Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Lieber Augustin

Strony: [1] 2 3 ... 42
1
Forum po polsku / Odp: Czas i Przestrzeń
« dnia: Sierpień 21, 2019, 06:51:30 pm »
Splecenie nauki i literatury. Prawie jak Lem (nie tylko od strony tematycznej), prawda? ;)
Prawda :)

ps. By zapętlić sprawy kosmiczne, literackie, dukajowe i kocie, czyli połączyć rozproszone wątki ;):
https://nocneradio.pl/czytajniak-poniewaz-kot/
(Co powiesz na taką hipotezę? ;) )
Ciekawe opowiadanie i ciekawa hipoteza, dzięki za linka :)
Hmm…znaczy, praprzyczyną wszystkich wydarzeń – koty? Operatory świata, węzły kauzalne? Cóż, dobrze, że choć nie gęsi i nie świnki morskie :)
O ile zrozumiałem, ów humanizator – maszyna o niesłychanej mocy obliczeniowej – dostrzegł korelacje, istniejące między niuansami zachowania się kota a realnymi wydarzeniami świata? A następnie wciął tę wiedzę w dziecko, które uznało owe korelacje za powiązania przyczynowo-skutkowe. Tak że nie sposób było go przekonać, iż deszcz pada z innego powodu, niż wielogodzinne wylegiwanie się kota na słońcu dzień wcześniej.
Cóż, analiza ewentualnych powiązań może być czasem zajęciem wyjątkowo pożytecznym ;)


Z drugiej strony, według autora koty chyba naprawdę dyrygują światem. Czyli relacje “przyczyna-skutek” to nie złudzenie chłopca. Inaczej jak potrafiłby umknąć z kliniki przez piąty wymiar? :D

Nawiasem, “humanizacja”, “humanizator” bynajmniej nie pochodzą od rdzenia “human…”. Usłyszałem: “Humanizacja od Hjuma. Był taki filozof…”. Czy idzie o Davidzie Hume?
https://pl.wikipedia.org/wiki/David_Hume

2
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Sierpień 20, 2019, 05:12:35 pm »
(Pewne rzeczy wydają się niezmienne od paru wieków.)
Ta sama mapa (prawie ta sama) w lepszej jakości:
https://storage.googleapis.com/raremaps/img/xlarge/26155.jpg

Niemiecki tekst w dolnym prawym kącie zaczyna się od słów:
Ernsthaft komische Krieg’s Karte,
für das Jahr, 1877.
Erklärung.
Octopus – Russland – die Wunden vergessend, die es in der Krim erhalten, streckt seine Krallen nach allen Richtungen aus. Es hat bereits den Türken angegriffen, und drängt gierig in der Hoffnung vorwärts, dass es ihn, wie Polen überwältigen wird...


Pół żartem, pół serio. Mapa wojenna z roku 1877. Wyjaśnienie. Ośmiornica – Rosja – zapomniwszy obrażenia, które odniosła na Krymie, wyciąga swoje macki we wszystkich kierunkach. Już napadła na Turcję, i chciwie posuwa się naprzód w nadziei pokonać ją, jak Polskę...

3
Forum po polsku / Odp: Czas i Przestrzeń
« dnia: Sierpień 19, 2019, 10:32:02 pm »
Cóż, dziękuję za ciekawą i przyjemną dyskusję, Q :)

A co do sugerowanego tematu Wszechświata-komputera – właśnie, czemu nie? ;)
Pomysł w moim guście. Chciałbym jednak zauwazyć, że nazwa wydaje mi się nieco niewłaściwa. Gdyż, o ile zrozumialem, według Fredkina nasz Kosmos to nie komputer, tylko uruchomiony program, symulacja komputerowa. Komputer jako taki znajduje się w innym miejscu, poza granicami naszego Universum:

When my son Richard was a precocious 7 year old, we were walking back to our car from an outing. We had parked some blocks away and suddenly we were uncertain as to where the car was. Richard piped up "I know exactly where the car is!" I was surprised and impressed, "Where is it?" I asked. "The car is in the Universe." he answered. As to where the Ultimate Computer is, we can give an equally precise answer, it is not in the Universe - it is in an other place. If space and time and matter and energy are all a consequence of the informational process running on the Ultimate Computer then everything in our universe is represented by that informational process. The place where the computer is, the engine thai runs that process, we choose to call "Other". (pogrubienie autora – LA)

Nawiasem mówiąc, podoba mi się styl literacki pana Fredkina. Takie sobie dygresje liryczne w tekscie naukowym. Świetnie! :)

Hmm... cóż, w pewnym sensie pomysł Mechaniki Cyfrowej jest pocieszający. W każdym razie koniec z koszmarem - nieoznaczonością kwantową, z losowością, przypadkowością, chaosem podobno immanentnie włąściwymi światu. Pozornie stochastyczny, świat okazuje się w swoich podstawach jak najbardziej deterministyczny.

The utility of Digital Mechanics rests on the question of Finite Nature. If Finite Nature is true, then we may be able to derive QM from Digital Mechanics. If Finite Nature is false, then QM cannot be derived from Digital Mechanics. If Digital Mechanics ever becomes a successful model, it might allow for the development of a purely mechanistic, deterministic substrate for Quantum Mechanics.

Nie mówiąc już o tkwiącej w tle sylwetce Wielkiego Programisty ;)
Hmm... dla mnie faktem, który przemawia na korzyść Finite Nature, jest kwantowalność prawie wszystkiego co jest w świecie fizycznym. A może nawet bez „prawie”. No, ja rozumiem, materia – atomy, cząstki elementarne. Energia, światło, elektryczność – fotony, elektrony. Ale nigdy na przykład nie zastanawiałem się nad tym, że nawet taka „mechaniczna” rzecz jak moment pędu koła zamachowego też jest kwantowana:

As the consequences of the Quantum Theory became better understood, it became clear that the angular momentum of particles can only exist in multiples of +1/2 units of spin. This has the amazing consequence that a flywheel cannot have a continuous range of angular momenta, rather it must only have multiples of +-1/2h. Angular momentum is now known to be discrete. The story goes on with phonons and vibrons as quantized units of sound and other forms of energy.

A przestrzeń z jej długością Plancka? A chronony?
Jestem z wykształcenia inżynierem łączności, toteż dla mnie kwantowanie, kwantyzacja jest pierwszym i niezbędnym krokiem do przedstawienia czegokolwiek w formie cyfrowej...komputerowej...

4
Forum po polsku / Odp: Czas i Przestrzeń
« dnia: Sierpień 17, 2019, 11:10:18 pm »
Tedy może przekonam Cię pejperem, którego autorzy dumają właśnie nad dziurami w bulku? ;)
https://www.researchgate.net/publication/240577336_Bulk_black_holes_radiating_in_non-Z2_brane-world_spacetimes
Niestety nie przekonałeś, Q ::)
W pejperzu chodzi, między innymi, o modelu sugerowanym przez Horavę i Wittena, który model zakłada, że jeden z jedenastu wymiarów M-teorii supergrawitacji niekoniecznie musi być compact:
An important new element in this model is that one of the extra dimensions, the orbifold dimension, can actually be quite large.
/.../
In brane-world scenarios [5–14] our universe is then viewed as a 3-brane embedded in a larger spacetime with one extra dimension which is not necessarily compact.


Innymi słowy, według Horawy-Wittena nasz pozornie trójwymiarowy Wszechświat faktycznie jest czterowymiarowym (ściślej 5D, jeśli uwzględniać czas jako jeden z wymiarów, ale dla wygody będę nadal pisał 4D).
Cóż, to chyba nie nowy pomysł. Na prszykład Carl Sagan w „Kosmosie” sugerował ideę, iż nasze 3D Universum to powierzchnia 4D hipersfery, jest wykrzywione w czwartym wymiarze, czyli faktycznie czterowymiarowe.
Sęk w tym, że ów czwarty wymiar robi się zauważalny dopiero na odległościach porównywalnych z rozmiarami obserwowanego Kosmosu. Natomiast w skali gwiazd a nawet galaktyk Wszechświat jest jak najbardziej „płaski”, trójwymiarowy. Toteż o niestabilności grawitacyjnej nie ma mowy.

Tak samo chyba z owym postulowanym orbifold dimension. Ten wymiar jest quite large wyłącznie w skali subatomowej, a w makroświecie kompletnie niezauważalny. Czyli jest tego orbifold dimension tyle co kot napłakał. To bynajmniej nie „prawdziwy” czwarty wymiar przestrzeni, który zakładaliśmy (a raczej zakładali Ehrenfest, Hawking i Mlodinow), mówiąc o niestabilności grawitacyjnej takiego makroobiektu jak gwiazda.

Jako, że nie zamierzam ubiegać się o tak zaszcz...ytną nagrodę (choćby dlatego, bo ;) kota o imieniu Ogon już posiadam :P) zadowolę się chyba przywołaniem kolejnej pracy poświęconej sprawom bulkowo-branowo-grawitacyjnym (są tam pewne oszacowania związane z interesującą nas tematyką - "At least one of the d extra spatial dimensions could be very large relative to the Planck scale, which lowers the fundamental gravity scale, possibly even down to the electroweak (∼ TeV) level."):
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5479361/
O, proszę bardzo :)
Twój cytat chyba zazębia się z moimi.
Hm... a co to faktycznie znaczy, że ów dimension jest very large relative to the Planck scale? Jaki jest jego „zasięg działania”? Atom wodoru np., względem owego dimension, jest trój- czy cztero-? Hmmm... prawdopodobnie trój-, inaczej nie da się uniknąć sprzeczności z tezą Ehrenfesta-Hawkinga-Mlodinowa.

...jeśli nie tajemnica, ile kotów, kotek i kociaków Ty posiadasz? Czy może, hm, źle Cię zrozumiałem, i Ogon to eufemizm, taki jak niemiecki Schwanz? ;)
https://pl.pons.com/t%C5%82umaczenie/niemiecki-polski/Schwanz

Cytuj
Wykonane :). W jakiej formie mam przekazać zwrotne drapnięcia (mówiłem: rozdokazywany*)? ;)
Nie mam pojęcia :)
Niech moja prośba pozostanie przekazem jednokierunkowym, jak strzałka czasu :)

5
Forum po polsku / Odp: Czas i Przestrzeń
« dnia: Sierpień 16, 2019, 07:17:43 pm »
Kluczowa wydaje mi się tu zdolność do zapadnięcia się w czarną dziurę...
Ponadto  przy  liczbie wymiarów większej od trzech oddziaływanie grawitacyjne między dwoma  ciałami  malałoby  szybciej.  Gdy  w  trzech  wymiarach podwoimy  odległość,  siła  ciążenia  maleje  do 1/4  swojej  wartości. W  czterech  wymiarach  jej  wartość  spadłaby  do 1/8,  w  pięciu wymiarach – do 1/16 i tak dalej. W wyniku tego w świecie o większej liczbie wymiarów Słońce nie mogłoby osiągnąć stanu równowagi, w  którym  ciśnienie  wewnętrzne  znosi  się  z  przyciąganiem grawitacyjnym.  Albo  uległoby  rozerwaniu,  albo  zapadłoby  się w sobie, tworząc czarną dziurę – tak czy owak, mielibyśmy zepsuty dzień.

Teoretycznie – zdolność do zapadnięcia się chyba istnieje. Gdyby sztucznie, jakimś cudem przenieść nasze Słońce do przestrzeni 4D, to owszem. Ale czy mogłoby owo Słoneczko w ogóle powstać, skondensować się z obłoku gazowego w takich warunkach? Zdaje się, że nie. Generalnie, czy może jakikolwiek mniej lub więcej złożony obiekt – taki jak gwiazda – w sposób naturalny zaistnieć w niewłaściwych warunkach? Tam gdzie natychmiast uległby zniszczeniu? Jak bryłka lodu na rozgrzanej patelni albo wspomniany różowy krzew na Księżycu? Moim zdaniem, to jest sprzeczne z prawami natury, zwłaszcza z Drugą zasadą.
Wobec powyższego, nadal uważam pytanie „czy może gwiazda w 4D zapaść się w czarną dziurę?” za retoryczne.

Cytuj
No i wypadnie rozważyć też model, w którym w bulku grawitacja jest silniejsza niż w w lokalnej branie...*

* Nawiasem: jeśli ta wersja jest prawdziwa, to Gozmoz - siłą rzeczy - nie jest zamknięty (bo z niego wycieka).
A co? Niezły pomysł, moim zdaniem. Może tak rozważysz, a?
Jeśli Ci się uda wyciągnąć jakiekolwiek nietrywialne wnioski, na pewno będziesz mógł pretendować do tytułu doktora nauk fizycznych honoris caudae ;)

Skoro o nich mowa... Mam obok małego, czarno-białego kotka o imieniu Fraggles (tak, nosi imię po wiadomych dziełach Hensona). Wygląda na zdrowego, ale strasznie dokazuje ;).
A niech będzie nam zdrów :)
Proszę pogłaskać Fragglesa w moim imieniu i podrapać za uszkami :)

6
Forum po polsku / Odp: Czas i Przestrzeń
« dnia: Sierpień 15, 2019, 09:58:01 pm »
Przecież gwiazdy składają się z plazmy, nie z atomów. Gdzie zatem - nawet zakładając, że grawitacja działa tam jak tu - widzisz niemożność?
W poprzednim poście pisałem o niemożności istnienia gwiazd w 4D ze względu na niestabilność grawitacyjną. Cóż, spróbujmy teraz rozpatrzeć taki szczególny wariant z niestabilnością elektromagnetyczną atomów wodoru, zakładając, że grawitacja działa jak w 3D. O ile zrozumiałem, o to Ci chodzi?
Więc cóż, zaczniemy? :)

W  skali  atomowej  siły  elektryczne  zachowywałyby  się  tak samo  jak  oddziaływanie  grawitacyjne.  Oznacza  to,  że  elektrony w  atomach  albo  opuściłyby  okolice  jąder,  albo  spadłyby  na  nie. W obu wypadkach znane nam atomy nie mogłyby istnieć.
Rozpatrzymy ulegający ściskaniu grawitacyjnemu duży obłok wodoru, czyli protogwiazdę.
Atom wodoru jest najprostszym układem, składającym się z jednego protonu i jednego elektronu. Możemy założyć z dużym prawdopodobieństwem, że ponieważ zaburzenia, fluktuacje kwantowe orbity elektronu są przypadkowe, „bezkierunkowe”, połowa elektronów opuści atomy, natomiast druga połowa spadnie na proton.

Pozbawione powłoki elektronowej protony są w istocie zwykłą plazmą i prawdopodobnie nadają się do syntezy termojądrowej. Gdyż, jak Ty słusznie zauważyłeś, pod wpływem temperatury atomy i tak tracą ową powłokę, zamieniając się w zjonizowany gaz, czyli plazmę.
A co się stanie z drugą połową atomów? Dodatnio naładowany proton, pochłaniając „ujemny” elektron, zamieni się w neutron (emitując neutrino elektronowe, ale to nie jest teraz istotne):
p+ + e= n + ve
Istnieje taki egzotyczny rodzaj reakcji jądrowych, zwany wychwytem elektronu lub K-wychwytem:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wychwyt_elektronu

Nawiasem, czytałem, że coś w tym rodzaju zachodzi podobno we wnętrzu gwiazd neutronowych. Elektrony zostają dosłownie „wciśnięte” w jądra przez niewyobrażalnie potężną grawitację, tworząc neutrony. Stąd nazwa obiektu.

Powstałe neutrony prawdopodobnie połączą się z protonami, tworząc jądra deuteru i trytu:
1H + n = 2H, czyli D
1H + n + n = 3H, czyli T
Aż w końcu ukaże się „mieszanka” D i T, z domieszką H. A jak wiadomo, w takiej „mieszance”, w plazmie deuterowo-trytowej fuzja termojądrowa zachodzi znacznie łatwiej, niż w przypadku czystego wodoru. Z drugiej strony, nie wiem, jak będzie przebiegała owa fuzja. Czy nie przybierze charakteru wybuchu? To przecież nie zwykły cykl protonowy. Czytałem, że na Słońcu deuteru i trytu prawie nie ma, choć i tworzą się w znacznych ilościach w wyniku reakcji jądrowych. A to dlatego, że są zbyt „łatwopalne”, rychło wypalają się. Hm...

Niemniej muszę sprostować własną tezę o niemożności fuzji i odpowiednio zapalania się gwiazd w 4D z powodu niestabilności atomów wodoru.
Ale, powtarzam, owe zapalanie chyba nadal pozostaje niemożliwym z powodu niestabilności grawitacyjnej :)

Cytuj
Więc to, że się nam podoba jeszcze nic nie znaczy.
Jasne, że nic nie znaczy. Też nie zakładam, iż te teorie mają jakiekolwiek odzwierciedlenie w rzeczywistości.
A zresztą, czasem mi się wydaje, że np. strunówka i „klasyczna” teoria cząstek elementarnych nie wykluczają się nawzajem, tylko opisują jedno i to samo inaczej, w różny sposób. Przy czym obie są w równej mierze poprawne. Powiedzmy tak, jak tę samą funkcję z równym powodzeniem da się opisać jako trygonometryczną lub wykładniczą:
f(x) = sin x = (eix – e–ix)/2i

Różny aparat matematyczny i pojęciowy.

Cytuj
* Lubisz cytaty, więc zacytuję:
Dzięki :)
Kiedyś innym razem też coś zacytuję, choć zawsze w takich wypadkach obawiam się o zdrowie małych kotków ;) :)

7
Forum po polsku / Odp: Czas i Przestrzeń
« dnia: Sierpień 14, 2019, 08:19:44 pm »
Nie, niekoniecznie. Tak jak Einstein nie sfalsyfikował Newtona, tylko obudował jego uproszczone prawa meta-prawami, tak i przyszła fizyka może (acz nie musi) znaleźć jakąś nadbudówkę na drugą zasadę termodynamiki. I jeśli owa nadbudowa okaże się obowiązującą w całym Gozmozie, to w niczym nie podważy ZK.
Może i znajdzie. Tylko na tym prawdopodobnie nie koniec. Na pierwszą nadbudowę znajdzie się druga, a na tę z kolei – trzecia, i tak ad infinitum. Jak rzekł Stephen Hawking, „postęp nauki polega nie na zastąpieniu niepoprawnej teorii przez poprawną, tylko na zastąpieniu niepoprawnej teorii przez inną niepoprawną, lecz zmodyfikowaną”.

Cytuj
No i: L.A. - dzięki za streszczenie dorobku Ehrenfesta...
I Tobie również dzięki za ciekawe linki i w ogóle za przyjemną dyskusję :)

Cytuj
Przy czym z w/w fragmentu wynika jednak, że istnienie w 4D czarnych dziur jest możliwe, a to wydaje się być tu kluczowe.
Tak sądzisz? Wg mnie, wprost przeciwnie, wynika, że jest niemożliwe. Ów fragment, moim zdaniem, to raczej ilustracja tego, co by się stało z gwiazdą, gdyby jakimś cudem znalazła się w przestrzeni 4D. Swoiste "gdybanie". To to samo co powiedzieć: gdyby różowy krzew znalazł się na Księżycu, niedługo by zwiądł wskutek niskiej temperatury, nieżyznej gleby, braku atmosfery itd. Ale z tego chyba wynika, że wobec w/w czynników tym bardziej niepodobna, żeby ów krzew mógł w tamtych warunkach wyrosnąć z nasionka.

Cytuj
...istnieją modele według których pozostałe oddziaływania są w naszym Wszechświecie od niej silniejsze, bo pochodzą z lokalnej brany, podczas gdy grawitacja pochodzić ma z czterowymiarowego bulka ;):
http://flux.aps.org/meetings/YR04/APR04/baps/abs/S690.html
Fascynujące są jednak te strunowo-branowo-bulkowe teorie, nieprawdaż? :)
Charmant – okazuje się, nasz świat jest całkiem efemeryczny, Nigdzie Nic Nie Ma, a to co uznajemy za cząstki elementarne, za materię – to tylko drgania strun i bran. Muzyka sfer. Ktoś tam w niebiosach (w wyższych wymiarach), jakaś Orkiestra gra na skrzypcech i bębnach... ;)

8
Forum po polsku / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« dnia: Sierpień 14, 2019, 10:35:28 am »
Cytuj
Ok - jeśli sensem jest kręcenie się gospodarki - nie mam więcej pytań:)
Nie powiedziałem, że jest sensem. Środkiem, narzędziem.
Przecież nie ja wymyśliłem tezę, że primum edere, deinde cała reszta.
Niebawem nas będzie na Ziemi 8 miliardów. Jeśli chcemy wyżywić taką hordę, gospodarka musi kręcić się za wszelką cenę. Za wszelką. Paradoksalne, ale czasem nawet za cenę wytwarzania i następnego niszczenia żywności i innych dóbr materialnych. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Albo, jako alternatywę, ludzkość musi wymyślić sposób, jak stopniowo, bezboleśnie obniżyć swoją liczebność przynajmniej do "złotego miliarda". To byłoby rozwiązaniem bardziej radykalnym.
Zdaje się, Malthus miał słusznego, jest nas za dużo.

9
Forum po polsku / Odp: Czas i Przestrzeń
« dnia: Sierpień 14, 2019, 09:20:54 am »
Nie wiem czy chodzi wam o to, ale ostatnio czytałam "Wielki projekt" Hawkinga i Mlodinowa...
O, dzięki, olka :)
Właśnie chodziło mi o ten fragment.

10
Forum po polsku / Odp: Czas i Przestrzeń
« dnia: Sierpień 14, 2019, 12:22:48 am »
[Bo druga zasada termodynamiki jest prawem fizyki, a ZK, mówi, że w całym Wszechświecie są one identyczne. (Oczywiście, jeśli założymy, że Gozmoz ;) nie jest izolowany, to problem znika, ale założyć to jedno, udowodnić drugie.)
Założymy, że jest izolowany :)
Hm... Skoro tak, „klasycznie” rozumiana ZK, wzięta razem z Drugą zasadą, chyba wykluczają wariant „zamkniętego” Wszechświata? Tego, z Big Crunch’em w końcu. Bo wychodzi, że w początkowo uporządkowanym, „gładkim” Gozmozie entropia wzrasta, osiąga jakieś maksimum, a następnie maleje, aż w końcu Gozmoz wraca do pierwotnego „gładkiego” stanu. W układzie izolowanym? Niepodobna, moim zdaniem.
Albo nie jest zamknięty, albo...nie jest izolowany? :o

Cytuj
Skoro już padło to nazwisko... Pamiętasz ten klasyczny popularyzatorski artykulik S.H. o początku Wszechświata?
http://www.hawking.org.uk/the-beginning-of-time.html
O czasie/entropii też tam jest.
Pamiętam. Dziękuję. Mam wrażenie, że czytałem ten artykulik w tłumaczeniu – rosyjskim albo polskim. Jak będę miał chwilę czasu wolnego, zajrzę do swojej biblioteczki.

Cytuj
Tym razem to ja poproszę o link ;).
Bij zabij, nie pamiętam gdzie czytałem. Stary jestem, skleroza i demencja nacierają :)
Nie ma rady, muszę sam „udowodnić” tezę, oczywiście w sposób nieścisły i dyletancki ;)

Jeszcze w 1917 Paul Ehrenfest
https://pl.wikipedia.org/wiki/Paul_Ehrenfest

rozwiązując równanie Poissona
https://pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3wnanie_r%C3%B3%C5%BCniczkowe_Poissona

dla potencjałów sił elektromagnetycznych w n-wymiarowej przestreni, udowodnił, że prawo odwrotnych kwadratów nie obowiązuje w przestrzeni o liczbie wymiarów n>3.
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A2%D0%BE%D0%BD%D0%BA%D0%B0%D1%8F_%D0%BD%D0%B0%D1%81%D1%82%D1%80%D0%BE%D0%B9%D0%BA%D0%B0_%D0%92%D1%81%D0%B5%D0%BB%D0%B5%D0%BD%D0%BD%D0%BE%D0%B9#Трёхмерность_пространства

W szczególności, dla n=4 aktualne jest prawo odwrotnych sześcianów. To oczywiście dotyczy zarówno prawa Coulomba, jak i prawa powszechnego ciążenia Newtona.
Ehrenfest pokazał również, że zmiana potęgi w mianowniku z 2 na 3 we wzorze Newtona ciągnie za sobą skutki. Między innymi, orbity planet w przestreni 4D tracą stabilność. Obracając się spiralnie, planety rychło spadłyby na macierzystą gwiazdę.
Znacznie później udowodniono, iż to samo dotyczy orbit elektronów w atomie. P. np. Tangherlini F. R., "Atoms in Higher Dimensions".
http://inspirehep.net/record/42421/?ln=pl

Dalszy tok rozumowań jest oczywisty: skoro atom wodoru w 4D robi się niestabilny, gwiazda w ogóle nie może się zapalić, po prostu z powodu braku paliwa termojądrowego.

11
Forum po polsku / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« dnia: Sierpień 13, 2019, 11:48:38 pm »
Ależ to nie jest "tylko" zanieczyszczenie - to jest taka eksploatacja, że za chwilę zjemy własny ogon i nie będzie z czego produkować dla tych konsumentów żądnych dopływu towarów.
No nie wiem, olka. Jeśli mówić konkretnie o produkcji żywności, o rolnictwie, sądzę, do tego nie dojdzie. Przecież owa produkcja w zasadzie prawie nie potrzebuje zasobów nieodnawialnych. Gleba, przy należytym podejściu, zachowuje sprawność, rok za rokiem wydaje obfite plony. Woda zużyta na irygację pól, wraca do obiegu w postaci deszczu. No, a energia – to światło słoneczne, o wyczerpaniu tego zasobu w ogóle nie ma mowy :)

Cytuj
Myślisz, że gdyby tym klanom przychody spadły o jakiś miliard czy dwa - zostaliby strasznie pokrzywdzeni?:
https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/najbogatsza-rodzina-swiata-walmart-rodzina-walton-ranking-najbogatszych-rodzin-swiata/sxd2e97
Na godzinę 4 mln dolarów? Potrafisz sobie to wyobrazić?:)
Nie, nie potrafię :)
Miałem na myśli bynajmniej nie klany, a drobnych przedsiębiorców i zatrudnionych pracowników, których na pewno są o wiele więcej niż tamtych bogatych. Większość ludzi, żeby jeść i żyć, muszą pracować. Co się stanie z nimi, z ich dziećmi, jeśli stracą pracę lub swój mały biznesik?

Zgadzam się, wytwarzanie towarów a następnie ich utylizacja bez użycia jest rzeczą bezsensowną. Niemniej, nawet w takim trybie gospodarka jakoś kręci się.
Nie jestem ekonomistą, toteż zadam pytanie może głupie: generalnie, czy bezsensowna, bezowocowa praca i marnowanie zasobów mogą przynieść korzyść gospodarce kraju, czy nie?
Podam taki przykład – Stany Zjednoczone, wyścig zbrojeń w latach 70.–80. zeszłego stulecia. Z jednej strony, olbrzyme zasoby materialne, niewyobrażalna ilość ludzkiej pracy zostały po prostu zmarnowane. Gdyż wyniki tej pracy nie da się w żaden rozumny sposób wykorzystać. Z drugiej – nowe zakłady, nowe miejsca pracy, rozwój nauki, technologii itd. Otóż pytanie – wzbogaciła się Ameryka na tym wyścigu czy też straciła?
Moja odpowiedź brzmi - wzbogaciła się. A Ty jak sądzisz, olka?

LA, czy aby nie powtarzasz argumentacji abrazyjskiego profesora z "Pożytku ze smoka"? ;)
Powtarzam, Q ;)
Wydaje się, Twoje pytanie poniekąd zazębia się z moim powyższym.

12
Forum po polsku / Odp: Czas i Przestrzeń
« dnia: Sierpień 12, 2019, 11:17:07 pm »
Problem tylko ;) w tym, że takie rozumowanie (pomijając jego dość szczególny wariant dziurowy, który przywołujesz) podważałoby Zasadę Kopernikańską, która jak dotąd nieźle nam służy.
Nie do końca zrozumiałem dlaczego.

Cytuj
Zatem przyjmując wspomnianą opcję jako potencjalnie możliwą, póki co - z braku dowodów - odcinam ją wiadomą Brzytewką...
Ależ proszę bardzo :)
Zauważę tylko, że omawiany zakres fizyki w ogóle nie może poszczycić się nadmiarem dowodów wysuniętych koncepcji, toteż owa Brzytewka ma sporo do roboty ;)

Cytuj
https://www.nature.com/news/did-a-hyper-black-hole-spawn-the-universe-1.13743
Doprawdy, zwariować można. Nasze trójwymiarowe Universum jako membrana czy brana, powstała po zapadnięciu się czterowymiarowej gwiazdy. Hm, piękny pomysł. Tak jakby wszystko zgadza się. Choć czytałem, że ktoś z wybitnych, może nawet sam Hawking, udowodnił, że w przestrzeni 4D taki obiekt jak gwiazda wskutek jakichś tam efektów grawitacyjnych nie byłby stabilny i w ogóle nie mógłby powstać :-\

Cytuj
https://www.scientificamerican.com/article/the-black-hole-that-birthed-the-big-bang/
A tu jeszcze lepiej – okazuje się, żyjemy wewnątrz czarnej dziury z innego Universum.

Taa... na pewno znam jedno – sama obfitość rozmaitych teorii i modeli w zakresie pochodzenia Wszechświata udowadnia fakt, że na razie Nikt Nic Nie Wie ::)
A szkoda. Bo mam jeszcze sporo ciekawych pytań ;)
Na przykład: czy całkowita energia-masa Wszechświata równa się masie pierwotnej czarnej dziury, czyli Osobliwości? Czy niekoniecznie? Gdyż powszechnie uważano, że prawa fizyki, w tym zasada zachowania energii, załamują się wewnątrz singularności...
Ciekaw jestem, co o tym sądzą „pęknięte garnki”, jak czule nazywał naukowców generał Groves, szef projektu Manhattan? :D

13
Forum po polsku / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« dnia: Sierpień 12, 2019, 10:43:57 pm »
Na pewno opracowanie energooszczędnych technologii, zmiany w produkcji, w opakowaniach itp., ale wg mnie bez edukacji, bez zmiany podejścia, że konsumpcja określa człeka - im więcej kupujesz, tym jesteś lepszy w jakiejś urojonej hierarchii - to wszystko na nic. Bo ludzie tą nadmiarowością się dowartościowują. Bo robią sobie zdjęcia z tymi pełnymi talerzami, a potem ich zawartość ląduje w śmieciach.
Co innego zostaje prócz tłuczenia do głów, że to nie jest dobra opcja?
Hm... można przecież popatrzeć na problem z innej strony. Czy na pewno to nie jest dobra opcja? Czy warto zmieniać tę podejście?
W pewnym sensie nadprodukcja (i odpowiednio nadkonsumpcja) – jeśli nie brać pod uwagę towarzyszące jej zanieczyszczenie środowiska – to czynnik pozytywny. Gdyż „rozgrzewa” gospodarkę, stwarza nowe miejsca pracy.
Zgadzam się, człowiek który napełnia swój talerz po brzegi, a potem wyrzuca jego zawartość na śmieci, przypomina świnię. No, a jeśli oderwać się od strony moralno-estetycznej – co w tym złego? Przecież zapłacił za to jedzenie, wzbogacił producenta żywności, dostawcę itd., a ci z kolei płacą pensję zatrudnionym pracownikom. Utylizacja owego jedzenia – to znowu miejsca pracy, możliwość dla prostego człowieka zarobić parę groszy na życie. Więc kto na tym stracił?

A przypuśćmy, owych nadkonsumentów nagle ogarnęła powszechna powściągliwość. Co będzie, w uproszczeniu? Wobec braku popytu producent zbankrutuje, dostawca splajtuje, zatrudnieni robotnicy wylądują na bruku, wpadną w nędzę. Wyrośnie poziom alkoholizmu i przestępczości ulicznej. Więc komu będzie dobrze?

Powszechne ubóstwo i wstrzemiężliwość to, moim zdaniem, model jak najbardziej socjalistyczny. Podzas gdy nieumiarkowanie, rozpasana nadkonsumpcja cechuje raczej kapitalistyczny tryb życia. Nie wiem... Skoro już tertium non datur, wolę ten drugi. Jako mniejsze zło 8)

14
Forum po polsku / Odp: Czas i Przestrzeń
« dnia: Sierpień 11, 2019, 08:47:05 pm »
Wzrost entropii wydaje się udowodniony dość dobrze (każdym rozbitym jajkiem czy stłuczoną filiżanką), istotniejsze zdaje się pytanie czy będzie ona rosła ad infinitum.
Moim zdaniem, jajko i filiżanka nie są udowodnieniem, tylko ilustracją lokalnego wzrostu entropii w osobnym, znikomo małym w stosunku do całosci, punkcie Wszechświata. W innych obszarach Kosmosu entropia może maleć. Niektórzy uważają na przykład, że wewnątrz czarnej dziury materia znajduje się w wysoce uporządkowanym stanie. Mniej więcej takim, jak w pierwotnej Osobliwości, punkcie wyjściowym Wielkiego Wybuchu. Mam na myśli, iż obniżenie entropii w obszarze zapadających się gwiazd z nawiązką kompensuje jej wzrost w pozostałej części Universum.
Hm... no, „z nawiązką” to chyba się trochę pogorączkowałem :) . Lepiej byłoby powiedzieć - dokładnie, co do jednego bita :)

A tak nawiasem:
Cytuj
Są przecież te domniemania, że wszechświat z wszechświata wypączkowuje czarnymi/białymi dziurami
Od dawna chciałem zapytać znawcę przedmiotu: ot, wszyscy wokół mówią, że nasze Universum powstało z pierwotnej Osobliwości, obiektu o nieskończonej lub prawie nieskończonej gęstości itd.  A czym właśnie różni się owa pierwotna Osobliwość od "zwykłych" czarnych dziur, zwłaszcza od tych wielkich, tkwiących rzekomo w centrum galaktyk? Tylko większą masą? Czy istnieje jakaś zasadnicza różnica? Co o tym mówi współczesna nauka?

15
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Sierpień 11, 2019, 03:40:21 pm »
Cytuj
https://dw.com/pl/rosyjski-politolog-rosję-czeka-rewolucja-i-upadek-putina/a-49972107
Rychły upadek Putina przepowiedziano już niejeden raz, bez większego powodzenia. Z całym szacunkiem dla profesora Sołowiej’a, uważam go za jednego z najwybitniejszych analityków współczesnej Rosji. Niemniej, imho, ze sporą dawką prawdopodobieństwa niniejsza prognoza profesora również nie spełni się. Niestety. Nie dlatego, że mam jakiś przesłanki dla takiej opinii. Wręcz przeciwnie, zgodnie z logiką rozwoju wydarzeń reżim putinowski już dawno temu miałby pęknąć. Ale sęk w tym, że, jak słusznie zauważył mój ulubiony Wiktor Suworow, Rosja żyje i funkcjonuje wbrew wszelkiej logice. Sprognozować wydarzenia w Rosji drogą ścisłego rozumowania niepodobna. Nie na próżno wieszcz Fiodor Tiutczew rzekł:
Umysłem Rosji nie zrozumiesz,
I zwykłą miarą jej nie zmierzysz...


Niemniej w głębi duszy tli się irracjonalna nadzieja, że tym razem przepowiednia naukowca spełni się. Hilf Gott...
Ceterum censeo Carthaginem delendam esse

Strony: [1] 2 3 ... 42