Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: 1 [2] 3 4 ... 329
16
Lemosfera / Odp: Szukam opowiadania
« dnia: Luty 17, 2020, 04:41:36 pm »
Też obstawiłam Eden, a później maziek mnie tak zasugerował opowiadaniem, że byłam pewna, iż takie czytałam:)
Z tej okazji przekopałam Eden (chyba jednak pozostanie moją nieulubioną książką Lema), Bajki, Dzienniki i Cyberiadę - sporo zabawy.
Co do Zajdla - czytałam na pewno Wyższe racje - a to opowiadanie też tam było...wymieszane w mojej głowie z innymi.
Może trzeba dodać, że dubelt Lema jest z 1958 roku, a Zajdlowy z 1972, więc wpływ pewnie był...
Co do Zajdla i Snerga - mają tutaj swoje "kąciki" :
https://forum.lem.pl/index.php?topic=759.0

https://forum.lem.pl/index.php?topic=359.525

...od czasu do czasu odkurzane:)
Przy czym Zajdel jakby bardziej w zapomnieniu - a szkoda...może też czas na powtórki :-\

17
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 08, 2020, 09:57:30 pm »
Dzięki LA.
Chociaż miałam na myśli statystyki wcześniejsze  - to jest z lat 70/80 - by móc je porównać z tymi po 86.
Przynajmniej okazało się, że to prawda - owe 200 tys.
Cytuj
nie widać jednak znaczącej różnicy we wskaźnikach statystycznych dla Białorusi i Rosji oraz Ukrainy.
Chyba w całym Sojuzie było przyzwolenie na aborcję i traktowanie jej jako środka antykoncepcyjnego (aborcja "na życzenie"). Stąd brak dramatycznych różnic jest chyba tego potwierdzeniem.
Natomiast rozjazd późniejszy na pewno jest uwarunkowany sytuacją polityczną - rozpadem Sojuzu i naciskiem na Białoruś by zmieniła prawo - ograniczono to: "z przyczyn społecznych".
Cytuj
W roku 2018 odnotowano 23,3 tys. aborcji. 20% od tej liczby wynosi z grubsza 4..4,5 tys. poronień. To dużo czy mało, biorąc pod uwagę ogólną liczbę porodów w tym samym roku – ca. 93 tys.? Czy to czasem nie odległe skutki promieniowania?
2018? W jakim wieku - średnio - są te kobiety?
Bo pokolenie dziewczynek urodzone w czasookolicy katastrofy ma teraz około 30-34 lat.
Te, które miały kilka lat w 1986 są już w okolicach i po 40 - więc trudno by tu mówić o jednoznacznych przyczynach, bo wkracza wiek.
Myślę, że to akurat bardzo trudno powiązać. Poza tym trzeba by mieć więcej danych np. w którym tygodniu te poronienia? Wiek kobiet? Miejsce urodzenia, pobytu itp.
Aleksander Riewalski - historyk - w książce monologuje o ludziach w Rosji i wierze...o życiu w strachu - ale całkiem na marginesie jego rozważań rzuca zdanie: Niedawno w gazetach napisano, że w dziewiędziesiatym trzecim roku tylko na Białorusi kobiety usunęły dwieście tysięcy ciąż. Główna przyczyna - Czarnobyl.
Co mi przypomniało, że Białoruś od lat przoduje w tej dziedzinie - nawet ogłaszano "Tydzień bez aborcji". Na ile można to wiązać z Czarnobylem, a na ile z polityką aborcyjną w całym sowieckim obozie?
Wiązać z Czarnobylem, ale jak? Np. czy to nie jest powód, a w zasadzie uzasadnienie zastępcze? Tzn. czy nie najłatwiej "na Czarnobyl"?
Oczywiście, że może to być powód zastępczy - raczej forma usprawiedliwienie, bo akurat na Białorusi nie trzeba było niczego przez lata uzasadniać - to: "na życzenie".
U Aleksijewicz powtarza się: z sugestii lekarza, z nacisków lekarza, gdy kobieta była zaciążona w trakcie katastrofy i pochodziła z wiadomego terenu.
Na prawie wszystkich polskich stronach omawiających linkowany przez Ciebie raport - pojawia się tekst o tysiącach (wyborcza z wykrzyknikiem podaje 100 tys.) aborcji na Białorusi. Ze strachu. Niepotrzebnych.
A mnie tylko nachodzi pytanie: skoro tych aborcji było tyle tysięcy - na przestrzeni lat ponad milion - skąd wiadomo, że te płody były zdrowe? Czy jakiś odsetek był chory? ktoś robił badania prenatalne przed aborcją, że wie iż te przypadki były bezzasadne?
Jak wiązać?  Tylko tak, że taka masowa ingerencja w narodziny na pewno pogłębia niewiedzę co do stanu faktycznego zachorowań i co do kompletności statystyk.


Psss...oj...wszystko na tacy podane w wikipedii - tylko tabelkę trzeba rozwinąć.

Aborcja od lat 60 utrzymywała się na tam na wysokim poziomie. Blisko 200 tys.
Rekordowe lata to lata 1989-1993.
Łącznie 1 216 362 aborcji (w tym poronień nie wiadomo ile).
Zarazem od 1993 notują ujemny przyrost naturalny.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Demografia_Bia%C5%82orusi

18
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 08, 2020, 12:25:29 am »
Co z tymi, których przywożono na ćwiczenia, a faktycznie do przekopywania ziemi w pobliskich wsiach? Bez żadnego przygotowania do sytuacji?
Nie wiem.
Sądzę, że faktycznej liczby nie poznamy nigdy - nie chodzi mi o rzucanie liczbami z kapelusza, nakręcanie strachu - tylko o stwierdzenie faktu, że niezwykle trudno o ostateczne podsumowanie strat w ludziach.
Cytuj
Chorujący przewlekle? To jest po prostu niepoliczalne. Omalże niesprawdzalne.
Tak jest, olka. Niepoliczalne i niesprawdzalne. Niestety.
Jean-Jacques Rousseau pewnego razu rzekł: „są kraje gdzie człowiek kosztuje tyle i tyle; są takie, gdzie nic nie kosztuje; są również takie, gdzie kosztuje mniej niż nic”.
Imho, te ostatnie słowa wyjątkowo trafnie określają stosunek władz do ludzi w ZSRR.
Aleksander Riewalski - historyk - w książce monologuje o ludziach w Rosji i wierze...o życiu w strachu - ale całkiem na marginesie jego rozważań rzuca zdanie: Niedawno w gazetach napisano, że w dziewiędziesiatym trzecim roku tylko na Białorusi kobiety usunęły dwieście tysięcy ciąż. Główna przyczyna - Czarnobyl.
Co mi przypomniało, że Białoruś od lat przoduje w tej dziedzinie - nawet ogłaszano "Tydzień bez aborcji". Na ile można to wiązać z Czarnobylem, a na ile z polityką aborcyjną w całym sowieckim obozie? Nie wiem, bo nie mogę znaleźć statystyk dotyczących Białorusi - tzn. są, ale tylko z kilku ostatnich lat. Możesz znaleźć takowe na rosyjskojęzycznych stronach?
Ale ja nie o tym...a o traktowaniu człeka przez Molocha - ten sam Sobolew - dosłownie akapit niżej - odpowiada Ci;)
Kłóciłem się tu z jednym takim...Tłumaczył mi to wszystko faktem, że u nas życie ceni się bardzo nisko.
On zaś tłumaczy wychowaniem w żołnierskim drylu, ku chwale ojczyzny - bohaterstwo i poświęcenie we krwi.
Zresztą gdzieś to pobrzmiewa w całej książce.
Bo ona naprawdę nie tyle o Czarnobylu, co o stanie umysłów i jak je na nice wywróciła katastrofa.
Zresztą...czytałeś - to wiesz:)

19
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Luty 07, 2020, 09:22:18 pm »
Dużo za dużo zejść - ostatnio.
Do wyliczanki:
https://www.youtube.com/watch?v=i2gjAszEX-Q
Ale w ogóle - to musi być - trudno - i już:)
https://www.youtube.com/watch?v=NpZHBMjyzN0

20
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 06, 2020, 05:35:14 pm »
Te 3,5 to zapewne licentia poetica czy raczej upływ czasu i pamięć "zeznającego" plus człowiek (nie wiem, ale strzelam) nie był fizykiem jądrowym tylko pracownikiem technicznym i coś tam zapamiętał - to co mu mówili.
Pewnie tak, jak już pisałam książka Aleksijewicz nie może być traktowana jako źródło danych, to książka bardzo emocjonalna. Jest podzielona na trzy rozdziały, każdy rozdział jest podzielony na monologi - różnych ludzi - a jest zakończony chórem głosów (żołnierzy, dzieci, ludowym). Dała się po prostu ludziom wygadać.
To słowotoki z kilkoma zbieżnymi punktami - niezależnymi od wykształcenia, stosunku do awarii itp.:
- brak podstawowej wiedzy na temat radiacji
- wysiedlano jak leci - od cyrkla
- likwidatorzy nie byli odpowiednio przygotowani, poinformowani z czym mają do czynienia (przyjeżdżali na ćwiczenia)
- wyniki z dozymetrów nie były podawane do powszechnej wiedzy
- nie prowadzono statystyk zgonów i urodzeń chorych dzieci w powiązaniu z promieniowaniem tzn. powtarzają się opinie, że zmarło dziecko/urodziło się chore, ale nie notowano, że matka pochodzi z okolic Czarnobyla - tylko jako "zwykły" przypadek
- aborcje "na wszelki wypadek"
- niepłodność wśród chłopaków biorących udział w przesypywaniu ziemi
- skutki psychiczne i ekonomiczne
Cytuj
Działania były charakterystyczne dla "socjalistycznej władzy", która najpierw ukrywała, potem działała na wyrost - wszyscy to znamy.
Jasne. Bez precedensu - są procedury - zawiodły - trudno winić za działanie na wyrost. Nikt nie był wtedy w stanie - w ciągu pierwszych dni - ocenić skali katastrofy, ani jej skutków.
Co do liczby - właśnie dlatego (powyższego) ona mi grzyta...kilkudziesięciu...nie mówię o tysiącach czy milionach...ale mój chory rozsądek podpowiada rząd setek:)
Chociażby Ci górnicy - nawet jeśli połowa z nich zeszła z powodów naturalnych, alkoholizmu itp...to i tak mamy dodatkowych kilkudziesięciu.
Chorujący przewlekle? To jest po prostu niepoliczalne. Omalże niesprawdzalne.

Na marginesie - mnie to całe przekopywanie napromieniowanej ziemi w spodenkach i popijanie dla ochłody samogonu z chałup uprzednio prześwietlonych przypomina nieco zdejmowanie azbestu z bloków - może już pisałam - taki obrazek: blok, rusztowania, ciepło, otwarte okna, dzieci biegające pod rusztowaniami, a na nich panowie w kombinezonach i maskach - zdejmują...pełna profeska;)


21
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 06, 2020, 12:24:16 am »
Porównałem cytat z oryginalnym rosyjskim tekstem – przekład absolutnie wierny.
Hm… jakoś nie wypada kwestionować słów bohatera, Siegieja Sobolewa, ale, ale... Czyżby wówczas na serio rozważano możliwość wybuchu o mocy 3..5 megaton?
Wypada;) Nie mam pojęcia. Te liczby pojawiają się także na stronach polskich o Czarnobylu - jako brane pod uwagę - wtedy, na gorąco. Ale całkiem możliwe, że to bzdurki.
Mnie jednak nie przestaje dziwić zamieszanie wokół mniemanej śmierci nurków - naprawdę większość artykułów - przynajmniej do 2015 roku głosi ich śmierć (albo kompletnie pomija co się z nimi stało), a następnie w różnych komentarzach pojawia się informacja o wywiadzie z Ananenko. Przecież tutaj chodziło nie o 3 bezimiennych, ale łatwych do namierzenia i ważnych dla sprawy człeków :-\
Mniejsza...ale to:
Cytuj
nawiasem, Sobolew z jakichś powodów pisze o wodach gruntowych. "Spuścić wodę gruntową" – hmmm? :-\
...umieściłam taki sam nawiasik kiedy cytowałam Sobolewa - tylko go skasowałam:)
Uznałam za błąd w tłumaczeniu lub, że te zbiorniki były wypełnione gruntówką ??? :-\
Bo spuścić wodę gruntową spod budynku...to chyba nawet wtedy nie było takich bohaterów;)
Nic nie przebije w kwestii bezsensu, że na początku posłano 30-paru strażaków z sikawkami do "gaszenia reaktora" - wszyscy zmarli otrzymując  błyskawicznie śmiertelną dawkę, a ich śmierć nie była do czegokolwiek potrzebna i nic nie wynikało z ich poświęcenia. Z tego powodu ponad połowa zmarłych w związku z awarią zmarła bez sensu bo ich posłano na śmierć.
Tja...szli gasić ogień...ale...skoro 30 strażaków to połowa zmarłych w związku z awarią, to wg Ciebie wszystkich zmarłych w związku z awarią było około 60?

Psss...pamiętam ten Twój post:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=895.msg68520#msg68520
Podtrzymujesz? Czy coś się zmieniło przez te prawie 3 lata? Chodzi mi o to jak oceniasz długofalowe skutki - nie te kilkadziesiąt zgonów po pierwszych akcjach.
Chodzi mi np. o takie informacje:
Po otwarciu zaworów przystąpiono do instalowania pod reaktorem agregatów chłodzących. Ponieważ w trakcie prac temperatura reaktora spadła (głównie w wyniku zasypywania go ołowiem), zamiast tego postanowiono wybudować w tym miejscu „poduszkę betonową”, aby w razie przepalenia się reaktora do wnętrza nie doszło do stopienia fundamentów i silnego skażenia terenu. Ponieważ grunt był miękki (Prypeć i Czarnobyl leżą w pobliżu mokradeł), użyto techniki stosowanej w podobnych sytuacjach do budowy metra – do ukośnych odwiertów wlewano ciekły azot (–196 °C) i doprowadzono do zamrożenia gruntu. 13 maja grupa 450 górników sprowadzonych z Tuły (ze względu na podobne warunki gruntowe) rozpoczęła kopanie tunelu o długości 150 metrów. Ukończono go po 36 dniach pracy w trzygodzinnych szychtach (w celu ograniczenia napromieniowania). Górnicy w tym czasie otrzymali dawkę 40–80 rem, w ciągu kilku kolejnych lat 170 z nich zmarło[24].

Fejk? Albo zgony bez związku?
A co z tym?
Współcześnie status osoby poszkodowanej w wyniku katastrofy w Czarnobylu posiada 1 milion dzieci i 2 miliony dorosłych[4].

Co z tymi, których przywożono na ćwiczenia, a faktycznie do przekopywania ziemi w pobliskich wsiach? Bez żadnego przygotowania do sytuacji?
Nie wiem.
Sądzę, że faktycznej liczby nie poznamy nigdy - nie chodzi mi o rzucanie liczbami z kapelusza, nakręcanie strachu - tylko o stwierdzenie faktu, że niezwykle trudno o ostateczne podsumowanie strat w ludziach.

22
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 05, 2020, 02:09:27 pm »
Ok - błędy w szacowaniu możliwych zagrożeń - w takiej sytuacji - powinny być brane z górką - nie w tym rzecz. Raczej w pewnej nonszalancji prowadzenia akcji - chodzi mi o bioroboty (jak sami Białorusini mówią o ludziach, którzy brali udział w akcji bezpośredniej i tej w kolejnych dniach) - maszyny wysiadały, a ludzi ciągle dowożono.

Ja jednak jeszcze do tych nurków......no nie mogę - ponad 30 lat i nie da się ustalić kto - z tak ważnej trójki przeżył, a kto nie? Podobno drugi też żyje i jest sąsiadem Ananenki - Bezpałow...to w końcu kto tam zginął? Tutaj np. taki ogląd:
Aleksiej Ananenko po wszystkim udzielił nawet wywiadu radzieckim mediom, nie zdradzając przy tym oznak straszliwej choroby popromiennej, na którą zapadła cała trójka, ani losu, który ich czeka. Dwa tygodnie później, na skutek ekspozycji na wysokie dawki promieniowania, Aleksiej i Walery zmarli w szpitalu w Moskwie i zostali pochowani w zapieczętowanych, ołowianych trumnach. Trzeci z nich – Borys Baranow żył nieco dłużej, jednak również jego los  był przesądzony.

http://jollydiver.com/nurkowie-czarnobyla-historia-bohaterow/

W jednym wywiadzie Ananenko mówi, że inna ekipa ( z poprzedniej zmiany) zeszła przed nimi przeprowadzić "rekonesans radiacyjny":

А вот информация о радиационной ситуации по маршруту следования до коридора 001 была мне известна. Во время дежурства предыдущей смены была проведена радиационная разведка, а данные были занесены в оперативный журнал в виде картограммы, на которой были отмечены места замеров и показания мощности дозы в мР/час. Замеры проводились с помощью дозиметра ДП-5.
При приемке смены у Н.А. Коряки,   который, как и я, работал старшим инженером-механиком реакторного цеха №2, он пояснил мне, что последний замер был сделан непосредственно над уровнем воды в подтопленном коридоре 001. Конечно, вспомнить  сейчас результаты замеров не представляется возможным, но помню мое тогдашнее ощущение – цифры не представлялись чем-то экстраординарным, радиационная обстановка была обычной для АЭС в мае 1986 года.
Если предыдущая смена дошла до коридора 001, почему не были сразу же открыты задвижки? Зачем нужно было еще раз посылать людей, ведь это дополнительная доза и риск?
Дело в том, что задвижки находились под водой, откачка которой была налажена с помощью пожарных машин. Задачей предыдущей смены было именно провести разведку, до задвижек персонал не смог бы добраться все равно, так как они все еще находились под уровнем воды. Как только уровень воды стал достаточно низким, персонал реакторного цеха сразу получил команду на опорожнение ББ.  Так получилось, что это случилось во время моего дежурства.
http://www.souzchernobyl.org/?id=2440

 - to oni zmarli? Z tej pierwszej zmiany? Bezimiennie? Trudno rzec, ale dezinformacja co do faktycznej liczby ofiar jest spora.

Tymczasem rosyjska wiki ma wszystkie 3 życiorysy na tacy podane:
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%90%D0%BD%D0%B0%D0%BD%D0%B5%D0%BD%D0%BA%D0%BE,_%D0%90%D0%BB%D0%B5%D0%BA%D1%81%D0%B5%D0%B9_%D0%9C%D0%B8%D1%85%D0%B0%D0%B9%D0%BB%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D0%B0%D1%80%D0%B0%D0%BD%D0%BE%D0%B2,_%D0%91%D0%BE%D1%80%D0%B8%D1%81_%D0%90%D0%BB%D0%B5%D0%BA%D1%81%D0%B0%D0%BD%D0%B4%D1%80%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87

https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D0%B5%D1%81%D0%BF%D0%B0%D0%BB%D0%BE%D0%B2,_%D0%92%D0%B0%D0%BB%D0%B5%D1%80%D0%B8%D0%B9_%D0%90%D0%BB%D0%B5%D0%BA%D1%81%D0%B5%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87
ale dopiero od ubiegłego roku - z informacją, że wszyscy trzej dostali medale Bohatera Ukrainy w 2019r.

23
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 05, 2020, 12:10:48 pm »
Czytałem tę książkę i również polecam. Noblistka Swietłana Aleksijewicz pisze po mistrzowsku.
Właściwie to ona nie pisze...ona tylko dała się wygadać różnym ludziom i spisała to, co chcieli powiedzieć.
Jeszcze nie skończyłam, ale wczoraj akurat czytałam relację Siergieja Sobolewa - jak każda historia z tej książki - jest pozostawiona bez komentarza, weryfikacji, ale mówi o sobie:
Właściwie jestem specjalistą w dziedzinie rakiet, konkretnie - paliw rakietowych. Służyłem w Bajkonurze. Programy "Kosmos" i "Interkosmos" to duży kawał mojego życia.
I w dalszej części:
W pewnej chwili powstało niebezpieczeństwo wybuchu jądrowego. Trzeba było spuścić wodę gruntową spod reaktora, żeby nie dostała się tam mieszanina stopionego uranu i grafitu, które razem z wodą stworzyłyby masę krytyczną. Wybuch o mocy trzech do pięciu megaton. Nie dosyć, że Kijów i Mińsk uległyby wtedy zniszczeniu, to także na olbrzymiej połaci Europy nie dałoby się żyć. Wyobraża sobie Pani?! Katastrofa na skalę kontynentu. Pytają ludzi: "Kto zanurkuje do wody i otworzy klapę spustową?". Obiecano takiemu samochód, mieszkanie, daczę i utrzymanie rodziny do końca życia. Szukano ochotników. I ochotnicy się znaleźli! Chłopcy nurkowali, nurkowali wiele razy i otworzyli tę klapę, a dostali za to 7 tysięcy rubli na całą drużynę. Obiecanych samochodów i mieszkań nikt oczywiście na oczy nie zobaczył. Ale nie dla nich tam nurkowali! Nie nurkowali z powodów materialnych, to się najmniej liczyło. Człowiek nie jest taki prosty...Taki przejrzysty...I na powierzchni...(Bardzo przejęty).
Tych ludzi już nie ma...Są tylko dokumenty w naszym muzeum...Nazwiska...Ale gdyby tego nie zrobili? Ta nasza gotowość do poświęceń...Pod tym względem nie mamy sobie równych...


Co do owych trzech nurków - jedne źródła mówią, że zmarli wszyscy, inne, ze przeżył Ananenko, że skażenie wody i groźba wybuchu była realna, inni, że tak się tylko wydawało, bo obliczenia wskazują na znikome niebezpieczeństwo...ale ja nie o tym - to pierwsze zdanie: "W pewnej chwili powstało niebezpieczeństwo wybuchu jądrowego..." czyli jednak wcześniej go nie było?


24
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 04, 2020, 11:54:21 pm »
Ja tak trochę między wódkę a zakąskę - zupełnym przypadkiem - zanim maziek odgrzał temat - drogą wypożyczenia weszłam w posiadanie książki "Czarnobylska modlitwa" Swietłany Aleksijewicz:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/130712/czarnobylska-modlitwa-kronika-przyszlosci
W sumie to taki appendix do tego wątku: z drugiej strony granicy czyli z Białorusi, bez statystyk, bez fizyki, bez obliczeń - tylko ludzie, którzy tam (w strefie białoruskiej) żyli-byli wtedy, zostali, wyjechali, wywieziono ich, likwidowali skutki - ich relacje, przemyślenia, historie - bez komentarza autorki.
Właściwie to nie tylko o Czarnobylu, ale o homo sovieticus, który zderzył się z niewidocznym wrogiem - wojna? ale z czym? kim?
To u ludziach, którzy nie mogli tamtej pięknej wiosny uwierzyć w niewidoczne promieniowanie, chociaż wierzyli w inne niewidoczne...o życiu z etykietką "Czarnobyl".
Myślę, że warto zajrzeć do tej książki - zwłaszcza, że Białoruś od jakiegoś czasu pozwala na wjazd wycieczek do strefy:
https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/rezerwat-przyrody-czarnobyl,205,3575

25
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Luty 03, 2020, 10:34:09 pm »
(Albo gust mi się zmienia, albo tym razem bardziej skupiłem się na geometrii nieeuklidesowej i sztuczkach z czasoprzestrzenią, a mniej na Cthulhu* łapiącym marynarzy, albo rzecz, nawet w niedoskonałym, nie-płazowym, przekładzie, jest znacznie lepsza niż zapamiętałem.)
Przeczytałam drugi tom - tych najlepszych:
https://www.hplovecraft.pl/dla-czytelnika/ksiazki-lovecrafta/po-polsku/najlepsze-opowiadania-tom-2/
i prawie go porzuciłam przez...Cthulhu...utknęłam na tym opowiadaniu i ani rusz...ani groźne, ani śmieszne, ani ciekawe - nudne po prostu. W końcu je pominęłam i przeczytałam resztę.
Może w tłumaczeniu Płazy? Lepsze? Nie wiem.
Pierwszy akapit naprawdę dobry, a później jakby inne opowiadanie...
Za to te opowiadania, które mają "bluźnierczego", "z okropnym fetorem", ale tylko zarysowanego odwiecznego stwora-potwora - są wg mnie znacznie lepsze...praktycznie łapią się trzy ostanie i Zimno.
Widać Lovecraft lubi motywy przesiadki osobowości, przezwyciężania śmierci...
Jednak z wszystkich przeczytanych ostatnio - zdecydowanie najlepsze wg mnie to "W górach szaleństwa" - chociaż też o Przedwiecznych - najlepiej zahaczone w SF.
Jeszcze została mi "Muzyka EZ" - zajrzę kiedyś.

Przegląd filmowych adaptacji jest w pierwszym tomie:
https://www.hplovecraft.pl/dla-czytelnika/ksiazki-lovecrafta/po-polsku/najlepsze-opowiadania-tom-1/

26
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Luty 02, 2020, 09:19:36 pm »
Wkręciłaś się w tę Arenę  :D I dobrze, bo dobrze się słucha, choć 1505. Wybierasz się?
Bo ja wiem? Jakoś się rzepnął ten ucieczkowy - i tyle.
Zostawię - samo się rozwiąże - jak sobie przypomnę w czasie i będą bilety oraz chęciny - to może. Ale z premedytacją - nie.
Nawiasem - ten dom kultury Anda - już kiedyś pisałam - dosyć rozkręcony na prog i blues - bo taki zacny cel postawił sobie jego dyr.

Fajny blusik, ale ten Odys...w dokowaniu jakby panienki kwiatki na łące zbierały;))

A ja trafiłam w takiego Swana, który zabrzmiał mi znajomo - mało tutaj pań, to możet byt:
https://www.youtube.com/watch?v=ENQGCQTzRd8

27
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Luty 01, 2020, 08:37:21 pm »
Nie sądzę żebyś się ze mną zgadzał - bo ja nie zgadzam się z tym, co tutaj napisałeś.
Ani z tym o wirusie, ani z tym o kulturze osobistej miazo - uważam, że jest akurat odwrotnie.
"Zapalenie płuc" jako śmiertelny skutek rzekomego koronawirusa pojawiło się medialnie dopiero dziś, 1 lutego 2020, dwa miesiące po jego "medialnym wykryciu".
Czym wg Ciebie jest koronawirus? Co powoduje?
I czy słyszałeś o prewencji (inaczej: chuchanie na zimne)?



28
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Luty 01, 2020, 06:53:06 pm »
Opłaciłem w czerwcu 2017 na 10 lat z góry. Mam kwit.

R.
Mam nadzieję, że nie mylisz kwater.

Ale myślę, że po katarze należałoby przeprowadzić śledztwo...oczywiście w sprawie zgonów.

29
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Styczeń 31, 2020, 11:11:33 pm »
Czytał i zapomniał w szczegółach...ale zeszycik mówi, że:
Nie konieczność, ale przypadek ma w sobie czar. Jeśli miłość ma być miłością niezapomnianą, od pierwszej chwili muszą się ku niej zlatywać przypadki jak ptaki na ramiona świętego Franciszka z Asyżu.
No tak, sentencji z tego jest milijon.
https://pl.wikiquote.org/wiki/Niezno%C5%9Bna_lekko%C5%9B%C4%87_bytu
Ale mi chodzi o całą sekwencję strona albo i dwie, mijając te błyskotki.
Nie wiem ile - przepisałam 3 - ta była jedną z... Całych stron nie - więc pamiętam tylko ogólny przypadkowy rys. Lema wtedy nie czytałam, więc nie mogło mi się nic nasunąć.

Nawiasik:
Chyba znudziłaś się straśnymi widziadłami,
Właśnie po inkszych lekturach wróciłam do drugiego tomu Lovecrafta - pełnego bluźnierstw i plugastw...Reanimator skojarzył bardzo do filmu "Na linii życia" i chociaż uważany za słabe opowiadanie - mnie względnie przypasował...Ogar, Przeklęty dom, Koszmar w Red Hook...działo się;)...ale całkiem dobre Zimno i zaskakujący (na tle) pierwszy akapit z Zew Cthulhu, który to teraz czytam.
Generalnie zdarza mu się trącać tematy z SF-u, ale skręca z nimi mocno w mity, przekazy, legendy - wiadomo. Ma to swoisty urok, ale o grozie trudno mówić:)

30
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Styczeń 31, 2020, 10:43:24 pm »
Czytał i zapomniał w szczegółach...ale zeszycik mówi, że:
Nie konieczność, ale przypadek ma w sobie czar. Jeśli miłość ma być miłością niezapomnianą, od pierwszej chwili muszą się ku niej zlatywać przypadki jak ptaki na ramiona świętego Franciszka z Asyżu.

Strony: 1 [2] 3 4 ... 329