Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - NEXUS6

Strony: [1] 2 3 ... 142
1
DyLEMaty / Odp: Eksploracja Kosmosu
« dnia: Kwiecień 02, 2019, 08:20:48 am »
W temacie uderzen kosmicznych. Ta skala zniszczen I smierci mnie przeraza:
https://www.newyorker.com/magazine/2019/04/08/the-day-the-dinosaurs-died

Ostatnio sie troche zainteresowalem kataklizmami tego typu I teraz nie moge spac po nocach. Tego bylo cholernie duzo I czesto! Oprocz meteorow, komet I innych takich, dochodza jeszcze te wyrzuty koronalne ze slonca. Jestesmy jak na strzelnicy.

2
DyLEMaty / Odp: Właśnie zobaczyłem...
« dnia: Luty 07, 2019, 02:33:17 am »
Pinker jest dobry. Tez go polecam. Z podobnych sa np. Eric I Bret Weinstein (bracia), Jonathan Haidt, Gad Saad, Jordan Peterson, Yuval Noah Harari, Sam Harris. Na Tubie jest sporo dyskusji pomiedzy nimi.
Co do tego czy jest coraz lepiej, czy coraz gorzej, to oczywiscie jest coraz lepiej z wiekszoscia rzeczy. Oczywiscie nie mozna sluchac TV I gazet, bo one skupiaja sie na negatywach, zeby przyciagnac sluchaczy/czytelnikow. Np, ogolnie malo znany fakt: Ilosc ludzi na swiecie zyjaca w skrajnej biedzie zmalala o polowe w ostatnich 10 latach (o ile pamietam, miedzy 2005, a 2015, czy cos kolo tego, czyli teraz jest jeszcze lepiej)
To jest dobra strona, zawierajaca wiarygodne, naukowe I niesensacyjne dane/statystyki:
https://www.humanprogress.org/
https://twitter.com/HumanProgress

3
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Sierpień 20, 2018, 07:15:14 pm »
 ;D  Sa lepsze, ale niestety nie uzywaja takich form expresji.

4
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Sierpień 20, 2018, 07:11:40 pm »
Eee, tam alien. Zwykly szczupaczek. Prawdziwy alien z wysuwana druga szczeka z gardla, to Murena:





5
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Sierpień 20, 2018, 06:55:02 pm »
To bylo, juz? Podoba mi sie glos tej laski, taki lekko ochryply:

6
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Sierpień 20, 2018, 06:52:07 pm »
Patrzcie z kim pracuje ;D. Co prawda w osobistych kontaktach jest calkiem mila, cicha myszka, ale te jej wybryki sa dobrze znane i nawet miala swego rodzaju dywanik za to w college, co jak widac nie zrobilo na niej wrazenia:
https://nczas.com/2018/07/22/nawet-jak-na-feministki-to-glupie-i-zalosne-zobacz-co-sie-stanie-jak-feminizm-spotka-sie-z-ekonomia-video/

7
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Czerwiec 16, 2018, 02:47:40 am »
Cytuj
Tym niemniej myślę, że świadomość jest z tego świata - dlatego uważam, że o ile efekty kwantowe pozwolą to kopia mózgu z zawartością da świadomość sobowtórną. Myślę też, że bardzo możliwe, iż świadomość człowieka da się uruchomić na innym podłożu. Sadzę, że świadomość to bardzo złożone zagadnienie, ale nie różni się co do mechanizmów od procesów w mózgu pszczoły. A te procesy są fizyczne.
Widze tu, o ile sie nie myle, sprzecznosc: Jezeli kopia mozgu zaowocuje powstaniem kopii swiadomosci, to oznacza to, ze swiadomosc jest stworzona I zapisana w strukturze neuronow, albo w neuronach, co z kolei oznacza ze nie moze bez nich istniec, a wiec nie da sie jej odtworzyc na innym nosniku.

Cytuj
Jest wiele dowodów cząstkowych, że świadomość to wypadkowa wielu procesów, które pojedynczo już można badać. W głowie człowieka nie siedzi jakiś mały ludzik, który jest tą właśnie świadomością. Te procesy rozumiemy a być może dlaczego dają łącznie taki efekt i co to właściwie jest ta świadomość nie pojmiemy nigdy.
To napewno. Nasze mozgi sa zbudowane z 2 polkul nie bez przyczyny.

Tu jest swietna dyskusja pomiedzy ateista I innym rodzajem teisty. Jedna z najlepszych, jakie slyszalem, a slyszalem wiele,  ;):

8
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Czerwiec 16, 2018, 02:19:52 am »
Wody Ksztalt mi sie nie podobal. Myslalem ze to bedzie prequel do Hellboya poniekad, bo ten rybo-czlek wygladal jak postac z tego filmu, a wyszla jakas taka nudna, chorobliwie zoofilna sexualna opowiesc. Jedynym dobrym elementem byl Shannon (glowny zly), ktory jak zwykle gral swietnie. Ale moze film byl adresowany do kobiet?

Labirynt Fauna za to jest swietny. Swiat realny splata sie ze swiatem fantazji, w glowie tego dzieciaka. Wszystko jest symboliczne I metaforyczne, ale przemyslane zarazem.

Bilbordy - jak najbardziej. Czuc klimat fargo, film jest raczej powolny, ale nie nudzi I nie nuzy. Jest tez raczej nietypowy I zaskakujacy. Przypomina bardziej b.dobre kino europejskie, a nawet polskie niz amerykanskie. Opowiesc mialomiasteczkowa, ale jednoczesnie jakos uniwersalna.

Co do Bladego i tego kto kim byl:
To, ze replikanci byli niemechaniczni, a biologiczni to wydawalo mi sie ze jest oczywiste. W ksiazce byli owszem, elektryczno-mechaniczni, ale w filmie wyraznie nie. Nawet Roy powiedzial w pewnym momencie Sebastianowi, kiedy go prosil o pokazanie jakiejs sztuczki, ze oni nie sa komputerami, tylko sa zrobieni z ciala. No i w przypadku mechanicznych bebechow, wystarczylo by ich zeskanowac, a nie kombinowac z jakimis testami. Swoja droga test DNA tez by starczyl, ale moze w latach 80-tych to jeszcze nie bylo takie oczywiste dla scenarzystow.
W wywiadzie Scott powiedzial, ze Deckard byl replikantem, na co dowodem byl origami-jednorozec. Pamietacie, jak Dekard brzdakal na pianinie, a potem przysnal i mu sie jednorozec snil? No wiec to byl sztuczny sen/wspomnienie ktory mu zaimplantowano, a o ktorym wiedzial ten drugi detektyw, czym dal wyraz zostawiajac dla Decarda te origami. I w tym momencie kiedy go Deckard znalazl, upewnil sie ze sam jest replikantem.

Mnie ostatnio zarowno muza, jak i filmy fikcyjne nudza i lapie sie na tym, ze wole sobie wlaczyc jakies wyklady, wywiady (zamiast muzy) do sluchania, a do ogladania szukam jakis dokumentow na Youtube. I taki znalazlem, klikajac i jak tylko sie zaczal, od razu mnie wciagnal. Dokument o tygrysie syberyjskim, polujacym na ludzi i o sytuacji w tych rejonach z tygrysami:


9
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Maj 27, 2018, 03:17:45 pm »
@Mazisty
Wydajesz sie Maziek wyjatkowo pewny hipotez ktore przedstawiles, dotyczacych fenomenu swiadomosci, co jest zaskakujace, biorac pod uwage to, ze nad tym zagadnieniem pracuja najtezsze umysly od poczatku… samoswiadomosci wlasnie, I nie sa wcale zgodne co do koncepcji. Ale co tam – nie swieci garnki lepia, to I my mozemy sie gimnastykowac w naszym gronie.

Cytuj
Nex, tak myślałem, że prędzej czy później zejdzie na informację. Po pierwsze informacja nie "MOŻE" być zapisana na materialnych nośnikach, tylko "MUSI" - istnieje wyłącznie jako stan materii (energii). Zważ dalej, że o ile można się od biedy (bo w zasadzie nie, zaraz wyjaśnię) zgodzić, że istniejąca już informacja nie ma masy ani energii, o tyle nie jest znany sposób przetwarzania informacji nie wymagający energii. A świadomość to przetwarzanie informacji. Tak więc świadomość pożera energię i zwiększa entropię świata (tak, to straszne, nie myślmy za wiele, przybliżamy termodynamiczną śmierć Wszechświata  ).

Ponadto, w kwestii, czy informacja nie potrzebuje energii. Informacja (zapis) oznacza uporządkowanie jakiegoś układu (co oczywiście wymaga energii, podobnie jak odczyt). Wszystkie układy podlegają fizyce, w tym entropii. Izolowany układ uporządkowany ulega stopniowo nieporządkowi, w każdej skali, czy mówimy o zapisywaniu zdań ośmiotysięcznikami na Ziemi czy atomowymi kropkami na płytce półprzewodnika. Żeby entropia nie rosła, musisz do układu dostarczać energię (powodując ww. wzrost entropii reszty świata, hehe). Tak więc istniejąca informacja, o ile ma pozostać informacją, wymaga stałego dopływu energii, albo przestaje istnieć.
Mozg zuzywa energie, bo jest zyjacym organem.
Nie chce sie za bardzo skupiac na informacji jako takiej, nieco zle napisalem w poprzednim poscie, bo wynikalo by z tego ze utozsamiam informacje ze swiadomoscia calkowicie, co mogo by sugerowac, ze nie ma roznicy pomiedzy ludzka samoswiadomoscia a np. programem “wydziabanym na wstedze papieru gwozdziem”. No wlasnie, czy Ty uwazasz, ze te dwie rzeczy sie nie roznia w swojej istocie? Informacji jest wiele rodzajow, albo definicji, w zaleznosci od poziomu analizy zjawiska. Jesli np. przyjac taka definicje I przyklad:
“Informacja jest to transformacja poprzeczna komunikatów w torze sterowniczym, tj. zmiana pewnego stanu wyróżnionego w pewnym punkcie toru sterowniczego (systemu przekazywania informacji) na inny stan wyróżniony w tym samym punkcie; przyporządkowanie sobie tych stanów (relacja między nimi)[16][17][18] (Definicja 2).
Przykład 1.: Na początku toru sterowniczego mogą zachodzić stany wyłącznika: wyłączony, włączony; w miejscu pośrednim toru stany napięcia: zerowe, niezerowe; na końcu toru stany żarówki: nieświecąca, świecąca. Informacjami są transformacje: wyłącznik wyłączony – wyłącznik włączony, napięcie zerowe – napięcie niezerowe, żarówka nieświecąca – żarówka świecąca. Natomiast transformacje: wyłącznik wyłączony – napięcie zerowe – żarówka nieświecąca i wyłącznik włączony – napięcie niezerowe – żarówka świecąca są transformacjami wzdłużnymi komunikatów w torze sterowniczym, tj. zmianami stanów wyróżnionych w pewnym punkcie toru (systemu przekazywania informacji) na stany wyróżnione w innym punkcie toru (przyporządkowaniami sobie tych stanów, relacjami między nimi) i nazywane są kodami.”
to prawie wszystko mozna podciagnac pod informacje, np. uklad slonce (poczatek toru sterowniczego) –temperatura (tor) –kaluza (koniec toru).  Slonce swieci – temperature wzrasta – woda w kaluzy sie roztapia. Slonce zachodzi – temp. maleje – woda zamarza. 

Cytuj
A świadomość to przetwarzanie informacji.
Swiadomosc to przetwarzanie informacji?  Chcesz po tym odpoczac?  ;)  Moja pralka przetwarza informacje; wie ile brudnych gaci w nia napchalem I jaki program prania wybrac  Swiadomosc owszem przetwarza informacje, ale skad przekonanie ze JEST przetwarzaniem informacji?
Takimi definicjami, ktore nic nie wyjasniaja na plaszczyznie ontologicznej mozna sypac jak z rekawa:
-   Swiadomosc jest przetwarzaniem informacji
-   Jest stanem neuronow
-   Jest wynikiem aktywnosci mozgu
-   Jest przystosowaniem do rozpoznawania rzeczywistosci.
-   Jest stanem informacyjnym.  Etc…

Cytuj
W sumie jak dla mnie mówisz coś takiego: silnik spalinowy składa się z tłoków, cylindrów i reszty żelastwa, żeby działał potrzebna jest benzyna, prąd i trochę rurek i kabelków. Ale droga pokonywana przez samochód nie ma nic wspólnego z wymienionymi wyżej elementami, bo droga to wymiar, pojęcie niematerialne.
O, tu jestes bardzo blisko. Jak sie nam, ludziom (choc nie tylko nam) przypatrzyc to naszym naturalnym srodowiskiem jest spoleczenstwo (niematerialny abstrakt). Wiekszosc naszego zycia to funkcjonowanie w przestrzeni symboli, emocji, abstrakcji, etc. Najwazniejsze dla nas rzeczy sa z kategorii abstrakcji, no przynajmniej dla niektorych... Zobacz na siebie: Siedzisz przy kompie I uzywajac niematerialnych symboli gadasz o abstraktach z czyms, co do czego nie masz nawet pewnosci czy posiada samoswiadomosc. Nie lepiej sie nazrec, napic I ten, tego...?
I zeby nie bylo, zdaje sobie sprawe ze porusszamy sie po omacku, wiec to wszystko to sa nasze (takze moje) wyobrazenia.
 
Cytuj
Wyciąłeś mi pytanie o bezprzedmiotowy rytuał :  Czyli najpierw by te cele? Sam rytuał...oderwany od przedmiotu...to np. co by to mogło być?
Twierdziłeś, że rytuał wyprzedza naddatki typu wiara (nie tylko religijna), ale nie podałeś takiego przykładu.
Niedzielne śniadanie ma na celu zaspokojenie potrzeby psychicznej (zgromadzenie przy stole, odświętność, nagroda za ciężki tydzień itp.) i fizycznej (głód) - nie jest bezcelowe.
Tutaj akurat psychologia jest dosc zgodna co do zasady. Tzn. Najpierw sa rytualy, a potem system zasad postepowania I abstarkcyjne znaczenia. Czasami najpierw jest zdarzenie, a potem rytualne odtworzenie. Latwo to zaobserwowac na dzieciach, kiedy bawia sie w grupie w jakas gre. Dopoki bawia sie razem w grupie, zabawa przebiega wg rol, ktore wszyscy stosuja. Ale kiedy wezmie sie jedno dziecko na bok I spyta o zasady gry, to ma trudnosci zeby je okreslic. Podobnie jest z religia (jak sie wydaje), w jej wymiarze w ktorym okresla zasady jakimi czlowiek powinien sie kierowac w zyciu. Najpierw ludzie w sposob naturalny dopasowuja sie do pewnych niepisanych zasad, a dopiero pozniej ktos te zasady zbiera w calosc I tworzy skodyfikowany system (jak Mojzesz wracajacy z gory z tablicami dekalogu)

@Remuszko
Cytuj
Szanowny Panie Nexusie, powtórzę pytanie, bo wydaje mi się, że Pan na nie nie odpowiedział:
Wydawalo mi sie ze odpowiedzialem w sposob zlozony i rozlozony, ale jesli Pan sadzi inaczej to znaczy ze chyba nie rozumiem pytania.





10
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Maj 26, 2018, 05:04:49 pm »
Maziek, Remuszko:
Niematerialne to wcale nie znaczy "nie z tego swiata", tylko zwyczajnie nie bedace materia ani energia. Moze cos byc niematerialne i jak najbardziej z tego swiata, tak jak nasza swiadomosc wlasnie, albo informacja jako taka. Jasne, swiadomosc "siedzi" w naszym materialnym mozgu (choc to moze byc nieprawda) a informacja moze byc zapisana na materialnych nosnikach, ale obie rzeczy nie maja masy/energii, ergo nie sa materialne (od slowa materia).
Dopóki nie przeprowadzi ktos eksperymentu Dondy, ktory by udowodnil ze informacja (a wiec i swiadomosc) ma mase, to niestety musimy sie trzymac rozdzialu na rzeczy ktore istnieja, a zarazem sa materialne, albo niematerialne. I tak, owszem, uwazam ze taki podzial jest "twardy", moge sie mylic i jesli mi ktos przdstawi dowod albo spojne rozumowanie, jestem sklonny zmienic zdanie.
@Maziek
Odnosnie tego jakie hipotezy o swiadomosci odcinam ze wzgledu na sprzecznosc z nauka, to moge dac Ci przyklad: Kiedys myslalem ze swiadomosc jest ciaglym procesem, ktory raz przerwany zanika (pomijajac okresy nieswiadomosci jak sen, brak przytomnosci, etc.). Ale potem, kiedy sie dowiedzialem ze mozg moze przestac pracowac, wszelka aktywnosc elektryczna i chemiczna ustaje, a potem moze znowu zaczac dzialac i swiadomosc wraz ze wspomnieniami wraca to stanu pierwotnego, musialem zmienic zdanie.

11
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Maj 25, 2018, 11:39:17 pm »
Funkcjonowanie materialne, albo niematerialne? Nie do konca rozumiem.
W mozgu zachodza procesy chemiczne i elektryczne i one sa oczywiscie materialne, czasteczki chemiczne podrozuja pomiedzy synapsami, elektrony przez neurony, wszystko sie materialnie zgadza. Ale ze swiadomoscia jako taka juz nie jest tak prosto. To cos co w twojej glowie, co czyta to co pisze ja, nie jest ani elektronami (materia) ani czasteczkami chemicznymi (materia), tylko czyms zgola innym. Nie jest tez procesem polegajacym na ruchu tychze (uprzedzajac Twoje ewentualne pytanie), co da sie zaobserwowac eksperymentalnie.
Czy to co piszesz ma związek z wiarą, duszą, w sensie, że jest to dar Boga, boski składnik, bez którego można zbudować gadający komputer ale nie będzie to "prawdziwa" świadomość tylko jej udawanie?
Na to pytanie moge odpowiedziec krotko, jasno i latwo: Absolutnie nie. :) Do tej kwesti (zreszta do kwesti religijno-metafizyczno-ontologicznych w ogole) podchodze z zupelnie innej strony. No, przynajmniej sie staram. Czyli nie od strony "objawien" i doznan mistycznych, etc., ale strony nauki (znowu na tyle na ile mozna) i pragmatyzmu. Staram sie dojsc do prawdy (na ile sie da), obcinajac hipotezy i teorie ktore nie maja sensu (przynajmniej dla mnie), albo sa w sprzecznosci ze znana nauka, czyli ogolnie metoda eliminacji. 
Ja bardzo przepraszam, bardzo mnie korci zeby sie rzucic w wir dyskusji i odniesc do Olkowych, Livovych i innych poruszanych kwestii, ale chwilowo mam malo czasu, a tu trzeba sie zastanowic, zeby sie spojnie wyrazic.

12
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Maj 24, 2018, 10:55:11 pm »
Uslyszalem niedawno ten kawalek Kazikowy i tak mi cos switalo...


a to przeciez to:


13
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Maj 24, 2018, 10:50:17 pm »
Funkcjonowanie materialne, albo niematerialne? Nie do konca rozumiem.
W mozgu zachodza procesy chemiczne i elektryczne i one sa oczywiscie materialne, czasteczki chemiczne podrozuja pomiedzy synapsami, elektrony przez neurony, wszystko sie materialnie zgadza. Ale ze swiadomoscia jako taka juz nie jest tak prosto. To cos co w twojej glowie, co czyta to co pisze ja, nie jest ani elektronami (materia) ani czasteczkami chemicznymi (materia), tylko czyms zgola innym. Nie jest tez procesem polegajacym na ruchu tychze (uprzedzajac Twoje ewentualne pytanie), co da sie zaobserwowac eksperymentalnie.

14
Lemosfera / Odp: Ateizm Lema?
« dnia: Maj 24, 2018, 10:31:17 pm »
Cytuj
Ja nie sądzę by ta konkretna religia niosła za sobą jakieś stopnie wtajemniczenia, a sprzeczności wynikały z prób trafienia w różne grupy społeczne - religia ta ma swoje dogmaty, katechizm, wykładnię itd.
Jeśli uważasz, że dla jednych to ma być dosłowna wykładnia, a dla drugich nie - to to dopiero jest oszustwo;)
Stąd ten szpagat: metoda naukowa i dogmaty religijne (KK) nie idą wg mnie w parze.
Eee, tam zaraz oszustwo. Jak tlumaczysz cos dziecku, to przeciez inaczej niz doroslemu. Oczywiscie religia ciagnie za soba archaiczne byty i dogmaty i ma wiele wad. Natomiast nie ma tutaj w ogole potrzeby szpagatu. Metoda naukowa jest zdatna tylko do opisu swiata, ale tak naprawde nie daje odpowiedzi na zadne pytania natury metafizycznej, czy ontoligicznej. Nie daje tez zadnej odpowiedzi na kwestie moralne, wrecz przeciwnie musi sie trzymac of takich rzeczy z dala, bo przestaje byc metoda naukowa, czy w ogole nauka. Moze 2 minuty od tego pana odnosnie tegoz:

15
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Maj 24, 2018, 09:31:27 pm »
Cytuj
One nie są masą, tylko stanem neuronów.
Cytuj
Nie tylko stanem, ale również (a może: przede wszystkim) dynamiką neuronów (i nie tylko), wywołaną najprzeróżniejszymi reakcjami i procesami fizykochemicznymi, których opisania się tu nie podejmę, bom tępoń.
Są więc tak materialne, jak film w kinie. Różnica polega na ilości potencjalnych odbiorców.
Jak pisał Wieszcz: "Nie ma snów śnionych wspólnie"

Sorry, ale stwierdzenie ze samoswiadomosc, czy nasze mysli jest stanem neuronow, nie wyjasnia kompletnie nic. Musieli byscie to jakos rozwinac.

Cytuj
Cóż za pytanie? A czy uważasz, że światło jest niematerialne? Może problem polega na definicji niematerialności?

Swiatlo nie ma jako takiej masy spoczynkowej, ale ma energie (ktora zreszta moze byc zamieniona na mase, np. foton na electron + pozytron), co mozna latwo zaobserwowac kiedy strumien swiatla ulega zakrzywieniu w polu grawitacyjnym, a wiec czy energia czy masa na jedno wychodzi. Mozna to wykryc, a nawet zmierzyc. Zreszta, co tu kombinowac; fotosynteza. Czy mozna to samo powiedziec o myslach? Tzn, nie czy mozna je wykryc, tylko czy maja energie/mase? Byc moze faktycznie chodzi o definicje materialnosci/niematerialnosci, ale wydawalo mi sie ze jest to dosc proste: To co ma mase, albo energie jest materialne. Cala reszta nie jest.

Cytuj
Z "wręcz przeciwnie" byłabym jednak ostrożna:)

No, tak wyszlo z tych badan. Czemu mamy wierzyc, jesli nie nauce? ;)

Cytuj
Jeśli religijność jest stanem, który można wzbudzić w mózgu spięciem kilku drucików (podobnie do innych odczuć) - to można ją wytłumaczyć przez biologię

Ja sadze, ze religia jak najbardziej ma podstawy biologiczne. Wydaje mi sie, ze ludzie ogolnie mysla w sposob religijny, przy czym nie chodzi o konkretne, sformalizowane religie a raczej o sposob widzenia swiata I rozumienie swojego w nim miejsca. Nie przemawia do mnie pomysl, ze religie stworzyl czlowiek tylko po to zeby oswoic strach przed smiercia. Jak w takiej koncepcji dziala pomysl wieczystych mak? To juz lepiej bylo by nie istniec, albo stworzyc prosta koncepcje religijna, ktora kazdemu gwarantuje posmiertny raj.
  Zasadniczo przez cala historie ludzkosci, we wszystkich miejscach, rasach, kulturach jakas forma religii zawsze istniala, nawet wsrod Neandertali (obrzadki pogrzebowe). Ateizm jest relatywnie nowym wynalazkiem, a I tak wg. mnie sprowadza sie do niewiary w pewne wyobrazenie boga, na ogol osobowe.  Myslenie religijne ateisty zasadza sie zas na pewnych dogmatach (takich jak religijne, w swoim mechanizmie) ktore kazdy czlowiek, chocby nie wiem jak ateistyczny uznaje na wiare I przyjmuje jako dogmat. Latwo mozna to bylo zauwazyc we wszystkich systemach, bedacych w jawnej wrogosci wobec tradycjnych religii, ktore gdy tylko przejmowaly pelnie wladzy tworzyly swoje wlasne odpowiedniki zachowan I postaw o charakterze religijnym typu obrzadki, rytualy, kult jednostki, dogmaty, inkwizycje, etc.
Jesli wezmiemy pod uwage biblie, a potem nowy testament, to znajdziemy tam opowiesci siegajace tysiace I tysiace lat wstecz. Sa odniesienia do pradawnych zdarzen historycznych, do duzo starszych religi, takich jak sumeryjskia, babilonska, staroegipska. Znaczna czesc stanowia opisy tego jak funkcjonuje swiat I wg. jakich zasad powinien zyc czlowiek, jak organizowac spolecznosci I relacje z ludzmi, zeby nie rozgniewac boga, ktory symbolizuje tak naprawde nature I zaleznosci przyczyna-skutek. Tego jest bardzo duzo I trzeba by kazda rzecz rozbierac pracowicie osobno, ale uwazam ze warto bo jest tam madrosc ktora ludzkosc gromadzila przez millenia. Przewija sie duzo motywu oswajania przyszlosci I zawierania swego rodzaju umow z przyszloscia, ktora zachowuje sie niemalze jak osoba, z ktora mozna sie dogadac na jakis deal I za odpowiednia oplata cos od niej dostaniemy. Mozna boga rozumiec w ten sposob.
By the way, wiecie kto wymyslil koncepcje wielkiego wybuchu?







Strony: [1] 2 3 ... 142