Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Lieber Augustin

Strony: [1] 2 3 ... 51
1
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Luty 22, 2020, 10:23:02 pm »
LA, jak Ty kiedyś wreszcie powiesz "coś nie tak" (nie wiem jakim sposobem) - to zapewne spowoduje to jakieś straszne skutki w przyrodzie - bo ja wiem - może zadymi ten komin na polibudzie warszawskiej, o którym mówili, że dym z niego pójdzie, jak pierwsza dziewica opuści progi uczelni ;) ...
:))))))))
U nas w Odessie, w ogrodzie miejskim przy ulicy Deribasowskiej stoją dwie rzeźby, Lew i Lwica.

Stoją sobie przy głównym wejściu, jedna naprzeciw drugiej.
Stara odeska przepowiednia głosi, że zaryczą pełnym głosem, gdy przejdą między nimi pod rząd trzy dziewicy w wieku powyżej osiemnastu lat ;) :)

2
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Luty 21, 2020, 09:41:21 pm »
A Nikonow to raczej literatura popularna, nie naukowa. "jestem człowiekiem uczciwym, więc nie podaję bibliografii" - to jak "doktor" Zięba.

https://tu-czytam.blogspot.com/2011/12/aleksander-nikonow-koniec-feminizmu.html
https://historia.org.pl/2014/02/06/uderz-pierwszy-hitler-i-stalin-kto-kogo-przechytrzyl-a-nikonow-recenzja/
Tego o feminizmie to i tak bym nie brał, koń jaki jest każden (po swojemu) widzi, ale w tej sytuacji to i nad tym drugim się zastanowię, jak to nie na faktach (mocno) oparte.
Za przeproszeniem, maźku – mam wrażenie, iż opierasz swoje zdanie na recenzjach, czyli relacjach osób trzecich. Poniekąd a priori uważasz książki Nikonowa za bezwartościowe.
Recenzie recenzjami, a może warto byłoby wyrobić sobie własną opinię o autorze i jego dziełach? Przeczytać?
Ktoś wybitny rzekł: „nigdy nie pozwalaj, żeby inni myśleli za Ciebie”.

Sorry, jeśli powiedziałem coś nie tak ::)

3
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Luty 21, 2020, 12:29:20 pm »
Owszem, czytałem.
Zagorzałym feministkom czytać nie radzę – przez troskę o ich zdrowie, w obawie przed ewentualnym atakiem nerwowym ;)
Zresztą książka nie tylko o feminizmie, ale również o opłakanym poziomie średniego i wyższego wykształcenia w Stanach i w Europie, zwłaszcza we Francji – wprost niewiarygodnie niskim. O absurdalnym Juvenile Court i systemie sądownictwa w ogóle. O poprawności politycznej. O Wielkiej rewolucji francuskiej, etc.
Słowem, o współczesnej cywilizacji gatunku HS.

Ośmielam się polecić czytadełko :)

Generalnie, Nikonow należy do TOP-10 moich ulubionych pisarzy. Mam zamiar przeczytać tę książkę na nowo, tym razem po polsku. Chce się porównać błyskotliwy styl oryginału z polskim tłumaczeniem :)

4
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Luty 21, 2020, 12:01:03 am »
Cytuj
Mnie, w tych wirtualnych czy sztucznych opiekaczach pokój/odkurzacz, zainteresowało coś innego. Bo niezależnie od formy owe zastępniki musiałyby mieć jakąś strategię wychowawczą - pomijam chwilowo aspekt emocjonalny.
Czyli albo/albo.
Albo budują przestrzeń idealnie bezpieczną w której nie występują zagrożenia. I przechodzimy odraz na wyższy poziom:)
Albo są zagrożenia a wychowanie polega na jakimś behawioralnym systemie motywacyjnym? Znaczy odkurzacz/pokój da klapsa? Popieści prądem? Czy będzie uparcie tłumaczył, że tak nielzja malcziszka ...nienada...  8)
Behawioralny system motywacyjny...
Behawioryzm (ang. behavior lub behaviour – zachowanie) – filozofia nauki o zachowaniu ludzi oraz zwierząt.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Behawioryzm

No, skoro ów system dotyczy zarówno zwierząt, jak i ludzi, zacytuję mały fragment z książki, którą właśnie odświeżam w pamięci:
Etolodzy mówią: szczenięta kochają nie tych panów, którzy tylko je karzą - boją się ich i nienawidzą. I nie tych, którzy tylko pieszczą i cackają się z nimi - gardzą takimi ludźmi i nie są im posłuszni. Najbardziej pies kocha takiego pana, który i bije, i głaszcze.
(Aleksander Nikonow. Uderz pierwszy!)

Więc może - per analogiam - coś podobnego występuje w stosunkach „idealny sztuczny opiekacz – malcziszka”? :-\

Marginesem, dziś dopiero dowiedziałem się o istnieniu polskiego tłumaczenia:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/119037/uderz-pierwszy-hitler-i-stalin-kto-kogo-przechytrzyl
Bardzo polecam :)

Cytuj
A strach przed rozładowaniem? Brakiem prądu? Hę?;)
:D :D :D

5
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Luty 20, 2020, 09:12:09 pm »
Sztuczna mamka? (cóż, chińska..)
"Nastolatków nosi, oni bardzo chcą coś robić, chcą się pokazać, chcą zostać wysłuchani, chcą zostać zaakceptowani. Pragną tego, czego nie dostają w większości domów. I właśnie tu wchodzi TikTok."

Przypomniałeś mi opowiadanie "Ciepło" ("Warmth") Geoffa Rymana (wspominałem o nim dawno temu), w którym prawdziwą matką dla protagonisty była nie skupiona na karierze, wielkiej karierze, samotna rodzicielka, a podobna do odkurzacza robo-niańka (zwała się bodaj BETsi), i to w niej lokował całe swoje synowskie uczucia, także w dorosłym życiu...
Przypomnieliście mi „Sawannę” Bradbury’ego, w której Virtual Reality–pokój dziecinny całkowicie zastąpił latoroślom rodzicieli.
Pozwoliłeś, by ten pokój i dom zastąpiły w sercach dzieci ciebie z żoną. Pokój stał się ich matką i ojcem. Odgrywa w ich życiu znacznie większą rolę niż prawdziwi rodzice. A teraz nagle zagroziłeś, że go wyłączysz. Nic dziwnego, że jest tu nienawiść. Promieniuje nawet z nieba. Czujesz to słońce?

To już sama nie wiem co gorsze lokowanie całych uczuć w matce - także w dorosłym życiu...czy w odkurzaczowej robo-niańce?:-\
Diabli wiedzą... i to, i tamto jest okropne. Hm...
Imho, „odkurzacz” jest mniejszym złem. Ma przynajmniej tę zaletę, że nie choruje, nie starzeje się i nie umiera. Zatem synalek (lub córka) nie doznaje potężnego, długotrwałego stresu – obawy o zdrowie i życie matki...

6
DyLEMaty / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Luty 18, 2020, 11:23:00 pm »
Przy czym przyznać muszę, iż zaskoczony jestem, że tak bezpardonowo rozprawiasz się ze Stametsem (nie żebym się pod Twoją krytyką nie mógł podpisać ;)*, choć z tą siecią wydaje się, że na coś ciekawego, rewolucjonizującego postrzeganie pewnych spraw, natrafił), sądziłem, że prędzej uznasz w nim pokrewną duszę, w końcu też doszukuje się nad (czy też pod) nami wyższych umysłów, podważa paradygmat darwinowski, i lubi osobliwe interpretacje kwantówki ;).
Pokrewna dusza? Hm-hm... Takie „pokrewieństwo” byłoby za wielkim zaszczytem dla mnie :)
Chyba zeń zrezygnuję...
Owszem, wierzę ;) w coś takiego jak Wyższy Umysł; nie sądzę wszelako, że tamten znajduje się prosto pod nogami :)

O ile dobrze rozumiem, „hipoteza” Stametsa w znacznym stopniu oparta jest na czysto zewnętrznym podobieństwie grzybni do sieci neuronowej mózgu. Per externam analogiam, jeśli można się tak wyrazić...
Cóż, nasuwa się też inna takiego rodzaju "analogia".
Niejaki Ernst Muldaszew, chirurg-oftalmolog o bardzo niejednoznacznej reputacji, doktor nauk, a zarazem autor licznych książek na ezoteryczne tematy, ma własną oryginalną teorię o mózgach planetarnych.

Pewnego razu, oglądając szkolny globus, doktor nauk nagle doznał olśnienia, zauważył, że obraz pasm himalajskich przypomina wygląd ludzkiego mózgu z jego zwojami. Ehe, to nie przypadek!
Zacytuję we własnym tłumaczeniu:
Nie ulega wątpliwości, że myśl o górze wzięła się z jej [poetki Mariny Cwietajewej – LA] podświadomości. Jak wiadomo, podświadomość wiąże się zarówno z Wyższym Umysłem, jak i ze świadomością człowieka. Poprzez podświadomość Wyższy Umysł (lub jakiś hierarchiczny poziom Wyższego Umysłu) podsunął jej zupełnie niezwykłe myśli, że górę należy traktować jako istotę żywą. Dlaczego? A dlatego, że góra jest integralną częścią żywego stworzenia – planety Ziemia.
Jako żywa istota Ziemia oczywiście musi myśleć. Gdzie znajduje się jej „mózg”? Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ trudno jest mi ogarnąć rozumem nieludzkie myślenie planetarne. Niemniej jednak nie mogę wykluczyć, że to właśnie góry odgrywają rolę swoistego „mózgu planety”. Nie mogę wykluczyć, że formy geograficzne pasm górskich, a także kształty i rozmiary każdego ze szczytów górskich nie są chaotycznym nagromadzeniem skał i bloków kamiennych, ale stanowią ściśle zaplanowany i harmonijny układ, który niestety nie jest jeszcze dla nas jasny.

(Ernst Muldaszew,  „W poszukiwaniu Miasta Bogów – Tragiczne posłanie dawnych”. Rozdz.  „Światowy potop. Mistyczne prawo czterech szóstek”)

Ekhmmm... :-\ :-X

Co tam, raz przeczytałem chyba jeszcze bardziej oszałamiającą teorię o mózgach niż planeta myśląca. Wiele lat temu w cudownym czasopismie „Chemia i życie” opublikowano artykulik (w numerze z kwietnia, ma się rozumieć) o najbardziej inteligentnych stworzeniach na Ziemi.

Przesłanka była taka: za najbardziej inteligentne stworzenie powinno być uważane to, w którym mózg stanowi największą część masy ciała, nieprawdaż? Słoń ma duży mózg, ale sam słoń jest wielkości słonia. Dlatego zwykliśmy sądzić, że według tego wskaźnika najbardziej inteligentną istotą jest człowiek, u którego z zaledwie 70 kg ogólnej masy parę kilo wynosi aparat myślowy.
Istnieje jednak stworzenie o masie mózgu 90% masy ciała! Owo stworzenie stanowi prawie sam mózg, umieszczony w mocnej czaszce. To orzech włoski. I dziwne jest, że dopiero niedawno dowiedzieliśmy się  o jego niewiarygodnych zdolnościach umysłowych, chociaż nie mogliśmy nie dostrzec uderzającego podobieństwa jądra orzecha do ludzkiego mózgu. Pożeraliśmy nieszczęśników! :D

7
DyLEMaty / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Luty 16, 2020, 09:52:33 pm »
I przyznać trzeba, że swoje niezwykłe hipotezy* - częściowo wynikłe z badań nad rozmiarami i strukturą grzybni, oraz nad wielopostaciowym zjawiskiem grzybowej symbiozy (mikoryza, porosty, etc.), częściowo zaś wywodzące się z wierzeń indiańskich czy z przekonań popularnych w kręgach entuzjastów grzybków-halucynków z lat '60-'70 (nie ukrywa zresztą, że z tego środowiska się wywodzi, i że do dzis się tymiż raczy, wierząc, iż stanowi to klucz do wyższej mądrości...
Cytuj
* W skrócie: grzybnia stanowi nie tylko swoisty układ krwionośny świata ziemskiej przyrody (co - jak się wydaje - zostało już udowodnione; patrz niżej), ale i coś na kształt potężnie wpływającego na biosferę supermózgu (który - jak P.S. zdaje się wierzyć - przemawiając** przez grzybowe halucynacje do małpoludów pomógł im rozwinąć inteligencję), czy nawet naukowego, tj. materialnego, bóstwa-i-zaświatów w jednym. A grzybnia ziemska to jeszcze nic na tle grzybni kosmicznej, stanowiącej ciemną materię.
Ekhm...
Poniekąd a propos epistemologicznej wartości pomysłów i hipotez, uzyskanych w stanie upojenia narkotycznego 8)
Za moich młodych lat, gdy byłem studentem, w wązkich kręgach szeroko znana była taka anegdotka:

Pewnego razu amerykański fizyk-eksperymentator Robert Wood, ekscentryczny człowiek, miłośnik wszelkiego rodzaju mocnych wrażeń, postanowił przeprowadzić ryzykowny eksperyment na sobie – mianowicie doświadczyć skutków działania narkotyku.

Zdobywszy opium, wypalił fajeczkę i wkrótce popadł w zamroczenie.

Po odzyskaniu przytomności przypomniał sobie, że będąc w stanie odurzenia, natrafił na jakąś niezwykle głęboką, olśniewającą naukową ideę, wręcz wagi kosmicznej, która wszelako całkowicie wyleciała mu z głowy. Toteż Wood postanowił powtórzyć eksperyment w nadziei, że uda mu się odzyskać ponownie tę utraconą myśl. I rzeczywiście, gdy tylko opium zaczęło działać, w umyśle naukowca pojawiła się zapomniana idea. Czując, że świadomość ma zamiar go opuścić, Wood zdołał w ostatniej chwili skoncentrować swoją wolę, ostatnim wysiłkiem zapisał pomysł na kartce papieru i stracił przytomność.

Gdy się obudził, z satysfakcją przypomniął sobie o pomyślnym wyniku tak trudnego i niebezpiecznego doświadczenia. A więc, drżąc z niecierpliwości, pospiesznie rozłożył kawałek papieru z cenną notatką. I cóż? Przeczytał na nim sentencję następującej treści: „Banan jest wielki, a skórka jeszcze większa ...”
 ::)

8
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Luty 15, 2020, 11:59:52 pm »
Cytuj
Współcześnie, ale to bardzo współcześnie, kopernik to rodzaj fryzury.  :)
Dzięki, livie :)
Cytuj
Ale, że poczciwy koper to Marycha?
A czy ja wiem? Chyba tak - w slangu miejskim.
https://www.miejski.pl/slowo-Koper

9
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Luty 15, 2020, 09:21:02 pm »
@liv
Cytat z innej beczki:
Cytuj
Tu młody kopernik (bo tak o nim mówią, i nie dla odkryć naukowych) z rzeczonym żabsonem
Otóż chcę zapytać – w celu uzupełnienia luków w wykształceniu :) – a co to takiego, „kopernik”?
Jedyne co przychodzi na myśl: kopernik to ten kto pali „koper”, czyli marihuanę. Ale nie jestem pewien... ::)

10
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 12, 2020, 09:42:50 pm »
Dla takich smaczków warto czytać to forum...
Miło mi. Dzięki, Terminusie :)
Notabene, dziwi mnie, że ów "smaczek" uszedł Bułhakowi na sucho. Łatwo mógłby przypłacić głową żarcik o zatrutym oddziale Budionnego, ma się rozumieć, razem z dowódcą...

11
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 10, 2020, 10:33:45 pm »
Nie wiem jak się to fachowo nazywa, ale bezpośrednio pod reaktorem było pomieszczenie na parę, gdyby nastąpiło rozerwanie rury, para się miała tam nieco rozprężyć i ostygnąć...
Ja też nie wiem. Po rosyjsku парораспределительный коридор. Korytarz parorozdzielczy?

Cytuj
Natomiast poniżej były jeszcze kondygnacje (czy kondygnacja), normalnie wody pozbawiona, techniczna jakaś czy po prostu element struktury konstrukcji obudowy reaktora, która została zalana wodą przeciekającą z górnych kondygnacji (w dużej mierze z akcji gaśniczej)
Nie sądzę, maźku, że z akcji gaśniczej. O ile wiem, nieszczęśni strażacy gasili bynajmniej nie reaktor, tylko pożar na dachu hali maszynowej. Wbrew przepisom budowlanym, ów dach był wykonany z materiałów palnych, zawierających bitum, i zajął się od wyrzuconych kawałków rozżarzonego grafitu i prętów paliwowych. Gdyby nie samobójczy wyczyn strażaków, ogień niedługo dostałby się do maszynowni, a tam – wodór w środku obudowy turbogeneratora oraz olej turbinowy w ogromnych ilościach. To byłoby coś...
Woda wzięła się raczej z nieudanych prób chodzenia już nieistniejącego reaktora. Całkiem niepotrzebnie został uruchomiony układ awaryjnego chłodzenia, CAOP po rosyjsku. Woda z rozerwanych rurociągów, zamiast chłodzić rdzeń, zalewała dolne kondygnacje budynku.

Cytuj
Być może chodzi o kontakt z resztkami tej właśnie wody, poniżej poziomu osuszonego basenu rozprężnego.
Sądząc z rysunku, basen rozprężny (бассейн-барботер po rosyjsku) miał dwie kondygnacji:



http://joyreactor.cc/post/2657822
Jak widać, korium dostało się również do dolnego basenu. Można przypuszczać, że właśnie ten dolny został osuszony tylko częściowo, albo nie został wcale.

Cytuj
Każdy człowiek nadmiernie ideologicznie uwarunkowany w określonych sytuacjach mija się z obiektywną prawdą, a czyni to prawie zawsze, kiedy rzecz dotyczy spraw dla niego ideologicznie wrażliwych.
Cóż, nie ma rady, podobno też jestem nadmiernie ideologicznie uwarunkowany ;)
Ot, prypomniałem sobie pewne opowiadanie Bułhakowa. Zacytuję fragment, a tłumaczenie moje:
Tamten NEPman był w gruncie rzeczy błagodusznym człowiekiem i jedyne, co go wytrącało z równowagi, to bolszewicy. Nie mógł spokojnie mówić o bolszewikach. O złotej walucie - spokojnie. O słoninie - spokojnie. O teatrze - spokojnie. O bolszewikach - ślina. Myślę, że gdyby niewielką dawkę tej śliny wstrzyknąć królikowi, królik zdechłby w mgnieniu oka. Wystarczyłoby 2 gramy, aby zatruć szwadron Budionnego razem z końmi.
:)

12
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Luty 09, 2020, 07:50:30 pm »
Czy wytłuszczone twierdzenie jest równoważne twierdzeniu, że na planecie B jest o 5 punktów procentowych mniej tleniu niż na planecie A?
Sądzę, że tak.

13
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Luty 08, 2020, 09:28:01 pm »
Nie chcę być złośliwy. Liczę na Pana życzliwość.
Czy zechciałby Pan choć w paru słowach objaśnić, czemu - według Pana - moje rozwiązanie jest niepoprawne, Pańskie zaś poprawne? Nie rozumiem tego, a chciałbym zrozumieć. Uprzejmie proszę :-)
Nie potrafię odmówić, gdy prosi mnie Pan w tak uprzejmy sposób :)

Oczywiście mogę się mylić, ale wydaje mi się, iż Pańska liczba 20–15=5 jest poprawną odpowiedzią na nieco odmienne pytanie, niż te (to ??? ) konkursowe:
Cytuj
Konkursowe pytanie brzmi: o ile więcej procent tlenu jest na planecie A niż na planecie B?
A mianowicie, o ile punktów procentowych więcej tlenu jest na planecie A niż na planecie B?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Punkt_procentowy

14
Hyde Park / Odp: Czarnobyl po polsku
« dnia: Luty 08, 2020, 08:45:41 pm »
Co mi przypomniało, że Białoruś od lat przoduje w tej dziedzinie - nawet ogłaszano "Tydzień bez aborcji". Na ile można to wiązać z Czarnobylem, a na ile z polityką aborcyjną w całym sowieckim obozie? Nie wiem, bo nie mogę znaleźć statystyk dotyczących Białorusi - tzn. są, ale tylko z kilku ostatnich lat. Możesz znaleźć takowe na rosyjskojęzycznych stronach?
Służę uprzejmie, olka. Oto statystyki, począwszy od roku 2000:



Źródło: Белстат (urząd statystyczny, National Statistical Committee of the Republic of Belarus).
A ta strona
http://www.demoscope.ru/weekly/2012/0505/tema01.php
podaje liczby aborcji w latach 1990..2010. Patrz tabela 1.
Z wykresów



nie widać jednak znaczącej różnicy we wskaźnikach statystycznych dla Białorusi i Rosji oraz Ukrainy. Nie widać, żeby Białoruś jakoś szczególnie przodowała w dziedzinie aborcji. Wręcz odwrotnie, w latach 1990-91 oraz 1996-2010 i później przoduje Rosja. Ponadto na Białorusi obserwuje się znaczące obniżenie rocznej liczby aborcji, większe niż w krajach sąsiednich.

Budzi zaniepokojenie informacja, podana na białoruskiej stronie https://naviny.by/rubrics/society/2015/09/30/ic_news_116_464250:
Специалист отметил, что в Беларуси статистика включает в число абортов также самопроизвольные, то есть выкидыши, которые составляют около 20% абортов.
Ekspert zauważył, że na Białorusi statystyki obejmują również spontaniczne aborcje, czyli poronienia, które stanowią około 20% aborcji.

W roku 2018 odnotowano 23,3 tys. aborcji. 20% od tej liczby wynosi z grubsza 4..4,5 tys. poronień. To dużo czy mało, biorąc pod uwagę ogólną liczbę porodów w tym samym roku – ca. 93 tys.? Czy to czasem nie odległe skutki promieniowania?

15
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Luty 07, 2020, 11:31:55 pm »
Cóż, skoro Pan nalega, udzielę odpowiedzi :)
Cytuj
A dlaczego nie 5, skoro 20-15=5?
Dlatego że uważam Pańskie rozwiązanie za niepoprawne, natomiast swoje własne - za poprawne :D

Strony: [1] 2 3 ... 51