Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]  (Przeczytany 272478 razy)

Zlatan

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #525 dnia: Luty 04, 2007, 12:42:14 pm »
Cytuj

Otóż na podstawie tamtejszego opisu z jednej strony, a z drugiej na podstawie znajomości własnych upodobań (leżenie, słuchanie muzyki, włóczenie się bez celu, czytanie dziwnych ksiązek, wyjadanie miodku ze słoika, tarmoszenie kota, czochranie się po plecach czym popadnie) doszedłem do wniosku, że ja również znajduję się w Najwyższej Fazie Rozwoju.
A Wy?

Jasne że tak. My też. Chyba nikt nie ma wątpliwości co do siebie?
Ale tak poważnie to jednak raczej nie. Podejrzewam bowiem, że Lem miał na myśli całkiem konkretne miejsce na naszym globie, tylko dla niepoznaki zmienił kolejność liter: Z RFN (dawniej - NRF) zrobił NFR.
Każdego kto za rządów komuszych zdołał zerknąć za żelazną kurtynę i zobaczyć choć trochę tzw. Zachodu uderzało zawsze to samo. Oni w porównaniu z Nami zdawali się zawsze być na luzie, ubrani swobodnie, zachowywali się jakby im na niczym nie zależało a My zawsze elegancko (i niewygodnie) wystrojeni, nerwowi, spięci, niespokojni. Jestem przekonany, że i Lem musiał tę różnicę odczuć i stąd jego obraz eneferców.
To samo mamy znów w Powrocie z gwiazd. Czyta się to jak opis wrażeń środkowo europejskiego turysty z pobytu np. w Skandynawii na przełomie lat 60/70.
Zresztą cała Altruizyna to nieomalże Lem w pigułce. Mamy tu większość najważniejszych wątków jego twórczości:
- Kontakt z przerastającą nas inteligencją (Golem XIV, Fiasko, Solaris, Głos Pana);
- Próby stworzenia idealnego społeczeństwa (Wizja Lokalna, Powrót z gwiazd i wiele innych np. Podróże Ijona Tichego);
Nie braknie tu też tak typowych dla Lema (choć może mniej rzucających się w oczy) rozważań nad teologią, etyką i ewolucją.
Muszę jednak przyznać, że zwróciłem na to uwagę dopiero teraz dzięki naszym dyskusjom mniej czy bardziej akademickim. Przedtem po prostu lubiłem Altruizynę, bo sam święcie wierzę, że nie można "ulepszyć" kogoś kto do tego nie dojrzał.  

A jeśli chodzi o RFN alias NRF to już Hegel udowadniał, że szczytem rozwoju ludzkości jest monarchia pruska Fryderyka Wielkiego. A Heglem jak wiadomo bardzo przejął się Marks. Potem było już tylko gorzej.
Napisałem nawet kiedyś w związku z tym taki wierszyk:

Ewolucja

Gaz, pył, masa, koncentracja,
gęstość, ciśnienie, rotacja,
magma, skała, para, woda,
wrzątek, żar, upał, ochłoda,
aminokwas, peptyd, białko,
koacerwat, wirus, ciałko,
mięczak, owad, ryba, płaz, gad,
ssak, człowiek,
Republika Rad!

Dzisiaj na szczęście to już nieaktualne. Trzeba by wymyślić rym do "Stany Zjednoczone".




maziek

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #526 dnia: Luty 04, 2007, 01:16:38 pm »
No wiesz, że na ten NRF to nie wpadłem. Myślę że masz rację. W Powrocie z Gwiazd to bym sie nie doszukiwał żadnych aluzji. Akurat przeczytałem, powiedzmy ze zasługuje na zainteresowanie jako wczesna twórczość, coś w rodzaju Mickiewiczowskiego "o Ty, co stoisz pod łóżkiem, z porcelanowym uszkiem..."

Wierszyk pyszny - mógłby się kończyć bardziej filozoficznie i ponadczasowo "...A teraz wszystkich trafi szlag!", albo równie radośnie, ale nie tak katastroficznie ..."lecz dalszych perspektyw brak!"

edit: i żeby być w zgosdzie z pierwszymi trzema minutami Weinberga dodaj na początku wers o czystym promieniowaniu i inflacji. Zresztą o inflacji możesz też napomknąć w ostatnim wersie, hi, hi...
« Ostatnia zmiana: Luty 04, 2007, 03:35:30 pm wysłana przez maziek »

Hokopoko

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #527 dnia: Luty 04, 2007, 03:12:01 pm »
Ta aluzja do Niemców jest moim zdaniem zrobiona tak przy okazji. Gdyby nie było RFN, to w Cyberiadzie mielibyśmy pewnie Fazę Najwyższego Rozwoju - to bardziej składne.

A jeśli chodzi o rymy, to proponuję pchła do USA.

Mieslaw

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #528 dnia: Luty 06, 2007, 02:15:45 pm »
Cytuj
No wiesz, że na ten NRF to nie wpadłem. Myślę że masz rację.
A mnie się od razu skojarzyło  :)

Enefercy  :D

Zlatan

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #529 dnia: Luty 06, 2007, 02:55:19 pm »
Cytuj
A jeśli chodzi o rymy, to proponuję pchła do USA.

Kupuję!  :)

Mieslaw

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #530 dnia: Luty 07, 2007, 09:46:11 pm »
Wniosek z "Altruizyny" jest taki, że Kosmosu uszczęśliwić się nie da, prawda?

Może zaczniemy już czytanie następnego rozdziału, co Wy na to ?

Zlatan

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #531 dnia: Luty 07, 2007, 11:53:05 pm »
W moim wydaniu z 1967 roku Altruizyna jest ostatnia...

Mieslaw

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #532 dnia: Luty 08, 2007, 03:47:04 pm »
Cytuj
W moim wydaniu z 1967 roku Altruizyna jest ostatnia...
A w moim z 2006 jest jeszcze Kobyszczę, Edukacja Cyfrania (w której skład wchodzą: Opowieść pierwszego i drugiego odmrożeńca) i Powtórka. Co objętościowo stanowi prawie pół książki (dokładnie 41/97 (czterdzieści jeden dziewięćdziesiątych siódmych ;) ))

Hokopoko

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #533 dnia: Luty 08, 2007, 03:57:33 pm »
Kurcze, Zlatan, to nie wiesz, co straciłeś... Kobyszczę straciłeś i opera omnia mistrza Kerebrona. Ale może jakoś Ci to opowiemy. W każdym razie jeśli o mnie chodzi, to jest to jedno z najciekawszych opowiadań - i najśmieszniejszych.

A potem w mojej Cyberiadzie mam jeszcze Edukację Cyfrania. I Powtórkę.
Edukację trzeba koniecznie omówić, bo tam jest o drabinie.


edit: o właśnie, Miesław mnie uprzedził.
To jedziemy tę kobyłkę...
« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2007, 03:59:32 pm wysłana przez Hokopoko »

Zlatan

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #534 dnia: Luty 08, 2007, 05:30:16 pm »
Nie moi kochanieńcy, tak łatwo mnie na straty nie spiszecie. Edukację Cyfrania mam w tomie pt. Maska (swoją drogą ta Maska to moim zdaniem albo najgorsza rzecz Lema albo najlepsza Mniszkówny).
Natomiast Kobyszczę znalazłem w tomie pt. "Bezsenność". Tylko mistrza Kerebrona nie mogę znaleźć, chociaż imię brzmi jakoś znajomo...
No w każdym razie jakoś tam za wami nadążę. Zatem w imię Boże zaczynajcie waszmoście!

Hokopoko

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #535 dnia: Luty 08, 2007, 05:46:40 pm »
No wiesz co, tak zdeptać Maskę... Lem to sobie bardzo cenił. Prawda, że napisane to specyficznie, a i przesłanie spowite we mgle niedomówień, jednak gdy się wgłębić...
No, ale ja też nie jestem fanem tego dzieła...

maziek

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #536 dnia: Luty 08, 2007, 07:20:20 pm »
Ciekawi mnie, co Wam mówi tytuł "Kobyszcze". Mój ulubiony.

NEXUS6

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #537 dnia: Luty 09, 2007, 01:31:24 am »
Cytuj
Nie moi kochanieńcy, tak łatwo mnie na straty nie spiszecie. Edukację Cyfrania mam w tomie pt. Maska (swoją drogą ta Maska to moim zdaniem albo najgorsza rzecz Lema albo najlepsza Mniszkówny).
Natomiast Kobyszczę znalazłem w tomie pt. "Bezsenność". Tylko mistrza Kerebrona nie mogę znaleźć, chociaż imię brzmi jakoś znajomo...
No w każdym razie jakoś tam za wami nadążę. Zatem w imię Boże zaczynajcie waszmoście!
Kerebron to nie osobne opowiadanie, tylko postac z Kobyszczecia, nauczyciel Trurla i Klapaucjusza, ktory tak soczyscie zjechal na wlasnym grobie Trurla, ale to sobie sam przeczytasz...
  Kobyszcze i Edukacje przeczytac mus...

ANIEL-a

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #538 dnia: Luty 09, 2007, 03:58:41 pm »
A ja mam tylko Kobyszczę, innych nie  :'( Sądząc z ostatnich wypowiedzi na forumie, wietrzę w tym jakiś męski spisek ;) A Maska przy pierwszym czytaniu wydała mi się absurdalna, ale potem słyszałam bardzo fajną jej interpretację, przeczytałam jeszcze raz (i jeszcze...) i teraz uważam ją za jedną z najlepsiejszych rzeczy Mistrza

Mieslaw

  • Gość
Re: Akademia Lemologiczna [Cyberiada]
« Odpowiedź #539 dnia: Luty 11, 2007, 06:19:13 pm »
No, ja już "Kobyszczę" przeczytałem  :)

Z wszelkimi uwagami na temat tego opowiadania poczekam aż wszyscy skończą.

Chciałbym wpisać tu 2 wyrwane z kontekstu cytaty (na zachętę dla tych, co jeszcze nie zaczęli  ;) ).

"Widzę, że przyjdzie mi nie tylko budowę rozumnych istot skorygować, ale i to, co one powymyślały jako filozofię. Zarodzią życia był ci wszak ocean, który się przy brzegach uczciwie zamulił. Powstało błoto rzadkie, czyli koloidy-niedoidy, Słońce przygrzało, błoto zgęstniało, piorun w to huknął, wszystko zakwasił aminowo - czyli na amen - i tak powstał syr, który z czasem odszedł na suchsze miejsce. Wyrosły mu uszy, żeby słyszał, jak zdobycz nadciąga, a także zęby i nogi, żeby ją dogonił i zjadł. A jeśli mu nie wyrosły albo za krótkie były, jego zjedli. Stworzycielką rozumu jest tedy ewolucja (...)"

"Pokazało się, że podług wielu mędrców najważniejszą rzeczą jest spolegliwe opiekuństwo oraz życzliwość powszechna. Jedno i drugie muszą sobie okazywać nawzajem istoty rozumne: bez tego nic. Co prawda, pod tym właśnie hasłem na pale wbijano, płynnym ołowiem pojono, a też ćwiartowano na połcie, rozdzierano kołem i wołem, łamano gnaty, a w ważniejszych historycznie chwilach używano po temu nawet zaprzęgów poszóstnych. Także w niezliczonych formach innych tortur bywała życzliwość okazywana historycznie, gdy ją adresowano do ducha, nie do ciała."


Odnośnie drugiego fragmentu: podobny fragment znajduje się w Wizji Lokalnej, zakończony jest, mniej więcej, tak: "Słowem, nie ma takiej zbrodni, której by nie dokonywano pod pretekstem miłości i bojaźni bożej".

Odnośnie pytania Mażka: kobyszczę kojarzy mi się co najwyżej z kobyłą...
« Ostatnia zmiana: Luty 11, 2007, 06:21:00 pm wysłana przez Mieslaw »