Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - miazo

Strony: [1] 2 3 ... 15
1
Hyde Park / Odp: Odp: Etyka według Stanisława Lema
« dnia: Październik 18, 2019, 11:59:59 am »
Stawiam wniosek przesunięcia kolegi śpiewaka do sekcji gimnastycznej.

2
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Październik 08, 2019, 12:23:09 pm »
Koniec świata!

3
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Dialogi]
« dnia: Wrzesień 18, 2019, 02:48:35 pm »
Cytuj
Jakieś to zawiłe. W jaki sposób stopień uporządkowania, "jakość" energii, która sama w sobie nie zawiera ani jednego bita informacji, zamienia się w owe gigamegaterabajty? Co za tajemnicza więź łączy informację i energię, a ściślej, zmianę jej organizacji?

Przypadek.

4
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Czerwiec 26, 2019, 03:51:32 pm »
Hmm... Trudne pytanie. Może Panathinaikos Ateny?

5
Forum po polsku / Odp: [SPRAWY ORGANIZACYJNE]
« dnia: Maj 31, 2019, 11:55:39 pm »
Cytuj
Uważam, wbrew Tobie, że taki wpis nikomu nie odbiera chęci, by dyskusję kontynuować. Mój wpis niczego nie rozstrzyga. Mój wpis jest moją drobną prywatną suwerenną opinią, na dodatek, powtórzę, kilkuwyrazową. Nikomu nic do tego.
Sprzeciwiam się dyktowaniu przez Pana Boga innym ludziom, co mogą, a czego nie mogą pisać, co mogą, a czego nie mogą myśleć. Wstyd! To - za moich komuszych czasów - nazywało się cenzurą. Zreflektuj się i wycofaj z tego ograniczania wolności słowa, radzę po starej znajomości. 
Jestem wolnym człowiekiem na wolnym forum, i będę na tym forum robił to, na co mam ochotę. Uważam, że wolno mi robić co chcę - dopóki nie naruszam prawa.

Nieprawda. Oprócz prawa, które rozstrzyga (a dokładniej: rozstrzyga to sąd) co wolno, a czego nie, jest jeszcze obyczaj, który z kolei określa, co wypada, a czego nie. Korzystając z tego forum akceptujemy jego regulamin. Jest w nim wprost napisane, że:

Moderatorzy forum mogą usuwać dowolne posty bez ostrzeżenia i wytłumaczenia.

więc krzyki o cenzurze / wolności słowa możesz sobie głęboko schować i nas nimi nie męczyć - takie tu obowiązują reguły (a że moderatorzy forum z tej możliwości korzystają nad wyraz oszczędnie jest dowodem ich niebywałej cierpliwości; bynajmniej nie Twojej racji). Ponadto w tymże regulaminie jest też odnośnik do netykiety, która jest - cytuję - "zbiorem zasad przyzwoitego zachowania w Internecie". Z kolei zaś przykładem nieprzyzwoitego zachowania jest trollowanie, którego zdajesz się być szczególnym miłośnikiem - najlepszym przykładem jest chociażby ta dyskusja, w której już przestaliśmy rozmawiać o sztucznej inteligencji, a (znowu!) o tym, co wolno a czego nie wolno Remuszce.

Jesteś też w błędzie twierdząc, że Twoje opinie w stylu "ten ma rację, moim zdaniem" bez choćby śladu uzasadnienia, nie zniechęcają do dyskusji. Ponadto mylisz się pisząc, że "nikomu nic do tego" - korzystając dokładnie z tego samego prawa do wolności wypowiedzi, na które tak ochoczo się powołujesz, każdy ma prawo Twoje posty dowolnie ocenić (oczywiście bez stosownych argumentów, bo i po co). Niniejszym bardzo Ci dziękuję za te wszystkie wypowiedzi, które kompletnie nic nie wniosły.

Daj, ....., żyć.

PS. Nieśmiało proponuję te ostatnie posty wynieść do wątku organizacyjnego.

6
Forum po polsku / Odp: Właśnie zobaczyłem...
« dnia: Maj 31, 2019, 03:47:13 pm »
No nie do końca - w przykładzie ze smartfonem problem z ogarnięciem "jak to działa i czy napewno tak, jak chcę" ma ten, kto nie jest twórcą danego modelu. Jego producent tego typu dylematów nie ma, rzecz w tym, że nie chce się tą wiedzą podzielić, a raczej że nie możemy mieć pewności, że jeżeli się nią podzieli, to będzie ona kompletna (bo np. istnienie jakiegoś szpiegowskiego rozwiązania zaszytego głęboko w dizajnie przemilczał). I na to jest sposób właśnie taki, żeby tego modelu / modeli tego producenta nie używać. Ew. można rozważyć wymuszenie prawnie zobowiązania, że takich rozwiązań nie ma (pod groźbą naliczenia gigantycznej kary, gdyby jednak okazało się, że są). Zresztą jeszcze innym sposobem wykrycia niepożądanych działań będzie nie tyle analiza samego urządzenia, a np. jego aktywności sieciowej pod tym kątem.

Trochę inaczej z samym AI - tutaj rzeczywiście istnieją takie algorytmy uczenia maszynowego, które nie do końca wiemy jak działają (ze względu na złożoność / losowość algorytmu, tudzież wolumen danych), ale znowuż obejściem tego problemu jest uznanie, że nie jest cechą nadrzędną interpretowalność modelu (dlaczego takie a nie inne wyszły wagi w sieci neuronowej, na przykład), ale jego skuteczność tj. póki prognozy sprzedaży się sprawdzają, to prezes jest zadowolony i nie wnika "dlaczego".

7
Forum po polsku / Odp: Właśnie zobaczyłem...
« dnia: Maj 31, 2019, 12:42:08 pm »
Ale kto by chciał to sztuka po sztuce liczyć? W ludzkim ciele komórek jest o kilka rzędów wielkości więcej niż tranzystorów w komputerze, ale jakoś coś jednak jesteśmy na temat różnych jego funkcji czy zachowań w stanie wnioskować. Poza tym porządkując wiedzę sprawiamy, że staje się to ogarnialne dla człowieka (typu hierarchia np. komórka ---> tkanka ---> narząd ---> układ ---> organizm ---> populacja ---> ...).

8
Hyde Park / Odp: LIST półotwarty do Maźka
« dnia: Maj 27, 2019, 01:20:10 pm »
Cytuj
O! To nowość - miazo ja wygoniłam z forum? Potyczka, starcie? Co za słownictwo. Myslałąm, ze normalnie gadaliśmy. Ciekawe...masz takie info od jego adwokata?

Bardzo dobrze myślałaś, a co do wątku - głosuję za zamknięciem.

9
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Kwiecień 12, 2019, 08:21:23 pm »
Dzięki za link, nie znałem tego.

W podobnych duchu kwestionowania powszechnie przyjętych poglądów na sytuację globalną utrzymana jest wspomniana w innym wątku książka Factfulness Hansa Roslinga*. Tam też mowa jest o owej prognozie ONZ na rok 2100 dot. wielkości populacji - a że w tym przywołanym filmie argumentacja jest za tym, że jest to prognoza przesadzona - tym lepiej (choć nadal uważam, że jest nas za dużo). Co warto też odnotować, oba źródła podkreślają, jak istotne dla weryfikacji poglądów jest popatrzenie bez uprzedzeń na dane.

Nie zgadzam się natomiast z tym, żeby szukać jednego pojęcia-klucza, które wyjaśni tak złożone zjawiska, ponieważ najczęściej jest to wypadkowa wielu przesłanek. A jeżeli już mielibyśmy wskazać to najważniejsze, to też nie typowałbym urbanizacji (jak chcą ci dwaj dżentelmeni), ale już raczej edukację kobiet (i dodatkowo nadmienię, że być może najważniejszym wynalazkiem XX wieku była pigułka antykoncepcyjna).

* Jeżeli go nie znacie, to polecam to nagranie: The best stats you've ever seen.

10
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Marzec 20, 2019, 11:34:11 pm »
Cytuj
Na pewno dostaliśmy już żółtą kartkę i powinniśmy - w skali globu, nie naszego podwórka - przewartościować bezmyślną konsumpcyjną politykę.

No to tutaj się różnimy - nie co do istoty problemu, ale jego pilności, bo moim zdaniem ta kartka nie jest żółta, tylko wściekle czerwona.

Ta liczba podana na stronie Wikipedii (49 osób na km2) to po prostu liczba ludności (7.3 mld) podzielona przez całkowitą powierzchnię globu, która nie jest wodą (148 mln km2). To nie jest chyba dobry wskaźnik, jeżeli odliczymy tereny typu pustynia (33.2 mln km2) oraz tundra (11.6 mln km2) to już robi się z tego 70 osób na km2. A i to nie są wszystkie tereny, na których nie da się, na których nie powinniśmy lub których nie chcemy zamieszkiwać (ilu jest ludzi, którzy chcieliby mieszkać na Syberii? A to kolejne 10-12 mln km2).

Ale jest to ciekawe pytanie - jaka byłaby pożądana liczba ludności w skali globu? Piszesz o marnotrawstwie związanym z nadmiarem produkcji np. ubrań (czy żywności), ale z tego, że aż tyle produkujemy nie wynika, że jedynym problemem do rozwiązania jest ich późniejsza efektywna dystrybucja (stąd ich marnowanie), bo tak poza tym, to starczyłoby dla wszystkich. Ta produkcja nie jest obojętna dla globu. Szukając odpowiedzi na rzeczone pytanie znalazłem np. całkiem zgrabne omówienie rożnych podejść do tematu: optimum zaludnienia. I przemawia do mnie (wiem, nierealne) wyliczenie, które bazuje na uznaniu, że istotnym kryterium jest pełna odnawialność zasobów. Np. dla energii obecnie w skali globalnej jest to około 20%, czyli gdzieś tak dla półtora miliarda ludzi. To jest zresztą moje zgrubne wyliczenie tylko na podstawie jednego kryterium, ale dziwnie zbieżne np. z tym opracowaniem: Optimum Human Population Size, które szacuje optimum na 1.5-2.0 mld ludzi (i uwzględnia jeszcze kilka innych kryteriów związanych np. z ogólnie pojmowanym dobrostanem).

A co do perspektyw - no cóż, państwowa jest historyczna i bieżąca, taktyczna powinna być regionalna (europejska), ale strategiczna, z racji wagi problemu, powinna być globalna.

11
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Marzec 20, 2019, 09:34:56 pm »
Cytuj
A sytuacja jest mniej więcej taka:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_g%C4%99sto%C5%9Bci_zaludnienia
Odejmując tereny nie nadające się do zamieszkania - widać gołym okiem, gdzie problem jest palący - w większości nie ma tragedii.
W jaki sposób na podstawie tej mapy i zestawienia doszłaś do tego wniosku (że nie ma tragedii)?

12
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Marzec 19, 2019, 07:53:49 pm »
Cytuj
Tak jak rodzina + 3  nie oznacza z automatu patologii i biedy z nędzą - za co ma być karana. Ta może być i w rodzinie +2 i w każdej innej. Więc dlaczego ją karać za dostarczenie do społeczeństwa 3 wartościowych trybików? Może karać +2 za dostarczenie kiepskich jakościowo pasożytów?
Moim zdaniem ma tutaj miejsce nieporozumienie. Po pierwsze wycofałem się z pomysłu karania za trzecie i kolejne dziecko na rzecz nie-wynagradzania. Ale jest chyba jeszcze bardziej fundamentalna kwestia: w pierwszym poście napisałem, że sednem problemu jest znalezienie rozsądnego kompromisu pomiędzy sprzecznymi celami: 1. ograniczeniem liczby ludzi (których jest za dużo, w szczególności w miejscach globu uboższych w zasoby) a 2. jako-takim utrzymaniem systemu emerytalnego (czy też w ogólności: ekonomicznego). Odpowiedź na pytanie "a dlaczego karać / nie nagradzać za kolejne dziecko?" jest zawarta w punkcie 1. Nie uważam bowiem - i tutaj pewnie jest zasadnicza różnica pomiędzy mną a np. bezkrytycznymi zwolennikami programów typu 500+ - że "im nas więcej, tym lepiej" (pobrzmiewa gdzieś w tym idiotyczna obecnie ze względu na rozwój techniki myśl nakazująca przeliczać ludność na liczbę możliwych do wystawienia w ew. wojnie "bagnetów"). Nie uważam też, że z automatu wszystkie rodziny wielodzietne to patologia (w ogóle wzbraniałbym się przed używaniem w tym kontekście słów w rodzaju "pasożyty"). Chodzi mi jedynie o to, że polityka demograficzna powinna być pewną wypowiedzianą wprost, długofalową umową społeczną, w której określi się, co jest jej celem (np. liczba ludności X o określonej strukturze wiekowej w takim-a-takim horyzoncie czasowym*), a nie sprowadzać się do "macie tu kasę do ręki i jazda". No a jak taką umowę rozumiem, już napisałem powyżej - nie karzemy za brak dzieci + nie karzemy za nadmiar + ale wspieramy decyzję o pierwszym i drugim dziecku (w skrócie). Nie jest to niekonsekwencja podejścia, tylko próba pogodzenia sprzecznych wyjściowych przesłanek.

Oczywiście same ulgi na dzieci to tylko jeden z aspektów, bo takich ukłonów w stronę rodziców powinno być więcej. Przykład z brzegu - szczepienia, które z zakresu podstawowego są bezpłatne, ale jeżeli ktoś chciałby szczepić dziecko szczepionką zbiorczą (mniej wkłuć, a zatem mniejszy dyskomfort dla małego pacjenta), to już musi za nią zapłacić. Byłoby miło, gdyby dopłacał tylko różnicę pomiędzy standardem a wersją droższą. To są bardzo konkretne kwoty, a polityka państwa jest taka, że jeżeli kogoś stać, to od razu traci całą korzyść.

* Ja nie wiem, jaki powinien być ten cel. Piszesz "Oczywiście mówię o sytuacji kiedy przyrost jest ujemny." A może właśnie celem powinien być stopniowy, łagodny spadek liczby ludności (jeżeli tak, to traci ważność argument o karaniu bezdzietnych, czyż nie)? Tutaj rzecz jasna kontrargumentem będzie wydolność gospodarki (a dokładnie: obciążenie pracujących), ale to z kolei poszerza problem w ogóle na całą strategię państwa. Kwestie takie jak: jaki powinien być wiek emerytalny, jakie powinny być podatki, inwestycje w które branże (a może w edukację?) dadzą w przyszłości większą wydajność, jak umiejętnie skorzystać z już osiąganego wzrostu produktywności, z których współczesnych zdobyczy cywilizacyjnych powinniśmy zrezygnować, bo są nie do utrzymania w długim okresie, etc. Zmierzam do tego, że to jest megaskomplikowane i wychodząc od prostego z pozoru pytania "500 złotych na dziecko czy nie?" szybko dochodzi się do fundamentalnych pytań o całość systemu.

Cytuj
Ale w tym przypadku...a składka na ubezpieczenie zdrowotne? To nie ten ułamek? Co powinna pokrywać?
Dziwne pytanie. Ubezpieczenie to ubezpieczenie - dywersyfikacja ryzyka w skali danej społeczności, w tym wypadku na wypadek choroby niektórych jej członków; opieka zdrowotna to nie tylko wizyty i leki, ale też chociażby infrastruktura. A minimalna odpłatność, o której wspomniałem to miał być jedynie bodziec, który zaszyty w systemie mógłby go trochę bardziej racjonalizować (czyli nie chodzimy do lekarza z błahego powodu, bo mamy taką możliwość, nie kupujemy leków, których i tak nie zużyjemy, etc.). Ale nie chciałbym tutaj otwierać nowego wątku pt. służba zdrowia.

Ale jeszcze analogicznie do uwagi powyżej jako kolejny przykład dziwnych (bezmyślnych?) reguł - prywatna opieka zdrowotna. Jeżeli ktoś ma to szczęście, że pracodawca opłaca mu abonament w prywatnej przychodni, to jest to traktowane jako przychód, więc trzeba od niego zapłacić podatek. Czyli znowu - nie dość, że ktoś odciąża publiczny system opieki zdrowotnej, to jeszcze jest za to karany.

13
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Marzec 17, 2019, 09:32:59 pm »
Cytuj
Bo o ile w wypadku Terlikowskich i im podobnych mogłoby zadziałać, o tyle w wypadku mnożącej się bezmyślnie nędzy i patologii byłby to straszak papierowy (ściągalność w/w podatku byłaby trudna z przyczyn humanitarnych, nawet gdyby wcześniej wprowadzić dochód gwarantowany).
Fair, może rzeczywiście wystarczy po prostu nie dotować w tych przypadkach, tym bardziej że istnieje ryzyko, iż w ten sposób stworzony zostanie bodziec, który z kolei w pewnych ekstremalnych sytuacjach będzie prowadził do ukrywania dzieci przed systemem (albo jeszcze gorzej).

Cytuj
A dlaczego mają być wyłączeni z dbałości o wspólną kasę?
To niedbanie nie jest takie oczywiste - bezdzietność niekoniecznie jest kwestią wyboru (w tym wypadku: na "nie"), a ustalenie stanu faktycznego byłoby już zbytnim wkroczeniem w prywatność danej pary.

Cytuj
Jeśli bezdzietni nie wyrobią normy, a dzietność ponad ową normę będzie karana to kto utrzyma starzejące się społeczeństwo?
Są jeszcze migracje. Poza tym można też manipulować parametrami tej propozycji np. przesunąć próg liczby dzieci, zmienić kwoty albo pomyśleć o innych zachętach (np. długość urlopu macierzyńskiego albo obniżony wiek emerytalny o np. 2 lata za każde dziecko, etc.).

Cytuj
Natomiast dzietni ponad miarę którzy - jak to nazwałeś - przez proste transfery pieniężne są zniechęcani do podejmowania pracy są kolejnym zagrożeniem dla równowagi.
Wg mnie cykliczne, stałe rozdawnictwo pieniędzy nie związane z pracą jest na dłuższą metę wręcz demoralizujące. Ludzie - en masse - nie cenią czegoś co przyszło bez wysiłku, stają się jeszcze bardziej roszczeniowi (palec- ręka).
Co do ogólnej zasady - zgoda (dlatego też np. nie powinno być zupełnie darmowych wizyt lekarskich czy zupełnie darmowych leków - zawsze przynajmniej jakiś ułamek kosztu powinien być poniesiony). Ale dlatego obecne podejście mi się nie podoba (im więcej dzieci, tym więcej transferów) i dlatego też moja propozycja dotyczy ulgi podatkowej, a nie po prostu gotówki (czyli najpierw trzeba odpowiednią kwotę wypracować).

14
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Marzec 13, 2019, 02:30:59 pm »
Dobre pytanie. Nic?

15
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Marzec 12, 2019, 04:47:05 pm »
Folklor, nie folklor...

Z jednej strony ludzi jest już i tak za dużo, z drugiej jednak trzeba utrzymać system emerytalny i ogólną stabilność społeczno-ekonomiczną. Wydaje się zatem, że jakiś kompromis pod postacią prostej zastępowalności pokoleń (~2.1 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym) byłby wskazany. Reguły widziałbym takie (kwoty są umowne):
  • Za pierwsze dziecko: ulga podatkowa 1000 PLN (bo najtrudniej chyba jest podjąć decyzję w ogóle o posiadaniu dzieci)
  • Za drugie dziecko: ulga podatkowa 500 PLN (z drugim dzieckiem wsparcie nie jest aż tak krytyczne, bo dużej części wydatków można uniknąć używając już posiadanych dóbr (ubranka, wózek, fotelik do samochodu, łóżeczko, etc.))
  • Za trzecie i kolejne dziecko: -500 PLN (za każde - podatek zniechęcający do rozmnażania się ponad miarę)
Zwracam uwagę na fakt, że w punktach 1. i 2. mowa o realizacji programu przy pomocy ulg podatkowych, a nie prostych transferów pieniężnych po to, aby nie wypychać kobiet z rynku pracy.

Strony: [1] 2 3 ... 15