Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: 1 ... 300 301 [302] 303 304 ... 323
4516
DyLEMaty / Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Listopad 30, 2009, 09:25:22 pm »
Poniewaz ja zaczelam temat GO to moze uda mi sie go zakonczyc.Ponizej linki na blog pisany przy Tygodniku Powszechnym przez fizykow.Pierwszy wpis jest na temat.Napisany przez dr hab. Pawla F. Góre(pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest fizykiem, zajmuje się fizyką statystyczną, analizą numeryczną i eksploracją danych- jak glosi wpis obok)....pod nim sa komentarze...raptem 12...wsrod nich  wzmiankowanego fizyka ktore tez rzucaja pewne swiatlo na sprawe.Glosu rozstrzygajacego nie ma.
http://swiat-jaktodziala.blog.onet.pl/
Zle sie czuje w zwiazku z zaistniala sytuacja.Jesli kogos urazilam to przepraszam.
Pozdrawiam.

4517
Hyde Park / Re: O początkach
« dnia: Listopad 28, 2009, 05:35:13 pm »
Abstrahujac od latkowania kto jest kim...tak sie zastanawaim czy to nie inne pietro...pozytywista i agnostyk.Agnostycyzm byl jednym z pradow filozoficznych pozytywizmu.Niejako sie w nim zawiera (kierunek w mysli filozoficznej - poglad w tejze).Stad chyba mozna mowic ze ktos jest np bardziej agnostykiem niz solipsysta, scjentysta.Natomiast pozytywiste mozna przeciwstawic np ideliscie.Hm?:)

4518
DyLEMaty / Re: Philip K. thingy, jak to się drzewiej pisało ;).
« dnia: Listopad 28, 2009, 02:52:12 pm »
Ale do rozwinięcia koncepcji merceryzmu niewiele to wniosło.
Zdemaskowany i zdemistyfikowany, działał dalej. I to nawet bez skrzynki ,ratując głównego bohatera. Który zresztą,niezbyt gorliwym był wyznawcą. Za to na końcu, z powodu nadmiernych obciążeń moralnych, sam został Mercerem (chwilowo), odczuwając rodzaj schmerzweltu.
Ciekawy wątek zazdrości androidów o popularność tegoż.

Hm...cos mi sie zdaje ze sam imc Philip nie wiedzial dokad go Mercer zaprowadzi.Wyszlo mu cos na pograniczu religii-masowych jazd po prochach ktore co rano na ustawienie nastroju ludzie zazywali i manipulacji medialnej.
Podobnie "uciekl" w Slonecznej Loterii : postac Prestona to tez takie pogranicze wyprowadzenia ludzi do ziemi obiecanej - naukowca - fantazji(tam dodatkowo jak na niego wszystko trzyma sie wytyczonego watku az tu nagle Pan Pellig zamienia sie w...hm...rakiete i leci na Ksiezyc...szkoda ze tak popsul koncowke).

4519
DyLEMaty / Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Listopad 27, 2009, 11:41:14 pm »
Haha, rozumiem że Lem musi napisać nową książkę aby można było o niej rozmawiać. Merveilleux.
Widze, ze sie rozumiemy.Wonderful.
Hm...tylko nie wiem co Cie tak smieszy aby mozna bylo rozmawiac o nowej ksiazce Lema to w istocie - musialby ja napisac.W przeciwnym wypadku wystarcza te juz napisane.

4520
DyLEMaty / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Listopad 27, 2009, 07:11:28 pm »
Olkaryzykolka...na dwoje baba itp;)...29 listopada rozpoczyna sie Camerimage 2009.Nie byloby w tym nic dziwnego ale moze zainteresuje Was wiadomosc ze w tym roku pojawi sie tam Terry Gilliam zeby odebrac Nagrode dla Rezysera zs Szczegolna Wrazliwoscia Wizualna(?!;))oraz powalczyc w konkursie o Zlota Zabe swoim nowym filmem Parnassus.Z ciekawostek: to w tym filmie po raz ostatni mozemy zobaczyc H.Ledgera.
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=60467&skad=rss
http://www.filmweb.pl/f461432/Parnassus,2009

4521
DyLEMaty / Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Listopad 27, 2009, 01:55:14 pm »
Entliczek Pentliczek...na kogo wypadnie...bęclo na olki linke...nie ma sprrr...;)(nawiasem tylko: to Ty rozpetales dyskusje i napisales najdluzszego posta pod ta linka...w innym przypadku po cytacie Q temat zamarlby).
Z przyczyn oczywistych nie mozemy dyskutowac nad kolejnymi tekstami Pana Lema...a to co napisal zostalo tutaj dosyc gruntownie "przebadane".Czasem udaje sie wtracic jakis cytat...odwolanie itp.Zreszta sam Terminusie zarzuciles czytanie w Akademii...bo ten trop jeszcze nie jest wykorzystany do konca.Stad co pozostaje?Sprawy ze "kiedys to tutaj bylo super a teraz to..."  nie ruszam bo mnie "kiedys" tutaj nie bylo i nie wiem na czym owa zmiana polega.
Przejaskrawiasz to XYZUW...zostawmy juz tych meteorologow z ich domniemanymi wypaczeniami.Nie sadze zeby posty Evangelosa i liva nic nie wniosly.A wrecz przeciwnie;)Chcialam Cie zapytac jak widzisz (wobec tego ze nie mamy tutaj klimatologow, fizykow jadrowych...latwiej wymienic kogo mamy?;))...nie przeszlosc...ale przyszlosc;) forum?Mamy nic nie pisac i kontemplowac wpisy z np 2005 roku?Czy rzeczywiscie chcialbys pozamykac wiekszosc watkow?Naprawde powaznie pytam.Czy widzisz to tak ze raz na tydzien/miesiac/kwartal ktos zapoda Bardzo Wazna informacje?Moge sie dostosowac.Moge tylko czytac jesli to poprawi w znaczacym stopniu poziom forum.Zdjec dalam tutaj ze 4...linek nieco wiecej...pisac nie musze...choc tutaj lubie.Jedno jest pewne: zeby forum funkcjonowalo forumowicze nie powinni czuc sie niczem persona non grata.

P.S.Terminus? Bo widzisz...zadalam sobie trud i sprawdzilam: ostatnia Twoja linka przed ta "klimatyczna" to:http://en.wikipedia.org/wiki/Q_(Star_Trek).
To byla oczywista oczywistosc.So what?;)
Nic nie jest czarne albo biale.

4522
DyLEMaty / Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Listopad 26, 2009, 03:52:36 pm »
 Uwaga nadchodza: Kraboludzie!Kraboludzie!Smakuja jak kraby, gadaja jak ludzie;)
Hmm...to ze widze niezerowe prawdopodobienstwo iz te maile (nie przesadzam w zadna strone ich prawdziwosci: bo po prostu nie mam podstaw wiec prosze mnie nie wrzucac do worka pt Klimatyczny spisek i stawiac w jakies opozycji...linke podalam z przymruzeniem oka) zostaly akurat teraz nieprzypadkowo...tydzien przed konferencja a nie w zeszlym miesiacu czy tydzien po konferencji opublikowane...to nie znaczy ze mam upstrzone zycie i nadmiar wolnego czasu ktory poswiecam na tworzenie siatki swiatowych powiazan (za to Tobie - Terminusie niezle to wyszlo;)).Moim zdaniem w tym konkretnym przypadku nie chodzi o prawdziwosc i merytorycznosc tych materialow tylko o sam fakt publikacji i zamieszanie ktore jest na reke przeciwnikom ograniczania emisji CO2 i to w przededniu podjecia znacznych finansowych zobowiazan przez panstwa UE.Stad bez spiskowych intencji zapytalam : przypadek?.
Co do czesci b...masz sporo racji...niemniej stosujac sie do zalecen nalezaloby czem predzej zamknac forum...a przynajmniej prawie wszystkie tematy wykraczajace poza tworczosc Lema poniewaz wyrazane w nich opinie (czesto odnoszace sie do informacji z ogolnodostepnych portali) nie sa poparte wieloletnimi studiami.
Poza tym wszystkim jest to o czym napisali Panowie powyzej:)





4523
DyLEMaty / Re: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Listopad 25, 2009, 10:25:53 pm »
Do konca sie nie zgadzam ze Rzeczpospolita jest brukowcem.Przewrotnie: jesli tak uwazasz to zmarnowales rowniez swoj czas na czytanie bo w mojej lince widac skad pochodzi wiec nie trzeba bylo nawet jej klikac;)
Powazniej: nie wiem gdzie lezy cien prawdy.Twoja linka kieruje nas na nie wiem czy do konca bezstronna ...hm...strone(np.po kliknieciu na start here i tlumaczenie na jezyk polski :przenosimy sie na strone Polskiej Zielonej Sieci).Zgadzam sie z zarzutami o publikacji prywatnej poczty...z tym ze piszac prywatne maile jezyk traci na naukowosci itp.Jesli rzecz w dowodach to w mojej lince nikt nie przesądza czy to manipulacja czy nie.Moim zdaniem ow cien prawdy tkwi w akapicie z Rzeczpospolitej:
Ich ujawnienie może mieć kluczowe znaczenie przed rozpoczynającym się w grudniu w Kopenhadze szczytem klimatycznym, na którym przedstawiciele 192 państw będą się starali doprowadzić do podpisania traktatu o redukcji emisji gazów cieplarnianych. Niemcy i Francja chcą zapewnić sukces konferencji. Tylko wtedy UE będzie mogła zrealizować zapowiedź redukcji emisji CO2 o 30 procent do 2020 roku. W tym celu musi jednak zostać spełniony warunek – inni partnerzy zgodzą się na porównywalny wysiłek. Na razie UE uzgodniła jednostronnie, że obniży emisję o 20 procent, co i tak oznacza znaczne obciążenie dla europejskiego przemysłu. Na szczycie UE w październiku przywódcy państw i rządów potwierdzili, że najuboższe państwa potrzebują 100 mld euro rocznie na walkę ze zmianami klimatu. Nie powiedzieli jednak, ile z tej sumy gotowa jest wyłożyć UE.
Przypadek?

4525
Lemosfera / Re: Foto z Lemem i odpowiedny tekst Lema
« dnia: Listopad 23, 2009, 12:23:33 am »

Na foto 2: Moskwa, 1965, Biblioteka im. Gorkiego.
Z lewa - Ariadna Gromowa, tłumaczka; z prawa - Konstantin Fieoktistow, kosmonauta.

S.Lem o tym:

1) „Wspomnienia” („Księga przyjaciół”. – W-wa: PIW, 1975, s.171):

Dziwne to się dziś wydaje, ale był czas, w którym wszystkich ludzi, co przebywali w Kosmosie, można było zebrać w jednym niewielkim pokoju. Znałem wtedy dwóch spośród nich. Doktora Jegorowa i doktora — ale nauk technicznych, nie medycyny — Fieoktistowa.[...] A znów zanim wraz z Fieoktistowem wystąpiłem w bibliotece imienia Gorkiego na spotkaniu z czytelnikami i z entuzjastami lotów kosmicznych, rozmawiałem z nim pierwej o literaturze i dowiedziałem się wtedy, że przyszły kosmonauta, jako chłopiec jeszcze czytał zapamiętale Trylogię Sienkiewicza.

2) „Świat na krawędzi”. – Kr-w: WL, 2002, s.102 (2007, s.120):

Występowaliśmy we dwójkę z Fieoktistowem w Bibliotece imienia Gorkiego. Potem poszliśmy na zaplecze, zawiedujuszczaja, gnąc się w ukłonach, częstowała nas kawą, a my rozmawialiśmy o... Trylogii, którą on znał. Był to bardzo mądry człowiek i miał równie jak ja złe zdanie o filmie Tarkowskiego według Solaris...

3) „Rozważania sylwiczne III” (Odra, 6/1992), to samo „Co pozostaje?” (w „Sex Wars. – W-wa: NOW Nova, 1996, s.296):

Prawie trzydzieści lat temu miałem w moskiewskiej bibliotece im. Gorkiego występ autorski w towarzystwie Fieoktistowa, kosmonauty z pierwszego lotu załogowego (byli tam jeszcze Jegorow, lekarz, u którego jadłem kolację, i Komarów, który zginął w locie następnym, bo się zawieszenia spadochronowe splątały ponoć). Fieoktistow to był bardzo rozsądny facet, miłośnik literatury (Trylogię nawet znał) i doktor nauk technicznych, a w sprawie ekranizacji Solaris Tarkowskiego zajmował dokładnie takie jak ja, krytyczno-negatywne stanowisko i to pewnie pozyskało mu sympatię w mych oczach.
http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/artykul/rosja;zmarl;byly;kosmonauta;fieoktistow,149,0,559765.html

4526
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Listopad 22, 2009, 07:19:57 pm »
Hmm...czytalam rozne wypowiedzi ks.Hellera.Z przyjemnoscia.Nie podwazam jego wiary(moge sie tylko zastanawiac co taka osoba jak on znajduje w kosciele jako instytucji i dziwic ze ta figura swiatopogladowa mu sie nie rozjezdza) a tylko to co Ty napisales o rugowaniu Boga z religii.Nie z nauki.Po prostu religia z definicji okresla stosunek czlowieka do sil nadprzyrodzonych...do Boga/Bogow wiec religia bez Boga to co?Moze byc systemem filozoficznym, zbiorem norm etycznych ale nie religia bo traci podstawowy skladnik definicji.
Funkcje spoleczne religii to osobny temat.
Edit: a propos tej "zwyklej zasady NOMA" ona wcale nie jest taka oczywista.Scisla rozlacznosc nauki i religii...nie wiem czy to jest mozliwe.Jak rozdzielic precyzyjnie gdzie przebiega linia kompetencyjnego podzialu?Przykladem moga byc chociazby przypadki "cudowne".Kiedy nastepuje naukowa weryfikacja.przystosowywanie doktryny do faktów nie jest proste Wink ale ich separacja tez nielatwa;)

4527
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Listopad 22, 2009, 03:51:21 pm »
Cytuj
Bywają i księża (zwł. anglikańscy) widzący w swej religii sprawę moralności przede wszystkim, a istenienie (lub nie) Boga uwazajacy za kwestię marginalną,
Q religia bez (czy z marginalna) rola Boga?To wg mnie cos jak piwo bezalkoholowe...gdyponiewaz albo-albo:albo wierzymy albo nie, albo pijemy albo nie.
Poza tym ks.Heller jest ksiedzem katolickim...wiec usuwanie boga w cien jakos tutaj nie pasuje.Niemniej imponujaca figure swiatopogladowa przyjal.

4528
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Listopad 21, 2009, 02:03:55 pm »
Q co Ty prawa noga dzis wstales?;)bos taki zaczepny;) Hm...przeczytalam ten fragment z Twojej linki pare razy:
- W historii teologii wynajdywanie miejsca dla Boga w prawach przyrody nazywa się "teologią Boga od zapychania dziur". Ludy prymitywne nie rozumiały piorunów, a więc zdawało im się, że to gniew Zeusa. Dla nas na razie zagadką jest Wielki Wybuch, niektórzy więc mówią, że to Bóg zrobił tę pierwotną racę.
Teolog powinien szukać w innym kierunku: drążyć sam fakt istnienia praw przyrody, dlaczego one są, co spowodowało, że równania zaczęły sprawiać to, co wyrażają, skąd wzięły zapłon istnienia.


Szydzenia nie widze...zastanawiam sie tylko co ten ksiadz chcial powiedziec przez to co ...powiedzial;)Skoro odrzuca udzial Boga przy WW a chce zeby pojawil sie jako sprawca istnienia...to hm?Chyba ze ow zaplon istnienia to tez zapchaj dziura i ksiadz chce powiedziec ze Boga nie ma?;)
A propos to ks. Heller byl/jest entuzjasta zderzacza a tego wlasnie (sensacyjnie na onecie) ponownie odpalili:
http://wiadomosci.onet.pl/2082240,16,czastka_boga_juz_w_2010_r_milowy_krok_naukowcow_z_cern,item.html

4529
DyLEMaty / Odp: Eksploracja Kosmosu
« dnia: Listopad 20, 2009, 03:55:19 pm »
Cytuj
Skoro nie możemy uzgodnić nawet tego, że się nie zgadzamy, nie ma innego wyjścia jak dyskutować do upadłego (upadłej ….?).

Cetarianie po pierwsze nie czuje zebym toczyla z Toba jakowys dramatyczny spor.Wskazalam juz dwukrotnie w ktorych miejscach sie nie zgadzamy.Do trzech razy sztuka:podatnicy i ich bezposredni wplyw na polityke + decyzje polityczne => szerzej : mechanizmy demokracji.Stad nie wiem dlaczego piszesz ze nie mozemy uzgodnic ze sie nie zgadzamy...moge byc upadla kobieta jesli to zamknie ta czesc;)pufff...
Spor?Zdaje sie ze o definicje i wyciaganie na ich podstawie wnioskow z postow.Nie wykluczam a nawet jestem calkiem sklonna przyznac ze to ja pisze wyjatkowo niejasno.
Cytuj
Nikt i nic nie zdołałoby przekonać Amerykanów, że zagrażają im różowe smoki i że każdy powinien się zaopatrzyć w ekranującą, srebrną, pozłacaną pilotkę za dwa tysiące USD, żeby mu smoki zdalnie nie wyżarły mózgu.
Hmmm...a widzisz...wg mnie jesli rzecz w pilotkach za 2 tys dolarow i smokach...zwlaszcza rozowych to banalnie proste:wystarczy zeby Paris Hilton w takowej pilotce (najlepiej ze znaczkiem znanego projektanta mody) i groznym smokiem rozowo-pluszowym...wyszla na zakupy.Media wszelakie to podchwyca.Pozniej pojdzie tak przyodziana na otwarcie kolejnego hotelu...i sam wiesz jak to dziala;)
Powazniej:...
Cytuj
Każde z nas, a szerzej: każdy z obserwatorów ma jakąś wizję czyli model procesu politycznego.
I te modele są mniej lub bardziej niedoskonałe.
Oczywiscie (przy okazji:tu wielka niescislosc definicji procesu politycznego...inaczej to zrozumialam...politolodzy tez maja z tym klopot) ze tak.Ale nie mozna tym samym zalozyc ze sam proces polityczny jest doskonaly tylko my go zle bo wyrywkowo postrzegamy.A to wlasnie wydaje sie przebijac z Twoich postow:wielka wiara (a co!;)) nie wiem jak to nazwac inaczej jak wiara ze wspaniala teoria panstwa demokratycznego w USA jest tak solidnie przekuta na praktyke.Chcialam tylko odnotowac ze nie dziala proste rownanie: wola podatnika czy nawet podatnikow = decyzja polityka.Sama nazwa wskazuje ze to jest procesdecyzyjny.
Cetarianie co do tego ze obecnie nie ma uzasadnienia politycznego jak w ksiezycowych czasach...no przeciez nikt nie twierdzil ze jest.Masz racje.Ale za tym idzie to co napisal liv a co ja cytowalam za Swiatem Nauki  w tym watku w poscie nr 457( pieknie...Kongres futurologiczny jak sie patrzy;))...wtedy mialam mieszane odczucia ale po tej ostatniej wymianie postow widze ze wyscig ambicji jest wazkim argumentem.
Poza tym jest to co pisze Q ze podjecie takich zobowiazan jest dlugofalowe...czym tu jest jedna czy nawet dwie kadencje prezydenta?




4530
DyLEMaty / Odp: Eksploracja Kosmosu
« dnia: Listopad 19, 2009, 12:02:39 am »
Cytuj
Każda decyzja wyborcza to agregat, nawet jeśli wyborca podejmuje decyzję nie w lokalu, ale w drodze do niego, a nawet dzień wcześniej.
Jednak pewien związek pomiędzy oczekiwaniami wyborców i działaniami polityków istnieje, nie byłoby go tylko w sytuacji, gdyby polityków losowano.   
Napisales to Cetarianie w swojej odpowiedzi...stad odpisalam ze :
-nie neguje zwiazku miedzy wyborca a politykiem w zadnym miejscu ...byloby to bzdura po prostu...wiec nie wiem dlaczego przekonujesz mnie ze ten zwiazek jest.
- piszesz czym jest decyzja wyborcza a ja uwazam ze to nie nalezy do tematu...to sie wiaze z tym co napisales:
Cytuj
Tego już zupełnie nie rozumiem, bo według mnie chodzi właśnie o to, że wyborcy nie wybaczyliby politykom podjęcia decyzji o locie na Marsa i dlatego nie zostanie podjęta.
Myla sie tutaj dwa odrebne procesy:podejmowania decyzji wyborczej(przez podatnika) i podejmowania decyzji przez polityka.Owszem do pewnego stopnia przenikaja sie i wplywaja na siebie ale nie sa tym samym.To ze wyborcy czegos nie wybaczyliby politykowi nie jest zadna decyzja a tylko moze byc skladowa decyzji podejmowanej przez polityka.Pisalam o tym wczesniej.
Mam inna wizje procesu politycznego?Tego ja nie rozumiem.Wydaje mi sie proces polityczny jest niezalezny od moich wizji.Raczej zalezny od mechanizmow okreslajacych demokracje.Napisalam wyzej.Roznimy sie w ocenie mozliwosci decyzyjnych podatnika.Zwlaszcza w finansach publicznych.
Hm...
Cytuj
ja sądzę, że lobby polityczne nie jest w stanie narzucić  takiego programu, jeśli nie idzie za nim jakieś realne uzasadnienie, którym w przypadku Apolla była rywalizacja ze Związkiem Sowieckim, a dziś takiego uzasadnienia brak.

Cetarianie...no a jakze narzucac cos bez uzasadnienia?Wlasnie o to chodzi zeby je znalezc.Tez tego nie napisalam.
Mam taki smutny wniosek ze slowo pisane powoduje zbyt duzo nieporozumien;)

Strony: 1 ... 300 301 [302] 303 304 ... 323