Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Kakomorf

Strony: [1]
1
Forum po polsku / Zawód pilota (Opowieści o pilocie Pirxie)
« dnia: Luty 01, 2011, 12:47:51 am »
Pierwszy tekst, o Pirxie powstał w roku 1959, najpóźniej stworzone opowiadanie zbioru, „Ananke”  powstało w 1973, choć końcem historii jest dopiero „Fiasko”,  wydane w 1987. Przygody (choć to raczej niezbyt pasujące słowo) Pirxa są więc  przekrojem wzdłuż czasu paru dziesięcioleci twórczości Lema.
      Warsztat czołowego pisarza polskiego pisarza sci-fi, zawsze budził we mnie podziw. Brak tu „papierowych” postaci, w pamięci utkwiło mi sporo drugoplanowych bohaterów, ich dziwactwa, lub owych dziwactw brak. Gdy mam pisać o opisach, od razu skojarzenie leci do księżyca. Lem poświęca mu sporo słów. Ale wolę nie mówić o nich, nigdy nie przykład do nich większej wagi – kwestia gustu. Ledwie pare błędów na dziesięć opowiadań. Lektura często mnie bardzo bawiła (autor ma bardzo inteligentne poczucie humoru), choć ogólne przesłania tekstów humorystyczne nie są. Fabularnie, opowiadania są majstersztykami. Gdy trzeba, są skomplikowane,  inaczej proste, nie przesłaniające treści, często zaskakujące, autor zawsze nad nimi panuje, doskonale się komponują z resztą tekstu. Na minus zaliczam środkową cześć „Odruchu warunkowego” – przynudziła mnie.
      W tym miejscu warto wtrącić jedną ważną rzecz. Konwencję. Zbiór wpisuje się w konwencje najbardziej charakterystyczną dla sci-fi, mianowicie szukaniu prawdy, prawdy o świecie. Bohater często styka się z zagadkami. Jakie to zagadki? Cóż, czasem mamy wrażenie, że jakaś sztuka, zasadniczo fragment sztuki,  kiedy nam się podoba( „trafia” do nas), była już w naszych mózgach od zawsze. Artysta tylko odkrywa, że my daną melodie lubimy,   że estetyka danego obrazu nas zachwyca. Jakbyśmy przypominali sobie coś, czego nie pamiętamy, choć nigdy nie zapomnieliśmy. Przy Lemie wrażenia są wręcz odwrotne. Coś nas zadziwia, wybija przemocą z rutyny myślenia. Właśnie takie są te zagadki, wyrywające nas ze swojego fotela, swojej jaskini, pozostawiają nas w zupełnie innym miejscu, każą nam popatrzeć na świat z innej, nowej perspektywy.
      Jak ta konwencja jest wykorzystywana w „Opowieściach o pilocie Pirxie”? Należy podkreślić – to nie hard science fiction, tylko „zbiór dla młodzieży”. Odpowiedzi na zagadki (a raczej same zagadki) nie opierają się na jakiś zaawansowanej fizyce, nie wywracają naszego światopoglądu do góry nogami, mimo to część z nich, dotycząca robotów, zmusza do zastanowienia. Pozostałe tylko zaskakują. Dwa opowiadania jednak żadnych zagadek nie zawierają: „Albatros” i „Opowiadanie Pirxa”.
      „Opowieści…” były przez dłuższy okres czasu szkolna lekturą. Moim zdaniem – taki sam niewypał jak z „Bajkami robotów”. Masa moich znajomych jest do Lema zniechęcona, właśnie przez te lektury. Owszem, jedne maja formę książki dla młodzieży, drugie dla dzieci, ale jestem absolutnie przekonany, że ani jedne, ani drugie książek Lema w 90% nie zrozumie.
      Jak mówiłem na początku, opowiadania pochodzą z różnych okresów twórczości autora. I tu widać pewna zależność: utwory napisane przez starszego Lema (o starszym Pirxie) są bardziej przepełnione goryczą i melancholią. Według mnie pokazuje to zmianę nastawienia Lema do świata. W „Patrolu”, tylko na końcu czuć lekki posmak  goryczy, kiedy zasługi Pirxa zostają pominięte. W „Ananke” autor pisze już wprost: „Rzekomy trening był nieodwołalną rzeczywistością; wstęp – treścią właściwą; nadzieje – mrzonkami; nie obowiązujące zaś, prowizoryczne, tymczasowe i byle jakie – jedyną zawartością życia.” Takie „Opowiadanie Pirxa” to istny teatr pomyłek, pokaz ludzkiej chciwości, lenistwa, oraz głupoty, skutkujący gigantyczna stratą dla całej ludzkości. Lem już rozumie, że wszystko zmierza do Fiaska.
      W zagadkach, takich o jakich pisałem nieco wyżej, tkwi pewien niesamowity urok. Są hipnotyzujące. I wydaje mi się, że cały świat jest taka zagadką. Więc też jest piękny. Tak samo, jak ta książka. Jest hipnotyzujaca.

Kakomorf

Strony: [1]