Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Lieber Augustin

Strony: [1] 2 3 ... 35
1
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 23, 2019, 10:49:51 pm »
Cóż, rozmawiałem z kim planowałem. Jak się obawiałem - nie ustaliłem nic. W/w ciotka stwierdziła, że czytała kiedyś jakąś pracę o Wilhelmim, i w niej jasno, z odpowiednim, jej zdaniem, podparciem, stało napisane kto tym pierwowzorem Dyzmy był, ale niestety szczegółów nie pamięta... :-X
Nie szkodzi :)
W każdym razie dzięki za fatygę, i respekt dla ciotki :)

Cytuj
Wtedy nie był nawet palący, wtedy był wpisany w program, można rzec ("nie matura, lecz chęć szczera...", itd.).
...zrobi z ciebie oficera. Lub inżyniera :)
U nas też tak było za czasów Chruszczowa-Breżniewa. Natomiast w imperium stalinowskim raczej nie. Owszem, awans społeczny miał miejsce, ale człowieka z awansu – takiego sobie karierowicza Dyzmę - traktowano w nieco odmienny sposób:




Cytuj
Dowodem również zdarzenia późniejsze, choćby kariera niejakiego Bartłomieja M., który - podobnie jak Dyzma-w-wersji-Dymszy - skończył w areszcie, ale ze zgoła innych przyczyn.
Chodzi prawdopodobnie o B. Misiewiczu?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bartłomiej_Misiewicz
Hm...nie mam wypracowanej opinii o tym człowieku. Może rzeczywiście jest korupcjonerem i politykiem o niskich kwalifikacjach. Nie wiem. Niemniej, wg mnie, fakt bliskiej współpracy z Antonim Macierewiczem przemawia raczej na jego korzyść. Pozycja A.M. w sprawie katastrofy smoleńskiej budzi pewien szacunek.
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/katastrofa-smolenska-macierewicz-o-pracach-podkomisji-przelom/82xe989

Oczywiście to tylko moja humble opinion :-X

Cytuj
Ciekawe czy pan Dziad by się z Tobą zgodził?
https://poranny.pl/dziad-o-mafii-kobietach-i-polityce/ar/5108344
::)
Pan Dziad? To chyba się nazywa - oksymoron? ;)

Nie jestem ciekaw, proszę Pana :)
Nie lubię dziadów i kryminalistów, i mam ich opinię na temat czegokolwiek w... eee... gdzieś ::)

2
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 22, 2019, 10:05:40 pm »
...problem dyzmizmu zdawał się wtedy palący...
...zdawał się palący wtedy, za czasów autorytarnej, można rzec, dyktatury Piłsudskiego. Był palący w czasach PRL. Jest również palący dziś, w jak najbardziej demokratycznej Polsce. I głowę daję, nie tylko w Polsce. Hmm...
Oj biada biada, gdy się zrobi pan z dziada :-X

3
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 22, 2019, 08:48:26 am »
* Którą to tęsknotę bezlitośnie obśmiała znana ówczesna (zdaniem Lema - ponadczasowa jako portret rodzimego grajdołka, a raczej jego przyżłobowych okolic) powieść polityczna:
https://www.youtube.com/watch?v=o9DZbnIFWcM
A czy to prawda, że za pierwowzór pana Dyzmy posłużył pisarzowi Roman Knoll, wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Piłsudskiego? A później, w latach wojny, szef Departamentu spraw zagranicznych Delegatury Rządu na Kraj o wiele mówiącym kryptonimie „Moc”.

Istnieje taka legenda, że wiosną 1926 w domu Piłsudskiego odbyło się przyjęcie z powodu jego imienin. W pewnym momencie gospodarz wyjął papierosa, ale nie mógł zapalić - nie miał przy sobie zapałek. Żaden z siedzących blisko nie zauważył tego. W tym momencie z przeciwnego końca długiego stołu wyskoczył młody człowiek i rzucił się do Piłsudskiego z zapalniczką. Piłsudski zapalił, a młodzieniec wrócił na swoje miejsce.
Po przewrocie majowym, kiedy omawiano skład rządu, szukano właściwych ludzi, między innymi do MSZ, Piłsudski rzekł: „ów z zapalniczką byłby dobry - sympatyczny człowiek”. Ustalono nazwisko właściciela zapalniczki, a Roman Knoll objął wysokie stanowisko.

Hm, nie jestem pewien, że ta historyjka i w ogóle wersja z Knollem zawiera choćby odrobinę prawdy. Niewiele wiem o tym człowieku, ale z tego co czytałem, Roman Knoll bynajmniej nie wydaje się takim chamem, nieukiem i oszustem jak bohater powieści Dołęgi-Mostowicza.

4
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 20, 2019, 09:45:49 pm »
Niemcy są przypadkiem trudniejszym, ale też widzę jakiś komponent wspólny zwłaszcza religijny który ułatwiał jak sadzę wejście w total. Mam tu na myśli tradycję bizantyjską co do państwa, podobnie jak w Rosji, choć  niewątpliwie słabiej.
Myślę, ze w ich wypadku raz że przegrali wojnę światową, ale ich zdaniem nie tyle przegrali, co zostali oszukani, bo myśleli, że to tylko zawieszenie broni, dwa kłopoty gospodarcze (hiperinflacja), ograniczenia traktatowe - wszystko to myślę niezwykle mocno premiowało pojawienie się silnego wodza, który "will make them great again". A, jeszcze rozbicie na księstwa itp. I taki fuhrer się pojawił. Byli na to zdani.
Will make them great again...
Zwróciłem uwagę na taki fakt: wszyskie bez wyjątku reżymy totalitarne w Europie XX wieku - ZSRR, Włochy za czasów Duce, III Rzesza, Hiszpania za rządów Franco - ukazały się tam, gdzie ongiś kwitło imperium.
Przypadek, zbieg okoliczności?
Czy w genach, w pamięci kolektywnej tych narodów tkwi jakaś swoista "imperskość"? Silny, charyzmatyczny dyktator jest dla przeciętnego obywatela uosobieniem cara lub imperatora z minionych czasów?

Hm... Jeżeli nie przypadek, Wielka Brytania, Francja i Turcja znajdują się podobno w „grupie zwiększonego ryzyka”? ::)

5
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 18, 2019, 10:32:03 pm »
Ponadto moim zdaniem nie można pomijać, że idee leżące u podstaw "prawdziwego" komunizmu były i są niezwykle nośne i wielu oddało za nie życie z przekonania ("prawdziwego" - bo nigdy nie zaistniał na świecie). To o czym sam piszesz, że komunista jak miał być zabity dla dobra partii to jeszcze pomagał.
Drobna uwaga na marginesie.
Tak, pomagał, ale niekiedy, być może, z innych powodów. Wezmy procesy pokazowe 37-38. Niemal wszyscy oskarżeni, czołowi komuniści, przyznawali się do winy, opowiadali w szczegółach o swojej szpiegowskiej i szkodniczej działalności, i często publicznie żadali dla siebie wyroku śmierci. Nie dlatego, że byli aż takimi ideowymi komunistami, i nie przez troskę o dobro partii. A dlatego, że podczas śledstwa poddawano ich wyszukanym torturom, zarówno fizycznym jak i psychologicznym. Oskarżonego doprowadzano do takiego stanu psychicznego, kiedy wyrok i śmierć wydawały mu się wyjściem, upragnionym zbawieniem. To nie lada sztuka, prowadzić dochodzenie w taki sposób, żeby „klient” znalazł się w odpowiednim stanie, a zarazem nie zmarł przedwcześnie, nie zwariował, nie zamienił się w kompletnego idiotę. Cóż, należy oddać należne śledczym NKWD, byli profesjonalistami w swojej dziedzinie...

Cytuj
Ot, i młode lata przypomniałeś  :D Song w temacie
https://www.youtube.com/watch?v=wpjXmJKcZCA
O zgrozo! :o
A-a-a-a-a-a!

6
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 17, 2019, 11:20:24 pm »
Armia zagarniała całą hołotę - zwalniano kryminalistów i wcielano...so.
Tak, Armia Czerwona zagarniała hołotę, podczas gdy w Armii ochotniczej Denikina komplektowano pułki oficerskie.
Tak jak magnes przyciąga żelazne trociny, tak władza komunistyczna pryciąga draniów, przestępców i sadystów. Rewolucja podzieliła społeczeństwo. Hołota i kryminaliści, tacy jak Szarikow i Szwonder – po jednej stronie, natomiast profesor Preobrażeński i doktor Bormental – czytałaś Psie serce? – po drugiej.

To by było zbyt piękne, aby winny był komunizm a nie człowiek.
Po namyśle, skłonny jestem zgodzić się z Tobą i z olką. Przyczyna bestialstwa tkwi nie w komunizmie jako takim, tylko w człowieku, w jego pożałowania godnej naturze.
Przemiana ludzi w bestie odbywa się zaskakująco szybko. Pamiętajmy, że tak zwana
cywilizacja, to jedynie trwający sześć tysięcy lat epizod w życiu człowieka. Wystarczy lekko
poskrobać i spod tej cienkiej naleciałości wyłazi sto milionów lat prawdziwego bestialstwa.
Zwierzę drzemie w każdym z nas, choć nie wszyscy mamy tego świadomość.


Czyżby Suworow ma rację? Na to wygląda.
Ponadto jestem niemal pewien, iż przytłaczająca większość z tych którzy walczyli za komunę i dokonywali rzezie i masakry, nie mieli naprawdę zielonego pojęcia, co to takiego – komunizm.
Dokładnie jak w starym radzieckim filmie „Czapajew”. Słynnego bohatera-rewolucjonistę pewnego razu zapytano: „za kim ty stoisz, Wasiliju Iwanowiczu, za bolszewikami czy za komunistami?” W.I. znalazł się w kropce, nie umiał odpowiedzieć, długo się zastanawiał, aż wreście wybąkał: „ja za internacjonał!”
Oto poziom wiedzy "ideowego bojownika". Dowódcy dywizji. A cóż można powiedzieć o poziomie szeregowego czerwonoarmisty?

7
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Maj 16, 2019, 10:52:16 pm »
Ech, tekst urywa się w tak ciekawym momencie :)
Czy nie mógłbyś dorzucić następną stronę, maźku? Albo nawet dwie?
Jeśli oczywiście nie kłopot ;)

8
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 16, 2019, 10:24:31 pm »
Jak widać na przykładach Rosji i Wietnamu (i nie tylko), poziom okrucięstwa komunistów jest chyba nieosiągalny dla ich przeciwników – inteligentów Korniłowa i Loana.
Doprawdy?
Ironizujesz, olka? Sądzisz, przesadziłem? Hm. Proszę zapoznać się z następującym fragmentem, choć jest on nieco drastyczny. Oto metody prowadzenia wojny stosowane przez komunistów:
„Każda miejscowość w okresie wojny domowej miała własną specyfikę ludzkiego bestialstwa.
W Woroneżu torturowanych wsadzano nago do beczek ponabijanych w środku gwoździami i turlano te beczki. Na czołach wypalano pięcioramienne gwiazdy. Duchownym wkładano na głowy wieńce z drutu kolczastego.
W Carycynie i Kamyszynie - piłowano kości.
W Połtawie i Kremieńczugu wszystkich duchownych wbijano na pal.
W Jekatierinosławiu chętniej stosowano ukrzyżowanie i ukamienowanie.
W Odessie przywiązywano oficerów łańcuchami do desek, powoli wsuwano do paleniska w maszynowni i smażono żywcem, innych rozrywano na pół zębatkami dźwigów lub opuszczano na przemian do kotła z wrzątkiem i do morza, a potem wrzucano do pieców."
(S. Mielgunow, Krasny terror w Rossii 1918-1923. Berlin 1924)


Moim zdaniem, pokonać TAKIEGO  przeciwnika, przestrzegając kanonów rycerskości, niepodobna. Choć wprawdzie białogwardziści też nie byli aniołami, też niekiedy byli okrutni - à la guerre comme à la guerre - ale jakże daleko im do takiego poziomu bestialstwa. Właśnie dlatego przegrali wojnę.

Sądzę, to samo dotyczy również wojny we Wietnamie. Z tego co czytałem wynika, że bojownicy Wietkongu wykazywali wyjątkowe, wprost zwierzęce okrucieństwo. W porównaniu do którego czyny generała Loana wyglądają dość blado. Jak się okazało, Amerikanom też nie wystarczyło bestialstwa, żeby odnieść zwycięstwo we Wietnamie. Mimo napalmu, bombardowań dywanowych i Agent Orange.

Cytuj
Nie wiem, jak to wytłumaczyć...jak powiada Konfucjusz, trzeba podnieść biednych i zniżyć bogatych, aż jedni i drudzy znajdą się na płaszczyźnie, na której biedni i bogaci spotkają się w zgodzie.
Podnieść biednych i zniżyć bogatych...
Nieco odbiegając od tematu - pomysł Konfucjusza wyraźnie pachnie socjalizmem, nie?
Niestety, piękna i pozornie sprawiedliwa socjalistyczna idea nie tam prowadzi, gdzie wskazuje.
Wszystko zaczyna się od atrakcyjnego hasła „liberté, égalité, fraternité”, a kończy się na „wszystko wziąć i podzielić” Poligrafa Szarikowa, na wojnie domowej, na gułagach.

Cytuj
Zwłaszcza jak nie ma z czego wybierać - wtedy żadna głowa nie pomoże.
Otóż to... :)

9
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 14, 2019, 11:13:29 pm »
Loan powiedział: "Ta wojna jest bardzo dziwną wojną; nie może się zakończyć ani zwycięstwem jednych, ani porażką drugich. Może się tylko zakończyć przerwaniem ognia. Och, tego właśnie Amerykanie nie potrafią zrozumieć: wygranie bitwy albo nawet wszystkich bitew nie oznacza wcale wygranej wojny”.
Tak, bo chodzi o wojnie domowej.
Wojny domowe cechuje wyjątkowe okrucieństwo. W zwykłej wojnie, gdy stronom znudzi się walka, mogą się rozejść do domu. A podczas wojny domowej przeciwnicy w żaden sposob nie będą mogli się rozejść. Ziemia jest jedna dla wszystkich. Dlatego żeby jedna siła zwyciężyła, trzeba wszystkie inne zniszczyć albo wyrzucić z kraju.
(W.Suworow, Klęska)


Na marginesie. Słowa generała Loana trafiły w sedno. Właśnie czytam książke generała Antona Denikina „Pochód i śmierć generała Korniłowa”. O wojnie domowej w Rosji. W tej wojnie czerwonym udało się wyrzucić armię białych z kraju i odnieść zwycięstwo – dzięki wyjątkowemu okrucięstwu.
Jak widać na przykładach Rosji i Wietnamu (i nie tylko), poziom okrucięstwa komunistów jest chyba nieosiągalny dla ich przeciwników – inteligentów Korniłowa i Loana.

Cytuj
Amerykanie chcą wprowadzić w Wietnamie Południowym ustrój demokratyczny taki sam jak u nich: poszanowanie prawa, wolność słowa i tak dalej. Ale co do diabła to wszystko znaczy, kiedy umiera się z głodu? Jaki sens ma mówienie o władzy wykonawczej, władzy ustawodawczej, wyborach, kiedy pierwszą potrzebą wietnamskiego chłopa jest miska ryżu pozwalająca mu przeżyć? Tutaj, kiedy jedziesz na wieś i wymawiasz słowo głosować, biedacy odpowiadają jeść. /.../ Nie wiem, na co mi jego wybory przeprowadzane w atmosferze obojętności, niewiedzy. W większości wypadków ludzie wybrani w Wietnamie Południowym nie są tymi, których chciałby naród; nie reprezentują narodu. naród zagłosował na nas ze strachu, z niewiedzy albo po prostu dlatego, że kazano mu zagłosować. Wybory były stratą czasu, pieniędzy, a przede wszystkim kpiną. Posłużyły tylko do tego , by ustanowić reżim nieskuteczny i skorumpowany.
/.../
...tak nie może być, potrzebujemy rewolucji, bo prawa, które mamy, bronią bogatych, musimy uchwalić nowe, które oddadzą władzę biednym
.
A czy w słowach gen. Cao Ky nie ma pewnej sprzeczności? Z jednej strony chce by władza w kraju należala do biednych, a z drugiej przyznaje, że biedni władzy nie potrzebują, a potrzebują jedzenia? Przecież udział w wyborach to poniekąd udział we władzy.
Wybory – proces, w którym obywatele wybierają spośród zgłoszonych kandydatów swoich przedstawicieli do organów władzy. Jest to podstawowy mechanizm demokracji.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory


Demokracja to władza narodu. I co biedni głodni chłopi mogą począć z tą władzą? Czy potrafią skutecznie rządzić krajem? Wątpię w to.
Może lepiej byłoby: primum edere, deinde imperare? 8)

Hm...chociaż nie jestem pewien, iż nawet syci i zamożni chłopi zawsze potrafią z głową wybrać swoich przedstawicieli do organów władzy. To tak tylko nawiasem :-X

Cytuj
Na marginesie...online jest prolog innej książki Oriany, a w nim spotkanie po latach z Różową Protezą - wystarczy od 18 strony:
https://issuu.com/e-booki/docs/wywiad_z_w__adz___-_oriana_fallaci_
Dzięki za linka, olka. Podczytuję, ale po troszku, bo ten czasss... :)

10
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Maj 13, 2019, 10:20:13 pm »
Optymista  :)
:)
Tak naprawdę istnieje jeszcze więcej hipotez o pochodzeniu nazwy. Do wyboru, do koloru ;)
- od pra-indoeuropejskiego rdzenia ḱleu̯ - słyszeć
- albo też od s-lau-os, które z kolei wywodzi się od greckiego λᾱός – naród
- hydronim pochodzący od rzeki Šlavė w Litwie
- slova/sloba, wolność
- slovь, powolny (por. angielskie slow)
- slovъ, wzgórze
no itd. 8)

11
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 13, 2019, 10:13:56 pm »
Wg mnie to raczej powinno chodzić o przyspieszenie procesu decyzyjnego a w następstwie deportacyjnego. A jeśli trwają tak długo - te praktyki zawodowe (zwał jak zwał, bo pracować legalnie nie mogą), które w jakiś sposób uzupełnią luki na niemieckim rynku pracy.
Wg mnie też. Najlepsze rozwiązanie – uproszczona i przyspieszona procedura deportacji, a w międzyczasie – praktyki zawodowe (przymusowe) na szparagach. Jako środek na nudę :)
Uff...wydaje się, wreszcie osiągnęliśmy konsensus ;)

Cytuj
Archimedesa…a może – zważywszy czego to wyrażenie dotyczy – chodzi o takie korbkowe kręcenie spiralą...do rur? Nakręcamy...nakręcamy i w końcu wyciągamy – to i owo;))
;D ;D
Trafne porównanie, olka. Nienawiść i... to i owo :)

Cytuj
nie ma jednoznacznej odpowiedzi kto jest złym, a kto dobrym na tym zdjęciu. Obaj mordowali. Z tym, że generał jako funkcjonariusz państwowy. Powinien jednak brać jeńców? Działać w ramach prawa międzynarodowego? Nie wiem. Ponadto to nie była jego pierwsza i jedyna ofiara.
Nie wiem co powiedzieć... Z jednej strony, strzelać ludziom w skroń i palić napalmem to okrucieństwo, łamanie międzynarodowego prawa humanitarnego i nakręcanie spirali nienawiści. 
Z drugiej strony, należy wziąć pod uwagę, z kim generał Loan i Amerykanie mieli do czynienia. Toczyć walkę w sposób cywilizowany, brać jeńców itp., z takim przeciwnikiem jak komunistyczna partyzantka Wietkongu – to to samo co boksować w rękawicach, podczas gdy rywal ma na rękach kastety. Żadnych szans na zwycięstwo. Zresztą i tak ponieśli porażkę.
Ktoś mądry powiedział: podczas wojny domowej zwycięża ten, kto był bardziej okrutny. Widocznie miął rację. Nie wiem...

12
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 12, 2019, 07:27:05 pm »
Takie widoki to i za zachodnią granicą:
A co to za flaga majaczy w tle? Rosyjska?
Od 0:12, 1:43

Przykładasz nadmierną wagę (moim zdaniem) do możliwości Moskwy. Może i ona - i nie tylko ona - jest w jakiejś mierze "wywoływaczem" - ale wywołany "obraz" został naświetlony wcześniej. A głównym "wywoływaczem" jest krajowa polityka a nie Moskwa. Masowy rozwój tych praktyk to w Polsce ostatnie kilka lat przyzwolenia na brutalizację życia, pro-jedno-partyjnego sterowania organami ścigania i wymiarem sprawiedliwości. Tego w głowach, jak ich nazywasz "pożytecznych idiotów" nie zasiał Putin. To tam było już dawno.
Hm... A nawet jeśli tak jest. Dobry gracz tym się różni od złego, że potrafi skorzystać z zaistniałej sytuacji, z błędów przeciwnika, jego sprzeczności wewnętrznych. A obawiam się, że pan Putin jest dobrym graczem. Poparcie i wsparcie dla skrajnej prawicy w Europie zamiast tradycyjnej lewicy to ruch, który oznaczyłbym – w notacji szachowej – podwójnym okrzyknikiem.

Cytuj
Kiedy byłem we Lwowie i zwiedzałem go z Lemem pod rękę - na głównym placu przed operą trafiłem na przemarsz UPA w mundurach. Część wyglądała wiekowo na kombatantów. Myślisz, że też sfinansował ich Putin? Nie wiem, jaki na Ukrainie przeciętnie status ma UPA, u nas to samo zło, Rzeź Wołyńska, współpraca z Niemcami. U Was może to jest status jak u nas AK. Więc może mój przykład jest do luftu bo ci co maszerują w Polsce nie są niczyimi spadkobiercami, w każdym razie żadnej siły historycznej w rodzaju AK.
O ile wiem, UPA na Ukrainie nie posiada statusu organizacji wojskowej, toteż ów przemarsz w mundurach to tylko występ przebierańców bożonarodzeniowych.
Nie chciałbym poruszać bardzo bolesnego dla Polaków tematu Rzezi Wołyńskiej i UPA. Zauważę tylko, że nie wszystko jest tak czarno-białe. Przytłacająca większość z tych którzy dokonali zbrodni, nie byli żadnymi tam nacjonalistami czy patriotami ukraińskimi, tylko zwykłymi bandziorami i rabusiami. Istnieje wersja, że znaczna część tzw. bojowników UPA byli po prostu przybranymi agentami NKWD i kontrwywiadu Smiersz. Znając trochę metody działania owych organizacji, mogę w to z łatwością uwierzyć.
Tym niemniej, bez dwóch zdań, Ukraińcy ponoszą winę. Nie mam prawa mówić w imieniu wszystkich Ukraińców, lecz we własnym imieniu proszę i błagam: Polacy, przebaczcie nam!

Gdyby nie bariera językowa, poleciłbym Ci film „Stulecie Jakuba”. Właśnie o wydarzeniach z tamtych czasów.
https://kulturaliberalna.pl/2016/10/25/wolyn-stulecie-jakuba-recenzja/
https://www.telemagazyn.pl/artykuly/stulecie-jakuba-ukrainska-opowiesc-o-wydarzeniach-na-wolyniu-wideo-zdjecia-53738.html
Po obejrzeniu „Wołyni” Smarzowskiego warto byłoby obejrzeć również ukraiński film. Dla równowagi.

13
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Maj 12, 2019, 12:47:41 pm »
Bonusowo przypomniał mi się...Barbapapa.
Co oznacza - barbe à papa - watę cukrową...w kształcie brody?;))
:)
Dość ciekawe, że nie tylko we Francji wata cukrowa kojarzy się z włosami. W języku hebrajskim ma nazwę שערות סבתא ("searot sawta") - włosy babci. Tradycyjny chiński smakołyk nazywa się dragon's beard
https://en.wikipedia.org/wiki/Dragon%27s_beard_candy

tak powstało słowo Niemcy wśród Słowian;
Najprawdopodobniej etymologia wyrazu "Słowianie" wywodzi się od pradawnego rdzenia -slov. Słówianie - to "ludzie słowa", ci którzy posługują się słowem, językiem. W odróżnieniu od "niemych" - Niemców. W tym sensie wyrazy Słowianin i Niemiec są antonimami. Kilkaset lat temu w Rosji Niemcami nazywano wszystkich Europejczyków, nie tylko mieszkańców Germanii.
Ot, naiwny szowinizm, wybaczalny zresztą dla barbarzyńców :)

14
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 11, 2019, 11:17:30 pm »
A o co chodzi, za przeproszeniem? Co widać w Polsce?
Zwarte kolumny maszerują z pochodniami i wrzeszczą.
Marsze skrajnej prawicy?
A kto, Twoim zdaniem, popiera i finansuje ową prawicę? Czy czasem nie z Moskwy wiatr wieje? ::)
https://www.fronda.pl/a/prorosyjska-prawica-pozyteczni-idioci-putina-podkopuja-polska-panstwowosc,122982.html

Przestępczość wśród imigrantów jest na pewno niebagatelnym problemem, ale uważam, że jest to problem o wiele bardziej złożony od np. w/w braku wdzięczności dla opiekunów.
Zresztą...pozostaje przedmiotem badań w wielu krajach:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Imigracja_a_przest%C4%99pczo%C5%9B%C4%87
Tu próbka analizy niemieckiego raportu o przestępczości:
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1735114,1,przestepczosc-imigrantow-w-niemczech-fakty-i-mity.read
Taa...statystyki nie wydają się zbyt pocieszające.
Od 2014 do 2016 r. liczba uchodźców Dolnej Saksonii wzrosła o 117 proc. Tymczasem liczba zabójstw i rozbojów z ich udziałem – 2,5-krotnie, ciężkich pobić – ponad 3,5-krotnie, gwałtów – nawet 5-krotnie.

Niemniej jednak naukowcy-kryminolodzy są nastawieni optymistycznie. Rzucają magiczną formułę, która nieuchronnie doprowadzi jeśli nie do całkowitej, to przynajmniej do częściowej likwidacji bandytyzmu. Oto, co trzeba robić:

Autorzy raportu przekonują, że części takich konfliktów i dramatów można by uniknąć, gdyby uchodźcy trafiali do mniejszych ośrodków i mieszkań socjalnych. To oczywiście wymaga poważnych nakładów finansowych. „Nie powinniśmy oszczędzać i ciąć, tylko inwestować” – mówił Pfeiffer w wywiadzie dla dziennika „Passauer Neue Presse”. Będzie to – jak zapewnia – dobra inwestycja w bezpieczeństwo.
/.../
„Potrzebne są też zachęty finansowe, na przykład w formie świadczeń wypłacanych w gotówce po przybyciu na miejsce (po dobrowolnym powrocie w strony ojczyste – LA)” – dopowiada Baier.


Ale przyznają, że istnieją pewne problemy:
Ilu skorzysta? Ilu wróci, a później jeszcze raz uda się do Niemiec? Ilu przybędzie do Europy tylko po to, by wyłudzić środki?

Prawdę mówiąc, mnie osobiście takie podejście nieco dziwi. Oględnie mówiąc.
Bezczynność i nuda potęgują frustrację i prowadzą do agresji. Dobra organizacja czasu wolnego może temu przeciwdziałać.

Bezczynność i nuda? Jakże to tak? Przecież rynek pracy w Niemczech cierpi na poważny brak robotników, zwłaszcza niewykwalifikowanych, w gospodarce rolnej. Choćby na tamtych wspomnianych szparagach.
Nic nie rozumiem. Niemcy zachęcają do pracy Polaków i Ukraińców, a jednocześnie gotowi są inwestować pieniądze w organizację czasu wolnego (sic!) dla miliona z hakiem darmozjadów?
Cóż to się dzieje na świecie? Co to takiego? Współczucie? Dobroć?
Jeśli tak, granica pomiędzy dobrocią a głupotą jest naprawdę cienka.
Sorry za niepoprawność polityczną ;)

Cytuj
Natomiast jestem przeciwna nakręcaniu medialnej spirali nienawiści - takiej, jak ta ze zdjęciem śmiejących się chłopaków. To tylko eskaluje problem. Nic więcej.
Zgadzam się z Tobą w stu % :)
Marginesikiem, nieco dziwne to wyrażenie – „nakręcać spiralę”, nie?
Przecież spirala powiedzmy Archimedesa rozszerza się, średnica spirali zwiększa się podczas rozkręcania?
A może wyraz wywodzi się od nakręcanej sprężyny zegara? :-\

Cytuj
Przy okazji Oriany i Wietnamu oraz odczytu zdjęć:
http://historiajednejfotografii.blogspot.com/2017/01/egzekucja.html
Ciekaw jestem Twojej opinii, olka. Jak oceniasz czyn generała Nguyen Ngoc Loana, usprawiedliwiasz go czy potępiasz?

Chcę powrócić na chwilę do eseju Eco. Chociaż pytanie nieco odbiega od tematu dyskusji i chyba bardziej pasuje do Poradni :)
Zaciekawił mnie ten oto fragment z przypisem:
Innym typem wroga jest obcokrajowiec. Już na rzymskich płaskorzeźbach barbarzyńców przedstawiano jako płaskonosych brodaczy, a samo określenie „barbarzyńca", jak wiadomo, odnosi się do wady wymowy, a dalej, przez przeniesienie, do upośledzenia umysłowego*.
* Łacińskie barbarus pochodzi od greckiego barbaros, bełkotliwy, a więc niezrozumiały (przyp. tłum.).


Natomiast czytałem gdzieś, że słowo „barbarus” wywodzi się nie od  greckiego βάρβαρος, jak podaje m.in. wikipedia, tylko od łacińskiego barba – broda. Zatem "barbarzyńca" w pierwotnym znaczeniu znaczy "brodacz". Por. Barbarossa, Ahenobarbus itp.
Więc która wersja, Twoim zdaniem, jest poprawna? :)

15
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 10, 2019, 12:22:25 am »
Dlaczego zakładasz, że Ci dwaj - z mojego zdjęcia -  zachowują się arogancko? Zuchwale? Impertynencko? Zdjęcie zostało „odczarowane”. Czy wg Ciebie wszyscy wyglądający na obcokrajowców (typu przybysz-muzułmanin) są naznaczeni tymi epitetami?
Cytuj
Wobec powyższego, w danym wypadku jestem skłonny uznać owe ziarenko nienawiści (nienawiści? raczej wstrętu, odrazy i obrzydzenia) za uzasadnione.
W stosunku do „mojego” zdjęcia – o ile jego odtłumaczenie jest prawdziwe – nie zgadzam się w 125%.
Chyba nie zdołałem precyzyjnie ująć swoją myśl w słowo :)
Gdy pisałem o zuchwalstwie, nie miałem na myśli tych dwóch z „Twojego” zdjęcia. Chociaż, entre nous soit dit, pożar to nie całkiem odpowiednie miejsce na wesołość. Ale nic strasznego nie widzę, w końcu młodość ma swoje prawa – beztroska, śmiech, zabawa...

Wszyscy...nie, olka, jestem chyba daleki od tak czarno-białej wizji świata. Nie wszyscy, tylko niektórzy:)
 Tacy jak ów nożownik. A nawet w tym przypadku jestem przeciwnikiem nienawiści. Choćby dlatego, że jest ona ślepa i niekonstruktywna. Nienawiść rodzi tylko nienawiść w odpowiedź. To rozszerzająca się spirala, proces z dodatnim sprzężeniem zwrotnym, który nie może prowadzić do niczego dobrego. Najczęściej prowadzi do wojny, do bezsensownego i bezskutecznego przelania krwi.

Owszem, kiedy się ma wroga, volens nolens trzeba walczyć. Ale czy koniecznie drogą przemocy? Czy nie lepiej pójść, jak mawiał Georgij Gurdżijew, „drogą chytrego człowieka”? ;)
Niezależnie od tego, czy bracia-muzułmanie są wrogami czy też przyjaciółmi, jasne, że przyjmując ich u siebie, Europa nic nie zyska. Natomiast stracić może dużo. Więc dlaczego by nie spróbować skierować potok uchodźców gdzie indziej, a tych zmarginalizowanych, których nie da się asymilować, nie wypędzić z kraju pod stosownym pretekstem?
Wiemwiem, tego nie będzie. Polityka tolerancji posunięta do absurdu :)

Cytuj
Związek…a wiesz ,że „Twój” Afgańczyk był ojcem zabitego dziecka? Że sprawa nie jest taka czarno-biała: ciemny uchodźca dźgnął białą kobietę. Polka też nie była u siebie – w tym tropie.
A jestem ciekaw, w Afganie istnieje taki „obyczaj narodowy” – pchać kobietę-rodaczkę nożem? Jestem gotów założyć się, że nie. Gdyby dokonał takiego czynu w swojej ojczyźnie, nic by go nie uratowało, nieuchronnie zostałby zarżnięty przez ojca lub braci niewiasty. Beż żadnych tam formalności typu rozprawy sądowej. I tamten osobnik dobrze o tym wie.
A w Europie, znaczy, można? Bo to bezpieczne?
I coż to takiego, jeżeli nie szczyt zuchwalstwa, impertynencji i lekceważenia tych kto udzielił mu pomocy i schronienia? I to jeszcze delikatnie mówiąc...

Cytuj
Generalnie chodzi mi o to, że mieszanie do tego narodowości – przyklejanie łat: Afgańczyk itp. - nie zawsze jest uzasadnione. /.../ Czy gdyby był np. Grekiem to coś zmienia? Podkreślałbyś jego pochodzenie?
Nie wiem, olka... Czyli wg Ciebie problem uchodźców-azylantów w Europie w ogóle nie istnieje? Czyżby Europejczycy po raz kolejny wymyślają sobie wroga, tym razem mianowano nim brodatego muzułmanina? Hm... ciekawo byłoby popatrzeć na statystyki za ostatnie lata. Na osi rzędnych liczba popełnionych zbrodni przeciwko życiu i zdrowiu, na osi odciętych – pochodzenie sprawcy. Powiedzmy w Niemczech i we Francji. Sądzę, taki diagram słupkowy mógłby rozstrzygnąć pytanie, czy „kwestia wroga” naprawdę istnieje, czy też nie.

Cytuj
Mężczyzna dźgał kobietę. Zabił swoje dziecko. Trzeba go surowo ukarać. Tyle.
Zgadzam się z Tobą, ale protestuję przeciw słowa „mężczyzna”. Ten kto podniósł rękę na kobietę w ciąży, tym bardziej na matkę własnego dziecka, a potem uciekł, nie zasługuje na miano mężczyzny. W najlepszym razie – „osobnik płci męskiej”.

Cytuj
Myślę, że interwencji musiało być więcej - może po prostu trafiłam w dzień listka miętowej czekolady:)
Może :))

Cytuj
To zdjęcie to nie był  "internetowy fejk" - ono tak podpisane tkwiło w dużym, amerykańskim Muzeum Holokaustu:
https://www.ushmm.org/
A jednak opis został zmieniony. I dobrze. Czy to czasem nie była dyfamacja?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zniesławienie

Cytuj
Dodam tylko, że aktualnie czytam "1968. Od Wietnamu do Meksyku. Dziennik z przełomowego roku." Oriany Fallaci i trudno się z nią nie zgodzić, że "wojna (...) to najbardziej przerażający dowód tępoty rodzaju ludzkiego".
Właśnie!
To o czym pisałem wyżej :)

@maziek
Cytuj
LA uściśniemy "graby" przy pierwszej okazji a póki co możemy zdalnie już teraz...
...co do mnie, maźku, jestem gotów :)


Cytuj
Wydaje mi się, że większość "zwykłych" ludzi jak Ty czy ja nie lubi konfliktów i raczej dąży do ich wygaszania.
Hm...chyba masz rację, większość takich jak Ty (i być może ja) nie lubi. Ale czy tacy jak my z Tobą stanowią większość całej populacji ludzkości? Wątpię w to.

Cytuj
Takie masowe zachowania to raczej skutek socjotechniki rządzących, która nie da się ukryć, bywa bardzo skuteczna, co od kilku lat widać w Polsce.
A o co chodzi, za przeproszeniem? Co widać w Polsce?

Strony: [1] 2 3 ... 35