Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: 1 ... 302 303 [304] 305 306 ... 324
4546
Hyde Park / Re: Co się stało 11 listopada ?
« dnia: Listopad 14, 2009, 01:06:33 am »
liv?ale dlaczego tak gorzko?bez nadziei? z jednej strony rozumiem ale z drugiej dlaczego od mlodziezy oczekujesz wiecej niz ...powiedzmy od ludzi w srednim wieku...bo im zostalo narzekanie?nie zgadzam sie...poza tym jesli ludzi po czterdziestce nazwywasz "relikatami" to kim sa ludzie po np. szescdziesiatce?chyba ze przyjales poziom netowy czyli kazdy po 25 roku zycia...ba! po 20;) jest stary;)Ponadto po raz wtory wrzucasz mlodych ludzi do bezideowego worka a ja ich bronie.Poniewaz nie znosze uogolnien.Nie ma "zwlaszcza".Czy w Chelmie byl plac pelnen ludzi w wieku postmlodziezowym?I tylko mlodziez zawiodla?hm...Przecież niepodległość była zawsze. napisales...liv...to nie moze byc zarzutem...to prowadzi do wniosku ze kazde pokolenie winno zaznac niewoli zeby docenic wolnosc.Sytuacja z 11 listopada to przekroj przez cale spoleczenstwo a nie tylko przez najmlodsza jego czesc.Pufff...;)

4547
DyLEMaty / Odp: Eksploracja Kosmosu
« dnia: Listopad 13, 2009, 08:10:43 pm »
Hmmm...mam wrazenie ze wszyscy mowia tu jednym glosem jeno innymi slowy;)
Nie wiem w czym rzecz bo generalnie Cetarianie zgadzam się z tym co piszesz a jednak odczuwam jakis zgrzyt;)Np jak dla mnie: zgadzam sie co do meritum czyli w wielkim skrocie: lot na Ksiezyc wynikiem owczesnej sytuacji miedzynarodowej (przynajmniej byl to glowny bodziec) a lot na Marsa potrzebuje lobby politycznego zeby temat zaistnial (zgadzam sie ze temat powinien pojawic sie w mediach zeby w ogole byl- znak czasow).Ponadto wydaje sie oczywistym ze obecna sytuacja gospodarcza USA nie sprzyja podejmowaniu "kosmicznych" decyzji.No wlasnie...tak sobie mysle: jezeli panstwo ktore ponioslo jak podales Cetarianie 700 mld dol wydatkow na wojne w Iraku...jest oslabione kryzysem gospodarczym a rownoczesnie podejmuje zobowiazanie na okolo 870 mld dolarow zeby zbudowac ZUS (bo czym maja byc de facto te powszechne ubezpieczenia?maja objac ludzi ktorych nie chca prywatne firmy i maja byc obowiazkowe i panstwowe).Wiec czy to napewno kwetia pieniedzy?Czy kwestia wyborow politycznych?
W kwestii podatnikow ( moze nawet szerzej: zaufania do demokracji i jej mechanizmow) roznia sie moje i Twoje przekonania.Oczywiscie ze wiem skad sie czerpie wiedze o nastrojach spolecznych i tzw opini publicznej.Ja sie tylko pytam skad bierzesz przekonanie ze podatnik ma realny wplyw na wydatkowanie swoich pieniedzy?Czy masz osobisty wplyw na co zostana przeznaczone podatki placone przez Ciebie?Ciagle podkreslasz ze powinny na edukacje...owszem....ale czy masz na to wplyw?Czy dajesz notke w PIT na co maja pojsc Twoje pieniadze?Oczywiscie ze glosujac wybierasz jakas opcje polityczna ktora ma program i ma go realizowac.Z tym ze teoria programow wyborczych jakos nie pokrywa sie z praktyka budzetowa.Wydaje mi sie po prostu ze zbyt duze mozliwosci...poniekad decyzyjne...przypisujesz podatnikom jesli rzecz w wydatkowaniu pieniedzy.A moim zdaniem punkt decyzyjnosci finansowej w  panstwie lezy w innym miejscu.Owszem badania opinie publicznej sa skladowa podejmowanej przez politykow decyzji ale nie sa jedyna i najwazniejsza determinanta (ze przecze zasadom demokracji?hmm...osobny temat;))Ot wszystko.I edukacja jest z tym powiazana...zakladasz ze podatnicy wyedukowani woleliby dalej lozyc na edukacje niz na flage...dlaczego?Wszystko zalezy jakim torem poszlaby owa edukacja.Ponadto to znowu zaklada jakas alternatywe: albo wyksztalcenie albo flaga.Po prostu decyzja o lotach kosmicznych jest uzalezniona od stabilnej sytuacji spoleczno-gospodarczej w kraju i woli...ale nie podatniczej...tylko wladzy do podjecia takich zobowiazan.Chyba ze pod pojeciem podatnika u Cie kryja się politycy: wszak oni tez sa podatnikami;)Ja mysle ze „kosmiczna”decyzja powinna zapasc „od gory”  a Ty ze „od dolu” powinno wyjsc zapotrzebowanie nan.I rzecz w przekonaniu spoleczenstwa.
Konczac...napisales:
Cytuj
Stan amerykańskich finansów publicznych jest dość daleki od ideału, ale to właśnie powoduje, że o ile na rozmaite ziemskie sprawy, w tym ubezpieczenia, pieniądze MOŻE się znajdą, to na wbijanie flagi raczej nie.
Tego wlasnie nie bylabym taka pewna…ponieważ tym tropem ziemskie sprawy mogą przeslonic kosmiczne praktycznie zawsze…ponieważ jak nie ubezpieczenia to oswiata jak nie oswiata to kolejny konflikt…bessa…itd…i wniosek bylby z tego taki ze albo loty stana się sprawa prestizu?wyscigu koniecznego by utrzymac status mocarstwa i wtedy jest szansa ze cos drgnie…albo nie ma na nie szans  bo alternatywa loty kontra rozne aspekty ziemskiego bytowania jest z gory niejako przesadzona;)


4548
DyLEMaty / Odp: Eksploracja Kosmosu
« dnia: Listopad 12, 2009, 11:00:22 pm »
Hmm...rozumiem do czego Cetarian zmierzal z ta wojna i ze teoretycznie podatnik(chociaz inna kwestia jest co rzeczywiscie zalezy od woli podatnika jako jednostki, prawda?;) poza tym nie wiem skad taka znajomosc woli podatniczej w USA) woli ja od flagi na Marsie.Niemniej stawiacie alternatywe albo wojna albo kosmos.Zastanawiam sie dlaczego?Jakby USA nie mialy innych problemow.Koniec pazdziernika to np debata o ubezpieczeniu spolecznym.Podajesz Cetarian kwote 700miliardow a ubezpieczenia maja kosztowac okolo 870 mld w ciagu 10 lat:
http://www.rynekzdrowia.pl/Ubezpieczenia-zdrowotne/USA-sondaze-na-temat-reformy-ubezpieczen-zdrowotnych-wzrost-poparcia,12203,4.html
Rownie dobrze moznaby zastosowac alternatywe: powszechne ubezpieczenia - flaga na Marsie.I zgadywac co podatnik amerykanski wybierze.

4549
DyLEMaty / Re: Ursula K(roeber). Le Guin
« dnia: Listopad 09, 2009, 10:14:39 pm »
Hmm...czekalam jak rozwiazecie "solzenicynowy watek" poniewaz mialam (jakkolwiek nie umniejszam ani nie chce podpiac sie pod nowatorski pomysl liva;)) takie same odczucia kiedy przeczytalam o transporcie do obozu i najpewniejszych straznikach obozowych uniemozliwiajacych ucieczke czyli glodzie i zimnie.W dalszej czesci Le Guin zlagodzila opis zycia w zamknieciu wiec pomyslalam ze przesadzilam z tymi porownaniami.Ciekawe jak bylo naprawde?Jesli w zadnych wywiadach o tym nie bylo mowy to wyglada na nadinterpretacje Ludzi Wschodu;)

Hmm2;)...ponadto Orgoreyn ( na terenie ktorego bylo gospodarstwo Pulefen) Le Guin opisuje jako panstwo w ktorym nie mozna sie swobodnie poruszac, tajna policja dziala bardzo sprawnie, kontrolowane sa media (Centralny Urzad Radiowy na ten przyklad) i cale zycie mieszkancow i ostatni "kwiatek":papierkowy potwor czyli biurokracja (ciagle podrabianie dokumentow).Zas ludzie z grona zblizonego do rzadu zyja w strachu.Przypadek to wszystko?;)

4550
DyLEMaty / Re: Ursula K(roeber). Le Guin
« dnia: Listopad 09, 2009, 01:19:11 pm »
Q kilka razy w twojej wypowiedzi pojawia sie slowo "zrozumiec"...w ogole nie pisalam o rozumieniu.Nie wydaje mi sie by to opowiadanie bylo na tyle skomplikowane by trzeba bylo je komukolwiek tlumaczyc;)
Nie jest dla mnie kwestia tempo w jakim doszlo do...hm...kontaktu tylko sam fakt ze do niego doszlo.Ze sie da.Bo to ze Osden byl empata nie znaczy wcale ze potrafil sie bezblednie porozumiewac z otoczeniem (vide jego stosunki z zaloga).Zrozumienie czyjegos strachu to nie to samo co pokonanie go.Tutaj dla mnie kryje sie owa latwosc ktorej w Solarisie nie bylo.Poza tym Ocean byl jednak bardziej skomplikowanym tworem niz "rozumna" trawa.Moze to pokonanie strachu bylo potrzebne Urszulce zeby Osden mogl znalezc swoje miejsce w swiecie.Who knows?;)
Niemniej opowiadanie warte przeczytania.Z ciekawosci: co bylo pierwsze? To opowiadanie czy Solaris?


4551
DyLEMaty / Re: Philip K. thingy, jak to się drzewiej pisało ;).
« dnia: Listopad 08, 2009, 01:34:30 am »
Hm...Q ciezko tu oczywiscie cos dodac;)Podales nam gotowy przepis na Dicka;)Ale;)Dostojewskiego jeszcze moge ewentualnie sobie uzasadnic...choc naciaganie...ale Flaubert?!:)
Wspomniales o opowiadaniach i pomyslalam ze zalinkuje...sama juz nie wiem czy wolno czy nie...z drugiej strony mozna to za darmo w bibliotece wypozyczyc a ta stronka istnieje od paru lat i opowiadania nie znikaja wiec:
http://www.grzessssiek.republika.pl/philip/opowiad.html
Moze to ualatwi jakas wymiane na temat opowiadan Dicka;)
Lubie te o ktorych napisales.Ciekawym dla mnie sa tez Przedludzie.O relatywnosci definicji i przesuwania kolejnych granic.Troche przesadzone...ale;)

4552
DyLEMaty / Re: Ursula K(roeber). Le Guin
« dnia: Listopad 08, 2009, 01:17:02 am »
Liv szukaj kompromisu z Czasem;) mnie sie udalo porozumiec i przeczytalam nie kosmiczne harlequiny;) ale opowiadania Orszulki ze zbiorku "Wszystkie strony swiata".Po pierwszych pieciu bylam zrezygnowana...wydaly mi sie uproszczone (szczegolnie Kwiecien w Paryzu) i nieco...nudnawe?;)Pewnym usprawiedliwieniem jest fakt iz to byly zarazem jedne z pierwszych napisanych/publikowanych przez ULG.Ale podobnie jak z Lewa reka...byly to milego zle poczatki ;)Bo dalej bladzimy gdzies miedzy swiatem fantasy (zabawne...tracace troche Hobbitem Tolkiena...trudno tak jest...opowiadanie Prawo imion;)), wizji prawie narkotycznych (Udana wycieczka), przyszlosci w ktorej klonowanie jest norma (Dziewiec smierci- pare trafnych spostrzezen...niektore nieobyczajne;)) oraz swiatem starosci (zupelnie mnie to opowiadanie tzn Dzien przed rewolucja zmylilo...spodziewalam sie historii politycznej z Odo w roli glownej a dostalam rewolucje ale ciala...bez science ni nawet fiction...dosyc gorzkie spojrzenie na uplyw czasu - skojarzylo mi sie z proustowym Czasem ktory bierze ciala w posiadanie bo w ten sposob staje sie widzialnym - tyle nawiasem;)).
Hm...Q napisales ze Krolowa Zimy to w sumie zwykła przygodówka...moze i tak...moze dlatego ze to bylo pierwsze opowiadanie w tym zbiorku ktore przywrocilo mi chec dalszego czytania ale zycze w takim razie wszystkim autorom takich przygodowek;)Nic wielkiego:walka o wladze, znowu te grzebania w swiadomosci albo nawet i pod;)...ale fragmencik pozazimowy calkiem dobry.Pobyt na Ollul (te nazwy mnie wykanczaja;)) jest tresciwym opisem zderzenia kultur:)
Na koniec Szerzej niz imperia i wolniej...na tle powyzszych opowiadan zdecydowanie sie wyroznia.Moze i skojarzenie z Solaris sluszne...tyle ze 4470 zostaje w sumie rozpracowane przez Osdena...a tym samym sprowadzone do wystraszonego tworu roslinnego ktore ma  inteligencje (bardzo na wyrost)? raczej mechanizm obronny ktory poraza Obcych wlasnym strachem.Takie sprzezenie zwrotne?W dodatku dosyc latwo daje sie ulagodzic.Niemniej pomysl milosci roslinnej dobry.
Uff...moze teraz te kochliwe historyjki;)

4553
DyLEMaty / Re: Ursula K(roeber). Le Guin
« dnia: Listopad 03, 2009, 04:16:29 pm »
Trzeba metodycznie podejsc do Orszulki;)...skonczylam Wydziedziczonych (ang tytul The Dispossessed lepiej wg mnie oddaje "ducha" powiesci bo zawiera w sobie slowo posses ktore jest czyms co odroznia Anarresyjczykow od reszty swiata).
Malo fiction w tym SF;)Raczej hiperbola ziemskich problemow...Urras i Anarres pretekstem do rozwazan nad skrajnymi systemami spoleczno-politycznymi i wolnoscia czlowieczych poczynan.Odwrotnie do Lewej...nie ma zniechecajacego poczatku ale i nie ma "wienczacego dzielo" konca;)Trzeba przyznac ze Le Guin jest bystra obserwatorka rodzaju ludzkiego.Dosyc pesymistyczny wniosek przeziera z Wydziedziczonych: na jakim swiecie nie zylibysmy, jak rozna bylaby organizacja spoleczenstwa - wolnymi byc nie mozemy.Nawet w anarchistycznym panstwie w koncu wyewoluuje Wladza.Jedyne "wykrety" ktore nam...wg autorki... zostaja to wspolpraca z czasem i podkreslany wielokroc "powrot do domu".
Trudno zyc w swiatach kreowanych przez Le Guin...a przeciez jakos dajemy rade;)
Coz Q...wobec ponizszego zaczynam czytac kosmiczne harlequiny;)

4554
DyLEMaty / Odp: Właśnie zobaczyłem...
« dnia: Listopad 02, 2009, 09:01:30 pm »
Proszsz barr (zwlaszcza ze nic takiego nie zrobilam;))...tylko tak sobie mazieju;) mysle o tych full res...dla science users;)...tam jest link do medium...da sie to uruchomic?Czy trzeba pojsc do planetarium?;)

4556
DyLEMaty / Re: Manipulacje genetyczne a moralność
« dnia: Październik 30, 2009, 10:20:20 pm »
Przeczytalam to tez wczoraj:
http://www.forbes.com/feeds/hscout/2009/10/28/hscout632518.html?feed=rss_forbeslife_health
I to:
http://www.rp.pl/artykul/384307_Plemniki_z_probowki.html...moze w mniej sensacyjnym wydaniu.
Cytuj
Naukowcy z amerykańskiego Stanford University School of Medicine stworzyli ludzkie komórki prekursorowe dla plemników i jajeczek. To właśnie z nich rozwijają się dojrzałe gamety niezbędne do poczęcia dziecka.
Pytanie czy jesli maja te komorki to ich rozwoj( a on jest potrzebny zby osiagnac cel z krzykliwych naglowkow) to nie jest problem?Czy ktos wie?Czy to jest wlasnie ta "plotka" bo to dopiero...powiedzmy 1/100 drogi ktora czeka tych naukowcow i droga do "artificial sperm" jest daleka?Ktos to moze zweryfikowac?
Wyszedl mi post pytajnik:)

4557
DyLEMaty / Re: Ursula K(roeber). Le Guin
« dnia: Październik 29, 2009, 11:47:09 pm »
Taka mądrostka ze szkoły Ekumeny - "Jak działanie nie daje korzyści, zbieraj informacje; kiedy informacje nie dają korzyści, kładź się spać". Spodobało mi się, bo trochę pasuje do mnie. Tyle, że u mnie, w odwrotnej kolejności ;)

a jak nie mozesz zasnac?;)...to ogladasz Siodmy kontynent Haneke i masz zszarpane nerwy;)

4558
DyLEMaty / Re: Ursula K(roeber). Le Guin
« dnia: Październik 28, 2009, 05:45:36 pm »
Najchetniej usunelabym moj poprzedni post;)ale slowo sie napisalo...akurat w Lewej rece owa Ekumena...jakkolwiek jest pretekstem do opowiedzenia historii Zimy..nie gra glownej roli.Coz...jestem pod wrazeniem:)Sadzilam ze to bedzie jakas saga ludzi lodu w kosmicznym wydaniu...diametralnie zmienilam zdanie kiedy zaczela sie podroz przez Lod.Chyba Urszulka ujela mnie m.in. tym ze na prawie kazda pojawiajaca sie watpliwosc znajdowalam odpowiedz pare stron dalej...tak jakby autorka wiedziala w ktorym miejscu czytelnik pomysli sobie zarazarajakto?:)Bylam ciekawa jak wybrnie z nieuniknionego kemmeru na Lodzie...nie spodziewalam sie takiego wywazonego opisu.Moze dala to ucieczka w dwustronna narracje?Ta myslomowa...niech tam!;)Poukladana,czysta i przejrzysta ksiazka:)Sprobuje sie z Wydziedziczonymibo mam w domu.
Troche z innej beczki ale a propos tej walki z zima, sniegiem...o granicach wytrzymalosci i przyjazni jest dobry film z idiotycznym polskim tytulem:
http://czekajac.na.joe.filmweb.pl/f108123/Czekaj%C4%85c+na+Joe,2003/opisy

4559
DyLEMaty / Re: Ursula K(roeber). Le Guin
« dnia: Październik 27, 2009, 11:44:39 pm »
Cytuj
Z tym, że Ekumena była pierwsza. A ogólnie idee jednoczenia Europy, świata itp. występowały znacznie wcześniej np. u Wellsa.
Byc moze dlatego tak pomyslalam bo rok wydania Lewej to 1969 a lata 50/60 to traktaty rzymskie, EWG, EWWiS, Euratom itd...czyli podstawy Unii.Pomyslalam ze Pani Urszula ulegla fantastycznemu pomyslowi idei jednosci;)

4560
Hyde Park / Re: Klub PoLemistów
« dnia: Październik 27, 2009, 11:35:56 pm »
Natomiast ostatnio dowiedziałem się o dziele Joyca pt. "Finnegans Wake", ale przyznam szczerze, że boję się po nie sięgnąć... ;)

I slusznie...ze sie boisz;)moze przesadzam ale na poczatek przygody z JJ moze np Portret artysty z czasow mlodosci...moze nie wystraszy Cie smiertelnie;)...oczywiscie to moje subiektywne zdanie (MSZ w opozycji do IMO?;))

Strony: 1 ... 302 303 [304] 305 306 ... 324