Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - maziek

Strony: [1] 2 3 ... 681
1
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Sierpień 19, 2019, 09:37:06 pm »
No mnie boli z powodów pozatematycznych ;) . Ale w sumie ból ten sam :) .

2
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Sierpień 19, 2019, 06:26:13 pm »
Być może masz rację, ja nie śledzę massmediów w ogóle poza czytaniem newsów, nie oglądam telewizji itd.

3
Hyde Park / Odp: LGBT
« dnia: Sierpień 19, 2019, 06:23:30 pm »
Zarwać = dostać.

4
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Sierpień 19, 2019, 03:17:14 pm »
Wyborcza poinformowała niezwłocznie. Po drugie z tej informacji wynikało, że Uralskie Linie Lotnicze poinformowały, że samolot został znacznie uszkodzony i nie będzie latał ponownie, a ranne zostały 74 osoby w tym 19 dzieci. Po trzecie wtedy mówili, że wodowanie airbusa bez katastrofy, w przeciwieństwie do awaryjnego lądowania na brzuchu, to rzecz niemal niemożliwa.

5
Hyde Park / Odp: LGBT
« dnia: Sierpień 19, 2019, 01:58:13 pm »
Sądzę, że ten akurat autor chętnie odpowie na Twoje pytania. Ja nie wiem, nie mam białych oprawek ani reszty. Co do ostatniego stwierdzenia to pewne, biorąc pod uwagę znany odsetek osób jest to rzeczywiście niepodobne do doświadczeń całej 90-paroprocentowej reszty. Czy też ogólnie podważasz twierdzenia autora i uważasz, że "za pedała" nie można zarwać? Ostatnio jeden gościu tęgo zarwał, bo tylko mu się napis antypedalski nie spodobał. No ale sam chciał, nie?

6
Forum po polsku / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Sierpień 18, 2019, 10:57:00 pm »
Właśnie przeczytałem cytatę z Czykspira i mniemam, iż drażnienie nerwu węchowego Tichego prundem w celu wywołania wrażenia zapachu gożdzika jest wtórne!
"Czym jest nazwa? To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało". Czykspir, Romej i Julija.

7
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Sierpień 18, 2019, 10:49:05 pm »
Masz na myśli "Proces 16-tu?
 Rzeczywiście przenikliwy to był ruch.
To wytrawne skwaszenie proszę Pana miłościwego ;) . Może to makabreska, ale czy Rosjanie wypuścili przez komin parę milionów rodaków? Itd. Nikt nie twierdzi, że to był cymes, ale jednak to było co innego niż Herr Himmler czy Herr Frank. Może tylko dlatego, że nie wypadało, możliwe. Z wiekiem dochodzę do wniosku, że wiele okropieństw ludzie nie robią ludziom, tylko dlatego, że nie wypada.
Cytuj
Ode mnie się nie dowiesz.
Bzdura (bez obrazy i fałszywej skromności). Właśnie liczyłem na to i się dowiedziałem.
Cytuj
Cytuj
W 1944 nie trzeba było być szczególnie inteligentnym, żeby zauważyć, że Stalin jest w sojuszu z USA i że ACz posuwa się szybko naprzód.
To jeszcze nie oznaczało oddania Polski przez sojuszników. Ustalenia teherańskie były tajne
Zgoda, wiem o tym i dlatego zawsze powtarzam, że nie należy mieć pretensji do Stalina bo był tym, kim był, tylko do "aliantów", którzy nas bez mrugnięcia okiem oddali - no może z mrugnięciem Churchilla, bo podobnież niestrawność miał z tego powodu. Ale po prawdzie nie ma się o co czepiać - sojusze podpisane z Anglią i in. były na wyrost i na zasadzie, że w życiu sie nie zdarzy - a wiara, że Anglia zaraz weźmie i nas obroni płytka, podobnie jak fetowanie wypowiedzenia przez nią wojny Rzeszy. Dobrze powiedział Wałęsa, nie wiem czy sam z siebie, czy mu kto ułożył, że nie chcieliście wojny więc przyszła do was (czy jakoś tak, w sensie, że pewnym rzeczom można się przeciwstawić w pewnym momencie, a potem już nie bardzo)
Cytuj
Twoja teza że AK była dobrze poinformowana o stanie spraw międzynarodowych jest błędna. Owszem, gdybać mogli.
AK nie chciała być w swej świadomości poinformowana świadomie - jednak pomimo, że teza, iż AK powinna się objawiać ACz jako gospodarz terenu była naiwna, czego erupcją było PW, to jednak wybija spod tego, że ZSRR nie można walczyć - bo nawet ślepy widział, że "ruskie" jeżdżą dżipami i dżemsami, latają Marauderami i Cobrami, strzelają z Thompsonów, spychają Szkopów Shermanami i chodzą w butach US Army.
Cytuj
...wniosek jeden - ratuj się jak kto może - i BŚ właśnie tak postąpiła wybierając opcję "marsz na Zachód".
Ale ogólnie, powtórzę, "ruskie" nie zrobiły z AK tego, co robili z nią Niemcy. Liczbowo.
Cytuj
Ale nie zrzucasz winy za mordowanie na organizatorów, co?
Tu Cię zaskoczę, zrzucam. Uważam, że to był wielki błąd. Oczywiście to zrucanie jest tak jak z Jaruzelskim - ja przeżyłem może z 0,1 Jaruzelskiego, więc wszelkie sądy w tej kwestii można ocenić na "z herbatką przy komputerze".
Cytuj
Tzw "ratowanie substancji"? Była taka koncepcja, co ciekawe w kręgach narodowych bo dla nich naród był najważniejszy
Problem rozbija się o to, kto dla nich był narodem.
Cytuj
Ciekawe, czy to prawda, że wilk by się ratować odgryza nogę we wnyku?
Tego nie wiem. Świadczyłoby to o wielkiej wilczej świadomości.
Cytuj
I dlatego dziś trzeba im oddać minimum hołdu, którego im wtedy odmówiono obrzucając błotem i więcej.
Problem na styku jednostki z ogółem - czy jednostka przekonana że robi dobrze zawsze bezwarunkowo godna jest pochwały?

Cytuj
Przecież nie napisałem, że szpionów.  ???
No nie, ale jednak pozbywa się elementu niepożądanego. Sądzę, że większość ludzi, jeśli nie 45 to w 47 zrozumiała, ze inaczej nie będzie. W tej sytuacji dalsza walka był raczej dla zasady niż dla efektu. Nawet jak nie w 47, to w 50 itd.
Cytuj
"Nie", potem DSZ, potem WiN - to partyzantka poakowska
Wiem, w efekcie wyżarta przez wilka od środka w owczej skórze przelewała dolce od imperialistów do kasy państwowej. W końcu tak się to skończyło. 
Cytuj
Nie sądzę, że Stalin forsowałby Wisłę z marszu.
Jeśli prawdą jest, że Niemcy się ewakuowali cywilnie i wojskowo z Warszawy przed wybuchem PW - a relacje powstańców tak mówią - to dlaczego nie? W zasadzie powtarzasz tu tezę PRL, która tłumaczyła, dlaczego Stalin nie pomógł Warszawie.
Cytuj
Ktoś z Polaków na tym stracił? Moim zdaniem BŚ jest jedyną formacją która "oszwabiła" Niemców i pozorując negocjacje osiągnęła swoje cele
Celem BŚ było wydostanie się do zachodniej strefy okupacyjnej? AK w tym czasie oszwabiała Niemców likwidując ich fizycznie.
Cytuj
Cytuj
Sądzisz, że jakby AK chciała przemaszerować spod Warszawy do Wilna to ACz zwijałaby posterunki?
Gdyby właśnie w rozsypce uciekała? Oczywiście.
A BŚ uciekała w rozsypce? Nawiasem mówiąc, nawet w rozsypce by to z Ruskimi nie wyszło, chyba, żeby się nie poznali, że to AK.
Cytuj
Cytuj
tylko dlaczego cała AK podporządkowała się się tej pomocy ZSRR.
Nie cała.
OK, nie cała, ale rozkaz taki był.
Cytuj
Praktyka obejmowała denuncjację?
Chyba tak, u komunistów prawie na pewno tak.[/quote]Mi chodzi, czy AK tak działała.
Cytuj
Maziek - jak cię napadają to walczysz, no nie?
No właśnie to jest różnica między maźkiem solo po wódce a maźkiem odpowiedzialnym za kogoś jeszcze. W tym drugim wypadku walka byłaby moim ostatnim wyborem.
Cytuj
Nie wnikasz w szanse, no chyba że jeszcze możesz uciec.
No właśnie.
Cytuj
Chodziło mi o to, że to żaden wskaźnik - znajdziesz miejsca, gdzie okupację niemiecką ledwie zauważono, a wyzwolenie było koszmarem, znajdziesz też odwrotne. Zależy gdzie przyłożysz ucho...
Tu nie ma jednej prawdy, a liczbowa jest niejasna - oczywiście, Niemcy zabili znacznie więcej ale to oni głównie byli okupantami. Nie odniosłeś się do argumentu czasowo terytorialnego. Sowieci nie zdążyli rozwinąć skrzydeł.
Pełna zgoda, co do czasowego - to jednak PRL trwał do 89 roku. Zważ też, że jednak rządzili Polską nie gaulajterzy tylko Polacy, jakiekolwiek świnie obecnie na nich się nie wiesza (i na części, żeby nie było, słusznie do kwadratu). Ale jednak Polacy, na krótszej czy dłuższej smyczy, ale jednak.
Cytuj
Cytuj
Nadmieniam, niezależnie od tego co sądzisz, że jakoś nikt nigdy nie powiedział mi, że Niemcy byli lepsi.
Mi powiedział. Może być kwestia regionalna.
Oczywiście, nawet nie regionalna, tylko jak ktoś zginął to się to pamięta a statystyka jest niczym w takich razach.
Cytuj
Ci prezesi  przeżyli za cenę kolaboracji - też wysypania kolegów, niektórzy nawet kariery porobili.
Ja nie oceniam. Fakt jest taki, że większość z organizacji jawnie nastawionej na zmianę ustroju przeżyła. Oczywiście pozytywnie zadziało zejście Stalina i następnie bieruta. Jakby Stalin i Bierut żyli jeszcze 10 czy 15 lat, to wielu mogłoby wolności nie zaznać.
Cytuj
Poza tym to już było po wojnie. Inna logika postępowania.
Ano sam widzisz, sam tak rozumujesz, że inna faza już była.;
Cytuj
To pozabiologiczna cena wyzwolenia - te przerabianie ludzi na g... o czym pisałem wcześniej.
Gówno nie gówno, z tego punktu widzenia Czesi czy Słowacy dali się przerobić na gówno wysrane przez gównojada - ale jakoś im to jako narodowi nie zaszkodziło, w przeciwieństwie do nas. Co do ciągu dalszego to "ogólnie akceptuję" a w szczególe to muszę odpaść ;)  (nie jest to argument w dyskusji, tylko wymówka :) ).

8
Hyde Park / Odp: LGBT
« dnia: Sierpień 18, 2019, 09:24:00 pm »
I tego się trzymiej, lepiej nie wiedzieć. Jak nie wiesz, to wprost dopust boży - sumienie czyste i grzechu nie ma.

9
Hyde Park / Odp: LGBT
« dnia: Sierpień 18, 2019, 04:16:54 pm »
Nie mam wątpliwości, że ten pożałowania godny uczynek zostanie ukarany z całą surowością prawa, co stanie się wręcz modelowym przykładem zwalczania mowy nienawiści. Niebawem tego typu prowokacje skończą się.

10
Forum po polsku / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« dnia: Sierpień 14, 2019, 11:42:32 am »
Nigdzie nie napisałam o jedzeniu wodorostów z biodegradowalnych talerzy i zmywaniu octem.
Wiem, ale moim zdaniem nawet ceramiczne talerze nie załatwią sprawy, bo trzeba je wozić, zmywać itd. Dlatego moim zdaniem tylko nowe technologie są w stanie sobie z tym poradzić. To co piszesz jest mądre - tylko jak to wprowadzić, żeby się mniej marnowało. Weźmy te hotele, na hotele i w ogóle na biznes działają tylko finanse. Pewne rzeczy są łatwe do zakazania w sposób finansowy, to jest taki, że przestaje się to opłacać (np. plastikowe talerze, choć jak widać w praktyce opornie to idzie mimo, że od lat się to próbuje zrobić. Vide reakcja na zakaz cienkich plastikowych torebek - to sklepom opłaciło się... dać grubsze foliowe torebki). Inne dużo trudniej. Jak zakazać hotelom pichcenia 100 potraw na dzień na alinklusiw? Albo mydełek pod lustrem i zmiany pościeli codziennie? To i tak postęp, że można poprosić, żeby tej pościeli nie wymieniali jak nie chcemy. Jak wpłynąć na fakt, że np. w Polsce jak ostatnio przeczytałem nastąpiła spora zwyżka spożycie mięsa, mimo przecież dość powszechnej, żeby nie powiedzieć narzucającej się informacji i o skutkach zdrowotnych, i o skutkach środowiskowych, i o niehumanitarnym traktowaniu zwierząt. I w szkołach o tym mówią na lekcji biologii itd. - a trend jest odwrotny do zamierzonego.

11
Forum po polsku / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« dnia: Sierpień 14, 2019, 09:34:16 am »
Sensem to nie jest, ale jakoś w tym najlepszym ze światów nie da się tego inaczej zorganizować widocznie. Ludzie pracują z dwóch głównych powodów: albo bo muszą, albo bo chcą więcej zarabiać. Jeśli odrzucamy model pierwszy, czyli niedostatku, to pozostaje drugi. W tym drugim modelu czynnikiem napędzającym jest wzbogacanie się i wygodniejsze życie bez zgiętych pleców i jadłospisem opartym o pyry i kaszę jaglaną, od niedzieli z omastą ze skwarek. Po prostu nie wierzę, że w dającej się przewidzieć przyszłości powiedzmy 2/3 ludzkości popuka się w głowę i zacznie jeść kulki z wodorostów na biodegradowalnych talerzach ze słomy i używać octu zamiast Domestosa. A jeśli ta ludzkość będzie się rozwijać w sensownym kierunku to coraz więcej luda będzie się wydobywać z nędzy i przechodzić na ten względny luksus nadmiaru. Tak myślę. Może jak już wszyscy będą bogaci, to dzietność na świecie spadnie i jakoś to się wyreguluje, byle jakoś do tego dojechać. Oczywiście istnieje wersja prostsza i bardziej prawdopodobna - wojna o zasoby.

12
Forum po polsku / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« dnia: Sierpień 14, 2019, 12:00:28 am »
Cytuj
W sensie o tyle bardziej wydajne rolnictwo i hodowla? By sprostać i jeszcze marnować? Dla rosnącej liczby ludności? Bo terenów do upraw nam nie przybędzie. Wody też nie. Plus zmiany klimatyczne - co utrudnia całą sprawę.
Tak, utrudnia, po prostu nie wierzę w edukację. Antyszczepionkowcy i inne gusła typu chińskie zamiłowanie do ucieranych jąder rzadkich gatunków skutecznie mnie naprostowały w kwestii, że wolny dostęp do wiedzy równa się oświeceniu. Segregacja - tak, wymuszona kasą. Można oczywiście podnieść ceny żywności, ale to antywalka z głodem będzie. Cel zostanie osiągnięty, o ile wojsko i policja dadzą rade dać odpór głodnym.

Cytuj
Zgadzam się, wytwarzanie towarów a następnie ich utylizacja bez użycia jest rzeczą bezsensowną.
W zasadzie to sens życia. Może nie sens, a technologia. Rodzimy się, przetwarzamy nikły procent wchłanianej materii kończąc to na sedesie a potem sami wracamy do ziemi i koło się zamyka. Czysta natura.

13
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Sierpień 13, 2019, 11:34:29 pm »
Cytuj
Tu się własnie wypowiadasz o jednostkach z lasu. Naczalstwo nie żyło w lesie, miało dostęp do informacji przynajmniej do pewnego momentu mniej więcej taki jak AK.
Nawet AK nie miało pełni wiedzy która dysponujesz Ty.  :)
No ale z tą co miało, zrobiło moim zdaniem to, co trzeba.
Cytuj
Jak czytam co napisałeś to wydaje mi się, że masz pretensje o to ,że oni w ogóle „byli”, gdyż nie pasują do twojego światopoglądu.
Proszę bez psychoanalizy ;) . Zostawmy to fachowcom. Skąd tak daleko idące wnioski? Czy zadawanie prostych pytań to już nastawienie? Moje poglądy nie mają nic do rzeczy, choć po takim postawieniu sprawy zaczynam się zastanawiać ile mają do niej Twoje ;) . Nie znam dobrze tematu, chciałbym się czegoś dowiedzieć. W chwili obecnej czytając od prawa do lewa można uznać BŚ za stowarzyszenie świętych albo za pomiot szatana.

Cytuj
Poza tym wygląda, że poznałeś obiektywne prawa dziejów, znasz ich przebieg  i jakbyś miał pretensje, że ci z okupacji nie posiedli tej wiedzy - w tym wypadku takim prawem które formułujesz było jak najszybsze zakończenie wojny gdyż po decyzjach Teheranu i Jałty było „pozamiatane” jeśli chodzi o główny cel ich walki – czyli niepodległość. I wszystko podporządkujesz tej zasadzie – „jak najszybsze zwycięstwo sowietów jest obiektywnie dobre” - również moralność, bo tak zrozumiałem twoje ostatnie zdanie.
Hm, dlaczego sądzisz, że poznałem obiektywne prawa dziejów? Zdaje mi się, że chcesz mi troszkę przysunąć. W 1944 nie trzeba było być szczególnie inteligentnym, żeby zauważyć, że Stalin jest w sojuszu z USA i że ACz posuwa się szybko naprzód. Wnioski z tego wyciągano dość oczywiste i nie ja to robię w 2019 tylko inni to robili w 1944 czy i wcześniej. Po PW wszystko było jasne w tej mierze. Zwłaszcza powinno być jasne dla ludzi decydujących o życiu innych
Cytuj
Zatem jedynego słusznego dziejowego wyboru na tym etapie dokonali komuniści wspierający pochód niezwyciężonej ACz. Gorszego, ale do wybaczenia, akowcy, którzy też wspierają rzeczony pochód. Natomiast ci, którzy komunistów zwalczali są niegodni wzmianki ni pamięci, bo byli obiektywnie niesłuszni - część AK, „wyklęci” no i ci z NSZ.
Proszę Cię bez demagogii i nadinterpretacji. Jak już miałbym coś ważyć, to nie było gorszej rzeczy niż wywołanie Powstania Warszawskiego i przy tym to co zrobiła czy nie zrobiła BŚ to mały pikuś, bo raczej przez nią 150 tyś. czy lepiej ludzi nie poszło do piachu i nie zburzono milionowego miasta. Tak, uważam, że walka z ZSRR była zupełnie bezsensowna i priorytetem było chronić ludzi. Układ sił był jasny. Wiedziało to sporo decyzyjnych ludzi i tak to oceniało, mimo dobrze już poznanej wiedzy, kim był Stalin i do czego był zdolny wybierało oczywistość. Było to strasznie niesprawiedliwe w kategoriach moralnych, że ludzie walczący kilka lat nie byli bohaterami tylko mieli stać się siedzącymi pod miotłą myszami ale taki był najlepszy wybór i już wówczas taki wybór podjęto a nie ja go teraz wymyśliłem. Nigdy dotąd nie natrafiłem na interpretację, że rozwiązanie AK było w celu pozbycia się szpionów. To chyba 90% AK to byli szpioni.
Cytuj
Dziwię sie tylko, że przy takiej logice potępiasz PW, ono ułatwiało marsz niezwyciężonej, obiektywnie osłabiając Niemców i pozbywając się części antysowietów.
A niby jak PW osłabiło Niemców? Dało im 4 miesiące oddechu.
Cytuj
Może wreszcie skonkretyzujesz te kolaborowanie, bo jest to słowo nasycone negatywną emocją a stosujesz je wybiórczo. Masz na myśli zwalczanie partyzantki sowieckiej obok bicia Niemca? To ta zbrodnia główna?
Nie, mam na myśli, że Niemcy zwijali posterunki jak szła BŚ. Sądzisz, że jakby AK chciała przemaszerować spod Warszawy do Wilna to ACz zwijałaby posterunki? Wybiórczość to pojęcie bardzo względne, a nawet oskarżycielskie. Oczywiście rozumiem, o co Ci chodzi. AK kolaborowała z ACz wedle teoretycznie obiektywnego spojrzenia, ponieważ np. w akcji Burza wysadzała szkopom pociągi a nawet wspólnie wykonywała akcje bojowe przeciw Niemcom. No oczywiście można tak teoretycznie i definicyjnie, tylko dlaczego cała AK podporządkowała się się tej pomocy ZSRR. Rozkaz do Akcji Burza został wydany już w końcu 1943. Już wtedy ktoś wiedział, co w trawie piszczy, nawet jeśli częściowo ta akcja była podszyta rozumowaniem, które później doprowadziło do PW (pokażmy światu, kto tu rządzi). Ale tak czy siak ktoś podjął wówczas decyzję pomagamy ZSRR przy pełnej świadomości co niosą, żeby szybciej wypędzić Niemców. W pewnych kwestiach decyduje statystyka i możesz mieć najsłuszniejsze poglądy na temat jazdy lewą stroną ale przy ruchu prawostronnym lepiej tego nie próbować. Pomijam tu rozstrzyganie, kto miał rację tak w ogóle (choć uważam, że AK) - ale jak 200 tyś ludzi robi jedno, to tysiąc nie powinien tego zawracać kijem, nawet jeśli sądzi, że ma nie wiadomo jakie moralne i rozumowe racje. Tak sądzę.
Cytuj
Kontrolowana kolaboracja z okupantem w celach praktycznych była pragmatyką tej roboty
Praktyka obejmowała denuncjację?
Cytuj
Z rozkazu wydanego następnego dnia przez płk. Antoniego Szackiego wynikało, że Brygada otrzymała propozycje walki na froncie przeciwko Armii Czerwonej, wysłania do kraju dalszych grup dywersyjno-wywiadowczych oraz nawiązania kontaktu z polskimi władzami emigracyjnymi celem skłonienia ich do wspólnej walki z Sowietami. Strona polska kategorycznie odmówiła wysłania Brygady na front ze względów politycznych, uzasadniając to oficjalnie niemieckiemu dowództwu niedostatecznym uzbrojeniem, słabym wyszkoleniem i charakterem oddziału jako jednostki partyzanckiej, a nie liniowej. [/i]
No OK, ale jak Ty mnie makiawelicznie to ja Ciebie - może po prostu kierunek marszu nie odpowiadał a pisarz miał gadkę?
Cytuj
Naprawdę wierzysz w cudowne nawrócenie Stalina po 41?
Absolutnie nie wierzę, i chyba dałem temu wyraz. Chodzi mi o to, że w ramach nowej sytuacji musiał nieco inaczej pogrywać.
Cytuj
Cytuj
Nie rozwalaj mnie :) . "Walka" z radziecką partyzantką miała takie znaczenie dla przyszłości Polski jak atak muchy na słonia - słoń się rozdrażnił.
A gdzie ja napisałem, że miała wielkie znaczenie - wskażesz? Napisałem, że walczyli.
Napisałeś, że walczyli z aktualnie groźniejszym wrogiem. Czy walczyli dla sztuki, czy żeby uzyskać efekt? Jeśli to drugie, to efektem było drażnienie słonia. A jak dla sztuki...
Cytuj
poza tym, skoro to było bez znaczenia dla tempa pochodu niezwyciężonej, to o co ten całe halo? Nie zaprzeczasz sam sobie? Byli w takim razie obiektywnie neutralni  :D
Dla tempa pewnie nie, ale dla reperkusji później raczej nie było to bez znaczenia. Z tym, że reperkusje dosięgały tych, co nie przeszli do zachodniej strefy okupacyjnej.
Cytuj
Cytuj
Co innego walka z tym teoretycznie przegranym, który do ostatniej chwili mordował kogo się dało i grabił oraz palił co się dało. To akurat przynosiło realne efekty. Z wieloma osobami rozmawiałem, wszystkie mi powiedziały, że w 44 to było wyzwolenie - jakie było, takie było, ale wyzwolenie.
No tak, wyzwoliciele nie grabili.
To poważny argument skalowo?
Cytuj
Gratuluję doboru respondentów.
Dziękuję, głównie moja rodzina i kilku przypadkowych starszych ludzi, którym coś projektowałem i którzy nie wiedzieć czemu otworzyli dziape na ten temat, bo przecież nie pytam każdego spotkanego na oko 80-latka, czy mu ACz za skórę nie zalazła. Nadmieniam, niezależnie od tego co sądzisz, że jakoś nikt nigdy nie powiedział mi, że Niemcy byli lepsi. Przy czym część tych ludzi wspominała o gwałtach, noszeniu 5 zegarków na ręce albo budzika na sznurku na szyi, ubieraniu się przez Mongołów w peniuary i sraniu na lustro, żeby zobaczyć jak kupa wychodzi (i szeregu innych takich). Ale mimo wrodzonej kultury osobistej Herrenvolk się nie przebił. Możliwe (a nawet pewne), że klasę ACz pokazała dopiero na terenach należących wcześniej do Niemiec.
Cytuj
z tymi którzy nie przeżyli wyzwolenia też rozmawiałeś?
Walisz niżej paska. Argument nie do zbicia - ale jaka jest statystyka?
Cytuj
Skąd masz taką wiedzę, o tych szansach?
Dam Ci prosty przykład. WiN miał 5 prezesów, nie licząc 6-go, który był ubekiem po infiltracji. Wszyscy zostali ujęci przez socjalistyczna ojczyznę. Stracono jednego, 4 dożyło starości. To był Win. Jakoś nie widzę tego u Niemca.
Cytuj
A tego nie skomentuję, bo pośrednio już to zrobiłem;
Cytuj
W tym wypadku kolaboracja z jednymi przedłużała wojnę, a z drugimi skracała. Przy tym moralne kwestie to pikuś sądzę.
A bezpośrednio? Może dysponujesz danymi ile osób ginęło dziennie za Niemca, a ile za Ruskiego?

14
Forum po polsku / Odp: Świat za 127 lat albo za 40
« dnia: Sierpień 12, 2019, 11:20:17 pm »
Szczerze powiedziawszy nie wiem jaka technologia mogłaby spełnić takie założenie: produkować na zmarnowanie...?
Taka, która zużyje mniej zasobów. Po prostu. Jeśli uda się wyprodukować 2x więcej  tymi samymi zasobami, to problem będzie 2x mniejszy. Nie jest to nie wiadomo co - od 1900 plon z hektara wzrósł średnio 3 czy 4 razy (owszem, z większym zużyciem zasobów, ale nie tyle większym). Na edukację za bardzo nie liczę.

15
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Sierpień 12, 2019, 10:57:28 pm »
Warto pamiętać, że mamy do czynienia z ludźmi bez dostępu do szybkiego internetu..ani żadnego  ;), zasadniczo żyjącymi w lesie, z naczelnym dylematem jak przetrwać - przeżyć, między dwoma wrogami w sytuacji rodem z greckiej tragedii.
Tu się własnie wypowiadasz o jednostkach z lasu. Naczalstwo nie żyło w lesie, miało dostęp do informacji przynajmniej do pewnego momentu mniej więcej taki jak AK.
Cytuj
Widzisz dla nich jakiś inny sensowny ruch?
Widzę, rozkaz o samorozwiązaniu, jak AK. Z tym że oni sami zarobili tym co robili na to, że mieli z tym większy problem. Ale to skutek ich własnej działalności a nie fakt, że w ogóle byli w partyzantce.
Cytuj
Wracając do użytego słowa "wybór". Nie sądzę by rząd emigracyjny miał wybór.
Oczywiście, że co do zastanych faktów nie miał żadnego, bo nie miał na nie żadnego wpływu. Ale co z tym zrobił to już wybór miał, na przykład nie wydał rozkazu o zwalczaniu radzieckiej partyzantki i w ogóle RKKA co było wielce sensowne, w przeciwieństwie np. do decyzji o PW.
Cytuj
Więc choćby dla żałosnej równowagi, warto wspomnieć, że byli i tacy jak BŚ - walczyli na dwie strony, bo przecież ostatnie walki stoczyli z Niemcami - to jaka to kolaboracja?
OK, tego im nikt nie odbiera, kolaborowali bo musieli się przedostać na zachód z powodu tego, co robili w Polsce, a jak już się tam dostali, to mogli przestać, a nawet może chcieli pokazać zachodowi jak biją Niemców. Jednak kilka faktów kolaboracji z SS i gestapo oprócz się przewija, przy czym takie rzeczy działy się i w AK, tylko w AK taki ktoś dostawał czapę, a tu to nie miało miejsca, organizacja jako taka najwidoczniej tego nie uważała za zdradę.

Cytuj
Chyba idealizujesz sowieckich
Nie, po prostu sądzę, że po przyłączeniu do Aliantów, czyli po Barbarossie ich optyka zmieniła się. Gdyby Niemcy nie zaatakowały Francji tylko rzecz skończyłaby się na IV rozbiorze Polski to pewnie te działania o których wiemy, jak wymordowanie oficerów i inteligencji miałyby swój dalszy ciąg. Ale po 1941 nie mogły mieć i widać to było już z ówczesnej perspektywy - dlatego tak a nie inaczej postanowił rząd w Londynie.. 
Cytuj
NSZ stojące (podobnie jak rząd RP przed wylądowaniem w Londynie) na stanowisku 2 wrogów - walczyła z aktualnie groźniejszym, wchodząc w taktyczne układy z już przegranymi , by uzyskać od nich broń i względne bezpieczeństwo.
Nie rozwalaj mnie :) . "Walka" z radziecką partyzantką miała takie znaczenie dla przyszłości Polski jak atak muchy na słonia - słoń się rozdrażnił. Poza tym, że tę wojnę przedłużała. Co innego walka z tym teoretycznie przegranym, który do ostatniej chwili mordował kogo się dało i grabił oraz palił co się dało. To akurat przynosiło realne efekty. Z wieloma osobami rozmawiałem, wszystkie mi powiedziały, że w 44 to było wyzwolenie - jakie było, takie było, ale wyzwolenie.
Cytuj
A z tą edukacją nie zrozumiałem - w Berlinie też raczej był uniwersytet w którym volksdojcz teoretycznie mógł studiować.
Folksdojcz może mógł, ale Polacy mieli po 1939 rozwiązane wszelkie szkolnictwo powyżej szkoły średniej, a i to chyba zawodowej, w każdym razie bez matury. Chyba pod koniec wojny Niemcy z tym z jakiegoś powodu poluzowali trochę, ale studiów wyższych to chyba nie było. Skądś się te tajne komplety wzięły przecież. Nie z dostępu do edukacji.
Cytuj
Marginesem - kolaboracja akowców "miejscowych" z sowietami marnie się dla tych pierwszych skończyła - dla londyńczyków zresztą też. Piszesz - legalne władze Polski, ale legalne tylko do 45 - i co takiego się wydarzyło, że nagle legalne być przestały?
Nie tak bardzo źle. Większość to przeżyła. To brzmi ponuro, ale jednak u Niemców mieliby mniejsze szanse. A wydarzyło się to, że rząd londyński przestał mieć realny wpływ na wydarzenia w Polsce i wokół Polski. Zdrada aliantów, makiawelizm Roosevelta z Jałtą itd. - ale co fakt, to fakt.
Cytuj
Margines 3 - pytanie retoryczne; czy kolaboracja z Gestapo w celu likwidacji rywali stoi moralnie niżej od kolaboracji z NKWD w podobnym celu?
W tym wypadku kolaboracja z jednymi przedłużała wojnę, a z drugimi skracała. Przy tym moralne kwestie to pikuś sądzę.

Strony: [1] 2 3 ... 681