Autor Wątek: Właśnie się dowiedziałem...  (Przeczytany 1014500 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4490
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3375 dnia: Lipiec 17, 2012, 12:15:37 pm »
Cytuj
A co jeśli ja chcę robić tylko JEDNĄ rzecz naraz? Nie chcę czytac książki w metrze, wolę skupić się na tym gdzie jestem. Nie chcę słuchać muzyki w korku, wolę krzyczeć na Hindusów z wózkami z hipermarketu, uciekającymi przed moim zderzakiem (i żandarmerią)? Comprende?  Jeśli chcę skupić się na jakości, a nie ilości?

Tym tropem powinieneś skupić się na prowadzeniu samochodu - nie na pokrzykiwaniu na Hindusów. Prowadzenie jest główną czynnością. Pokrzykiwanie to już ilość - czynność dodana. Jeśli jednak pokrzykiwanie jest składową prowadzenia, to słuchanie muzyki też nią może być. Wolę (jeśli mówimy już o preferencjach) słuchać niż pokrzykiwać.

Cytuj
W tym ból. Kupiliście XXI wieczną wizję rzeczywistości przeżywanej na ekranach komputera. Myślicie, że naprawdę teraz ze mną rozmawiacie? Pamiętacie jeszcze ( z czasów przedgutenbergowskich ) czym jest prawdziwa rozmowa? Czy słowo prawdziwy ma jeszcze dla was jakiekolwiek znaczenie? Pamiętacie, że macie jeszcze fizyczne ciała? Że one umrą? Co wtedy zrobicie? Copier/Coller? Powodzenia.
Tak, moje życie toczy się na ekranie komputera. Oczywiście, że nie pamiętam czym jest prawdziwa rozmowa. Oczywiście, że nie ma. Ciało? Jakie ciało? A co to? Śmierć? Śmierć czego? Przecież ciała nie ma. Nie, nie myślę nigdy o tym. Wiesz - carpe diem.
Znamy się wcale. Taki wniosek z ebuków:)

Cytuj
Jak już ten ogon jest, to lepiej go polubić. I szukać w nim przyjemności.
Oczywiste, że ogona, który daje przyjemność nie ma co odcinać. Zresztą może ja przesadziłam. Nie lubię skrajności - kiedy nie są konieczne, bo istnieją pośrednie stany.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9557
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3376 dnia: Lipiec 17, 2012, 12:57:55 pm »
Obawiam się że problem mojej z Wami (wszystkimi, z grubsza, poza liv) niezgody wynika z olbrzymiej różnicy w stosunku do całego życia jako takiego.

Zacytuję a'propos:

"Korn myślał, że Elsy teraz już wyjdzie, ale ona ze szklanką mleka wróciła na fotel.
— Widzisz, Terton to był ktoś. Chyba jedyny prawdziwy uczony w tym całym instytucie.
— Słyszałem.
— Nie tylko uczony... Nie używał fantotronu. Uważał, że człowiek powinien żyć tylko naprawdę.
Dziwi cię to jak wszystkich — dodała, bo Korn milczał. Patrzyła na niego jeszcze przez chwilę, a potem
dopiła szklankę mleka. — Chciałam, abyś przynajmniej ty, przejmując po nim badania, wszystko to, co było dla niego najważniejsze, nie uważał go... a zresztą, ty i tak tego nie zrozumiesz."

Konrad Fiałkowski, "Homo divisus"
;)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hokopoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2352
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3377 dnia: Lipiec 17, 2012, 05:32:29 pm »
Obawiam się że problem mojej z Wami (wszystkimi, z grubsza, poza liv) niezgody wynika z olbrzymiej różnicy w stosunku do całego życia jako takiego. Poza tym, z braku definicji na początku tej rozmowy.  Mówiąc w skrócie, w życiu nie zaprzeczyłbym zaletom urządzeń cyfrowych. Chyba mylnie wyobrażacie mnie sobie jako żyjącego w jaskini przedgutenbergowskiego skrybę. Jestem numerykiem, pracuję z komputerami 23-25h dziennie, publikuję w pismach traktujących o wynalazkach które wejdą do codziennego użycia za 10-15 lat najwcześniej. Więc to chyba nieco mylne tak mnie sobie wyobrażać. Jednak - posłuchajcie sami siebie. Mp3 nadaje się "do korka", "do telefonu", ipad "do samolotu". Etc, etc. Określacie okoliczności towarzyszące czytaniu/słuchaniu, i zamiast skupić się na jakości samego czytania/słuchania/whatever, wymieniacie jak bogaty może być wachlarz rzeczy, które można robić razem z tym. Jakby uniwersalność i mobilność usprawiedliwiały wszystko.


Nie skupiam się na okolicznościach słuchania muzyki ani na jakości słuchania muzyki - skupiam się na słuchaniu muzyki. I w tym sensie muzyka z radyjka ma tę samą wartość (o ile jest to ta sama muzyka) co i z hajendowego sprzętu audio. O to idzie. I to samo z czytaniem - nie skupiam się ani na okolicznościach, ani na jakości, ale na treści książki. Co więcej, ta jakość słuchania/czytania to przecież nic innego jak tylko jeszcze jedna okoliczność towarzysząca meritum, jakim jest odbiór treści. I nikt tu nie mówi o robieniu kilku rzeczy naraz, to już inna bajka.

Są i inne Lemy, nawet tańsze. Ale nas Dyrekcja ignoruje, że nawet wzmianki na forum nie da  ::)

http://www.publio.pl/lem-ebooki.html?utm_source=swiatczytnikow.pl&utm_medium=link_spec&utm_campaign=promo

Terminus

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 730
  • AST-Pm-105/044 Uniwersalny Naprawczy
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3378 dnia: Lipiec 18, 2012, 03:35:24 pm »
Tak, jedząc masło skupiam się na maślaności. Sam słyszałeś, że słuchając Biosphere z gównianych głośniczków słyszałeś dosłownie nic. (Test: Biosphere - Vibratoire ). Może gdybyś także tworzył muzykę, a nie tylko jej słuchał (i do tego był np. kontrabasistą) to przekonałbyś się, jak wielkiej części w ogóle nie słyszysz.

@olka: w korku nie prowadzi się samochodu. W korku się stoi. Twój wywód trafia w próżnię. Jeśli chodzi o to, że znamy się wcale - to dokładnie o to mi chodzi. Robicie z siebie "nolajfów" i ryczycie z radości.

Hokopoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2352
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3379 dnia: Lipiec 18, 2012, 04:24:05 pm »
Słucham Bacha - i słuchałem organów i w filharmonii, i w kościołach, instrumentów tak nowoczesnych, jak i starych, i na hajendowym sprzęcie w cenie dwóch luksusowych limuzyn (niestety, nie moim), i słucham sobie też często tej organowej muzyki z niedużych głośniczków stojących na parapecie i zasilanych z komputera. Dość słuchałem na żywo, w tym tych magicznych kontrabasów, jak i na sprzęcie nie mającym problemów z zejściem poniżej 20 Hz. I na tej podstawie mogę stwierdzić, że Bach jest zawsze Bachem, a dla mojej satysfakcji ze słuchania nieporównanie większe znaczenie ma konkretna interpretacja niż subsoniczne wibracje i inne akustyczne rewelacje. Owszem, istnieje pewien minimalny poziom, poniżej którego słucha się źle, ale to też jest względne osobniczo, i owszem - wiele zależy od rodzaju muzyki, a najwięcej na "byle czym" tracą wg mnie nie basowe przydudnienia, ale duże składy instrumentalno-wokalne. Choć i tak, gdy nagranie jest źle zrealizowane, to żaden sprzęt mu nie pomoże.

Jeśli z Biosphere jest inaczej, to już nie mój problem - jednym wystarczy drewniany kościółek, inni muszą mieć bazylikę co najmniej w Licheniu.

Tak na marginesie, jako były-a-teraz-mniej audiofil, z tego typu argumentami stykałem się dziesiątki razy, przez jakiś czas też nawet tak mi się myślało. Ale mi przeszło i zamiast dźwięków zacząłem słuchać muzyki.

Lezajsk - XVII ct pipe organ - J.S. Bach Concerto in A minor BWV 593
« Ostatnia zmiana: Lipiec 18, 2012, 04:28:55 pm wysłana przez Hokopoko »

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4490
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3380 dnia: Lipiec 18, 2012, 05:03:06 pm »
Napisałam: korkowe jazdy. Oczywiście, że w korku można  się przemieszczać, jeno powoli. Generalnie - dziwne, że trzeba to tłumaczyć - chodzi o słuchanie muzyki w aucie. Korek nie jest do tego niezbędny. Mniejsza. To uboczna sprawa. Tak jak pokrzykiwanie.
Zbliżamy się do meritum:
Jeśli chodzi o to, że znamy się wcale - to dokładnie o to mi chodzi. Robicie z siebie "nolajfów" i ryczycie z radości.
Nie uważam, by używanie USB, czy przeczytanie ebooka było porzuceniem ostatniej ostoi człowieczeństwa i pełną cyborgizacją. Uważam taki sąd za mocno przesadzony.
Gdybyś czytał uważniej, to przeczytałbyś, że nie mam Ipada, czytnika do ebooków itd. Zdarza mi się przeczytać coś na komputerze i niektóre rzeczy mogłabym w ten sposób doczytywać.
Natomiast - dostrzegam zalety tych urządzeń i nie deprecjonuję ludzi, którzy ich używają.
Jeśli znamy się wcale, to nie wyciągaj pochopnych wniosków, co do mojego sposobu życia, tego co z siebie robię itd. Ja tak w stosunku do Ciebie nie robię. Oczywiście, wchodząc w takie fikcyjne relacje, poniekąd godzimy się, że będziemy oceniani i  klasyfikowani. Oczywiście, że mam jakiś Twój obraz - na podstawie tego co i jak piszesz. Jednak uważam, że dane są mocno niepełne i dlatego go nie wyrażam i staram się Ciebie nie obrażać - a zwłaszcza wartościować Twojego życia i wmawiać Ci, że wybrałeś gówniany sposób i wszystko co Cię otacza takim się jawi. Bez złości. Bez pogardy. Po prostu. Każdy musi sam sobie wybrać swoją ścieżkę.

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2215
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3381 dnia: Lipiec 18, 2012, 08:18:35 pm »
Ola, teraz to sie mozesz tlumaczyc... Twoje (ale nie tylko Twoje) zycie jest zalosne i pozbawione sensu, a Ty nie dosc ze sie nie przyznajesz do winy, to jeszcze sie z tego ryczaco cieszysz ;D
Term, chill out dude!

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10673
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3382 dnia: Lipiec 18, 2012, 08:45:33 pm »
Nic nie rozumiecie. Term jako robot musi być w tych sprawach być bardziej lepniaczy niż lepniak ;) ... Świece, zapach i szorstkość papieru, rozkoszowanie się każdym kęsem masła, aby znaleźć w jego głębi zachowany promień słońca głaskającego trawę o wschodzie - takie rzeczy...

;) (na wszelki wypadek)

.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7713
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3383 dnia: Lipiec 18, 2012, 09:03:21 pm »
- Pan poeta, pan poeta...
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

ANIEL-a

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 701
  • a może tak pomóc dzieciakom? kliknij ikonkę IE ;)
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3384 dnia: Lipiec 18, 2012, 10:22:34 pm »
A co jeśli ja chcę robić tylko JEDNĄ rzecz naraz? Nie chcę czytac książki w metrze, wolę skupić się na tym gdzie jestem. Nie chcę słuchać muzyki w korku, wolę krzyczeć na Hindusów z wózkami z hipermarketu, uciekającymi przed moim zderzakiem (i żandarmerią)? Comprende?  Jeśli chcę skupić się na jakości, a nie ilości?

W tym ból. Kupiliście XXI wieczną wizję rzeczywistości przeżywanej na ekranach komputera. Myślicie, że naprawdę teraz ze mną rozmawiacie? Pamiętacie jeszcze ( z czasów przedgutenbergowskich ) czym jest prawdziwa rozmowa? Czy słowo prawdziwy ma jeszcze dla was jakiekolwiek znaczenie? Pamiętacie, że macie jeszcze fizyczne ciała? Że one umrą? Co wtedy zrobicie? Copier/Coller? Powodzenia.

Ja na przykład DOSKONALE wiem, że mam ciało. I wiem, że
mam mało czasu, tak mało jak piachu
w dziecięcej garści nad rzeką


I DLATEGO właśnie robię kilka rzeczy na raz - każdy ma swoją strategię. Nie wstydzę się tego, jeżdżę  tramwajem po moim mieście dobre 30 lat (żeby nie było - czasem z niego wysiadam :P ) i nie patrzę na dobrze znane ulice. Czytam. Właściwie jest mi wszystko jedno, czy czytam na kindle'u czy z książki, byle się wygodnie dało tym manipulować. To nie znaczy, że nie doceniam obserwacji świata - nie czytam w tramwajach czy metrze w obcych miastach lub krajach, wolę tam obserwować. Doceniam urok starej księgi (w ogóle urok starych rzeczy, których używały pokolenia przede mną). Ale nie będę takiej księgi do tramwaju zabierać, choćby właśnie dlatego, że ją cenię.

Ty wybrałeś robienie niewielu rzeczy dogłębnie, ktoś inny - wielu na raz, każdy się broni przed upływem czasu, zbiera jak najwięcej wspomnień, wybiera coś z nieskończoności życia, wiedząc, że coś innego go ominie. To nie ma nic wspólnego z gloryfikacją świata wirtualnego, komputer, ajpod, ajfon - to tylko narzędzia.

Terminus

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 730
  • AST-Pm-105/044 Uniwersalny Naprawczy
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3385 dnia: Lipiec 20, 2012, 03:48:59 pm »
Term jako robot musi być w tych sprawach być bardziej lepniaczy niż lepniak

W sumie to chyba jakoś tak wygląda:)

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2215
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3386 dnia: Lipiec 25, 2012, 11:10:16 pm »
Ostatnio zetknalem sie z teoria, pochodzaca od geologow, jakoby Sfinks (ten okolopiramidowy) byl co najmniej 2 razy starszy niz piramidy i okoliczne budowle i ruiny. Wyglada to bardzo przekonywujaco, chodzi o zupelnie inny rodzaj erozji kamienia. Sfinks i skala z ktorej go wycieli od wody sciekajacej w dol, czyli deszczy i reszta okolicy zerodowana wiatrem i piaskiem. Egiptolodzy dostali szalu, podobnie jak archeolodzy, gdy na ich pole wkroczyli biolodzy z badaniami DNA i wywrocili im caly system.
The Mystery Of The Sphinx

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2215
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3387 dnia: Lipiec 26, 2012, 01:05:44 am »
Ja research-u nie robilem, ani nie obejrzalem programu do konca, ale to co mowil i pokazywal geolog wyglada przekonujaco. A skoro takie istotne jest dla Ciebie kto mowi, a nie co to i powinien przekonac  Cie bo ma duzo tytulow przed nazwiskiem z Yale, czy innego Harvardu. Moze wiec sie odnies do tej czesci ? Wyglada to przekonujaco, czy nie?
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2012, 01:20:39 am wysłana przez NEXUS6 »

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2215
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3388 dnia: Lipiec 26, 2012, 07:22:47 pm »
Skoro wiesz juz wszystko o czyms, o czym nic nie wiesz... to masz racje.  ::)

Terminus

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 730
  • AST-Pm-105/044 Uniwersalny Naprawczy
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #3389 dnia: Lipiec 27, 2012, 11:16:17 am »
W pewnym sensie, obaj macie rację. Nexus twierdząc, że nie można odrzucać poglądów nie zapoznawszy się z nimi. A Cet twierdząc, że nie warto się zapoznawać - wszakże wymaga to (1) obejrzenia półtoragodzinnego filmu, (2) czytania dwóch ksiąg. Nexus musisz przyznać, że to słona cena to zapłacenia dla zajętego człowieka (ja się za takiego uważam - czytam biografię Hitlera, pióra Kershawa, już od 4 miesięcy:) ). Zatem Cetarian opiera się na reputacji tych gości, która pozostawia wiele do życzenia.

I tu właśnie dochodzimy do tego, ile waży w nauce reputacja, i po co te wszystkie żurnale, recenzje, akredytacje, komisje, blabla. Otóż właśnie po to, by ten opisywany przez Lema potok nowości przejść nie zachłysnąwszy siem.

pozdrówka
t