Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - nty_qrld

Strony: 1 ... 8 9 [10]
136
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Styczeń 26, 2005, 04:54:54 pm »
Cytuj
ja, mimo ze nie pamietam filmu <robi uniki przed sypiacym sie gradem kamieni> stwierdzam na bazie tego co piszecie ze to ze nie wiadomo czy byl replikantem czy nie jest sensem filmu i przeslaniem ze nie ma roznicy czy jest replikantem czy nie; czyli w filmie wlasnie o to chodzilo ze nie ma byc wiadomo i z zalozenia jest to problem nierozstrzygalny, zatem nie ma sensu rozwazanie go, trzeba go przyjac


Nasuwa się analogia do Fiaska.
pzdr

PS Runnera też jak na złość w TV nie puszczają  >:(  >:(

137
Forum po polsku / Re: Help me
« dnia: Styczeń 25, 2005, 06:20:10 pm »
Pomyliliście autorów! To nie jest forum o Mrożku! ;D
Poza tym jeszcze by do kanibalizmu doszło  ::)
pzdr

138
Forum po polsku / Re: Ateizm Lema?
« dnia: Styczeń 22, 2005, 11:44:31 am »
Thx! Po prostu niedawno czytałem te wywiady ...

139
Forum po polsku / Re: Ateizm Lema?
« dnia: Styczeń 21, 2005, 11:43:08 pm »
A może zamiast nas wolałby pan mieć takiego interlokutora jak na przykład Leszek Kołakowski, który ma za sobą bataliony argumentów?

Ale z którym Kołakowskim? Bo jest ich przecież dwóch: ten sprzed i ten po konwersji na katolicyzm. Nie interesuje mnie rozmowa z żadnym z nich. On przecież lekceważy wszystko co pachnie naturalizmem, czyli nauką. Przebywa w świecie Spinozy, rozmaitych mistyków i ma własną wykładnię chrześcijaństwa, która mnie nie interesuje ani w jego ani w niczyim innym wydaniu.

Woli pan świat nauki od religii?

Nauka nad religią ma tę przewagę, że się myli, ale potrafi jednak swoje błędy skorygować, mimo że fizycy wodzą się za łby. Wyznań jest wiele, ale każde chce udowodnić, że jest jedynym. Nie potrafię dostrzec wyjątkowości, która powoduje, że powinna nastąpić konwersja z jednej wiary na inną. Nie mam potrzeby bronienia buddyzmu ani innych religii, których jest strasznie dużo. Wizje nieba są tak liczne, że można by na pisać książkę Porównawcza encyklopedia zaświatów

Odra, 9/2001

***

[...] nie mogę dać zgody na żadną postać osobowego kreatora - tu rzeczywiście jestem zakamieniałym ateistą - i odmawiając personalnych własności temu, co dało początek światu, dostrzegam równocześnie nieprzypadkowość bądź niedostateczne wyjaśnienie w akcie postulowania całkowitej przypadkowości powstawania życia, a więc i człowieka.

Bardzo łatwo podmienić autentyczne wartości na tandetę. więc co się tyczy pana Danikena, to sprawa na tym polega. [...] Kiedyś zapytałem nawet paru wybitnych antropologów w Berlinie zachodnim, dlaczego nikt nie sprostuje tych potwornych bredni, które wołają o pomstę do nieba. Okazało się, że jeden z nich to zrobił. I co? Jego książka miała trzy tysiące nakładu, a Danikena milion! [...] Tego, co jeden idiota nabredzi, nawet czterdziestu mędrców nie naprawi.

Spoglądając z pozycji Boga, należy powiedzieć, że dla niego bardzo niewygodną rzeczą byłoby odpowiadanie na jakiekolwiek petycje cudami. Jak wiadomo, Pan Bóg jest wszechmocny i wszystko wie, a świat stworzył doskonały i nawet guzik od gaci nie może nikomu spaść bez woli Bożej. [...] Nie można prosić o nic: ani o zdrowie, ani o pomyślność, ani o niepodległość ojczyzny. Gdyby bowiem Bóg naprawił coś cudem, oznaczałoby to, że rzeczywistość jest niedoskonała. Stan doskonały jest wtedy, gdy niczego nie trzeba naprawiać.

Staram się nie być dla nikogo świnią. No tak! Po co mam być świnią? [...] Kiedyś, gdy miałem się żenić i rodzice życzyli sobie, aby się odbył ślub kościelny, zaprowadzono mnie do pewnego dominikanina. Byłem już wtedy niewierzący, więc duchowny ten usiłował tchnąć we mnie religijnego ducha. Robił to zresztą w sposób niesłychanie naiwny, rysując przede mną wizję okropnych mąk piekielnych. Tłumaczyłem mu wówczas, że ja się przecież całkiem przyzwoicie zachowuję. Odpowiedział mi na to, że nie ma żadnego powodu, żebym miał się tak zachowywać. [...] Gdyby nawet Pan Bóg dał mi specjalną licencję na walenie ludzi w mordę, to powiem Panu, że nadmiernie bym z niej nie korzystał.

Z Rozmów ze Stanisławem Lemem, Stanisława Beresia, 1987




pzdr

140
Forum po polsku / Re: Ateizm Lema?
« dnia: Styczeń 21, 2005, 11:42:42 pm »
Zarzucę parę cytatów:

Oryginał:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,1560

Mówi pan, że jednego jest pewien, że po śmierci niczego nie ma. Skąd ta pewność?

Zupełnie niczego. Dobrze znam życie, jestem lekarzem z wykształcenia, znam biologię. Ks. Stanisław Obirek zaprosił mnie kiedyś do udziału w ankiecie. Pytanie brzmiało: "w co wierzy ten, co w nic nie wierzy?" Odpisałem, że jak widzimy, wszystko ma początek i koniec. Każde życie przebiega według tego schematu. To samo prawo dotyczy gwiazd, słońca. Z tego wynika, że po mojej śmierci będzie ze mną dokładnie to samo, co przed moim narodzeniem, czyli: nic nie będzie. Skoro nie mam żadnych osobistych wspomnień z wyprawy Napoleona pod Moskwę, bo mnie po prostu wówczas nie było, to jak mogę przypuszczać, że nie daj Bóg będę coś wiedział po tym, kiedy mnie znowu nie będzie. Nie wierzę w opowieści, że najbliżsi oglądają nas z zaświatów. To jest dobre dla dzieci. Pociechą może być to, że jak wiadomo, zawsze umierają inni.

Trudno się żyje z taką niewiarą?

To nie jest kwestia: czy trudno, czy łatwo. Teoretycznie, gdyby człowiek był czworonogiem, to może by się lepiej utrzymywał na ziemi, nawet gdyby się napił. Ale nie ma co się zastanawiać nad tym, bo mamy dwie nogi i koniec. Mam teraz bardzo dużo pism i książek z zakresu astrobiologii. Poza tym, gdzie jest ten raj? I jaki on jest, chrześcijański? W Koranie jest powiedziane, że na umarłych czekają hurysy, które ich będą wachlować. Można więc sądzić, że wszyscy uciekaliby z raju chrześcijańskiego do raju muzułmańskiego, żeby przez całą wieczność czuć muśnięcia wachlarzy. Poza tym, co byśmy robili w raju z rękami, nogami, zębami, bo podobno ciała mają zmartwychwstać? Czy tam dają lody?

Długo pan wierzył?

Owszem. Rodzice to zręcznie robili. Nocą podkładali zabawki pod choinkę. Wszystkie dzieci wierzyły, więc i ja wierzyłem. Ktoś obliczył, że gdyby św. Mikołaj chciał wszystkim dzieciom na raz przynieść prezenty, to musiałby przybrać milionowo-miliardową postać. Nie jest to łatwe do uwierzenia. Ale chcę powiedzieć, że nie palę się do dyskusji, w których neguje się istnienie transcendencji. Nikogo nie zamierzam namawiać do moich przekonań. Przed chwilą przyszła mi myśl, aby zjeść trochę lodów Manhattan z wiśniami, ale nikogo absolutnie do tego nie namawiam. Pani też nie.

Jerzy Jarzębski, analizując pańską twórczość, doszedł do wniosku, że najbliższa jest panu religijność w stylu ojców destrukcjanów, bohaterów pana powieści. Wierzą bezinteresownie, nie mają żadnych wyobrażeń ani oczekiwań.

To jest zupełnie coś innego. Nie neguję, że tu i teraz czuwa nad nami jakaś Opatrzność. Moja żona uważa, że niezliczoną ilość razy wystawiałem się na śmiertelne niebezpieczeństwo i musiała chronić mnie jakaś siła. Twierdzę tylko, że po śmierci nic nie będzie. Natomiast świat być może został ulepiony przez jakieś moce. Nie jestem kaznodzieją nicości.

fragment wywiadu dla Polityki, nr 37/2001. Zob. cały

***

Jaki jest pana światopogląd? Z pana esejów można wywnioskować, że materialistyczny...

Nie wierzę w sprawy pozadoczesne, w życie pozagrobowe itd. Ale też nie zależy mi, żeby wojować z panem Bogiem. Uznaję to, że w rozumieniu społecznym religia jest ludziom potrzebna, tak jak potrzebna jest nadzieja na życie wieczne, na spotkanie drogich zmarłych, wiekuiste szczęście itd.

Pan również potrzebuje takiej nadziei?

Nie, jestem niewierzący. Słyszałem, że Leszek Kołakowski, który kiedyś był zagorzałym ateistą, wypowiadał się niedawno o mnie z ubolewaniem, że "ciężka sytuacja tego Lema, bo jest niewierzący". Z tego wynika, że on się nawrócił. No, ale ja nie mogę powiedzieć, że się nawróciłem pod wpływem zmian otoczenia. To jest sprawa sądu, do którego człowiek sam dochodzi. Uważam, że każdemu powinno się pozostawić wolność wyboru

fragment wywiadu dla tygodnika Przegląd nr 2, październik 2000 [_1_]


141
Forum po polsku / Re: Quiz
« dnia: Styczeń 20, 2005, 08:47:37 pm »
Nam tego nje mósisz muwić :D

142
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Styczeń 20, 2005, 08:45:59 pm »
Co do Diuny to wydaje mi się ona takim filmem fantasy wsadzoną w oprawkę sci-fic.
Zdaje się że ktoś już o tym filmie wspominał, ale powiem ,że gdyby nie posłodzone zakończnie, z całego serca polecałbym Kontakt. Co za napięcie gdy gł. bohaterka zostaje wysyłana w nieznane. A poza tym od roku poluję na Odyseję kosmiczną 2001 ,  ale niestety na naszych kanałach cisza.  >:(

pzdr

143
Forum po polsku / Re: Skąd się bierze fenomen ,,Solaris''?
« dnia: Styczeń 20, 2005, 08:28:42 pm »
Lem w Tako rzecze ... Lem wspominał, że jest agnostykiem.
Wg mnie najbardziej ureligijnionym (tzn. nie pod względem chwalenia, ale zastanawiania)utworem Lema jest "Podróż dwudziesta pierwsza" z Dzienników Gwiazdowych
(dla przypomnienia parę detali: Dychtończycy, ojciec komputer, liczba nóg jako oznaka piastowanego stanowiska, PUPA - Personalny  Unieśmiertelniacz
Perpetuujący Automatycznie, zdziczałe uprawy mebli  itp.)


pzdr

144
Forum po polsku / Re: Tytan
« dnia: Styczeń 16, 2005, 06:29:08 pm »
Żałuj synu, żałuj!  ;D
Osobiście zaliczam Fiasko do 3ech najlepszych powieści Lema.
http://news.astronet.pl/news.cgi?4623
pzdr

145
Forum po polsku / Re: PENTALOG - indywidualna deklaracja niepodległo
« dnia: Grudzień 29, 2004, 05:31:50 pm »
Cytuj

Sam napisałes zdanie o tworze bez świadomości i sam je sobie skomentowałeś.
Zdanie do którego w swoich zamierzeniach pragnąłeś się donieść dotyczyło (chyba?) istoty, (bytu, tworu) posiadającego własną, suwerenną swiadomość.
Chciałeś - ale ci nie wyszło...  Nie szkodzi.  ;)  Nie ty pierwszy...


No cóż  :-[ macie dowód, że samo czytanie Lema mądrości nie daje  :D . Przeczytałem, zrozumiałem, zczerwieniałem  ;D


Cytuj
Zupełnie jak u Pana Lema, którego książki my Furtianie wprost uwielbiamy.


Czytaliście więc zapewne w Summie , jak Autor opisywał historię pewnego konstruktora-maniaka budującego gadające maszynki?
Przypomnę - to było mniej więcej tak, że ów maniak nagrał na gramofonie jakieś pdstawowe zwroty, podłączył urządzenie do włącznika i przyprowadził przyjaciela mówiąc mu, że zbudował gadającą maszynę (takiego CHATBota). Gość jednak po posłuchaniu jej wyśmiał konstruktora - co to jest za rozmowa - parę zwrotów? Konstruktor "urażony w swej dumie (ten zwrot bardzo dobrze pamiętam  ;D )" wziął się do budowy doskonalszej machiny, przyprowadzał przyjaciela i historia powtarzała się aż do momentu, gdy zbudował w pełni świadomą, gadającą istotę. Wszystkie poprzedni generacje wraz z gramofonem składował w magazynie. I teraz - czy istnieje jakaś granica, że np. maszyna gadająca nr 2344 jest JESZCZE nieświadoma, natomiast ta nr 2345 jest JUŻ świadomą istotą? Czy dobudowanie jakiegoś dajmy na to kolejnego modułu pamięciowego przesądza o świadomości? Lem twierdził (nie pamiętam gdzie), że świadomość nie jest żadnym jednorodnym procesem, tylko składają się na nią szeregi różnych czynności mózgowych.


W Dziennikach gwiazdowych Lem głosem dr Diagorasa mówi:
"Życie duchowe przypisujemy innym ludziom dlatego, ponieważ sami je posiadamy. Im bardziej oddalone jest jakieś zwierzę od człowieka pod względem swojej bu-
dowy i funkcji, tym mniej pewne są nasze przypuszczenia co do jego
życia duchowego. Dlatego przypisujemy określone emocje małpie,
psu, koniowi, natomiast o "przeżyciach" jaszczurki wiemv już bardzo
niewiele, zaś w odniesieniu do owadów czy wymoczków analogie stają
się bezsilne. Dlatego nigdy się nie dowiemy, czy pewnej konfiguracji
bodźców nerwowych w mózgu brzusznym mrówki towarzyszy od-
czuwana przez nią "radość" czy ,,niepokój" i czy ona w ogóle może
przeżywać tego rodzaju stany. Otóż to, co jest w odniesieniu do zwie-
rząt raczej trywialne i niezbyt istotne - problem istnienia lub nieist-
nienia ich życia duchowego - staje się zmorą w obliczu kyberno-
iciów. (idvz one, ledwo powstają z martwych, już zaczynają walczyć,
pragną się wyzwolić, ale czemu tak jest, jaki stan subiektywny wywo-
tujc te gwałtowne usiłowania - tego nigdy nie będziemy wiedzieli..." (O   C   R)


Wydaje mi się to bardzo dobrym podsumowaniem sprawy - kwestia świadomości (wg mnie) jest analogiczna do kwestii emocji.


146
Forum po polsku / Re: PENTALOG - indywidualna deklaracja niepodległo
« dnia: Grudzień 28, 2004, 07:04:45 pm »
Cytuj
V. Fakt posiadania świadomości upoważnia do tworzenia hierarchii wartości, dokonywania ocen i rozstrzygnięć w każdej sprawie.  


Aha, a więc twór bez świadomości nie ma prawa - nie jest upoważniony do tworzenia systemu wartości? Nieświadoma istota ma zakaz dokonywania ocen (które de facto świadczą właśnie o świadomości)?  ;D
Absurd.


147
Forum po polsku / Re: Kobiety
« dnia: Grudzień 26, 2004, 11:59:58 pm »
.:====W.J.====:.


148
Forum po polsku / Re: Ulubiona książka pana Stanisława
« dnia: Grudzień 17, 2004, 08:03:31 pm »
Cytuj
mam pytanie w ktorym opowiadaniu jest historia pewnego swiata , w ktorym bohaterowie za sens zycia uznaja seks i jest to ich podstawowym zajęciem?


Czy chodzi ci o Sex Wars ? (Podczas, gdy na świecie panuje totalne zorgiacenie  ;D ,któreś państwo rozprzestrzenia przez przypadek (chyba) środek obrzydzający ludziom seks, przez co cywilizacja staje na skraju zagłady, ale udaje się uruchomić sztuczną fabrykę ludzi (czy coś w tym stylu), dzięki czemu człowiek trwa dalej. Jednak następne pokolenia starają się wyglądać jak najbardzieć brzydko i kaleko, bo jakikolwiek pociąg seksualny wzbudza w nich obrzydzenie)

149
Forum po polsku / Re: QUIZZ
« dnia: Grudzień 12, 2004, 02:15:33 pm »
ok ok przkonałeś mnie  8)

Strony: 1 ... 8 9 [10]