Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 295
31
Hyde Park / Odp: POWRÓT DO ZMYSŁÓW DRACO VOLANTUSA
« dnia: Styczeń 09, 2019, 12:19:19 am »
odpuszczam ten wątek chyba, przechodzę po prostu do kolejnego
Aaa...to jak w życiu - trzeba odpuścić niektóre wątki - żeby przejść do kolejnych;)

Nawiasem - fajna muzyczka w stopce.

A to:
Cytuj
chciałbym usunąć imię i nazwisko swoje pisania którego skrupulatnie i celowo latami unikałem,
...myślę, że bez straty można usunąć imię i nazwisko (chociaż ja mam Twój tomik wierszy - ale jak ktoś nie ma - to ze stratą:) - tylko wskaż posty (tutaj albo na PM), w których wygumkować - ja znalazłam jeden, ale z dzieciakiem - hm?

32
Hyde Park / Odp: POWRÓT DO ZMYSŁÓW DRACO VOLANTUSA
« dnia: Styczeń 08, 2019, 10:32:06 pm »
Piękny. W każdym razie oryginalny. Dlatego może niech sobie zostanie - a Ty się głów gdzie chcesz - może tutaj jakiś fragment opowiadanka? Czuję, że zrobisz konkurencję Dickowi;)

P.S. Możesz edytować swoje posty do 3 godzin.
Idea chyba była taka żeby zachować sens rozmów, wątków, które uległyby destrukcji gdyby każdy usuwał swoje dowolne posty sprzed lat.
Może styknie, że giną linki, zdjęcia, filmy...parę serwisów przez te lata padło...albo nie dotrzymało obietnic.

33
Forum po polsku / Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« dnia: Styczeń 07, 2019, 11:00:20 pm »
Polowanie i "zabijanie" w tamtym świecie było traktowane jako coś normalnego (coś jak złomowanie robotów w Powrocie z gwiazd?), co robi każdy. Każdy w odpowiednim wieku.
Sądzisz, że każdy? A może jednak nie? Może chodzi nie o całej ludzkości, tylko o jakimś klubie myśliwskim?
Nie wiem. Może to zawód w tamtym świecie, może akurat takie miejsce - ale na pewno nie jest to czymś niezwykłym, czy potępianym w ich świecie skoro dzieci o tym wiedzą i chcą w tym brać udział.
Albo miejsce rozrywki? Bo wygląda na hodowlę - każdy z nich wie, że po niego przyjdą i nie bardzo wyobraża sobie ludzi, którzy nie polują.
Cytuj
A czy to ma większe znaczenie – zostal zbudowany czy też nie?
Można wyłączyć Zośkę? Może nie zaraz strzałem, ale pilotem?
Może nie teraz, ale za kilka lat - jak powiększy się jej baza danych, wyuczy się reakcji, odpowiedzi, zachowań?

Na marginesie - skoro świat przeludniony - po co budować istoty człekopodobne, które nie umierają?
Człowiek umrze i zrobi im miejsce? Może.
Cytuj
A wyrazu „zabijanie” w stosunku do takiej istoty można chyba używać bez cudzysłowa.
W naszym świecie.
W naszym świecie takie polowanie kojarzy się jednoznacznie brutalnie i przywodzi na myśl zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem - przynajmniej psychicznym.
Jak w liście Mariusza Wilka do Herlinga-Grudzińskiego:
Innymi słowy, niektóre zony zmieniły swoje przeznaczenie. Ostrownoje obecnie to letni łagier dla pionierów. Inne zarosły trawą i zdziczałą porzeczką, jak na przykład Druga Aleksiejewka, dokąd mnie zawiózł major Gusiew. Major Gusiew jest zapalonym myśliwym. Po drodze opowiadał, że najbardziej lubi polować na zbiegłych zeków, bo to mądre żywotne i często bywa uzbrojone.

Cytuj
Eee, Lem o tym pisał i Ty też pisałaś niżej – gdzie kończy się „symulowanie” życia i zaczyna się życie "prawdziwe"? Skąd miałbym świadomość – i pewność – że to tylko maszyny? W pewnym sensie my też jesteśmy „tylko maszynami”. Tyle że budulec odmienny – białko zamiast żelaza. Antoine de Saint-Exupéry pisał, iż jesteśmy odpowiedzialni za to, co oswoiliśmy. Więc czyżby nie tym bardziej – za tych kogo zbudowaliśmy?
Jasne - pojawia się problem z Dicka - o ile osobniki te żyją na wolności i mieszają się z ludźmi. Ale on mówi: nam powietrze nie jest potrzebne...
Nie wiem więc jak można ich zastrzelić? :-\
Cytuj
Niczego sobie, eufemizm – „wyłączyła” :D
Strzałem? To chyba to samo, co uśpić chorego kota za pomocą siekiery :)
To co wyżej - polowanie i strzał tak się kojarzą ludziom. Z Ziemi. Z naszą przeszłością, pamięcią, historią.
Z trochę innego marginesu: jesz mięso? Że nie widzisz tej hekatomby? Nie Twoimi rękami? Czujące istoty.
Cytuj
poza tym, wydaje się, nie wszyscy roboty były człekokształtne? A ten, co uciekł na Księżyc? „Nie miał rąk ani nóg, był inny od nich, ale też miał głowę do myślenia, a ta głowa była sama, bardzo wielka i nie potrafiła się ruszyć z miejsca”.
Czyli był chyba okrągły jak kołobok i w istocie nieco przypominał myślący odkurzacz :)
To raczej jakaś historyjka wymyślona przez Onca - legenda? Piorun? Mit założycielski? ;)
Albo jeden z pierwszych egzemplarzy.
Na poważnie - w tropie pani Gajewskiej - niepełnosprawny i skojarzenie do likwidacji szpitala...
Cytuj
Tak, sądzę, dlatego, że on był czlowiekiem. Moim zdaniem, to bardzo trudna rzecz – zabić człowieka, dowolnego człowieka, nawet ostatniego miserabla – nie w afekcie, tylko ot tak, z zimną krwią, patrząc mu w oczy. Zwłaszcza dla młodej kobiety, nie przyzwyczajonej do zabójstwa. Prawdopodobnie wychowywała się w świecie odmiennym od świata „myśliwych”. Ot gdyby miała za sobą doświadczenie naszej dziewczynki, jestem pewien, zabiłaby nie wahając się i nie mrugnąwszy okiem.
W świecie Londona nie ma polowań? Nie ma myśliwych? Są.
Poluje się w tym świecie także na ludzi. I zabija ich.
Są także okrutne dzieci. Wychowane w przemocy, biedzie i nieświadomości, że robią coś złego.
Czy dziewczynka zabiłaby dorosłego człowieka gdyby nie pozwolił jej zastrzelić robota? To jest ważne pytanie o tamten świat.
Ale tak - prawdopodobieństwo jest większe.
Cytuj
Tak jest, nie z wszystkich wyszedł wilk. Ale dlaczego tak jest – nie potrafię sobie wytłumaczyć. Czasami wydaje mi się, iż istnieją co najmniej dwa różnych, oddzielnych gatunki wśród tych, kogo nazywamy ogólnym mianem homo sapiens sapiens...
Jak Ty sądzisz, olka?
Sądzę, że sytuacja wojny jest tak ekstremalnym stanem, że niczego pewnego nie da się powiedzieć. Co i z kogo wyjdzie - wielka niewiadoma. Lepiej nie sprawdzać.
Cytuj
To nie jest opowiadanie o ludziach,
Skąd taki wniosek? Przez chwile pomyślałem, że jacyś "inni", roboty może, polują na inne roboty, ale nie.
Są psy, jest dziecko ludzkie i... drugi człowiek opuścił się na osypisko...ludzie nie pogodzą się z tym, że przegrali
zatem o ludziach.
Chodzi może, że nie oni są głównym bohaterem? Wtedy maszyna? Czy może już - nie-maszyna?
Problem rodem z Dicka. Jego sztandarowe "androidy" są z 66; opublikowane 68.
Z którego roku może być opowiadanie Lema? Da się to jakoś określić?
Dokładnie. To jest opowiadanie o ludziach. W nieco innym świecie. Ale o ludziach.
W Przekroju podają, że powstało w drugiej połowie lat 50. Podobnie p. Bereś w arcie pod opowiadaniem...ale nic pewnego.

34
Forum po polsku / Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« dnia: Styczeń 03, 2019, 01:30:10 am »
Chyba trzeba dać ostrzeżenie o nisko latających spoilerach - kto nie czytał, a nie chce sobie psuć lektury - niech nie czyta;)

A skąd zupełny brak współczucia, zdradzieckie i okrutne zachowanie dziewczynki, żyjącej w pozornie „normalnych” warunkach?
Normalne-nie-normalne...
Polowanie i "zabijanie" w tamtym świecie było traktowane jako coś normalnego (coś jak złomowanie robotów w Powrocie z gwiazd?), co robi każdy. Każdy w odpowiednim wieku.
Ona ten zakaz złamała. Na lekką obronę tamtego społeczeństwa: dzieci były wykluczone z polowania (chyba;) - sądząc po mniemanym gniewie jej ojca).
Zabijanie wzięłam w tym przypadku w cudzysłów, bo on nie był jednym z nich. Nie był człowiekiem.
Myślę, że porównanie do zwierzęcia też nie do końca pasuje - lis nie został zbudowany przez tamtych ludzi.
Gdybyś urodził się w świecie robotów i miał świadomość, że to tylko maszyny - jak np. pralka - tylko program nastawiony nie na pranie, a na symulowanie życia, to myślę, że inaczej byś postrzegał tę sytuację. Z wewnątrz.
Problem w tym, że te roboty są człekokształtne - a gdyby bohater był pokazany w formie uciekającego i myślącego odkurzacza? Dziewczynka by go wyłączyła - bez nazywania tego: zabiciem?

To jedna z warstw wielu opowiadań Lema: nadawanie cech ludzkich, traktowanie robotów jak ludzi, granica żywego-nie-żywego, tego co można zrobić z tym sztucznym tworem, kiedy kończy się jego sztuczność?

Co do Londona  - faktycznie  nasuwa się podobieństwo: co do oszustwa, pozornej dobroci, która przemienia się w okrucieństwo.
Jednak ta z Londona - nie mogła zabić. Dlatego, że on był człowiekiem? A zabicie człowieka nie było czymś normalnym w jej świecie?
A dziewczynka - jak wyżej?

Z drugiej - to pewna alegoria naszej moralności, naszego życia - i nie mam tutaj tylko na myśli tropu pani Gajewskiej - to szerzej: trop dzieci, które dorastają w warunkach przemocy, gdzie ona jest normą. Same chcą w tym uczestniczyć. I tak - trudno mówić wtedy o normalności, braku zaburzeń. Groźna ta mała - działała z premedytacją - nie w afekcie.


Cytuj
Moim zdaniem, dziecięce okrucięstwo u Goldlinga da się w pewnym stopniu wytłumaczyć – jeśli nie usprawiedliwić – przez ekstemalne warunki, w których znalazły się dzieci. Bezludna wyspa, świat pełen zagrożeń i niebezpieczeństw. Nic dziwnego, że w takich warunkach zwierzęce cechy człeczej natury biorą góre. Gdzie chodzi o życie, tam homo homini lupus est.
Marginesik - wojna jest ekstremalną sytuacją, poza prawem - a jednak nie wszyscy stali się okrutni, nie wszyscy mordowali itd. - nie z wszystkich wyszedł wilk.




35
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Styczeń 03, 2019, 12:31:37 am »
Trochę żałuję, że trafiłam w Watersa, a nie w pana G. - ale co robić - lepszy wróbel w garści;)
Tymczasem trafiłam - albo trafił mnie - taki Humble Humbert Pie...:
https://www.youtube.com/watch?v=agV6tpknnnI

36
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Grudzień 30, 2018, 04:50:45 pm »
Teraz to już chyba tak ::)
https://www.youtube.com/watch?v=0VXfWR-PX-o

Ewentualnie at Fillmore East...akceptuję -pobierz- otwórz - posłuchaj:
https://megawrzuta.pl/download/d7d00a770d1085cf0a2d23919cdf8326.html

Czyli życzę dobrej "dziewiętnastki";)

37
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Grudzień 24, 2018, 02:56:55 am »
Takiej, która została ukształtowana w podobnym procesie ewolucyjnym
Załóżmy, że syntetyczne teoria ewolucji pokrywa się z rzeczywistością na mniej więcej takim poziomie, jak OWT. Oraz załóżmy, że zasada kopernikańska jest również zgodna w podobnym stopniu z rzeczywistością. Czy w związku z tym wszystkie cywilizacje, jakie mogą powstać we Wszechświecie, są humanoidalne? Czy masz inne założenia? Na czym oparte?
Nie założenia: wątpliwości:)
Powtarzam: powtórkę z zaczątków życia i jego rozwoju ścieżkami, które znamy uważam za skrajnie nieprawdopodobne, ale nie niemożliwe.
Gdyby istniał wzór na powstanie życia - inaczej bym myślała. Ale to przypadek goniący przypadek - wspomagany kosmicznymi katastrofami.
Może jesteśmy tylko pomyłką, która zaistniała w sprzyjających okolicznościach. Czy gdyby nie my, to inny gatunek odniósłby sukces i zbudowałby cywilizację? Jaką?
Może. Nie wiem. To SF.

Cytuj
Bo licząca pszczoła nie dogada się z człekiem.
To jest ładny bon mot, proszę Szanownej Pani :) . Ale to nie jest argument. To nawet nie jest pół argumentu. Czy pszczoły stworzyły cywilizacje techniczną? Lub choćby podwaliny pod nią?
Nie, ale potrafią "liczyć" - przynajmniej do czterech i podobno potrafią rozpoznać zero...;))
Miałam na myśli cywilizację rozwiniętą na tyle by mieć moce skontaktować się z nami - myślę, że bylibyśmy dla nich liczącymi do czterech - pszczółkami.
Różnice międzygatunkowe - a międzycywilizacyjne - na poziomie kosmicznym - już nie takie? Zatarte nauką? Może.

Po prostu to się nie klei, bo albo mamy rozdźwięk w rozwoju cywilizacyjnym  albo ograniczenia takie, jak teraz.

Cytuj
I co by sobie te obce cywilizacje wyliczyły?
Rozwinąłem temat w odpowiedzi dla liva. A co sobie istotnego mówią ludzie? Dwie rzeczy: kocham Cię (nad życie, na tym meteorycie) - oraz S=Pi*r^2. Zgadzam się, że pierwsza trudna do przetłumaczenia pięciorni.
Tak, livovi odpowiedziałeś, że inspirującym (eufemizm - nie wiem jakiego słowa tutaj użyć;) byłby już sam fakt trafienia na obcych - w pełni się zgadzam. To by wywróciło wiele spraw ziemskich na nice.
Ale my byliśmy w rozmowie o krok dalej: jakim językiem odczytać wiadomość i czy w ogóle kontakt jest możliwy.
Wiedza naukowa jest tak łatwa do przekazania? Zwłaszcza ta wykraczająca daleko poza szkolną? A skoro doszłoby do kontaktu - to i wykraczająca poza wiedzę jednej ze stron.
Czy można ją przekazać bez pomocy wspólnego języka, zapisu? Przecież to nie tylko rzecz we wzorach matematycznych.

Ale powtarzam: to moje wątpliwości - sceptycyzm. Może kiedyś dotrze do nas sygnał z gwiazd, może ktoś odczyta nasz...who knows? Czego sylwestrowo - życzę Tobie i sobie;)

38
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Grudzień 22, 2018, 09:03:16 pm »
Nie robię z tego niczego ekskluzywnego - twierdzę tylko, że powtórzenie humanoidalnej cywilizacji (w sensie ewolucji biologicznej i w konsekwencji - technicznej)
Ale co to znaczy humanoidalnej?
Np. krasnolud?;)
Takiej, która została ukształtowana w podobnym procesie ewolucyjnym (+ niewiadomy do końca zaczątek tego życia - do którego potrzeba ścisłych warunków biol-chem-fiz i tego samego kodu) i doszła do podobnego poziomu technologicznego - w dodatku wiedzę wykorzystuje w podobny sposób do ludzi. Nie chodzi wcale o powtórkę z ziemskiej historii politycznej.
Cytuj
Nie wiem, dlaczego tak uważasz. Przyjmujesz jako pewnik, że można się porozumieć tylko z kimś bardzo podobnym - na jakiej zasadzie tak robisz?
Bo licząca pszczoła nie dogada się z człekiem.
Cytuj
Dlaczego uważasz, że np. język liczb byłby niezrozumiały dla "bardzo niepodobnych" - ale umiejących liczyć?
I co by sobie te obce cywilizacje wyliczyły?
W sumie to jak wyobrażasz sobie kontakt za pomocą liczb, które przecież trzeba zapisać albo wyartykułować?
Uważasz, że jest możliwy tylko nasz sposób zapisywania liczb i symboli matematycznych? Że nawet jeśli różny, to bardzo łatwo go ustalić? W jakim języku?
W mowie lub piśmie?
Język jest związany z naszą biologią - możliwości artykulacyjne z budową.
Cytuj
Nie jest tak, że Ty odrzucając rozumność zdeterminowaną zastaną biologią - odrzucasz np. Solaris, kopce z Fiaska, ale na potwierdzenie swoich słów bierzesz równie fantastyczne opowiadanie o słonecznym ludku?;)
Zara, zara, chwileczkie szanowna Pani, niczego nie biorę, tylko wytykam złośliwie. To Ty napisałaś, że nigdzie nie napisałaś, że życie może rozwinąć się w każdym środowisku i że Lem też tak nie napisał - to wstawiłem przykład, że owszem, napisał, co najmniej dwa razy. To ja tu prezentuję światopogląd ciasny właściwy jednostkom o tak skarlałych horyzontach jak moje, że wszystko wydarzy się wedle tych samych procesów, fizyki i matematyki co na Ziemi (co wcale nie oznacza, że wszystkie cywilizacje będą z musu "bardzo podobne" a tym bardziej "humanoidalene"). Ty zaś uważasz, że wszystko może być zupełnie inaczej - to do Ciebie nie pasuje brak wiary w życie w gwiazdach, a nie do mnie :) .
O nie, nie! Niechże Pan nie odwraca psa ogonem!
Tam szła rzecz w temacie: czy życie może powstać "wbrew fizyce" kiedy mnie chodziło o zgodnie z fizyką - tylko na różne biologiczne sposoby. Więc tak ani ja nie napisałam, ani Lem. Nie "wszystko" zupełnie inaczej.
Nie mówiliśmy o utworach SF - tam by przeszło i wbrew fizyce i wbrew biologii. A Ty podałeś serio argument, że Lem uważał gwiazdy za prawdziwe życie, zaś nasze za przetwarzanie popiołów.
Podałam Ci cytaty z felietonów Lema - nie utworów SF - które przeczą Twojej tezie o prawdziwości życia wgwiazdowego, a umieszczają je w spopielonym świecie:)
Więc nie mieszajmy dwóch systemów fabularnych;)


39
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Grudzień 16, 2018, 08:05:27 pm »
Mogę się zgodzić, że być może nie każda cywilizacja będzie dążyć do szukania bratniej duszy (albo żeru), ale znów na jakiej podstawie robić z tego cechę ekskluzywną właściwą tylko ludzkiej i uważać, że innego typu cywilizacje chęci takich posiadać nie będą?
Nie robię z tego niczego ekskluzywnego - twierdzę tylko, że powtórzenie humanoidalnej cywilizacji (w sensie ewolucji biologicznej i w konsekwencji - technicznej) jest skrajnie nieprawdopodobne.
Natomiast nie niemożliwe - kosmos jest tak pojemny, że rzecz może się powtórzyć. Być może powtarza się często, ale życie na innych planetach nie przetrwało kataklizmów jakie np. spotkały Ziemię, a pomimo - a może dlatego - dostaliśmy zielone światło. Nie wiem.
Ale sądzę, że masowość życia rozumnego nie jest cechą charakterystyczną otaczającej nas kosmicznej rzeczywistości - co właśnie wynika z tego nikłego prawdopodobieństwa. Czy życie jako takie - w sensie nie rozwinięte w kosmiczne cywilizacje - jest powszechne? To inna kwestia.
Cytuj
Jest pomysł dość realny na wysłanie mikropów na A. Centauri za pomocą błyskania w nie laserem w celu nadania odrzutu, już nie pamiętam, ale zdaje się, że lot taki trwałby 16 lat.
A 80/90 kg? Żywego towaru?;) Opakowanego i zaopatrzonego w potrzebne do przeżycia rzeczy?
Cytuj
jeśli nie jestem optymistą, to w każdym razie problemy widzę po stronie technicznej i obiektywnej oraz wyliczanek, o których mówił xpil - a nie z powodu, że nikomu nie będzie się chciało gadać :) . Mam wrażenie, że możemy podpisać protokół nierozbieżności :) .
Pewnie, że możemy:)
Z tym, że nie tyle  "nie chciało" - a nie będzie po prostu z kim;)
Cytuj
Nawiasem mówiąc, zacząłem się zastanawiać, co by było, gdyby takie dwie Fazy Najwyższego Rozwoju się wreszcie spotkały - co miałyby sobie do powiedzenia? W zasadzie nic, bo wszystko już by wiedziały. Wychodzi więc na to, że najwyższym zyskiem, przynajmniej dla ludzkości, byłby sam fakt nawiązania takiego kontaktu z bratnią duszą, jako potwierdzenie pewnego światopoglądu. I to stwierdzenie jest faktycznie hiperantropocentryczne.
Gdyby się spotkały i potrafiły porozumieć....? Takie stwierdzenie zakłada, że są do siebie bardzo podobne. Mniejsza - ale co miałyby sobie do powiedzenia? Oj!
Myślę, że wiele. Zresztą maziek - nie przeczysz sobie trochę? Jeśli owe cywilizacje byłyby równie ciekawe świata (jak postulowałeś)  i innych jego mieszkańców to szukałyby kontaktu chyba po to, by np. porównać jak sprawy się u innych potoczyły, że znalazły się w tym samym/podobnym punkcie? Wymienić się jeśli nie koszulkami - to chociaż doświadczeniami?;)
W końcu NFR technicznego nie musi oznaczać NFR społecznego - w sensie, że wszystkie problemy rozwiązane.
A co ze spotkaniem a la Arrival? Język, postrzeganie świata, czasu - tak, wtedy: o czym i jak tu gadać?;)
To zresztą koresponduje z tym:
Cytuj
No właśnie - ale to inspirująca fikcja a nie stwierdzenie Lema w temacie prawdziwego życia i popiołów.
Uuu, takie słowa u lemofila - normalnie do kąta albo przepisać 100 razy "kocham cię nad życie na tym meteorycie" ;) !
Kompromisowo to Ty przepisz jedną 50;))
Nie jest tak, że Ty odrzucając rozumność zdeterminowaną zastaną biologią - odrzucasz np. Solaris, kopce z Fiaska, ale na potwierdzenie swoich słów bierzesz równie fantastyczne opowiadanie o słonecznym ludku?;)
Ja tylko podkreśliłam, że Lem niczego takiego serio nie powiedział, że życie toczy się na rozpalonych gwiazdach, a my jeno jego odpady - wg mnie powiedział odwrotnie - życie pochodzi z popiołów gwiazd, ale toczy się tutaj;)
A jeśli się toczy, to może również zaistnieć taki przypadek, że olka odprawi w kąciku zadaną pokutę;)

40
Hyde Park / Odp: Użyteczny patriota Putina
« dnia: Grudzień 16, 2018, 07:15:09 pm »
Sprawa jest ważna, pytanie jest proste.
Dlaczego tak trudno Ci odpowiedzieć?
Ponieważ nie podoba mi się charakter tego wątku. I Twój - w nim - konfrontacyjny i agresywny styl. Nie będę w tym brała udziału.
i
@Olka
„Nie odpowiem, bo nie mam ochoty.” 
Brawo. 
Dziękuję - lepiej bym tego nie ujęła:)

41
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Grudzień 16, 2018, 05:22:06 pm »
Fajny Ferrycy...a ja trafiłam na taki duecik...nie żeby się przesadnie wwiercał, ale ma klimacik:
https://www.youtube.com/watch?v=ndseNmYb4s0



42
Hyde Park / Odp: Użyteczny patriota Putina
« dnia: Grudzień 16, 2018, 05:07:26 pm »
Sprawa jest ważna, pytanie jest proste.
Dlaczego tak trudno Ci odpowiedzieć?
Ponieważ nie podoba mi się charakter tego wątku. I Twój - w nim - konfrontacyjny i agresywny styl. Nie będę w tym brała udziału.
@maziek

Teoretycznie słuszna dbałość o standardy debaty. W praktyce dziwi jednak, że podobną stanowczość potrafisz okazywać tylko w obronie swojego kolegi.
Naprawdę Q jesteś już tak okropnie nudny z tym wmawianiem kto jest czyim kolegą, że przestało mi to podnosić ciśnienie - nawet o kreseczkę nie drgnęło.
Nie siedź w przeszłości - spójrz na teraźniejszość: tylko Ty i Cetarian drążycie wątek Remuszki i z nim "rozmawiacie".  Gratuluję wytrwałości:)

43
Forum po polsku / Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« dnia: Grudzień 13, 2018, 10:54:32 pm »
Kończąc - figura nastoletniej dziewczynki, nietypowa dla pisarza.
Bardzo nietypowa. Czegoś przypomniała "Władcę much" Goldinga.

Dobre opowiadanie, stary, dobry Lem :) . Obraz techniki jakoś-coś między Maską a tymi laserami-śmaserami w "Polowaniu" Pirxa. W zasadzie jedyna techniczna rzecz to to ciepło, które wzbiera i jest niebezpieczne - i to w zasadzie pierwszy trop, że... - ale nie będę spojlerował. Zakończenie rzeczywiście karkołomne.
Dokładnie tak:)
A co do laserów-śmaserów...kiedy przeczytałam zdanko: gdyby ścigano go tylko z pomocą lokatorów, byłby chwilowo przynajmniej niewidoczny....wyświetlili mi się rozwścieczeni lokatorzy ganiający za nim po lesie...straciłam wątek...zanim dotarło, że to raczej jakieś urządzenie namierzająco-strzelające;)

To teraz tylko zaginiony wykład Golema o matematyce...pewnie jest w teczce z wykładami o kontaktach z obcymi...;)


44
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Grudzień 09, 2018, 11:29:03 pm »
To był input;)
To było w duchu skeczu o politykach z nowego naboru, którzy przemawiali do siebie nowo ponanymi, trudnymi słowy - i jak jeden drugiemu coś zarzucił, to ten drugi powiedział "ale proszę mnie nie amputować!"
Moje było w duchu gościa wsadzanego do karetki - obserwacje sprzed lat - dodatkowo uspokajał załogę karetki, że za to co mu czynią -  nie ma do nich żadnych aluzji;)
Cytuj
Owszem, prywatnie sądzę, że rozwój chemii i termodynamiki jest obecnie na takim poziomie, że pomysły o zastąpieniu węgla krzemem, powstania życia w innym rozpuszczalniku niż woda, czy w ogóle jego powstanie w środowisku bardziej dynamicznym (temperatura itp.) nie znajduje za bardzo punktu zaczepienia w tych naukach
Ale  ja nie pisałam niczego o zastępowaniu materiałów - tylko o odmiennych ścieżkach rozwoju, o ewolucji, która potoczyła się innym torem,  inaczej ustawionych parametrach biol-chem - różnorodność życia z tych samych materiałów jest obserwowalna i na Ziemi. A gdyby dodatkowo - nieco zmienić warunki bytowania? Dlaczego inne planety, które raczej nie będą miały idealnie tożsamych do ziemskich warunków - miałyby wydać styczne cywilizacje?
Ja rozumiem Twój tok myślenia, że odkrywanie praw fizyki powinno dać te same wnioski - ale wg mnie tylko u myślących podobnie, mających podobne cele. Stąd wychodzi mi, że Twoi obcy są tylko przebranymi człekami.
Może są. Może my jesteśmy przebrani. Nie wiem.
Cytuj
No dobra, ale generalnie mówimy o cywilizacjach, które rozwinęły technikę do poziomu lotu w kosmos. Absolutnie nie zaprzeczam, że może być cała masa żywych światów, które z takich czy innych względów do tego progu nie dojdą. Ale przecież jak mówię o "huczeniu od inteligencji" to mam na myśli to co napisałem - co najmniej nadawanie radiem, jak nie błyskanie gwiazdami.
Poziom lotów. 
Ale właściwie gdzie potrafimy dolecieć? Chodzi mi o loty załogowe. Czy to nie fizyka z biologią stoją na przeszkodzie?
Cytuj
Nie wiem, czy chciałyby. Po prostu nie wierzę w budowę cywilizacji technicznej przez gatunek nie myślący koncepcyjnie i nie wychodzący tym myśleniem poza koleiny. To jest raczej niemożliwe, bo co miałoby napędzać postęp? Jego historia to historia prób nieraz mocno oderwanych od (zdawałoby się) realiów. Żeby uprawiać technikę trzeba ją sobie wyobrazić.
Rajt. Ale może my nie potrafimy sobie wyobrazić jak można z tego samego zbudować inny świat od naszego. Z innymi sensami, innym napędem do działania.
Może masz rację, że musi się skończyć rakietami. Nie wiem.
Cytuj
Możliwe własnie, że poza historią i cechami nabytymi niczym. To znaczy pytasz trochę jakbyś pytała, czy jest inne twierdzenie Pitagorasa :) .
Raczej nie.
Być może masz rację, że każdy język naturalny musi doprowadzić do podobnego języka sztucznego (ponieważ bez języka naturalnego nie potrafilibyśmy nazwać i zapisać rzeczonego twierdzenia). Kosmicznie uniwersalnego. Kolejny raz: nie wiem.
Ale wiem, że w tym temacie (powstania życia zdolnego efektywnie kontaktować się z ziemskim - a nawet cywilizacji zbieżnych do naszej) jestem o wiele większą pesymistką od Ciebie:)
...a dwa było takie opowiadanie, o naukowcu, co stworzył amebę z plazmy - z takim właśnie wnioskiem. I ta ameba krótką chwilę, ze względu na szybką utratę energii przez promieniowanie, żyła i próbując się ratować lazła przed siebie i popaliła wszystko dookoła, zdaje się, że jednym uczonym nawet, ale nie pomne. Chyba, że mi sie plącze i ta ameba to nie Lem, możliwe.
S. Lem, "Prawda". Zbiory "Ratujmy kosmos i inne opowiadania", 1966, i zdaje się "Zagadka", 1996.
Tak, to chodzi chyba o "Prawdę" - tam ta ameba.
Zresztą świetne opowiadanie - tak mam przynajmniej zapamiętane:)
No właśnie - ale to inspirująca fikcja a nie stwierdzenie Lema w temacie prawdziwego życia i popiołów.

45
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Grudzień 08, 2018, 12:29:31 am »
Trochę wyciąłeś - rzecz szła o rybach i że wg Ciebie różnią się tylko brakiem parasoli plażowych
Proszę mnie nie amputować :)!
To był input;)
Nie wiem maziek - te dywagacje nieco przypominają rozmowę o istnieniu boga – i to ja mam udowodnić, że on jest ;)
Ty się trzymasz jednej ścieżki, którą widzisz na Ziemi: ewolucja biologiczna musi doprowadzić do powstania jednakiego rozumu (powłoczka biologiczna go wg Ciebie nie determinuje - zestaw zmysłów warunkujący postrzegania świata, odżywianie, potrzeby energetyczne organizmu, ciepłota, psychika, sposób komunikacji, naprawdę dużo zmiennych, z zewnętrznych np. dostęp do surowców itp. - wg mnie ma to wpływ na kierunek rozwoju nauki), który przeprowadzi podobną ewolucję/rewolucję techniczną.
Może masz rację i tak jest - nie ma co komplikować sprawy życia.

Cytuj
No i ja się pytam, jaka byłaby różnica, gdyby mimo oczywistych problemów ryby te opanowały technikę w stopniu zbliżonym do obecnej ludzkiej, czyli do poziomu lotu w kosmos i poszukiwań Higgsa w LHC?. Jakie inne cele mogłyby mieć zasadniczo inne od ludzkich, niepojmowalne dla człowieka, oprócz oczywista tych najbardziej podstawowych, jak zapotrzebowanie na natlenioną wodę i żywe robaki (czyli wynikających wprost z ich biologii)?
Te ryby...nodopszsz:))
To nie tylko woda i robaki oraz parasole;)
Ryby wzięłabym w cudzysłów - właśnie to trudno powiedzieć jak rozwinęłoby się podwodne inteligentne życie - trudno powiedzieć czy myśleliby o locie w kosmos.  Myślę, że to życie byłoby na tyle ograniczone (materiały, możliwości obserwacji, prowadzenia badań na lądzie, a wiec i obserwacji kosmosu, poruszanie, wzrok, słuch - słowem sensorium), że być może wyzwaniem byłoby dlań wyjście na ląd. Na stałe? A wtedy? Obłędne koło;)))
O! Uwolniłyby się od swojej biologii i rozpełzły po lądzie...a później zamarzyłby się im ichniejszy Mars;))

Cytuj
Nie, zdarzyć się może tylko to, na co pozwala fizyka - pytanie, czy fizyka pozwala na inne rodzaje inteligencji jest otwarte, ale to fizyka jest ramą, w której te inteligencje mogą powstawać
Oczywiście. Fizyka jest ramą, w której mają działać inteligencje powstałe w procesach biologiczno- chemicznych. Ale jak ją owo życie rozpozna, jak ją wykorzysta - to kwestia otwarta. Nie musi być "jak ludzka".
Cytuj
Kwestia czy tą cywilizację utworzą po milionach lat ekstremofile z Rowu Mariańskiego czy pająki żyjące na stokach M. Everestu jest wtórna, bo rzecz rozpatrujemy od jakiejś umownej granicy rozwoju cywilizacji technicznej a nie biologii.
Właśnie ja twierdzę, że to niemożliwe - żeby dały cywilizację techniczną "jak ludzka". Dlaczego pająki miałby chcieć lecieć do gwiazd i rozwijać program kosmiczny? Może skoncentrowałyby wysiłki na innych projektach?
Cytuj
Jeśli to jest racja, to człowiek nie jest żadnym wyjątkiem, wszystkie cywilizacje techniczne dojdą do punktu, w którym ich pierwotne, biologiczne powłoki przestaną mieć znaczenie.
Ale wtedy byłaby jednorodność cywilizacyjna i nie byłoby rozmowy o tej" jak ludzka" tylko "jak zwykła, kosmiczna":)
Cytuj
ale uważam to za skrajnie nieprawdopodobne. No way - żeby kosmos huczał od humanoidów;)
A ja tak napisałem? Huczeć - mam na myśli nadawać radiem, laserem, sygnalizować gwiazdami czy falami grawitacyjnymi. Czy klucz od tego Morse'a będzie naciskany płetwą czy wicią to 20 sprawa :) .
Jasne. Nie napisałeś, że humanoidalne, ale taka, która ma tożsamą technikę czyli np. ma naszego Morse'a:)
To czym by się różniła od humanoidalnej? Jeśli nawet język podobny?
Język - właśnie - strach zapuszczać się na to pole – czy jest konieczny i czy to będzie angielski?;)
I jak język, sposób porozumiewania wpływa na społeczeństwo?
Cytuj
Na temat Lema to nie wiem, czy napisał wprost, że może powstać życie w każdych warunkach, ale np. pisał, że gwiazdy to prawdziwe życie, a to co my mamy to przetwarzanie popiołów.
Nie wydaje mi się, że Lem wysunął taką opozycję  - raczej wynikanie: ze spopielonych gwiazd w życie.
Nie bardzo rozumiem jak gwiazdy miałyby być życiem?
Np. w "Zagładzie i kreacji" napisał:
Skoncentrowałem się na zdobytej przez astrofizyków wiedzy, ustanawiającej wyraźną więź przyczynową pomiędzy potężnymi eksplozjami gwiazd supernowych a rozsiewaniem przez ich szczątki w wielkich obszarach Kosmosu tych wszystkich pierwiastków, jakie są niezbędne dla powstawania najpierw planet, a potem ustrojów żywych. Sprowadzona do maksymalnej zwięzłości reguła ta powiada, że życie powstaje z gwiezdnych popiołów.
I w XXXV rozważaniach sylwicznych:
gdyby: w gwiazdach nie zapłonęłyby atomowe ognie, reakcje nie wypalałyby wodoru do stadiów syntezy pierwiastków cięższych, „wypalone wodorowo” gwiazdy nie eksplodowałyby jako
nowe czy supernowe, „popiół”, złożony z ciężkich pierwiastków nie rozsiewałby się po galaktykach, a my i wszystko co żywe nie moglibyśmy w ogóle powstać, ponieważ jesteśmy ukształtowani właśnie z tych „popiołów gwiazdowych.


Więc te przetworzone popioły to prawdziwe życie?

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 295