1
Lemosfera / Odp: Dyskusja: Stanisław Lem - wątek audiowizualny – wywiady, adaptacje, zdjęcia
« dnia: Grudnia 29, 2025, 05:58:33 pm »
Taką perełkę gorąco polecam uwadze:
Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.
Trochę optymizmu, po dużym ładunku pesymizmu:
https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/slynny-mysliciel-o-polsce-walczycie-powyzej-swojej-kategorii-wagowej/594ggvd
Mam pytanie do miłośników i znawców twórczości Stanisława Lema. Chciałbym opublikować fragment, w którym pisarz mówi: ,,jak wielokrotnie mówiłem, technologia jest zmienną niezależną ludzkości'' (w innej wersji zamiast ludzkości jest cywilizacji). Czy ktoś pamięta, gdzie Lem to powiedział albo napisał?
ale przekonanie F.F., że osiągnęliśmy już społeczny ideał i żyjemy w najlepszym z możliwych światówjest naiwne do kwadratu*)
Tutaj znany wywiad przeprowadzony przez Brauna, w jednym kawałku, ale nie sprawdzałem, czy zawiera coś więcej niż znane wcześniej materiały:ps. Scalilem Ci (domyślam się, że wrzucałeś z tel.?).
No, przymierzam się żeby gada przetestować. Słyszałem że w angielskim miażdży suty. Potrafi pisać wiersze, piosenki, w różnych stylach, wypracowania, eseje, umowy prawne i udzielać prawnych porad ( jak u Lema) i Bóg wie co jeszcze. No i podobno z pisaniem kodów radzi sobie bardzo dobrze. Mowisz, Ptr że kody tylko podstawowe ogarnia?
Rozmawiałem z GPT3....A to dobre!
Wrzucę może taki kawałek naszej konwersacji:
Jaką to "cóś" ma bazę danych? Tzn z netu czerpie, czy swoją ma?
Bo zastanawia mnie logika jego piętrowej pomyłki. Tak się składa, że czytałem tego samochodzika, ale dla pewności pobrałem plik celem użycia wyszukiwarki - tego zdania tam nie ma.
Skąd mu się zatem wziął ten tytuł?
Poza tym, to żadne przysłowie - to cytat stosowany w użyciu, że tak to ujmę - logopedycznym.
Cytat z wiersza Brzechwy. Cała dalsza wykładnia to konfabulacja maszyny.
Do tego skąd ten trop "francuski" ? - Verne, Nienacki (pomylony z Brzechwą ? bo ten dla młodzieży pisywał, tamten dla dzieci), a jak Nienacki to Fantomas - skoro francuska ścieżka(to jeszcze i Łysiaka brakuje
)... - a kto zacz , młody wilk?
Czyżby ten głodny od kapturka skoro już tak od czapy kombinuje?... nieodgadnione są tropy kiełkującej "inteligencji z maszyny".
Ciekawe, jaką wykładnię dałby tego kawałka, z którego sam patron nabijał się rozbierając logicznie - że nieprzetłumaczalny na obce języki.
Tzn "ślimak, ślimak wystaw rogi, dam ci sera na pierogi".

Jeszcze raz:
To nie jest wyjaśnienie, bo - owszem - można sobie wyobrazić, że ten czy ów nosi w głowie jakieś geopolityczne układanki, ale nadal pozostaje bez odpowiedzi pytanie L.A. dlaczego takie, czy inne, życzeniowe konstrukcje myślowe mogą brać górę nad wnioskami płynącymi z praktycznego doświadczenia.
W ogóle czy na świecie jest jasne, że II wojna światowa zaczęła się symultanicznym atakiem dwóch największych zbrodniarzy epoki? Którzy byli już obaj milionowymi zbrodniarzami w wigilię jej rozpoczęcia? Nie jest. Dlaczego? Bo inni wielcy, USA i Anglia zgodzili się, żeby dobrać sobie ZSRR w celu szybszego i mniej krwawego (z ich punktu widzenia, to znaczy ich krwi) zniszczenia Niemiec.Takie, nieco naiwne, pytanie: a właściwie dlaczego "wielcy" Anglosasi postanowili zniszczyć jednego z dwóch zbrodniarzy, mianowicie Hitlera, a drugiego mianować na sojusznika i koalicjanta? Przecież pod względem liczby ofiar Niemcy w roku 1939 zdecydowanie wyglądały "mniejszym złem". Nie jestem nawet pewien, że były już wtedy zbrodniarzem milionowym. To przyszło dopiero później. A w 39 Rzesza chyba nawet nie umywała się do Sowietów, które wówczas już miały na swoim koncie wojnę domową, czerwony terror 1918..22, kolektywizację, hołodomor, wielką czystkę, gułagi. Pomijając drobne wyczyny, takie jak pochód za Wisłę w 1920 czy wojnę zimową 1939..40.
Zachodzę w głowę, jakimi kryteriami się kierowali "wielcy", dokonując wyboru między dwoma zbrodniarzami... Hm... może liczy się nie ilość, tylko jakość ofiar?
![]()
"...Algorytm nie uczy się w trakcie rozmów z użytkownikami, więc nie stanie się rasistą i homofobem. [...] Okazuje się, że najwyraźniej pewnych rzeczy nie da się powstrzymać..."
https://ithardware.pl/aktualnosci/lewicowi_zydzi_kontroluja_gospodarke_nowy_chat_faebooka_zaskakuje_odpowiedziami_meta_ostrzega-22749.html
Kuleje łączność z użytkownikami, skoro przesądy pełnią funkcję treści.
Ludzie szukają przesądów ?
"W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie". Znasz to?
Tak, znam to zdanie. "W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie" to znana polska przysłowia, które odnosi się do sytuacji, w której coś jest bardzo małe i niezauważalne. Może być używane zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Szczebrzeszyn to miasto w województwie lubelskim w Polsce, a chrząszcz to małe stworzenie, które może być słyszane szczególnie wiosną i latem. To zdanie jest również znane ze słynnej książki dla dzieci "Pan Samochodzik i Fantomas" Juliusza Verne'a.
Ha ha ha no teraz to dałeś do pieca. Pan Samochodzik i Verne?
Przepraszam za błąd w mojej odpowiedzi. "Pan Samochodzik i Fantomas" to faktycznie książka napisana przez Zbigniewa Nienackiego, a nie Juliusza Verne'a. Juliusz Verne to znany pisarz science fiction i przygód, znany przede wszystkim z takich dzieł jak "Dziwna historia młodego Wilka" i "20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi". Przepraszam za pomyłkę i mam nadzieję, że moja odpowiedź nadal była pomocna. Czy mogę coś jeszcze dla Ciebie zrobić?
Jak gdyby w razie czego Donbasem się skończyło. Jak gdyby trzeba być jakimś wyjątkowym mędrcem, aby zrozumieć prostą rzecz: jeżeli Rosji uda się rozgnieść Ukrainę, ona na tym się nie uspokoi, a ruszy dalej. Więc pomóc dla Ukrainy to bynajmniej nie działalność charytatywna. Czy nie pora już uświadomić sobie, panowie zachodni Europejczycy: dostarczając dziś broń Ukrainie, wy tym samym ratujecie samych siebie.
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1606.msg91898#msg91898
Joe Biden podczas spotkania z premierem Japonii Fumio Kishidą:
We state unequivocally that any use of a nuclear weapon by Russia in Ukraine would be an act of hostility against humanity and unjustifiable in any way.
https://www-whitehouse-gov.translate.goog/briefing-room/statements-releases/2023/01/13/joint-statement-of-the-united-states-and-japan/?_x_tr_sl=auto&_x_tr_tl=ru&_x_tr_hl=ru
Taaa... stanowcza i zdecydowana odpowiedź siłom zła, godna Kennedyego i Reagana, nie ma co. Drżyjcie podżegacze wojny!
Z drugiej strony, wydaje mi się, że dowództwo NATO rozumie już, że zamiatanie takiej sprawy pod dywan nie przyniesie niczego dobrego w dalszej perspektywie (okaż słabość, daj palec, wezmą rękę).Rozumie? No, no. Chce się w to wierzyc...
Na wypadek, gdyby kto zapomniał, może sobie te cele odświeżyć:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1606.msg91816#msg91816
Nie jestem zresztą pewien, że od tej pory cele Rosji się zmieniły.
A co do scenariuszu, owszem, jest niestety realny. I robi się tym realniejszy, im bardziej "kolektywny Zachód" usiłuje za wszelką cenę uniknąć konfliktu nuklearnego. Moim skromnym zdaniem, jedyny słuszny trop, który w paradoksalny sposób NIE prowadzi do światówki, jest taki:
"It is up to the U.S. to decide whether there will be war or peace,” Khrushchev said. “Then, Mr. Chairman,” Kennedy responded, “there will be war. It will be a cold winter.”
https://www.politico.com/story/2009/06/jfk-and-khrushchev-meet-in-vienna-june-3-1961-023278