Stanisław Lem - Forum

Polski => Forum po polsku => Wątek zaczęty przez: Antoni Murkowski w Lipiec 13, 2005, 01:33:07 am

Tytuł: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Antoni Murkowski w Lipiec 13, 2005, 01:33:07 am
Coś mi się nie zgadza w dyskusjach globalnego ocieplenia.
Znane mi dyskusje i rozważania na temat globalnego ocieplenia sprowadzają się do problemu, kto i w jakim zakresie powinien ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, by w ten sposób zahamować wzrost średniej temperatury powierzchni Ziemi (obecnie prawie 15 st. C). Na wartość tej temperatury ma wpływ: stopień pochłaniania promieniowania słonecznego (Ziemia wraz z atmosferą odbija ok. 40 procent tego promieniowania) oraz zdolność izolacyjna cząsteczek pary wodnej i gazów pochłaniających promieniowanie podczerwone, nazwanych gazami cieplarnianymi (CO2, CH4, O3, tlenki azotu i in.). Gdyby w atmosferze ziemskiej nie było pary wodnej oraz gazów cieplarnianych to temperatura powierzchni Ziemi ustaliłaby się na poziomie –18 st. C. Na ten przyrost (33 st. C) głównie przyczynia się para wodna (ok. 20,5 st. C; ludzie na to nie mają bezpośredniego wpływu) i CO2 (ok. 7,5 st. C; jego stężenie rośnie co roku o ponad 0,5 proc.). Stężenie pozostałych gazów cieplarnianych także szybko rośnie (od 0,3 proc. do 1 proc. rocznie).
Oczywiście należy działać i apelować do rządów i społeczeństw, aby maksymalnie ograniczały emisję tych gazów, a więc zmniejszały ilość samochodów (emisja CO2 i tlenków azotu), przestawiały się na energooszczędne technologie, ograniczały uprawę ryżu i hodowlę bydła (emisja metanu), zmniejszały przyrost naturalny i inne podobne zalecenia, które jak widać w większości są nierealne. Sprawa podpisania protokołu z Kioto i brak jego akceptacji przez rząd USA (ok. 30 proc. światowej emisji CO2) są dowodem małej skuteczności takich konferencji i szczytnych apeli.
Wzrost globalnej temp. o ok. 0,8 stop. C w ostatnim stuleciu, już spowodował znane i odczuwalne zakłócenia klimatyczne na całym świecie. Prognozy na bieżące stulecie przewidują wzrost temperatury od 3 do 5 razy wyższy. Uderzający jest przy tym widoczny brak (wsród naukowców, ekologów, technologów) realnej koncepcji, która pozwoliłaby na ograniczenie, a następnie kompensację zaistniałych zmian w klimacie Ziemi. Sytuacja jest bardzo poważna, a skutki tego mimowolnego, globalnego eksperymentu porównywalne z katastrofą kosmiczną lub światowej wojny nuklearnej.
Moim zdaniem jest jedno realne działanie będące w zasięgu i możliwościach technicznych czołowych mocarstw gospodarczych, które zresztą w głównej mierze przyczyniły się do obecnych zakłóceń klimatycznych. Temperaturę Ziemi można obniżyć (do poziomu sprzed np. 50 lat) poprzez ograniczenie dopływu energii słonecznej na jej powierzchnię. Wiąże się to ze zwiększeniem ilości odbitego promieniowania słonecznego, czyli wzrostem albeda Ziemi. Możliwości jest kilka: np. zwiększenie ilości smug kondensacyjnych wytwarzanych przez samoloty (specjalne lub rejsowe) w odpowiednim czasie, miejscu i wysokości. Podobną rolę mogą spełniać sztuczne obłoki pyłowe zawieszane na odpowiedniej wysokości przy wykorzystaniu efektu kominowego.
Możliwe jest, że takie koncepcje były już dyskutowane, a ja ich nie znam. Za informacje, z góry dziękuję.
Serecznie pozdrawiam
A. Murkowski

Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 13, 2005, 01:59:48 am
Witamy na forum.

Zwiększanie albedo Ziemii, moim zdaniem, będzie się, jeśli wykonać je zaproponowaną przez Pana metodą, wiązało z dalszym wzrostem zawartości CO2, czyż nie?

Jeśli chodzi o wzrost zawartości tegóż dwutlenku i, jak pan się wyraził, bezsilność naukowców/technologów w tym kierunku, to cóż mogę powiedzieć. Moim zdaniem wina nie leży po stronie elit intelektualistycznych i prokurentów rozwoju, tylko po stronie priorytetów ustroju kapitalistycznego. Nie jestem anarchistą, ale mniemam, iż jakakolwiek inicjatywa, wysunięta przez, nazwijmy, ,,naukowców'' zostanie przez ,,polityków'' odrzucona ze względu na ujemną intratność.  

Sami widzimy to na przykładzie Stanów Zjednaczonych, które odrzucając protokół z Kioto udowodniły, że jednocześnie jest im bardzo bliskie szerzenie tak przez nich zwanej solidarnej wolności i demokracji, a z drugiej strony jakiekolwiek inicjatywy podejmowane z perspekywą  straty dla USA będą przez nich ignorowane.

Zatem, jeśli mam być szczery, to uważam, że jedyną metodą uratowania Ziemii przed skutkami efektu cieplarnianego jest pozostawienie status quo, co spowoduje w czasie kilkuset lat wyginięcie całej ludzkości, a bez ludzkości Ziemia zregeneruje się w jakieś 200-300 lat i będzie pięknie.

Zatem, poczekać 600 lat, nic nie robić, a będzie dobrze. My już tego nie ujrzymy, ale... no nie można mieć wszystkiego.

Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Wictor w Sierpień 13, 2005, 01:26:03 pm
Jestem kopletynym laikiem w tej kwestii i raczej nie powinienem sie wypowiadac ale wlasnie czytam ksiazke Michaela Crichtona "Panstwo Strachu". To ksiazeczka sensacyjna poruszajaca temet globalnego ocieplenia. Autor cytuje wielu naukowcow, ktorzy twierdza calkiem co innego.Mianowicie globalnego ocieplenia nie ma. Wszyscy uwazaja, ze dzialalnosc czlowieka powoduje wzrost temperatury, nie sposob sie z tym nie zgodzic ale ten wzrost jest minimalny. Podobnie jest z podnoszeniem sie poziomu morz i oceanow.W zasadzie sie nie zwieksza. Wiele lodowcow nie topi sie a rozszerza. Itp., itd. wszystko poparte w przypisach artykulami naukowcow. Nie wiem w co wierzyc. Czy rzeczywiscie uleglismy globalnej manipulacji faktami? Jesli to tylko fikcja (mam na mysli powiesc Crichtona) to dlaczego opisuje on wyniki prawdziwych badan, ktore przecza teorii efektu cieplarnianego? Jesli sie wyglupilem zabierajac glos to przepraszam. W kazdym razie ksiazka zasiala we mnie ziarno niepewnosci.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Sierpień 13, 2005, 07:43:53 pm
Ja też nie jestem meteorologiem, ale chyba nie skłamię jeśli powiem, że stwierdzenie "klimat na Ziemi się ociepla"  jest uproszczeniem. Bo wzrost temperatuty w jednym miejscu może spowodować jej spadek gdzie indziej. Wiem, że brzmi to jak pewna anegdotka o motylku, który trzepocząc skrzydełkami wywołuje tajfun na przeciwnej półkuli, ale faktem jest, że pogodą rządzi niezwykle skomplikowany system zależności, i pozornie nieistotne czynniki mogą mieć na nią znaczny wpływ. Nawet minimalny wzrost temperatury może wpłynąć na globalną cyrkulację powietrza, pociągając za sobą daleko idące konsekwencje- i niekoniecznie będzie to ocieplenie. W jednym z niedawno nakręconych filmów katastroficznych spowodowało to nawet lokalną epokę lodowcową, i wielu naukowców przyznaje, że sytuacja taka jest możliwa. W takim przypadku średnia temperatura na planecie może nawet zmaleć. Sprawa nie jest więc wcale tak czarno-biała.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: dzi w Sierpień 14, 2005, 12:07:03 am
A moze jest tak, ze myslimy ze mozemy wiecej niz mozemy faktycznie?
A moze jest tak, ze czy bysmy chcieli czy nie i tak zrobimy to co musimy?
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 14, 2005, 03:20:13 pm
Tak, ale to przecież my decydujemy, co musimy.

Nie musieliśmy wprowadzać do atmosfery CO2, a ponieważ do teraz wszystkie kraje wciąż to robią (z USA na czele), to sami jesteśmy sobie winni.

W nawiązaniu do spostrzeżenia, że nie wiadomo co się dokładnie dzieje z klimatem, to jest ono jak najbadziej słuszne. Ja osobiście myślę, że należy poprzestać na rejestracji faktów. A zwiększenie zawartości dwutlenku węgla jest takim właśnie zajściem, którego nikt nie poddaje sugestii.

Z kolei mogę zapewnić, że niektóre lodowce naprawdę topnieją, i to samo dotyczy części lądolodu Arktyki i Grenlandii.

Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: dzi w Sierpień 14, 2005, 11:31:00 pm
Wlasnie ze musimy i wlasnie ze nie decydujemy :)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 15, 2005, 04:00:10 am
Tu chyba trzeba uściślić, co to znaczy 'my'.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Luca w Sierpień 15, 2005, 03:15:54 pm
Cytuj
(...)Autor cytuje wielu naukowcow, ktorzy twierdza calkiem co innego.Mianowicie globalnego ocieplenia nie ma. Wszyscy uwazaja, ze dzialalnosc czlowieka powoduje wzrost temperatury, nie sposob sie z tym nie zgodzic ale ten wzrost jest minimalny.
(...) Czy rzeczywiscie uleglismy globalnej manipulacji faktami? Jesli to tylko fikcja (mam na mysli powiesc Crichtona) to dlaczego opisuje on wyniki prawdziwych badan, ktore przecza teorii efektu cieplarnianego? Jesli sie wyglupilem zabierajac glos to przepraszam.


    To ja się może powygłupiam trochę z Tobą;-) Czytałem i      widziałem nieco rzeczy na ten temat i tam gdzie trzeźwo myślący autor zadał sobie trud zapytania o prawdziwość powszechnie panującego przekonania o "strasznym efekcie cieplarnianym wywołanym przez człowieka" zwykle dostawał odpowiedź w formie:
    1. Efekt cieplarniany (wywołany działalnością człowieka) faktycznie występuje, ale jego rozmiary są ZNACZNIE wyolbrzymione i to zarówno wśród naukowców jak i w społecznej świadomości.
    2. Wywołujące obawy niedawne "nagłe" zmiany temperatur i składu atmosfery to w rzeczywistości norma w historii naszej planety. Okazuje się, że takie skokowe przejścia i fluktuacje klimatu, nawet o wiele intensywniejsze i raptowniejsze niż obserwowane obecnie, następowały nieustannie na długo przed tym nim człowiek zapalił pierwsze ognisko (zgromadzenie tych danych w bardzo wygodny i precyzyjny sposób umożliwiają odwierty w  warstwach lodowcowych).

    No mniej więcej... Moim zdaniem nie ma co rugać USA za nieprzestrzeganie traktatu z Kyoto - może to jednak rozsądek i trzeźwe myślenie zwyciężyło mitomanię?
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 16, 2005, 12:38:02 am
No tak, mniej więcej raz na kilkanaście tysięcy lat warunki na planecie są nie do zniesienia; to właśnie postulowałem - poczekajmy sobie, wymrzyjmy, potem znowu będzie git. Co tu wyolbrzymiać.

Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Ray w Sierpień 20, 2005, 07:41:10 pm
Cytuj

     No mniej więcej... Moim zdaniem nie ma co rugać USA za nieprzestrzeganie traktatu z Kyoto - może to jednak rozsądek i trzeźwe myślenie zwyciężyło mitomanię?


Tak... Pewne prognozy wskazują na nachodzące naturalne ochłodzenie w tym stuleciu (ok. 2050 r.) paradoksalnie może się okazać, że USA od lat pracuje dla dobra całej ludzkości i sukcesywnie przyczynia się do wzrostu średniej temperatury ziemi u progu nadchodzącej nowej epoki lodowcowej ::)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 20, 2005, 11:29:10 pm
OOO... chwała USA !  
(To by znaczyło, że układ z Kioto jest spiskiem dla zniszczenia ludzkości. Taaa.... elementy układanki zaczynają do siebie pasować ::)... )

Jeśli chodzi o dobroczynność USA, to polecam film Team America: World Police.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: silicium w Sierpień 21, 2005, 08:17:45 pm
Czy lwią cześcią przyczyn globalnego ocieplenia nie jest wzmozona aktywność słońca? Periodyczny charakter klimatu Ziemi wiąże sie przeciez z zachowaniem nasze gwiazdy. Moze juz niedlugo przyjdzie czas na narzekanie na wyjątkowe mrozy? Kolejna, po minimum Maundera, mała epoka lodowcowa?  ???
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 22, 2005, 12:19:51 am
Hm... ale za zwiększenie zawartości CO2 Słońce na pewno odpowiedzialne nie jest...

A mała epoka lodowcowa... uhm, czemu nie... ::)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 25, 2005, 04:01:48 am
Niektórzy tu mieli wątpliwości w topnienie lodowców: mozna  tu  (http://www.cnn.com/2005/TECH/science/08/24/melting.arctic.ap/index.html?section=cnn_space) poczytać o tym w języku obcym.  Jeszcze bardziej dosadnie jest  tutaj.  (http://www.newscientist.com/article.ns?id=dn6302)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Ray w Sierpień 25, 2005, 07:47:18 pm
Cytuj
Hm... ale za zwiększenie zawartości CO2 Słońce na pewno odpowiedzialne nie jest...


To oczywiste! Przecież jasne jest, że za zwiększanie CO2 w atmosferze Ziemi odpowiedzialni są tylko i wyłącznie "obcy" którzy kilkadziesiąt lat temu lądowali w strefie 51.  ::)

A myślicie, że kto zainicjował podpisanie układu z Kioto!?
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Ray w Sierpień 25, 2005, 07:51:47 pm
Cytuj
Czy lwią cześcią przyczyn globalnego ocieplenia nie jest wzmozona aktywność słońca? Periodyczny charakter klimatu Ziemi wiąże sie przeciez z zachowaniem nasze gwiazdy. Moze juz niedlugo przyjdzie czas na narzekanie na wyjątkowe mrozy? Kolejna, po minimum Maundera, mała epoka lodowcowa?  ???


Jeśli moja pamięć mnie nie zwodzi to "wzmożona aktywność słońca" - o której wspominasz - utrzymuje się na stałym poziomie już od ponad 25 lat... czego nie można powiedzieć o średniej temperaturze naszej "umęczonej" Ziemi.

Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 25, 2005, 11:41:28 pm
Cytuj



A myślicie, że kto zainicjował podpisanie układu z Kioto!?


Nie ma się co dziwić, że Amerykanie traktują ten układ z takim lekceważeniem. W tym zdziwaczałym kraju 70% ludzi nie wie, że spaliny samochodowe mają jakikolwiek związek z dwutlenkiem węgla, a podejrzewam że jeszcze mniejsza część wie co to efekt cieplarniany (i dwutlenek węgla).
W związku z tak niskim wykształceniem społeczeństwa - bo jak inaczej nazwać sytuację w kraju, w którym istnieją Stowarzyszenie Płaskiej Ziemi, czy Klub Oczekiwania na UFO, Neokreacjoniści - trudno się dziwić, że Bush może zerwać traktat i narazi się tylko elitom naukowym i inteligenckim, które i tak uważają go za kretyna - są liczebnie nieznaczący w porównaniu z nieoświeconą  większością.

I nie ma w tym co napisałem żadnej przesady - dziś czytałem o tym artykuł... nie wiem czy w portalu o2, czy w wp... opisywał wykształcenie obywateli USA... tragedia. Najbardziej w nim dotknęło mnie zdanie, że kraj który emituje do atmosfery 30% światowego syfu ma obywateli, z których 80% o tym nie wie/ nie rozumie tego. Przeca to granda!

Ech, dam już spokój.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Deckert w Sierpień 26, 2005, 09:01:44 am
Na początku chciałem napisać, że wykształcenie nijak się ma do kłopotów z podpisywaniem jakichkolwiek traktatów przez USA - ale zmieniłem zdanie po zastanowieniu. Stany to światowa potęga praktycznie pod każdym względem i po prostu korzystają z tego - na nieszczęście innych i w efekcie swoje.
Jak wytłumaczyć narodowi przywyczajonemu do luksusu w postaci tanich samochodów i ropy, że w imię dobra wszystkich należy w znacznym stopniu te luksusy ograniczyć?
Nie da się! Barierą jest właśnie ogólny stan wykształcenia tego narodu. Prawda nie zostanie zaakceptowana.

CU
Deck
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 26, 2005, 08:52:36 pm
No to fajno że się zgadzamy.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 29, 2005, 01:14:22 pm
Wygląda na to, że nie tylko my spieramy się o przyszłość klimatu i przyczyny zachodzących w nim zmian.

http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2887903.html?skad=rss
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Deckert w Sierpień 29, 2005, 01:41:57 pm
No proszę.... o takim zakładzie to w życiu nie słyszałem. Od razu ten Annan skojarzył mi się z pseudo-naukowcem z Głosu Pana. Pamiętacie Laserowitza, który wyskoczył w końcu przez okno?
Dla niego też najważniejsze były pieniądze....
hehehe


CU
Deck
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: nty_qrld w Sierpień 29, 2005, 09:21:24 pm
A właśnie że nie, o czym w pewnym miejscu książki Hogart wspomina, bo gdy przybył do niego wysłannik projektu i zaproponował odkupienie taśm za niezłą sumkę, to ten odmówił.

pzdr
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Deckert w Sierpień 29, 2005, 10:41:45 pm
No tak, odmówił gdyż był klasycznym fanatykiem, czytaj: człowiekiem chorym psychicznie, co nie znaczy, że w pewnych szczególnych momentach jego zachowanie nie mogła cechować swoista genialność.
Lem nakreślił postać Laserowitza jako "(...) osoby również dosyć dwuznacznej. I on, podobnie jak Swanson, odznaczał się nieprzeciętną przedsiębiorczością, także nacechowaną odcieniem swoistego idealizmu, nie wszystko bowiem robił dla pieniędzy.  Był członkiem, a nieraz założycielem wielu, zawsze eskcentrycznych stowarzyszeń w rodzaju Ligi Badania Talerzy Latających, i bywał w poważnych tarapatach finansowych, gdyż budżety owych stowarzyszeń często wykazywały niepojęte uszczerbki, nadużyć jednak nigdy mu nie udowodniono. Być może po prostu był człowiekim niedbałym.(...)"

itd... itd...

Nie chodziło mi bynajmniej o zdyskredytowanie osoby naukowca, o którym jest dyskutowany artykuł. Jego postępowanie skojarzyło mi się po prostu z postępowaniem Laserowitza... i tyle.


CU
Deck
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 30, 2005, 01:55:54 am
Cytuj
Dla niego też najważniejsze były pieniądze....


Choćbym nie wiem jak się starał, to nie potrafię wyrozumieć z tego artykułu nic, co by sugerowało, że dla owego Annana 'najważniejsze są pieniądze'. Co to, nie można się założyć?

Fakt, że 104 $ to sporo,  ale to w końcu nic innego niż tylko rozrywka...  
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Deckert w Sierpień 30, 2005, 09:10:19 am
Decyzja o zakładaniu się w środowisku naukowców jest dla mnie po prostu dziwna. Nie znam tego typu ludzi i być może właśnie dlatego mam takie wrażenie. Oczywiście cel uświęca środki, ale naukowiec to dla mnie osoba, która powinna odpowiednio gospodarować swoją reputacją. W obliczu przegranej, o której dowie się cały świat, podczas gdy wcześniej ich nazwiska nic nikomu spoza branży nie mówiły - to trochę nonszalanckie zachowanie.

Ale jak napisałem wcześniej - jest to tylko moje swobodne skojarzenie.
CU
Deck
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: dzi w Sierpień 30, 2005, 09:36:13 am
Tylko ze jak ktos sie zaklada to stawia ze zaklad wygra a nie przegra, a to akurat reputacje mu poprawi.
Inna sprawa czy ci panowie musza sie martwic rzeczami takimi jak reputacja, praca to czasem cos wiecej niz tylko monotonne zarabianie pieniedzy a wsrod naukowcow jest akurat chyba najwiecej pasjonatow wiec zaklad dla mnie niczym dziwnym, ani tym bardziej niestosownym, nie jest.

edit:
A na marginesie apropo tego ze najwazniejsze dla niego pieniadze, 10k$ to nie jest tak duzo chlopcy... :)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Deckert w Sierpień 30, 2005, 09:40:22 am
OK, OK.  ;)

CU
Deck
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 30, 2005, 04:56:34 pm
Mój znajomy pasjonat bomb atomowych opowiadał mi kiedyś, że gdy Stanisław Ulam przybył do USA po tym jak Rosjanie przeprowadzili pierwszą ekspozję, to na lotnisku przywitał go komunikat:
1. Po pierwsze, ważniejsze, Richard wygrał zakład. 5 dolarów.
2. Po drugie, Rosja dokonała eksplozji. 5 razy silniejszej niż nasza.

Też się chłopcy zakładali, a do historii przeszli.
Ba, 5 dolców, panie.

Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Wrzesień 07, 2005, 11:23:31 am
W pracy siedzę i na onecie znalazłam taki oto artykulik :
ftp://http://wiadomosci.onet.pl/1245441,242,1,1,kioskart.html

No coż, przypomniało mi się przysłowie - Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy. ;D
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Wrzesień 07, 2005, 11:32:05 am
Bush winny wywołania huraganu? Domyślam się, że wymyślił to ktoś z konkurencyjnej partii. Szkoda tylko, że zależności pomiędzy zjawiskami klimatycznymi nie zawsze sa tak proste i oczywiste.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: dzi w Wrzesień 07, 2005, 12:13:29 pm
Cytuj
W pracy siedzę i na onecie znalazłam taki oto artykulik :
ftp://http://wiadomosci.onet.pl/1245441,242,1,1,kioskart.html

No coż, przypomniało mi się przysłowie - Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy. ;D
duzo rzeczy sie mowi w zwiazku z huraganem...
bardzo duzo...
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 07, 2005, 01:09:43 pm
Cóż, jak pisze Macrofungel rzeczywiście szkoda, że nie znamy dokładnej zależności między zawartością CO2 w atmosferze a prawdopodobieństwem uformowania się huraganu.  

Niemniej nie ukrywam radości, że ktoś krytykuje Busha; nieprzestrzeganie protokołu z Kioto przez USA nikomu korzyści nie przynosi (poza prezesami kilku firm), więc zawsze dobrze się dzieje, że ktoś ich trochę skrytykuje.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Lostris w Wrzesień 26, 2005, 09:14:45 am
Cytuj
Cóż, jak pisze Macrofungel rzeczywiście szkoda, że nie znamy dokładnej zależności między zawartością CO2 w atmosferze a prawdopodobieństwem uformowania się huraganu.  


Rzeczywiscie nie znam i ja, natomiast po to, by powstala burza tropikalna a z niej uformowal sie huragan niezbedna jest wyzsza niz przecietna- wieloletnia temapratura wody w oceanie. Problem z huraganem rozbija sie o co innego niz samo jego uformowanie, chodzi o jego kategorie. Huragan kat I -II nie jest niczym nadzwyczajnym w strefie podzwrotnikowej polkuli polnocnej i jako taki nie powoduje kataklizmu, ot troszke przewieje zageszczone powietrze, deszcz nawodni spragnione wody tereny a i mieszkancy z przyjemnoscia odpoczna od upalow. Prawdziwe nieszczescie powstaje wowczas, gdy woda w oceanie osiaga temp duzo powyzej 81-84 st. F, w przypadku formowania sie huraganow kat. IV i V niezbedna jest temp. w granicach 90 st. F. I faktem jest, ze w tym sezonie mamy do czynienia z przegrzaniem sie oceanu, chodzi mi konkretnie o Ocean Atlantycki i wody Zatoki Meksykanskiej. Zatem niebezpieczenstwo, ze kazdy nastepny huragan bedzie grozniejszy od poprzedniego jest wielce prawdopodobne, o ile nie pewne tak w tym sezonie, jak i kolejnych po nim nastepujacych. I co najciekawsze, kazda akcja ratunkowa na wypadek wystapienia kataklizmu wymaga spalenia kolejnych milionow barylek CO2 do atmosfery, by ratowac samych ludzi i to co z ich dobytku pozostalo. Fakty sa takie, ze kolo sie zamyka a koszty rosna w setki bilionow dolarow.
W Earth Institute of Columbia University opracowuje sie metode oczyszczania powietrza i przetwarzania CO2 przy pomocy sodium hydroxide w sodium carbonate. Do tego celu ma sluzyc syntetyczne drzewo, ktore ma zastapic ciezka prace 1000 zywych, naturalnych drzew. Jak obliczono, jedno syntetyczne drzewo bedzie w stanie poradzic sobie z emisja 15 tys samochodow, natomiast 300 m2 syntetycznej "szkolki lesnej", powiedzmy, ze niewielki lasek przetworzy 90 tys. ton CO2 rocznie. Aktualnie, emisja CO2 do atmosfery wynosi jakies 22 miliardy ton, by oczyscic to szambo w przyszlosci bedzie niezbedne "posadzenie" ok. 250 tys. syntetycznych drzew. WOW !    
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 23, 2009, 04:42:27 pm
Straszą światem bez ozonu, i to b. poważne instytucje:
http://www.sciencedaily.com/releases/2009/03/090319090754.htm
(Myślałem, że temat freonów wyszedł z mody, a tu proszę bardzo.)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 31, 2009, 08:16:17 pm
Cóż, jak pisze Macrofungel rzeczywiście szkoda, że nie znamy dokładnej zależności między zawartością CO2 w atmosferze a prawdopodobieństwem uformowania się huraganu.  

Niemniej nie ukrywam radości, że ktoś krytykuje Busha; nieprzestrzeganie protokołu z Kioto przez USA nikomu korzyści nie przynosi (poza prezesami kilku firm), więc zawsze dobrze się dzieje, że ktoś ich trochę skrytykuje.

Normalnym ludziom przynosi, bo mają za co żyć.
A czy komuś jeszcze przynosi? Przynosi bo "Protokół z Kioto" ma charakter quasi-religijny i w takich kategoriach powinien być rozpatrywany.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Maj 31, 2009, 09:46:23 pm
Chyba jedynie wypasaczom rogacizny (wraz z organizatorami rodeo), producentom hamburgerow i reszcie Amerykanow, ktora moze wozic przerosniete tylki w samochodach z 4-litrowymi silnikami majac przy tym relatywnie tania benzyne.
edit: zapomnialem - kilka dni temu uslyszalem w radio, ze w UK przeprowadzano badania co wydziela wiecej CO2 - krowy czy owce... Cudne nie?
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: maziek w Maj 31, 2009, 10:13:28 pm
Krowy wydzielają najwięcej - ze trzy razy razy więcej od świń, które są na drugim miejscu :) .

Smoku, wiara, że 6 mld ludzi robiących to, co zwykle ludzie robią nie ma wpływu na klimat tez jest wysoce religijna. Można oczywiście twierdzić, zapewne zresztą słusznie, że sama natura bardziej potrafi wstrząsnąć klimatem - ale co z tego? Śmierć od pioruna to dopust boży - ale to nie powód, żeby w domu gwoździa w kontakt pchać. Teza, że nie należy martwić się o klimat a doń dostosować jest fajna, dopóki nie przełoży się jej na konkrety i ludzi.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 31, 2009, 10:42:56 pm
Krowy wydzielają najwięcej - ze trzy razy razy więcej od świń, które są na drugim miejscu :) .

Smoku, wiara, że 6 mld ludzi robiących to, co zwykle ludzie robią
To jest podtekst sexualny?
:-)
Cytuj
nie ma wpływu na klimat tez jest wysoce religijna. Można oczywiście twierdzić, zapewne zresztą słusznie,
A wulkan? Wulkan Krakatau ile wyemitował?

Cytuj
że sama natura bardziej potrafi wstrząsnąć klimatem - ale co z tego? Śmierć od pioruna to dopust boży - ale to nie powód, żeby w domu gwoździa w kontakt pchać. Teza, że nie należy martwić się o klimat a doń dostosować jest fajna, dopóki nie przełoży się jej na konkrety i ludzi.
Ja tam myślę że pierdzące krowy nie zaszkodzą, nie ma większej różnicy kto pierdzi i tak co trzeba musi być wypierdziane. Jeśli się CO2 zwiększy to będą rosły większe chaszcze i tyle się narobi. 
 GLOBCIO ma dwojaki charakter:

1. Eskapistyczny, czyli sercu fana SF miły. Żeby się nie zajmować realnymi problemami uciekają w niego.
2. Kasa. Ktoś te wydatki na GLOBCIa skonsumuje i stworzy się lobby, żyjące z tego /już jest/ biadolące, ze trzeba walczyć.
Jest jeszcze jeden aspekt: ludziom odbija palma z przyczyn zbytniego zagęszczenia, co rozwinę później. Np. Ateizm IMHO tez się z tego bierze - jest to efekt działania auto-dobór-naturalny-regulatora.

Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Maj 31, 2009, 11:56:22 pm

1. Eskapistyczny, czyli sercu fana SF miły. Żeby się nie zajmować realnymi problemami uciekają w niego.


To nie dotyczy fanow Stanislawa Lema.
Pozdrawiam:)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Czerwiec 01, 2009, 12:04:12 am
Wulkan wyemitowal zapewne bardzo duzo, wiec mazkowi (mnie przy okazji tez) chodzi o to, ze my niekoniecznie musimy sie dokladac ile wlezie.
Co do balansu, za przeproszeniem, gazow w atmosferze - to slaby argument, bo w przyrodzie nic nie ginie, owszem, niemniej lepiej sie oddycha, gdy tych pierwszych jest w atmosferze mniej, tak jak i gdy wegiel pozostaje pod ziemia, a nie zostaje utleniany i wydzielany do atmosfery.
A ze ktos na tym zarabia, to inna sprawa.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Czerwiec 01, 2009, 12:08:48 am
Jest jeszcze jeden aspekt: ludziom odbija palma z przyczyn zbytniego zagęszczenia, co rozwinę później. Np. Ateizm IMHO tez się z tego bierze - jest to efekt działania auto-dobór-naturalny-regulatora.
To znaczy, ze Q odbila palma i jest bardziej zageszczony, niz ktos wierzacy  ???
Nic juz nie rozumiem :-\
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 01, 2009, 12:37:30 am
Jest jeszcze jeden aspekt: ludziom odbija palma z przyczyn zbytniego zagęszczenia, co rozwinę później. Np. Ateizm IMHO tez się z tego bierze - jest to efekt działania auto-dobór-naturalny-regulatora.
To znaczy, ze Q odbila palma i jest bardziej zageszczony, niz ktos wierzacy  ???
Nic juz nie rozumiem :-\

Wyobraź sobie że jest jakaś populacja czegośtam, utrzymywana w stanie równowagi przez różne czynniki. I nagle jakiś czynnik ograniczający przestaje działać. Np drapieżnik wytępiony. i teraz nasza populacja rośnie sobie i się zagęszcza. Aby uniknąć katastrofy populanty zaczynają świrować, czyli zachowywać się irracjonalnie. Pojawia się też agresja, czyli np. niedźwiedzie białe zaczynają prać sie po pyskach, obrażająsię i rozchodzą w różne strony. Pojawiają się zachowania autodestrukcyjne.

Ponieważ ludzie się rozwinęli i się gęsto robi, więc zanika instynkt samozachowawczy i pojawiająsię postawy autodestrukcyjne, m. i. ateizm.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 01, 2009, 12:46:27 am
pojawiająsię postawy autodestrukcyjne, m. i. ateizm.

Żałuję, że Terminusa cos nie widac, jak on by Ci na takie dictum Dawkinsem przywalił, to byś niebo gwiaździste nad sobą wnet zobaczył ;D.

Ja tylko dodam od siebie, że społeczeństwo czeskie - na przykład - jest prawie do imentu ateistyczne, a aktów (auto)destrukcji raczej tam nie widać.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Czerwiec 01, 2009, 12:51:03 am
Nasza populacja rośnie sobie i się zagęszcza. Aby uniknąć katastrofy populanty zaczynają świrować, czyli zachowywać się irracjonalnie.
Wybacz, zupelnie nie widze zwiazku.

Ponieważ ludzie się rozwinęli i się gęsto robi, więc zanika instynkt samozachowawczy i pojawiająsię postawy autodestrukcyjne, m. i. ateizm.
JW, a nawet widze go mniej, zwlaszcza pomiedzy autodestrukcja a ateizmem.
Mysle, ze powyzsze tezy sa irracjonalne i nie umiem sie do nich odniesc, moge najwyzej pokiwac glowa. Albo jeszcze nie doszedlem do odpowiedniego poziomu wtajemniczenia.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 01, 2009, 02:07:45 am
pojawiająsię postawy autodestrukcyjne, m. i. ateizm.

Żałuję, że Terminusa cos nie widac, jak on by Ci na takie dictum Dawkinsem przywalił, to byś niebo gwiaździste nad sobą wnet zobaczył ;D.

Ja tylko dodam od siebie, że społeczeństwo czeskie - na przykład - jest prawie do imentu ateistyczne, a aktów (auto)destrukcji raczej tam nie widać.

Czytałem Dawkinsa ostatnio. Miętki gość.[1] Pisze właśnie drobny komentarz. Wydźwięk jest taki że wolnomyślicielstwo jest mniej sprawne ewolucyjnie niż szybkomyślicielstwo.
Mogę wkleić prambambułę.

___
1 - tzn jak wchodzisz na ring to nie ma zdziwienia, że fange w nos dostajesz.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 01, 2009, 02:12:14 am
Nasza populacja rośnie sobie i się zagęszcza. Aby uniknąć katastrofy populanty zaczynają świrować, czyli zachowywać się irracjonalnie.
Wybacz, zupelnie nie widze zwiazku.
No pewnie że nie widzisz. Niestety nie jesteśmy bakteriami; pińcset pokoleń w 3 dni, tylko ludźmi i na zobaczenie trzeba poczekać.

Cytuj
Ponieważ ludzie się rozwinęli i się gęsto robi, więc zanika instynkt samozachowawczy i pojawiająsię postawy autodestrukcyjne, m. i. ateizm.


JW, a nawet widze go mniej, zwlaszcza pomiedzy autodestrukcja a ateizmem.
Mysle, ze powyzsze tezy sa irracjonalne i nie umiem sie do nich odniesc, moge najwyzej pokiwac glowa. Albo jeszcze nie doszedlem do odpowiedniego poziomu wtajemniczenia.
Natomiast ja widzę że te zastrzeżenia są irracjonalne. :->
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Czerwiec 01, 2009, 10:24:08 am
No trudno, nie podyskutujemy zatem.
Ja zastrzezen nie mam, niech sobie kazdy mowi co chce, byleby w konstruktywnej formie, bo wtedy mam szanse sie czegos nauczyc. "Ludzie przestali uwazac koty za diabelskie stworzenia, stad wyzwoleni, po wielu latach traumy zaczeli poswiecac uwage archetypicznym niemal kocim ofiarom, czego apoteoza jest Mickey Mouse i gumka-myszka". Rozumiesz, wlasnie to wymyslilem i to farmazon bez sensownych podstaw. Mniemam, ze teoria o tym, ze ludzkosc popada w autodestrukcjonizm (ktory kompletnie nie przystaje do ateizmu), bo sie zwieksza populacja jest podobnym bajdurzeniem (choc moge sie mylic, takze w przypadku Myszki Miki).
Nieistotne, szkoda czasu innych forumowiczow, pozdrawiam!
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 01, 2009, 12:40:03 pm
No trudno, nie podyskutujemy zatem.
Ja zastrzezen nie mam, niech sobie kazdy mowi co chce, byleby w konstruktywnej formie, bo wtedy mam szanse sie czegos nauczyc. "Ludzie przestali uwazac koty za diabelskie stworzenia, stad wyzwoleni, po wielu latach traumy zaczeli poswiecac uwage archetypicznym niemal kocim ofiarom, czego apoteoza jest Mickey Mouse i gumka-myszka". Rozumiesz, wlasnie to wymyslilem i to farmazon bez sensownych podstaw. Mniemam, ze teoria o tym, ze ludzkosc popada w autodestrukcjonizm (ktory kompletnie nie przystaje do ateizmu), bo sie zwieksza populacja jest podobnym bajdurzeniem (choc moge sie mylic, takze w przypadku Myszki Miki).
Nieistotne, szkoda czasu innych forumowiczow, pozdrawiam!

Bajdurzeniem? Naukowe badania o tym mówią, że zbytnie zagęszczenie osobników powoduje stresa i problemy. Nawet jak jest dość amciu.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Czerwiec 01, 2009, 01:18:01 pm
Popadanie w ateizm tez?
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Hokopoko w Czerwiec 01, 2009, 01:32:21 pm
Nasza populacja rośnie sobie i się zagęszcza. Aby uniknąć katastrofy populanty zaczynają świrować, czyli zachowywać się irracjonalnie.
Wybacz, zupelnie nie widze zwiazku.



A ja widzę - aczkolwiek odwrotny niż sugeruje SE. "Mnóżcie się" to zawołanie rozmaitych kościołów, więc gdy populacja się zagęszcza, ludzie zaczynają zachowywać się racjonalnie, idą w ateizm i nawołują do kontroli urodzeń.  ;D
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Czerwiec 01, 2009, 02:25:51 pm
Hahaha, skojarzenie cudne. Fajnie Ci musza synapsy buzowac :)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 01, 2009, 03:29:29 pm
A ja widzę - aczkolwiek odwrotny niż sugeruje SE. "Mnóżcie się" to zawołanie rozmaitych kościołów, więc gdy populacja się zagęszcza, ludzie zaczynają zachowywać się racjonalnie, idą w ateizm i nawołują do kontroli urodzeń.  ;D
Mnóżcie się, to też naczelne zawołanie ewolucji. Lubi gadzina mieć, z czego wybierać.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Hokopoko w Czerwiec 01, 2009, 03:38:54 pm
Ano. I stąd cały ten seks...  ::)

Choć rozróżniłbym tu między "zawołaniem", będącym dyrektywą intencjonalną, a zasadą ślepego procesu.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 01, 2009, 03:55:09 pm
No, ale ludziska złośliwe.
 Jak seks, to bez konsekwencji ewolucyjnych ;). Na dodatek jednopłciowy, ostatnio modny (fajna, z lekka prorocza, książka Burgessa "Rozpustne nasienie". Przynajmniej ci z bogatej Północy. Na pociechę pani E. jest jeszcze trzeci świat. Tam sobie przebiera z nawiązka.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Czerwiec 01, 2009, 04:01:29 pm
Niezwykle, ze zalozyciele tak wielu religii tak bardzo sie zgadzali. Niemal wszystkie promuja zycie prokreacje i rodzinny model funkcjonowania (czasami za wyjatkiem wlasnych kaplanow  8) oraz gdy trzeba zabijac/umierac za wiare).
Niemniej dyrektywa intencjonalna, odrebna od samego procesu, zaklada wolicjonalnosc, a ta ponoc jest zludzeniem i nie istnieje?
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 01, 2009, 04:28:35 pm
Też mnie to zdziwiło, dlatego domniemywam, że religijność jest patentem ewolucji, zaistniałym gdzieś na etapie neandertalczyków, wspierającym instynkt prokreacji.
A z wolicjonalnością naszych poczynań walczył już Snerg w Robocie i całe zastępy biochemków zdzierających kolejne zasłony Świątyni WW.
Wcale mnie to nie cieszy i dlatego robię różne rzeczy bez powodu ,na przykład teraz klepię w klawiaturę :) Przynajmniej to nie ma uwarunkowania ewolucyjnego...chyba?
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Czerwiec 01, 2009, 04:49:54 pm
Tez nie rozumiem i licze na to, ze Hoko nam wyjasni.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 01, 2009, 06:31:42 pm
Dla założycieli wiekszości religii było jasne to, co niedawno niedostatecznie jasne było dla Serbów, którzy utracili Kosowo. Jeśli nie będziesz się rozmnażał, będzie cię mniej i zostaniesz PRZEGŁOSOWANY. A jeszcze mając na względzie, że w trudnych początkach rozwoju demokracji głosowano wrzacą smołą i mieczem, zaś zamiast plakatów wyborczych do oddania głosu zachęcały norymberskie dziewice...
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 01, 2009, 07:59:39 pm
Taaa...Albańczycy wszystkim nam dają pewną lekcję.
Choć myślałem raczej o czasach sprzed religii objawionych ,kiedy jeszcze nie było "Ojców założycieli". Więc raczej ideach religijnych niż religiach. Takich jak wiara w bytowanie pośmiertne (to było bodaj najpierwsze), różne animizmy, totemizmy i ostatecznie religie tradycyjne greckie ,rzymskie czytamjakieinne.
 Już wtedy w mózgach coś musiało wyrastać, na podobieństwo tego fragmentu płata czołowego, co jak się go popieści lekkim prądem, to ma się wizje kwazi-mistyczne. W każdym razie tego czegoś, co mi się nie rozwinęło ;)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 01, 2009, 08:28:12 pm
Już wtedy w mózgach coś musiało wyrastać, na podobieństwo tego fragmentu płata czołowego, co jak się go popieści lekkim prądem, to ma się wizje kwazi-mistyczne.

Albo tez był to po prostu efekt permanentnego przemeczenia (takze mózgu) w walce o byt i jedzenia niewłaściwych roślinek (np. grzybków).
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 01, 2009, 08:41:20 pm
Myślicie? Ja sądzę, że jednakowoż chodziło o to, że jak już ktoś był w stanie zrozumieć ciąg przyczynowo-skutkowy to nieuchronnie musiał zadać sam sobie pytanie, co będzie ze mną. Ci, którzy próbowali na to pytanie odpowiadać innym, łatwo pięli się w hierarchii. Tajemnicę, czy odpowiedź była poprawna, czy nie, ci, którym jej udzielono zabierali do grobu...

Zdaje mi się, że religijność niejako wykorzystała wcześniejsze dostosowanie, utrwalone ewolucyjnie - to jest stadność, chęć identyfikacji, właczenia do grupy. Kiedyś wyłączenie z grupy oznaczało przeważnie smierć.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 02, 2009, 01:29:21 am
Popadanie w ateizm tez?
To przeanalizuj sobie, kiedy się jakoś tam rozkrzewiał ateizm. Np w starożytności coś się tam działo ale jak czasy się pogorszyły to się rozlazło po kościach, bo cóż miał do zaoferowania kolesiom uciekającym przed hordą barbarzyńców? Albo owym barbarzyńcom?
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 02, 2009, 02:44:55 am
Albo owym barbarzyńcom?

Wyjście z barbarzyństwa? :P
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 02, 2009, 03:36:32 am
Albo owym barbarzyńcom?

Wyjście z barbarzyństwa? :P
Bądźmy poważni chociaż przez 5 minut.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 02, 2009, 04:33:47 pm
Albo owym barbarzyńcom?

Wyjście z barbarzyństwa? :P
Bądźmy poważni chociaż przez 5 minut.
Wychodzenie z barbarzyństwa jest niepoważne? :o]
Cytuj
To przeanalizuj sobie, kiedy się jakoś tam rozkrzewiał ateizm. Np w starożytności coś się tam działo ale jak czasy się pogorszyły to się rozlazło po kościach, bo cóż miał do zaoferowania kolesiom uciekającym przed hordą barbarzyńców? Albo owym barbarzyńcom?
W starożytnej Mezopotamii, Egipcie, Indiach, Rzymie czy Grecji krzewił się ateizm? Pierwsze słyszę.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Czerwiec 02, 2009, 04:56:47 pm
Daj spokoj, probujesz sie wdac w dyskusje o wplywie rozmiaru obuwia na preferencje polityczne (im wiekszy, tym mniej lepperyzmu, co wplywa ujemnie na populacje).
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 03, 2009, 04:02:38 am
Daj spokoj, probujesz sie wdac w dyskusje o wplywie rozmiaru obuwia na preferencje polityczne (im wiekszy, tym mniej lepperyzmu, co wplywa ujemnie na populacje).
Hm:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm

Do ateistów wczesnej starożytności można zaliczyć Euhemera (IV/III w. p.n.e.) uważającego bogów za ludzi, którzy dokonali wielkich czynów, a którym potomni przypisali boskość oraz Demokryta z Abdery (460-370 p.n.e.) – greckiego atomistę i materialistę (uważał świat za twór czysto materialny).

Najstarsze znane całkowicie otwarte wyrażanie postawy ateistycznej jest przypisywane Epikurowi i datowane na około 300 rok przed naszą erą. Celem epikureizmu było uzyskanie stanu spokoju umysłu poprzez wykazanie, że strach przed tym, co boskie, jest irracjonalny. Do epikurejczyków zaliczał się między innymi Lukrecjusz, którego najbardziej znanym dziełem wyrażającym myśl Epikurejską jest O naturze rzeczy. Należy dodać, że epikurejczycy nie byli dokładnie ateistami, tak jak rozumiemy słowo ateizm. Zazwyczaj myśleli, że jeśli bogowie istnieją, to nie interesują się ludzką egzystencją. Zarówno Epikur jak i Lukrecjusz podzielali ten pogląd, a także odrzucali wiarę w życie po śmierci. Epikurejczycy nie byli sądzeni za ateizm, ale ich nauczanie było uznawane za kontrowersyjne i byli ostro krytykowani przez stoicyzm i neoplatonizm. Ruch ten stał się marginalny i powoli zamierał – aż zanikł mniej więcej w czasach końca Imperium Rzymskiego i ponownie odnowiony został dopiero po ponad tysiącletniej przerwie w XVII wieku przez Pierre Gassendi.

Kiedyś to  o tym chyba /?/ w szkole uczyli. Demokryt z Abwehry nie ma to to tamto.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 03, 2009, 04:10:28 am
[/.../
Wychodzenie z barbarzyństwa jest niepoważne? :o]
/.../

Za wychodzenie w takim stylu, jakie zafundowało pierwsze ateistyczne państwo na świecie: Albania to ja dziękuję. O starożytnych już napisałem. Ale co to ma wspólnego z ociepleniem? O tym, czy ateizm nie pełni funkcji hamulcowo-destruktywnej przekonamy się za kilka pokoleń najwcześniej,  zresztą niedługo powinien być większy kryzys i wtedy zobaczymy, czy przetrzyma czy nie.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 03, 2009, 10:01:39 am
Jeżeli dla ciebie starożytność to tylko Grecja i Rzym, to cóż.
 Jeżeli paru filozofów, których można policzyć na palcach jednej ręki, to "krzewiący się ateizm”, nic nie poradzę. Zwłaszcza, że zbyt mało o nich wiemy, by tak jednoznacznie ich określać. Demokryt na ten przykład, modlił się. Doprawdy, dziwne zachowanie jak na ateistę. Jednak cywilizacje, w których żyli, raczej tych postaw nie wspierały. Zresztą, takich pojedynczych znajdziesz w każdej epoce, łącznie z średniowieczem. Tylko zależnie od poziomu wolności ujawniali się lub nie. Co z tego wyindukujesz o tych cywilizacjach? Krzewiace ateizm? :)
A  z tą Albanią przesadziłeś. Jeżeli już, pierwsza była Rosja Radziecka, jako państwo antyreligijne i to tylko do 1941 r. Wtedy w Albanii aż kipiało od Islamu. Tak jak zresztą i dzisiaj.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Hokopoko w Czerwiec 03, 2009, 11:29:04 am
Tez nie rozumiem i licze na to, ze Hoko nam wyjasni.

Ano tak, Hoko to, Hoko tamto...  ::)

Też mnie to zdziwiło, dlatego domniemywam, że religijność jest patentem ewolucji, zaistniałym gdzieś na etapie neandertalczyków, wspierającym instynkt prokreacji.
A z wolicjonalnością naszych poczynań walczył już Snerg w Robocie i całe zastępy biochemków zdzierających kolejne zasłony Świątyni WW.
Wcale mnie to nie cieszy i dlatego robię różne rzeczy bez powodu ,na przykład teraz klepię w klawiaturę :) Przynajmniej to nie ma uwarunkowania ewolucyjnego...chyba?

Etap neandertalczyków nie jest etapem homo sapiens, więc patent musiał powstać wcześniej. Albo niezależnie tu i tu. I nie musiało to wprost wspierać instynktu prokreacji, raczej podnosiło komfort psychiczny w obliczu nieznanego i groźnego świata.

Bodaj któryś z Ridley-ów powiedział, że wolna wola polega na uzewnętrznianiu determinant (albo jakoś tak).
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 03, 2009, 03:20:40 pm
Jeżeli dla ciebie starożytność to tylko Grecja i Rzym, to cóż.
Napisałem wyraźnie po polsku: To przeanalizuj sobie, kiedy się jakoś tam rozkrzewiał ateizm. Np w starożytności coś się tam działo ale jak czasy się pogorszyły to się rozlazło po kościach, bo cóż miał do zaoferowania kolesiom uciekającym przed hordą barbarzyńców? Albo owym barbarzyńcom?

Jest to po polsku i jednoznaczne.
Cytuj
Jeżeli paru filozofów, których można policzyć na palcach jednej ręki, to "krzewiący się ateizm”, nic nie poradzę.
A Apostołów było 12 na początku.
Cytuj

Zwłaszcza, że zbyt mało o nich wiemy, by tak jednoznacznie ich określać. Demokryt na ten przykład, modlił się. Doprawdy, dziwne zachowanie jak na ateistę.
Dziwne???
Normalne! Ateistyczne liturgie mają bogatą historię i są zróżnicowane

Cytuj
Jednak cywilizacje, w których żyli, raczej tych postaw nie wspierały.
No i nie muszą a nawet nie powinny. Np. chrześcijanie byli zabijani za ateizm i jakoś to nie powstrzymało chrześcijaństwa. Jakby było w tym ateizmie coś na rzeczy to by niewspieranie niczemu nie przeszkodziło, a nawet pomogło

Cytuj
Zresztą, takich pojedynczych znajdziesz w każdej epoce, łącznie z średniowieczem. Tylko zależnie od poziomu wolności ujawniali się lub nie. Co z tego wyindukujesz o tych cywilizacjach? Krzewiace ateizm? :)
A  z tą Albanią przesadziłeś. Jeżeli już, pierwsza była Rosja Radziecka, jako państwo antyreligijne i to tylko do 1941 r. Wtedy w Albanii aż kipiało od Islamu. Tak jak zresztą i dzisiaj.

Albania była oficjalnie ogłoszona państwem ateistycznym.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Czerwiec 03, 2009, 04:49:04 pm
No i gdzie sie ten Terminus podziewa  ???
Moze sie zalamal ?
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 03, 2009, 05:41:26 pm
O tym, czy ateizm nie pełni funkcji hamulcowo-destruktywnej przekonamy się za kilka pokoleń najwcześniej

To czemu już dziś głosisz, że pełni?  ???



Edit: dobra Smoczusiu, odstępuję tymczasem od słownych igraszek z tobą (choć palce nad klawiaturą świerzbią), bo nic sensownego z nich nie wyniknie, a tony pustosłowia gotowe z tego powstać. Zbyt łatwa jest dla mnie ta zabawa, i zbyt mało dla Forum z niej wynika. Wklej może swoje credo, podkreśl trzy razy, że twoja racja jest najtwojsza i najobjawieńsza.I zajmij czymś pożyteczniejszym, ot na ten przykład owieczkami, i dziewicami jak na smoka przystało.

(I nie myśl, że to dlatego, żeś teista. Inteligentny teista, taki Arago ;), byłby ciekawym nabytkiem dla Forum, i sparingpartnerem w dyskusji.)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 03, 2009, 06:42:41 pm
Cytuj
Np. chrześcijanie byli zabijani za ateizm i jakoś to nie powstrzymało chrześcijaństwa.
Cytuj
Normalne! Ateistyczne liturgie mają bogatą historię i są zróżnicowane
Po polsku i jednoznacznie. :)
 Skoro tak, to wreszcie zrozumiałem. Dlaczego w Polsce (też niedawno oficjalnie ateistycznej), budowano najwięcej kościołów na świecie. Coby ateiści mieli gdzie odprawiać te swoje ulubione liturgie. ;)
A -  jeszcze dodam, że krasnoludków było siedmiu plus jedna sierotka, przynajmniej na początku. Ale nie wiem, co krzewili (choć ta sierotka...?) ;D
A może to nowe wcielenie pewnej furtianki? ???
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: dzi w Czerwiec 03, 2009, 09:21:39 pm
Czytam po łebkach ale czy Smok jest aktualnie na etapie przekonywania że starożytna Grecja i Rzym to epoki ateistyczne? :D ;)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 03, 2009, 09:38:52 pm
Smok nie jest na etapie przekonywania, on jest przekonany  ;D .
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 03, 2009, 09:58:56 pm
Hmm...nie wiem czy to za sprawa srodkow przeciwbolowych (ucho srodkowe sie mi pali) ale Smocze zdanie :
Cytuj
Np. chrześcijanie byli zabijani za ateizm i jakoś to nie powstrzymało chrześcijaństwa
jest dosyc przejrzystym dla mnie;)
Natomiast ciag skojarzen : globalne ocieplenie + zageszczenie ludnosci z czego ma wynikac zanik instynktu samozachowawczego...co z kolei prowadzi do autodestrukcji w postaci nieuchronnego ateizmu...robi wrazenie;)Robi wrazenie omalze aksjomatu bo udowodnic tegoz nie sposob;)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Czerwiec 03, 2009, 11:40:15 pm
Biedna Olka  :( Choc na to nie wyglada, to kiedys przejdzie, powodzenia.

A co do Smoczych teorii - przeciez jest wyraznie i po polsku napisane, ze Rzym i Grecja to epoki tylko troche ateistyczne, bo z braku zageszczenia ludzie mysleli zbyt zdroworozsadkowo i tym samym nie prowadzili sie ateizmem ku samodestrukcji.
Z Wami to naprawde...

Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 04, 2009, 12:28:08 am
O tym, czy ateizm nie pełni funkcji hamulcowo-destruktywnej przekonamy się za kilka pokoleń najwcześniej

To czemu już dziś głosisz, że pełni?  ???



Edit: dobra Smoczusiu, odstępuję tymczasem od słownych igraszek z tobą (choć palce nad klawiaturą świerzbią), bo nic sensownego z nich nie wyniknie, a tony pustosłowia gotowe z tego powstać. Zbyt łatwa jest dla mnie ta zabawa, i zbyt mało dla Forum z niej wynika. Wklej może swoje credo, podkreśl trzy razy, że twoja racja jest najtwojsza i najobjawieńsza.I zajmij czymś pożyteczniejszym, ot na ten przykład owieczkami, i dziewicami jak na smoka przystało.

(I nie myśl, że to dlatego, żeś teista. Inteligentny teista, taki Arago ;), byłby ciekawym nabytkiem dla Forum, i sparingpartnerem w dyskusji.)

A co mi tam. Ad personam to ad personam. Widzę, ze dokonujesz projekcji swojej postawy - widocznej choćby przy okazji Twojej wiary w asteroid.
2. Zasadniczo nikt nie jest w stanie obalić tezy, że ateizm pojawił się w starożytności - ten Demokryt itp. Byli jacyś tam zwolennicy, trwał kilkaset lat ale się jakoś rozlazło.
3. W kwestii liturgii ateistycznych występuje tu  jawne wypieranie. Poszperajcie sobie na Youtubie.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 04, 2009, 12:29:26 am
Hmm...nie wiem czy to za sprawa srodkow przeciwbolowych (ucho srodkowe sie mi pali) ale Smocze zdanie :
Cytuj
Np. chrześcijanie byli zabijani za ateizm i jakoś to nie powstrzymało chrześcijaństwa
jest dosyc przejrzystym dla mnie;)
Natomiast ciag skojarzen : globalne ocieplenie + zageszczenie ludnosci z czego ma wynikac zanik instynktu samozachowawczego...co z kolei prowadzi do autodestrukcji w postaci nieuchronnego ateizmu...robi wrazenie;)Robi wrazenie omalze aksjomatu bo udowodnic tegoz nie sposob;)

Wszystko na opak.
Najpierw jest zagęszczenie --> zanik--> ateizm, GLOBCIO, asteroida.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: dzi w Czerwiec 04, 2009, 01:24:15 am
Biedna Olka  :( Choc na to nie wyglada, to kiedys przejdzie, powodzenia.

A co do Smoczych teorii - przeciez jest wyraznie i po polsku napisane, ze Rzym i Grecja to epoki tylko troche ateistyczne, bo z braku zageszczenia ludzie mysleli zbyt zdroworozsadkowo i tym samym nie prowadzili sie ateizmem ku samodestrukcji.
Z Wami to naprawde...


To jak z tym gościem co mu zegarek ukradli i biegał po rynku krzycząc "ukradli mi zegarek" a za rok wszyscy go pamiętali jako złodzieja zegarków. ;)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 04, 2009, 03:27:15 am
Widzę, ze dokonujesz projekcji swojej postawy - widocznej choćby przy okazji Twojej wiary w asteroid.

W nijaki asteroid nie wierzę. Wiem, że istnieją asteroidy, i wiem, że istnieje statystyczne ryzyko, że któryś może walnąć. I w związku z tym uważam, że należy próbować zabezpieczyć się przed tą ewentualnością.

Zasadniczo nikt nie jest w stanie obalić tezy, że ateizm pojawił się w starożytności - ten Demokryt itp.

Wcześniej, wcześniej. Nie znam jakoś gatunków zwierzęcych (poza jednym czy drugim gatunkiem homo), u których by występował teizm, a część z nich istnieje całkiem sporo lat. To teizm jest nowszy.

W kwestii liturgii ateistycznych występuje tu  jawne wypieranie.

No dobra. Buddyzm jest np. tzw. religią ateistyczną, mogę do tego dorzucić jeszcze - dość operetkowy w swej skłonności do religijnej mimikry - kult Rozumu doby robespierre'owskiej*.


* ale jeśli każda celebra = (wg Ciebie) religia, to istnieje wcale rozbudowany kult czcicieli wina (osobliwie we Francji) i zorganizowana religia wyznawców Fryderyka Chopina (głownie w Polsce, i na Dalekim Wschodzie) ;D
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 04, 2009, 09:12:17 am
Cytuj
Zasadniczo nikt nie jest w stanie obalić tezy, że ateizm pojawił się w starożytności - ten Demokryt itp.
A dlaczego nie prehistorii?
Odczep się wreszcie od biednego Demokryta. Poczytaj sobie trochę o religiach grecko-rzymskich. Ich bogowie byli na wskroś materialistyczni. Żarli, chlali itp. Więc wyznawanie materializmu wcale nie przeszkadzało Grekom wierzyć w takowych. No bo niby do kogo modlił się Demokryt o powodzenie w życiu - do atomów? Jeżeli już, to lekkie powątpiewanie wyraził Protagoras. Ale raczej w możliwości poznawcze człowieka a nie w bogów (tyle,że to agnostycyzm, nie ateizm).
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 04, 2009, 12:10:51 pm

Wszystko na opak.
Najpierw jest zagęszczenie --> zanik--> ateizm, GLOBCIO, asteroida.
Tam zaraz wszystko na opak...tylko Globalne  CO zmienilo miejsce.Reprezentujesz Smoku jakas pokretna logike.Skoro dowodzisz ze ateizm jest produktem koncowym to coz udowadniasz ze towarzyszyl nam od poczatkow homo sapiens?(swoja drr...pewnie tam gdzie zaczatki jakichkolwiek religijnych wierzen tam i zaczatki odrzucania tychze).Bo jesli ateizm towarzyszy nam od lat to jego wynikiem niechybnie musi byc zageszczenie - a nie odwrotnie;)Pora wykres zweryfikowac.
Zanik instynktow...zbyt duze uproszczenie ze jest wynikiem tylko zageszczenia ludnosci.W ogole sie ta teza nie broni.Gdyby to uzasadnic przemianami spolecznymi ktore popychaja ludzi do autodestrucji to predzej da sie przyjac.
Poza tym jesli ateizm jest wynikiem zaniku instynktu samozachowawczego to cud prawdziwy ze ludzkosc dotrwala do dnia dzisiejszego...nie ulegajac przy tym samozagladzie.Gatunek z tak zachwianym instynktem nie mialby szans przetrwac i w dodatku sie rozwijac...uff i howgh!;)

Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: dzi w Czerwiec 05, 2009, 12:15:41 am
Tak jako ciekawostka definicja słowa o które się spieracie: http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=religia ;)

(A temat zwie się Kłopoty z globalnym ociepleniem, nie lepiej do Religijnej rzeźby to przenieść?)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 08, 2009, 01:37:34 am

Wszystko na opak.
Najpierw jest zagęszczenie --> zanik--> ateizm, GLOBCIO, asteroida.
Tam zaraz wszystko na opak...tylko Globalne  CO zmienilo miejsce.Reprezentujesz Smoku jakas pokretna logike.Skoro dowodzisz ze ateizm jest produktem koncowym to coz udowadniasz ze towarzyszyl nam od poczatkow homo sapiens?
?
Cytuj
(swoja drr...pewnie tam gdzie zaczatki jakichkolwiek religijnych wierzen tam i zaczatki odrzucania tychze).Bo jesli ateizm towarzyszy nam od lat to jego wynikiem niechybnie musi byc zageszczenie - a nie odwrotnie;)Pora wykres zweryfikowac.
Nie i nie.

Cytuj
Zanik instynktow...zbyt duze uproszczenie ze jest wynikiem tylko zageszczenia ludnosci.W ogole sie ta teza nie broni.Gdyby to uzasadnic przemianami spolecznymi ktore popychaja ludzi do autodestrucji to predzej da sie przyjac.
Czyli czym konkretnie?

Cytuj
Poza tym jesli ateizm jest wynikiem zaniku instynktu samozachowawczego to cud prawdziwy ze ludzkosc dotrwala do dnia dzisiejszego...nie ulegajac przy tym samozagladzie.Gatunek z tak zachwianym instynktem nie mialby szans przetrwac i w dodatku sie rozwijac...uff i howgh!;)

Rozwój ateizmu.
2. Dlatego praktycznie go nie było.


II
Liv:
Cytuj
Odczep się wreszcie od biednego Demokryta. Poczytaj sobie trochę o religiach grecko-rzymskich. Ich bogowie byli na wskroś materialistyczni. Żarli, chlali itp. Więc wyznawanie materializmu wcale nie przeszkadzało Grekom wierzyć w takowych. No bo niby do kogo modlił się Demokryt o powodzenie w życiu - do atomów? Jeżeli już, to lekkie powątpiewanie wyraził Protagoras. Ale raczej w możliwości poznawcze człowieka a nie w bogów (tyle,że to agnostycyzm, nie ateizm).
Czyli stoisz na stanowisku, że Grecy byli materialistami? Ktoś tu twierdził, że ja to twierdzę. Jakieś życie pozagrobowe było, więc dystansuję się od tego.


Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 08, 2009, 02:28:56 pm
Cytuj
Czyli stoisz na stanowisku, że Grecy byli materialistami? Ktoś tu twierdził, że ja to twierdzę. Jakieś życie pozagrobowe było, więc dystansuję się od tego.
Ty twierdzisz, że krzewił się ateizm. Bycie materialistą i ateistą ,to nie tożsamość. Większość bogów starożytnych, także dusze,  miała materialistyczny charakter. Dlatego zmarłym wkładano do grobu jedzonko, ubranko, uzbrojenie itp. Grecy dorzucali pieniążek( bo to kupiecki narodek był ;)). Znaczy to tyle, że zmarli musieli jeść, pić i na dodatek czasami płacić. A mimo to byli religijni, bo taka właśnie była ich religia. Pomijając oczywiście grupkę filozofów bardziej wysublimowanych, tych od pneumy, apeironu i logosu.
Mały cytacik z Gravesa - "Jedyną ich przyjemnością (dusz w Tatrarze)są libacje z krwi, którą wylewają żywi. Przed pałacem (Hadesa i Persefony)znajduje się jeziorko Lete, do którego przybywają zwyczajne dusze aby napić się wody. W Elizjum (dla lepszych dusz) nigdy nie ustają gry, muzyka i zabawa a mieszkańcy w każdej chwili mogą wrócić na ziemię, przychodząc ponownie na świat." Taka religia ,typowa zresztą dla większości cywilizacji starożytnych. Zresztą zaryzykuję tezę, że dzisiejsi wyznawcy życia pozagrobowego, wyobrażają je sobie podobnie.
Sorry Dzi. Faktycznie do rzeźby to przenieść. W każdym razie ja już, w tym wątku, o religii milknę. :-X
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: ANIEL-a w Czerwiec 10, 2009, 10:15:09 pm
olka ja również czytałam o tym, że zagęszczenie ludności powoduje działania autodestrukcyjne. Jak się zastanowić, to nie jest nawet dziwne: zagęszczenie -> stres, kłótnie, awantury (wystarczy o ludziach w zatłoczonym tramwaju pomyśleć) -> jeżeli zagęszczenie jest stałe, to permanentny stres = słabsze jednostki popadają w różne nerwowe "palpitacje" albo globusa dostają.  Może nie są dosłownie autodestrukcyjni, ale podejrzliwy i napastliwy paranoik raczej obniża swoje szanse na rozmnożenie. Ponadto stwierdzono też, że stres powoduje zwłaszcza u młodych mężczyzn podwyższenie poziomu agresji. Stąd przy dużym zagęszczeniu młodzieży (np. duże miasta, zwłaszcza w slumsach lub gorszych  blokowiskach) i/lub przy tworzeniu dużych grup młodych ludzi (wojsko, poprawczak) łatwiej o akty przemocy. A ich działania w sensie całego gatunku są autodestrukcyjne.

Tyle badania naukowe.

Nikt raczej ich nie pytał, czy są ateistami ;) Z tego co wiem, krzyżyk na szyi nie przeszkadza walić po mordzie... Takie badania byłyby może ciekawe. Z tym, że nie tylko trzeba by ustalić, czy działania autodestrukcyjne są częstsze u ateistów ale też określić kontekst kulturowy, "normalną" liczbę wierzących w danym społeczeństwie (szansa na ateistów wśród pseudokibiców angielskich jest o wiele większa, niż wśród polskich, ale to wynika z ogólnej religijności społeczeństwa) i prawidłowo określić związek przyczyna -> skutek. Jeżeli w ogóle taki istnieje.

smok *, jeżeli chodzi o równanie autodestrukcja=ateizm, odpowiem ci słowami pewnego księdza:

a cóż to za bajka, wszystko to być może!
To prawda, ja to jednak między bajki włożę



* a wiesz, że w Biblii oraz klasyczne teologii Smok jest synonimem diabła? :P

Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 11, 2009, 12:08:45 am
Tak jak napisalas ANIEL-u to brzmi o wiele sensowniej niz zaprezentowany przez Smoka ciag uproszczonych zaleznosci.Zreszta ten punkt mnie tak nie zadziwil jak wywodzenie z zageszczenia i zaniku... ateizmu.
A propos zageszczenie=>zanik instynktu=>autodestrukcja...wydaje mi sie ze z tak przedstawionego zageszczenia wynika raczej destrukcja tzn wzrost agresywnych zachowan w stosunku do innych(nadepne wspolpasazerowi na noge,porysuje sasiadowi auto,fala w wojsku itp) a nie w stosunku do siebie.Instynkta przerozne wtedy az kipia a nie zanikaja;)Prawda ze u slabszych jednostek moze dojsc do opisanej sytuacji tzn agresji (niejednowymiarowo rozumianej) skierowanej na siebie.Ale sadze ze czynnik zageszczenia jest  katalizatorem albo kolejnym powodem.Mysle ze aby doprowadzic jednostke do autodestrukcji oprocz zageszczenia musza pojawic sie inne czynniki np zwiazane z praca , zyciem osobistym, roznorakimi frustracjami itp(pytano o to w tym badaniu?).Wtedy mozemy mowic o zaniku instynktu i autodestrukcji.Ale moge sie mylic;)
Chyba ze przyjmiemy tak jak napisalas ze to co destrukcyjnie czyni czlowiek czlowiekowi jest autodestrukcyjnym w skali gatunku.

A gdzie w tym wszystkim globalne ocieplenie?;)Poza tym wszystkim niewiadomo...albo ja nie pojelam...co smoczy autor mial dokladnie na mysli;)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 11, 2009, 09:18:47 pm
olka ja również czytałam o tym, że zagęszczenie ludności powoduje działania autodestrukcyjne. Jak się zastanowić, to nie jest nawet dziwne: zagęszczenie -> stres, kłótnie, awantury (wystarczy o ludziach w zatłoczonym tramwaju pomyśleć) -> jeżeli zagęszczenie jest stałe, to permanentny stres = słabsze jednostki popadają w różne nerwowe "palpitacje" albo globusa dostają.

Jest to ponadgatunkowe zdaje się. Vide choćby TO (http://www.gorzow24.pl/news/6606/zagryzaja-sie-na-smierc.html).
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 16, 2009, 02:02:33 am
Kłopotów z ociepleniem cd. Jednak nie dwutlenek???
http://www.sciencedaily.com/releases/2009/07/090714124956.htm
 ???
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Lipiec 19, 2009, 12:35:40 am
Kłopotów z ociepleniem cd. Jednak nie dwutlenek???
http://www.sciencedaily.com/releases/2009/07/090714124956.htm
 ???

A kaska leci.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Lipiec 28, 2009, 03:44:23 pm
http://naftagaz.pl/blog/zalozenia-walki-z-ociepleniem-nieaktualne-ukryty-raport-us-e
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 25, 2009, 12:22:46 pm
Pora zmienic topic na klopoty z Globalnym Oziebieniem?;):
http://www.rp.pl/artykul/395886_Ekolodzy_nas_oszukuja__.html (http://www.rp.pl/artykul/395886_Ekolodzy_nas_oszukuja__.html)
oraz:
http://blogs.news.com.au/heraldsun/andrewbolt/index.php/heraldsun/comments/hadley_hacked
  (http://blogs.news.com.au/heraldsun/andrewbolt/index.php/heraldsun/comments/hadley_hacked)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 25, 2009, 02:11:22 pm
Cóż... Już od dawna synoptycy spostrzegli, że im cieplej się robi, tym zimniej. ;D
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 25, 2009, 09:39:23 pm
http://www.realclimate.org/index.php/archives/2009/11/the-cru-hack/

(streszczenie: w wykradzionych emailach nie ma żadnych dowodów na jakąkolwiek manipulację danymi).

wniosek: czytając gazeta.pl, onet.pl. dziennik.pl i inne sieciowe brukowce marnujecie czas.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 25, 2009, 10:25:53 pm
Do konca sie nie zgadzam ze Rzeczpospolita jest brukowcem.Przewrotnie: jesli tak uwazasz to zmarnowales rowniez swoj czas na czytanie bo w mojej lince widac skad pochodzi wiec nie trzeba bylo nawet jej klikac;)
Powazniej: nie wiem gdzie lezy cien prawdy.Twoja linka kieruje nas na nie wiem czy do konca bezstronna ...hm...strone(np.po kliknieciu na start here i tlumaczenie na jezyk polski :przenosimy sie na strone Polskiej Zielonej Sieci).Zgadzam sie z zarzutami o publikacji prywatnej poczty...z tym ze piszac prywatne maile jezyk traci na naukowosci itp.Jesli rzecz w dowodach to w mojej lince nikt nie przesądza czy to manipulacja czy nie.Moim zdaniem ow cien prawdy tkwi w akapicie z Rzeczpospolitej:
Ich ujawnienie może mieć kluczowe znaczenie przed rozpoczynającym się w grudniu w Kopenhadze szczytem klimatycznym, na którym przedstawiciele 192 państw będą się starali doprowadzić do podpisania traktatu o redukcji emisji gazów cieplarnianych. Niemcy i Francja chcą zapewnić sukces konferencji. Tylko wtedy UE będzie mogła zrealizować zapowiedź redukcji emisji CO2 o 30 procent do 2020 roku. W tym celu musi jednak zostać spełniony warunek – inni partnerzy zgodzą się na porównywalny wysiłek. Na razie UE uzgodniła jednostronnie, że obniży emisję o 20 procent, co i tak oznacza znaczne obciążenie dla europejskiego przemysłu. Na szczycie UE w październiku przywódcy państw i rządów potwierdzili, że najuboższe państwa potrzebują 100 mld euro rocznie na walkę ze zmianami klimatu. Nie powiedzieli jednak, ile z tej sumy gotowa jest wyłożyć UE.
Przypadek?
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 26, 2009, 01:47:08 am
olka, chyba wiem o co chodzi Termowi. O to, że prasa upraszacza (a czasem i wykrzywia), więc postuluje on by przeczytawszy jakąś sensacyjna informację pogrzebać w rozmaitych źródłach o wyższym poziomie wiarygodności i - poglębiwszy swą wiedzę - przedstawiać dane pewniejsze i zweryfikowane.

ps. w samej przedmiotowej sprawie zdania nie mam, bo nie chciało mi się grzebać ;), nie wiem więc, które z Was ma rację.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Listopad 26, 2009, 02:07:55 am
No wlasnie chcialem pogrzebac i znalezc ten ruski server, ale jakos nie bylo latwo. Najlepiej siegac do zrodel. Napredce znalazlem ta strone z kilkoma mailami:
 http://209.85.229.132/search?q=cache:g3HdqRVmqWoJ:www.examiner.com/x-25061-Climate-Change-Examiner~y2009m11d20-ClimateGate--Climate-centers-server-hacked-revealing-documents-and-emails+where+to+find+climate+change+emails+on+russian+server&cd=2&hl=en&ct=clnk&gl=uk&client=firefox-a

Jak sie je przeczyta to samemu mozna wyrobic sobie opinie czy dane sa falszowane/ukrywane czy nie. Na zachete 1 email o stronie linkowanej Przez Terminusa:

From Michael E. Mann (using a website to control the message, hide dissent):

    Anyway, I wanted you guys to know that you’re free to use RC [RealClimate.org - A supposed neutral climate change website] Rein any way you think would be helpful. Gavin and I are going to be careful about what comments we screen through, and we’ll be very careful to answer any questions that come up to any extent we can. On the other hand, you might want to visit the thread and post replies yourself. We can hold comments up in the queue and contact you about whether or not you think they should be screened through or not, and if so, any comments you’d like us to include.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Listopad 26, 2009, 10:33:40 am
Przypadek?
Alez skad, glowny motyw calej afery i paranoi wymieniasz dwa zdania wczesniej.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 26, 2009, 11:03:51 am
Wykradzione emaile. Czy Polański ucieknie z Gstaad? Świńska grypa atakuje!

 
Szanowni Państwo. W dzisiejszym programie przedstawiamy dwie najbardziej prawdopodobne interpretacje rzeczywistości. Przeczytajcie, bo w odróżnieniu od nas, dziennikarzy - i tak macie gówniane życie i nic do roboty. Oto ONE!
Są sformułowane na zasadzie alternatywy wykluczającej. Zatem albo:

(a)
---
   Świat jest pełen tajemniczych mechanizmów, nad którymi tylko nieliczni i wtajemniczeni mają
   kontrolę. W efekcie my, maluczcy, od czasu do czasu możemy poznać kluczowe informacje pot-
   rzebne do ich zrozumienia, podejrzeć tajemne prawidła, poznać mechanizmy. Przypuszczalnie,
   dla przykładu, grupa meteorologów sfałszowała materiały przedostające się do prasy, aby wywołać
   panikę przed globalnym ociepleniem. Ich działanie rozpoczęło się około roku 1995 i w fascynujący
   sposób trwa do dziś. Prawdopodobnie nie jest to bez związku z elekcją pierwszego afroamerykanina
   na prezydenta USA - wielką rolę w jego elekcji odegrała sprawa Zielonej Gospodarki. Można zatem
   spodziewać się, że ta sama organizacja jest odpowiedzialna za manipulację meteorologów i wybór
   Obamy. Dodatkowo, aby przetrzebić populację europejską z ludzi powyżej 65 roku życia, tym samym
   zmniejszając zapotrzebowanie na środki z funduszy emerytalnych (które w UE mają zrekapitalizować
   się do 2020, co zagadkowo wiąże się z datą obniżenia emisji CO2 o 20%. (2020 - 20 procent
   , czy to przypadek?) przypuszczalnie pewne organizacja dokonała mutacji retrowirusa AH1N1 z
   H5N1, i rozpylenia go nad Paryżem z balonu reklamującego wizytę prezydenta Obamy w Paryżu.
   Proszę zwrócić uwagę, że nie może to być zbieg okoliczności, plan jest wszakże zakrojony na co najmniej
   30 lat. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Przypuszcza się, że ta sama tajemnicza organizacja
   doprowadziła do mającego miejsce 30 kwietnia spotkania szwajcarskiego mininstra spraw zagranicznych
   Johana Zimmermanna z Hillary Clinton w Hotel Merlot w Paryżu. Bardzo możliwe, jak donosi nasz kore-
   spondent, że zapadły tam uzgodnienia z których wynikła potrzeba ustępstw wobec USA ze strony Szwaj-
   carii, zależnej od amerykańskiego długu narodowego ze względu na swoje banki. Stąd też między-
   narodowy spisek mający na celu uwięzienie Romana Polańskiego.
   Jak Państwo widzą, tajemna organizacja, zwana ligą Wolnomularską, Opus Dei lub Ludźmi-Krabami
   ciągle ma ogromne wpływy. Ale mogą być państwo spokojni. MY, wolne media, zawsze będziemy stać
   na straży prawdy, przybliżając ją państwu jak tylko się da.

   (choć ciągle trzymając ją w pewnej wygodnej dla nas odległości).
---
albo
(b)
---
   Do zrozumienia jakichkolwiek mechanizmów drobno- i wielko-skalowych rządzących zjawiskami
   takimi jak klimat, dynamika epidemii czy mechanizm socjologiczny z udziałem siedmiomiliardowej
   populacji potrzeba co najmniej 15 lat studiów*. Ponieważ jest do tego skłonne 0.5% populacji, reszta
   ma dostęp tylko do prefabrykowanych przez fantastów hiper-nadinterpretowanych komunikatów, które
   do tego sami nadinterpretują i na zasadzie mega-sprzężenia zwrotnego tworza całe wykładnie rzeczy-
   wistości, które po pół roku zapominają na zawsze i nie mają pojęcia po co się nad tym pieklili.
   (doradzam przeczytać te słowa za pół roku).
---
*)
Anegdota na poparcie tej tezy.
Rozmowa w 3pr polskiego radia, profesor z PAN (fizyk nuklearny) rozmawia z red. prowadzącym "zapraszamy do trójki".
-(red). To, panie profesorze, dziękujemy za przybliżenie nam tematyki LHC (wielkiego zderzacza hadronów). Mamy nadzieję, że spotkamy się tu ponownie za kilka miesięcy, i opowiemy sobie co tam słychać nowego u naukowców pracujących nad tym urządzeniem. Z tym że tym razem wytłumaczy nam pan coś tak, abyśmy mogli cokolwiek zrozumieć.
-(prof). No, niekoniecznie.

Odpowiedź należy do was.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Listopad 26, 2009, 01:08:01 pm
Sklaniam sie ku drugiemu twierdzeniu oczywiscie, nie mam powodow, by sie doszukiwac sensacji i zwalac wszystko na Zydow, masonow, UFO i inne grupy trzymajace wladze, niemniej zwroc uwage, ze media sa pompowane wiadomosciami na wymienione tematy, do ktorych zrozumienia potrzeba 15-lat studiow, non stop, w sposob populistyczny i podpierajac sie autorytetami robia ludziom wode z mozgow. To mi sie nie podoba.
Straszono mnie od zawsze jedzeniem miesa, nie jedzeniem miesa, na zmiane spozywaniem masla i margaryny, pozniej dziura ozonowa i tym, jak to wszyscy dostana raka i jak slonce wszystkich spali. Oczywiscie paranoja szybko sie skonczyla i dziura ozonowa chyba sie sama zakleila, bo nikt juz o niej slowem nie wspomina, temat masla i margaryny tez sie skonczyl.
Ostatnio sluchajac radio i raportow o rozprzestrzenianiu sie swinskiej grypy (wiadomosci poranne 32 zachorowania na swiecie, w tym dwa w glasgow, wieczorem juz 33, nastepnego dnia liczba ofiar grypy siegnela 36, z czego 20 w USA, 3 w Kanadzie i juz az 3 w UK). Zupelnie jakby sie co najmniej wirus ebola wypuscil w swiat. Oczywiscie okazuje sie, ze grypa jak grypa i nic nie jest w niej niezwyklego i wcale nie jest grozniejsza od innych, wiekszosc osob po prostu musi ja odlezec w lozku zupelnie tak, jak wszystkie inne grypy, niektorzy przechodza ja gorzej i tyle, nic wielkiego, ale mobilizacja byla taka, ze UK ma zapas szczepionek dla ponad polowy mieszkancow kraju! Trudno mi wiec nie odniesc wrazenia, ze ktos na tym robi odpowiednie pieniadze, bo przewaznie jak nie wiadomo o co chodzi, to wlasnie o nie. Poniewaz codziennie nadaje sie programy mowiace o poziomie CO2, zwiekszeniu podatkow dla firm oraz samochodow, ktore wydzielaja go wiecej oraz miliardach publicznych pieniedzy wydawanych na walke z dwutlenkiem wegla podejrzewam, nauczony poprzednimi sensacjami, ze znowu ktos ma w tym interes.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 26, 2009, 03:29:13 pm
Ach te kobiety. Brawo Ola,  za skłonienie Terminusa do dłuższej wypowiedzi i przerwania jego splendit isolation.
Adremując:
Trzecie zdanie postu Terminusa jest nieprawdziwe.
Cytuj
Są sformułowane na zasadzie alternatywy wykluczającej.
Za to czwarte, jak najbardziej.
Cytuj
Świat jest pełen tajemniczych mechanizmów, nad którymi tylko nieliczni i wtajemniczeni mają
   kontrolę.
Bez problemu wyobrażam sobie układ finansowy z dużymi możliwościami, który wpływa na decyzje polityczne. Widzę to na szczeblu mojego regionu, mojego kraju. I nie sadzę, że wyżej jest inaczej.  
Wyobrażam sobie też, te 0,05 procent populacji, które posiadło naukową wiedzę, że czarne jest czarne.
Oraz to, że pod wpływem finansowych argumentów, ci nieliczni skłonią się opublikować (też dane, a kto ich sprawdzi), że czarne jest jednak szare, z prawdopodobną (formę prawdopodobieństwa określi się mętnie, by w razie czego wycofać się z twarzą) skłonnością do białości. Oczywiście jeden tego nie zrobi, musi być grupa, najlepiej instytutów. Prezentem będą granty na dalsze badania ryzyka białaczki. Krótko mówiąc genialność naukowców nie musi iść w parze z bezkompromisowością i odpornością na korzyści ze strony układów, które przecież istnieją (niekoniecznie zaraz masonów czy iluminatów).
Bo akurat, pojedynczych ludzi z tytułem profesora ,śmiejących się z EC widziałem. Raz nawet w publicznej TV. Nie zapamiętałem nazwiska ,bo dziwnie potem już go nie zapraszano. W każdym razie stwierdził, że kilka dobrych wybuchów wulkanów, w tem temacie zrobi większe szkody niż prawie 300 lat cywilizacji przemysłowej. To samo dotyczy aktywności Słońca, kluczowej dla ziemskiego klimatu. Zaś udział CO2 w EC określił ułamkiem procenta. Metan i para wodna -to w/g niego prawdziwy problem.Ale może to był wariat.
Kończąc sumująco . Nie wiem czy tak jest, ale sądzę, że może tak być. W końcu jestem ten maluczki.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Listopad 26, 2009, 03:48:42 pm
...czarne jest jednak szare, z prawdopodobną (formę prawdopodobieństwa określi się mętnie, by w razie czego wycofać się z twarzą) skłonnością do białości.
Dokladnie to samo, ale to naprawde dokladnie, wyniklo z wypowiedzi rzadowego doradcy do spraw zmian klimatycznych, ktora to slyszalem w radio tydzien temu, gdy rozmawiano na temat konferencji kopenhaskiej. 15 albo i wiecej lat studiow nie pomaga i powiedziane zostalo, ze naukowcy nie wiedza ile miliardow ton mniej trzeba wyemitowac, by ograniczyc ocieplenie sie do dwoch stopni zamiast pieciu. Opieraja sie na spekulacjach i badanich starego lodu z antarktydy i mowia, ze "chyba tyle".
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 26, 2009, 03:52:36 pm
 Uwaga nadchodza: Kraboludzie!Kraboludzie!Smakuja jak kraby, gadaja jak ludzie;)
Hmm...to ze widze niezerowe prawdopodobienstwo iz te maile (nie przesadzam w zadna strone ich prawdziwosci: bo po prostu nie mam podstaw wiec prosze mnie nie wrzucac do worka pt Klimatyczny spisek i stawiac w jakies opozycji...linke podalam z przymruzeniem oka) zostaly akurat teraz nieprzypadkowo...tydzien przed konferencja a nie w zeszlym miesiacu czy tydzien po konferencji opublikowane...to nie znaczy ze mam upstrzone zycie i nadmiar wolnego czasu ktory poswiecam na tworzenie siatki swiatowych powiazan (za to Tobie - Terminusie niezle to wyszlo;)).Moim zdaniem w tym konkretnym przypadku nie chodzi o prawdziwosc i merytorycznosc tych materialow tylko o sam fakt publikacji i zamieszanie ktore jest na reke przeciwnikom ograniczania emisji CO2 i to w przededniu podjecia znacznych finansowych zobowiazan przez panstwa UE.Stad bez spiskowych intencji zapytalam : przypadek?.
Co do czesci b...masz sporo racji...niemniej stosujac sie do zalecen nalezaloby czem predzej zamknac forum...a przynajmniej prawie wszystkie tematy wykraczajace poza tworczosc Lema poniewaz wyrazane w nich opinie (czesto odnoszace sie do informacji z ogolnodostepnych portali) nie sa poparte wieloletnimi studiami.
Poza tym wszystkim jest to o czym napisali Panowie powyzej:)




Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 26, 2009, 04:26:16 pm
Ej, żebym na totalnego negata nie wyszedł :)
To, że klimat się zmienia widać. Pytanie, czy za sprawą człowieka. Jedyny twardy dowód, jaki widziałem (ale też nie wgłębiałem się zbytnio), to wyraźna korelacja wzrostu temperatury (w miarę dokładne dane od XVIIIw - przynajmniej w Europie) i rozwoju cywilizacji przemysłowej. Ale z tego - do wniosku, że winne głównie CO2, droga daleka. W końcu od tego czasu wycinamy też na potęgę lasy, a tu jakiejś straszliwej walki nie widzę. Czynników ludzkich może być więc więcej :). A główna walka toczy się tylko na jednym polu.
Wiem też, że naukowcy na swe badania potrzebują dużo pieniędzy (np. sprzęt). Ktoś im to daje. Czy altruistycznie? Czy ma swoje warunki? I to jest pole do kompromisu.
Więc nie musi chodzić o fałszowanie danych tylko ich interpretację, lub nadinterpretację. W końcu CO2 jakoś też na to wpływa. Tylko czy w stopniu proporcjonalnym do planowanych zamierzeń? Zwłaszcza, że te zamierzenia są korzystne dla najbogatszych a mniej korzystne dla tych "na dorobku". To może budzić podejrzenia.
A, że dziennikarze pieką w tym swoje pieczenie to inna historia. Hasło moich młodych lat "Telewizja kłamie" uważam za aktualne. Tyle, że subtelniej.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 26, 2009, 10:26:05 pm
Co do czesci b...masz sporo racji...niemniej stosujac sie do zalecen nalezaloby czem predzej zamknac forum...a przynajmniej prawie wszystkie tematy wykraczajace poza tworczosc Lema poniewaz wyrazane w nich opinie (czesto odnoszace sie do informacji z ogolnodostepnych portali) nie sa poparte wieloletnimi studiami.

Bull's eye!
Rozmowa o książkach Lema/Lemie może być (bywała na tym forum jak to wspominam) poparta przynajmniej lekturą, trzymaną obok klawiatury.

Natomiast gadka o tym, co Pan X powiedział Panu Y że Pan Z wykradł od Pana U i dał panu W opisanego na podstawie artykułu w jakimś portalu + co ja o tym myślę jest trochę bezowocna i przyczynia się do zwiększania ogólnoświatowej powodzi "śmieciowej informacji". Aha - jeśli chodzi o meteorologię to ja też uważam się raczej za maluczkiego.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 27, 2009, 01:55:14 pm
Entliczek Pentliczek...na kogo wypadnie...bęclo na olki linke...nie ma sprrr...;)(nawiasem tylko: to Ty rozpetales dyskusje i napisales najdluzszego posta pod ta linka...w innym przypadku po cytacie Q temat zamarlby).
Z przyczyn oczywistych nie mozemy dyskutowac nad kolejnymi tekstami Pana Lema...a to co napisal zostalo tutaj dosyc gruntownie "przebadane".Czasem udaje sie wtracic jakis cytat...odwolanie itp.Zreszta sam Terminusie zarzuciles czytanie w Akademii...bo ten trop jeszcze nie jest wykorzystany do konca.Stad co pozostaje?Sprawy ze "kiedys to tutaj bylo super a teraz to..."  nie ruszam bo mnie "kiedys" tutaj nie bylo i nie wiem na czym owa zmiana polega.
Przejaskrawiasz to XYZUW...zostawmy juz tych meteorologow z ich domniemanymi wypaczeniami.Nie sadze zeby posty Evangelosa i liva nic nie wniosly.A wrecz przeciwnie;)Chcialam Cie zapytac jak widzisz (wobec tego ze nie mamy tutaj klimatologow, fizykow jadrowych...latwiej wymienic kogo mamy?;))...nie przeszlosc...ale przyszlosc;) forum?Mamy nic nie pisac i kontemplowac wpisy z np 2005 roku?Czy rzeczywiscie chcialbys pozamykac wiekszosc watkow?Naprawde powaznie pytam.Czy widzisz to tak ze raz na tydzien/miesiac/kwartal ktos zapoda Bardzo Wazna informacje?Moge sie dostosowac.Moge tylko czytac jesli to poprawi w znaczacym stopniu poziom forum.Zdjec dalam tutaj ze 4...linek nieco wiecej...pisac nie musze...choc tutaj lubie.Jedno jest pewne: zeby forum funkcjonowalo forumowicze nie powinni czuc sie niczem persona non grata.

P.S.Terminus? Bo widzisz...zadalam sobie trud i sprawdzilam: ostatnia Twoja linka przed ta "klimatyczna" to:http://en.wikipedia.org/wiki/Q_(Star_Trek).
To byla oczywista oczywistosc.So what?;)
Nic nie jest czarne albo biale.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 27, 2009, 09:40:34 pm
Haha, rozumiem że Lem musi napisać nową książkę aby można było o niej rozmawiać. Merveilleux.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 27, 2009, 11:41:14 pm
Haha, rozumiem że Lem musi napisać nową książkę aby można było o niej rozmawiać. Merveilleux.
Widze, ze sie rozumiemy.Wonderful.
Hm...tylko nie wiem co Cie tak smieszy aby mozna bylo rozmawiac o nowej ksiazce Lema to w istocie - musialby ja napisac.W przeciwnym wypadku wystarcza te juz napisane.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Listopad 29, 2009, 04:45:34 pm
Terminusie, od jakiegos czasu traktujesz wszystkich na forum z gory i w sposob zgryzliwy. Wyrobiles sobie tez, z jakiegos powodu, tendencje do pisania nieczestych, ale cietych komentarzy na zasadzie wtykania petardy w tort z kremem i masz pozniej pretensje, ze kawalki ciasta leca nie w te strone. Naprawde niczemu dobremu Twoja ironia nie sluzy i mysle, ze byloby duzo pozyteczniej i sympatyczniej dla wszystkich, gdybys zechcial swojej inteligencji uzyc do pisania ciekawych postow, takze o Lemie, oraz wskrzeszenia Akademii, ktora wciaz ma kilka osob, ktore chetnie by w niej dyskutowaly. Sprobuj prosze byc znow dobrym duchem forum.
Pozdrawiam naprawde serdecznie i z usmiechem.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 30, 2009, 07:57:53 pm
Niech tam. Napiszę co bądź, bo widzę śpicie po andrzejkach.
Na początku ciachnę błonmotem. Że z tym globalnym, klimatycznym czymś, jak w życiu. Raz się ociepla, raz oziębia. Ja popieram ocieplenie.
Drugie, dobry pomysł z reanimacją Akademii (z Matrixem się udało). Akurat Fifa na rynek rzucona im nabył. Byłaby większa motywacja. I nie ma co głagać Terma, tylko samemu coś wysmarować, nawet w tych zaczętych pikach. Bo C napisze, że chrzęścim zbytnio. A to oznacza rdzę. A już M, wie, co to znaczy.
Trzecie bone apppetite (taka nowa moda widzę, choć nie rozumiem, ale się wpisuję)
wesołego grudnia ;)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 30, 2009, 09:25:22 pm
Poniewaz ja zaczelam temat GO to moze uda mi sie go zakonczyc.Ponizej linki na blog pisany przy Tygodniku Powszechnym przez fizykow.Pierwszy wpis jest na temat.Napisany przez dr hab. Pawla F. Góre(pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest fizykiem, zajmuje się fizyką statystyczną, analizą numeryczną i eksploracją danych- jak glosi wpis obok)....pod nim sa komentarze...raptem 12...wsrod nich  wzmiankowanego fizyka ktore tez rzucaja pewne swiatlo na sprawe.Glosu rozstrzygajacego nie ma.
http://swiat-jaktodziala.blog.onet.pl/ (http://swiat-jaktodziala.blog.onet.pl/)
Zle sie czuje w zwiazku z zaistniala sytuacja.Jesli kogos urazilam to przepraszam.
Pozdrawiam.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 30, 2009, 09:41:17 pm
@Evangelos
Bardzo ładne porównanie, z tą petardą. No nic, przemyślę to.
Pozdrawiam.
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: liv w Grudzień 01, 2009, 07:05:34 pm
Pewnie już wszyscy zmęczeni tematem, ale jak trafiła się ta stronka...
Pomijając meritum, pokazuje ona, że i w Wyborczej  redaktorzy potrafią się pociąć. Poza tym, przy całym szacunku dla Wajraka, średnio merytoryczny :). Wzywa do zaufania naukowcom - dobrze. Atakuje naukowców z PANu - źle. Znaczy, ufać zagranicznym naukowcom? Może.
Mnie nie przekonał argument historyczny. Gdy wyjaśni, jakim cudem w środkowym średniowieczu uprawiano winną latorośl na Pomorzu Gdańskim i wyrabiano z niej wino (fakt, że kiepskie), to się zastanowię.
http://wyborcza.pl/1,75515,7315508,Zaufajmy_nauce.html (http://wyborcza.pl/1,75515,7315508,Zaufajmy_nauce.html)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 25, 2015, 09:55:36 pm
Na swój sposób zabawne (i wrzucone z myślą o NEXie):
http://news.sciencemag.org/climate/2015/01/98-1-u-s-senate-passes-amendment-saying-climate-change-real-not-hoax (http://news.sciencemag.org/climate/2015/01/98-1-u-s-senate-passes-amendment-saying-climate-change-real-not-hoax)

Jak to kiedyś Mistrz napisał (cyt. z pamięci) "w głosowaniu powszechnym nie da się ustalić stałej grawitacji"...
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Styczeń 27, 2015, 08:04:18 pm
Niezle jaja, co? Nie dosc, ze kwestie naukowe (badz co badz) sa ustalane zamiast metoda naukowa przez glosowanie, to nawet nienaukowcy nad tym glosuja. No, ale najwazniejsze ze demokracja zwyciezyla  ::)
Tytuł: Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 27, 2015, 08:39:30 pm
Fakt. Abstrahując od tego czy owo czcigodne gremium przegłosowało prawdę czy fałsz było to - metodologicznie biorąc - straszne jego samoośmieszenie.
Tytuł: Odp: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 14, 2019, 01:25:11 am
Wygląda na to, że jesteśmy w środku wielkiego wymierania stawonogów (wśród jego przyczyn wymieniane jest tytułowe ocieplenie), co może mieć katastrofalne konsekwencje w skali globu:
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0006320718313636
https://www.theguardian.com/environment/2019/feb/10/plummeting-insect-numbers-threaten-collapse-of-nature
https://dzienniknaukowy.pl/planeta/swiatowa-populacja-owadow-zagrozona-wyginieciem
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/masowe-wymieranie-owadow-ich-zanikanie-budzi-we-mnie-groze-i-przygnebienie/tx75h6m

(Czyżby jednak p. Brunschweiger wybrała na wygłaszanie swoich apeli lepszy czas niż zakładałem?)
Tytuł: Odp: kłopoty z globalnym ociepleniem
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 06, 2019, 01:12:36 am
Najwyższe stężenie CO2 od pliocenu (czyli od jakichś 3 mln. lat)?
https://www.eurekalert.org/pub_releases/2019-04/pifc-mct040319.php
https://edition-m.cnn.com/2019/04/04/health/co2-levels-global-warming-climate-intl/index.html
Kto by pomyślał...