Autor Wątek: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak  (Przeczytany 42169 razy)

paszta

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #30 dnia: Maj 08, 2006, 10:54:20 am »
Łatwo się "pastwić" nad Bushem, nie przeczę, ale... czy nie widać rodzącego się zagrożenia ze strony ekspansywnego islamu, który się wszędzie wciska i wygrywa bo demokrację ma za nic?
Jakoś w powszechnej wrzawie (krytyce Busha i USA) o tym się zapomina (sic!). Czy coś należy z tym robić czy nic - to jest pytanie ważne.
Jakoś nieufnie podchodzę do opinii, które krytykują najpierw USA a potem ...nic. W tym niewiele jest konstruktywnego, zdaje mi się.
Może mam też za świeżo w pamięci, skąd wychodziła i z jakich pozycji taka krytyka przez dziesiątki lat.
Podkreślam: nie twierdzę, że USA są oazą mądrości i aniołem - daleko do tego. Myślę tylko: czy problem z państwem USA w świecie to jest obecnie problem najbardziej palący czy też inne państwa rodzą problemy w znacznie większym stopniu ?
I odpowiedź na takie pytanie uważam za dość oczywistą. Nie dajmy się zwariować Panowie i Panie.

Kagan

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #31 dnia: Maj 08, 2006, 11:29:13 am »
Mysle, ze nie ma problemu z Islamem. Tylko Pakistan ma islamska bron jadrowa, i to wylacznie jako obrone przed India. Poblemem jest nielegalna bron jadrowa Izraela i poparcie USA dla syjonizmu, co jest glownym powodem teroryzmu we wspolczesnym swiecie...

paszta

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #32 dnia: Maj 08, 2006, 11:36:42 am »
Naprawdę ? A tak ad hominem: czy lubiłeś kiedy Che lub, nie daj Bóg Mao. Nosiłeś na koszulkach ? No, przyznaj się ? ;)

A co sądzisz o: "American mind is closing" Allana Blooma
(może przekręciłem tytuł?).
POLECAM.

Tak jakoś krytykujesz Lema za poparcie dla komuny z jakichś lewackich pozycji. Coś mi tu nie gra. Może dlatego, że nie potrafię oddzielić Ciebie od Twoich poglądów :)

Pozdrawiam w każdym razie i bez urazy. :)
« Ostatnia zmiana: Maj 08, 2006, 11:52:55 am wysłana przez paszta »

paszta

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #33 dnia: Maj 08, 2006, 11:40:15 am »
Islam i Chiny nas zdominują a my wciąż będziemy na Żydów pomstować. Sądzę, że czas najwyższy przestawić wajhę.

dzi

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #34 dnia: Maj 08, 2006, 11:52:47 am »
Nie czytalem tematu bo byly w nim posty Kagana a Tego w 10 minut po powrocie z urlopu nauczylem sie omijac. Napisze jednak sobie bo temat generalnie mnie interesuje i bo ot, mam ochote. ;)
Zaznaczam rowniez ze nie pije do nikogo pogladu z tego prostego powodu ze zadnego przedstawionego tu pogladu nie przeczytalem ;)
Z moich obserwacji wynika, ze USA, zdobylo juz taka przewage nad innymi krajami ze panuje nad swiatem. Mowie tak bo gralem w Cywilizacje ;) Oczywistym jest ze mozna ubolewac nad tym ze wojny sa zle, ze nie powinno sie zabijac ludzi itd itp, jednak prawda jest taka, ze panstwa, jako organizmy, malo to obchodzi i dbaja one o swoje interesy i o swoje przetrwanie na mapie panstw. Dlatego calkowicie normalnym jest, szczegolnie gdy sie ma przewage, likwidowanie zagrozen "za wczasu". A co jesli sie pomyli? Powie sie "sorry". Tak jest i to jest smutne i niesprawiedliwe ale nikt nie mowil ze bedzie inaczej.
I jak sobie z tym poradzic? Z moich doswiadczen w grze Cywilizacja wynika, ze jesli najsilniejszego sie nie da zwalczyc (czyli samemu nie jest sie najsilniejszym) to trzeba z nim trzymac i bic slabszych. Odklada to wlasna zaglade na pozniej.
A co myslal Lem? Mysle ze jako bardzo rozsadny czlowiek myslal podobnie, mimo ze nie gral w Cywilizacje.
Tak wiec swiat jest zly, smutny i ponury. Ci co chca moga nad tym poplakac, ja ide na slonce ;)

paszta

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #35 dnia: Maj 08, 2006, 12:05:33 pm »
Tylko drobna poprawka. USA jednak nie grozi nikomu zagładą i zwłaszcza nie zagraża demokracjom tego świata. Na Rosję, uważasz, nie trzeba już zwracać uwagi bo słaba? To, co robi to państwo, a jest to bandytyzm (też w polityce!) jakoś nie wzbudza powszechnego zainteresowanie. Nawet temat Czeczenii już się zużył jak dawno temu głód i wojny w Afryce.
To mnie właśnie nieco irytuje ;). Lewicujące gazety ciągle widzą zagrożenie w jednej stronie, jak zawsze. Jednak My, powtarzam: nie dajmy się zwariować. Hegemoni (i ewentualne zagrożenia) są tacy(nie koniecznie w tej kolejności): Rosja, USA, Islam, Chiny.
Jest ich więc co najmniej 4 sztuki :)
Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Maj 08, 2006, 12:14:29 pm wysłana przez paszta »

Kagan

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #36 dnia: Maj 08, 2006, 12:09:39 pm »
Cytuj
Naprawdę ? A tak ad hominem: czy lubiłeś kiedy Che lub, nie daj Bóg Mao. Nosiłeś na koszulkach ? No, przyznaj się ? ;)
A co sądzisz o: "American mind is closing" Allana Blooma
(może przekręciłem tytuł?).
POLECAM.
Tak jakoś krytykujesz Lema za poparcie dla komuny z jakichś lewackich pozycji. Coś mi tu nie gra. Może dlatego, że nie potrafię oddzielić Ciebie od Twoich poglądów :)
Pozdrawiam w każdym razie i bez urazy. :)

- Tez bez urazy.
1. Che sie nigdy nie zachwycalem, ale podziwialem Fidela za to, ze zmienil Kube z amerykanskiego burdelu na panstwo dobrobytu (w sensie 'welfare state') i ze potrafil nie dac sie swemu wielkiemu (w sensie militarnym, nie ideowym) sasiadowi, oraz Mao i Czu-En-Laja za wyprowadzenie Chin z glebokiego kryzysu oraz za uniezaleznienie sie zarowno od zachodu jak i ZSRR. Powiesz, ze koszta byly spore. Zgoda, ale nie zapomnij o tym, ze alternatywa byla kolejna okupacja japonska, kolejny gwalt na Nankinie i kolejne stulecie ponizania Chinczykow... Innymi mymi bogaterami byli tez Tito, Nehru i Nasser, szanowalem tez de Gaullea, szczegolnie ze potrafil odejsc z honorem, nia jak Berlusconi i lubilem premiera W. Brytanii Wilsona za jego poczucie humoru i fajeczke.
2. Nie czytuje lewicujacych amerykanskich liberalow. Szkoda mi na nich czasu. Me poglady to raczej Keynes i Galbraith niz Chomsky...
3. Jestem na lewo od centrum, czego nie kryje. Lema, Milosza i Kolakowskiego krytykuje za oportunizm i karierowiczostwo. W PRLu nie nalezalem do PZPR bo byla ona dla mnie partia karierowiczow typu Kwasnieskiego. Chyba mialem racje. Zreszta  jako socjaldemokracie nie po drodze mi bylo z partia, ktora glosila otwarcie dyktature (wiekszosci, czyli proletariatu, ale zawszec dykature).
Pozdr. :)
« Ostatnia zmiana: Maj 08, 2006, 12:11:08 pm wysłana przez Kagan »

paszta

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #37 dnia: Maj 08, 2006, 12:11:03 pm »
Cytuj
A co myslal Lem? Mysle ze jako bardzo rozsadny czlowiek myslal podobnie, mimo ze nie gral w Cywilizacje. ;)


Powiem znowu: lubię Cię Dzi choć wiem, że mego afektu nie podzielasz. Może ze względu na mój wiek. :D

dzi

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #38 dnia: Maj 08, 2006, 12:11:46 pm »
Ja mowie o innej skali czasowej. USA nie ma takiej supremacji ze poradzi sobie z reszta swiata tylko ze poradzi sobie z kazdym krajem. Dlatego nie moze sobie pozwolic na postawienie przeciw sobie reszty swiata i to w agresji. A do supremacji takiej ze mozna poradzic sobie ze wszystkimi dochodzi sie dlugo i trudno, lecz tylko USA ma szanse to zrobic. Pograj sobie w Cywilizacje ;) (albo bardziej zblizona do "naszych zainteresowan" wersje czyli Master of Orion II).

PS: ja tez Cie lubie Edredon, i to nie tylko dlatego ze poprostu lubie wszystkich ludzi ;)
« Ostatnia zmiana: Maj 08, 2006, 12:12:40 pm wysłana przez dzi »

Kagan

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #39 dnia: Maj 08, 2006, 12:15:14 pm »
Cytuj
Islam i Chiny nas zdominują a my wciąż będziemy na Żydów pomstować. Sądzę, że czas najwyższy przestawić wajhę.


Islam nikogo nie zdominuje, bo jest wewnetrznie podzielony i cywilizacyjnie zacofany. Dominacja Chin moze swiatu wyjsc tylko na dobre. Chiny nie prowadza agresywnej polityki a la anglosasi. Chca jedynie bezpieczenstwa dla siebie. Zydzi z Izraela i USA, czyli ci z dostepem do broni jadrowej sa zas najwiekszym zagrozeniem dla pokoju swiatowego. To jest opinia olbrzymiej wiekszosci Europejczykow, nawet na zachodzie...

Kagan

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #40 dnia: Maj 08, 2006, 12:18:06 pm »
Polityka globalna to nie gra komputerowa dla nastolatkow. Jak naciszniesz na guzik "wyslij rakiety z ladunkami jadrowymi", to juz nie masz powrotu, i nastepuje nuklearny holocaust. I do tego chyba dazy Ameryka i Zydzi z Izraela... :( Kto powstrzyma szalencow z Jerozolimy/Tel Aviv i Washington DC?

Cytuj
Ja mowie o innej skali czasowej. USA nie ma takiej supremacji ze poradzi sobie z reszta swiata tylko ze poradzi sobie z kazdym krajem. Dlatego nie moze sobie pozwolic na postawienie przeciw sobie reszty swiata i to w agresji. A do supremacji takiej ze mozna poradzic sobie ze wszystkimi dochodzi sie dlugo i trudno, lecz tylko USA ma szanse to zrobic. Pograj sobie w Cywilizacje ;) (albo bardziej zblizona do "naszych zainteresowan" wersje czyli Master of Orion II).

PS: ja tez Cie lubie Edredon, i to nie tylko dlatego ze poprostu lubie wszystkich ludzi ;)


paszta

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #41 dnia: Maj 08, 2006, 12:18:39 pm »
ad Kagan:
No, Chomsky to, zdaje się, był taki antyamerykanista jak Dick "antylemista": irracjonalny.
« Ostatnia zmiana: Maj 08, 2006, 12:19:00 pm wysłana przez paszta »

dzi

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #42 dnia: Maj 08, 2006, 12:19:52 pm »
W grze tez nie mam odwrotu i przegrywam ;)
Ale ok, zgadzam sie, idziemy sie utopic, woda przynajmniej juz nie taka lodowata...

Kagan

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #43 dnia: Maj 08, 2006, 12:21:35 pm »
Na starosc Lem nie byl rozsadnym czlowiekiem:
1. Popieral naloty NATO na Belgrad.
2. Popieral agresje USA na Irak.
3. Jako rozwiazanie problemu bliskowschodniego Lem polecal przymusowa sterylizacje Arabow.
Czlowiek rozsadny nie popiera wojen, szczegolnie zaborczych, i przymusowej sterylizacji, szczegolnie opartej na rasowych kryteriach!

Cytuj
Powiem znowu: lubię Cię Dzi choć wiem, że mego afektu nie podzielasz. Może ze względu na mój wiek. :D


Kagan

  • Gość
Re: Lem a agresja USA (i Polski tez) na Irak
« Odpowiedź #44 dnia: Maj 08, 2006, 12:29:36 pm »
Cytuj
Tylko drobna poprawka. USA jednak nie grozi nikomu zagładą i zwłaszcza nie zagraża demokracjom tego świata. Na Rosję, uważasz, nie trzeba już zwracać uwagi bo słaba? To, co robi to państwo, a jest to bandytyzm (też w polityce!) jakoś nie wzbudza powszechnego zainteresowanie. Nawet temat Czeczenii już się zużył jak dawno temu głód i wojny w Afryce.
To mnie właśnie nieco irytuje ;). Lewicujące gazety ciągle widzą zagrożenie w jednej stronie, jak zawsze. Jednak My, powtarzam: nie dajmy się zwariować. Hegemoni (i ewentualne zagrożenia) są tacy(nie koniecznie w tej kolejności): Rosja, USA, Islam, Chiny.
Jest ich więc co najmniej 4 sztuki :)
Pozdrawiam


1. USA popiera Izrael, ktory jest sklonny wykonac nuklearne uderzenie na Europe w sytuacji, gdy Zydzi znajda sie w sytuacji bez wyjscia. A Zydzi robia wszystko, aby sie w takiej sytuacji znalezc. Zamykaja sie za murem w najwiekszym gettcie swiata, i ciagle morduja Palestynczykow. Nie potafia zyc w zgodzie z zadnymi sasiadami, to jest ich odwieczny problem.
2. Widze, ze popierasz terrorystow Czeczenskich.  Antyamerykanscy partyzanci w Iraku i Afganistanie to dla ciebie "terrorysci muzulmanscy", zas prawdziwi terrorysci z Czeczenii, co niszcza systematycznie swoj wlasny kraj  i morduja swych braci i siostry, to dla ciebie "wojownicy o wolnosc i demokracje" bo sa antyrosyjscy. Czyzby tobie tez, jak Brzezinskiemu, antyrosyjskie fobie odebraly jasnosc myslenia?
3. Zrodla zagrozenia dla pokoju to obecnie:
1. USA
2. Izrael
Nie widze numeru 3 i dalszych.