Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: 1 ... 329 330 [331] 332 333 ... 339
4951
Hyde Park / Re: Tabula Rasa
« dnia: Wrzesień 01, 2009, 07:03:48 pm »
Cytuj
Zadna z trzech angielskich kolezanek z biurek obok nie wie coz to za rocznica jest dzisiaj.
A dla wschodnich Azjatów wojna zaczęła się w 1937, czyli mają 72 rocznicę. Tak to jest z historią, dla każdego inna. Może koleżanki Waterloo kojarzą przynajmniej ;), albo Trafalgar? I nie jako plac.

4952
Hyde Park / Re: Tabula Rasa
« dnia: Sierpień 31, 2009, 10:17:07 pm »
Cytuj
humanista, by nie gadac bzdur powinien posiadać niejakie ścisło-przyrodnicze przygotwanie, zaś "ściślakowi" znajomość Prusa czy innego Prousta Wink też stanowczo nie zaszkodzi...
Znamienna ta dychotomia powinien - nie zaszkodzi.
 Tego lata walczyłem z Proustem :-X. Dojechałem do setnej i kaplica. Widać za młody ;) jeszcze jestem

4953
Hyde Park / Re: Tabula Rasa
« dnia: Sierpień 31, 2009, 07:41:45 pm »
Cytuj
Każdy język można doprowadzić do takiej samej ścisłości jak matematyka - bo matematyka to też język, a w dodatku osiąga swa ścisłość m.in. dzięki wyjaśnieniom w "zwykłych" językach.
Lem wspominał matematyka- statystyka rosyjskiego W. Nalimowa i jego probabilistyczną koncepcję języka. Tak jakoś mi się skojarzyła.
 Podzielił on języki na twarde, średnie i miękkie :). Twarde, bezkontekstowe, np. języki programów maszynowych. W środku języki naturalne, w tym ludzkie. Tu też rozjazd na skali, od języków "ściślaków" ;) po "luźniaków", humanistów znaczy. ;).Potem poetów i ludzi sztuk abstrakcyjnych. Pod koniec ludzkich, język polityków (zaanawetprzeciw). (To mój wkład do teorii ;D.) I to już byłyby te miękkie, gdzie desygnat dziesiąty z możliwych a kontekst wielokrotnie zapętlony. Maziek, jak rozumiem, proponuje jazdę po tej skali typu matematyka dla polonistów. Lubo dadaizm dla astronomow

4954
Hyde Park / Re: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Sierpień 28, 2009, 10:21:05 pm »
Maziek, nie chciałbym poganiać, ale....coś się ociągasz z fotami

4955
DyLEMaty / Re: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Sierpień 28, 2009, 07:24:21 pm »
Cytuj
nie bawi się jak metafizycy i prorocy religijni, którzy stawiają hipotezy oderwane od faktów, a przynajmniej niefalsyfikowalne, i każą tym hipotezom podporządkowywać ludzkie życie; Dawkins nie głosi "prawd objawionych", proponuje tezę do weryfikacji... (teologia nie proponuje weryfikowania swoich tez, woli dobierać dowody "pod tezę" - był taki śliczny wykres, dzi go wrzucił)
Q, dostrzegam tą różnicę. Tak tylko się droczę :)
Cytuj
Dla wiekszości osób, które slyszały początek V-tej symfonii Beethovena słynne tadadadaaam - jest memem. Dla większości tych samych osób dowolna fraza z o pięć minut późniejszego fragmentu tego utworu już memem nie jest - bo przeważnie słyszały tylko początek. Dla miłośnika Beethovena memem będzie każdy takt. Stawiam też flaszkę naprzeciw krakersów, że dla 90% populacji początek V symfonii nie stanie się memem, nawet jakby go im odtworzyć - a nie powiedzieć "to jest V Beethovena!!!" Nie bardzo to ścisłe, ale nie ze względu na definicję a ze względu na brak twardej materii stojącej za zjawiskiem.
Czyli mem może być hasłem słownym lub pisanym (dla większości), dźwiękiem instrumentu (dla mniejszej większości) ;), zapisem nutowym (dla zdecydowanej mniejszości), wspomnieniem gosposi (dla samego Beethovena). To mi pachnie panmemizmem. A gdzie wzorzec, taki pojedynczy ojciec/matka wszystkich memów , memonada, która dopiero w złożeniu generuje przekaz?

4956
DyLEMaty / Re: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Sierpień 28, 2009, 01:21:36 pm »
Cytuj
ps. liv, tak to nowy mem "trójprzypisowości", zainfekujesz się nim? Wink
Chyba jednak nie. Za bardzo kojarzy mi się z trójcą i trojkami (tymi rewolucyjnymi, bo końskie były ok.). ;)

4957
DyLEMaty / Re: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Sierpień 28, 2009, 12:38:08 pm »
Cytuj
To prawda. Nie "wyekstrahowano" (tzn nie określono zadowalająco) memu. Tzn. dysponujemy definicją memu jako minimalnej, niepodzielnej krążącej w kulturosferze informacji, lecz nie umiemy wskazać na coś paluchem i powiedzieć "to jest mem". Memplex umiemy wskazać, ale podzielić go (w sposób nie budzący wątpliowości*) na memy - nie.

Dlatego właśnie, i nie tylko dlatego - jak słusznie zauważył maziek - nie istnieje teoria memów** (ani tym bardziej osobna ścisła dziedzina - memetyka***), istnieje tylko hipoteza czekająca na weryfikację. Hipoteza stanowiaca dość dobre wyjaśnienie niektórych zjawisk.
Czyli podobnie jak teologia.
Jakaś nowa moda na trzy przypisy? ;)

4958
Lemosfera / Re: Foto z Lemem i odpowiedny tekst Lema
« dnia: Sierpień 27, 2009, 11:09:57 pm »
Fantastyczne strony.
Wystarczy trochę znać rosyjski. Część tłumaczy googlowy translator. Czasami dość jajecznie. Np. Ijon Tichy występuje jako Ijon Pacyfik :)

4959
DyLEMaty / Re: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Sierpień 27, 2009, 12:07:06 pm »
Ja z memami mam pewien problem. W odróżnieniu od genów memy nie istnieją fizycznie - są abstraktem. Można postulować je po widocznych efektach. Tym niemniej - trzeba w nie uwierzyć. Oczywiście założenie ich istnienia wiele wyjaśnia i tworzy logiczną wizję rozwoju kultury. Ale...pewien pan z Akwinu i cała rzesza filozofów po nim wprowadziły do swych systemów Boga, czasem tylko dlatego, że też wiele wyjaśnia i jest ich logicznym uzupełnieniem. Wiec skoro podważamy (przynajmniej niektórzy ;)) jeden abstrakt, czemuż to tak łatwo akceptujemy inny?

4960
Hyde Park / Re: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Sierpień 24, 2009, 05:34:56 pm »
 :) No wiesz co?!!!
 Skejtom deskorolki wygumkowałeś. ;) Sadysta.
 Dobrze, że tych dwóch z lewej dzwoni po pogotowie.

4961
DyLEMaty / Re: Religijna Rzeźba
« dnia: Sierpień 24, 2009, 02:39:28 pm »
Cytuj
Bogiem jest ta istota, która jest wszechpotężna, wszechwiedząca
Na wątku obok Hokopoko, sensownie wyjaśnił, że te cechy się wykluczają, jak nie przymierzając wolność i równość z rewolucji francuskiej ;) Za to ślicznie brzmią, jak każde slogany zresztą.

4962
DyLEMaty / Re: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Sierpień 24, 2009, 01:52:47 pm »
Cytuj
Wolna wola – w filozofii i teologii, postulowana cecha ludzkiego umysłu i świadomości, pozwalająca człowiekowi samemu decydować o swoich czynach i nie być całkowicie zdeterminowanym przez los, instynkty czy siły wyższe.
To z Wikipedii. Bardziej mota, niż wyjaśnia. Bo niby co ma znaczyć "człowiekowi samemu". A instynkty to nie człowiek sam? Skłaniam się ku temu, że jest to nielogiczna zbitka pojęciowa, coś w rodzaju oksymoronu. Próbowałem wymyślić sobie jej przeciwieństwo. Wyszła mi niewolna wola lub niewolna niewola, bełkocik nie ;).
Więc, nie komplikując. Jest wola - czyli chęć zrobienia lub niezrobienia czegoś. Ale zawsze jest czymś powodowana. Można się tylko sprzeczać o motorki. Jedne są natury biologicznej, drugie kulturowej (mempleksiki? ;)). I w sytuacji konfliktu człek musi wybrać. Ten przykładowy ksiądz idzie za głosem biologii, lub nakazem kulturowym. Silniejszy motorek wygrywa. O takim co wybrał nakaz kulturowy , np. zginął a nie zdradził kumpli, mówimy, że miał silną wolę. Ale czy wolną? Są jeszcze decyzje losowe (rzut monetą), sytuacje chorobowe (anoreksja), ale one z wolą niewiele mają chyba wspólnego. Cuzamen do kupy biorąc to co napisałem, wyszła wojna genów z memami ;) Ale wolności nijakiej tu nie widzę.
Chyba, że klu tej definicji  jest w słowie "całkowicie". Czyli wolna wola, to tyle, że niecałkiem niewolna :D

4963
Hyde Park / Re: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Sierpień 23, 2009, 09:08:33 pm »
Fajna głębia, no i te niebieskie góry.
A Nessi widziałeś? ;)

4964
Hyde Park / Re: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Sierpień 22, 2009, 06:28:33 pm »
 :) Oczko było do znanego forumowego miłośnika interpretacji wytworów wszelakich przez humanistów.
Cytuj
A propos gwiezdnych herosów i amantów... Obejrzałem niedawno trailer cameronowego "Avatara", i mimo ładnej strony plastycznej wydał mi się jakimś koszmarkiem,

Obejrzałem. Jedyne, co mi się nasunęło to, że dziwnie niektórym uszy wyrastają ;)
Cytuj
ps. zdaje się, że w offtop ostro poszliśmy, i może nas spalić w atmosferze... :
Fakt, trza wiedzieć, kiedy skończyć, zatem
Pa

4965
Hyde Park / Re: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Sierpień 22, 2009, 05:47:54 pm »
No wiem, że głupie, choć nie o amancką urodę mi szło. Raczej nie pasował do mojego (z młodych lat) stereotypu astronauty, jakiś taki - misiowaty.
 Ale też film był wielowymiarowym moralitetem w kostiumie s-f, więc reżyser celowo dokonał takiego wyboru. Uwypuklił przez to kontrast wobec ślicznej żony, redukując jednocześnie  fabularno-romantyczną warstwę dzieła.
Przez to, nie stało się ono sentymentalną historią rodem z Space Harlekina i zmusza odbiorcę do skupienia się na głęboko humanistycznym przesłaniu - "Kim, a może czym jestem?". Podnosi przy okazji dylemat Oceanu, każąc widzowi zadać pytanie "Jak on to robi?", lub bardziej wyrafinowanemu odbiorcy "Czemu on to robi?". By w końcu przygwoździć - "Co on robi?" A wszystko dzięki temu, iż bohater w niczym nie przypomina gwiezdnego herosa  ;)
Zgadnij, do kogo te oczko?

Strony: 1 ... 329 330 [331] 332 333 ... 339