Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: 1 ... 362 363 [364] 365 366 367
5446
DyLEMaty / Re: Szok predkosci w ,,Polityce"
« dnia: Maj 20, 2009, 10:59:12 pm »
Boję się że liv i olka zobaczą jednak linię :P
Ha ha, nie doceniasz mnie. Widzę transporter opancerzony, jak żywy :P

5447
DyLEMaty / Re: Szok predkosci w ,,Polityce"
« dnia: Maj 20, 2009, 12:11:17 am »
Cytuj
Ale Wy uznajecie to za wadę, cóż za niewdzięczność wobec natury
- by dzi
Ależ pełna zgoda ,że to cudowne. Program syntezy obrazu połączony ze zdolnością do abstrakcyjnej interpretacji jest absolutnie fantastyczny (Naturo-dzięki). Zwłaszcza,że kiedyś widziałem obrazek tego co oczy podają do głowy (a kiepskie to obiektywy). Zauważam tylko pewne pułapki, doceniając jednocześnie, że przy kolejnych próbach nauczony mózg widzi już poprawnie.
 Ciekawa jest też pewna celowość patrzenia. Na ogół patrzymy po coś i wtedy brainshop odrzuca większość informacji zbędnych spychając je gdzieś tam (powiedzmy w podświadomość). Jak jestem głodny widzę na stole obiad a nie okruszki. Ale jak chce posprzątać ,nagle wszędzie ich pełno. Pewnie tak być musi, bo całej olbrzymiej masy informacji na dłuższą metę by nie obrobił (kiepski procesor), ale trochę mi szkoda tego co widzę a nie widzę. Zaryzykował bym też tezę, że konieczność snu jest jakoś z tym związana. Potrzebna do uporządkowania informacji w różnych folderach (część pewnie do kosza).
Eee, chyba odbiegłem od meritum, więc miłych snów.
 Maziek, na zdjęcia czekam :D
Cytuj
liv, haha, nie wpadłem na to. No tak, trójkąty są STRASZNE!
A o bermudzkim słyszałeś?  :D


5448
DyLEMaty / Re: Szok predkosci w ,,Polityce"
« dnia: Maj 19, 2009, 10:02:07 pm »
Oooo, możne pielegnica też zobaczyła trójkąt ;) I zdumiona własnym odkryciem wycofała się, bo nie wiedziała, że trójkąty nie gryzą. :)
Swoją drogą podziwiam pasję badawcza szanownego kolegi. A Olce P., cóż chyba zazdroszczę chwilowo.
P.

5449
DyLEMaty / Re: Szok predkosci w ,,Polityce"
« dnia: Maj 19, 2009, 09:04:53 pm »
To uczenie się mózgu ma też drugą, bardziej niepokojącą stronę. Spakowany wiedzą zaczyna widzieć coś, czego nie ma. Czyli dopasowuje obraz dostarczany przez oczy, do no właśnie, do czego?? Aktualnego stanu świadomości?
Bawiłem się kiedyś w proste doświadczenie z znajomymi. Rysowałem trzy kropki i pytałem co widzisz? (z jakiegoś filmu) Miażdżąca część widziała...trójkąt. Zwyczajnie, mózg dorysował im boki. Bo znał ideę trójkąta i uznał to za najłatwiejszą odpowiedź. Nieliczni, ci bardziej podejrzliwi nie dali się nabrać. Dzieci,te bez wiedzy geometrycznej, też nie dałyby się nabrać, bo nie wiedzą co to trójkąt. Wychodzi na to, że zmysł wzroku, to trochę plamek na siatkówce i potężny fotoshop we łbie, który je obrabia, zależnie od jakości posiadanego oprogramowania. Nie dziwię się,że dawniej widywano czarownice. Bo widywano. Tak jak moi znajomi widzieli trójkąt.
P.

5450
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Golem XIV]
« dnia: Maj 16, 2009, 12:20:03 am »
http://wyborcza.pl/1,75476,6582890,Wolna_wola_jest_iluzja_.html
Powinno być w  właśnie przeczytałem, ale wiąże się też z tym wątkiem. Zabawne, znaleźli siedlisko wolnej woli, która wolna wolą nie jest. A przynajmniej nie naszej świadomości. No to dopełniacz? ;)

5451
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Golem XIV]
« dnia: Maj 14, 2009, 07:58:34 pm »
Cytuj
Albo więc świadomość nie ma żadnego związku z materią i jest rodzajem duszy, albo struktura (organizacja) tej materii jest tego rodzaju, że jest ona niezwykle odporna na lokalne uszkodzenia - które niszcząc nawet rozległe fragmenty nie załamują funkcji całości.

Zdaje się, że tak. Q podawał gdzieś przypadek człowieka funkcjonującego "bez mózgu". Część funkcji umożliwiających "normalne", społeczne funkcjonowanie przejął pień. Już dokładnie nie pamiętam czego ten pan nie miał dokładnie ze struktury ale ma się dobrze i nawet pracuje jako urzędnik :-)
To wyjaśnia, dlaczego niektórych urzędników jest tak dużo i ciągle więcej.
A poważniej, sprawę świadomości komplikują jeszcze opisane przez psychiatrów przypadki dwu i więcej"osób" w jednym mózgu(?). Czyli rozdwojenie jaźni. Jak jedna struktura generuje tą wielość (lub też mózg się dzieli) i to tak, że pewne funkcje są wspólne (np.fizjologiczne), a wyższe w rozmnożeniu? Więc co, kilka "dusz" w jednym? Religie nazywają to opętaniem, ale chyba nauka niewiele też tu wyjaśnia.
Zresztą podobnie ze snem, pewnie każdy miał takie, w których był jednocześnie sobą i prowadził historie innych postaci, nie wiedząc jednocześnie co one zrobią? Trzymając się koncepcji podzielonej struktury, jej cześć musiały się doskonale odizolować, prowadząc ze sobą jakąś grę. Ale po co? Ewentualnie wytwarza się jakaś nadstruktura, która steruje całością. Wtedy MY w śnie, to nie MY (tak tylko się nam zdaje). W momencie przedprzebudnym sen zostaje "wdrukowany" (ukłony) ;)  w główne JA, budzimy się ze świadomością, że Ja w śnie to byłem Ja. No, ale z punktu widzenia teorii nauki (uber alles );) to niefalsyfikowalne banialuki. Zresztą ,to są banialuki.
P.

5452
Hyde Park / Re: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 13, 2009, 04:23:34 pm »
"Szyfr powinien przypominać wszystko z wyjątkiem szyfru"
Widać wyraźnie na zdjęciu, że mówi eL.  Chyba nie w tym popularnym słowie, które wszyscy mamy na myśli? :) A nie wypada go używać - no, chyba że pani minister F. do pana ministra S.
Cytuj
To jest takie gardłowe pomieszanie szczekania brytana i beczenia barana. Byyy-byyy...
Dla pewności dałem ten szyfr do kapitana Prandtla, który przepuścił go przez DESZa. Wyszło barbimuchowe śnietopały przez turmańsk celeratywny wnikliwość wskazana. I już tylko dla formalności porucznik (jeszcze grubszy niż kiedyś) Kruuh przekancelerował to na wersję ostateczną. Wyszło że... eh, Maziek koziołek nie był gentelmenem Stanleyem. Nie brzmiało to jak np.:"dr Maziek, jak sądzę?" ;)

5453
Hyde Park / Re: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 12, 2009, 04:22:20 pm »
Cytuj
Bzz...bzz...a mi zapachnialo;)
Bez bzzz proszę :)
Tak różne klimaty a podobna wrażliwość. Miło, że jesteście - artyści.

5454
Znaczy co, 15 pkt?
 Burnyje apładismienty, no biez apłałza ;)

5455
I już na koniec, pesymistycznie
Obcy są na Marsie i przylecieli, żeby nas rozwalić (człowiek z Marsa).
Obcy są na Wenus, chcieli nas rozwalić ale nie zdążyli bo rozwalili się sami (Astronauci).
Obcy są gdzieś daleko i się nami nie interesują bo maja własne problemy (Eden). Ale z biedą da się z nimi pogadać.
 Obcy są gdzieś...Trochę się nami interesują (solaris)ale bez możliwości zrozumienia. Lub też przesyłają komunikaty, ale czy do nas ?(Głos pana) i też bez możliwości zrozumienia.
 Na tym etapie obcy są wielcy oraz niezrozumiali i raczej mają nas gdzieś ,bo jesteśmy dla nich "wróblami galaktyki" ewentualnie "piknikiem na skraju drogi" - Uwaga, to z książek innych autorów!!!
 W końcu obcy istnieją albo i nie, ale to ludzie są zagrożeniem:
Dla innych (Fiasko)
Dla siebie,  zbrojąc się nieustannie (Pokój na Ziemi, ale też odwrócenie roli z Astronautów). Może da się to opanować i ludzie nie zginą, jeśli pewien dzielny podróżnik mający wiedzę, dojdzie dogada się ze swoim mózgiem (ciągle Pokój...). Nie da się tego opanować i katastrofa nuklearna jest tylko kwestią czasu (Rasa drapieżców. Teksty ostatnie).
 
Wnioski:
 Co nie udało się tym z Marsa, uda się nam samym.
Inni tez mają nielekko (Wizja Lokalna)
I co? Może to jednak optymistycznie wyszło ;)

5456
Więc powiadasz liv, że rozwalanie Obcych jest zasadniczo optymistyczne?  ;D
Mój kwantowy móżdżek dopuszcza taki punkt widzenia :D, zwłaszcza jak Obcy chcą rozwalić nas. Poza tym nie chodzi o rozwalanie ale możliwość rozwalenia (taki komfort psychiczny).
 E, w wojsku byłem, więc szczególnie niebieskich rozwalałem (na mapach oczywiście) ;)

5457
Witaj biedaku
Co do optymizmu. W "Człowieku z marsa" dało się rozwalić obcych. W "Edenie" jeszcze też by się dało, ale po co. W "Niezwyciężonym" już nie da się ich rozwalić, chyba że razem z planetą. W Solaris, to obcy robi z ludźmi co chce i nawet nie wiadomo po co i czym on jest. W "Golemie XIV", to ludzie tworzą obcych, a te nie chcą z nimi gadać. Jak już jeden coś powiedział, to same złe rzeczy o swych stwórcach (niewdzięcznik jeden). Potem jest jeszcze gorzej. ;)
Nie zapomnij jutro napisać, ile punktów dostaliśmy :)
P i kwd
P.S. Co do okresu dojrzałego. Hm, są na tym forum dużo lepsi fachowcy niż ja ale jak dla mnie...Dojrzały Lem, był już po wojnie tyle że realia stalinizmu zmuszały go nieco do udawania. Więc koniec tej epoczki(1956) to mógłby być początek dojrzałego Lema.Po tym roku powstają jego najbardziej znane dzieła literackie jak też filozoficzne. Więc schyłek lat 50tych, do końca 60tych? Tak to się potocznie chyba przyjmuje. W l. 70tych autor redukuje powoli warstwę fabularną na rzecz skrótowego przedstawiana koncepcji jako np recenzje nienapisanych książek, czy wstępy do nieistniejących książek (Wielkość Urojona, Próżnia doskonała"). Ale parę fabuł jeszcze będzie do lat 80tych (np."Fiasko", "Pokój na Ziemi"). Zresztą jak już był dojrzały, to później mógł już być tylko dojrzalszy, więc cezury końcowej ci nie podam.
A co ty, wikipedii nie masz?

5458
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Golem XIV]
« dnia: Maj 09, 2009, 03:40:30 pm »
Cytuj
Można to sobie wyobrazić następująco: w pokoju dziecięcym mamy dwa pudełka z klockami i wiemy, ile jest wszystkich klocków (np. 100). Jeśli więc zostawimy dziecko samo i po powrocie do domu każemy mu posprzątać, to wystarczy policzyć klocki w jednym pudełku (np. 39), żeby natychmiast wiedzieć, ile znajduje się w drugim (w tym przypadku 61).
primo - Przykład z artykułu średnio przekonujący. Jak zastąpić klocki cukierkami a dzidzia jednego zje, to przy zliczeniu jednego pudełka i zajrzeniu do drugiego można się zdziwić. Sam takie sztuczki uprawiałem dzieckiem będąc. Mamuśka tygodniami przekonana była, że pudełko czekoladek jest pełne (folia była nienaruszona). Aż przychodzili goście, paczka ze schowka na stół i....  ;D.Tyle, że potem było w d :'(( Już nawet nie pamiętam, jak to robiłem).
 sekundo- bardziej ciekawi mnie  mechanizm splątania, niż pożytki z niego. Jakim kanałem splątana a odległa cząstka wie o zmianie siostrzyczki. Mamy tylko potwierdzone zjawisko, czy jest jakaś próba wyjaśnienia? Oraz, jak odebrać informację, nie niszcząc stanu izolacji?
tercjo (z innej beczki) - zauważam ciekawy związek dyskutowanej sprawy z jednym z najstarszych rytuałów uprawianych przez człowieka a mianowicie magią białą, czarną  aż po wudu. Przekonanie o splątaniu (ale raczej nie kwantowym, bo w skali makro) towarzyszyło myśliwym malującym postaci zwierząt do upolowania w jaskiniach, tańczącym szamanom, pokonującym przebranego wroga i innym czarownikom , którzy posiadłszy cząstkę ofiary (np. laleczkę z włosem) wpłyną na jej los.
quarto - nie odpuszczajcie jeszcze. Ciekawa i ożywcza wymiana pomysłów, że mózg się spina ;)
P.

5459
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 09, 2009, 10:20:12 am »
Cytuj
Zacytuję znamienne zdanie z jeszcze jednej recenzji:
Quote
Mieszanka wyjątkowo rozrywkowej fabuły, dużej ilości akcji, efektów specjalnych, podana z odrobiną humoru i bez niepotrzebnej powagi, wprowadziła Star Treka na nowe tory i może mu przysporzyć nowych fanów.
http://www.cinematical.pl/2009/05/08/star-trek-recenzja/
Czyli recenzja uniwersalna. Opisuje 99% filmów powstałych w minionym 20-leciu ( i nie tylko s-f).Każdy recenzent na ją w kompie i z braku czasu może ją zawsze zastosować ulubiona metodą k-w.
Swoją drogą, trochę przeraża ten powiększający się rozziew miedzy pikującą kulturą masową a osiągnięciami nauki, prawie zupełnie już nieprzekładalnymi na język kultury. Cóż, jedna się rozwija ,druga zwija. A drzewiej kultura odgrywała jednak tą ważną rolę, przekładania stanu wiedzy (w tym naukowej) o człowieku i świecie na język rozumiany przez większą grupę ludzi.Nawet jeżeli tą wiedzę upraszczała, zamieniając równania w metafory a zasady w przypowieści. To przecież robił Stanisław Lem. Została już czysta rozrywka ,która dla ludzi średniowrażliwych, żadna rozrywką wszak nie jest.

5460
DyLEMaty / Re: Szok predkosci w ,,Polityce"
« dnia: Maj 09, 2009, 12:29:06 am »
Trzeba doścignąć naturę, by umieć ją prześcignąć.
Kto ogłosił ten wyścig i jaka jest nagroda? Czyli nchnt?

Strony: 1 ... 362 363 [364] 365 366 367