Stanisław Lem - Forum

Polski => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: Stanisław Remuszko w Luty 08, 2013, 03:19:12 pm

Tytuł: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 08, 2013, 03:19:12 pm
Człowiek już tyle razy to samo mówił, że teraz z wrodzonego lenistwa wolę poszukać i zacytować, niż pisać od nowa:
...Jak wiadomo, spiskowa teoria dziejów głosi fałsz z jednego przynajmniej powodu: tego nie da się zrobić. Wielu by nawet chciało, i w starożytności pewnie było to nawet możliwe, ale od dawna już nie jest, ze względu na złożoność społeczeństwa oraz stopień komplikacji hipotetycznego nim sterowania. Jednak w skali lokalnej i regionalnej - poczynając od bloku mieszkalnego czy zakładu pracy, poprzez miasto czy gminę, a kończąc na suwerennym państwie - rozmaite spiski, podchody i knucia są wciąż częstą metodą „walki o byt”. Wciąż jedni w cichym porozumieniu z drugimi starają się wygryźć tych trzecich po to, by opanować jakąś niszę gospodarczą, polityczną, albo ideową, zagwarantować sobie w danej dziedzinie jak największy wpływ na rzeczywistość i jak największe profity....
Ale też polecam okolice, bo raczej nie straciły na aktualności: http://www.remuszko.pl/szeremietiew/ (http://www.remuszko.pl/szeremietiew/)
@ Nexus6
Ciekaw jestem, czy dotarły do Pana moje książczyny?
Odnośnie zaś http://forum.lem.pl/index.php?topic=677.msg49494#msg49494 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=677.msg49494#msg49494) , to uważam, że:
Oczywiscie Maziek i Hoko nie mają racji, gdy twierdzą, iż bycie współczesnym biskupem czy papieżem nie daje automatycznej pewnosci o głębi katolickiej wiary rzeczonego episkopusa. Ten, kto uważa, że w kwestii wiary JP2 (B16) mógł być hipokrytą, karierowiczem, albo zwyklym klamca, dla mnie wykazuje rozumowo taki sam odlot jak wyznawcy sekty smoleńskiej.
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 08, 2013, 05:02:50 pm
Postawię skrzynkę Pilznera, że skrzyżowałeś palce, kiedy używałeś wytłuszczenia.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 08, 2013, 05:19:40 pm
Skąd weźmiesz Pilsnera w skrzynkach?
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 08, 2013, 05:38:42 pm
Wezmę spod GS-u jak będę do SKR-u szedł. Znaczy skrzynkę.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 08, 2013, 06:27:37 pm
To tak jakby paskiem od Armaniego przewiązywać radzyńskie gacie :-(
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 08, 2013, 06:51:03 pm
Ten kompleks Polaka... Pewnie, ostrygi na żywca czy inne żarcie biedaków w typie makaron niepocięty, byle jak z jajkiem po garnku rozsmarowany - ąę, bo światowe - ale prawdziwa, rustykalna skrzynka vintage z GS-u w oczy kole... Mniejsza, zawartość to będzie pilzner, nie podmieniłbym na czar bufetowej, bo byś nie przetrzymieł. Zresztą przecież Ty stawiasz, a ponieważ wiem, że wy w tej stolicy nawet nędznego GS-u nie macie to już trudno, możesz iść na łatwiznę - niech będzie zgrzewka. Ja przyniosę utrwalacz.

P.S. Uuups. Pan Bóg skarał mą elokwencję. Chyba powiedziałeś coś odwrotnego. Ja też Cię kocham.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 08, 2013, 08:27:37 pm
Ale pedałują !
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 08, 2013, 08:28:21 pm
I tu też pedałują? http://forum.lem.pl/index.php?topic=677.990 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=677.990)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 08, 2013, 08:30:42 pm
Znaczy post za postem wstawiają!
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 08, 2013, 08:44:24 pm
Chciałbym, żeby żeby dozgonnie (w sensie Remuszki) pozostały tylko dwie, czyli żeby nie wprowadzano ich więcej do obrotu społeczno-prawnego (róbta co chceta!)...
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 08, 2013, 09:04:07 pm
Olo, racje masz (jak zwykle gdy juz wytlumaczysz o co cho ;) ), tylko czy takie glupie podejscie jak opisalas do wyjasniania rzeczy i zdarzen, mozna zawezic do wystepowania jedynie w teoryjach tzw. spiskowych?
Co do bankow, to tematem sie interesuje i duzo wesze, plus lacze to z wiedza z zakresu i ni cholery nie widze innego uzasadnienia. Moze jedynie w pewnym zakresie, ale malym, w USA grzechem pierworodnym, lezacym po stronie politykow, bylo powolanie Fannie Mae i Freddie Mac, ale takoz byly to posuniecia chroniace banki. Albo "ratowanie Grecji". Pieniadze w ogromnej wiekszosci poszly na splate zobowiazan wobec... bankow. Bankow, ktore kupowaly papiery bankrutujacej (o czym wiedzial kazdy srednio zorientowany) Grecji.

@Remember (Remember, remember the fifth of November. Gunpowder treason and plot...)
To co Pan napisal wydaje mi sie niespojne. Najpierw, ze spiski {spiskowa teoria dziejow (chyba faktycznie trzeba by najpierwej sprecyzowac pojecie)} nie moga sie dokonywac na duza skale, a potem opisuje Pan spisek przeciw Szeremietewowi. Czyzby ta skala byla mala? Pisze Pan, ze w skali calego kraju to jest mozliwe. Czyli dopiero w skali kontynentu, czy globu juz mozliwe nie jest? A uzasadnieniem jest zlozonosc spoleczenstwa i skomplikowanie kierowania nim? O jakim spoleczenstwie Pan pisze? Kraju (podobno jeszcze sie da), kontynentu, globu?
Co do tego czy Papiez, biskup, ksiadz nie moga nie byc gleboko wierzacy po katolicku, klamac, byc hipokrytami,  karierowiczami i dodal bym jeszcze: Stracili wiare "po drodze":
Czy moze Pan powiedziec z pewnoscia, ze taka sytuacja jest NIEMOZLIWA do zaistnienia?
 
Ksiazki otrzymalem, bardzo dziekuje. Nie dziekowalem wczesniej, bo mialem malo czasu i duzo klopotow, a chcialem cos o nich napisac, ale jestem b. wdzieczny. Mial Pan racje, ze bede zaskoczony. Kiedy otworzylem paczke, najpierw sie zadziwilem, po czym zarechotalem w glos :)), a nastepnie zastanowilem, czy to jakis zlosliwy zart z moich antysocjalistycznych pogladow. Ale zdaje sie, ze Pan rozbil swoja pokazna kolekcje i wyslal podobne dziela innym forumowiczom? Powiem wiecej, przeczytalem je (co ciekawe, sa bardzo do siebie podobne) i stwierdzilem (choc bylem tego swiadom i przedtem), ze idee bolszewizmu wcale nie odeszly w niebyt. Sa analogie do czasow wspolczesnych, niebawem cos o tym skrobne.

Cytuj
Ten kompleks Polaka... Pewnie, ostrygi na żywca czy inne żarcie biedaków w typie makaron niepocięty, byle jak z jajkiem po garnku rozsmarowany - ąę, bo światowe - ale prawdziwa, rustykalna skrzynka vintage z GS-u w oczy kole...
Osobiscie najbardziej lubie ajerkoniak w wersji sowieckiej: Ciagnac samogon z gwinta, trzymajac sie za ...ekhm... ;)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 08, 2013, 09:13:29 pm
Członek-założyciel TO (http://www.remuszko.pl/to/ (http://www.remuszko.pl/to/)) młody pan inżynier informatyk Krzysztof Ossowski (dwa eS!) rodem z Przasnysza (to chyba krewniacze miasto Chełma?) mieszka obecnie w Pradze, gdzie pracuje dla koncernu Oracle, i usiłowałem do niego przed chwilą się dodzwonić (aby się upewnić co do piwa), ale komputer odpwiadał ludzkim głosem: jak dzialamy tak dzialamy ne możemy se z wolanym czisłem spuit jebu - a dalej nie zapamiętałem, więc tylko od siebie powiem, że gdy ostatnim razem pan Krzysztof targał mi z Prahy tuzin flaszek Pilsnera Urquella w bagażniku własnego służbowego BMW X-6 (w Oracle innych aut nie dają) - na pewno te flaszki były w oryginalnych kartonach, nie w żadnych skrzynkach.
Choć, oczywiście, oryginalną skrzynką pełną gieesowskiego wintaż w życiu bym nie wzgardził!!!
Ty, Maziek, napisałeś do góry nogami: to Ty masz podpieprzyć ten browar albo wintaż, nie ja...
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 08, 2013, 09:23:50 pm
Nie możet byt', że nie żartowałeś. Stawiasz krzynkę pilznera i nie kompinuj, że jakieś BMW czy inne nieszczęście, i jeszcze brzydkie wyrazy, których rzekomo nie lubisz do stopnia, że się brzydzisz jeść, jak w tevu puszczają. Jak Ty wierzysz, tfu, racjonalnie sądzisz, że papież jest wierzący gdyż lata w tiarze, to na pewno chcesz zegzemplifikować elipsoidalnie kulę Sykstusa...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 08, 2013, 09:26:06 pm
Panie Nexusie, taka sytuacja z papieżem/biskupoem jest obecnie, z dokładnością do doświadczenia, teoretycznie możliwa, ale tak samo prawdopodobna jak to, że tłuczona szklanka zrośnie się na powrót.
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 08, 2013, 09:39:30 pm
Ale czy ktoś postuluje obecnie w Polszy inksze pci niż męćizna i kobita? Są męcizny-męcizny i męcizny - bywsze kobity, i są kobity - bywsze męcizny i kobity-kobity. Ale pci psychiczne są dwie, odliczając cherubów. Co prawda Lem pisał o ile pomnę o pięciorni - ale to pewnie będzie dopiero po 2050-tym, względnie 2051-szym, jak już bystry wynajdą. A może Ciebie chodzi, że Ty jesteś dwóch pci, i żeby Ciebie samemu się nie zmieniało? Nie bój, NFZ sam z siebie nie zoperuje... Chyba, że rodzina poprosi.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 08, 2013, 09:39:54 pm
Pan, Panie Membrrr, to jednak wierzysz w ludzi, jak nie przymierzajac Jezus jakowys... :)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 08, 2013, 09:50:47 pm
Oooo, Kochany Panie Nexie, będzie Panu wybaczone także w niebiesiech (ma się te znajomości...), bo tym przyrównaniem rozweseliłeś mnię Pan szczerze mimo mojej tępej rury i ogólnego otępienia. BTW: po ilu dniach brania Antka z biotykiem będzie wreszcie lepiej? Albo chociaż: nie gorzej?
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 08, 2013, 09:52:38 pm
Guzik prawda, Jezus wszystko wiedział, wiary mieć więc nie mógł...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 08, 2013, 09:54:05 pm
Oba jestescie zacofane mohery, zyjace w lepkich ciemnosciach sredniowiecznych lochow umyslowych, uksztaltowanych przez niesprawiedliwa kulture burzuazyjna. Doedukowac sie prosze. Plec jest pojeciem jedynie spolecznym i jak twierdzi ekspert o twarzy boksera, decyduje tozsamosc, a nie jakies prymitywne, tfu! narzady
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 08, 2013, 09:56:35 pm
Cytuj
Ale czy ktoś postuluje obecnie  w Polszy inksze pci niż męćizna i kobita?
Obecnie nie, ale jutro - może, a mi chodzi, żeby jeszcze trochę dłużej...
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 08, 2013, 10:00:52 pm
Dobranoc. Przepraszam :-)
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 08, 2013, 10:01:48 pm
A niech je szlag trafi! Dobranoc.
S.R.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 08, 2013, 10:04:05 pm
Ale zasadniczo - co Ci by wadziła jakaś trzecia płeć? Twój gatunek rozmnaża się w obrębie dwóch pci, więc o co biega? No to jakby rybie się smutno zrobiło, ze są ptaki. Nex, a wiesz Ty, że ja mam koleżankę, a obecnie kolegę, która w latach 90-tych (!), na pograniczu PRL i III RzP była tak zmotywowana, że doprowadziła wówczas w Polszy do zmiany jej płci fizycznej? I wiesz, ja się od tego momentu nie śmieję, mi kopara opadła, ja kibicuje tym ludziom, co do których Pan Bóg się najwidoczniej na taśmie pomylił...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 08, 2013, 10:09:01 pm
Oooo, Kochany Panie Nexie, będzie Panu wybaczone także w niebiesiech (ma się te znajomości...), bo tym przyrównaniem rozweseliłeś mnię Pan szczerze mimo mojej tępej rury i ogólnego otępienia. BTW: po ilu dniach brania Antka z biotykiem będzie wreszcie lepiej? Albo chociaż: nie gorzej?
VOSM
Sluga Waszmosci.
Jesli lekarz trafil z antybiotykiem, to po 3 dniach powinno sie czuc wyrazna poprawe, jesli nie to i po tygodniu nic sie nie zmieni. Ja ostatnio bylem 5 dni na Amoxycylinie, 0 efektu, a potem po zmianie na inny, ktorego nazwa mi wyleciala z glowy, po 2 dniach zaczalem odczuwac zmiany na lepsze. Niech sie Pan wspomaga miodem z Manuki, najlepiej w wersji 20+ i czosnkiem.

@Maziek
Cos tam wiedzial, ale na pewno nie wszystko. W koncu prosil o odsuniecie czary goryczy...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 08, 2013, 10:09:54 pm
Bluźnisz!
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 08, 2013, 10:25:33 pm
A kto sie smieje? Mnie sama choroba nie smieszy, natomiast szum wokol tego, robienie z tego narzedzia politycznego, karierowego i ideologicznego, i owszem.
A probowala sie kolezanka leczyc na glowe, zamiast na cialo najpierw? Bo sprawa polega niby na tym, ze czlowiekowi sie widzi ze jest umyslowo innej plci, niz ma cialo. Ale jaki jest dowod na to, ze to cialo trzeba zmienic, a nie umysl, by byc bardziej zadowolonym z zycia? Chyba ze sie nie da?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 08, 2013, 10:27:35 pm
Bliznisz!
Dla tej pani blizni
To tylko mezczyzni.
Czyje to?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 08, 2013, 10:55:07 pm
na mój rozum - staudinger
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 09, 2013, 08:17:11 am
Nie wiem, ale mam te same podejrzenia co ob. Remuszko.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 09, 2013, 08:25:00 am
Kiedy ona psychikę miała zupełnie w porządku i taką ma do dzisiaj. Na Twoje ostatnie pytanie nie umiem odpowiedzieć, w ogóle nie wiem, czy można psychicznie zmienić płeć. Tzn. czy istnieje taka możliwość za pomocą kuracji psychiatrycznej i czym jest obarczona.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 09, 2013, 10:46:11 am
Cnota z okazją razem noc przespały,
cnoty nie było, kiedy rano wstały.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Luty 09, 2013, 10:53:57 am
Chciałbym, żeby żeby dozgonnie (w sensie Remuszki) pozostały tylko dwie, czyli żeby nie wprowadzano ich więcej (róbta co chceta!)...
VOSM

Panu chyba życie niemiłe  ::)

Ale na nic Pańskie opory, historia zatacza koło i wszystko zmierza ku ostatecznemu spełnieniu, czyli androgynicznej jedności. Tako rzecze Zaratustra.

Zresztą tylko się Panu zdaje, że to dopiero kwestia przyszłości...

http://hokopoko.net/gdzie-oni-sa (http://hokopoko.net/gdzie-oni-sa)
http://hokopoko.net/niesmiertelny (http://hokopoko.net/niesmiertelny)

o.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 09, 2013, 10:55:45 am
Ob. Remuszko, będzie ta krzynka, czy nie? Bo schodzimy z pilznera na jakieś poboczne kwestie...

P.S. A ja się od tej miłości zaraziłem od Ciebie jakimś świństwem i gały mi z orbit wyciska właśnie.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 09, 2013, 11:12:41 am
Masz Hoko rację. Przez całe moje życie nie spotkałem ani jednej osoby homoseksualnej, poza jednym księdzem, co do którego też nie mam 100% pewności bo uciekłem przytłoczony konsekwencjami ewentualnego dowodu. A z kolei badania naukowe mówią, że osób z takimi, mniej lub bardziej rozwiniętymi skłonnościami, rodzi się uwarunkowanych genetycznie jeden-kilka procent populacji (zależnie od przyjętych kryteriów). Czyli jest wysoce statystycznie prawdopodobne, że każdy z nas był z osobą o takich skłonnościach w (każdej) jednej klasie, a skrajnie nieprawdopodobne, żeby wśród klas jednego rocznika, w przeciętnej szkole, takiej osoby nie było. Zastanawiałem się nad tym dość długo - i zakładając, że naukowcy się nie mylą - wynika z tego, że życie takich osób w Polsce to musi być gehenna...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 09, 2013, 11:14:08 am
staudinger

Twierdzicie, ob.(ywatelu), ze mu ten dinger wciaz stał? Zwazywszy na to, co pisal - wielce prawdopodobne.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 09, 2013, 11:17:43 am
:) . Chociaż podobno tchórzliwy pies najgłośniej szczeka... 8)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Luty 09, 2013, 11:18:34 am

Oczywiscie Maziek i Hoko nie mają racji, gdy twierdzą, iż bycie współczesnym biskupem czy papieżem nie daje automatycznej pewnosci o głębi katolickiej wiary rzeczonego episkopusa. Ten, kto uważa, że w kwestii wiary JP2 (B16) mógł być hipokrytą, karierowiczem, albo zwyklym klamca, dla mnie wykazuje rozumowo taki sam odlot jak wyznawcy sekty smoleńskiej.
VOSM

Pan sobie poczyta o wyczynach niektórych dawniejszych papieży i oceni, jak głęboka była ich wiara i przywiązanie do katechizmu. I nie mówimy tu o tym, czy konkretny ten czy ów ma wiarę lub nie, bo tego stwierdzić się nie da, ale o tym, czy wiara musi iść z funkcją i tytułami. Historia jednoznacznie pokazuje, że nie musi
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Luty 09, 2013, 11:25:43 am
Też tak kiedyś kombinowałem. U mnie na wsi będzie ze sto chałup, czyli z pięćset ludzi - wszystkich znam. Pięć procent to 25 osób  :)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 09, 2013, 11:38:50 am
1. Panie Hokusie, nie badź Pan bardziej wybiórczy od Pana ukochanej gazety. Piszę jak wół współczesnych biskupach/papieżach, a Pan sięgasz do dawniejszych. Ja o dawniejszych ani słowa.
2. Jako Dziad-Posadowicz (więcej niż Ojciec-Fundator) proponuję, a nawet rzondam, aby od miejsca, które wyznaczy Globalny, debatę z "Przyczyn katastralnych/katarowych/katarskich"przenieść do nowego wątku o nowej nazwie, na przykład Panoptyka albo Nowe Czasy (hej, łza się w oku kręci, a Wy nawet nie wiecie, dlaczego...).
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 09, 2013, 12:13:36 pm
Hoko, a co mają popełniane grzechy do prawdziwości wiary (katolickiej)? Każdy grzech może zostać odpuszczony, o ile popełniający go wierzy i się wyspowiada. Ob. Remuszko mruży oczko, tylko szkoda mu pilznerem się podzielić. Może przeniosę, jak mi przestanie gały wysadzać z oczodołów.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 09, 2013, 12:18:00 pm
Hipokryzjum odpieszczone? http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Pawel-Gras-przyczyna-katastrofy-smolenskiej-nie-bylo-zderzenie-z-brzoza,wid,15321640,wiadomosc.html?ticaid=11008c (http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Pawel-Gras-przyczyna-katastrofy-smolenskiej-nie-bylo-zderzenie-z-brzoza,wid,15321640,wiadomosc.html?ticaid=11008c)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Luty 09, 2013, 12:38:28 pm
1. Panie Hokusie, nie badź Pan bardziej wybiórczy od Pana ukochanej gazety. Piszę jak wół współczesnych biskupach/papieżach, a Pan sięgasz do dawniejszych. Ja o dawniejszych ani słowa.

VOSM

Nie wiem, co Pan masz do "Świata Nauki", ale tuszę, że nic mądrego.

I już mówiłem, że obecni czy dawniejsi nie mają znaczenia, bo Pan twierdzisz, że z tytułu bycia biskupem/papieżem wynika coś w kwestii osobistych przekonań. Z tego, że Karola Wojtyły raczej nie można posądzać o "niewiarę", nie wynika, że jest to spowodowane jego papieskim tytułem. Jeśli zaś idzie Panu o wiarę/niewiarę konkretnych osób, to formułuj Pan swoje wypowiedzi tak, by to było od początku jasne :)



Hoko, a co mają popełniane grzechy do prawdziwości wiary (katolickiej)? Każdy grzech może zostać odpuszczony, o ile popełniający go wierzy i się wyspowiada. Ob. Remuszko mruży oczko, tylko szkoda mu pilznerem się podzielić. Może przeniosę, jak mi przestanie gały wysadzać z oczodołów.

Ma o tyle, że jakby jakiś współczesny papież zasięgał porad wróżek albo utrzymywał kontakty z niewiastami, to Member pewnie nie wyskakiwał by tu ze swoją tezą, jako że, czego rzeczony sobie pewnie nie uświadamia, jest ona warunkowana obrazem osoby, który on rzutuje na urząd.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 09, 2013, 12:50:17 pm
Przecież on zaczyna każdą odpowiedź od przestudiowania dostępnych unormowań, żeby potem wbić szpilę, że się gada od rzeczy. Zresztą z 10 przykazań ni diabła nie wynika, żeby homoseksualizm, transwertytyzm i inne takie, łącznie z pederastią były naganne. To są wtórne naleciałości w związku z ciemnotą po upadku Świata Starożytnego, po tym jak Konstantyn wyniósł się do Konstantynopola. U Greków przecież, kiedy jeszcze wszystko było na swoim miejscu, dojrzali mężczyźni brali sobie na kochanków młodych chłopców, było to oczywiste i społecznie poprawne, z obopólna korzyścią.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Luty 09, 2013, 01:19:15 pm
Nie no, w Starym Testamencie trochę na ten temat jest. W apokryfach Nowego też - tylko że tu akurat na plus, bo prawdopodobnie w niektórych grupach wczesnochrześcijańskich jakiś rodzaj inicjacji homoseksualnej był związany z obrzędem chrztu.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 09, 2013, 06:03:30 pm
1. Poprawka-uzupełnienie: Ponieważ jednak właśnie skończyłem 65 lat, chciałbym głośno wyrazić  jedno prywatne życzenie: aby w świecie, z którego kiedyś będę odchodził, nadal istniały tylko dwie płcie oraz aby małżeństwem nadal był tylko związek kobiety i mężczyzny. Oraz dodam na wszelki wypadek: jednej kobiety z jednym mężczyzną.
http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2547 (http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2547)
2. @N6&maziek&Hokus:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=537.msg49583#msg49583 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=537.msg49583#msg49583)
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 09, 2013, 06:51:48 pm
Odnośnie linku - chodzi Ci że popierasz ich poglądy w kwestii płci i ich roli?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 09, 2013, 09:25:27 pm
Jeśli pytasz o ten adresowany link:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=537.msg49583#msg49583 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=537.msg49583#msg49583)
to tam jest dowód, iż adresaci nie mają racji. O ten dowód mi chodzi :-)
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 09, 2013, 09:28:36 pm
Tak to jest, gdy płciowość uczyni się jedynym składnikiem tożsamości.
Nie jest się już pisarzem, malarzem, wojownikiem, naukowcem, filozofem czy kowalem. A nawet politykiem.
O preferencjach seksualnych takich czy innych, ale małokogoobchodzacych.
 Jak to - czy woli jeść marchewkę, a może groszek?
To jest zasadnicza różnica między antycznym a współczesnym podejściem do płciowości.
Kiedyś, jednym z wielu składników tożsamości człowieka, niekoniecznie najważniejszym.
Dzisiaj ludzie nijacy mogą zaistnieć wywalając swoją fujarę... bądź obcinając...bądź cotamjeszcze.
Bo co o takich bojownikach poliseksualnosci nachalnej można więcej powiedzieć.
Co można więcej powiedzieć o pośle/posłance?
Poza tym że pani lub pan.
Debatowanie o tym jest dla mnie znakiem jakiegoś regresu umysłowego.
Formą ekshibicjonizmu, który przesłania pozostałe składniki osobowości człowieka.
Być może ONI już ich nie mają.
Estetycznie zaś, żenujące.
A płci jest podobno pięć. No i co z tego?

Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 09, 2013, 09:32:39 pm
Hetero, homo, bi i trans = 4, ale to nie są płcie tylko orientacje seksualne. Płcie nadal są dwie - ale kto wie?
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 09, 2013, 09:47:59 pm
 
Hetero, homo, bi i trans = 4, ale to nie są płcie tylko orientacje seksualne. Płcie nadal są dwie - ale kto wie?
VOSM
Pewnie tak, ale nie ma czystych form.
 W ujęciu zero-jedynkowym, tak - dwie. Ale jak uwzględni się układ anima/animus, może być ich wiele.
Nieskończenie wiele.
 Pojawia się problem dla zero-jedynkowego układu - gdzie postawić granicę?
 To kwestia definicji, a kryteriów widzę w wiki, że ho-ho, a nawet ho-ko. ;)

Kryteria podziału na płeć męską i żeńską

Wyodrębnia się następujące kryteria płci[2]:

    płeć genetyczna -jest determinowana rodzajem chromosomów płciowych (u ludzi: mężczyźni kariotyp 46,XY; kobiety 46,XX; istnieją też kariotypy z zaburzoną konfiguracją chromosomów płciowych)
    płeć gonadalna -określana na podstawie gonad (samce: jądra, samice: jajniki, ale mogą być też formy niezróżnicowane lub obojnacze)
    płeć genitalna -określana na podstawie zewnętrznych narządów płciowych (mężczyźni – penis i moszna, kobiety – łechtaczka i wargi sromowe)
    płeć hormonalna - jest określana na podstawie względnej ilości wydzielanych hormonów płciowych (androgeny przeważają u mężczyzn, a estrogeny u kobiet itp.)
    płeć gonadoforyczna -określana jest w zależności od pierwotnych dróg rozrodczych prowadzących do gonad (u płci męskiej z przewodów Wolffa wykształcają się nasieniowody, a u płci żeńskiej z przewodów Müllera wytwarzane są jajowody)
    płeć germinatywna (wytwarzanie gamet: komórek jajowych, plemników, bądź ich brak)[potrzebne źródło]
    płeć fenotypowa -zależna od drugorzędowych cech płciowych, np. owłosienie ciała, piersi, wygląd zewnętrzny
    płeć somatyczna (obraz antropometryczny stosunków cielesnych o inne wyznaczniki)
    płeć mózgu (różnice w budowie mózgu determinujące płeć psychiczną)[potrzebne źródło]
    płeć psychiczna -stałe i niezmienne wewnętrzne poczucie przynależności do jednej z płci. Wcześnie się wykształca i jest niezmienna.
    płeć seksualna (ze względu na pełnione role płciowe)
    płeć społeczna (metrykalna i związana z pełnieniem danej roli płciowej na płaszczyźnie społecznej)

Zaburzenia na poziomie cielesnych składowych płci noszą nazwę interseksualizmu, natomiast psychicznych transseksualizmu.

A podobno czarno-białe widzenie świata jest passe. 8)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 09, 2013, 10:48:56 pm
A gó.no tam, żadna kwestia definicji! Prawdziwa definicja jest jedna: chłopy 46, XY; kobiety 46 ,XX. Oj, żałuję, że Mistrza nie ma, bo jakby Twe wywody o Wielopłci przeczytał, to wstałby z grobu i sieknął Cię między oczy fragmentem ceownika z tej wieży komunikacyjnej, z której ciągnie się kabel do Jego zimnej mogiły na Salwatorze, umożliwiający Mu, od czasu do czasu, rozmowy z Wszechświatem.
Po mnie możecie se ustanawiać płci pięć, dziesięć, albo i sto. Ale PO MNIE!.
Dixi.
VOSM  
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 09, 2013, 11:05:09 pm
 :D
To nie są moje wywody. Tylko M.W. Llosy.
I nie irytuj się tak, bo depilator zabiorę. I będziesz musiał plastry...a to bardziej boli. :-*
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 09, 2013, 11:11:49 pm
UB Llossę i jego mienie!
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Luty 10, 2013, 08:44:58 am
Dowód, hy hy hy... Oj, Panie Starszy, Pan to jesteś jak dziecko. A nawet dwa dziecka.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Luty 10, 2013, 10:45:40 am
Panie Starszy, coś dla Pana

http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1534769,1,wywiad-z-michalem-znanieckim-o-gejach-i-gejowskich-malzenstwach.read (http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1534769,1,wywiad-z-michalem-znanieckim-o-gejach-i-gejowskich-malzenstwach.read)

Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 11:26:52 am
Dlaczego dla mnie, Panie Młodszy? Może Pan wskazać przesłanki, na podstawie których Pan sądzi, że interesuję się homo-homo bardziej niż inni forumowicze?
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 10, 2013, 11:34:27 am
A gó.no tam, żadna kwestia definicji! Prawdziwa definicja jest jedna: chłopy 46, XY; kobiety 46 ,XX.
A co z tymi XXX i podobnymi? Kim są? To primo. Wtóro - definicja jest dobra, ale do kitu. Niestosowalna w życiu.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Luty 10, 2013, 11:50:32 am
No przecie zagroziłeś Pan samobójstwem, w razie gdyby u nas do podobnych rzeczy miało dojść :)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 12:16:40 pm
Uprzejmie proszę powtórnie kogo trzeba o przeniesienie pasujących tu fragmentów z niepasujących wątków, a także zachęcam P.T. Publisię, aby o takie sprawy, jak aborcja, adopcja, antykoncepcja, eugenika, eutanazja, in vitro, orientacja seksualna, stosunek do religii, śmierć na życzenie, czy wielożeństwa - wykłócać się TUTAJ.
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 12:17:16 pm
Panie Hokusie, nic takiego nigdy nie miało miejsca, więc chyba cierpisz Pan na HomoNadwzroczność.
Polecam: http://forum.lem.pl/index.php?topic=1033.0 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=1033.0)
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 12:37:43 pm
@ maziek
Ja uważam że stuprocentowo stosowalna, Ty uważasz inaczej, a ponieważ argumentów fte albo wefte nie widać - pozostanmy każdy przy swoim zdaniu.
@liv
W latach sześcdziesiatych na budynku PAP (przedwojenna architektura), róg Alej i Nowego Światu, wisiał na górze neon: PZU ubezpiecza ciebie i twoje mienie. Nie widziałem, ale warszawska fama głosi, że nagle neon się popsuł i zanim go awaryjnie wyłączyli z hebla (pojedyncze kwadranse?) można było przeczytać ...ub........ ciebie i twoje mienie...
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 10, 2013, 12:49:43 pm
Już podaję argumenty, dlaczego uważam, że w praktyce niestosowalna (choć bardzo dobra, bo jednoznaczna i ostra). Dlatego, że nikt nie nosi na czole pieczątki Państwowej Komisji Badania Chromosomu Y. Nawet Ty - przypuszczam - nie wiesz, jakie chromosomy płciowe posiadasz. Według tej definicji nie wiadomo więc, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną. Rozwijając to, póki takiej pieczątki obowiązkowo każdy na czole posiadać nie będzie - póty nasza wiedza o płciowości innych ludzi będzie się ograniczać do obserwacji ich ról społecznych. Dlatego ta definicja, przynajmniej póki co, praktycznie jest do kitu.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 12:54:42 pm
Na dobry początek (i żeby zadowolnić pana Hokusa):
Sedno naszego (polskiego) problemu z gejostwem płci obojga (BTW: czy mówi się "gejka"?) polega na tym, że to, co oni robią, pozostałym sprawia przykrość. I powstaje taka kwestia (między innymi): czy lepiej, żeby było przykro dziewięćdziesięciu dziewięciu procentom populacji, czy żeby tylko jednemu procentowi? Pan Beylin (z tych Beylinów!) głosi de facto, że dziewięćdziesięciu dziewięciu procentom: http://wyborcza.pl/1,75968,13372997,Demokracja_i_orientacja_seksualna.html, (http://wyborcza.pl/1,75968,13372997,Demokracja_i_orientacja_seksualna.html,) ja natomiast tak nie uważam.
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 10, 2013, 01:02:53 pm
Dzisus, właśnie założyłem nowy watek w tym celu i tam wszystko wywaliłem. Wiara i nauka. Ale dobrze zrobię to jeszcze raz, Twoja nazwa wątku jest lepsza.

P.S. dlaczego Ci sprawia przykrość, co dorośli ludzie robią w łóżku?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 01:04:20 pm
Maźku, mówiłem Ci, żebyś sam się miksował. Zagadnienie sztuczne, problem nieistniejący, wiedza nikomu niepotrzebna. Co zaś tyczy się wiedzy czystej (ciekawościowej), to precyzyjne wyniki badań ogólnopopulacyjnych są chyba znane i niezmienne od bardzo dawna?
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 01:11:26 pm
Nie chce mi się wykłócać z Toba o rzeczy oczywiste, które formułujesz tylko dla małego wykłócanka. Dziś w nocy odeszla ode mnie - NAGLE i WYRAZIŚCIE - sześciodniowa straszna grypa i teraz nie będę marnotrawił bezcennych resztek mózgowych dżuli na polemikę dla polemiki. Mój umysł też musi odpocząć, zrekonwalescencić, się wzmocnić, oczyścić, okrzepnąć. Co za zaraza (to nie o Tobie), ścierwo jakieś wirusowe zaciekłe...
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 10, 2013, 01:13:36 pm
Nie wiem co znaczy, żebym się sam miksował. Nie chcesz dyskutować, czy definicja że mężczyzna to XY a kobieta to XX może mieć praktyczne znaczenie dziś w życiu (np. przy zawieraniu znajomości, zakochiwaniu się, łączeniu w pary i tak dalej) to napisz, że Cię ta kwestia nie interesuje, że nie o to Ci chodzi czy cokolwiek. Precyzyjne badania ogólnopopulacyjne wskazują, że w około 5% jesteś homoseksualistą. Albo, że jesteś nim 100% z pewnym prawdopodobieństwem. Czy ta wiedza ma jakiekolwiek praktyczne znaczenie w Twoich kontaktach z innymi osobami? Nie sądzę. Co Ci więc po niej PRAKTYCZNIE?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 01:36:09 pm
Przepraszam, pewnie jeszcze jestem otępiały bardziej niż zwykle. Może sformułowałbyś problem, który Ciebie nurtuje, jeszcze raz, z właściwą Ci jasnością i precyzją, kurz und bundig? (wstawić umlauty) Bo na razie to nawet nie bardzo wiem, o co Ci chodzi w ostatnim wpisie.
Staszek  
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 10, 2013, 03:13:20 pm
A gó.no tam, żadna kwestia definicji! Prawdziwa definicja jest jedna: chłopy 46, XY; kobiety 46 ,XX.
A co z tymi XXX i podobnymi? Kim są? To primo. Wtóro - definicja jest dobra, ale do kitu. Niestosowalna w życiu.
A. Fausto-Sterling (1993). "The Five Sexes: Why male and female are not enough". The Sciences (March/April 1993): 20–24.
http://en.wikipedia.org/wiki/Anne_Fausto-Sterling (http://en.wikipedia.org/wiki/Anne_Fausto-Sterling)
Cytuj
P.S. dlaczego Ci sprawia przykrość, co dorośli ludzie robią w łóżku?
O, to to... :-*
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 10, 2013, 03:52:18 pm
Przepraszam, pewnie jeszcze jestem otępiały bardziej niż zwykle. Może sformułowałbyś problem, który Ciebie nurtuje, jeszcze raz, z właściwą Ci jasnością i precyzją...
Jeśli myślisz, że Cię pożałuję z powodu otępienia, to się mylisz. Nic mnie nie nurtuje, piszę jedynie, że definicja że chłop to 23 pary i XY a kobita takoż z tym, że XX, jest dobra bo prosta i ostra ale całkiem do kitu dla Ciebie i dla kogokolwiek w praktycznym stosowaniu. Nic Ci po niej. Możesz wejść w związek małżeński z osobą, która wg tej definicji będzie bez płci - a dla Ciebie będzie wspaniałą kobietą. O ile nie zdecydujecie się mieć dzieci, lub o ile nie będziecie drążyć przyczyn ich nieposiadania.

Podałeś tą definicję w dyskusji o obyczajowym znaczeniu płci - więc zakładam, że pozostaje ona w związku z tą dyskusją - a jeśli tak, to jest w tym zastosowaniu (obyczajowym) bezużyteczna. I to podnoszę. W ujęciu obyczajowym, a mówiąc prościej, w społecznych kontaktach, w znakomitej większości wypadków* nie jest istotne jaką (wg Twojej definicji) osoba ma płeć, natomiast jest, dla wielu osób, bardzo istotne nie wiedzieć, że ta "wizualna" płeć jest niezgodna z prawdziwą (wg Twojej definicji). Nikogo by nie bolało, gdyby nie wiedział, że Grodzka była kiedyś facetem. Ot, baba z "twarzą boksera". Kwestia obrazy obyczajów nie ma w ogóle związku z płcią Grodzkiej. Gdyby Grodzka w rzeczywistości była kobietą (wg Twojej definicji) od urodzenia i tylko dopuściła się konfabulacji dla sławy - Twoje odczucia byłyby przypuszczam identyczne jak obecnie.

Metaforycznie rzecz ujmując, jak jesz coś słodkiego, to myślisz o cukrze. Ale definicja że cukier to sacharoza jest nieprzydatna (choć: prosta i ostra), bo jest wiele innych, słodkich i spotykanych w żywności cukrów, nie mówiąc o słodkich niecukrach (słodzikach). Dla Ciebie taka definicja jest do niczego, bo słodkie to cukier, czyli to co z buraków. Jesz słodkie to mlaskasz i nawet nie wiesz co jesz, chyba, że producent uczciwie napisał na etykiecie.

*z osobniczego punktu widzenia jedynym istotnym przypadkiem odmiennym jest zakochanie się i związana z nim chęć prokreacji. W pozostałych raczej nie ogląda się innych ludzi nago, ani tym bardziej nie próbuje się mieć z nimi dzieci.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 04:35:33 pm
Nadal nic nie rozumiem. Gdzie jest Twój problem? Jak on brzmi? Skoro na razie nie potrafię go uchwycić/dostrzec (oczywiście przez własną tępotę), to może weź jego określenie w cudzysłów albo wytłuść, żebym przynajmniej był pewien, nad czym powinienem się pochylić.
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 10, 2013, 04:44:57 pm
Chyba jednak wszystko, co mogę zrobić w tej sprawie, to Cię pożałować.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 05:04:57 pm
Półwieczne doświadczenie dorosłego życia mówi mi (autopsja), że najczęstszą reakcja osoby przypartej do logicznego muru jest zaprzestanie rozmowy lub zmiana tematu.
A ja tymczasem trafiłem na świeżutką budującą wypowiedź abpa Wincentego Palii: Przewodniczący Papieskiej Rady Rodziny arcybiskup Vincenzo Paglia powiedział "Corriere della Sera", że homoseksualiści mają taką samą godność i wszyscy jako "dzieci Boże" zasługują na miłość. To dopiero znad Wisły wpiją mu się w łydy!
VOSM 
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: tzok w Luty 10, 2013, 05:17:39 pm
Sedno naszego (polskiego) problemu z gejostwem płci obojga (BTW: czy mówi się "gejka"?) polega na tym, że to, co oni robią, pozostałym sprawia przykrość. I powstaje taka kwestia (między innymi): czy lepiej, żeby było przykro dziewięćdziesięciu dziewięciu procentom populacji, czy żeby tylko jednemu procentowi?
Kiedyś podobną przykrość sprawiała ludziom myśl, że kobieta mogłaby zagłosować w wyborach. Czy jest jakiś obiektywny powód by tamtą sytuację potępiać (albo mówiąc lżej: "kiedyś było inaczej, teraz jest lepiej"), a obecnej przykrości odczuwanej przez rzekomo 99% populacji1 współczuć?

W "Niezwyciężonym" był taki moment kiedy załoga w bezsilnej złości chciała sprowadzić apokalipsę na całą planetę. Ale Rohan miał wtedy refleksję, że nie można karać martwych praw natury tak jak i nikt nie myśli o wymierzaniu kary morzu za to, że zesłało sztorm. Mogłem coś tutaj przekręcić, nie mogę znaleźć cytatu, ale sens pozostał. Ja to odbieram tak, że jako obdarzeni rozumem mamy obowiązek kwestionować takie odczucia "przykrości", bezsilnej złości, itp. które przecież występują jako rzeczywiste emocje, ale które jednocześnie jak spojrzeć na nie z zewnątrz wydają się tylko sztucznym wymysłem we własnej głowie. Nie można nakazać zaprzestania odczucia przykrości, ale nie należy też podchodzić do tego bezkrytycznie i jeśli motywy są w gruncie rzeczy na wątłych podstawach to wg mnie nie należy tego dalej promować. Nawet gdyby to był najświętszy dogmat, w który wierzy 100% populacji i 100% przodków.

1 Osobiście uważam 99% za mocno przesadzone, ale nie znam dokładnych danych.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 05:27:32 pm
Cytuj
Kiedyś podobną przykrość sprawiała ludziom myśl, że kobieta mogłaby zagłosować w wyborach.
Skąd Pan wie, że tak było? Jeśli jedynym źródłem tej wiedzy jest Pana prywatne głębokie przekonanie, to raczej się nie dogadamy.
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: tzok w Luty 10, 2013, 05:58:35 pm
Czy nie wystarczy fakt, że jest to relatywna nowość? Przez wieki podejście do kobiet było co najmniej protekcjonalne, jeśli nie wprost mizoginistyczne. Na pewno nie wszędzie, nie zawsze i nie u każdego - statystyk na ten temat chyba nie ma, ale przejawów tego w historii jest trochę. Np. z tego co wiem, nawet w oświeconym, francuskim prawie napoleońskim kobieta praktycznie nie miała możliwości rozwiedzenia się jeśli nie było na to zgody małżonka. Takie fragmenty składają się na całość mojego poglądu, że w powszechnej opinii było to zupełnie uzasadnione, że kobiety nie mają prawa głosu, to musiało się wydawać "naturalne".
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 10, 2013, 06:09:20 pm
Półwieczne doświadczenie dorosłego życia mówi mi (autopsja), że najczęstszą reakcja osoby przypartej do logicznego muru jest zaprzestanie rozmowy lub zmiana tematu.
Mam krótsze, ale mówi mi to samo. To teraz cofnij się do swej wypowiedzi:

A gó.no tam, żadna kwestia definicji! Prawdziwa definicja jest jedna: chłopy 46, XY; kobiety 46 ,XX.
... i pokaż mi palcem jeden Twój argument, niżej nastąpującym za tą definicją (w kwestii, że czymkolwiek, do czegokolwiek mnie przypierałeś). Chodzi mi o racjonalne argumenty, w odpowiedzi na moje twierdzenia, że:

A co z tymi XXX i podobnymi? Kim są? To primo. Wtóro - definicja jest dobra, ale do kitu. Niestosowalna w życiu.


Powyżej są moje dwa sądy. Pokaż jeden swój argument w dyskusji z nimi. To chyba proste, skoro mnie przypierałeś?

Następnie, czy Twoje
półwieczne doświadczenie dorosłego życia
nie mówi Ci z autopsji, że poniższe wpisy:

Maźku, mówiłem Ci, żebyś sam się miksował...
Nie chce mi się wykłócać z Toba o rzeczy oczywiste...
(Oczywiste? Czyżby? Że zapytam na marginesie...)

w świetle niewypowiedzenia żadnego argumentu co do sprawy o którą chodzi, dowodzą
że najczęstszą reakcja osoby przypartej do logicznego muru jest zaprzestanie rozmowy lub zmiana tematu
?


- ponieważ nie mam najmniejszej wątpliwości, że rozumiesz moją tezę, co już powtórzyłem 2 albo i 3 razy, że definicja genetyczna płci nie ma znaczenia praktycznego w stosunkach międzyludzkich.

Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 06:15:30 pm
Panie Tomaszu Szanowny, ale przecież ja NIE O TO pytałem! Spróbuję raz jeszcze, starając się bardziej: skąd Pan wie, że kiedyś myśl o wyborczyniach sprawiała PODOBNĄ (rodzaj i natężenie) przykrość co dziś widok gejostwa w akcji?
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 06:21:37 pm
@maziek, którego w tej sekundzie przeczytałem:
Maźku, ja się zgadzam z Tobą w 129% (moja ulubiona liczba zgadzania się), że genetyczna definicja płci nie ma praktycznego znaczenia w stosunkach międzyludzkich. Na wszelki wypadek powiem to od siebie: ja, Stanisław Remuszko, uważam, iż genetyczna definicja płci nie ma praktycznego znaczenia w stosunkach międzyludzkich.
Musiało nastąpić jakieś nieporozumienie.
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 10, 2013, 06:34:19 pm
ja, Stanisław Remuszko, uważam, iż genetyczna definicja płci nie ma praktycznego znaczenia w stosunkach międzyludzkich.

Możesz mi powiedzieć, bez uciekania się do czarów, jak to powyższe pogodzić z tym poniżej:
A gó.no tam, żadna kwestia definicji! Prawdziwa definicja jest jedna: chłopy 46, XY; kobiety 46 ,XX.
A co z tymi XXX i podobnymi? Kim są? To primo. Wtóro - definicja jest dobra, ale do kitu. Niestosowalna w życiu.
@ maziek
Ja uważam że stuprocentowo stosowalna, Ty uważasz inaczej, a ponieważ argumentów fte albo wefte nie widać - pozostanmy każdy przy swoim zdaniu.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 06:44:11 pm
Ty też masz otępienie?
No, ale czego się nie robi dla Maźków...
Prawdziwa definicja jest jedna: chopy 46, XY; baby 46, XX.
zarazem:
Ta definicja nie ma praktycznego znaczenia w stosunkach międzyludzkich.
Na mój rozum, oba zdania mają logiczną wartość "1", a sprzeczności między nimi nie ma dlatego, że dotyczą różnych spraw. Tak jak Polska jest najważniejsza oraz Polska ma sześć liter.
sługa
Staszek
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 06:52:57 pm
Teraz muszę oddalić się na godzinę-dwie, więc jeszcze dodam to, co przyszło mi do głowy przed chwilą: przez stosunki międzyludzkie rozumiem takie związki, jak miłość, przyjaźń, koleżeństwo, sąsiedztwo, współpraca etc.
To nara
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 10, 2013, 07:08:30 pm
Sedno naszego (polskiego) problemu z gejostwem płci obojga (BTW: czy mówi się "gejka"?) polega na tym, że to, co oni robią, pozostałym sprawia przykrość. I powstaje taka kwestia (między innymi): czy lepiej, żeby było przykro dziewięćdziesięciu dziewięciu procentom populacji, czy żeby tylko jednemu procentowi?

A nie jest to jakoś tak, że jak ktos czegoś nie zna (i - bywa - ma na ten temat różne dziwaczne, podszyte, np. religijnie motywowanym, uprzedzeniem, wyobrażenia) to reaguje odruchowym strachem/obrzydzeniem (za powstanie zjawiska wewnątrzgatunkowej ksenofobii odpowiada podobno era powszechnego kanibalizmu, w której zżerał się homo erectus). Jak się natomiast bliżej zetknie z tematem to i uprzedzenia mu mijają (a przynajmniej jest spora szansa, że miną).

Np. mi przeszły gdy zobaczyłem aktywność homoseksualną w wydaniu zwierząt (a to psy sąsiadów, a to domowe koty). Trudno się było brzydzić przesympatycznymi zwierzakami (w/w psy też lubiłem) to i ich zachowania przestały mnie szybko szokować (tym bardziej, że seks w wydaniu zwierząt - zarówno homo jak i hetero - jest, wbrew obiegowemu powiedzeniu estetyczny, często wręcz romantyczny).

Dalej: czy nie jest aby tak, że wychowni w społeczenstwie bardziej gejoprzyjaznym w/w odruchów repulsywnych by nie przejawiali?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 10, 2013, 07:10:59 pm
Nie, wydaje mi się, że nie mam otępienia.

Napisałeś, że jest 100% stosowalna - pod moim zdaniem, że nie jest stosowalna w życiu. Oba zdania które wymieniasz mają logiczną wartość 1 i ja te zdania zawarłem w jednej krótkiej wypowiedzi łącząc je:

"... definicja jest dobra, ale do kitu. Niestosowalna w życiu.".

 Pod tym Ty piszesz "Ja uważam że stuprocentowo stosowalna".

Co miałeś na myśli, skoro to, pod czym to piszesz, zawiera oba wymienione zdania "o wartości logicznej 1"?  Czy w którejkolwiek swojej wypowiedzi odnosisz się do zdania pierwszego mojej tezy, że "definicja jest dobra"? Wydaje mi się, że pisząc "Ja uważam że stuprocentowo stosowalna, Ty uważasz inaczej" oświadczasz, że nie zgadzasz się z jakimś moim twierdzeniem. Na logikę tym twierdzeniem może być jedynie zdanie zaznaczone kolorem zielonym - w części podkreślonej, dotyczącej stosowalności definicji. Nie widzę innego sposobu zrozumienia Twej odpowiedzi zaznaczonej na czerwono, na moje zdanie kolorem zielonym.

I na logikę, do jakiej jestem przyzwyczajony, zdanie kolorem czerwonym jest sprzeczne ze zdaniem poniższym:

"Ja, Stanisław Remuszko, uważam, iż genetyczna definicja płci nie ma praktycznego znaczenia w stosunkach międzyludzkich".


Która więc wypowiedź jest fałszywa? "Ja uważam że stuprocentowo stosowalna, Ty uważasz inaczej..." czy "Ja, Stanisław Remuszko, uważam, iż genetyczna definicja płci nie ma praktycznego znaczenia w stosunkach międzyludzkich". Obie dotyczą jednej wypowiedzi: "Niestosowalna w życiu". Nie wydaje mi się, żeby się odnosiły do pierwszego zdania ("definicja jest dobra"). Obie odnoszą się do drugiego zdania "... ale do kitu. Niestosowalna w życiu". Któraś z ww. Twoich odpowiedzi musi być więc fałszywa, tertium non datur.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: tzok w Luty 10, 2013, 07:23:52 pm
Panie Tomaszu Szanowny, ale przecież ja NIE O TO pytałem! Spróbuję raz jeszcze, starając się bardziej: skąd Pan wie, że kiedyś myśl o wyborczyniach sprawiała PODOBNĄ (rodzaj i natężenie) przykrość co dziś widok gejostwa w akcji?
Pytanie wydaje mi się podchwytliwe :). Nie jestem w stanie oszacować natężenia poczucia przykrości w żadnej z ww. sytuacji, więc tym bardziej porównać obu wartości. Ale tu nie o natężenie chodzi - niestety niefortunnie użyłem słowa podobnie, które mogło to sugerować.

Użył Pan argumentu utylitarystycznego mówiąc, że ograniczenie przykrości odczuwanej przez większość jest pożądanym rozwiązaniem (jeśli źle zrozumiałem, proszę o poprawienie). Ja się z tym zgadzam :) i powtórzę raz jeszcze, że jeśli ktoś odczuwa przykrość to nie można tego ustawą czy nawet konstytucją zmienić. Ale jednocześnie należy też krytycznie podchodzić do całej sprawy i obnażać bezpodstawność odczuwania takich czy innych negatywnych emocji, o ile oczywiście w istocie są bezpodstawne (a moim zdaniem w przypadku homoseksualizmu tak jest). I teraz widzę kilka możliwości rozumienia Pańskiej opinii, nie wdając się w interpretacje proszę o wyjawienie czy uważa Pan odczuwanie przykrości spowodowanej przez pary homoseksualne za:
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 10, 2013, 09:21:34 pm
Ja niestety jestem w stanie oceniać i analizować tylko to, co zostało napisane, a nie to, co ktoś wyraził niechcący, omyłkowo, nieopatrznie, bo co innego miał na myśli. Co miał na myśli - tego nie wiem i wiedzieć nie mogę.
Co się tyczy homoseksualizmu, to mam tzw. mieszane uczucia. On przeszkadza mi tylko w pewnych zakresach, w których mój sprzeciw jest srogi i fundamentalny: małżeństwo, wychowywanie dzieci, uliczna demonstracja orientacji seksualnej. Pan pyta - ja odpowiadam. C.d.n.
Maźka proszę o trochę dobrej woli. Wciąż porównujesz RÓŻNE sprawy. Jedynym twardym nieobalalnym argumentem płciowości (jeśli on w Europie prawnej jeszcze coś znaczy), jest XX i XY. Jeśli zatem przed sądem powszechnym albo urzędem stanu cywilnego albo Trybunałem Ostatecznym STRASBURSKIM ktoś ma dowieść swej biologicznej płci - załącza wyniki badań DNA.  Ten argument równocześnie na ogół zupełnie nie liczy się praktycznie w relacjach międzyludzkich - gdy ktoś kogoś pokocha (po raz pierwszy prawdziwie...), albo lubi, albo ceni, albo szanuje etc. , etc.
Teraz muszę wrócić do Kasi, bo Ona idzie spać. Wprawdzie 200 km na północ od Ursynowa, ale zawsze...
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 10, 2013, 10:00:33 pm
Co się tyczy homoseksualizmu, to mam tzw. mieszane uczucia. On przeszkadza mi tylko w pewnych zakresach, w których mój sprzeciw jest srogi i fundamentalny: małżeństwo, wychowywanie dzieci, uliczna demonstracja orientacji seksualnej.

Wychowanie dzieci chwilowo zostawmy... Uliczna manifestacja: idzie o trzymanie sie za rece czy szumne, a rozneglizowane, parady? (Te drugie, przyznam, moj smak, a gust substelny tez naruszaja, nie bardziej jednak od zachowan obu stron demonstrujacych podkrzyzowo, krakowskoprzedmiesciowo.) Malzenstwo? Tu zaproponuje dzielenie wlosa na czworo: pytanie bowiem, czy fakt istnienia takich malzenstw wywola w zyciu chocby i 99% ob. Remuszkow szkody, ktore przewaza nad suma spustoszen w zyciu chocby tylko 1% niemi zywotnie zainteresowanych w wypadku braku zgody na nie?

ps. Mnie juz zreszta "StarTrek" musk upral ;):
IGTV - www.igtv.org.uk - Star Trek Gay Edition (http://www.youtube.com/watch?v=3-vmfEXejvc#ws)
Star Trek DS9 - Jadzia Dax & Lenara kiss (http://www.youtube.com/watch?v=2lZayNvimSU#)
Aster and Ro Wedding (http://www.youtube.com/watch?v=9gYhTwcrJZI#ws)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Luty 11, 2013, 10:19:08 am
Na dobry początek (i żeby zadowolnić pana Hokusa):
Sedno naszego (polskiego) problemu z gejostwem płci obojga (BTW: czy mówi się "gejka"?) polega na tym, że to, co oni robią, pozostałym sprawia przykrość. I powstaje taka kwestia (między innymi): czy lepiej, żeby było przykro dziewięćdziesięciu dziewięciu procentom populacji, czy żeby tylko jednemu procentowi? Pan Beylin (z tych Beylinów!) głosi de facto, że dziewięćdziesięciu dziewięciu procentom: http://wyborcza.pl/1,75968,13372997,Demokracja_i_orientacja_seksualna.html, (http://wyborcza.pl/1,75968,13372997,Demokracja_i_orientacja_seksualna.html,) ja natomiast tak nie uważam.
VOSM

W USA do dzisiaj niektórym białym sprawia przykrość, że ich dzieci muszą uczyć się w szkole razem z czarnymi, a kiedyś było to odczucie powszechne. I tak jak za tamtą przykrością, tak i za Pańską nie stoją jakiekolwiek racjonalne argumenty, tylko zwykłe uprzedzenia wobec inności, połączone nieraz z poczuciem wyższości czy jakiejś lepszości - bo postawienie sprawy w sposób "takim jak ja należą się większe prawa", jest tego właśnie przejawem,  mimo że często nieświadomym.

I proszę nie opowiadać bajek o dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach. Podejrzewam, że i nawet pięćdziesiąt procent byś Pan nie znalazł, szczególnie że dla wielu problem by nie istniał, gdyby nie ta pseudomoralizatroska demagogia. "Przykrość" nie wynika tu z jakichkolwiek przesłanek obiektywnych, ale ze społecznych stereotypów.

Poza tym pisze Pan
Cytuj
Co się tyczy homoseksualizmu, to mam tzw. mieszane uczucia. On przeszkadza mi tylko w pewnych zakresach, w których mój sprzeciw jest srogi i fundamentalny: małżeństwo, wychowywanie dzieci, uliczna demonstracja orientacji seksualnej.

To w czym dokładnie ta przykrość? Skoro nie w tym, że dwóch facetów żyje ze sobą nieformalnie i po cichu, ale w tym, że mogą na to mieć papierek? Więc nie sam fakt homoseksualizmu Pana gorszy, ale to, że ci dwaj będą w społeczeństwie mieć takie same prawa jak Pan.

Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 11, 2013, 11:03:28 am
Szanowny Panie Hokusie, skoro lepiej ode mnie wie Pan, co mi w duszy gra, to i niech tak już zostanie :-)
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 11, 2013, 09:01:54 pm
Zastanawiam sie, czy to jest jakas zorganizowana, miedzynarodowa akcja ze zmianami w prawie dotyczacymi kwestii homo. W tym samym czasie we Francji, Polsce i UK, nie wiem jak w innych panstwach. Wskazywalo by to na istnienie jakis decyzyjnych centrow ponadnarodowych, albo porozumienie dzialaczy prohomo z roznych krajow.
Ogolnie, a nawet precyzyjnie i szczegolowo, zgadzam sie z Livkiem, odnosnie tego ze zalosne jest wyznaczanie i okreslanie samego siebie przez pryzmat swojej plciowosci i seksualnosci i robienie z tego kwestii spolecznej. To juz wskazywalo by na jakas forme zboczenia, lub co najmniej obsesji.
Sadze, ze cale zamieszanie w temacie jest nakrecane przez polityczne i okolopolityczne srodowiska lewicowe, bardziej nawet niz faktycznych homo (poza dzialaczami gejowskimi). To chyba kwestia koniecznosci posiadania przez lewice proletariatu, na grzbietach ktorego moga dojsc do wladzy. Tradycyjny, robotniczy proletariat nie sprawdza sie do konca i czesto odwraca od ideologii i politykow, wiec trzeba szukac gdzie indziej pokrzywdzonych, ucisnionych i przesladowanych: Kobiety, dzieci, LGBT.
Osobiscie uwazam, ze jesli homo chca miec jakas forme sformalizowania zwiazku, to niech sobie maja. Tylko, na Croma! Nie probujmy tego nazywac malzenstwem, ani nawet porownywac tego.
To Tzoka:
Cytuj
Użył Pan argumentu utylitarystycznego mówiąc, że ograniczenie przykrości odczuwanej przez większość jest pożądanym rozwiązaniem (jeśli źle zrozumiałem, proszę o poprawienie). Ja się z tym zgadzam i powtórzę raz jeszcze, że jeśli ktoś odczuwa przykrość to nie można tego ustawą czy nawet konstytucją zmienić. Ale jednocześnie należy też krytycznie podchodzić do całej sprawy i obnażać bezpodstawność odczuwania takich czy innych negatywnych emocji, o ile oczywiście w istocie są bezpodstawne (a moim zdaniem w przypadku homoseksualizmu tak jest).
jest ciekawe :)  Oznacza bowiem, ze wewnetrzne i osobiste poczucie "przykrosci", czy "nieprzyjemnosci" nalezy weryfikowac jako podstawne/bezpodstawne, sluszne/niesluszne i potepiac, badz pochwalac w zaleznosci od pogladow i odczuc osob trzecich. Jest to kwestia z tego samego worka, co selekcjonowanie i tepienie pogladow, ktore nie sa jedynie sluszne. Bardzo mnie to niepokoi i niepodoba mi sie to, bo to jeden z glownych skladnikow totalitaryzmu. Chyba, ze Tzokowi chodzilo o cos innego zupelnie? Niestety staje sie to coraz czestrza praktyka, takze na gruncie prawa. A najgorsza rzecza jest stworzenie z homo odrebnej grupy ludzi, osobne i odmienne jej traktowanie przez przepisy prawa, w polaczeniu z tym idiotycznym wymyslem "mowy nienawisci" i "przestepstw na tle nienawisci" (hate crime). Nie wiem na jakim etapie jest to w Polsce, ale w UK homo sa wyraznie faworyzowani, jesli dochodzi do konfliktu ideologii homo z np. chrzescijanska i ogolnie cackaja sie z ta sztucznie wyodrebniona grupa jak z jajkiem. Niedawno doprowadzili do likwidacji sieci domow dziecka, prowadzonych przez katolikow swieckich i duchownych. Takie postepki budza gniew i agresje, tyle ze katolicy wydaja sie wykastrowani i niezdolni do walki i poswiecen w imie swoich przekonan.
P.S. Q, zlituj sie! Dopiero zjadlem lancza  :P
A tak w ogole, to zeby nie bylo za powaznie, bo to w koncu tematyka gay:
Joe Rogan Live from the Tabernacle CLIP from the Brand New Standup Special (http://www.youtube.com/watch?v=Mp-J7hJetyk#ws)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 11, 2013, 11:17:33 pm
Zastanawiam sie, czy to jest jakas zorganizowana, miedzynarodowa akcja ze zmianami w prawie dotyczacymi kwestii homo. W tym samym czasie we Francji, Polsce i UK, nie wiem jak w innych panstwach. Wskazywalo by to na istnienie jakis decyzyjnych centrow ponadnarodowych, albo porozumienie dzialaczy prohomo z roznych krajow.

NEX, jest gorzej niz myslisz... To ani chybi kosmiczny spisek pisarzy SF (i to nawet prawicowych) za tym stoi... Sam popatrz:

"Przy stoliku został niemal do czwartej rano czasu lokalnego i był jednym z ostatnich gości opuszczających salę rekreacyjną. W sąsiednim gnieździe dwóch homków właśnie trzeźwiało po narkotycznym odjeździe, jaki zafundowali sobie nieco wcześniej. Kiedy zobaczyli, że Daniel wstaje zza stolika i schodkami rusza ku górnemu wyjściu z sali, zaczęli machać rękami i wykrzykiwać bełkotliwe słowa pożegnania. Daniel odmachał im na odczepnego i już się odwracał, gdy dostrzegł, jak z projektora, dyndającego na szyi Workowatego, tryska promień światła. Projekcja otoczyła głowę homka, nakładając na jego twarz maskę - szczupłą, śniadą twarz o wydatnych zielonych wargach.
Projekcja zniknęła po kilku sekundach. Daniel jeszcze raz machnął ręką, niby na pożegnanie, a tak naprawdę na znak, że zobaczył, co trzeba. Szybkim krokiem skierował się ku wyjściu z sali."


Fragment  pochodzi z powieści "Dominium Solarne: Kolory sztandarów" prawicowca i eurosceptyka (!)Kołodziejczaka i pokazuje w jaki sposób Daniel Bondaree (boh. główny) poznaje (grajacego tu trochę komedię, jak nie przymierzajac Yoda w EP V "Gwiezdnych wojen" ;) ) Kalbara - Mistrza Klanu Lotniarzy i - tak jak on - ważnego agenta gladiańskiego ruchu oporu (czyli tych dobrych i prawych), o którym później czytamy:

"Kalbar udawał, że go podrywa, a może, szlag by go!, rzeczywiście chciał poderwać Daniela. Bondaree wiedział, że gdyby okazało się, że wspólny seks jest jedyną chwilą, w czasie której można przekazać ważne informacje, musiałby ulec. Na szczęście Kalbar nigdy nie zasugerował takiej możliwości. Był homkiem, ale jednocześnie żołnierzem, prawdopodobnie z najgłębszego poziomu konspiracji gladiańskiej armii."

To znów wspominki bohatera głownego powieści "Gateway - Brama do gwiazd" F. Pohla:

"Jeśli Sam, Dred i Mohamad byli pedałami, a nie miałem powodu w to wątpić, przez pierwsze dni nie obnosili się z tym. Zajmowali się tym, co ich interesowało: czytali, w słuchawkach na uszach słuchali muzyki, grali w szachy, a kiedy udało im się namówić Klarę i mnie - w chińskiego pokera. Nie graliśmy na pieniądze, ale o zwolnienie z wachty (po paru dniach Klara stwierdziła, że prawdziwie wygrany był ten, który przegrał, bo miał więcej zajęcia, które wypełniało czas). Traktowali nas życzliwie, choć stanowiliśmy heteroseksualną mniejszość pośród homoseksualnej większości dominującej na statku. Oddawali nam lądownik dokładnie na połowę czasu, mimo że stanowiliśmy zaledwie czterdzieści procent załogi.
    Jakoś się dogadywaliśmy."


Tak natomiast wita ludzkość (a konkretnie armia) powracajacych bohaterów "Wiecznej wojny" J. Haldemana, zacznijmy od finału mowy witajacego ich wojskowego oficjela:

"Myślę, że będziecie tam samotni. Aby jednak powiedzieć wam coś o tym świecie, przekażę was kapitanowi Siri, który właśnie powrócił z Ziemi. Kapitanie?
-Dziękuję, generale.
Wydawało mi się, że coś jest nie tak z jego skórą i twarzą; nagle pojąłem, że facet jest uszminkowany i uróżowany. Paznokcie miał starannie opiłowane i pomalowane.
-Nie wiem, od czego zacząć - rzekł, przygryzając górną wargę i marszcząc brwi. - Wszystko tak bardzo zmieniło się, od kiedy byłem chłopcem. Mam dwadzieścia trzy lata i nosiłem pieluchy, kiedy wy ruszaliście na Alepha... Na początek, ilu macie wśród siebie homoseksualistów?
Nikt się nie zgłosił.
-To mnie nie dziwi. Ja, rzecz jasna, jestem homoseksualista. Tak jak chyba jedna trzecia ludności Europy i Ameryki."


Tak z kolei witaja się po latach dwaj przyjaciele z dzieciństwa w "Wydziedzicznych" Le Guin:

"Spotkali się następnego dnia wieczorem, aby się zastanowić, czy powinni, czy też nie, żyć ze sobą przez jakiś czas jak za młodych lat. Należało to omówić, ponieważ Szevek był zdecydowanie heteroseksualny, Bedap zaś zdecydowanie homoseksualny, więc przyjemność z takiego związku przypadłaby głównie Bedapowi.
Szevekowi zależało jednak bardzo na odnowieniu starej przyjaźni, gdy się więc zorientował, jak wiele znaczy dla Bedapa jej seksualna strona, że stanowi dlań ona prawdziwe jej dopełnienie, ujął sprawy w swoje ręce i dopilnował, z czułym naleganiem, żeby Dap spędził z nim również i noc. Wprowadzili się do wolnej pojedynki w bloku w śródmieściu i mieszkali tam razem około dekady; potem się znowu rozeszli, Bedap wrócił do swojej noclegowni, Szevek do pokoju numer 46. Żadna ze stron nie odczuwała dostatecznie silnego pożądania, aby ten związek mógł trwać. Odnowili po prostu wzajemne do siebie zaufanie."


Tak zaś o swoim życiu seksualnym dyskutuje (z najnowszą kochanka zresztą) Gabriel aristos kai athanos, bohater tytułowy powieści "Aristoi" W.J. Williamsa:

"- Myślę, że to chemia twego mózgu.
 - Decyduje o seksualnych preferencjach? Oczywiście, to nic nowego.
 - Nie o to chodzi. Jesteś bezpieczny, chroniony, wszyscy ci ustępują.
 Gabriel pozwolił, by jego twarz przybrała wyraz lekkiego zniecierpliwienia.
 - Chyba już to omawialiśmy.
 - Ale to znamienne. - W jej głosie brzmiał entuzjazm. - Inaczej wybierasz partnerów wśród Aristoi i nie-Aristoi. Gdy podoba ci się równy tobie - przyjmijmy to robocze określenie - wybierasz jedynie kobiety. Wśród osób stojących niżej od ciebie - zarówno mężczyzn, jak i kobiety.
 Wiadomo do czego to prowadziło.
 - Podejrzewam, że twoja baza danych jest zbyt uboga. Ponadto zaczynałem wskakiwać do łóżek chłopców, jeszcze zanim zostałem Aristosem.
 - Ale ilu z tych chłopców zostało Aristoi? Bez względu na swoją klasę społeczną, stali niżej od ciebie, a w takiej sytuacji płeć nie ma dla ciebie znaczenia. Nie robisz różnicy miedzy kobietą a mężczyzną, ponieważ to, co cię pociąga, to podległość.
 - Powiedziałbym, że jest w tym coś więcej.
 - Pewnie tak. Nigdy nie twierdziłam, że nie ma. - Oparła mu policzek na ramieniu."


Mniej natomiast sympatycznie (zwł. dla kobiet) funkcjonują małżeństwa-trójkąty kultury Kavalarów w powieści "Światło się mroczy" znanego Ci G.R.R. Martina toczącej się w wymyślonym przezeń wszechświecie Tysiąca Słońc:

"– Mówisz, że on jej nie kocha?
– Związany dumą kocha swą betheyn tak, jak ty kochasz swoją własność. Nefryt i srebro to mocne więzy, nie można ich złamać, ale opierają się na posiadaniu i zobowiązaniach. Nie na miłości. Tę lokuje się gdzie indziej. Jeśli Kavalarzy w ogóle znają takie uczucie, to jest ono skierowane do wybranego brata, tarczy i pokrewnej duszy, kochanka i bliźniaczego wojownika, zawsze lojalnego dawcy przyjemności, na całe życie połączonego najsilniejszą więzią.
– Do teyna – wymamrotał Dirk lekko odrętwiałym głosem. Jego umysł pracował jednak jak szalony.
– Do teyna! – Ruark kiwnął głową. – Kavalarzy, choć są tak gwałtowni, bardzo cenią poezję. Bardzo często opiewa ona teynów, więzy żelaza i świecika, a nigdy srebra i nefrytu."


(Z żelaza zdobionego świecikiem, rodzimym minerałem i ze srebra zdobionego nefrytem robiono tam obręcze naramienne będące odpowiednikiem naszych ślubnych obrączek.)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 11, 2013, 11:39:17 pm
Cytuj
NEX, jest gorzej niz myslisz... To ani chybi kosmiczny spisek pisarzy SF (i to nawet prawicowych) za tym stoi... Sam popatrz:
Co Wy mi tu ironizujecie, Kju? :) Takie sa fakty, zgrane w czasie i przestrzeni. Interpretacja jest sprawa otwarta.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Luty 12, 2013, 08:37:07 am
Zastanawiam sie, czy to jest jakas zorganizowana, miedzynarodowa akcja ze zmianami w prawie dotyczacymi kwestii homo. W tym samym czasie we Francji, Polsce i UK, nie wiem jak w innych panstwach. Wskazywalo by to na istnienie jakis decyzyjnych centrow ponadnarodowych, albo porozumienie dzialaczy prohomo z roznych krajow.

To jest pewnie tak jak z wynalazkami czy odkryciami - często zdarza się, że w tym samym czasie na podobny pomysł wpada kilka osób niezaleznie. Po prostu sytuacja do tego dojrzewa. A w tym wypadku jeszcze mamy oddziaływanie mediów - jak jedni widzą, że innym się udało czy że jest jakiś ferment, to idą za ciosem.

Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: draco_volantus w Luty 12, 2013, 01:18:49 pm
Cytuj
Co się tyczy homoseksualizmu, to mam tzw. mieszane uczucia. On przeszkadza mi tylko w pewnych zakresach, w których mój sprzeciw jest srogi i fundamentalny: małżeństwo, wychowywanie dzieci, uliczna demonstracja orientacji seksualnej.

To w czym dokładnie ta przykrość? Skoro nie w tym, że dwóch facetów żyje ze sobą nieformalnie i po cichu, ale w tym, że mogą na to mieć papierek? Więc nie sam fakt homoseksualizmu Pana gorszy, ale to, że ci dwaj będą w społeczeństwie mieć takie same prawa jak Pan.

Chodzi o cioty a nie o gejów, mam kolegę homoseksualistę który jest męskim gejem i nienawidzi paradowych gejów-ciot.
Bliżej 50% niż 99% też uważam, mam dwóch innych znajomych gejów którzy mają żony i dzieci, jednego aseksualistę który ma żonę, etc.

ale w ogóle jakbym o coś miał walczyć to o powszechny dostęp do żłobków i pszkoli i pszkol zastępczych, a nie jeakieś pierdoły O.o

[a i jeszcze co do pierwszego postu w wątku - Remuszko ma rację, to nie jest tak że BXVI przeczyta GXIV
i otworzą mu się oczy, on sam pisze książki, niemal tak ważne dla ludzkości jak wypociny Paulo Coleho]
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 12, 2013, 02:13:01 pm
Chodzi o cioty a nie o gejów, mam kolegę homoseksualistę który jest męskim gejem i nienawidzi paradowych gejów-ciot.

A'propos:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/pedal_gej_i_ciota_54567.html (http://www.wiadomosci24.pl/artykul/pedal_gej_i_ciota_54567.html)
B. glosny kiedys tekst.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 12, 2013, 10:50:14 pm
Cytuj
A'propos:
Rzadko spotykane, normalne podejście. Czyli sensowne. Niehisteryczne.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 12, 2013, 10:58:15 pm
http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2561 (http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2561)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 17, 2013, 01:50:37 pm
Skoro tu tak cytują,to i ja też  "Obecna władza III RP − zarówno ta polityczna, jak i opiniotwórcza − wywodzi się zaś ze świata zupełnie innego (moi, qui balance entre deus ages, że tak pojadę Brassensem, ja, który jestem na granicy tych dwóch mentalności, znam i dobrze widzę oba światy, więc możecie Państwo wierzyć memu opisowi). Obecna władza III RP pochodzi ze świata chamskiego, a ściślej, z wytworzonej przezeń swoistej elity cwaniackiej, git-ludzi, którzy wszystkich innych postrzegają jako frajerów. Pomijając pewną ilość „pożytecznych idiotów”, reprezentowanych przez pana Olbrychskiego czy Stuhra, czyli inteligentów, którzy zaprzeczyli swej tradycji z nienawiści do Polaka-katolika (to zjawisko warte osobnego opisu), to elity III RP ukształtował etos prowincjonalnych dresiarzy, zmawiających się pod sklepem, kogo by tu „puknąć” albo „skubnąć”, by zdobyć na dzisiejszą flaszkę.

I żeby nie wiedzieć jak dekorowała się ta „elita” profesorami, niczym wisienkami na torcie, to ta dresiarska, chamska pogarda wyłazi z niej bezustannie, jak przysłowiowa słoma z butów. W pogardzie dla staruszek, którym się powinno zabierać dowód osobisty, bo za głupie, by głosować, i rozganiać je kopniakami spod krzyża, bo obciach robią. Albo w pogardzie dla „czarnucha”, który zamiast być drugim Simonem Molem, młotem na polską nietolerancję, sam okazał się mieć niewłaściwe poglądy. " Jak mod wyłapie skąd , to niech kasuje!
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 17, 2013, 04:29:35 pm
A po co usuwać? Nic tak nie definiuje ludzi, jak przekonania, z którym się identyfikują, oraz mowa, którą się posługują.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 17, 2013, 06:01:43 pm
Cytuj
"Obecna władza III RP
Skąd takie ograniczenie? Ziemkiewicz krótkowidz?
Cofnijmy się nieco - język bardziej stonowany, bo profesorski.
http://niezalezna.pl/37746-postkomunistyczne-elity-rodowe-tajemnice (http://niezalezna.pl/37746-postkomunistyczne-elity-rodowe-tajemnice)
Można głębiej?
Dlaczego nie?
Po lekturze książki S. Kopera, "Polskie piekło - z dziejów elit emigracyjnych 39-45".
Już kilka dni po 7 września "wszyscy" byli nad granicą rumuńską. Ministrowie, sekretarze stanu, drobniejsi urzędnicy...
z dobytkiem, żonami, kochankami etc. - w państwowych limuzynach.
Z państwową kasą, którą sobie wydzielali.
Potem nowa elita we Francji, antysanacyjna - jeszcze gorzej.
Głębiej?
Nikodem Dyzma postać-symbol, twórca której n.b. zginął na tej granicy.
Podchorąży Mostowicz nieopatrznie cofnął się samochodem z pozostawionym przez uciekinierów chlebem, by rozdać go głodującym mieszkańcom.
A w miasteczku Kuty byli już Rosjanie.
 Wiele wersji :
- zbyt wolno oddawał broń
- miał za dobre buty
- uciekał samochodem przed czołgami. Ale kule z k.m. były szybsze.
Tiaa, tradycje samowystarczalności elit są głębokie i nie ma co się ich wypierać.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 18, 2013, 07:51:14 pm
Cytuj
"Obecna władza III RP

A w miasteczku Kuty byli już Rosjanie.

Jeśli już ruskie tam byli ,to raczej  07.09.1939r. to się nie działo,ale mniejsza. Zapytam się więc,skąd dzis brać wzory moralne?A może ich nie ma twoim zdaniem i jesteśmy skazani na "lewicowość"? W martyrologie chlopsko-robotniczą,to ja juz raczej nie uwierzę,choć taki wspomniany Ziemkiewicz wcale nie wypiera sie swojego pochodzenia.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 18, 2013, 08:05:16 pm
Cytuj
Jeśli już ruskie tam byli ,to raczej  07.09.1939r. to się nie działo,ale mniejsza.
Rosjanie byli 17. Ale administratorzy państwa dotarli tam wcześniej. Nie mam pretensji, taka była koncepcja bronić się na przedmościu rumuńskim.
Tylko, że zabierając rodziny, dobytek i kochanki...stwarzali wrażenie, że nie o obronę chodzi. Tylko, masz rację, mniejsza...
Cytuj
Zapytam się więc,skąd dzis brać wzory moralne?
Nie mam odpowiedzi.
Cofając się do XVIII wieku - jeszcze gorzej.
Coś w XVI i XVII chyba dałoby się znaleźć.
Może jedyny sposób wobec ewidentnego braku, to mitologizować. Chyba tak się właśnie dzieje.
Ale to nie dla mnie.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 18, 2013, 08:18:57 pm

Ale to nie dla mnie.
A to bedę napierał  ;) Mitomanem nie jestem,ale więcej wzorów widzę w tej "prawej' stronie.Można i owszem, stać z boku,ale to nie dla mnie.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 18, 2013, 09:16:29 pm
W martyrologie chlopsko-robotniczą,to ja juz raczej nie uwierzę

Czemu?
http://forum.lem.pl/index.php?topic=957.msg44430#msg44430 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=957.msg44430#msg44430)
W tym akurat zakresie propaganda minionego systemu nie kłamała. Nie musiała po prostu...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 19, 2013, 10:37:55 am
[W tym akurat zakresie propaganda minionego systemu nie kłamała. Nie musiała po prostu...
Chodziło mi bardziej o historię nam bliską,czyli jak śpiewała Maryla chłopo-robotnik, jak boa-grzechotnik itd. Ma to swoje żródła  w XIX wieku i związane jest z całym zrywem klas uciskanych  ;)  Międzynarodówki itd. tyle,że to już wszystko przerabialiśmy Q.Star trekowy świat socjalistyczny  8) jest możliwy i owszem, tylko nie w naszych realiach ekonomiczno-technologicznych.Może to zabrzmialo złośliwie,ale naprawdę nie taka moja intencja.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 20, 2013, 04:02:45 pm
Jeszcze a'propos ostatnich dni drugiej RP.... W "Czasie nieutraconym" (t.2) Mistrza znajdziemy taki fragment:

"Wraca do Nieczaw późnym wieczorem, szosą wiodąca obok kościoła. Na wschodzie ścianą stał las, z którego, wychodziła na świat ciemność. Na zachodzie palia się niska purpura, poprzedzielana bliskimi wierzbami, czarnymi jak nie dopalone głownie na ognistym tle.

Z kościoła płynęła muzyka. Ktoś grał na organach nieumiejętnie i nierówno. Melodia rwała się, miechy rzęziły tracąc dech. Karol mimo woli zwolnił kroku. Naprzeciw maszerował zwarty oddział wojska z głośnym śpiewem. W ostatnich czasach była to rzecz niezwykła. Głos organów topił się w gorącym chórze głosów, tylko jakaś wysoka piszczałka przebijała się poprzez krzykliwe: "Maryśka, moja Maryśka, chodźże ze mną spać do łóżka!". Gdy Wilk zrównał się z czołem kolumny, ktoś zawołał z szeregu:
- Hej, co, to za wieś?
Nie odpowiedział od razu.
- To hajdamaka! Bij cepa! - rozległo się w szeregach. Z boku nadchodził oficer, w rzemieniach, w chropowatym hełmie, wielki i ciemny na tle łuny zachodu.
- Spokój! – krzyknął wydłużając krok. – Polak? – spytał Karola.
- Polak.

Pieśń buchnęła z nową siłą. Szły ostatnie szeregi, nie tak równe jak u czoła. Śpiewali bardzo głośno, tak ze nie wiadomo było czy graja jeszcze organy księdza Mazuły. Karol ruszył dalej, prosto w czerwony zachód, który długo nie gasnął, choć zapadła noc. Bieluńska szkoła podchorążych szla do Rumunii i płonące wsie ukraińskie oświetlały ślady jej przemarszu"


Nie jest to, wbrew pozorom, wymysł w służbie socrealizmu (jak niektórzy zarzucali). Szerzej o sprawie:
http://www.rp.pl/artykul/931726.html?print=tak&p=0 (http://www.rp.pl/artykul/931726.html?print=tak&p=0)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 20, 2013, 05:32:33 pm

Nie jest to, wbrew pozorom, wymysł w służbie socrealizmu (jak niektórzy zarzucali). Szerzej o sprawie:
Bardzo to miłe,jak ktoś cytuje Mistrza.Nikt też nie chce zarzucać powojennej polskiej propagandzie samych kłamstw.Prawdy wtedy ,jak wszyscy wiemy były dobierane politycznie.Nie widzę powodu, aby współczesne pokolenia miały to powielać.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 20, 2013, 06:32:18 pm
Ktoś tu łże jak pies: Mistrz, Q, śpiewający żołnierze, a może sanacyjna/komusza propaganda? To jest celowa krecia robota przeciw polskości, historii, tradycji oręża oraz prawdziwym patryjotom i ich wokalizie. Maryśkę namawiano do czegoś zupełnie innego (znacznie gorsze świństwa...), natomiast do łóżka/łuśka miała ze mną iść Maniuszka/Maniuśka, o czym mogłem zaświadczyć przed każdym sądem, ludzkim czy boskim, już w wieku piętnastu lat (abo i wcześniej)!
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 20, 2013, 06:43:59 pm
Przypuszczam (jęsli Q dobrze zacytował), że Lem został ocenzurowany, lub się autocenzurował. Przecież to lwowska piosenka. W tamtym czasie nie do przejścia. Zrobili/zrobił z tego coś w rodzaju pseudoradziekiej piosenki o Katiuszy (w typie razcwietali jabłoni i gruszy, a ja spodnie uprasować muszy...).
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 20, 2013, 07:08:31 pm
jęsli Q dobrze zacytował

Q zacytował jak stało napisane ("tak krawiec kraje, jak mu staje" - jak rzekł ponoć W. Gomułka), oryginał o Maniuśce znając również od lat - relatywnie - najmłodszych.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 20, 2013, 07:15:32 pm
Ja się tylko asekurancko asekurowałem ;) ...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 20, 2013, 07:23:48 pm
Swoją drogą nie wiem czy słuszne jest dokładanie do sprawy d... Maniuśki ;) podtekstu cenzuralnego. Może po prostu Mistrz, znany antyfan pornografii, nie miał pamięci do takich (arcypatriotycznych) śpiwek?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 20, 2013, 07:34:27 pm
@Maziek
Aleś dał plamę! Sorry, Winnetou, ale takie wyobrażenie o PRL mają ci, którzy miłościwie nam panującego prezydenta nazywają "Komuchruski".
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 20, 2013, 07:37:57 pm
Nie żartuj. Urodzon w erze przedtelewizyjno-szołowej we Lwowie, tam wychowan - i nie słyszał batiarów po podwórkach? Lwowska fala, te sprawy? Zresztą, była wersja dla dzieci (Maniuśka, chodźże ze mną rwać jabłuszka) - jakby co. Tzn. w kwestii, czy wiedział - moim zdaniem tak. Cenzura to oczywiście moje przypuszczenie. Jeden prominentny polityk, wielki patriota, śpiewał całkiem niedawno "z ziemi polskiej do Wolski" i też po 50 latach będzie można dobrą teorię zbudować o cenzurze w kondominium rosyjskim ;) ... Więc kto wie, jak było.

P.S. Powyższe było do postu Q.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 20, 2013, 07:54:05 pm
Nieno, miałem na myśli niepamięć programową (takie lekko demonstracyjne "jestem ponad")... A polityk wcale nie tak znów patryjotyczny, ukraińskich wsiw nie palił. choć inne ma zasługi:

"Kiedy Dziadko z Wehrmachtu, wielki wódz Krzyżaków,
których zły Mazowiecki sprowadził pod Kraków,
szedł, by sprywatyzować Opole i Wrocław,
pobił go pod Grunwaldem Samotny Jarosław.

Przedtem brat Jarosława ochrzcił Polskę w Rzymie,
zostawił murowaną, a Lech miał na imię,
gromił Niemców pod Wiedniem i w sojuszu z USA
z Czechem dzielił się tarczą, mieczem dziabiąc Rusa.

Potem obaj wzniecili sześć powstań wygranych,
rzucili się przez morze, bijąc w tarabany,
zrobili cud nad Wisłą, a że byli skoczni,
obalili komunizm, skacząc przez mur stoczni.

I to jest, drogie dziatki, historia prawdziwa,
która po wieczne czasy ma obowiązywać,
a kto by uczył innej, kochane bobasy,
tego wyjąc i bucząc wytupiemy z klasy."

Marek Majewski
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 20, 2013, 08:03:18 pm
Nieno, miałem na myśli niepamięć programową (takie lekko demonstracyjne "jestem ponad")...
No ale o wchodzeniu do łóżka jest, więc pornografię szerzył. Czyli o to nie chodziło. Z drugiej strony ewidentnie każdy wie (w każdym razie każdy - równie stary jak my), co to za piosenka, mimo, że przekręcił Maniuśkę. Więc gdzie tu sens?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 20, 2013, 08:08:31 pm
No i po co tak brużdzić,są przecie piękniejsze piosenki.Moze też nie wychowawcze...ale po kuzyńsku co do Mistrza,autor ten w końcu jest Old Polish Foxtrott: Fogg sings Marian Hemar, 1933 (http://www.youtube.com/watch?v=a3to5aAYqF4#)   I tak min. M.H."Po wybuchu II wojny światowej przedostał się do Rumunii. Walczył w Samodzielnej Brygadzie Strzelców Karpackich  (m.in. pod Tobrukiem). W wojsku prowadził także pracę kulturalno-oświatową. Rozkazem gen. Władysława Sikorskiego został przeniesiony do Londynu (r.1942) i przydzielony do Ministerstwa Informacji i Dokumentacji. Zajmował się m.in. zwalczaniem propagandy niemieckiej. W powojennym Londynie prowadził polski teatr. Współpracował z Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa. W PRL był objęty cenzurą.
Do Polski nie wrócił, choć jego patriotyzm i urzeczenie polskością były bardzo silne. Ten fakt znajduje odbicie w jednoaktówkach Hemara".
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 20, 2013, 08:24:22 pm
Jak po lemowej rodzinie ze śpiewem idziemy, to wolę to:
Stare polskie tango: 'Upić się warto !' (http://www.youtube.com/watch?v=8OfagR1wBiA#)
A zwłaszcza to (poniekąd wracamy tu do maniuśkowych klimatów, acz z bardziej analitycznym więc prawie-lemowskim podejściem ;)):
Stefcia Górska - Czy pani Marta jest grzechu warta ?. (http://www.youtube.com/watch?v=ddRoPiXs86c#)
Przy czem, zważywszy, że kobiéta o kobiécie śpiewa, wracamy gładko, efektowną pętlą, do pierwotney wątku tematyki...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 27, 2013, 07:48:38 pm
Niemcy (nie)tolerancyjni:
http://nczas.com/wiadomosci/europa/niemieccy-zboczency-protestuja-przeciwko-delegalizacji-zoofilii/ (http://nczas.com/wiadomosci/europa/niemieccy-zboczency-protestuja-przeciwko-delegalizacji-zoofilii/)
http://www.zeta-verein.de/en/ (http://www.zeta-verein.de/en/)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 27, 2013, 07:57:26 pm
Sprawa jest nierozstrzygalna, póki nie uda się wyciągnąć od owczarka, czy było mu przyjemnie. Przy czym ciekawy przypadek dla koneserów - co bardziej karygodne, stosunki człowieka ze zwierzęciem, czy stosunki samca z samcem?

P.S
Bawitko (http://www.youtube.com/watch?v=GFufOjhcJRM#ws)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 27, 2013, 08:13:12 pm
Cytuj
Sprawa jest nierozstrzygalna, póki nie uda się wyciągnąć od owczarka, czy było mu przyjemnie. Przy czym ciekawy przypadek dla koneserów - co bardziej karygodne, stosunki człowieka ze zwierzęciem, czy stosunki samca z samcem?
 

Nic prostrzego: Jak sie nie wyrywa, to znaczy ze co najmniej jest mu obojetne.

Ales, Maziek pojechal Bawitkiem! Stara, zapomniana juz przeze mnie, biwakowa piosenka, kolejna zreszta od Ciebie. Wrzucaj wiecej takich, to moze odmlodnieje!
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 27, 2013, 08:19:16 pm
Cytuj
Sprawa jest nierozstrzygalna, póki nie uda się wyciągnąć od owczarka, czy było mu przyjemnie. Przy czym ciekawy przypadek dla koneserów - co bardziej karygodne, stosunki człowieka ze zwierzęciem, czy stosunki samca z samcem?
 

Nic prostrzego: Jak sie nie wyrywa, to znaczy ze co najmniej jest mu obojetne.
Z tym że, uważasz, owczarek mógł być jeszcze masochistą - i wtedy co?

Cytuj
Ales, Maziek pojechal Bawitkiem! Stara, zapomniana juz przeze mnie, biwakowa piosenka, kolejna zreszta od Ciebie. Wrzucaj wiecej takich, to moze odmlodnieje!
Ha...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 27, 2013, 08:25:19 pm
Jak masochista, to: Volenti non fit injuria, zakladajac ze taki stosunek jest dla psa nieprzyjemny, a wiec sprawia mu przyjemnosc, ergo dla jego dobra wlasciciel powinien sie nawet poswiecic. Chyba ze taki stosunek nie jest nieprzyjemny, ale czy wtedy cos nie nieprzyjemnego jest dla masochisty nieprzyjemne z klucza?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 27, 2013, 08:31:32 pm
Jak masochista, to: Volenti non fit injuria, zakladajac ze taki stosunek jest dla psa nieprzyjemny, a wiec sprawia mu przyjemnosc...
... ale z drugiej strony, zakładając, że jest przyjemny, pies masochista mógłby się celowo wyrywać, żeby stało się nieprzyjemnie, a więc, w konsekwencji przyjemnie. Biorąc pod uwagę, że ludzki składnik związku mógł być sadystą, pragnącym jednakże szczęścia psa, rzecz pozostaje nierozstrzygalna bez zeznań psa i to na wariografie, jako że mógłby równocześnie konfabulować, jak to psy mają w zwyczaju.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 27, 2013, 08:36:28 pm
Jak masochista, to: Volenti non fit injuria, zakladajac ze taki stosunek jest dla psa nieprzyjemny, a wiec sprawia mu przyjemnosc...
... ale z drugiej strony, zakładając, że jest przyjemny, pies masochista mógłby się celowo wyrywać, żeby stało się nieprzyjemnie, a więc, w konsekwencji przyjemnie. Biorąc pod uwagę, że ludzki składnik związku mógł być sadystą, pragnącym jednakże szczęścia psa, rzecz pozostaje nierozstrzygalna bez zeznań psa i to na wariografie, jako że mógłby równocześnie konfabulować, jak to psy mają w zwyczaju.
Maziek oddaj się owczarkowi.Wpierw ustaw lustro,aby widzieć jego pysk i oczy i będzieś wiedzial empirycznie co psu po głowie chodzi ...  ;) PS Trochę się wcinam ,ale dyskusja jest zabawnie niesmaczna.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 27, 2013, 08:44:36 pm
Psy konfabuluja? W zyciu! Psy sa szczere do bolu. Koty moga to robic, bo nigdy nie wiesz co im po glowie chodzi.
Ty sie Wiesiol ucz tolerancji, bo...:
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/fakt-nie-lubisz-gejow-trafisz-do-getta,1,5398571,wiadomosc.html (http://wiadomosci.onet.pl/swiat/fakt-nie-lubisz-gejow-trafisz-do-getta,1,5398571,wiadomosc.html)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 27, 2013, 08:45:41 pm
Pogadaj z moją sunią.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 27, 2013, 08:53:11 pm
To Wy kojarzycie Bawitko???
Dziadki!  :)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 27, 2013, 08:54:23 pm
Psy konfabuluja? W zyciu! Psy sa szczere do bolu. Koty moga to robic, bo nigdy nie wiesz co im po glowie chodzi.
Ty sie Wiesiol ucz tolerancji, bo...:
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/fakt-nie-lubisz-gejow-trafisz-do-getta,1,5398571,wiadomosc.html (http://wiadomosci.onet.pl/swiat/fakt-nie-lubisz-gejow-trafisz-do-getta,1,5398571,wiadomosc.html)
Nie no,tak władza unijna daleko nie sięga.Niech oni sie martwią się lepiej o coraz poważniejsze środowiska emigranckie.Rozmnażają się ,jak króliki dzięki optowaniu w religi i lewacka europa zostaje w tyle. Dąży to pomału ku samozagładzie niestety  ;) ten uśmieszek to na pocieszenie!
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 27, 2013, 08:58:41 pm
Cytuj
Pogadaj z moją sunią.
A o czym? Oklamuje Cie, czy podejrzewasz ja o nieuczciwosc?
O, tu jest bardzo rozsadna wypowiedz w temacie glownym:
Społeczność LGBT i jej prawa okiem libertarianina (http://www.youtube.com/watch?v=7bvsDJd50-0#ws)

Bawitko, podejrzewam, dalej jest brzdakane wokol ognisk i namiotow, tak jak i Krzyzowiec, SDM i niektore szanty, wiec przedzial wiekowy moze byc duzy  ;)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 27, 2013, 09:35:30 pm
Cytuj
Pogadaj z moją sunią.
A o czym? Oklamuje Cie, czy podejrzewasz ja o nieuczciwosc?
Okłamuje? Łże jak pies!
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 27, 2013, 10:07:47 pm
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/fakt-nie-lubisz-gejow-trafisz-do-getta,1,5398571,wiadomosc.html (http://wiadomosci.onet.pl/swiat/fakt-nie-lubisz-gejow-trafisz-do-getta,1,5398571,wiadomosc.html)

Podobno fejk...::)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 28, 2013, 12:17:53 am
Dostojny Kju, chyba ze trzy razy wysłuchalem Pańskiego churu ze Spychowa, i może Pan (albo Globalny?) potrafiłby dodać do tego genialnego wydania świetne współczesne: "Upić się warto" Hemara w mistrzowskim wykonaniu! (http://www.youtube.com/watch?v=EcipyROBOeI#noexternalembed) ???
VOSM
pjes: dlaczego dziś już nie ma takich tekściarzy, jak Hemar i Wars, a z nowszych Osiecka i Młynarski? Nie ma ANI TROCHĘ. Jest straszna przepaść.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 28, 2013, 01:27:17 am
Mębrze, zgorszyć tu nikogo nie chcę, ani wyjść na świntucha, ale - ośmielony charakterem wątku - wyznam, że ze wszystkich dwuznacznych piosenek przedwojennych najbardziej lubię tę (co to nawet gałczyńskiego Gżegżółkę zgorszyła, choć różne rzeczy miał na sumieniu):
Ludwik Sempoliński - Tomasz ach Tomasz (http://www.youtube.com/watch?v=oVQz08Okaco#)
Z współczesnych wykonań tylko takie znalazłem:
Tomasz gdzie ty to masz - Szymon Kusarek (http://www.youtube.com/watch?v=0hcBLTalINM#)
Choć i CBA przypomniało nam ów nieśmiertelny przebój ;):
Haki na szefa CBA (http://www.youtube.com/watch?v=IMg8qWtT-HU#)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Luty 28, 2013, 09:34:07 am
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/fakt-nie-lubisz-gejow-trafisz-do-getta,1,5398571,wiadomosc.html (http://wiadomosci.onet.pl/swiat/fakt-nie-lubisz-gejow-trafisz-do-getta,1,5398571,wiadomosc.html)

Podobno fejk...::)
No,no rzeczywiście nie wesoło się robi  ;) http://niezalezna.pl/38952-powrot-psychuszek (http://niezalezna.pl/38952-powrot-psychuszek)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 28, 2013, 09:52:37 am
Pan Sempoliński śpiewa o stu kochankach. Jak można kochać naraz więcej niż jedną kobietę? Ja, mimo wieku, tego nie pojmuję.
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 28, 2013, 10:44:31 am
Czy czyjaś "kochanka" to to samo, co "kobieta, w której ten ktoś się kocha"?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 28, 2013, 11:32:23 am
Zawsze dobrze podać jest definicję na początku, żeby było wiadomo, o czym się rozmawia.
Uprzejmie wyjaśniam, że nie pojmuję sytuacji, w której kobieta i mężczyzna wzajemnie się kochają (uczucie niechwilowe, nieulotne, niezmienne w dłuuuugim przedziale czasu), a zarazem któreś z nich ma STAŁĄ/E kochankę-kochanki lub STAŁEGO/YCH kochanka-kochanków - zarówno w znaczeniu miłości (uczucie wyższe) jak i  w znaczeniu przedmiotowym (tylko zaspokajanie swoich chuci). Rozumiem (co nie znaczy: pochwalam), no, tolerancyjnie dopuszczam okazjonalny/sytuacyjny/kontekstowy (i bardzo rzadki!) "skok w bok", "chwileczkę zapomnienia" (jak pięknie wykłada to pani Banaszak). Ale żeby mieć kogoś takiego NA STAŁE (nie mówiąc o liczbie mnogiej), to mi się nie mieści, za przeproszeniem, w starczej pale!
VOSM   
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Luty 28, 2013, 12:01:08 pm
A np. o wielożeństwie Pan słyszał?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 28, 2013, 12:20:55 pm
Tak, i dla mniej jest ono tak samo niepojęte.
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: tzok w Luty 28, 2013, 01:27:36 pm
Czytałem kiedyś "Seks w kulturach świata" Starowicza. Bardzo ciekawy przegląd przeróżnych modeli rodziny, partnerstwa i wychowania seksualnego (choć miałem wiele zastrzeżeń niemerytorycznych, książka była bardzo źle wydana...). Nieco zaskakujące było dla mnie jak wielką rolę odgrywa tradycja, kultura a czasem życiowy pragmatyzm w tej sferze. Przykładowo, że są kultury poligamiczne, ale z jedną żoną i wieloma mężami, najczęściej braćmi/kuzynami oraz że można to prześledzić i wytłumaczyć bardzo małą dostępnością wartościowej ziemi i w efekcie trudnościami w dziedziczeniu gdyby obowiązywała monogamia... Chodzi mi o kontrast między tym jak myślimy o wyższych uczuciach, jak definiujemy miłość, itp. co jednocześnie ma korzenie w jakichś zapewne prostych i pragmatycznych zasadach życia w takiej a nie innej społeczności ;)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 28, 2013, 01:46:18 pm
Rozumiem, że w ostatnim zdaniu ma Pan na myśli kontrast między tradycją polska a inną.
VOSM  
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Luty 28, 2013, 02:35:41 pm
Dodajmy jeszcze, że tzw. "miłość romantyczna" też jest w znacznej mierze warunkowana kulturowo.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 28, 2013, 02:38:21 pm
Zawsze dobrze podać jest definicję na początku, żeby było wiadomo, o czym się rozmawia.
Czy rozmawiamy o tekście piosenki Sempolińskiego "Ach Tomasz"?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 28, 2013, 03:29:47 pm
Tak, od tego wyszliśmy, i od liczby kochanek tam wymienionej, a także od określnika niepoliczalnego (cały huk) odnoszącego się do samców Hs.
VOSM
pjes: podejrzewam, że z tego lenistwa umysłowego (bo założę się, że nie wysłuchaleś piosenki z należytą starannością, a może nawet nie wysłuchałeś w ogóle?) jesteś w środku calkiem zgnity :-(
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 28, 2013, 04:09:27 pm
Zgnity to jestem zupełnie, a nawet nie mam w ogóle środka, przyjmijmy to za aksjomat. Tym niemniej co do adremu to nie widzę żadnego związku między tym co piszesz, a tekstem piosenki. Z piosenki nie wynika, aby Tomasz kochał kogokolwiek. Nie wynika też z niej, aby miał 100 kochanek. Nie śpiewa "bo ja kochanek 100 mam" tylko taką liczbę przypisuje mu publika, ale wg jego słów, jak wynika z sensu piosenki, będących w istocie czczą przechwałką. Z ostatniej zaś strofki można wręcz wnioskować, że kochanki dotąd nie miał żadnej, gdyż żona podczas próby konsumpcji związku zemdlała ze śmiechu na widok jego ciała a w szczególności najwyraźniej z powodu braku widoku pewnych istotnych jego elementów ("Tomasz, gdzie ty to masz?"). Te zaś istotne elementy są ex definitione niezbędne, by posiadać kochankę (choć nie, by kochać się w kimś, nawet ze wzajemnością). Nie można też w żaden sposób z tekstu piosenki wywnioskować, że miał skoki w boki po ożenku.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 28, 2013, 05:36:07 pm
Jak dziadek da klapsa, to wnuczek zaraz lekcję odrobi...
VOSM
pjes: Jednak nie każdy. Znałem pewną damę, która mówiła jeszcze bardziej piskliwym głosem niż pani Senyszyn - ale nie dlatego, że nie umiała albo nie mogła inaczej (doskonale mogła sama z siebie, co wielokroć demonstrowała w kontaktach, nazwijmy je, "oficjalnych", "mikrofonowych" czy "profitowych"), lecz dlatego, że jej się nie chciało pamiętać, iż jej tak niezmodulowany/nieskontrolowany głos sprawia otoczeniu (a przynajmniej mi) niejaką przykrość. Otóż gdy pewnego razu oświadczyłem, że skoro ona nie pamięta o moich prywatnych fonicznych prośbach, to ja po prostu rzadziej będę z nią prywatnie rozmawiał - dama uznała najzupełniej serio, iż to jest gwałcenie jej swobód ludzkich (prawa człowieka) oraz przemoc psychiczna  (jak Boga kocham!), po czym się obraziła i zamilkła.
Ot, dykteryjka...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 28, 2013, 05:52:42 pm
Jak dziadek da klapsa, to wnuczek zaraz lekcję odrobi...
Nie czarujcie rzeczywistości dziadku... Pierwszy wpis wnuczka w przedmiocie, następnie pierwsze pytanie, i pierwsze wyjaśnienie po upewnieniu się, że rozmawiamy o tej konkretnie piosence a nie o Twych przemyśleniach życiowych są konsystentne i jednobrzmiące. A wyście dziadku musi nie dosłuchali.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 28, 2013, 06:05:50 pm
Panie Nożyce, może Pan byś na użytek myślących Forumowiczów (Smok E., VOSM, Pan Wiesioł etc.) przetłumaczył to (Purpose oraz Criteria):
http://www.templeton.org/signature-programs/templeton-prize? (http://www.templeton.org/signature-programs/templeton-prize?)
Obity Stół  
pjes: Tzok? Kju? Terminus? Nexus6? wszyscy władają biegle (fluently)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 28, 2013, 07:25:53 pm
Myślący sobie poradzą.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 28, 2013, 07:33:39 pm
To chociaż streszczenie CELU i KRYTERÓW (z tym sobie poradziłem jako Wolno Myślący), aby źródłowe! Błagam :-)))
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 28, 2013, 08:23:03 pm
Panie, Ty to lubisz roboty dołożyć, a ja głupi się słucham i zapewne pokaleczę mocno ale cóż...

Nagrodę Templetona przyznaje się żyjącej osobie, która wniosła wyjątkowy wkład w afirmację duchowego aspektu życia, poprzez zrozumienie*, odkrycie naukowe lub praktyczną działalność, w dziedzinach takich jak:

- nauki humanistyczne, biologia i fizyka,
- działalność praktyczna, włączając przywództwo religijne, tworzenie organizacji, które uczą i inspirują, rozwój nowych szkół filozoficznych,
- dziennikarstwo w zakresie religii, cnót, formacji osobowości i rozwoju duchowości.

*perfidnie użyte słówko "insight" które ma wiele znaczeń, na ogół oznacza zwyczajne zrozumienie czegoś do spodu, ale ma także trudno przetłumaczalne znaczenie coś jak wewnętrzne zrozumienie, postrzeganie intuicyjne, oparte jeśli tak można powiedzieć na wnętrzu człowieka a nie na zewnętrznym świecie, postrzeganie pozazmysłowe to za wiele powiedziane, ale w klimacie. Możliwe, że to tylko brak mego wyczucia językowego, ale ponieważ w zdaniu nie stoi o zrozumienie czego chodzi, to mi wynika, że chodzi o zrozumienie, jako czynność duchową samą w sobie, a więc wg mnie bliżej w tym wypadku znaczeniowo temu słówku do wewnętrznego widzenia. I see, in my mind's eye (Hamlet). Użyte przez Mickiewicza jako motto, ale nie pomnę do czego...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 28, 2013, 09:46:45 pm
Mażku, dzięki :-).
To się uspokoiłem. To jest ple-ple. Za wszystko.  Gdybym był SEREM FUNFATOREM, to też bym tak napisał. Moja kasa, moja wola.
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 28, 2013, 10:11:26 pm
Mówisz tak wyłącznie dlatego, że starasz się utrzymać linię po tym, jak nie byłeś w stanie wydusić z siebie, że nie wiadomo, czy papież jest wierzący.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 28, 2013, 10:30:23 pm
Nieprawda. Zawsze uważałem, że papież jest/był głęboko wierzący w to, co głosi KKK (nie mylić z Ku-Klux-Klanem): http://www.katechizm.opoka.org.pl/ (http://www.katechizm.opoka.org.pl/)
Tak mi dopomóż Bóg!
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 28, 2013, 10:53:55 pm
Ależ trudno o lepszą egzemplifikację problemu. Uważasz, że papież jest wierzący, ale nie masz na to żadnych dowodów, poza tym, że musi, skoro jest papieżem. Insight jednym słowem. Zgłoszę Cię do tej nagrody. Nobla też masz murowanego, jak tylko dowiedziesz papieskiej wiary bez uważania.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Luty 28, 2013, 11:00:32 pm
kMażku Kochany, albo mówisz serio, albo se dworujesz. Tego nie jestem pewny. To teraz pytam serio i tak potraktuję Twą odpowiedź: porozmawiamy teraz na ten temat serio czy na żarty? Tylko odpowiedz w miarę szybko, proszę, bo zbieram się do snu.
s.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Luty 28, 2013, 11:06:16 pm
Cały czas i w każdej chwili mówię serio w tej kwestii. Podaj swoją definicję wiary - a konkretnie co to znaczy, że ktoś jest wierzący.

P.S. Muszę odpaść. Dobranoc.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 01, 2013, 05:56:34 pm
Ta definicja zabiera Ci tak dużo czasu - czy odpuściłeś i nici z naszej dyskusji?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 01, 2013, 06:27:10 pm
Pamiętaj o tym, co powiedziałem wpis wcześniej.
Co do definicji wiary, to - na mój rozum - jest to pojęcie pierwotne, aksjomatyczne, niedefiniowalne. Takie jak miłość i nadzieja, ale też przestrzeń i czas, a także byt i niebyt, coś i nic.
Taki jest mój punkt widzenia, a Twój?
Staszek
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 01, 2013, 06:48:55 pm
Nie rozumiem. Rozumiem aksjomat "papież jest wierzący", ale nie rozumiem, co to znaczy, że samo pojęcie wiary jest aksjomatyczne. Jeśli pojęcie wiary jest niedefiniowalne - to nie można z niego wnioskować w ramach metody naukowej. Nie można przeprowadzić falsyfikacji. Mi chodzi o dowód że papież jest wierzący w rygorze metody naukowej. 
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 01, 2013, 07:09:13 pm
Maźku, podaj, proszę, jakiś przykład, jak wyobrażasz sobie taki dowód w rygorze. To mi pomoże Ciebie zrozumieć. Bo na razie zupełnie Cię nie rozumiem.
Przykład dowolny, wedle Twego uznania, ale gdybyś miał kłopot z wyborem, to takie pojęcia (powtórzę), jak przestrzeń (R^3), masa, czas aż się chyba proszą? No, miłość i nadzieja też mi podchodzi...
VOSM  
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 01, 2013, 07:27:14 pm
No ale zaraz, to ja twierdzę uparcie, że nie można dowieść, iż papież jest wierzący. Nie że "jest niewierzący", tylko "nie można dowieść". To jest moje stanowisko od początku:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=677.msg49469#msg49469 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=677.msg49469#msg49469) .

Ty zaś twierdzisz, że wiesz, że jest wierzący:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=677.msg49470#msg49470 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=677.msg49470#msg49470)

Mówisz w tym bardzo zdecydowanym poście o gruncie racjonalnym, a więc musisz mieć dowód racjonalny, stąd musisz to wiedzieć, nie z wiary czy przekonania. Po prostu opowiedz, jak ten racjonalny dowód przeprowadziłeś.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 01, 2013, 09:07:31 pm
Maźku Najdroższy,
Całkowicie z Tobą się zgadzam w tej kwestii: na gruncie ratio nie można dowieść (ani dowieźć!), że papież jest/niejest wierzący/niewierzący.
Zwracam jednak Twą uwagę na fakt, którego chyba nie kwestionujesz: różni ludzie mają różne poglądy na temat tego, czym jest wiedza/wiara oraz że nie da się tego rozstrzygnąć w sposób absolutnie obiektywny (całkowicie niezależny od wyznawcy danego poglądu, stały, niezmienny, jednaki dla wszystkich Rozumnych, tak jak jednakie jest przekonanie, że 2+2=7).
Ja na przykład wiem, że Ktoś mnie kocha. Ty, zapewne, powiesz: ty tego nie wiesz, Staszku, ty w to wierzysz. Uważam, że TEJ różnicy w poglądach nie da się w żaden sposób przezwyciężyć. Uważam, że TA różnica ma charakter aksjologiczny, więc nieuzgadnialny "z definicji".
A doświadczenie życiowe mówi mi, że są dwa sposoby indywidualnej reakcji na taką różnicę: zabić przeciwnika oraz przejść nad tą różnicą do porządku dziennego. Moje wszystko (doświadczenie życiowe, wiedza, wiara, etc., etc.) suwerennie wybiera to drugie rozwiazanie.
sługa
Staszek   
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 01, 2013, 11:04:04 pm
Eee, tak bez walki... Po tak bezkompromisowym ataku odsądzającym od rozumności... A ja miałem plan w zanadrzu. Otóż moim zdaniem dowieść, czy papież jest wierzący dałoby się pod pewnym warunkiem. Tzn. papież musiałby się zgodzić na badanie.

Co do czucia, że ktoś Cię kocha, no cóż, wielu by Ci powiedziało, że do pewnego momentu też myśleli, że czują ;) ...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 01, 2013, 11:15:59 pm
Pchły.
s.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 01, 2013, 11:21:31 pm
Szczypawki.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 02, 2013, 10:08:36 am
...a więc wg mnie bliżej w tym wypadku znaczeniowo temu słówku do wewnętrznego widzenia. I see, in my mind's eye (Hamlet). Użyte przez Mickiewicza jako motto, ale nie pomnę do czego...
O, znalazłem, w Romantyczności. Pasuje jak ulał.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Marzec 11, 2013, 07:02:01 pm
Panie i Panowie, czapki z glow! Wielce Czcigodny Pan Posel Rzeczpospolitej Polskiej:
https://www.youtube.com/watch?v=X6bJf7Rtw5U (https://www.youtube.com/watch?v=X6bJf7Rtw5U)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 11, 2013, 11:22:19 pm
Mogłeś dodać - Najjaśniejszej, przynajmniej byłoby światełko... :)
Co chcesz, szczery poseł.
Jaki pan taki kram.
 Ten, jak mówi że kocha swoją ojczyznę, przynajmniej wiadomo, gdzie ją ma. ::)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 12, 2013, 02:17:07 pm
Nie rzeź, lecz odwrotnie: PROTEZA obyczajowa...

http://wyborcza.pl/1,75476,13545141,Zabrzanscy_lekarze_wszczepili_hydrauliczna_proteze.html (http://wyborcza.pl/1,75476,13545141,Zabrzanscy_lekarze_wszczepili_hydrauliczna_proteze.html)

Hurrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Marzec 12, 2013, 05:59:35 pm
Mogłeś dodać - Najjaśniejszej, przynajmniej byłoby światełko... :)
Co chcesz, szczery poseł.
Jaki pan taki kram.
 Ten, jak mówi że kocha swoją ojczyznę, przynajmniej wiadomo, gdzie ją ma. ::)
Taaa, milosc wymaga poswiecen i czasem z bolem sie wiaze. Choc w tym tunelu swiatelka raczej prozno szukac, tendencja jest jest raczej wglab...
Ostatni dzwonek-Lekcja Historii vol.2 (http://www.youtube.com/watch?v=Ev77kksSG-k#)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 12, 2013, 07:34:32 pm
Nie rzeź, lecz odwrotnie: PROTEZA obyczajowa...

http://wyborcza.pl/1,75476,13545141,Zabrzanscy_lekarze_wszczepili_hydrauliczna_proteze.html (http://wyborcza.pl/1,75476,13545141,Zabrzanscy_lekarze_wszczepili_hydrauliczna_proteze.html)

Hurrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!
Wyrażenia "zeszło ze mnie powietrze", "złapałem gumę", "jestem flak", "muszę sprawdzić ciśnienie" i inne takie nabiorą nowego sensu!
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Marzec 12, 2013, 07:48:25 pm
Ta piosenka tez nabierze nowego znaczenia  ;)  :
https://www.youtube.com/watch?v=0XyfvjaTBZg (https://www.youtube.com/watch?v=0XyfvjaTBZg)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 23, 2013, 01:25:26 pm
Zderzenie cywilizacji w wydaniu słabszym (zderzenie kultur - staroświeckiej i postępowej):
http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2706 (http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=2706)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 27, 2013, 12:29:26 pm
No to coś z frontu postępu:
http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/germany/10021127/Too-explicit-German-sex-textbook-dropped.html (http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/germany/10021127/Too-explicit-German-sex-textbook-dropped.html)
http://www.sfora.pl/Niemcy-mocno-przesadzili-Zobacz-porno-dla-5latkow-g55033 (http://www.sfora.pl/Niemcy-mocno-przesadzili-Zobacz-porno-dla-5latkow-g55033)
(Polski link pasuje raczej do "Faktów medialnych", ale zawiera obrazki z podręcznika, ilustrujące zagadnienie aż nazbyt.)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Kwiecień 29, 2013, 12:50:51 am
No to coś z frontu postępu:
http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/germany/10021127/Too-explicit-German-sex-textbook-dropped.html (http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/germany/10021127/Too-explicit-German-sex-textbook-dropped.html)
http://www.sfora.pl/Niemcy-mocno-przesadzili-Zobacz-porno-dla-5latkow-g55033 (http://www.sfora.pl/Niemcy-mocno-przesadzili-Zobacz-porno-dla-5latkow-g55033)
(Polski link pasuje raczej do "Faktów medialnych", ale zawiera obrazki z podręcznika, ilustrujące zagadnienie aż nazbyt.)
Ostatnie propozycje pro-pedo ministerstwa naszego też są niezłe. http://www.radiownet.pl/publikacje/edukacja-seksualna-dla-przedszkolakow (http://www.radiownet.pl/publikacje/edukacja-seksualna-dla-przedszkolakow)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 29, 2013, 11:02:22 am
http://www.radiownet.pl/publikacje/edukacja-seksualna-dla-przedszkolakow

Słyszałem o sprawie... Z jednej strony odruchowo wydaje mi się to przegięte, z drugiej... fakt, że stoi za tym WHO każe mi przyjąć rzecz w niejakiej pokorze (tzn. poczekać z kategorycznym osądem aż poznam stojące za takimi pomysłami argumenty).
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Kwiecień 29, 2013, 10:13:41 pm
Do "dyktatury ciemniakow" doszlusowala (juz jakis czas temu) dyktatura zbokow.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 29, 2013, 10:22:22 pm
W jakim wieku uświadomiliście swoje dzieci?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Kwiecień 29, 2013, 10:42:58 pm
Co to, ankieta? Ty zacznij :)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 29, 2013, 10:45:31 pm
Ja ZANIM poszły do przedszkola.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Kwiecień 29, 2013, 11:27:16 pm
Po pierwsze rodzic JEST od tego, po drugie sam wie najlepiej kiedy i przede wszystkim jak. Uzywales  takich rysunkow jak u Niemcow?
P.S. By t way: Chodzi za mna cytat z Lema, w ktorym cytowal kogos innego i brzmialo to +/- tak:
"Niemcy to barbarzyncy, ktorzy dobrze opanowali gramatyke" Pytanie: Kto to powiedzial/napisal i w jakim kontekscie?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 29, 2013, 11:41:14 pm
Po pierwsze rodzic JEST od tego, po drugie sam wie najlepiej kiedy i przede wszystkim jak.
Iksjuzmi - to ujecie idealistyczne (rozum), czy pobożnożyczeniowe (wiara)? Głównie w odniesieniu, że wie najlepiej... Znam rodziców, którzy "wiedzą najlepiej" ale jak się nachlać za 2 złote, ale za to nie bardzo wiedzą, jak się ich dzieci nazywają. Rozmawiamy o świecie, czy o bajkach?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Kwiecień 29, 2013, 11:58:10 pm
Jasne, jasne, ja znam rodzicow ktorzy swoje dzieci zabijaja i zjadaja... Co Ty, chcesz tworzyc caly system pod katem malego marginesu degeneratow? Poza tym zmien znajomych, bo sie obracasz w zlym srodowisku i jeszcze Cie zdeprawuja  :)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 30, 2013, 12:04:16 am
Ile procentowo liczy wg Ciebie "mały margines degeneratów"?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Kwiecień 30, 2013, 08:00:23 pm
Skad mam wiedziec, musi byc b. maly skoro nie zetknalem sie osobiscie z kims, kto odpowiadal by Twojemu opisowi, przez cale swoje zycie. Ale widze, ze wracamy do kwestii walkowanej juz nie raz, a wypowiedzianej przez Hala Bregga w "Powrocie" o betryzacji: "To tak jakby wszystkim skuc rece kajdanami, bo a nuz ktos jest zlodziejem".
Edyta:
Poza tym, jesli znajdzie sie jakis wyrodny, czy nieodpowiedzialny rodzic, to jego wykolejenie rodzicielskie dotyka tylko jego dziecka/dzieci, ale jesli jakis zbok opanuje sustem edukacji to w niebezpieczenstwie sa tysiace, albo i miliony. Wystarczy jeden, lub kilku. Jest taki psycho, ktory teraz bryluje w unijnych kregach rzadzacych i prawo/systemowotworczych: Cohn-Bendit. Obejrzyj to (ja takze czytalem fragmenty jego ksiazki, gdzie zupelnie otwarcie przyznaje sie do pedofilii i praktyk erotycznych z malymi dziecmi) i odpowiedz szczerze: Czy powierzyl bys ze spokojnym sumieniem swoje dziecko, zeby je wyedukowal seksualnie?:
Daniel Cohn-Bendit - pedofil w Europarlamencie? (http://www.youtube.com/watch?v=cPYm9B707Qc#noexternalembed)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 30, 2013, 10:16:17 pm
Musze odłożyć analizowanie czegokolwiek na kilka dni, bo mnie nie będzie. Jednak dziwię się, że przez całe życie pijaka nie spotkałeś ;) ... Nie do końca zgadzam się, że problem wykolejonego rodzica dotyka tylko jego dzieci. Żeby zabezpieczyć się przed przekazywaniem fałszywych informacji przez rówieśników, wychowanych w takich czy innych, nieraz dziwnych poglądach na seksualność, wyedukowałem swoje dzieci jak najszybciej. W sumie dlaczego zakładasz, że edukacja seksualna równa się zboczeńcom, którzy tą drogą będą robić sobie dobrze (czy tam szykować narybek)? W zasadzie można by analogicznie powiedzieć, że służbę zdrowia organizują żądni krwi sadyści czy inni amatorzy ludzkiego cierpienia.

Ty poszukujesz degeneratów i twierdzisz, że jest ich mało ale chyba jeden z podstawowych problemów to są wciąż ciąże małolatów a tu odsetek jest bardzo spory i negatywnie procentujący latami. Przy tym morderców też jest mało ale policji nie kroi się na poziom drobnych frustratów z lepkimi łapami tylko na poziom zdegenerowanych zabójców zdolnych zabić za 5 złotych.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Kwiecień 30, 2013, 11:34:41 pm
Pijaka? Hmm, pijacych spotkalem wielu, ale takich co by nie pamietali imion swoich dzieci, albo ich calkowicie olewali - 0.
Ty masz, Maziek dziwnie mocno kolektywistycznie myslenie o ludziach wokol Ciebie. Jak ktos jest niedobry dla swoich dzieci, to Twoje na tym straca, jak ktos sie nie zapnie pasami, to bedziesz za niego placil, jak ktos sie nie dosc wyedukuje, to Ty bedziesz cierpial zyjac w spoleczenstwie zawierajacym nie dosc duzo wyksztalconych...etc. A przy tym najlepszym i jedynym sposobem jest rozwiazanie tych problemow przez urzednikow panstwowych, bo oni zawsze wiedza lepiej niz rodzic, co jest lepsze dla dziecka, albo od doroslego, co dla doroslego jest lepsze. Hall Bregg i betryzacja ;)
Nie zakladam, ze edukacja seksualna zawsze i koniecznie wiaze sie z drapieznymi zbokami, ale za duzo mam sygnalow, ze moze sie z tym wiazac. Widzialem hiszpanski podrecznik dla malych dzieci, przy ktorym ten niemiecki to purytanska czytaneczka. Czyli 2 kraje, zasieg kilkaset tys. dzieci, albo moze ponad milion. Rozmnazanie i kwestie seksu powinny byc czescia nauki biologii, w wieku pozniejszym niz 6 lat, a statystycznie o niebo lepiej rodzic to oceni niz minister edukacji i kropka. Obnizanie wieku seksedukacji i zajmowanie sie tym tak bardzo, to jakies szalenstwo. Naprawde systemy edukacji w licznych krajach nie maja wiekszych problemow? Nie powinny poprawic 1000 innych rzeczy?
Ciaze wsrod malolatow jako wynik braku seksedukacji dla przedszkolakow i wczesnoszkolniakow, a najlepiej w formie zalinkowanej?  C'mon!
Coz to za przyklad z policja? Zabojstwami zajmuje sie jeden wydzial, innymi przestepstwami inne. Nie "kroi sie" calej policji do przestepstw przeciw zyciu. A w ogole, to nie ma tu zadnej analogii, bo sluzby mundurowe z zasady maja dilowac z przestapczym marginesem, a system edukacji nie.
Nie odpowiedziales wprost, czy Danielkowi bys powierzyl swoje kilkuletnie dziecko na seksedukacje.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Maj 01, 2013, 12:46:31 am
Sorry, naprawdę nie mogę dziś obejrzeć. Oczywiście, że mam kolektywne myślenie - jak dziecku nakładą do głowy że "pedałów trzeba bić" czy cokolwiek w tym sensie, to potem trudno wyprostować. Wiesz, za moich czasów jedyne porno to było zdjęcie z gołą panią, a właściwie z panią z nagim biustem, bo goła ona nie była, w Perspektywach, Forum czy Razem. Jeśli chodzi o edukację to jakoś w tych latach w podręczniku do biologii klas 8-mych sz.p. pojawił się schemat męskich i żeńskich narządów płciowych, jednakże nauczyciele dziwnym trafem nigdy nie przerabiali ostatniego rozdziału, w którym go zamieszczono. Dzisiaj gołe panie sypią się z internetu, okładek i czego tam jeszcze. Jest inna sytuacja. Ale jeśli idzie o świadomość, to wydaje mi się, że jakościowej różnicy nie ma.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 03, 2013, 05:19:22 pm
Odpowiadam zaraz po powrocie z Mazur: czy chodzi Ci o to, w jakim wieku były dzieci, gdy dowiedziały się, jak się robi dzieci? Jesli tak, to chyba 3-4 lata (gdy spytały), a jeśli nie, to wyjaśnij, o co Ci chodzi.
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 07, 2013, 05:08:49 pm
@maziek
To Ciebie już nic a nic nie obchodzi, jak się robi dzieci, żaba na żaba, mucha na mucha, ani inna zabawa w doktora?
@Forum
Zebrałem Ci ja dzisiaj cięgi od fanów poprawności politycznej, gdy nieopatrznie ośmieliłem się wyrazić pogląd, iż w wolnym kraju matura NIE JEST obowiązkowa (oraz inne takie). Jakby ktoś chciał się sam przekonać naocznie (organoleptycznie), to niech od razu pójdzie na sam dół forumowej drabinki, gdzie jestem dumnie najbardziej (albo jako drugi najbardziej) opluty przez głosujących: http://wyborcza.pl/1,75478,13861146.html (http://wyborcza.pl/1,75478,13861146.html)
sługa
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Maj 07, 2013, 06:07:16 pm
@maziek
To Ciebie już nic a nic nie obchodzi, jak się robi dzieci, żaba na żaba, mucha na mucha, ani inna zabawa w doktora?
Jakimż ekscentrycznym torem biegła Twa myśl, żeś z mej wypowiedzi aż tak arcybłędny wniosek wyprowadził? Szczególnie mucha na muchę stawia mnie w najwyższym pogotowiu! A żaba na żabę to jak?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 07, 2013, 06:33:20 pm
Pierwszemu znawcy (albo farciarzowi) dam małą wedlowską za słowo dwusylabowe (rzeczownik pospolity liczby mnogiej) będące autentyczną odpowiedzią czylatka na pytanie, co robi widoczna opodal para gołąb na gołąb?
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Maj 07, 2013, 06:35:26 pm
Idź w diabły mam robotę!
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 07, 2013, 07:09:59 pm
Nie mam roboty, więc idę w diablice :-)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Maj 12, 2013, 01:57:16 am
Ah, no tak, powrót w stan niekawalerski SR jest też już szeroko znany w internetach, przed i za granicami kraju...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 12, 2013, 04:31:23 am
Panie Termalny, przecie żartowałem, i to wirtualnie, a i tak czujna argusowa Kasia natychmiast zmyła mi za to głowę. Już ja ci dam zadawać się z tym czarcim cycatym pomiotem! - krzyczała strasznie. Słyszałeś Pan o rejnie i gatrze, czyli o spadnięciu z patelni w ogień?  Co za czasy, wolny człowiek w wolnym kraju nawet  na chwilę prywatnie zbiesić się nie może :-(
VOSM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 21, 2013, 08:13:29 am
Papież, a z sensem:
http://wyborcza.pl/1,75477,14635994.html (http://wyborcza.pl/1,75477,14635994.html)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 21, 2013, 09:21:12 am
Długo to on nie pożyje. Chyba, że okaże się, że zwariował.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 21, 2013, 10:04:54 am
Zwracam uwagę Dostojnych Interlokutorów na niezwykłą cechę papieża Franciszka (w skrócie PF, jakoś sam Franciszek nie przechodzi mi przez głośnię): on, jako dorosły człowiek, a nawet dorosły biskup (arcy?) zauważył i wyciagnął wnioski, czyli nauczył się, że gdy podejmuje zbyt szybko decyzje, to one często bywaja nietrafione, złe, błędne, a nawet szkodące i krzywdzące (bo biskup, in potentio, przede wszystkim takie podejmuje). Gdy to pojął, to zmienił się wewnętrznie, i już jnie działa pod wpływem pierwszego impulsu, tylko odkłada decyzję do rana (o tydzień, o miesiąc, o tyle ile trzeba...). Po drugie - wyjawił tę swoją przemianę osobowościową jak zwykły człowiek, czym mnie dodatkowo ujął, bo, podług dogmatu, jest też przecie nieomylnym namiestnikiem Boga Samego (przynajmniej za takiego powinien się uważać, jako prawowity katolik).
VOSBM  
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 21, 2013, 10:36:44 am
W ramach dyskusji o obyczajach, uprzejmie zachęcam P.T. LemoLud Forumowy do czysto rozumowego pochylenia się nad kwestią kategoryczności obowiązywania górskiej zasady "razem wychodzimy - razem wracamy", i podaję link do niektórej wymiany zdań na ten temat na forum mojego macierzystego KW Warszawa: http://kw.warszawa.pl/forum/raport_zespolu_wypadkowego__broad_peak_2013 (http://kw.warszawa.pl/forum/raport_zespolu_wypadkowego__broad_peak_2013)
Autocytat na zarybek: Moim zdaniem, to jest zasada tak elementarna, tak bezwzględna, tak powszechnie uznawana i tak ogólna jak V przykazanie - lecz tylko w czasach pokoju. Uważam natomiast, że podczas wojny (pobytu w strefie śmierci) jej kategoryczność maleje.
VOSBM  
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 21, 2013, 04:53:14 pm
bo, podług dogmatu, jest też przecie nieomylnym namiestnikiem Boga Samego (przynajmniej za takiego powinien się uważać, jako prawowity katolik).

Bóg Sam (miałżeby na imię Samuel?;) ) działa metodą prób-i-błędów znaną jako ewolucja, cóż więc w tym dziwnego, że i namiestnik obawia się pobłądzenia? ::)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 21, 2013, 05:45:34 pm
Dziwność (niezwykłość) polega na tym, iż poprzedni papieże raczej (eufemizm) nie werbalizowali publicznie swych obaw, że mogą pobłądzić.
Jeśli to dla Pana nadal nic dziwnego, to spytam, Dostojny Kju, czy ma Pan na drugie imię Hatys?
VOSBM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 21, 2013, 06:01:28 pm
Uważam, że AB w czasach pokoju (przy podejściu i wówczas dużym zapasie na zejście) wyrwał do przodu żeby zdobyć. Ta decyzja była decyzją egoistyczną. Wszyscy lezący dla własnego ego w objęcia śmierci to wariaci. Takie rzeczy robi się solo (jak Wielicki wolał) albo z przyjaciółmi - a nie z "uczestnikami".
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 21, 2013, 06:34:13 pm
Maźku, lecz ja o jednym, Ty o drugim. Może ustosunkowałbyś się do tego, o co prosiłem? Dla ułatwienia: chodzi o wyraz wytłuszczony oraz o moją opinię na temat tego pojęcia wyrażoną kursywą. Drwala możesz nie kolorować...
Staszek
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 21, 2013, 06:53:26 pm
Uważam jak Ty.

P.S. ... ja to wszystko znoszę i Panu Bogu ofiarowuję...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 21, 2013, 07:46:19 pm
I za to Cię kochamy (Pan Bóg i ja), a Pan nasz (wiem od pewnej znajomej anielicy z sekretariatu św. Piotra) zamierza nawet Ci za to w zamówieniach wynagrodzić :-)
Teraz będzie gorzej - ale nie dla Ciebie, tylko dla Wielickiego: http://kw.warszawa.pl/forum/raport_zespolu_wypadkowego__broad_peak_2013, (http://kw.warszawa.pl/forum/raport_zespolu_wypadkowego__broad_peak_2013,) mój ostatni wpis...
s.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 21, 2013, 10:18:23 pm
Dla mnie - bomba (pospiesznie wyjaśniam służbom, iż mam na myśli rewelację, nie eksplozję): http://wyborcza.pl/1,75248,14645720,KAI_streszcza__Co_naprawde_powiedzial_papiez_Franciszek.html (http://wyborcza.pl/1,75248,14645720,KAI_streszcza__Co_naprawde_powiedzial_papiez_Franciszek.html)
Jeśli Wybiórcza (choć za KAI) nie łże, to wychodzi na to, iż PF ceni sobie Akwinatę, chtóren ponoć rzekł, iż najwyższym sędzią człowieka jest jego sumienie (z Bożej woli, skądinąd). Mnie powiedział to w moim własnym domu równe 32 lata temu pan Ryszard Reiff (dziś ś.p., wpisz w google), i był to dla mnie - pamiętam jak dziś - porządny wstrząs, choć już dużo wypiliśmy alkoholu i minęła północ (wówczas).
Od tej pory sumiennie wierzę w sumienie :-)
VOSBM  
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 21, 2013, 10:28:05 pm
Jeśli istotnie uważasz, że twierdzenie iż to koledzy opuścili Bieleckiego a nie Bielecki kolegów jest "czysto logicznie - nie do podważenia", to rozumiem, że jak jednak przyleję Ci na Ursynowie z zasadzki  pod śmietnikiem ową sękatą pałą i pocznę dusić - to potem przyznasz, że jest logicznie nie do podważenia, iż jako agresor uderzałeś plecami w kij a szyją rozpychałeś moje ręce.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 21, 2013, 10:39:49 pm
Tam był burdel, nie wyprawa, Kolego.
VOSBM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 21, 2013, 10:51:15 pm
Jak tak to się nie wypowiadam, nigdy nie byłem w burdelu, nie znam się.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 21, 2013, 10:59:16 pm
A ten naścienny wpis w sraczu krakowskiego zamtuza (z inspiracji kuzyna Tarantogi sfotografowałem na dowód, zaraz po Lemoniadzie '2013): "J...m tu. Chełmaz 20.08.2013" - to nie Ty?
VOSBM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 21, 2013, 11:02:07 pm
Insynuator!
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 21, 2013, 11:11:53 pm
Inseminator!
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 21, 2013, 11:23:50 pm
Ho-ho, nawet? Miałem się zapytać, co porabiałeś w zamtuzie, chłe, chłe. Ale skoro sam się przyznałeś...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 21, 2013, 11:28:21 pm
Masz słusznego, przyłapaleś mnie...
Dobranoc :-)
R.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 12, 2013, 08:28:47 pm
Wracając do spraw płciowych... Coś dla miłośników przemysłu tragicznie pralniczego:
Durex Fundawear -- Touch over the Internet [OFFICIAL] (http://www.youtube.com/watch?v=qb7DN3kpl2o#ws)
Choć - jak twierdzą fachowcy - nie takie to wszystko różowe:
http://www.nerve.com/love-sex/long-distance-relationships-cant-be-saved-by-tech (http://www.nerve.com/love-sex/long-distance-relationships-cant-be-saved-by-tech)

Nie wiem czy Mistrz by się wielce nie obraził za zestawienie, ale ta zawodność technologiczna (o której w SF zawzdyć zapominają, o której zaś Lem pamiętał) tak mi się jakoś z Nim skojarzyła... Tym bardziej, że "Sexplosion" (http://solaris.lem.pl/ksiazki/apokryfy/biblioteka21wieku/152) (gdzie CYBORDELICS - piękny termin) i ten kongres drugi co nań Tichy zabłądził...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Grudzień 12, 2013, 08:34:59 pm
Kiedyś to się mówiło, że się idzie na fajkę potem, a potem, że zamiast. Teraz to już tylko zamiast będzie. Z tym, że ja to przewidziałem już dawno, nawet gdzieś na tym forum by się odkopało. Skończy się na elektrodzie we właściwym miejscu. Po co się męczyć takimi elektro-mechanistycznymi zabawkami. Prąd może zabić!
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 23, 2014, 11:57:41 am
http://polska.newsweek.pl/mama-lesbijka--tata-trans,98533,1,1.html (http://polska.newsweek.pl/mama-lesbijka--tata-trans,98533,1,1.html)
I pomyśleć, że tradycjonaliści będą mieć najprościej - zobaczą tu babę z chłopem ;)

Jakże jednak tych konserwatystów serio traktować, jak M z W im się myli? ;):
http://www.nature.com/neuro/journal/v10/n10/abs/nn1979.html (http://www.nature.com/neuro/journal/v10/n10/abs/nn1979.html)
http://lcap.psych.ucla.edu/pdfs/amodio_natureneuroscience07.pdf (http://lcap.psych.ucla.edu/pdfs/amodio_natureneuroscience07.pdf)
http://psychcentral.com/news/2007/09/10/brains-of-liberals-conservatives-may-work-differently/1691.html (http://psychcentral.com/news/2007/09/10/brains-of-liberals-conservatives-may-work-differently/1691.html)
http://www.latimes.com/news/obituaries/la-sci-politics10sep10,0,2687256.story (http://www.latimes.com/news/obituaries/la-sci-politics10sep10,0,2687256.story)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 09, 2014, 06:45:29 pm
Taka aktualność:
http://en.wikipedia.org/wiki/National_Masturbation_Day (http://en.wikipedia.org/wiki/National_Masturbation_Day)
Ze stosownym plakatem:
http://2.bp.blogspot.com/-wUuPkr-C6EY/T5LkoCDbYHI/AAAAAAAAMNo/wpd3-zVyGmc/s1600/6a00d8341bfd9e53ef01538e704e24970b-800wi.png (http://2.bp.blogspot.com/-wUuPkr-C6EY/T5LkoCDbYHI/AAAAAAAAMNo/wpd3-zVyGmc/s1600/6a00d8341bfd9e53ef01538e704e24970b-800wi.png)
Cóż rzec?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 02, 2014, 09:57:36 pm
http://wyborcza.pl/1,75475,16258156,Monty_Python_powrocil_na_zywo__Publicznosc_zachwycona_.html (http://wyborcza.pl/1,75475,16258156,Monty_Python_powrocil_na_zywo__Publicznosc_zachwycona_.html)
Wprost doczekać się nie mogę 20 lipca (notabene - 45. rocznica lądowania LEM-a na Księżycu).
vosbm
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 10, 2014, 06:34:21 pm
Jak się Państwu podoba dzisiejsza artystyczna czołówka największej polskiej gazety: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,139524,16294906,Biedni_chlopcy_wykolejeni_przez_lekkomyslne_dziewczeta.html (http://wyborcza.pl/duzyformat/1,139524,16294906,Biedni_chlopcy_wykolejeni_przez_lekkomyslne_dziewczeta.html)
???
vosbm

Pytanie do kwizu: jaka jest średnia prędkość Tzoka na dystansi Poznań-Swarzędz-Poznań (a może na odwrót): A. Większa od 10 km/h ? B.  Równa 10 km/h ?  C. Mniejsza niż 10 km/h. ?
10 sekund!!! Zła odpowiedź, to czekolada dla Remuszki (3,5 zł)
vosbm[/b
]
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 08, 2014, 11:35:27 am
takie sprawy, jak aborcja

Lem - niezdrów wówczas, jak sam zastrzegł - o tejże:
http://www.sofijon.pl/module/article/one/416 (http://www.sofijon.pl/module/article/one/416)

ps. Wywnętrzenia pani, co ów tekst opracowała:
http://www.sofijon.pl/module/article/one/634 (http://www.sofijon.pl/module/article/one/634)
Dorzucam, bo sporo tam o Lemie i "Obłoku..." (choć mają też swoje miejsce Odys i Casanova...).
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 28, 2015, 09:00:38 pm
Na etat szukają:
http://www.biztok.pl/lifestyle/szukaja-eksperta-od-domow-publicznych-ten-ma-je-testowac_a20720 (http://www.biztok.pl/lifestyle/szukaja-eksperta-od-domow-publicznych-ten-ma-je-testowac_a20720)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 28, 2015, 09:19:14 pm
O, Kochany Panie Globalny, dzięki za życzliwą pamięć i taką fajną nowinę.
Niestety, dla mnie przyszła ciut za późno. Ale liczna Młódź Forumowa pewnie się załapie!
VOJGM
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 09, 2015, 02:09:46 pm
Jak to rzekł Mistrz? "Uważam panowanie seksu w naszej kulturze za zjawisko maniakalne."
(http://img1.demotywatoryfb.pl//uploads/201505/1430914224_lvygwm_600.jpg)
(Zestawienie, uprzedzam, jest stronnicze. Wybrano - sprawdziłem Guglem - jedno z grzeczniejszych ujęć z tej porno-gali i najwięcej odkrywające kreacje z tej drugiej, na której stroje tego typu należały jednak do statystycznej mniejszości, dominował nowobogacki przepych, przemieszany z elegancją i ekscentryzmem, odkrywanie tego typu trafiało się sporadycznie.)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Maj 25, 2015, 02:55:48 pm
Ciężka sprawa. Jeśli Lem rzeczywiście to powiedział, to ośmielam się z nim nie zgodzić: słowa naszej kulturze należałoby zastąpić popkulturze (ominięcie "naszej" celowe), tudzież używać zwrotów jeszcze bardziej obraźliwych.

  Sęk w tym, iż kiedyś istniała fizyczna granica między sowizdrzalstwem i burderteatrzykiem: wszak prymitywne porno-obrazki łatwo było znaleźć już przybite do belek okopowych I WŚ, ale nie wkraczało to za mury oper i teatrów.
Teraz zaś  coraz większa rzesza ludzi nie doświadcza już świata wcale. Zamiast tego, ma do czynienia z cyberświatem, siecią, ów zaś miraż traktując jako 1:1 odzwierciedlający Rzeczywistość.  W sieci zaś, tak samo łatwo jest wpisać w adres przeglądarki www.pornhub.com jak www.teatrslaski.art.pl i dojść do wniosku, że seks jest wszędzie, skoro jest w moim komputerze...

  Podsumowując, sugerowałbym iż ludzie poszerzyli swoją definicję "kultury" i nic dziwnego, że do owej większej sieci złapie się więcej rybek, w tym rubasznych.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 25, 2015, 04:24:52 pm
Jeśli Lem rzeczywiście to powiedział

Konkretnie napisał. W "Pod powierzchnią oceanu. Po amerykańskiej premierze „Solaris”", w TP nr 51-52 (2789), 22-29 grudnia 2002.

Pełniejszy fragment brzmi:

"Uważam panowanie seksu w naszej kulturze za zjawisko maniakalne. Tymczasem wielu krytyków w Stanach Zjednoczonych opiniowało Solaris w kategoriach właśnie seksu, mnóstwo też mówiono — co mnie szczególnie dotknęło — o gołych pośladkach odtwórcy głównej roli. Sam Soderbergh zapowiadał Solaris jako coś pośredniego pomiędzy Odyseją kosmiczną Kubricka a Ostatnim tangiem w Paryżu Bertolucciego. Tego drugiego filmu nigdy zresztą nie widziałem...
Pojawiły się już inne propozycje filmowe, dotyczące między innymi Niezwyciężonego. Chętnie bym przystał na jego ekranizację, przede wszystkim dlatego, że nie ma tam żadnych amorów w uniwersum, tylko po prostu statek kosmiczny szukający drugiego statku kosmicznego"


Czy zakwalifikujemy soderberghowy film i wypowiedzi amerykańskiej krytyków filmowych do kultury czy do popkultury? Oto jest pytanie...
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 25, 2015, 04:39:48 pm
Mistrzowi tylko się zdawało, że tam nima sexu. Jest go po dziurki w nosie, wszystko na wylot przeżarte ocieka seksem, tylko WTEDY (lata sześćdziesiąte) był to seks niedozwolony, a dziś jest to seks nareszcie wyzwolony - tak naturalny, jak LGTB, i zostałoby to twórczo wykorzystane w filmowym scenariuszu "Niezwyciężonego".
R.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 25, 2015, 04:43:37 pm
tak naturalny, jak LGTB

Ja przepraszam, a LGTB to kto wynalazł jak nie natura (Ewolucja)?
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: maziek w Maj 25, 2015, 08:38:52 pm
Zgadzam się z tezą, że Lem miał do seksu podejście z grubsza biorąc purytańskie. Jednak, jakimś cudem, rozmnażamy się wciąż (nawet mimo prezerwatyw i pigułek dzień po).
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 25, 2015, 09:46:24 pm
@ Liv. Taż mówię, że naturalne.
R.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: liv w Maj 25, 2015, 10:35:04 pm
@ Liv. Taż mówię, że naturalne.
R.
Ja nic nie mówiłem.  8)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 25, 2015, 11:30:58 pm
@ LIv. Przepraszam. Pora do grobu. Chodzi o Globalnego o ksywie Kju.
R.
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 26, 2015, 07:54:03 pm
Wracając do adREMu ;):

Jest go po dziurki w nosie, wszystko na wylot przeżarte ocieka seksem /.../ i zostałoby to twórczo wykorzystane w filmowym scenariuszu "Niezwyciężonego".

Mówisz Pan, że w czasie takiej kosmicznej misji okazji wszędy pełno?
(http://www.startrek.com/uploads/assets/articles/fontanacharliexhd370-1.jpg)
;)
Tytuł: Re: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 11, 2015, 11:02:55 am
http://joemonster.org/art/32532/Chca_nakrecic_pierwszy_film_porno_w_kosmosie
Pewnie tym razem się nie uda, ale powstanie czegoś takiego to kwestia czasu...
Tytuł: Odp: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 28, 2017, 10:59:17 am
Co sądził Mistrz o seksie hetero - mniej więcej wiemy. A co sądził o zjawisku zwanym wikipedycznie LGBT ? Sądził coś, a jeśli tak, to czy dał tym poglądom wyraz, a jeśli tak, to gdzie ?

R.
Tytuł: Odp: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Maj 28, 2017, 03:22:12 pm
Z książki Pawła Okołowskiego "MATERIA I WARTOŚCI. Neolukrecjanizm Stanisława Lema" - najlepszej książki o tworczości Stanisława Lema:

Natura żeńska nie jest bowiem lepsza od męskiej - wzajemnie się one dopełniają, więc muszą być różne, ale równorzędne. (Dla duchowej istoty kobiecości znajduje Lem określenie: „miękkość”. Kreśli też, z męskiej perspektywy, wymowne słowa: „(...) potrzeba nam kobiety. Nie dojdziemy sami do ładu”). Potwierdza taki pogląd na naturę płci także stosunek Lema do homoseksualizmu jako aberracji od gatunkowej normy. Wyznaje on: „nie cierpię pederastii (...), widok całujących się namiętnie brodaczy wywołuje we mnie obrzydzenie”1. W innym miejscu mówi już rzeczowo: „homoseksualizm jest sprawą ściśle prywatną i nie powinien się przekładać na żadne ustawowe regulacje. Jestem przeciwny legalizowaniu związków pseudomałżeńskich, a już zgrozą napawa mnie możliwość adoptowania przez takie związki dzieci”2. Człowieczeństwo w grupach homoseksualnych zostaje bowiem zubożone (jak uboży każda monokultura), a tego nie wolno propagować; nie mówiąc już o nadużywaniu w nich nieletnich.

Lem S,, Sex Wars. - Kraków 2004, s. 89.
Lem S., Rasa drapieżców. - Kraków 2006, s. 167
Tytuł: Odp: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 18, 2018, 12:22:54 am
Mówi się, że Ameryka to kraj o wątłych korzeniach kulturowych, a tu proszę - tradycje faraonów tam żywe:
https://www.wprost.pl/swiat/10111132/matka-skazana-za-slub-z-wlasna-corka-to-jej-drugi-kazirodczy-zwiazek.html
Tytuł: Odp: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 10, 2018, 01:43:52 am
Tymczasem w szwedzkich przedszkolach...
https://www.nytimes.com/2018/03/24/world/europe/sweden-gender-neutral-preschools.html

Jak mam być szczery sam nie wiem czy uznać taką walkę z biologią/ze stereotypami za śmieszno-groźną donkiszoterię, czy przeciwnie - za coś cennego jednak (bo człowieczeństwo wysokiej próby to zawsze pokonywanie/transcendowanie wrodzonych ograniczeń jest).
Tytuł: Odp: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 02, 2018, 08:27:27 pm
Boy, stare, a napatoczyłem się niedawno,  przypadkiem:
http://niniwa22.cba.pl/boy_psychologia.htm

Interesujące podwójnie - raz: pokazuje dziwactwa XIX-wiecznej, obyczajowej, pruderii, dwa - stanowi (z wyraźnej autorskiej  intencji) oryginalny klucz interpretacyjny do różnych romantyczno-chmurno-młodopolskich metafizycznych porywów (swoją drogą: jak następnym razem będę musiał w gościach do wychodka, powiem, że gna mnie tam egzystencjalny niepokój, czy coś w ten deseń) ;).
Tytuł: Odp: Rzeź obyczajowa
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 01, 2018, 05:38:12 pm
Wrócę jeszcze na chwilę do:
Potwierdza taki pogląd na naturę płci także stosunek Lema do homoseksualizmu jako aberracji od gatunkowej normy. Wyznaje on: „nie cierpię pederastii (...), widok całujących się namiętnie brodaczy wywołuje we mnie obrzydzenie”1. W innym miejscu mówi już rzeczowo: „homoseksualizm jest sprawą ściśle prywatną i nie powinien się przekładać na żadne ustawowe regulacje. Jestem przeciwny legalizowaniu związków pseudomałżeńskich, a już zgrozą napawa mnie możliwość adoptowania przez takie związki dzieci”2. Człowieczeństwo w grupach homoseksualnych zostaje bowiem zubożone (jak uboży każda monokultura), a tego nie wolno propagować; nie mówiąc już o nadużywaniu w nich nieletnich.

Lem S,, Sex Wars. - Kraków 2004, s. 89.
Lem S., Rasa drapieżców. - Kraków 2006, s. 167
...bo szukając potencjalnych źródeł zupełnie innego (tego, którym posłużyłem się w dyskusji o "Summie...") cytatu sięgnąłem m.in. do - znanego i linkowanego - wywiadu z Lemem zatytułowanego "Matka Boska się nie zjawi" (który ukazał się w "Przeglądzie" w roku 2005, a więc pomiędzy przytaczanymi książkami), i natrafiłem tam na taki passus:

"Antysemityzm opiera się na prostym schemacie: są gorsi ode mnie. A tym gorszym może być każdy: komunista, mason, gej. Polska mentalność pod tym względem pozostaje niewzruszona. Ale nie tylko pod tym. My nie chcemy bić się z myślami, nie interesuje nas rozum."

Czyli można się pocieszać tym, że S.L. dając jasny wyraz swojej wiadomej niechęci, potrafił jednocześnie poza nią wykroczyć, wziąć ją w nawias, ba - zdystansować się rozumowo od takich (nawet własnych) odruchów.