Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Forum po polsku / Odp: Etyka według Stanisława Lema
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Dzisiaj o 10:29:47 pm »
Czy Lem, gdyby żył, byłby zwolennikiem podziału Ukrainy pomiędzy Polskę i Rosję, gdyby Rosja Polsce taki podział zaproponowała? (Odzyskalibyśmy Lwów …)
A dlaczego "gdyby"? Taka propozycja ze strony Rosji podobno już padła, i to niejednokrotnie:
https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/rozbior-ukrainy-skandaliczna-mapa-i-skandaliczna-propozycja-putina/9wbbq4k#slajd-2
https://wpolityce.pl/polityka/428472-putin-zaproponowal-tuskowi-rozbior-ukrainy-w-sopocie

Sorry, że wtrącam swoje trzy grosze w nieodpowiednim wątku.
2
Forum po polsku / Odp: Etyka według Stanisława Lema
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 09:59:03 pm »
Jeśli chodzi o mnie, to za jedną z kluczowych, dotykających spraw etycznych, wypowiedzi Lema uważałem zawsze to - cytowane wielokrotnie - zdanie z "Rozmów...":

"Tylko w chwilach umysłowej słabości mogę pomyśleć, że Dobro i Zło to nie są lokalne jakości, współistniejące z ludźmi i obracające w nicość, kiedy ludzi nie stanie, lecz że są to jakieś byty przez lub poza ludźmi."

Będące jakby - wyjętym już z nawiasu literackości - powtórzeniem kerebronowych słów o tym jak się sprawy mają z punktu widzenia fizyki.
Przy czym zgadzam się z Tobą, że świadomość powyższego nie czyniła bynajmniej Mistrza nihilistą ani relatywistą w najgorszych znaczeniach tych słów, raczej - mam wrażenie - powodowała, że uważał, iż moralność - z powyższej przyczyny (tj. z braku jakiejś obiektywnej sankcji) - należy nie tyle narzucać innym, czy się z nią obnosić (jeśli już odwoływać się do swoich zasad, to z niejakim zakłopotaniem - tak, też sądzę, że przytoczona wypowiedź Pirxa mogłaby wyjść z ust S.L., nie tylko jego bohatera), ile praktykować ją samemu, w cichości, można rzec.

Taki przynajmniej obraz wyłania mi się z lektury rozmaitych pism, i biografii, Lema.

ps. Sądzę, że dość wdzięcznym tematem rozważań mieszczących się w tematyce niniejszego wątku mogą być 1. komunista Martin, 2. Piotr Hogarth i niektóre z jego wyznań, 3. GOLEMowa rachuba (będąca sugestią, że calkiem przyzwoitą etykę da się zbudować na podstawach rozumowo-pragmatycznych), 4. trurlowa próba zbudowania istot idealnie złych i jej skutki.
3
Forum po polsku / Etyka według Stanisława Lema
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Dzisiaj o 08:46:05 pm »
Etyka według Stanisława Lema

Przeczytałem (w życiu, nie ostatnio) prawie wszystkie książki Lema wydane za jego życia, w tym zbiory felietonów i wywiady udzielone Beresiowi i Fijałkowskiemu.
Z rzeczy opublikowanych później przeczytałem listy do Kandla, obszerne fragmenty korespondencji Lema z Mrożkiem, biografię autorstwa Orlińskiego i książkę Gajewskiej.

Wedle mojej wiedzy (jeśli się mylę, to zapewne ktoś mnie poprawi) Lem nigdy nie sformułował w sposób otwarty zbioru zasad, którymi według niego należałoby się kierować w życiu.
Nie spisał swojego, powiedzmy, kwadralogu, np.:
1/- Nie zabijaj,
2/- Nie kradnij,
3/- Nie kłam,
4/- Nie manipuluj.

ani kwintalogu
5/- Nie uwódź cudzej żony/męża.
   
ani oktalogu, ani żadnej innej dłuższej lub krótszej listy. 

Ale czy ktoś podejmie się obrony tezy, że Lem nie miał zasad etycznych?
Że według Lema liczyła się tylko siła i skuteczność?


Hitler był zły, bo nieskuteczny, rządził tylko dwanaście lat, przegrał wojnę i musiał popełnić samobójstwo, żeby uniknąć procesu i powieszenia.
Stalin był dobry, bo skuteczny, rządził trzydzieści lat, wygrał wojnę i umarł w łóżku (Leżał wprawdzie kilkanaście godzin obok łóżka, bo ochrona bała się wejść, ale moim zdaniem to niewiele zmienia. Stalin miał 74 lata, przeszedł ciężki wylew, bo po lekkim, średnim, a nawet pół-ciężkim byłby w stanie przejść na czworakach te kilka metrów, otworzyć drzwi, i wezwać pomoc, a też możliwości ratowania pacjenta z ciężkim wylewem były 66 lat temu bardzo ograniczone w porównaniu z dzisiejszymi, nawet gdyby szpital dla sowieckich VIP-ów zapewniał opiekę na poziomie ówczesnych dobrych szpitali zachodnich).

Czy Lem, gdyby żył, byłby zwolennikiem podziału Ukrainy pomiędzy Polskę i Rosję, gdyby Rosja Polsce taki podział zaproponowała? (Odzyskalibyśmy Lwów …)
A jeśli byłby przeciw, to czy dlatego, że uważał niesprowokowany napad na inne państwo za czyn zły, nieetyczny, czy też uznałby pragmatycznie, że Rosja najpierw weźmie Ukrainę wschodnią, potem odbierze nam zachodnią, a potem wkroczy do Polski, której nikt nie będzie bronił, ponieważ zostanie wyrzucona z NATO po ataku na Ukrainę?

Na mniejszą skalę: Czy Lem popierał wyrywanie torebek staruszkom?
A jeśli był przeciw, to czy dlatego, że uważał takie wyrywanie za zło, czy tylko za działanie nieopłacalne - niewielkie zyski, przy sporym ryzyku.   
I że jeśli ktoś potrzebuje pieniędzy, to lepiej zrobić przekręt na VAT-cie na kilka milionów złotych?
 
*
Moim zdaniem (oczywiście) Lem nie był zwolennikiem anszlusów ani wyrywania torebek (ani przekrętów podatkowych).

Sądzę, że był zwolennikiem tego, żeby zachowywać się przyzwoicie, i najwyraźniej sam tak się zachowywał, skoro trzynaście lat po jego śmierci nie znamy żadnych, nawet drobnych zarzutów wobec niego, podczas kiedy np. inny polski, bardzo znany i podobno też krążący w orbicie zainteresowań komitetu N., pisarz kłamał, że znał osobiście Che Guevarę i (bodajże?) Lumumbę (A i sprawozdania chyba jakieś pisał, co kto robi za granicą …).       
     
W Rozprawie organizator testu nieliniowców zapytał Pirxa, czy po locie zachowa milczenie.
Pirx odpowiedział że tak, jeśli uzna to za możliwe.
Ze względu na jakie kryteria?
„Tak zwane sumienie, proszę pana.”

Wydaje się, że Lem popierał posiadanie sumienia i używanie go, ale może (mi) się tylko wydaje?
Może to był tylko element konstrukcji opowiadania?



P.S.
Postuluję, żeby dyskusja, jeśli się wywiąże, dotyczyła etyki Lema, a nie Jonesa, Smitha, ani żadnego innego z dziesięciu tysięcy autorów SF.   
4
Forum po polsku / Odp: LEM-100. Bibliografia Non-fiction S.Lema
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 06:15:39 pm »
Do Setnej rocznicy Stanisława Lema składam jego ogólnoświatową bibliografię NON-FICTION.

A ja sobie wymyśliłem, by z tej okazji "wyprodukować" Wysoki Zamek z przypisami, zwłaszcza dotyczącymi opisanych tam osób.

Kibicuję zatem obu tym zacnym przedsięwzięciom :)

Trudno mi coś orzec o stylu, czy on lemowy? Powiedziałbym, że nie ma przeciwwskazań, ale jakichś specjalnych cech nie wyłapałem.

Mnie się na oko (nie robiłem skanów i nie przepuszczałem w/w tekstu przez analizatory, o których była mowa) wydał kompletnie nie-lemowy, bardzo neutralny (i nawet wypracowaniowy trochę - może autosugestia związana z tym, że czytając pamiętałem o ówczesnym wieku naszego St.L.), ale o niczym to nie świadczy, bo artykuł - ktokolwiek go spłodził - pisany był na zamówienie, co niekoniecznie sprzyja wybuchom stylistycznej inwencji, czy demonstracjom literackiego indywidualizmu (zwł. jeśli w istocie tworzył go chcący dostać robotę stażysta*).

* Lem piszący na starość to co innego... Był już... Lemem ;), mógł sobie pozwolić (ba, nie wypadało Mu pisać mało lemowato ;) ).
5
Forum po polsku / Odp: LEM-100. Bibliografia Non-fiction S.Lema
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 05:58:30 pm »
Cytuj
Do Setnej rocznicy Stanisława Lema składam jego ogólnoświatową bibliografię NON-FICTION.
I git!  :D
A ja sobie wymyśliłem, by z tej okazji "wyprodukować" Wysoki Zamek z przypisami, zwłaszcza dotyczącymi opisanych tam osób. I jest to na wyciągniecie ręki, choć na razie nieco "wykładam się" na cioci Hani i Mundku.
No, ale jest jeszcze trochę czasu.  :)
Cytuj
Tak więc: czy to nie nasz Stanisław Lem jest autorem artykuła niżej?
Moim zdaniem to bardzo prawdopodobne. Oczywiście metodą eliminacji, bo dowodu wprost chyba nie będzie.
Cytuj
Czy w "Tygodniku Powszechnym" byli jacyś autorzy czy pracowniki, którzy mogliby tak pisać i podpisywać (St.L.)?
Jedyny Stanisław, który się w tym kręgu wtedy kręci to Stanisław Stomma. Ale to nie "L".
 Innych Stanisławów brak. To główny argument.
Cytuj
Przecież Lem znalazł się w Krakowie pod koniec lipca 1945 roku. W poszukiwaniu pracy na początku września mógł znalazć się w redakcji "Tygodnika Powszechnego" i zapytać o pracę. Jako test  jemu mogli powierzyć przygotować artykuł o polakach poza granicami Polski po wojnie, co może i zrobił (czy ktoś inny?)...
Mógł, zwłaszcza, że rodzina była wtedy w dużej biedzie i każdy grosz się liczył (wszak Stanisław rozważał nawet robotę spawacza). Poza wprawką pisarską, taki zlecony artykuł mógł być formą doraźnej pomocy finansowej (Zofia S-M "matkowała" pisarzowi). W końcu to zwykła kompilacja z polskiej prasy wydawanej na Zachodzie. Trudno mi coś orzec o stylu, czy on lemowy? Powiedziałbym, że nie ma przeciwwskazań, ale jakichś specjalnych cech nie wyłapałem.
Natomiast już rok później Lem wydaje w TP pierwsze regularne opowiadanie. Zatem nic dziwnego chyba, że coś tam by skrobnął wcześniej?
• Stanisław Lem debiutuje opowiadaniem „Obcy” (nr 43). Helena Blumówna recenzuje „Wystawę Młodych Plastyków”. Tekstowi towarzyszy reprodukcja „Koników” Jaremianki, która wzbudzi zastrzeżenia w Kurii (nr 44, 3 listopada).
http://www.tygodnik.com.pl/redakcja/kalendarium/45-55.html

Rozumiem, że przeglądasz kolejne wydania? Może jest więcej takich sygnatur St. L. przed X-46?
6
Forum po polsku / LEM-100. Bibliografia Non-fiction S.Lema
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lemolog dnia Wrzesień 19, 2019, 09:24:59 pm »
Do Setnej rocznicy Stanisława Lema składam jego ogólnoświatową bibliografię NON-FICTION.

Część polska zawiera już 2080 rekordów: książki, czasopisma, gazety - czyli monografie, artykuły, wywiady, listy, wypowiedzi...
W tym wątku podzielę się ciekawymi materiałami-anegdotami bibliograficznymi, zadam pytania lub poproszę o pomoc, aby bibliografia w wyniku była jak najbardziej kompletna.

Pytanie I.
Tak więc: czy to nie nasz Stanisław Lem jest autorem artykuła niżej?
Czy w "Tygodniku Powszechnym" byli jacyś autorzy czy pracowniki, którzy mogliby tak pisać i podpisywać (St.L.)?
Przecież Lem znalazł się w Krakowie pod koniec lipca 1945 roku. W poszukiwaniu pracy na początku września mógł znalazć się w redakcji "Tygodnika Powszechnego" i zapytać o pracę. Jako test  jemu mogli powierzyć przygotować artykuł o polakach poza granicami Polski po wojnie, co może i zrobił (czy ktoś inny?)...
St.L, Polonia w Niemczech. - Tygodnik Powszechny (Kraków), 1945, nr 26 (16 września), s.4:
7
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Dialogi]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Wrzesień 18, 2019, 11:08:24 pm »
...bo aby brakiem straty się cieszyć trzeba albo zakładać tożsamość zmartwychwstałego z oryginałem, albo być cokolwiek egocentrykiem jak ten z "Incepcji", Cypher matrixowy i do pewnego momentu Kelvin solaryjski (za co go nie lubię), tj. podchodzić na zasadzie "nieważne czy babcia prawdziwa, ważne, że znów ją mam".
A po co zakładać tożsamość, skoro ów „zmartwychwstały” Y rzeczywiście jest tożsamy z oryginałem X? Niewiadomo wprawdzie, czy Y jest kontynuacją zmarłego X w sensie świadomości, poczucia ciągłości własnego „ja” (raczej nie jest). Ale z określenia nie różni się niczym w sensie cielesnym, strukturalnym i budulcowym, zarówno jak i pod względem psychiki i zawartości pamięci. Sam Y twierdzi, że jest iksem, i gotów jest przysiąc, że mówi prawdę, i nie kłamie przy tym. I dla zewnętrznego obserwatora, dla całego świata jest on nie do odróżnienia od X, gdyż z zasady niepodobna przeprowadzić doświadczenia, które wykazałoby choćby najdrobniejszą różnicę.
Można byłoby powiedzieć, że Y nie jest iksem z punktu widzenia samego X, gdyż Y istnieje, natomiast X – nie. Ale to byłby nonsens, bo nieistniejący nie posiada żadnego „punktu widzenia”. Czyli dla nieboszczyka też nie ma żadnej róznicy. A więc, Y = X. Tożsamość. Babcia prawdziwa.

Cytuj
Do tego dochodzą pytania kolejne: czy, skoro o zwalczeniu śmierci mówisz, można - jak w pewnych odcinkach "Star Treka" (gdzie scenarzyści nad niewygodnymi kwestiami przeskoczyli) - używać rzeczonej technologii w celach odmładzających (tj. teleportowany wyjdzie z maszyny młodszy ciałem - co wtedy jednak ze wspomnieniami i na czym budować poczucie tożsamości?)
Diabli wiedzą... chyba nie mam na myśli zwalczenia śmierci, raczej chodzi o zwalczeniu nagłej, przedwczesnej śmierci bliskiej osoby. A jeszcze ściślej, o zwalczeniu wiecznego strachu przed taką ewentualnością. To, o czym mówimy, nie jest technologią nieśmiertelności. Choć to brzmi nieco cynicznie, zgon stuletniej babci na ogół nikomu nie sprawia specjalnej przykrości. Przeciwnie, jest ulgą dla wszystkich, w tym i dla samej staruszki.

Ogólnie rzecz biorąc, „wskrzeszony” zawsze musi być nieco młodszy od nieżyjącego oryginału. Należy chyba w pewnych odstępach czasu zdejmować „rysopisy atomowe” pacjenta. Tak jak się robi Restore Points w Windows. Gdyż w przypadku nagłego zgonu na tę procedurę może nie wystarczyć czasu. Natomiast jeśli chodzi powiedzmy o nieuleczalnej chorobie, po co powoływać do życia śmiertelnie chorego?

Dodam jeszcze coś. Podejrzewam, że "zdejmowanie się" rysopisu atomowego nie jest takie łatwe jak w podróży dwudziestej trzeciej; czyli że nie da się przeprowadzić go bez zniszczenia całej struktury obiektu (czy subiektu? ;) ). Jeśli tak, będziemy musieli tuż po procedurze każdy raz odtwarzać pacjenta na nowo. A zatem nieuchronnie staniemy przed dylematem: albo ustalamy konwencję, umawiamy się, iż „wskrzeszony” jest kontynuacją oryginału, koniec, kropka. Albo też uznajemy ów zabieg za morderstwo i rezygnujemy z całego pomysłu.

Cytuj
I czy teleportacja układów złożonych - jeśli możliwa - będzie w ogóle dziełem człowieka (którego wspomniane dramaty egzystencjalne dotyczą) czy też np. maszyn postludzkich, którym być mogą idealnie obce?
Nie wiem... ::)

W świadomości odbiorcy może być tak, że brak informacji też jest informacją. To chyba łamie jakieś zasady fizyczne?
Wiec skoro jakoś łączysz informację z energią zatem... ?  ;)
Och, wydaje mi się, nie do końca uchwyciłem Twoją myśl, livie. Zatem - co? Hmm...

Czemu nie? W sensie komunikacyjnym, nadawczo-odbiorczym, shannonowskim brak komunikatu też może być swoistym komunikatem, tj informacją. Ale rozumiana w taki sposób, informacja chyba w ogóle nie należy do zakresu fizyki. Pojęcie „bit” dotyczy raczej matematyki, niż fizyki.
Natomiast w ujęciu fizycznym, termodynamicznym, calusiusowskim informacja jest poniekąd "pochodną" energii, ściślej, zmniejszenia jej „jakości”.
A zresztą, z zalinkowanego przez Q profesorskiego artykułu wynika, że, być może, cały świat jest zbudowany z informacji. Omnis est informationum :)

Ale po kolei, mon ami, po kolei. Widzisz, nie wolno mi teraz gadać o informacji. Porządek musi być. Karny jestem, zdyscyplinowany ;D
Z początku zmartwychwstanie atomowe, następnie świadomość, a dopiero potem informacja :-X
8
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Dialogi]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Wrzesień 18, 2019, 10:22:51 pm »
Ok, ok. Być może wyraziłem się niefortunnie, bo zbyt skrótowo (choć bynajmniej napity nie byłem ;) ). Po prostu zakładam, że rozłożenie dyskusji na raty: primo pozwoli dokładniej przeanalizować każde z poruszonych przez Lema zagadnień (dając tym samym więcej funu Dyskutantom), secundo będzie zgodne z Akademijną tradycją. (Sporządzenie listy tematów najciekawszych może natomiast spowodować, że nad na starcie uznanymi za mniej uwagi godne zbyt pospiesznie się prześlizgniemy. Albo zgoła, że każde z nas jakoś skomentuje listę naszego ukraińskiego Kolegi, ew. przedstawi kontr-listę, i na tym dialog się zakończy, lub przejdzie w luźne dygresje.)
Ale, jasne, tradycje ewoluują. Jeśli będzie zbiorowa wola omawiania "Dialogów" w sposób przez Ciebie zaproponowany, albo zygzakowy, o którym pisał LA, to w sumie czemu nie... (Ostatecznie dyskusja o "GOLEM-ie..." rozwinęła się kompletnie spontanicznie, ad hoc, a była satysfakcjonująca...)
9
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Dialogi]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Wrzesień 18, 2019, 09:47:15 pm »
LEPIEJ byłoby, gdybyś napisał, na raty albo w jednym dłuższym tekście, co, Twoim zdaniem, jest w CAŁEJ tej książce najciekawsze, jakie pomysły, idee najlepiej wytrzymały upływ czasu

Czekaj, ale jak to widzisz? Bo jeśli wypiska LA będzie kompletna (minimum: zgodna z naszymi subiektywnymi zapatrywaniami na przedmiotowy temat), to jeden post wyczerpie dyskusję 8).

To jest rewolucyjne i zarazem a-trafne stwierdzenie.
Na tej zasadzie jeden jego post na temat rozdziału powinien wyczerpać i zamknąć dyskusję na temat tego rozdziału.
Czytanie rozdziałami sugeruje, że dyskutanci nie są w stanie ogarnąć całej książki na raz swoimi umysłami :o.
   
Tak czy owak, ja jestem zainteresowany jego opinią o całości, ale L.A. może, jeśli zechce, omawiać rozdziały.
10
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Dialogi]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Wrzesień 18, 2019, 06:19:26 pm »
Cytuj
O alfa – poniekąd się zgadzam, ale skąd że o becie? :)
;D
W świadomości odbiorcy może być tak, że brak informacji też jest informacją. To chyba łamie jakieś zasady fizyczne?
Wiec skoro jakoś łączysz informację z energią zatem... ?  ;)
Strony: [1] 2 3 ... 10