Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - ignisdei

Strony: [1]
1
DyLEMaty / Czas i Przestrzeń
« dnia: Grudzień 05, 2005, 12:39:44 am »
Witajcie!

Jeszcze nigdy nie umieszczałem na tym forum newsów ale zawsze musi być ten pierwszy raz , może zacznę od czasu i przestrzeni.

Czyli od tego co najbardziej intryguje mnie w nauce. Więc tak  ; jesteśmy dokładnie w tym miejscu o danym czasie, załóżmy jest 23.06 , i nic się nie dzieje. Ale jeśli jest gdzieś ktoś kto stoi poza czasem, i układem znanej nam rzeczywistości, istota transcendentalna, która trzyma nasz świat na półce jako jedną z wielu książek przygodowych.  Książek w, której istoty naszego wymiaru grają określone role. Nam wydaje się że to co ma miejsce jest teraz i tu ale dla niego to książka o wielu kartkach i od niego tylko zależy który rozdział   otworzy, czy ten z naszego dzieciństwa czy z późnej starości a w naszym przeświadczeniu będzie to właśnie ta chwila.
Wiec jak umrzemy to czy wszyscy ludzi spotkają się o jednym czasie i miejscu jakby świat nigdy nie istniał a  losy się nie plotły? O tym,  mówił już Św,. Augustyn, że nie ma po co żyć (oczywiście w znacznym uproszeniu) bo i tak jesteśmy zbawieni lub nie.
Gdzie zatem istnieje punk naszej niezależności od układów przyczynowo-skutkowych.  Jak możemy też wpływać na nasz los. Czy wystarczy wyjść poza układ aby spojrzeć z innej perspektywy na martwe ; pseudo autonomiczne molekuły, i zobaczyć te chmary zaprogramowanych istnień podążają w rytm wyrysowanych zamierzonych działań.

A  może na naszego stwórcę ktoś patrzy jeszcze z wyższego pułapu.   Dywagacje te są starsze niż sięga pamięć pokoleń. Sam kod DNA pozwala nam odkryć pewne mechanizmy jak monady Leibniza. Zapisy możemy odtwarzać nawet wróżąc z fusów. Ja jednak myślę, ufam, że nasze jestestwa są na tyle silne by przekłamywać czas, by doszukiwać się tych drobnych molekuł i wypaczać je.  

I wierze że zostało też trochę dla nas, że nie jesteśmy elementami wielkiej machiny trybików, wielkiego skończonego dzieła , zależności przyczynowo skutkowych.  Przecież kiedyś coś spowodowała, że molekuły się tak zaplotły ze powstał kod, być może ktoś zaplanował tę chwilę i przyglądał się jak puszone domino uruchomiło pajacyka a może mu się coś tak nie do końca udało, bo tworząc nas otworzył puszkę Pandory  .
Może skończeniem układu jesteśmy my i możemy zakłócić plan nieracjonalnością naszego zachowania;oby nam się udało czego wszystkim życzę , pozdr. i zachęcam do dyskusji
Robert (Ignisdei)
;)

[size=10]--edit: Korekcja znaków, pisownia tematu; Terminus 06.XII[/size]

Strony: [1]