Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Forum po polsku / Odp: Kolekcja Gazety Wyborczej
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Czerwiec 19, 2019, 08:55:51 pm »
Z jednej strony masz rację - nawiązanie do "Zawodu" Tetmajera* (i górskich pejzaży które ten opiewał) przepadło. Z drugiej - jak słusznie powiedziała ledwo co p. Borejczuk - język to czubek góry lodowej, którą jest kultura, więc może przełożenie w/w zwrotu na przyrodnicze obrazy zrozumiałe dla Amerykanina było priorytetem? Choć od gór do morza trochę ;) daleko... a widoczki w Illinois raczej do polskich, niż do zwrotnikowych, podobne. Dobra, nie wybronię tego.

* Zacytuję:

Wykołysałem cię wśród fal
mych snów, jak limbę gdzieś nadwodną,
śniłem cię cichą i pogodną -- --
ach, jak mi żal, jak żal...

Na zieloności sennych hal,
gdzie wietr błękitne mgły rozpina,
byłas mi, dziewczę, tak jedyna -- --
ach, jak mi żal, jak mi żal...

Wkoło szumiały smreki w dal
jakimś modleniem cichym, wiecznym --
byłaś mi tam czymś tak słonecznym -- --
ach, jak mi żal, jak żal...

https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/25475-kazimierz-przerwa-tetmajer-zawod.html

Edit: znalazłem jeszcze taką translację kluczowego wersu:
"I rocked you amid the waves in my dreams, like Swiss pines underwater somewhere"
https://www.youtube.com/watch?v=e37dLGSfBZc
Co o niej sądzisz?

ps. Skoro przy temacie pine/mangrove jesteśmy... Zachęcam do rzucenia okiem ;):
http://theharrisonstudio.net/the-mangrove-and-the-pine-you-can-never-tell-when-an-aesthetic-decision-will-ruin-a-landscape
2
Forum po polsku / Odp: Kolekcja Gazety Wyborczej
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lemolog dnia Czerwiec 19, 2019, 07:38:48 pm »
Po latach Gugla przyniosła mi pocieszenie, otóż okazuje się, iż Frederik P. nie tylko "Korzenie" przeczytać zdążył, ale i miał okazję to uczynić w całkiem zgrabnym przekładzie, który pozwolę sobie przytoczyć:
http://www.ultramaryna.pl/mkk/?p=1639

Ale jedną rzecz tłumacz nie zrozumiał:
"Among my dreams, like a mangrove pine..."    daleko nie równe    "Wychowałem wśród snów jak limbę gdzieś nadwodną...".  ;)
3
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Czerwiec 19, 2019, 05:55:16 pm »
Cytuj
Dlatego martwię się. Chciałbym, żeby wyszło, że histeryzuję, ale jakoś nie sądzę.
Obyś nie miał racji.
Tym niemniej elaborat wysmażyłeś - że ho ho... !
Warto jednak pamiętać, ze piszemy o procesie nie zakończonym. Mianowicie, łatwo mi  sobie wyobrazić, że nie chodzi wcale o pedofilię, o zmiany w prawie, o zaostrzanie kursu - że to wszystko jest tylko wyborczym spektaklem uruchomionym czymś... np. filmem.
Bo oto - spekulatywny jak diabli scenariusz show  8)
* krok pierwszy - partia rządząca pokazuje, że walczy o sprawę nośną społecznie i realizuje program ; - opozycja jak zawsze, rzuca kłody pod słuszne nogi - jasny komunikat do elektoratu - my chcemy dobrze a oni bronią przestępców!
*krok drugi - prezydent ponad podziałami, rozważny, co nie jest bez kozery w zbliżających się wyborach prezydenckich z stroskaną miną skieruje sprawę do TK.
 Komunikat do elektoratu, staraliśmy się, ale dla dobra sprawy...
* TK, widząc ewidentne niedoróbki, zwłaszcza czasowe, odrzuci projekt czym pokaże,że nie jest  upolityczniony.
* rząd, po kolejnych wyborach wróci do memłania tematu jak to mówią "w razie potrzeby".
Wszyscy zadowoleni (z wyjątkiem opozycji) - i jak Ci się podoba taki film?
Jak będzie - nie wiem, zobaczymy wkrótce.

Co zaś do wypisanych punktów;
 - Ad 1 jak TK uzna że konstytucyjne, to nie ma opcji ze niekonstytucyjne ze skutkami jak napisałeś (wypuszczanie skazanych)
- AD 3 Upolitycznienie TK jest ani mniejsze ani większe jak wszystkich poprzednich.
Od czasu kiedy zgodnie z konstytucją buchnięto mi OFE w zUS  nie mam do instytucji najmniejszego zaufania. Może nie zawsze była "na gwizdek", ale "się zdarzało".
Zaś po pewnej akcji poprzednika, w sumie śmiesznej, ale i smutnej gdyż łamiącej wszelkie standardy nie tylko prawne, to już nawet podchodzę z dozą humoru, choć jest on  a`la noworoczna szopka - kojarzysz okoliczności i skutki pewnego wyroku NSA? Na razie w moim prywatnym rankingu nic sprawy nie przebiło i chyba długo nie przebije. Ów wyrok to zaledwie punkt wyjścia
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/2A4509A725
AD 6
Cytuj
wszystko to wpisuje się w ręczne sterowanie wymiarem sprawiedliwości, czyli likwidację trójpodziału władzy,
To nie wiem co masz na myśli, kiedyś o tym pisaliśmy, w Polsce nie ma 3-podzialu władzy (poza zapisem w konstytucji). Poza tym w modelu europejskim też nie ma, a jeśli jest to w stylu równowagi, równoważenia się władz a nie jej  rozdziału jak w Monteskiuszu i USA.
Marginesem, u Monteskiusza sędziowie wybierani są przez społeczeństwo, na kadencje!!!
W mojej opinii władza sądownicza i tak jest nadmiernie uprzywilejowana. Ta "wyższa kasta", to niby epitet, ale coś na rzeczy jest.
Jak by nie było nie sądzę, bo obgadywana ustawa cokolwiek zmieniała w generaliach.
AD 7
Cytuj
to ja mam nieodparte powrotu do "dajcie mi człowieka, a przepis się znajdzie"
Jasne, dlatego w poprzednim liście  zacząłem od starej sprawy, by pokazać, że 1505. Zła władza, zawsze znajdzie sposób na krnąbrnego obywatela. Jakie by cudowne przepisy nie były.
Nie uważam, by ten scenariusz jakoś radykalnie nam groził i pianie niektórych polityków o metodach stalinowskich to brak wiedzy historycznej, w najlepszym razie. Dotyczy to też sędziów-polityków którzy  np. podobnie jak patron "zespołu krakowskich prawników" który nie widzą specjalnej różnicy między PZPR a PIS. Smutne to.
https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/541726,prof-andrzej-zoll-reforma-krs-trybunal-konstytucyjny.html
Widocznie demokratyczne wybory w tego typu światopoglądzie się nie mieszczą.
To tak pokrótce, wybacz, ze wybiorczo. Gdybym coś, co wydaje Ci się ważne pominął, daj znać - odpiszę.
Moje preferencje? By było lepiej, nie gorzej dla kraju w którym mieszkam.
Wybór mam ograniczony - niestety.
Aniołów brak!
Zatem wybieram między diabły.
Moja rzeczywistość lokuje się gdzie indziej niż w świecie problemów medialnych zwłaszcza tych  wywoływanych przez celebrytów. I w niej jest lepiej - na razie.
4
Forum po polsku / Odp: Kolekcja Gazety Wyborczej
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Czerwiec 19, 2019, 10:46:37 am »
Znalezisko czwarte ma dla mnie spore osobiste znaczenie (i znów z "Korzeniem" się wiąże). Otóż - jak widać post wyżej - natrafiłem swego czasu na blogową reakcję wybitnego amerykańskiego pisarza SF, a wówczas - co się niebawem okazało - konającego starca, na ową drramę. Pragnieniem Pohla, by przeczytać w/w sztukę Lema po angielsku, poruszony byłem na tyle, że nawet zawracałem sprawą głowę Adminowi i skrzatowi, przez lata jednak nie miałem pojęcia jak rzecz się skończyła i byłem praktycznie pewien, że autor "Gateway" zmarł nie zrealizowawszy swojego - może ostatniego - marzenia, co powodowało, że odczuwałem - ilekroć wróciłem do tego myślą - pewien smutek.

Po latach Gugla przyniosła mi pocieszenie, otóż okazuje się, iż Frederik P. nie tylko "Korzenie" przeczytać zdążył, ale i miał okazję to uczynić w całkiem zgrabnym przekładzie, który pozwolę sobie przytoczyć:
http://www.ultramaryna.pl/mkk/?p=1639
5
Forum po polsku / Odp: O Lemie napisano
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Czerwiec 19, 2019, 10:29:27 am »
Niespodziewane znalezisko numer trzy to tekst Agnieszki Gajewskiej "Parodie, pastisze i recykling w prozie Stanisława Lema", poświęcony "Sezamowi" (jak widać od czasów Towstalina nie uciekniemy):
http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight-e42cd62f-95ba-42f6-8b01-1e39ff39aa2d
6
Forum po polsku / Odp: Lem w/g Orlińskiego czyli pijerwsza bijografia ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Czerwiec 19, 2019, 10:06:57 am »
Przywykłem już do tego, że Gugla wypluwa pewne rzeczy gdy się tego najmniej spodziewam, często po latach, i dziś chciałbym się z Wami podzielić paroma takimi wykopaliskami.

Zacznę od odniesienia się do tez, które tu ongiś Kuzynka Pirxa stawiała:
Z tego co na ten temat napisał Orliński wynika, że nie ma żadnych dowodów, że Lem to "Korzenie" czytał komukolwiek we wczesnych latach 50. Nikt, ale to kompletnie nikt tego potem po latach nie wspominał ani słowem, chociaż musiałoby to być niesamowite przeżycie właśnie z uwagi na ten grożący topór. Orliński wprawdzie marudzi w przypisie, że może zapis w dzienniku Szczepańskiego o sztuce kukiełkowej dotyczy właśnie "Korzenia", ale to mocno naciągane.
Myślę, że gdyby u Lema było obecne takie rozróżnienie "wierzę w ideę, ale obecna realizacja mi się nie podoba", to u Szczepańskiego by o tym były jakieś aluzje, a Orliński już by się postarał, żeby te aluzje przerobić na dowód, że Lem był antystalinowsko nastawiony.

Otóż nie trzeba nawet czytać dzienników Szczepańskiego, wystarczy wpaść na tekst na Culture.pl o nich:
https://culture.pl/pl/dzielo/dziennik-oficjalnego-nie-marksisty
By stwierdzić, że 1. obowiązuje jednak wykładnia, iż wspomniane przedstawienie kukiełkowe (owszem, po imieniu nie nazwane) to było (najpewniej) "Korzenie", 2. Szczepański był antykomunistą na tyle zajadłym, programowym i świadomym (świadomym zbrodni ustroju mianowicie), że z fanatykiem stalinizmu, o bycie którym Kuzynka Lema posądzała, wspólnego języka by nie znalazł (psychologiczne nieprawdopodobieństwo by to było) a z Mistrzem się latami przyjaźnił.

Tekst ów to pierwsze niespodziewane znalezisko. Drugim jest fragment "Życia nie z tej ziemi" (tytułowej bijografii):
http://www.instytutksiążki.pl/fragmenty,polecamy,36918,lem--zycie-nie-z-tej-ziemi.html
W którym W.O. wyraźnie (przy lekturze książki to przeoczyłem, nie mam pamięci do oczywistości) datuje "Korzenie" na wczesnokrakowski (tożsamy w czasie z rządami Ziutka S.) okres życiorysu Mistrza, dodając jeszcze, że Lem - choć ateista - przylgnął do towarzystwa "TP", bo ofiarowało ono najwięcej swobody intelektualnej, a najmniej odgórnie wmuszonych propagandowych oparów (wierzący ślepo w Stalina wybornego i w ogóle swobody takiej by nie potrzebował, a w religiantach z "Tygodnika" widziałby element wywrotowy, który nie gnije w więzieniu tylko z braku miejsc; pamiętajmy, że były to czasy, w których ojciec b. znanej pani reżyser, zapłacił potem zresztą tragiczną cenę za swoją wiarę, zaszczuwał prof. Tatarkiewicza za mniejsze odchylenia od linii, a dwu słynnych później filozofów, wtenczas podpór ustroju, jeden z nich także Tatarkiewicza atakował, nosiło nagany).

Albo więc Kuzynka czytała "Życie..." jeszcze mniej uważnie niż ja, albo... cóż... świadomie wpierała nam nieprawdę.


Edit:
And one more thing, teraz a propos doktora Samuela: we wspomnianym raz czy drugi ziemkiewiczowym "Pieprzonym losie kataryniarza" bohater negatywny, przedstawiciel - jakżeby inaczej - żydopostkomunomasonerii ;), opowiada o swoim protoplaście takimi oto słowami:

"Nawet nie wiem, gdzie żyli moi przodkowie wcześniej, ale w każdym razie pradziadek znalazł się na Litwie. W dwudziestym czy jakoś tam kazali tam wszystkim przyjąć litewskie nazwiska, więc zrobił się, od nazwy wsi, Birulisem. Potem zgarnęli go hitlerowcy, a kiedy jakimś cudem przeżył, dostał taki wybór, że albo przybierze polskie nazwisko i zamieszka w UB na piętrze, albo zostanie w piwnicy."

Skoro zatem, jak widać, nawet czołowa gwiazda neoendeckiego dziennikarstwa potrafi przyznać, jak skomplikowane bywały powojenne losy, to nie wypada tego nie wiedzieć.
7
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Czerwiec 19, 2019, 09:24:20 am »
Mnie ta tematyka też "nie obchodzi" bo nie mam ani nie mam zamiaru popaść w konflikt z prawem, ale nie o to chodzi. Próbujesz rzecz lekceważyć, że "to już było" czy może "że zawsze tak było i będzie", a ani tak nie było, ani nie musi tak być. Sprawa jest obiektywnie bardzo poważna z co najmniej takich powodów:

1. jeśli rzeczywiście zmiany te okażą się niekonstytucyjne en masse z powodu trybu wprowadzenia, to wyroki zasądzone na ich podstawie staną się nieważne i przestępcy wszelkiej maści począwszy od tych co ukradli 3 batoniki po morderców wyjdą z więzień.
2. jeśli co prawda en masse nie, ale poszczególne przepisy tak - patrz wyżej, z mniejszym natężeniem
3. niekonstytucyjności tych zmian nie stwierdzi obecny TK, ponieważ jest niemal całkowicie upolityczniony, więc sporo wyroków może być wydanych na podstawie wadliwych przepisów
4. na tym tle zniszczenie wewnętrznej logiki kodeksu wydaje się rzeczą mniejszej wagi
5. a jeszcze mniejszej bzdury w rodzaju szkolnych błędów, którym z powodu ich ilości jest głównie poświęcone te 110 stron, jak wymienione 3 batoniki - ale jednostkowo to są bardzo poważne rzeczy
6. wszystko to wpisuje się w ręczne sterowanie wymiarem sprawiedliwości, czyli likwidację trójpodziału władzy, w tle KRS itd. i temu służy bo od czasu "reformy sądownictwa" nie zrealizowano ŻADNYCH postulatów, jakie teoretycznie jej przyświecały (skrócenie postępowań itd.) - za to uzależniono wymiar sprawiedliwości od opcji rządzącej
7. zmiany te nie mają też żadnej logiki w świetle przepełnienia więzień, upadku resocjalizacji (tak, czytuję o tym) - brak jakiegokolwiek pomysłu co zrobić z większą liczbą skazanych na dłuższe wyroki - bo w końcu nie po to zaostrza się KK, żeby było mniej skazanych. Logika że sama surowość kary odstrasza jest fałszywa i nigdy nie przyniosła zmniejszenia przestępczości. Więzienia jak powszechnie wiadomo są najlepszą cieplarnią ciężkiej przestępczości.
7. powyższe to fakty, natomiast jeśli chodzi o wrażenia, to ja mam nieodparte powrotu do "dajcie mi człowieka, a przepis się znajdzie". Im bardziej nonsensowne i niejednoznaczne jest prawo, tym łatwiej na każdego ukręcić bat.
8. nie wiem jakie są Twoje preferencje polityczne więc nie piszę tego do Ciebie - ale to mnie właśnie najbardziej przeraża, że na zasadzie sympatii ludzie pchają wózek na którym sami siedzą w stronę przepaści, bo to nasi. Tymczasem to nie ma nic do rzeczy, że nasi, w naszym świecie bardzo łatwo psuć, a trudno naprawić. Ci którzy dziś są sympatykami, jutro, wobec innej opcji politycznej, jeśli zechce ona korzystać ze zgniłych owoców tej "reformy" - może przejrzą na oczy, ale będzie za późno, bo będzie na nich w razie czego paragraf i "niezawisły" sąd. Jeśli nawet inna władz nie zechce korzystać z tych zgniłych owoców, to trudno orzec ile lat będzie wymagało prostowanie tych spraw, bo "łatwiej psuć niż naprawić".
9. "Każda władza się wyradza" (moje, o ile nikt wcześniej nie wymyślił) - i sięgnie po te możliwości w celu obrony swego stołka. Już sięga, czego jaskrawym dowodem jest zapowiedź pozwu wobec ludzi, którzy rzecz napisali - ze strony niedoszłych pozywających po wycofaniu się z tego pomysłu padły histeryczne oskarżenia autorów o kłamstwo - ale nie padł ŻADEN argument, dlaczego jest to kłamstwo. Bo nie jest i takiego argumentu nie można podać. Jeśli to Ci nie daje do myślenia to co mogłoby Ci dać?

Na koniec, dlaczego "już". No bo skoro jest taka znieczulica, to "już" można.

Dlatego martwię się. Chciałbym, żeby wyszło, że histeryzuję, ale jakoś nie sądzę.

8
Forum po polsku / Odp: "Niezwyciężony" - ilustracje
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Czerwiec 19, 2019, 01:14:29 am »
Skoro temat Andriejewa powrócił, a raczej sam go wywołałem... ;) Cykl edeński jego prac wydaje się już zakończony i okazał się - niestety - znacznie krótszy od cyklu niezwyciężonego ;). Przy czym i on został systematycznie uporządkowany i podpisany stosownymi cytatami z powieści:
http://alternathistory.com/illyustratsii-alekseya-andreeva-k-romanu-stanislava-lema-edem/

(Przyznam, że podoba mi się nieco mniej, nawet nie dlatego, że niezbyt obszerny, a ze względu na ludzi. Znacznie bardziej popkulturowo wyszli - tacy twardziele z giwerami. Choć do ew. gry w sam raz.)
9
Forum po polsku / Odp: Gra na podstawie powieści Stanisława Lema
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Czerwiec 18, 2019, 10:59:35 pm »
olka-demolka, jak ja się ekranizacji (filmowej) domagałem:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=125.msg30108#msg30108
https://forum.lem.pl/index.php?topic=129.msg28593#msg28593
To nikt nie słuchał ;)

Ale skoro teraz w sprawie retro mój pogląd dzielisz, to może jest szansa, że i tym razem posłuchają? ;)

A propos: pochwalę się (o ile jest się czym chwalić), że skrzatowi nudzę, by Markuszewskiego do rozmawiania z Andriejewem przekonał. Do Starward też maila puściłem. Bo zachorowałem (rosyjskie słówko заболел byłoby trafniejsze ;)) na tego Andriejewa jak jego prace lemolog zlinkował, i trzyma mnie do dziś.
10
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Czerwiec 18, 2019, 10:40:53 pm »
Liv, zasadnicze pytanie, czytałeś to co zalinkowałem ;) ?
No coś Ty! Ponad sto stron napisane prawniczym błebłe z masą odnośników, że gdyby rzetelnie chcieć podejść to i je by trzeba czytać? A to co najmniej drugie tyle. Albo i trzecie...
Zresztą, ja nie odnosiłem się do uwag krakowskich prawników, a do jednego słowa "już"w Twoim następnym liście.
Gwoli usprawiedliwienia dodam jednak, że się starałem i że trzy strony dałem radę. Domyśliłem się modnej ostatnio tematyki, która niespecjalnie mnie obchodzi i przeskoczyłem do opisowego artu w Gazecie. Wyborczej, by mieć pewność...pewną pewność.  :) I z niego zrozumiałem, że ustawa robiona była na chybcika i ma niedoróbki. Oraz "pod publiczkę". I pewnie tak jest, ale to normalka, chyba że uważasz, że jeszcze kilka lat temu było cudownie, a teraz nastąpiło nagle załamanie standardów prawnych.
Może być, ja jednak uważam, że krakowscy prawnicy znakomicie wiedzą kiedy należy dyskretnie odwrócić oczy, a kiedy bić w werble. To pierwsze zdarzało im się znacznie częściej - kiedyś, a teraz odwrotnie. Zresztą ustawy pod publiczkę nie są takie najgorsze, przynajmniej można oficjalnie pomarudzić, znacznie gorsze są ustawy robione pod klienta ukrytego w stylu "..i czasopisma" - o tym dowiadujemy się zwykle z opóźnieniem i pustą już kieszonką. A imię takich ustaw było "czterdzieści i cztery", łącznie z cennikiem. Niecałe 10 baniek - no to sprzed 6 lat.
https://finanse.wp.pl/za-lapowke-mozna-kupic-nawet-ustawe-6114332334598273a
i jakoś nie słyszałem wtedy werbli krakowskich prawników. Ani w setkach innych spraw podobnej rangi.
Także, Twoje ponaglenie wydało mi się nazbyt alarmistyczne.
I tylko o to mi.

Strony: [1] 2 3 ... 10