Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: 1 ... 292 293 [294] 295 296 ... 300
4396
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Golem XIV]
« dnia: Maj 08, 2009, 03:22:47 pm »
Cytuj
Więc żeby teleportować mózg, trzeba najpierw stworzyć jego dokładną kopię. A skoro tak...

I dlatego teleportacja skrecila mi w SI.Gdyby dalo sie funkcje mozgowe zapisac w postaci algorytmu to rownie dobrze mozna by te algorytmy zastosowac do stworzenia sztucznej inteligencji.Mozna by tez takie algorytmy teleportowac w cialo inksze niz oryginalne.

Cytuj
Proces teleportacji wymaga trzech cząstek. Najpierw trzeba umieścić dwa elektrony w odległych miejscach. Następnie trzecia cząsteczka służy do zniszczenia jednego z elektronów i przekształcenie informacji o nim w sygnał wysłany do drugiego z elektronów. W efekcie drugi elektron staje się kopią pierwszego.

Takiego cusia przeczytalam na stronie PC World-u.Potrzebne sa 3 czastki.Raz podaja ze po teleportacji zostaja 2 a raz ze te 3. ::) Abstrahujac od trudnosci samego procesu: jesli po teleportacji info jest w jednym miejscu to oki.Jesli w dwoch to sie poddaje (przeczytalam cos o dwoch blakajacych sie oficerach ze Star Treka;)) bo mozna w ten sposob kopiowac i kopiowac ale przestaje rozumiec do czego to ma sluzyc.



4397
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Golem XIV]
« dnia: Maj 08, 2009, 12:31:39 am »
Troche juz sie dziwnie czuje piszac te zapytawcze posty.Nie wiem czy nikt tematu nie drazy bo wszyscy to doskonale rozumieja? Czy z jakis innych powodow.Mnie tematy w ktorych pisze po prostu interesuja i staram sie cos zrozumiec.Jesli mi ktos odpowie...podzieli sie swoja wiedza to jestem mu wdzieczna i tyle.Moze inni uczestnicy forum tez skorzystaja.Ad rem;)

Rozjasnilo sie mi co Hoko mial na mysli w cytowanych wczesniej przeze mnie slowach.To ja zle pojmowalam ta teleportacje.Nie pomyslalam ze to nie jest przestawienie czegos z jednego miejsca w drugie a przeslanie inforamcji o tym w inne miejsce.W sumie to tym gorzej;)
Cytuj
Nie wiadomo, czy można tę informację w jakiś sposób przenieść na inny obiekt niż oryginał

Jak to rozumiec?Wychodzac poza czastki (zakladajac ze da sie)...bo to w istocie jest tu ciekawe...bo nie rozumiem co mialoby byc odbiornikiem informacji o np krzesle?Mialby to byc jakis "zespol' czastek ktore po odebraniu pelnego zapisu uformuja sie w owo krzeslo?Tak rozumiem przeniesienie info na oryginal.
Przeniesienie informacji na inny obiekt niz oryginal...mam tu pare pomyslow pt "co autor mial na mysli";) ale moze moglbys przyblizyc?Bo mnie to odejscie od oryginalu w teleportacji zaczyna zbaczac w kierunku SI.



4398
Forum po polsku / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Maj 07, 2009, 03:30:08 pm »
Musicie mi wiec pomoc zeby maziek niczem Golem nie zamilkl;)

4399
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Golem XIV]
« dnia: Maj 07, 2009, 02:53:32 pm »
Cytuj
Przecież w procesie teleportacji nie powstaje  żaden nowy obiekt fizyczny ani istniejący obiekt nie jest przenoszony w nowe miejsce. Następuje tylko przeniesienie stanu kwantowego między istniejącymi wcześniej obiektami.

Hokopoko mysle nad tym co napisales i musze przyznac ze nie pojmuje.To akurat nihil novi;)
Ze nie powstaje zaden nowy obiekt to oczywiste (chociaz przegladajac artykuly o tele...natknelam sie na sformulowanie "kopia" na okreslenie obiektu po teleportacji).Ale ze nie jest przenoszony w nowe miejsce?Rozumiem ze obiekty nie wspolistnieja.Ale nie jest teleportacja przemieszczeniem w przestrzeni?To czym jest?
O teleportacji kwantowej przeczytalam ze to przeniesienie stanu kwantowego na dowolna odleglosc.Stan kwantowy ktory byl w miejscu A zostaje teleportowany do miejsca B.
Ponadto: miedzy juz istniejacymi obiektami zachodzi teleportacja?
Chyba ze pisales tylko o przypadku 2 kotow a nie o teleportacji w ogole.A przypadek 2 kotow to w moim rozumieniu taka "polowa teleportacji" czyli stan splatania ktory ma byc narzedziem do teleportacji.Hm...

4400
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Golem XIV]
« dnia: Maj 06, 2009, 10:28:43 pm »
Ola' powie ze jest Ola bo nie bedzie miala samoswiadomosci tego czego ewentualnie jej brak i w swoimi mniemaniu zachowa ciaglosc istnienia.Bledne kolo.Ponadto ...sen jest dany czlowiekowi od urodzenia jako naturalny stan odpoczynku..."normalny' czlowiek rano nie rozmysla przy sniadaniu kim sie obudzil...natomiast teleportacja bylaby czyms innego rodzaju:Ola' wiedzac co sie stalo pytalaby sie napewno kim jestem? Czy Ola powinna wiedziec ze jest teleportowana?czy inaczej przez to moglaby siebie postrzegac po calym zdarzeniu?gdyby nie wiedziala moze moglaby powiedziec czy odczuwa siebie inaczej...w sensie jakiegos wewnetrznego przemeblowania?

Hm...kiedys sie obudzilam we snie a po ulamku czasu normalnie w miejscu w ktorym spalam.Po prostu snilam ze sie budze a po chwili(w odczuciu byla to doslownie sekunda) rzeczywiscie sie obudzilam.Takie podwojne obudzenie.Nie wiem czy psychologia/psychiatria jakos nazwywaja taki przypadek ale czulam sie potwornie skolowana.I ten jeden jedyny raz mialam na krotka chwilke problem z umiejscowieniem Oli w rzeczywistosci;)Moze sie to wydawac smieszne ale bylo to przykre doswiadczenie.Moze konsekwencja teleportacji bylaby tylko taka krotkotrwala dezorientacja w czasie i przestrzeni.To wersja optymistyczna:)Pesymistyczna to niestwierdzalnosc ile jest Oli w Oli' i ze jest jej niedostatecznie duzo.Nieodwracalne.
Nie dostrzegamy nieciaglosci ale mamy poczucie ciaglosci? ::) To te przylapywanie swiata na bylejakosci?;) przedmioty znajdujace sie nie tam gdzie je kladlismy?;)

4401
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Golem XIV]
« dnia: Maj 06, 2009, 08:18:08 pm »
A co ma teleportacja stanu cząstki do przenoszenia świadomości? ...
Skoro nie ma niczego takiego jak świadomość niezależnie istniejąca od materialnego podłoża, to i nie ma czego przenosić.
Zaraz, jesli świadomość nie jest niczym ponad szczególny stan bryły materii, to jeśli teleportujesz te bryłę, to teleportujesz i świadomość?
Teleportacja nie polega na stworzeniu kopii a nastepnie zniszczeniu oryginalu.


Lem w Dialogach napisal cos na ksztalt ze swiadomosc to stan poznawalny tylko dla danego systemu.Tylko Ola rozpoznaje swoje "ja".Tak sobie pomyslalam:gdyby nawet udalo sie czleka teleportowac to jak moznaby zweryfikowac co w zasadzie zostalo teleportowane?Dla osoby teleportowanej...dla Oli bylaby to "calosc" bo dla niej zachodzilaby ciaglosc trwania.Obserwator moze tylko odnotowac zewnetrzne i sprawdzalne ewentualne zmiany.A tak naprawde to jak sprawdzic czy calosc Oli zostala teleportowana?(nie mam na mysli ciala tylko wszystkie procesy psychiczne ktore uksztaltowaly i ksztaltuja Ole)

Cytuj
trzeba wychwycić co istotne i przenieść do diametralnie innego ukladu.

nawet gdyby wychwycic i przeniesc...zmapowac...to jak sprawdzic dzialanie po tych zabiegach skoro "wzorca" juz nie ma?Czy procesy zwane Ola sa tym czym przed teleportacja ? ::)

4402
Hyde Park / Re: O muzyce
« dnia: Maj 06, 2009, 03:06:45 pm »
Hihi...liv a ja Waitsa znam od drugiej strony;)znaczy aktorskiej.Czesto wspolpracowal z Jimem Jarmuschem.I komponowal dlan muzyke.W Kawie i papierosach jest taki dialog dwoch "weteranow" Waitsa i Iggy Popa:

http://www.youtube.com/watch?v=K6Mw6b1T50U

Obiecuje sobie od kilku lat ze zglebie muzycznie tego Pana.Takoz i Kinga Crimsona z Frippem.Tylko czas jakis nierozciagliwy u mnie;)Czytac...ogladac...sluchac  ??? Trudne te wybory.

Cytuj
Hihi, ich utwory byly jednymi z pierwszych, za ktore sie wzialem probujac rozgryzc jak dziala gitara

Evangelos jesli to byly pierwsze utwory to co Ty tam teraz wymiatasz na tym gitarowym sprzecie?  :o ...nawiasem: chyle czola przed ludzmi potrafiacymi grac na strunowcach i ciesze sie ze wzbudzilam nostalgiczny usmiech:)

4403
Hyde Park / Re: O muzyce
« dnia: Maj 05, 2009, 10:49:22 pm »
Przejrzalam posty z muzycznego tematu i musze powiedziec ze dziekuje Panom (szczegolnie Evangelosovi i Q) za wprowadzenie w swiat tzw muzyki powaznej.Zapoznam sie z rzuconymi linkami bo do tej pory bylam glucha na ten rodzaj muzyki.
Z wielka przyjemnoscia  odnalazlam Pink Floyd,The Who, Iron Maiden,Queen...dlugo by wymieniac...ja raczej tak na rockowo-hard-rockowo  jestem osluchana;)...chociaz nie wiem w jaka szufladke wlozyc Oldfielda i Vangelisa...ale tez lubie.

A propos gitar zalacze Wam taki kawalek na wiosenne rozruszanie...Panowie z LS tak okolo 5 minuty sie gitarowo rozkrecaja;)



W sumie to ciekawy taki watek na forum o Lemie ktory...o ile pamietam z jakiegos wywiadu...powiedzial ze "slon zdeptal mu ucho";)


4404
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 04, 2009, 08:03:27 pm »
liv masz racje ze tego jezyka brakowalo.Wg mnie nie da sie go dokladnie przelozyc na filmowy...z prostej przyczyny - film nie moze zawierac slowniczka neologizmow.Tyle tylko mogl zawierac ile da sie z kontekstu zrozumiec.Zdaje sobie sprawe ze w tej ksiazce przez pierwsze strony trzeba przebrnac zeby sie wciagnac w jezyk.Moze po prostu nie byl to moj czas na Mechaniczna (przeczytalam teraz pierwsza strone i nie byla juz taka potworniasta;))...podobnie mialam z Ulissesem Joyce'a.
Mam Stillera z angielskiego.Powiadasz ze strawniejszy?jak zrobie podejscie namber tu to dam znac:)

4405
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 04, 2009, 03:51:40 pm »
Cytuj
Rzekłbym, że Kubrick wyłamuje się poza ten schemat. Zobaczmy CO zrobił z literaturą Clarke'a i czytadłem Kinga. Unieśmiertelnił, ze tak emfatycznie powiem.

Nad Odyseja pracowali pospolu...ciezko powiedziec kto mial znaczniejszy wplyw;)
Lsnienia akurat nie czytalam wiec ciezko porownywac...ale film jak najbardziej: uniesmiertelnil za jednym zamachem Kinga i Nicholsona.
Pod tym katem to osobiscie dziekuje mu za Mechaniczna Pomarancze ( Funny Games Haneke cos na podobienstwo?) gdyzponiewaz przez ksiazke Burgessa sie nie przebilam.Musze zrobic jeszcze jedno podejscie.

No tak Mucha i Park jako konsekwencja...Goldblum mial ze 2-3 dosyc dobre role w filmach nie SF.Poza tym ciezko oceniac "gre" bo bral udzial w totalnych kiszkach filmowych jak np Dziewczyny ziemskie sa latwe ::)o Emmerichu nie wspomne;)


4406
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 04, 2009, 02:23:51 pm »
liv o ile wiem Droga jest dopiero w planach.Wiec czeka ja schemat:festiwale-kino-DVD-TV. Szczerze powiedziawszy nie przepadam za ekranizacjami/adaptacjami ksiazek ktore mniej czy wiecej lubie.Ale;)
Twoje slowa:
 
Cytuj
Ogólnie postawiłbym nieśmiało tezę, że dobra ekranizacja Dicka (jak też Lema) jest niemożliwa, ze względu na rozziew materii słowa,idei w tej literaturze z materią obrazu i uproszczeń typową dla filmu.
smialo rozszerzylabym te teze poza Dicka i Lema.
Przy czym bardzo lubie kino...naprawde.Tylko niech nie niszczy ksiazek;)
P.S.
Goldblum ogolnie fajny ale gdyby przyszlo wymienic wazkie dziela z jego filmografii?To?...jak sie to pieknie mowi:niewykorzystany talent;) ktory dobiega juz 60 lat bytowania na lez padole.

4407
Hyde Park / Re: Tabula Rasa
« dnia: Maj 04, 2009, 01:50:59 pm »
W innym miejscu Medelejne napisala ze przeczytala "Gringo wsrod dzikich plemion" Cejrowskiego.Ja wlasnie czytam.I fragmencik z rozmowy z Indianami:

Cytuj
- Slyszelismy ze biali jedza ludzi.
- Bzdura jakas.Kto tak mowi?
- Najstarsi. Pamietaja jeszcze czasy, kiedy po naszej puszczy krecili sie biali.To byli szamani zlych duchow.Odprawiali obrzedy, skladali ofiary...I zapraszali nas zeby sie przylaczyc.Chcieli, zebysmy razem z nimi jedli cialo jakiegos czlowieka i popijali jego krwia.Na szyjach mieli zawieszone zelazne trupy, takie same jak ten - wskazal palcem srebrny krzyzyk na mojej szyi.- Wiecej nie wiemy, bo to bylo bardzo dawno temu.
- I co sie z nimi stalo?
- Zostali przepedzenie.U nas nie wolno jesc ludzi, gringo.Ani pic krwi - mowiac te slowa popatrzyl na mnie znaczaco.


4408
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 04, 2009, 12:43:27 am »
Cytuj
Dlaczego zaraz z Ubika? "Oko na niebie" jest sporo wcześniejsze.
 
Z "Okiem" nie moze sie mi kojarzyc bo nie czytalam...dodam do listy;)

Cytuj
Mnie się też ta "Mucha" podobała

Q a mnie Goldblum sie podobal;)hm...on pijaniutki wchodzil do tego teleportera wiec moze lepiej ze nie wyglaszal zadnych wykladow?
A propos Cronenberga to jego Crash i Nagi Lunch to dopiero biologia.Ostatni jego film jaki widzialam to Historia przemocy.Gra w nim V.Mortensen i tu wracamy do liv'a:jesli marzy Ci sie zobaczyc swiat po katastrofie to pierwej chyba bedzie Droga z w/w Mortensenem.Na podstawie ksiazki McCarthy'ego.

W sumie nie dziwie sie ze zapamietales Cojaka...mial naprawde dobra drugoplanowke.


4409
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 03, 2009, 11:39:51 pm »
Do Cronenberga mam slabosc...pograze sie filmowo ale przez Muche;))...coz nastolatka bylam jak to widzialam i te teleportacje...ech;)
Masz racje Q ze eXistenZ to ubikowe rozwarstwienie rzeczywistosci.Chociaz wg mnie w eX...mamy caly czas doczynienia z gra.Strzal w kregoslup i podpiecie systemu nerwowego  do konsoli?Cos dla odwaznych;)Wiesz ze mi taka mysl towarzyszyla (film widzialam kilka lat temu) ze srodowisko w ktorym toczy sie gra nie jest wytworem producenta jeno wyobrazni samych graczy.Miesiste konsole (bo wg mnie ich wizja to tez gra) tez.Przeciez "normalny" producent opakowalby te "flaki" w jakies pudlo.Poza tym czy z takiej gry da sie w ogole wyjsc?Moze Cronenberg uzyl tych strzelajacych zebami  mies zeby unaocznic ze przez taki biotech wkraczamy w swiat szmatlawej wyobrazni uczestnikow?Z ktorej nie ma juz ucieczki?Jest w filmie pies ktory pojawia sie i wtedy kiedy wiemy ze uczestnicy sa w grze i wtedy kiedy myslimy ze nie sa.

Cytuj
Ciekawe czy to faktycznie pójdzie w tym kierunku, i czy ew- biologiczne maszyny będą miały tak odstręczające estetycznie kształty?

Czlowiek bywa dosyc zgrabnie opakowany;)Dlaczego ewentualne biologiczne maszyny nie mialyby byc?

4410
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 03, 2009, 10:28:39 pm »
Q spiskomaniaczka nie jestem...Archiwum X nie jest dla mnie kultowy bo po prostu nie ogladam a Koziorozec jest przyzwoitym( w sensie na dobrym poziomie;)) filmem.I tyle.

Cytuj
To ten, gdzie w roli głównej gra łysy facet z lizakem w buzi, znany szerzej jako Cojak?

liv ten...jeno Cojak nie w roli glownej acz barwnej;)Ta pogrzebowa scena akurat dla mnie nieco ...hm grzebie ten film;)

P.S.
Piszac o aktualnosci filmu mialam na mysli ze ludzie dla wlasnych celow sa w stanie uciec sie do poteznych matactw.Nie mialam na mysli jakiegos globalnego spisku jeno medialana manipulacje ktorej podlegamy.Moze nie na taka skale.I hope;)


Strony: 1 ... 292 293 [294] 295 296 ... 300