Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 5 6 [7] 8 9 10
61
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Kwietnia 15, 2026, 04:46:18 pm »
Nie się nie bój, do listopada sobie wszystko wytłumaczą. Zresztą rzymscy katolicy nie stanowią większości w USA, nawet wśród chrześcijan.
62
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Kwietnia 15, 2026, 04:09:39 pm »
https://edition.cnn.com/2026/04/14/us/word-of-week-blasphemy-cec

Christians across faith traditions — even many in the MAGA universe who have otherwise supported Trump — roundly denounced the rendering as “blasphemy.” Some on the right went further. “It’s more than blasphemy,” Marjorie Taylor Greene wrote on X. “It’s an Antichrist spirit.”

Mam nadzieję,  że to będzie "n" tysięcy głosów mniej na Republikanów 3 listopada br.

(Co innego gdyby Trump zamieniał wodę w benzynę ...)
 
63
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Kwietnia 15, 2026, 03:06:42 pm »
Mozna.
Kolejna prezentacja możliwości AI:

Edit: A to jeszcze lepsze. Chiński system AI w trzy dni udowodnił hipotezę Andersona:
https://arxiv.org/html/2604.03789v1
https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1567596332034964&id=100063538362118
64
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Kwietnia 15, 2026, 01:30:53 pm »
Dobrze, że mam dębowe ucho i z muzyki kojarzę werble.
65
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hoko dnia Kwietnia 15, 2026, 01:14:49 pm »
66
DyLEMaty / Odp: Programy: Apollo versus Artemis.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Kwietnia 15, 2026, 08:46:23 am »
Każda firma ma księgowych, którzy kombinują, jak obciąć koszty ale nie o to chodzi. Po prostu dysponując całą dotychczasową wiedzą projektuje się nowe silniki, które teoretycznie mają być lepsze. Mimo tej wiedzy, budowy prototypów, ich optymalizacji itp. w efekcie czasem okazuje się, że ten "lepszy" silnik ma drobne z pozoru wady, a może nawet nie wady tylko zdawałoby się nieistotne cechy, które per saldo powodują, że statystycznie ta jednostka okazuje się porażką i trafia na tego typu listę: https://motofakty.pl/top-15-silnikow-diesla-ktorych-nalezy-unikac-przeglad-rynku/ar/c4-16280671 . Jak widać nie są to produkty firm-krzaków. Jak widać również część tych konstrukcji to konstrukcje w jakimś sensie nowatorskie i po nich można się było spodziewać, że jakieś problemy "wyjdą w praniu". A część to konstrukcje zachowawcze niczym się nie wyróżniające spomiędzy innych klasycznych konstrukcji - a czegoś nadmiernie psujące się - choć nie należałoby się tego po nich spodziewać.

Z drugiej strony silnik, którego nie ma na tej liście, a nawet który jest na takiej liście https://motoryzacja.interia.pl/porady/news-niezniszczalne-silniki-diesla-wybieramy-najlepsza-siodemke,nId,7363772 też może się oczywiście incydentalnie zepsuć.

Pytanie, czy toaleta w Orionie powinna być na pierwszej liście (posiada cechy, które powodują stałą skłonność do usterki), czy na drugiej (generalnie niezniszczalna, ale incydentalnie zawiodła). Przy świadomości faktu, że w przeciwieństwie do silnika diesla, nawet prototypowego, możliwość testowania toalety kosmicznej w warunkach rzeczywistych jest niemalże zerowa. To znaczy dzieląc liczbę prób tej toalety w warunkach rzeczywistych przez typową liczbę prób prototypowego silnika przed wprowadzeniem do produkcji dostaniesz liczbę zero, przecinek, dużo zer i dopiero coś.
67
Hyde Park / Odp: D-Day, 6 czerwca 1944 r., Lądowanie w Normandii.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Kwietnia 15, 2026, 08:17:34 am »
No ale ja nie pisałem, że nie prowadzono rozpoznania, gdyby akurat tam NIE prowadzono rozpoznania to byłoby to dość dziwne i zwracające uwagę... tylko chodziło mi o to, że wcześniejsze systematyczne niszczenie umocnień z tego powodu (zachowania tajemnicy gdzie nastąpi lądowanie) nie mogło nastąpić. Wcześniejsze to znaczy na przykład z wyprzedzeniem tygodnia. A bombardowanie kiedy atak się rozpoczął nie mogło być tak skuteczne, zresztą w ogóle byłoby mało skuteczne wobec żelbetowych bunkrów. To był cel rozproszony w sensie liczby a nie punktowy jak schrony ubotów, żeby rzucać na to tallboye, które czy by trafiły w punkt czy obok, to i tak rozmemłałyby to od spodu.

Atak na plaże został bezpośrednio poprzedzony potężnym nalotem z powietrza oraz ostrzałem z okrętów.
68
Hyde Park / D-Day, 6 czerwca 1944 r., Lądowanie w Normandii.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Kwietnia 15, 2026, 12:27:30 am »
- lądowanie w Normandii a konkretnie, że miejscem lądowania będzie właśnie Normandia, stanowiło najgłębszą tajemnicę. Alianci podjęli wiele wysiłku, aby to ukryć - operacja Fortitude, użycie na wielką skalę makiet samolotów, czołgów, barek desantowych, fałszywej aktywności radiowej aby Niemcom się wydawało, że atak nastąpi w rejonie Calais (miejscu najwęższym) a nie w Normandii (gdzie niemalże najszerzej)

Ja to wszystko, nie chwalęcy się, wiem. Zrobiłem o tym osiemnaście filmów. Jak z gumowych czołgów uchodziło powietrze, to kazałem je wypychać słomą.

*
Wydaje mi się ekstremalnie mało prawdopodobne, żeby, w ramach sugerowania Niemcom, że wylądujemy w okolicy Calais, NIE prowadzono rozpoznania lotniczego całego wybrzeża Francji. [??!]
Do prowadzenia takiego rozpoznania wystarczył zapewne promil samolotów, którymi dysponowali alianci.
Chyba że dysponujesz twardą wiedzą, że nie prowadzono rozpoznania wybrzeża Normandii.
Było tak, że nie prowadzono?

*   
Na długo przed drugą wojną światową wynaleziono zeszyt w kratkę.
I w takim zeszycie można było zapisać:
1/- Okręty (x, y, z, a, b, c, … itd.) podchodzą na, powiedzmy, dwa- trzy kilometry od plaży i, od godziny kl.mn, przez 30/60/90 minut ostrzeliwują niemieckie bunkry.
Bez gwarancji sukcesu, ale: kalibry duże, odległość mała, jeśli położenie bunkrów byłoby znane, była[by] szansa, żeby wiele tych bunkrów zniszczyć lub poważnie uszkodzić.
W tym czasie barki desantowe muszą zachowywać odległość minimum trzy i pół kilometra od plaży.
2/- O godz. xy.ab ostrzał artyleryjski zostanie zakończony i barki już mogą wypływać przed linię okrętów.

Nie zrobiono tego, ale dlaczego?
Czy takie rozwiązanie miało[by] minusy, których nie dostrzegam?

Czy w ogóle nie było rozpatrywane?

Nie trzeba było w tym celu wynajdywać przygotowania artyleryjskiego przed atakiem, bo takie przygotowanie już dawno zostało wynalezione.

*
Książka, którą bym bardzo chętnie przeczytał, zawierałaby analizę fazy projektowej D-Day.

Wydaje się dość prawdopodobne, że na tym etapie rozważano jakieś warianty. Nie, gdzie lądować, ale, właśnie, jak najlepiej przygotować lądowanie - żeby się udało.     
69
Hyde Park / Odp: D-Day, 6 czerwca 1944 r., Lądowanie w Normandii.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Kwietnia 14, 2026, 08:03:52 pm »
Aleś zajechał. Po krótce:

- lądowanie w Normandii a konkretnie, że miejscem lądowania będzie właśnie Normandia, stanowiło najgłębszą tajemnicę. Alianci podjęli wiele wysiłku, aby to ukryć - operacja Fortitude, użycie na wielką skalę makiet samolotów, czołgów, barek desantowych, fałszywej aktywności radiowej aby Niemcom się wydawało, że atak nastąpi w rejonie Calais (miejscu najwęższym) a nie w Normandii (gdzie niemalże najszerzej), a ewentualnie poprzez Szwecję. W tej sytuacji jakakolwiek nadmiarowa wyprzedzająca aktywność w miejscu ataku zwróciła by uwagę niemieckiej wywiadowni, która głupia nie była. Świetnie się to udało bo Hitler nie mógł uwierzyć, że to prawdziwe lądowanie a nie zasłona dymna.

- krótkotrwałe bombardowanie, kiedy rozpoczętego ataku nie dało już się ukryć, nie mogło przynieść zbyt wielkiego efektu. To są doświadczenia z PWŚ, gdzie dobrze rozpoznane umocnienia npla były ostrzeliwane przez długie dnie olbrzymią ilością amunicji artyleryjskiej, co prowadziło zniszczenia całej powierzchni ziemi, zostawały tylko leje, tymczasem nie miało to wielkiego wpływ na ukrytą w tych umocnieniach siłę żywą. Tak na przykład było podczas bitwy nad Sommą, gdzie na niewielki obszar umocnień niemieckich przez kilka dni non-stop wystrzelono grubo ponad milion pocisków - ale w chwili rozpoczęcia właściwego natarcia obrona niemiecka okazała się nieskruszona.

- działa w umocnieniach w ogóle bardzo trudno zniszczyć, nawet z samolotu i nawet wiedząc, gdzie są. Od góry jak sobie popatrzysz miały olbrzymią "czapę" betonu. Od przodu, no cóż, trzeba się im najpierw pokazać jak na widelcu.

- w momencie kiedy piechota wylądowała na plaże ciężka artyleria nie mogła strzelać do tego co bezpośrednio przy plaży, bo to powodowałoby straty wśród swoich. Mogła więc kłaść ogień na dalsze linie, ale obiekty na własnym przedpolu musiała niszczyć raczej sama piechota

- Amerykanie nie przyjęli propozycji Brytyjczyków, którzy chcieli ich doposażyć w specjalistyczny sprzęt. Brytyjczykom dobrze zalazł za skórę poronny rajd na Dieppe i wyciągnęli z niego praktyczne wnioski. Skonstruowali na podwoziu czołgowym szereg specjalistycznych pojazdów - nazywanych kiedyś "zabawkami Hobarta" a teraz widzę tłumaczy się jako "dziwadła Hobarta". Były to pojazdy do rozkładania dróg, do trałowania min, do pokonywania rowów, z potężnym moździerzem do niszczenia umocnień, z wysięgnikiem z mat. w. do przyczepienia do ściany bunkra i może pojazd najstraszniejszy, z miotaczem ognia o zasięgu 100 m. Dzięki zastosowaniu tych "dziwadeł" straty Brytyjczyków na 3 pozostałych plażach były wyraźnie mniejsze.
70
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cetarian dnia Kwietnia 14, 2026, 03:00:48 pm »
Niech mnie ktoś uszczypnie, a jak nie pomoże to niech zamaluje mnie w pysk...


Nie szkoda ci zdrowia?
Jeśli już musisz, zaaplikuj sobie małą igiełkę pod paznokieć małego palca.
Dostaniesz silny bodziec, a twarzoczaszka nie będzie wymagała reperacji.
Strony: 1 ... 5 6 [7] 8 9 10