Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Lieber Augustin

Strony: [1] 2 3 ... 56
1
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Kwiecień 07, 2020, 09:23:04 pm »
Przeszło pól setki powtornych zachorowań na covid-19 w Korei Południowej:
https://www.o2.pl/artykul/korea-poludniowa-ponad-50-osob-wyleczonych-z-covid-19-zachorowalo-ponownie-6497022898206849a

Czyżby osoby, którzy przebyli chorobę i wyzdrowieli, nie nabierają długotrwałej odporności? Niepokojąca informacja. Do niedawna podobno zdarzały się jedynie pojedyncze przypadki nawrotu koroniaka:
https://kopalniawiedzy.pl/koronawirus-SARS-CoV-2-COVID-19-choroba-epidemia,31648

Źle. Jeśli to nie skutek fałszywie ujemnych wyników testów, można chyba zapomnieć tak o szczepionce, jak i o immunitecie grupowym.

2
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Kwiecień 07, 2020, 09:26:26 am »
Zmartwychwstał? :-\
Święta za pasem...
Na to wygląda :)

Lata 70. ubiegłego stulecia. Wymiana telegramów między Odessą i Nowym Jorkiem.
do Odessy: „Martwcie się szczegóły osobnym listem”
z Odessy: „Co zaszło co zaszło?”
do Odessy: „Zdaje się umarł Chaim”
z Odessy: „Więc «zdaje się» czy «tak»?”
do Odessy: „Na razie tak”

3
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Kwiecień 06, 2020, 09:43:54 pm »
Dzisiejsze statystyki dotyczące Finlandii: liczba nowych zgonów wynosi minus 1.
https://www.worldometers.info/coronavirus/

Gubię się w domysłach, co to może znaczyć...

4
Hyde Park / Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« dnia: Kwiecień 05, 2020, 07:32:18 pm »
W końcu byli już tacy, co zbliżone programy edukacyjne projektowali, choćby niejaki Heinriech H., z wykształcenia inżynier biolog
Heinrich Himmler w tej kwestii był dopiero wiernym uczniem towarzysza Lenina.
„Analfabetyzm należy zlikwidować jedynie po to, żeby każdy chłop, każdy robotnik mógł samodzielnie, bez niczyjej pomocy czytać nasze dekrety i apele. Cel jest czysto
praktyczny. Ot, i wszystko."
(J. Annienkow, Dniewniki moich wstriecz. Cykl tragiedii, Moskwa 1991, t. 2, s. 270)


Cytuj
Zresztą.... takiego np. wirusa czy bakterii nikt pięścią nie pokona, a rozumem czasem się udaje.
Tak jest, ale obawiam się, że walce z wirusem może towarzyszyć walka o chleb i cukier. U nas w Odessie od niedawna krążą takie np. dowcipy:
Oleg zamiast kaszy gryczanej nabył amunicję. Kto ma amunicję, ten ma i kaszę.

A, jak to się mówi, w każdym żarcie jest odrobina... żartu :)

5
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Kwiecień 05, 2020, 06:42:04 pm »
Polski jest ok, bo glownie szelesci i mowiac po polsku ledwie sie otwiera gebe w porownaniu do innych jezykow.


:))))))))

6
Hyde Park / Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« dnia: Kwiecień 05, 2020, 04:52:01 pm »
Pamiętasz pewnie powieść "Хищные вещи века" braci Strugackich (majaczy mi coś, że mogliśmy o niej gadać, ale nie pomnę kiedy i w jakim kontekście)? Był tam filozof, który - domniemywam - b. dobrze by się z tym, którego za Nikonowem cytujesz, dogadał. Co prawda, bowiem, nie (pojęty jak wyżej) utylitaryzm, a hedonizm głosił, ale mentalność identyczna.
Nie pamiętam, żebyśmy kiedykolwiek gadali o Drapieżności... Czytałem wprawdzie tę książkę w latach młodości, ale nie sprawiła na mnie wówczas jakiegoś szczególnego wrażenia. Może warto byłoby przeczytać na nowo, świeżym okiem?
Sądzisz, ów paryski mędrzec, współrozmówca Nikonowa, jest zwolennikiem i propagatorem utylitarizmu? Hmm... może widzę to, co chcę widzieć, ale ja zrozumiałem wypowiedź mędrca całkowicie odwrotnie. W sensie, że konstatuje przykre fakty, z goryczą i sarkazmem... no nie wiem... :-\

Cytuj
...każdy uzależniony od mamusinych milionów Heniuś jest potencjalnym kandydatem do szybkiego zdobycia Nagrody Darwina, jeśli sytuacja choć trochę wykroczy poza ramy, w których tkwić się nauczył, a nie jest jasne czy - jeśli naprawdę ostro síę zrobi - będzie go komu niańczyć, mądrzejsi mogą mieć wtedy czas myśleć głównie o sobie...
To prawda. Choć mocno podejrzewam, w ostrych czasach przewagę w walce o przeżycie mają nie mądrzejsi, tylko silniejsi. Posiadacze kieł, łokci i paznokci.

7
Hyde Park / Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« dnia: Kwiecień 04, 2020, 06:56:16 pm »
Pytanie, czy wolimy wychowywać przyszłych/potencjalnych, zdolnych przetrwać i bez maszyn liczących, astronautów, czy takich Heniusiów? Retoryczne, rzecz jasna.
Retoryczne? Hmm... niestety nie jestem tego pewien. Przecież istnieje odmienny pogląd na wychowanie/edukację/wykształcenie, ich cele i przeznaczenie we współczesnym świecie. Niektórzy towarzysze są zdania, że istnieje spore zapotrzebowanie społeczne właśnie na Heniusiów. Może większe, niż na wszechstronnie wykształconych i twórczych „astronautów”. Ot, pozwolę sobie zacytować fragment z tej samej książki Nikonowa:

Istnieje przecież także zupełnie inny punkt widzenia na to, co się dzieje. To skrajnie cyniczny pogląd na współczesne społeczeństwo, który wyklarował mi jeden z moich uniwersyteckich kolegow (wielki francuski patriota, z pochodzenia Polak, który kilka lat studiował w Moskwie, doskonale mówi po rosyjsku i jest znawcą literatury rosyjskiej). To bardzo mądry człowiek, też przecież wykłada na uniwersytecie i doskonale widzi, co się dzieje. Równocześnie jednak uważa, że nie ma mowy o żadnej katastrofie. Całkiem na odwrót, wszystko jest tak, jak być powinno, wszystko rozwija się, jak należy. Chodzi o to, że współczesne rozwinięte społeczeństwo potrzebuje wyłącznie dobrych wykonawców. Tworczy, myślący ludzie też niby są potrzebni, ale dosłownie - pojedynczy. Dlatego też cały system oświaty powinien być zorientowany na wyselekcjonowanie, ukształtowanie i tresurę właśnie dobrych wykonawców. Zupełnie nie ma więc po co uczyć młodych ludzi myślenia: w dzisiejszym społeczeństwie może to jedynie przeszkodzić w ich przyszłej działalności zawodowej, cokolwiek by w życiu robili. Jeśli zaś chodzi o jednostki twórcze, to nie ma co się o nie martwić: ten, kto naprawdę ma talent, tak czy inaczej w końcu sam się przebije. W tym sensie, generalnie rzecz biorąc, w ogóle nie ma znaczenia, czego my ich tu na uniwersytecie uczymy (przynajmniej na pierwszych latach). Zamiast fizyki i matematyki można by ich z jednakowym skutkiem zmusić do wkuwania łaciny (tylko skąd znaleźć dzisiaj od tego specjalistów). W przyszłej działalności zawodowej i tak rozumienie fizyki i matematyki do niczego się im nie przyda. Na poziomie edukacji szkolnej i uniwersyteckiej należy jedynie przeprowadzać selekcję i tresurę najbardziej posłusznych, najbardziej pracowitych i najsumienniejszych osobnikow - i tyle. A dla tych, ktorzy wypadają z tego układu, którzy stanowią «odrzut» z systemu oświaty, istnieją przecież miotły do zamiatania ulic, kasy w supermarketach, taśmy produkcyjne w fabrykach itd. Wy tam, w tym swoim Związku Radzieckim, naprodukowaliście miliony wykształconych, «myślących» inżynierów - i co z tego macie? W zakresie swoich podstawowych obowiązków zawodowych nie umieli oni zazwyczaj zupełnie nic. Woleli zastanawiać się nad losami świata, rozmyślać o sensie życia, o Dostojewskim... I na dodatek, sami ci «myślący i wykształceni inżynierowie» jak jeden mąż uważali się za nieszczęśliwych ludzi: niezrealizowane marzenia o wielkich osiągnięciach, zagubione talenty, wszechświatowa chandra i inne takie. A tutaj wszystkie te życiowe aspiracje i potrzeby, zarowno osobiste, jak i zawodowe, zostały dokładnie zalgorytmizowane i wszyscy są szczęśliwi i zadowoleni... Sądzę, że moja główna myśl jest już oczywista i mogę się powstrzymać od dalszych wywodów. O tym wszystkim tyle już zresztą napisano w niezliczonych utopiach i antyutopiach. Dla mnie osobiście podobny pogląd na współczesne społeczeństwo jest skrajnie niesympatyczny, co bynajmniej nie znaczy, że jest on błędny. Wydaje mi się, że w podobnym systemie żadne talenty nie mają najmniejszej szansy na przebicie się (po prostu dlatego, że nie będzie miał kto ich wykształcić). I wtedy ludzie, owe «roboty-wykonawcy», bardzo szybko zapomną, jak się buduje Wielkie Piramidy. Chciałbym się mylić...
(wytłuszczenie ode mnie – LA)

Czy czasem w rozumowaniach Waszego ziomka-wykładowcy nie ma ziarenka prawdy? ::)

8
Hyde Park / Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« dnia: Kwiecień 04, 2020, 01:23:26 pm »
@ Pan Stanisław

Cytuj
1. Czy Szanowny Pan uważa, że człowiek, który raz zrozumiał, czym jest tabliczka mnożenia (pochodne, całki), a potem kolejny raz rozwiązuje problem, w którym niezbędna jest umiejętność mnożenia do stu, różniczkowania lub całkowania, za każdym razem przypomina sobie tę pierwotną całościową wiedzę o mnożeniu, pochodnych i całkach?
Hm. Za słowa kluczowe uznałbym: „raz zrozumiał, czym jest...”. Dostrzega Pan subtelną różnicę między „raz zrozumiał” a „raz zapamiętał”?
Łatwo jest zapamiętać, że pochodna funkcji f(x)=x równa się jedynce. Taką sztukę i głupek potrafi. Nieco trudniej natomiast zrozumieć, dlaczego właściwie tak jest. Nieźle byłoby w tym celu na przykład wyobrazić sobie wykres tej funkcji i policzyć tangens 45 stopni. W umyśle, nie zaglądając w tabelę, a wychodząc jedynie z definicji pojęcia „tangens”.

Cytuj
2. Zwykła moja pomyłka. Mój lapsus. Kupiłem kupon nie 2., lecz 1. kwietnia, a parę godzin później, tego samego 1. kwietnia, dla żartu zasugerowałem Panu, że może to być prymaaprylis. Ale to nie był kawał. Kupon leży w szufladce. No i co, wygrał Pan?
Nie wiem, proszę Pana. Nie sprawdzałem wyników losowania. Może zechce Pan sam sprawdzić? Przy czym spieszę oświadczyć: wobec tego, że nie wziąłem w porę Pana propozycji na serio, nie mam żadnych roszczeń co do ewentualnej wygranej :)

Cytuj
pjes [ok. 10:56:00] Przymierzyłem się do tego Pana zadania i wyszło mi 17,5 pierwiastków z trzech (km). Czy to poprawny rezultat?
Poprawny :)
Ale, moim skromnym zdaniem, gdyby pomnożyć Pana wynik przez 2, byłby jeszcze bardziej poprawny ;)

9
Hyde Park / Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« dnia: Kwiecień 03, 2020, 10:21:41 pm »
@ Pan Stanisław

Cytuj
1. Czy Pan postuluje zaniechanie uczenia się czegokolwiek na pamięć?
Bynajmniej. Postuluję, hm, bilans pomiędzy wiedzą (umiejętnością uczenia się czegokolwiek na pamięć) a inteligencją (umiejętnością myśleć). 8)

Cytuj
2. Co do 20:00, to nie rozumiem. 2 kwietnia napisałem, że losowanie jest 3 kwietnia. Prawda czy fałsz?
Fałsz. Napisał Pan o tym 1 kwietnia.
https://forum.lem.pl/index.php?topic=961.msg80681#msg80681
Z czego wywnioskowałem, że Pańska wiadomość to żart pierwszokwietniowy. Co Pan zresztą sam potwierdził w swoim późniejszym przypisie :)


Nie wiem, od jak dawna trwa ta edukacyjna «apokalipsa», może jakieś dziesięć lat, a może trochę krócej, ale pewne jest, że do szkoły trafili już nauczyciele «nowego pokolenia», absolwenci takich właśnie uniwersytetów (Ecole Normale Superieure we Francji – LA). Widzę to po moich studentach. Jeśli natomiast chodzi o moich kolegów, o dzisiejszą uniwersytecką profesurę... Nie, z arytmetyką u nich wszystko w porządku. W jakimś sensie to niegłupi ludzie - starzejące się, wymierające pokolenie. Ale z drugiej strony, kiedy wszędzie w oświacie jest taki totalny burdel, głupieją wszyscy - nie tylko uczniowie, ale i wykładowcy. To najwyraźniej jakieś nieznane dotąd prawo przyrody. Demoralizacja demoralizuje...
W tym roku akademickim w kolokwium zaliczeniowym znalazło się następujące zadanie (myślę, że nasi siedmio- czy ośmioklasiści, umieliby je docenić): «Balon leci w jednym kierunku z szybkością 20  km/h w ciągu 1 godziny i 45 minut. Następnie kierunek lotu się zmienia o 60 stopni i balon leci jeszcze 1 godzinę i 45 minut z tą samą prędkością. Proszę określić odległość od punktu startu do punktu lądowania». Przed tym kolokwium przez dwa tygodnie wśród wykładowcow trwała burzliwa dyskusja, czy to zadanie nie jest dla naszych studentów zbyt skomplikowane. Ostatecznie postanowiono zaryzykować i pozostawić je w zestawie, pod warunkiem jednak, że ci, którzy potrafią je rozwiązać, dostaną dodatkowo ileś tam punktow premii. Następnie, żeby pomóc wykładowcom, którzy będą sprawdzać prace studentów,
autor tego zadania dostarczył rozwiązanie. Rozwiązanie to zajmowało pół strony i było nieprawidłowe. Kiedy to zauważyłem i podniosłem raban, koledzy uspokoili mnie dość prostym argumentem: «Co się denerwujesz? I tak nikt tego nie rozwiąże...». I okazało się, że mieli rację. Z półtorej setki studentów, którzy pisali to kolokwium, rozwiązały je tylko dwie osoby (i byli to Chińczycy). Spośród moich pięćdziesięciu słuchaczy mniej więcej połowa nawet nie podjęła takiej próby, a ci, którzy zaryzykowali, podali rozwiązania o rozpiętości od 104 metrów do 108 500 kilometrów.

(A. Nikonow. Koniec feminizmu)

Ile sekund zajęło Panu rozwiązanie powyższej zagadki? Otóż to. Nie wiem nawet co powiedzieć. Jeśli Nikonow pisze prawdę – w co zresztą trudno uwierzyć – to to jest katastrofa....

10
Hyde Park / Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« dnia: Kwiecień 03, 2020, 06:25:51 pm »
@ Pan Stanisław

Cóż, idąc tym tropem, można poczynić kolejne kroki naprzód, w stronę progresu: a po co, w gruncie rzeczy, obarczać pamięć, zapamiętywać tabliczkę mnożenia, skoro istnieją kalkulatory? Po co zapamiętywać ten cholerny wzór x^0=1, skoro wujek Gugl poda wszystko na tacy? Umiejętność pisania bez błędów to również swoisty atawizm – od czego intelektualny edytor tekstu? Nie mówię już o znajomości języków obcych – kieszonkowy gadżet zrobi z ciebie poliglotę Heinricha Schliemanna. Jednym słowem, po jakie licho wogule potrzebna ta edukacja? :-\

Wygląda na to, że słynny Mitrofanuszka z komedii Fonwizina „Synalek szlachecki” miał rację? Chłopak, co nie chciał uczyć się geografii, bo myślał, że wszędzie zawiozą go dorożką? ::)

Russell zwał je epoką jaskiniowej elektroniki. Szerzył się analfabetyzm, tym bardziej że nawet czeku nikt już nie musiał umieć podpisać, skoro wystarczał odcisk palca, a resztą zajmowały się komputerowe czytniki. /.../ W większości przodujących państw zniesiono przymus szkolnej oświaty. “Dzieckiem być" - głosiła doktryna deskolaryzacji - “to tyle, co być skazanym na codzienne uwięzienie w celi tortur psychicznych, przezwanych nauczaniem". Tylko wariatowi potrzebna jest wiedza, ile koszul męskich można uszyć z osiemnastu metrów perkalu, jeżeli na jedną koszulę wychodzi 7/8 metra, albo jak szybko zderzą się dwa pociągi, z których pierwszy ma pijanego osiemdziesięcioletniego maszynistę z katarem i chyżością 180 km/g, a drugi prowadzi z szybkością mniejszą o 54/8 km/g facet ślepy na kolory, przy założeniu, że na 23 kilometry toru przypada 43,7 semaforów z przedautomatyzacyjnej ery.
Tak samo zbędne są wiadomości o królach, wojnach, podbojach, wyprawach krzyżowych i wszelkich innych świństwach prehistorii. Geografii najlepiej uczą podróże. Trzeba tylko orientować się w cenach odpowiednich biletów oraz w rozkładzie lotów. Po co obce języki, skoro dość wetknąć do ucha minitranslatorek? /.../ Uczyć się chemii to tyleż warte, co uczyć się egipskich hieroglifów. Zresztą kto jako rodzic ma przemożną chętkę kształcenia dziatwy, załatwia to swoim domowym terminalem. Lecz odkąd Sąd Najwyższy orzekł, iż dzieciom tak staroświecko myślących osób przysługuje prawo apelacji od taty i mamy, rodzinno-domowe nauczanie, również terminalowe, zeszło do podziemi...


Cytuj
pjes: Pan pamięta, że dziś o 20:00 może się Pan wygodnie wzbogacić?
Oczywiście, że pamiętam :)
A Pan pamięta, że dziś nie prima, tylko tertia aprilis? ;) ;D

11
Hyde Park / Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« dnia: Kwiecień 02, 2020, 07:31:59 pm »
Wygodniej – tak, owszem. Ale czy lepiej? Imho, idąc tym tropem, uczeń lub student nigdy nie nauczy się myśleć samodzielnie i twórczo. Przynajmniej w dziedzinie „królowej nauk”.

Nie wiem, czy to prawda, ale czytałem, że podobne uproszczone wykładanie matematyki ma miejsce na wielu uczelniach na Zachodzie, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.
Ot, choćby taka rzecz jak pochodna funkcji. Czy Państwo myślicie, że pochodna to „miara szybkości zmiany wartości funkcji względem szybkości zmiany argumentu”? A może to granica stosunku przyrostu funkcji do przyrostu argumentu? Albo, co gorzej, to tangens kąta między styczną do wykresu funkcji a osią odciętych?
Skąd że? Po co studentowi te zawiłości? Pochodna – to taka mała kreseczka przy oznaczeniu funkcji. A oto tabelka. Wystarczy zapamiętać, że sinus kreska to cosinus, a сosinus kreska to minus sinus, i wszystko będzie oki. ::)

Tak samo z całką. Żadnych tam podstawowych twierdzeń, żadnych „sumy nieskończenie wielu wartości funkcji pomnożonych przez nieskończenie małą zmianę jej zmiennej” i temu podobnych bzdur. Całka – to taka pionowa falka przed funkcją. Plus zestaw magicznych reguł obchodzenia się z tą falką. Nic więcej. :o

No, i czym jest takie podejście do nauczania, jeśli nie prostą drogą do zapaści edukacji?

12
Hyde Park / Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« dnia: Kwiecień 02, 2020, 01:00:26 pm »
Rzecz dyskusyjna...
Masz słusznego, maźku. Zdaje się, już o tym dyskutowaliśmy. Do naturalnych – być może, ale do dodatnich – to już nonsens.
Ale tak czy inaczej, to chyba nie zmienia faktu, że zero nie należy do dziedziny silni. Gdyby było inaczej, silnia dowolnej liczby byłaby równa zeru. Załóżmy na chwilę, że
n ∈ [0, +oo[
Wtedy
n! = 0*1*2*...*n = 0
Ad absurdum ::)

13
Hyde Park / Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« dnia: Kwiecień 02, 2020, 11:40:35 am »
Tylko jaką to ma wartość jako dowód? :-\
Moim zdaniem, to nie tyle dowód, ile wykrycie pewnej prawidłowości.
Ściśle rzecz biorąc, silnia zera nie istnieje z definicji. Wg wiki,
Silnia liczby naturalnej n – iloczyn wszystkich liczb naturalnych dodatnich nie większych niż n.

A czyżby zero to liczba naturalna dodatnia? Czyli zero po prostu nie należy do dziedziny tej funkcji.
Zresztą to drobiazg. Liczby ujemne też nie należą do dziedziny pierwiastka kwadratowego, tym niemniej matematycy z powodzeniem posługują się liczbą „i”.

No, a wracając do sedna sprawy... można spróbować tak:
(n-1)! = n!/n
Zgadza się, prawda? :)

Dalej wszystko jest już zupełnie proste. Jeżeli n=1, mamy
(1-1)! = 1!/1
0! = 1
quod erat demonstrandum :P

14
Hyde Park / Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« dnia: Kwiecień 01, 2020, 11:29:46 pm »
Ja to sobie kojarzę przez pierwiastkowanie. Pierwiastek stopnia odwrotność 1 (czyli 1) z a to oczywiście a. Pierwiastek stopnia odwrotność zero czyli nieskończoność (rozpatrując jako granicę ciągu) - to 1, co łatwo w zbliżeniu sprawdzić znacznie szybciej niż w nieskończoności pierwiastkując wielokrotnie jakąś liczbę i kolejno uzyskane wyniki. Jak właśnie sprawdziłem na kalkulatorze liczba 99 999 999 już po 30 wciśnięciach przycisku pierwiastka kwadratowego daje 1. Ale nie sądzę jakoś, abyś to miał na myśli.
A co? Ujdzie :)
Moje rozwiązanie:
a0 = an-n = an/an = 1

Albo też tak:
an * a0 = an+0 = an, skąd a0 = 1
 ;)

15
Hyde Park / Odp: Zapaść polskiej Edukacji Narodowej
« dnia: Kwiecień 01, 2020, 08:50:33 pm »
Taaa. Poziom edukacji robi wrażenie, nie ma co :))




A czemu właściwie „zapamiętaj”?
Ten wzór nie da się uchwycić intuicyjnie. Jestem pewien, nie każdy dzieciak potrafi wyjaśnić, dlaczego dowolna liczba w potędzie zero równa jest jedynce...
Oto mała gimnastyka dla umysłu w czasie kwarantanny: proszę udowodnić ten lemat. Na szybko, w jednej linijce, nie zaglądając do internetu ;)

Strony: [1] 2 3 ... 56