Autor Wątek: Olimp i Czech, który idzie.  (Przeczytany 5655 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10774
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Olimp i Czech, który idzie.
« dnia: Sierpień 25, 2012, 03:37:53 pm »
Żeby już nie śmiecić w "stanie wojennym" wrzucę co nieco o mojej "wyprawie" na Olimp i o spotkaniu człowieka, który idzie.
Na początek stereorelacja, przeznaczona do oglądania metodą cross-eyes (czyli zezem).

1. Widok na drogę, którą się wspinam samochodem na 2400 m (20 kilometrów szutrów przetykanych odcinkami łamańca... nie dla miłośników swoich maszyn :) ).


2.Już na nogach, na stoku Skolio - patrze w dolinę, gdzie został samochód. U góry na prawo widać drogę, którą przyjechałem, niepozorne kropki nieco powyżej centrum zdjęcia to szałas, gdzie zostawiłem samochód.


3.Stoję na szczycie Skolio (2912 m) i patrzę na Mitikasa (2918 m). Na szczycie Mitikasa (ta igła na prawo od "grzebienia" są ludzie, ale niestety za mali, aby ich zobaczyć. Poniżej kilkusetmetrowe, tarasowe zejście do cyrku u podnóża...


4. Ze Skolio.


5. Jeszcze raz Mitikas - lepiej widać przepaść...


6. Skolio


7. Widok ze szczytu Skolio na dolinę, z której przyszedłem.


8. Skolio i Mitikas.


9. Podejście pod Mitikasa. Na samej górze, w rynnie, podobnej tutaj do otworzonej ku górze dłoni, widać ludzi. 3 osoby utknęły tam, bo w tym punkcie strach przygwoździł je do skały...


10. Podejście na Mitikasa - otuliła mnie znienacka chmura. Widok na skałki, które nie wiem, jak się nazywają, ale mi kojarzą się z wieszczkami ;) ...


11. Kolejna migawka ze wspinaczki na Mitikasa - ludzie którzy utkwili - noga za nogą, a właściwie półdupek za półdupkiem schodząl ;) ...


12. Po drodze na Mitikasa - strzał na cyrk, który jest u jego podnóża...


13. ... ciąg "poniższy" powyższego stereogramu...


14. Jeszcze jakieś 100 do góry - nachylenie rynny zdrowo przekracza 45 stopni. Iść można (tzn. nie będą wspinaczem czy człowiekiem pająkiem) tylko dlatego, że natura uformowała dość wygodne stopnie. Cały czas czułem łajno - a 20 m przed końcem tej rynny znalazłem bardzo zużytą podkowę muła... A człowiekowi się wydaje, że jest taki sprytny :) .


15. Szczelina, którą trzeba po prostu przekroczyć.


16. Na szczycie Mitikasa. Widok na Skolio.


17. Ze szczytu - widok na schronisko (ta małą czerwona kropka na hali (chciałoby się rzec: połoninie)


18. Ze szczytu - widok na Skalę - skałę, która jest pierwszym szczytem zdobywanym, jeśli idzie się od Litochoro, i przez którą przechodzi się od Skolio do Mitikasa, jeśli idzie się z drugiej strony. Widać na niej człowieka, a w tle jest inny szczyt, na którym jeszcze nigdy nie byłem... wszystko przede mną :) .


19. Wracam z Mitikasa do Skali - ostatni rzut oka na olbrzymią rozpadlinę, którą wchodzi się na szczyt od Litochoro. Tuż nim zaczyna się błękit widać żółte plamy - to Litochoro i wybrzeże, za którym zaczyna się morze, zlewające się z niebem...
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7768
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 25, 2012, 09:03:46 pm »
Zdjęcia genialne. Jesteś wielki, skoro to przeszedłeś. Mnię to przypomina częściowo Czerwone Wierchy, a częściowo Płaczliwe Rohacze.
Daj Boże jeszcze. Kiedyś.
Dzięki.
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10774
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 25, 2012, 09:49:43 pm »
E, no czuję się mocno acz zupełnie niezasłużenie podbechtany... Cała wyprawa to czyste lenistwo - poprzednio właziłem tam z Litochoro, a w zasadzie od strony Litochoro, bo jeszcze spory kawałek można podjechać - wówczas przewyższenie do pokonania jest rzędu 1800 m. To jest dla takiego mieszczucha bez kondychy jak ja dużo, wleźć i zleźć. Wychodziłem o świcie, wracałem prawie w nocy, następnego dnia za bardzo nie mogłem się ruszać ;) ... Poprzednią razą udało mi się jednak kupić niezwykle szczegółową mapę Olimpu... Teraz ją mocno przestudiowałem - znalazłem drogę, która kończy się w dolinie u stóp Skolio, na wysokości 2400... Co prawda, żeby dotrzeć tam z wybrzeża, to trzeba objechać Olimp, bo to z drugiej strony - bagatela 100 kilo w jedne mańkę.

Stamtąd miałem marne 500 m przewyższenia do Skolio, potem nieco zejścia do Skali i znów wejście na Mitikasa. W porównaniu z "atakiem" od strony Litochoro to luksus w bamboszach. Samo wejście na Mitikasa od Skali jest już rzeczywiście "wspinaczką" a nie "pieszym rajdem" i jest tam wiele miejsc, gdzie łatwo można nie to, że nabić sobie guza, co pożegnać się z życiem, bez żadnych żartów. Długimi odcinkami idzie się w nachyleniu jak po drabinie, a "drabina" ta zaczyna się 200 czy 300 m niżej, więc w razie czego...  Nie widać, by potrącony kamień się zatrzymywał wcześniej... Jest też moment, kiedy trzeba przeleźć nad przepaścią trzymając się kawałka stalowej linki... Nie potrafiłem jednak odmówić sobie tej przyjemności :) . Na szczęście prawie nie ma tam piargów, tylko solidne stopnie i to o dość ludzkiej wysokości.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7768
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 26, 2012, 12:14:05 am »
Gdy byłem w Maźka wieku, a nawet wcześniej, jako wariat-dwudziestoparolatek - pamiętam, że się bałem na zwykłych Rysach, przy tym kroku obok luftu pod samym szczytem. Teraz - pomijając oczywistą niesprawność fizyczną - bałbym się pod Olimpem NA PEWNO tak bardzo, że bym się wycofał przed tymi kawałkami, które pewnie dziś zaraz mi się przyśnią. Brrr...
Dziś był u mnie Zięciu guglowy kalifornijski, który przypomniał apropo, że wspiął się na to:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Half_Dome
Ostatnie sto metrów jest ospitowane, z linką (w rękawicach) i stopieńkami umocowanymi w gładkiej ścianie co półtora metra (żeby komuś za letko nie było). Koszmar :-(((
Dobranoc.
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10774
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 26, 2012, 09:28:45 pm »
A ja nigdy na Rysach nie byłem, w ogóle Tatry znam słabo, zaledwie kilka wycieczek typu przez Zawrat do doliny 5 stawów, no Kasprowy oczywista... Morskie Oko, jasne... Żaden ze mnie wspinacz, ale kiedy zacząłem jeździć do Chorwacji to skusiły mnie góry, które są tam dosłownie na brzegu. Siedzi się na kempingu na wysokości 0,00 m n.p.m. a 2 km dalej w poziomie są szczyty 1600, 1700... To mnie wciągnęło i pamiętam, że pierwszy szczyt zdobyłem w sandałach, bo tak niby poszedłem zobaczyć, a potem już szło, nie miałem wody, kremu do opalania ani skarpetek, kawałek było prawdziwej wspinaczki, sandał mi się rozleciał, ledwo wróciłem powłócząc nogą, żeby nie zleciał całkiem, łydy pociachane ostrokrzewami, spałem na wieszaku, ale za bardzo nawet nie mogłem się poskarżyć, bo język mi zdrewniał od pragnienia ;) ... Zresztą w razie co ukochana małżonka pilnowała, żeby za każdym razem strzelić, czym miała pod ręką, w łeb - że tak się o mnie martwiła, bo nie wracałem. A różne rzeczy miała. Pod ręką.

I tak od tej pory staram się na coś wleźć, a już szczególnie na Olimp, jeśli jestem w Grecji. Za pierwszym razem była mgła, nie miałem mapy ani GPSa, nie wiedziałem, gdzie jestem, w pewnym momencie skonstatowałem, że zamarzam, miałem ubranie w plecaku, ale już nie byłem w stanie go założyć, zgrabiałymi palcami guzika u spodni nie mogłem zapiąć... Jak później stwierdziłem poddałem się jakieś 100 m poniżej Skali... Cóż za porażka we mgle... Oj bolała, bolała duma długo...

Jeszcze kilka fot z Olimpu, tym razem zwyczajnych.


Olimp służy do wypasania krów, koni, kóz i owiec. Pasanie rozciąga się do wysokości ok. 2,5 tyś m n.p.m. Pasterze dowożą pick-upami wodę, którą wlewają do stojących tu i ówdzie olbrzymich koryt. Na zdjęciu krowa i droga, którą jadę.


Ta sama krowa z bliska. Bydlęta te mają zupełnie niespodziewaną zdolność chodzenia po skałach i ścianach, o którą jeszcze ewentualnie posądzałbym konie, ale nie poczciwe mućki...


Miejscowość Kalivia (kojarzy się ta nazwa lemofilom ;) ? ), z której wyjechałem w górę, bliżej widoczne serpentyny, które trzeba było przejechać. Mam nadzieję, że to zdjęcie oddaje nieco majestat Olimpu poprzez bezkresną perspektywę widzianą zaledwie z jego połowy...


Inna fotka mniej więcej z tej wysokości - ktoś najwidoczniej postanowił zaprosić Obcych, jak w Nazca... (po lewej, "pas startowy").


Stado, wysokość około 1700 m n.p.m.


Widok ogólny ;) .


Już idę na nogach. Samochód został za delikatnym wzniesieniem po prawej, widać malutkie figurki ludzi...


Kawałek dalej, na stoku Skolio. Odsłania się powoli dolina, w prawym rogu widać drogę, którą przyjechałem.


Mniej więcej z tego samego miejsca rzut oka w górę, na siodło, przez które muszę się przedostać. Tym razem skalę daje grupka schodząca w dół.


Na szczycie Skolio - prawdziwi wyjadacze. Mieli na pasach takie specjalne uszy do tych wszystkich metalowych zabawek, którymi posługują się wspinacze. W tle Mitikas (dokładnie nad lśniącą glacą jednego z wyjadaczy ;) ).


Napis głosi, że zginął tu członek ichniejszego GOPRu, Kosta. W środku włażenia mocno zjazdową rynną na Mitikasa takie tabliczki robią niejakie wrażenie ;) ... Nomen omen 2 m wyżej był bardzo wygodny na wygląd ale niezwykle wyślizgany jak sie okazało stopień kamienny, na którym pojechałem dwa razy - raz jak wchodziłem, a drugi raz jak schodziłem. I były to jedyne dwa zachwiania w czasie tej wyprawy...


Se mła. Na Mitikasie. Przepraszam za czarne skarpetki. W tle Skolio.


Czech wędrownik na Mitikasie.


Czech wędrownik gdyśmy zeszli do szałasu - posilony m. in. moją POLSKĄ (ale z LIDLA) kiełbasą studiuje moją mapę... W tle szczyt Skolio.


Już w samochodzie, wracam na kemping. Konie na wysokości ok. 2400 m n.p.m.


Numerologia :) .


Już na asfalcie, ostatni rzut oka na masyw Olimpu, przecięty po skosie pałającą w zachodzącym słońcu raną drogi, którą jechałem pół godziny wcześniej...

Film, jak spotkałem stado na drodze... ludzie są tam niesamowicie mili. W zasadzie taki gość jak ja wchrzania się dla własnej egoistycznej przyjemności w ich robotę. Parę razy miałem tego rodzaju spotkania i wszyscy spotkani ludzie byli niezwykle sympatyczni, mimo, że utrudniałem im pracę...
http://s172.photobucket.com/albums/w10/mmazziek/Grecja%202012/?action=view&current=P1030274.mp4

Film, jak jechałem powyżej 2000 m.
http://s172.photobucket.com/albums/w10/mmazziek/Grecja%202012/?action=view&current=P1030291.mp4







« Ostatnia zmiana: Sierpień 26, 2012, 09:32:00 pm wysłana przez maziek »
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4514
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 27, 2012, 07:05:12 pm »
Cytuj
I tak od tej pory staram się na coś wleźć, a już szczególnie na Olimp, jeśli jestem w Grecji.
No,no... Maziek bohaterze.
Poczułeś dotknięcie "tego którego nie ma"?
Bo na pierwszym filmie coś dzwoniło. Na drugim szczękało - zęby?
Zaisty jeb po prostu.
Dzięki za relację.
Lepszy od Martyny. :)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7768
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 28, 2012, 01:27:17 pm »
Livie Kochany, czy mogę Ci zwrócić uwagę? Nie: zwrócić Twą uwagę na cośtam, lecz: zwrócić uwagę. Czyli zadmonicjować (udzielić admonicji).
Mogie?
Staszek
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4514
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 28, 2012, 04:27:01 pm »
Livie Kochany, czy mogę Ci zwrócić uwagę? Nie: zwrócić Twą uwagę na cośtam, lecz: zwrócić uwagę. Czyli zadmonicjować (udzielić admonicji).
Mogie?
Staszek
Admonicja przyjęta (czy może - admonit?), właśnie trawiona. A co z tego wyjdzie?
Boję się, że to co zwykle. :)
Wprost wkrzywiam się, jak długo ładuje obrazki Maźka "tenmójmuł".
Coby zostać jeszcze w poetyce "drogi pod górkę".
« Ostatnia zmiana: Sierpień 28, 2012, 04:39:07 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7768
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 28, 2012, 05:26:16 pm »
Livie Najszacowniejszy, lecz odnoszę wrażenie, że mnie nie zrozumiałeś. Jak mogłeś przyjąć coś, czego jeszcze nie było?
To powtórzę: mogę zwrócić Ci uwagę?
Staszek
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4514
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 28, 2012, 05:50:06 pm »
Livie Najszacowniejszy, lecz odnoszę wrażenie, że mnie nie zrozumiałeś. Jak mogłeś przyjąć coś, czego jeszcze nie było?
To powtórzę: mogę zwrócić Ci uwagę?
Staszek
Sam nie wie. Antycypował?
Oczywiście, że możesz.  :)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7768
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 28, 2012, 06:13:07 pm »
Oto ta admonicja: proszę Cię, nie używaj tutaj żadnego z pięciu wiadomych słów (+ fleksja i przedrostki oraz wyraziste "impresje na temat"). Z góry dziękuję :-)
Staszek
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4514
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 28, 2012, 07:45:20 pm »
Oto ta admonicja: proszę Cię, nie używaj tutaj żadnego z pięciu wiadomych słów (+ fleksja i przedrostki oraz wyraziste "impresje na temat"). Z góry dziękuję :-)
Staszek
Czułem :)
Łeb by łby do przyjęcia?
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7768
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 28, 2012, 08:18:39 pm »
No pewnie, że tak.
A ja już zapomniałem  ;-)
S.
pjes: czy w wyrażeniach "no pewnie że" przed "że" stawia się przecinek?
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10774
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 28, 2012, 08:52:57 pm »
No cóż, przemyślałem to na nowo i doszedłem do wniosku, że jak dwie osoby mówią zgodnie inaczej niż ja - to z tego wynika, że ja nie mam racji, tylko one... OK, jestem supermenem, tylko dotąd o tym nie wiedziałem  8) ...

;D

No dobra, czuje się doinwestowany, jako największy wspinacz po tej stronie Uherki, ale żarty na bok. Wklejam linki, jakie w międzyczasie nadesłał mi Czech Pielgrzym, żeby każdy mógł na własne oczy zobaczyć, jak niezwykłym jest człowiekiem i jak niezwykłe ma życie...

two videos:
jedním TAHEM / in one DRAUGHT
křížová CESTA / via CRUCIS

photos:
https://picasaweb.google.com/114610180519245478477

my page on facebook:
http://www.facebook.com/uPoUtNiKa

GPS trace in Google Earth:
http://bbs.keyhole.com/ubb/ubbthreads.php?ubb=showflat&Main=932761&Number=1400331#Post1400331
http://bbs.keyhole.com/ubb/ubbthreads.php?ubb=showflat&Main=965131&Number=1452690#Post1452690
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2215
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Olimp i Czech, który idzie.
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 29, 2012, 08:38:42 pm »
Ladne zdjecia, Maziek, zwlaszcze te "przepasciste". A czym robione? I czym kreciles filmiki?