna bzdura". Tak lubie  :)
Przypomnial mi sie tez pomysl z napelnianiem pluc plynem w filmie "The Abyss" (pol. Glebia). Tam jeden z bohaterow pracujacy w glebinowej wiezy wiertniczej takze oddycha takim cieklym preparatem i dzieki temu znosi duzo lepiej wysokie cisnienie i moze zejsc na glebokosc niedostepna dla innych sposobow nurkowania.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9728
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #69 dnia: Czerwiec 16, 2008, 04:21:26 pm »
W kazdym razie embrionizacja to faktycznie swietny pomysl. Moim zdaniem widac nie po raz pierwszy kunszt Lemowy, bo nie jest to zadne amerykanskie uproszczenie, niepotrzebny efekt specjalny czy po prostu brak pomyslunku. U Mistrza wszystko zawsze ma rece i nogi, chocby poki co niewykonalne, ciezko sie przyczepic, ze to pomysl wyssany z palca i malo, ze wszystko jest prawdopodobne i ma duza doze realizmu, to takze oparte jest na naukowych przeslankach. Chocby nie wiadomo jak fantastyczna byla powiesc, to nigdy chyba nie mozna powiedziec "kompletna bzdura". Tak lubie  :)

Owszem owszem. Tak realistycznie Kosmos tylko Mistrz opisuje. A gdzieś tam za nim idą Pohl, Robinson, Clarke, Cherryh (która tylko tę wadę ma, że Obcych zbyt uczłowiecza)... Zdecydowanie wolę te klimaty od space opery, w której czytelnik nawet nie poczuje, że akcja w Kosmosie się toczy.

(I faktycznie Lem pisze SF, która bazuje na faktach, nie na fabularnych kliszach czy plott device, a to rzadkie, coraz rzadsze niestety...)

Przypomnial mi sie tez pomysl z napelnianiem pluc plynem w filmie "The Abyss" (pol. Glebia). Tam jeden z bohaterow pracujacy w glebinowej wiezy wiertniczej takze oddycha takim cieklym preparatem i dzieki temu znosi duzo lepiej wysokie cisnienie i moze zejsc na glebokosc niedostepna dla innych sposobow nurkowania.

Gadaliśmy kiedyś o tym płynie ze dwie strony (bodajże w filmowym wątku). "Głębia", choć kwestię Kontaktu infantylizuje, porządny film.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lilijna

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 312
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #70 dnia: Czerwiec 16, 2008, 11:47:13 pm »
Wszyscy doczytali?
Niestety nie (sesja). Ale Wielki Brat Patrzy (czasem)! Na wszystko poza tym wątkiem (żeby nie dowiedzieć się przedwcześnie o biegu wypadków).  Nic. Trudno. Pozdrawiam i owocnej dyskusji!

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9728
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #71 dnia: Czerwiec 17, 2008, 12:00:30 am »
To powiedz jak sesja poszła chociaż. (Bo zakładam, że musiała pójść dobrze :).)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #72 dnia: Czerwiec 17, 2008, 10:30:43 am »
Pozdrawiam i owocnej dyskusji!
Ale to my chetnie zaczekamy, prawda Q? W wiecej osob jest ciekawiej.
Jak sesja poszla, to jedno, ale ciekaw jestem wielce z czego :)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9728
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #73 dnia: Czerwiec 17, 2008, 10:45:29 am »
Ale to my chetnie zaczekamy, prawda Q? W wiecej osob jest ciekawiej.

Jasne :).

(Zresztą czekam też aż do dyskusji włączą się z pełną energią ANIEL-a, maziek, NEXUS6 i Term, bo trochę nas tu mało, a przecie Akademia jest samym sercem tego Forum.)

Jak sesja poszla, to jedno, ale ciekaw jestem wielce z czego :)

Wiem, ale niech lil. sama powie, jeśli za stosowne uzna...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lilijna

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 312
    • Zobacz profil
Re: Akademia Lemologiczna [Fiasko] - czyli dlaczego bez kobiet się nie udaje
« Odpowiedź #74 dnia: Czerwiec 18, 2008, 10:46:45 pm »
To wysoce niestosowne. Ale zanucę. "Na prawo most, na lewo most, a dołem Wisła płynie..."
O! Poczekacie aż do września? Żartuję (mam nadzieję). Ostatni egzamin trzeciego lipca... Dopiero wtedy będzie wszystko wiadomo. Idę kontynuować. Jak to mówią: zjem jutro, wyśpię się po śmierci ;D