Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - nty_qrld

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Forum po polsku / Re: [M] Motywy religijne w SF
« dnia: Grudzień 05, 2010, 02:59:25 pm »
Niech mnie kule biją! Enty! To może i ciemna energia istnieje ;) ?
Nie ma innego wyjścia ;]

A tam. Utwór zawiera dowód wpływu trudności obiektywnych na dzieło kreacji. Jak elektrownia wyłączy prąd, to i żadne miłosierdzie nie pomoże.
Hokopoko sprawdź zaktualizowaną wersję mojego posta.

2
Forum po polsku / Re: [M] Motywy religijne w SF
« dnia: Grudzień 04, 2010, 03:17:41 am »
Jak stary koń wchodzący z przyzwyczajenia w wyjeżdżone koleiny wspomniałbym tu Non serviam z Doskonałej Próżni. Utwór traktuje co prawda bardziej o teodycei, niż religii, ale za to zawiera specyficzny dowód nie wprost na nieistnienie nieskończenie miłosiernego Kreatora. Jest to jeden z najsilniejszych tekstów Lema w temacie (a)teizmu/agnostycyzmu.
EDIT: nie...

3
Hyde Park / Re: O muzyce
« dnia: Wrzesień 17, 2010, 12:49:29 am »
Zdecydowanie to nie byłem ja - jestem raczej skryty w uzewnętrznianiu swoich dźwiękowych doświadczeń. Czego nie można było rzec o sporej części publiki :]
Długie bardziej przeszkadzały, niż pomagały. W niektórych miejscach potrzebne były wycieraczki na najwyższych obrotach z powodu osadzającej się mgły i 30-40KMH. Masakra. Ale warto było :]

4
Hyde Park / Re: O muzyce
« dnia: Wrzesień 16, 2010, 12:42:40 am »
Koncert przedni - ja też tam byłem, piwo także piłem... jednak nie, ponieważ musiałem ludzi z powrotem w jednym kawałku pozwozić. A mgła była gęsta tego roku. Aż dziw, że nie zacząłem nieboszczyków z cmentarzy porywać ;]

5
Forum po polsku / Re: bardzo proszę o pomoc
« dnia: Sierpień 17, 2010, 02:20:05 am »
Jedyny cytat jaki stuka mi w pamięci to:
Cytuj
W owej chwili Odys pojmuje, że to nie ludzkość straciła na zawsze geniuszów I klasy - ale że to oni ludzkość utracili, bo od niej odeszli. Nie jest tak, iż geniusze ci nie istnieją po prostu: jest tak, że z każdym kolejnym rokiem nie istnieją coraz bardziej. Dzieła myślicieli zapoznanych drugiej kategorii zawsze można ocalić. Wystarczy je otrzepać z kurzu i przekazać drukarniom oraz uniwersytetom. Dzieł klasy pierwszej natomiast nic już nie uratuje, ponieważ stoją osobno - poza nurtem historii. Zbiorowy ludzki wysiłek drąży koryto w czasie historycznym. Geniusz to ten, czyj wysiłek działa na samej granicy owego koryta, u jego brzegu, kto proponuje swemu lub następnemu pokoleniu pewną zmianę ruchu, odmienne wygięcie łożyska, pochylenia skarpy, pogłębienia dna. Geniusz pierwszej klasy nie tak uczestniczy w pracach ducha. Nie stoi ani w pierwszym szeregu, ani się nie wysforował o krok naprzód. Jest on po prostu gdzieś indziej - myślą. Jeśli postuluje inną formę matematyki albo inną formę systematyki filozoficznej bądź przyrodniczej, to chodzi o stanowiska w niczym niepodobne do istniejących - ale to w żadnym atomie! Jeżeli nie zostanie dostrzeżony i wysłuchany przez jedną, drugą generację - potem okaże się to już zupełną niemożliwością. Gdyż tymczasem rzeka ludzkiego trudu i myśli wyżłobiła sobie koryto, poszła w swoją stronę, więc między jej kierunkiem a samotniczą inwencją geniusza rozziew powiększa się z każdym stuleciem. Nie rozpoznane, nie wysłuchane propozycje mogły wprawdzie odmienić bieg rzeczy w sztukach, w naukach, w całej historii świata, ale skoro tak się nie stało, ludzkość przegapiła nie tylko pewną osobliwą jednostkę z jej duchowym bagażem. Przegapiła zarazem pewną inną historię swoją, i na to już nie ma żadnej rady.
Odys z Itaki - Doskonała Próżnia
Jednak jak widać nie o śmierci, jako wypadnięciu z łódki na rzece, ale o najwyższym geniuszu, jako wyjściu poza bieg rzeki-cywilizacji.
Pozdrawiam :]

6
Forum po polsku / Re: Świat za 127 lat albo za 40
« dnia: Grudzień 03, 2008, 10:30:14 pm »
Eee...
Lem ma do Tolkiena to, co piernik do wiatraka.
Pomijając oczywiście zawód.  ;)

7
Chyba, że obce formy życia byłyby trochę bardziej  przedsiębiorcze - tak jak to było w filmie " The Thing".  8)

Skoro mr Oramusowi nie wyszło, to ja trochę ponarzekam. Doczepię się do pierwszego opowiadania z cyklu "Opowieści o Pilocie Pirxie" pt Test.

Jak pamiętamy, przedstawia ono specyficzne przetestowanie psychiki kandydata na pilota poprzez postawienie go w sytuacji zagrożenia życia. Pirx wsiada do rakiety, startuje, odczuwa przeciążenia (tak i fizyczne, jak i umysłowe z powodu denerwujących much), nadludzkim wysiłkiem ratuje swoje AMU przed uderzeniem w Księżyc, po czym wychodzi z rakiety, która - jak się okazuje - w ogóle nie wystartowała.
Mało tego - jego kumpel Boerst, prymus i geniusz matematyczny, który przechodzi test w tym samym co Pirx czasie, okazuje się za cienki na taką próbę i wali w Satelitę.

Mamy zatem 2 rakiety, które w rzeczywistości nie ruszają się z Ziemi, a na których dochodzi do wzmożenia lub zaniku ciążenia. O ile wzmożenie jeszcze można sobie wyobrazić poprzez użycie jakieś karuzeli (której jednak brak w opisie), to zanik ciążenia musiałby nastąpić podczas spadku swobodnego (w samolocie?), którego tym bardziej brak w opisie.
Innego wyjścia nie widzę.

Dalej - awarię u Pirxa spowodowała odpadniecie szybki osłaniającej główne bezpieczniki, połączone ze zwarciem na tych bezpiecznikach wywołane przez muchy. Dość wymagający zbieg okoliczności. Jednak w sąsiedniej rakiecie kol.Boersta musiała nastąpić identyczna w skutkach awaria, skoro on w końcu zderzył się z tarczą,   c o   pociąga za sobą wniosek, że nie był to żaden zbieg okoliczności, a perfidnie zaplanowana akcja. Jednym słowem szybka była zdalnie zdejmowana, a muchy - zdalnie sterowane. W podobny sposób musiała być sabotowana rakieta Boersta.

O ile zdalne muchy jeszcze można sobie wyobrazić, to spowodowanie lokalnego zaniku ciążenia wykracza poza fizykę serwowaną zazwyczaj w książkach Lema.
Jednak pomimo tej wpadki Pirxowe opowieści (wraz z Testem) rządzą.  8)

pzdr

8
edit: i nie wiem jak to zrobiłem, że przeoczyłem Twoją odpwiedż nr 11 w topiku nty_qrld - i popełniłem plagiat  :-[.
Spoko maziek ;) Widocznie myślimy dosyć podobnie, skoro doszliśmy do tego samego modelu prawie w tym samym czasie.
pzdr

9
Maziek - o to mi właśnie chodziło! Widocznie nie dość dobrze się wcześniej wyraziłem, gdyż czytając teraz twoją wypowiedź odczułem déjà vu.
Miałem podobne problemy ze znalezieniem ścisłej definicji tego słowa, ale roi mi się, że jak postawimy obok siebie cztery takie same sześciany tak, że wszystkie będą się stykały jedną (tą samą) krawędzią, i na nich postawimy następne 4 sześciany w takiej samej konfiguracji, to te 8 sześcianów będzie kwadrantami wobec centralnego punktu (jedynego, który będzie wspólny dla wszystkich sześcianów).
Ehh trochę zamotałem - lepszy będzie rysunek:

W sumie może niech lepiej Terminus się wypowie na ten temat...
pzdr!

10
Pomimo dojmującego odczucia ryby biorącej przynętę - odpowiem:
gwiazda należąca do gwiazdozbioru leżąca najdalej od Ziemi (względnie Bazy) ?
Edit: Chciałem po prostu zminimalizować twój model z sekcji >>dla dociekliwych<< do praktycznego (w skali kosmicznej oczywiście) rozmiaru.

11
Rozumiem, że ta ostrosłupia eskalacja w kierunku krańca Wszechświata wynika stąd, że pojęcie kwadrantu nijak ma się do przestrzeni 2D. Lecz wówczas czy nie lepiej byłoby ustanowić podstawę owego ściętego ostrosłupa tam, gdzie znajduje się najdalej położona gwiazda gwiazdozbioru? Ściętego dlatego, bo owo ścięcie ustawiamy analogicznie wraz z najbliższą gwiazdą gwiazdozbioru. Ewentualnie rezygnujemy z ostrosłupa i zamiast niego dopasowujemy sześcian do owego gwiazdozbioru. Mamy wtenczas elegancko wycięty fragment przestrzeni zbliżony lub równy sześcianowi, dla którego pojęcie kwadrant odzyskuje sens. Hiphip-hurra  ;)
pzdr

12
Witam państwa po krótkiej przerwie...

Przeczytałem tekst owego Oramusa i mam kilka obiekcji:
Cytuj
Lem bierze także pod uwagę wytrzymałość podłoża - Główny inżynier stał z rękami na dwu rękojeściach awaryjnego odrzutu: skala mogła się poddać [9]. Otóż gdyby podłoże nie utrzymało ciężaru wielkiej rakiety i osiadło, główny inżynier mógłby co najwyżej zaintonować "Wieczne odpoczywanie", gdyż w inny sposób zareagować by nie zdążył. Osiemnaście tysięcy ton nawet przy zmniejszonym trzykrotnie przyciąganiu to niewyobrażalna inercja; nim by silniki dźwignęły tę górę ku niebu, już by się "Niezwyciężony" walił na plecy; gdyby zaś nawet silniki go podniosły, wyprowadzony ze stateczności zatoczyłby nad planetą krótką parabolę  i tak czy owak runął w piachy. Krótko mówiąc: tak lądować, jak opisał Lem, takim statkiem jak "Niezwyciężony", zwyczajnie się nie da.
Mr. O. nie raczył wspomnieć o mocy reaktora Niezwyciężonego, która szła w gigawaty. Myślę, że wystarczyłaby ona do wykręceniem rakietą ósemki nad powierzchnią, a nie tylko do lądowania.
Cytuj
W tymże "Niezwyciężonym", obfitującym, jak widzimy, w efekty będące na bakier z logiką i różnymi dyscyplinami wiedzy, mamy już w pierwszym zdaniu słynne przejście statku przez skrajny kwadrant gwiazdozbioru Liry.  Otóż gwiazdozbiór nie jest obiektem fizycznym, jeno rzutem nieraz bardzo odległych od siebie ciał na sferę niebieską; nie można zatem nijak, nawet fotonowym ciągiem, iść przez jego skrajny kwadrant ani w ogóle żaden.
Widziany skądś - dajmy na to z Bazy, lub z Ziemi - gwiazdozbiór mimo wszystko będzie widoczny, oraz może funkcjonować jako jednostka orientacyjna na "mapach".
Cytuj
Szczytem jednak jest następujący dialog między astrogatorem Horpachem a jego podwładnym:

- (...) Jazon! Ile może wytrzymać pole siłowe superkoptera?

- Nawet milion atmosfer na centymetr kwadratowy [93].

Rzecz w tym, że już sama atmosfera jest jednostką ciśnienia i nacisku, równą 1 kG na centymetr kwadratowy. Atmosfera na centymetr kwadratowy jest tego samego typu błędem, co podawanie prędkości statku w węzłach na godzinę.
Czepianie się prostego błędu :P Jazon mógł się w stresie pomylić.  ;)

pzdr

13
Forum po polsku / Re: zawiadomienie
« dnia: Czerwiec 13, 2007, 11:47:17 pm »
Cytuj
      WNIOSKI... Zawachał się. Przybliżał pióro do papieru i cofał je. Myślał o niewinności maszyn, które człowiek obdarzył zdolnością myślenia i uczynił je przez to uczestnikami swych szaleństw. (...)
     WNIOSKI: Zdać na złom.
     I u dołu karty podpisał się z nieruchomą twarzą:
     Pierwszy nawigator Pirx.
<perfidny śmiech>  :D :P
A poważnie to dużo szczęścia na nowej drodze życia, zdrowia, podwyżek w pracy, ...
<tu wstawić 10 stereotypowych życzeń i porad>
... no i myj zęby co rano i nie stój w przeciągu, bo cię zawieje!
Pozdrawiam!  :)
PS. Terminusa nie ma i już boty spamują. Co my bez niego bidni poczniemy?

14
Forum po polsku / Re: Sprawy różnakie
« dnia: Czerwiec 13, 2007, 10:52:45 pm »
W sprawie tych map - u mnie w Zumi też jest w niskiej rozdzielczości. :P
Ale znalazłem inną niezłą stronkę:
http://www.geoportal.gov.pl
Nawigacja jest nieco problematyczna, ale przynajmniej zdjęcia dokładne.
pzdr

15
Forum po polsku / Re: Będąc Młodym Fizykiem...
« dnia: Czerwiec 04, 2007, 01:56:49 pm »
A może by tak profesjonalną siateczkę dyfrakcyjną zakupić? Tylko nie wiem czy się przyda, bo to ma 1000 rys/mm. Ale przynajmniej widać na niej pięknie laserowe prążki.
http://www.allegro.pl/item201286593_okazja_siatka_dyfrakcyjna_holograficzna_1000rys_mm.html
19h do końca
Good Luck!

Strony: [1] 2 3 ... 10