- lądowanie w Normandii a konkretnie, że miejscem lądowania będzie właśnie Normandia, stanowiło najgłębszą tajemnicę. Alianci podjęli wiele wysiłku, aby to ukryć - operacja Fortitude, użycie na wielką skalę makiet samolotów, czołgów, barek desantowych, fałszywej aktywności radiowej aby Niemcom się wydawało, że atak nastąpi w rejonie Calais (miejscu najwęższym) a nie w Normandii (gdzie niemalże najszerzej)
Ja to wszystko, nie chwalęcy się, wiem. Zrobiłem o tym osiemnaście filmów. Jak z gumowych czołgów uchodziło powietrze, to kazałem je wypychać słomą.
*
Wydaje mi się ekstremalnie mało prawdopodobne, żeby, w ramach sugerowania Niemcom, że wylądujemy w okolicy Calais,
NIE prowadzono rozpoznania lotniczego całego wybrzeża Francji. [??!]
Do prowadzenia takiego rozpoznania wystarczył zapewne promil samolotów, którymi dysponowali alianci.
Chyba że dysponujesz twardą wiedzą, że nie prowadzono rozpoznania wybrzeża Normandii.
Było tak, że nie prowadzono?
*
Na długo przed drugą wojną światową wynaleziono
zeszyt w kratkę.
I w takim zeszycie można było zapisać:
1/- Okręty (x, y, z, a, b, c, … itd.) podchodzą na, powiedzmy, dwa- trzy kilometry od plaży i, od godziny kl.mn, przez 30/60/90 minut ostrzeliwują niemieckie bunkry.
Bez gwarancji sukcesu, ale: kalibry duże, odległość mała, jeśli położenie bunkrów byłoby znane, była[by] szansa, żeby wiele tych bunkrów zniszczyć lub poważnie uszkodzić.
W tym czasie barki desantowe muszą zachowywać odległość minimum trzy i pół kilometra od plaży.
2/- O godz. xy.ab ostrzał artyleryjski zostanie zakończony i barki już mogą wypływać przed linię okrętów.
Nie zrobiono tego, ale
dlaczego?
Czy takie rozwiązanie miało[by]
minusy, których nie dostrzegam?
Czy w ogóle nie było rozpatrywane?
Nie trzeba było w tym celu wynajdywać przygotowania artyleryjskiego przed atakiem, bo takie przygotowanie już dawno zostało wynalezione.
*
Książka, którą bym bardzo chętnie przeczytał,
zawierałaby analizę fazy projektowej D-Day.
Wydaje się dość prawdopodobne, że na tym etapie rozważano jakieś warianty. Nie, gdzie lądować, ale, właśnie, jak najlepiej przygotować lądowanie - żeby się udało.