Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Cetarian

Strony: [1] 2 3 ... 27
1
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« dnia: Marca 01, 2026, 07:14:57 pm »
Nie napisałem żadnego postu w obronie Remuszki, to były posty w obronie logiki. Uprzejmie proszę o niewciskanie dziecka w brzuch, lecąc Remuszką. W chwili, kiedy próbujesz suflować w ten sposób swoje tezy Twoja wartość jako dyskutanta spada w moich oczach. Remuszki nikt nie oskarżył, więc nie podał, bo nie było przewodu sądowego. Ja nie podałem, bo mi się nie chce. Jeśli to jest dla Ciebie dowód ostateczny, skoro on nie podał i ja nie podaję, że "Remuszko pomówił NYT" - to niech tak zostanie. Natomiast jeśli nie jest to jakaś Twoja fatalna fascynacja to możesz sam poszukać, np. za jakie informacje NYT przepraszał, możesz uznać z dużą dozą pewności, że skoro sam NYT przepraszał to prawdopodobnie miał za co. Jak już bym wytaczał takie armaty jak Ty to najpierw bym to sprawdził, żeby nie narazić się na niewypał. Po co tak się rozpisujesz o sądach dodatkowo plącząc coś o kradzieży, dobrze, że o kazirodztwo nie zahaczyłeś, ja to już dawno napisałem - A twierdzi nieprawdę o B, B podaje go do sądu, A musi wykazać że nie był gołosłowny: to jest podać przykład. Remuszko musiałby podać przykład fejkniusa. Jeden na każdego zainteresowanego. Możesz uważać, że nie jeden a np. tysiąc trzeba, ale j. polski ma tę właściwość, lub Remuszko był tak sprytny (niewykluczone), że wystarczyłoby przy tej konstrukcji zdania po jednym.

Remuszko oskarżył/pomówił NYT o publikowanie kłamliwych informacji - „fejkniusów”, ty napisałeś w jego obronie osiemnaście postów, ale nie potrafisz podać ani jednego przykładu takiego „fejkniusa”.

Chciało ci się napisać osiemnaście postów, a "nie chce ci się" podać jednego przykładu?
I "bronisz logiki"?

2
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« dnia: Marca 01, 2026, 02:21:43 pm »
Dobra, ja odpadam. Nie mam misji, Twoje poglądy, Twoja sprawa.

Dywagacje o tym, kto ma misję i jaką, oczywiście nie wnoszą nic do meritum.
Skupmy się na jednej, jedynej sprawie: zjawisku/przestępstwie pomówienia, w odróżnieniu od np. kradzieży, jako jednego z najczęściej popełnianych przestępstw.

*
Ktoś wziął sobie twój portfel.
Albo twój samochód.
Albo twój laptop z samochodu, który zapomniałeś zamknąć. (Może zamknąłeś drzwi, ale zostawiłeś opuszczoną szybę).
Albo ktoś wziął twój laptop z samochodu, którego nie zapomniałeś zamknąć, wybił szybę, to będzie kradzież z włamaniem, ale ten szczegół jest nieistotny.

Poniosłeś stratę materialną.

Mniejszą albo większą.
Aktualnie granica pomiędzy wykroczeniem a przestępstwem przebiega w Polsce na poziomie 800 zł.
Jeśli w portfelu było max 800 zł (albo laptop był stary i zostanie oszacowany na max 800 zł) to dokonano wykroczenia.
Jeśli wartość szkody przekroczyła 800 zł, dokonano przestępstwa.

Sprawca jest nieznany.

Policja i prokuratura mają obowiązek go poszukiwać, ale jeśli z otwartego samochodu zginie laptop za 900 zł, to policja zapewne ograniczy się do przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie.
 
Generalnie intensywność czynności rośnie wraz z wartością skradzionego mienia.

Gdybyś to ty kupił „Rzeczywistość” Jacka Malczewskiego, obraz sprzedany w ubiegłym roku za dwadzieścia dwa miliony dwieście tysięcy złotych
 
https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-ponad-20-milionow-zlotych-obraz-polskiego-artysty-pobil-aukc,nId,7984498

i gdyby ci go następnie skradziono, policja z pewnością skierowałaby do poszukiwań sprawcy kradzieży znaczące zasoby (może cały pluton z „grupy obrazowej”), ale to nie zmienia generalnej zasady:

Poniosłeś stratę materialną, sprawca jest nieznany, trzeba go odszukać, a odszukanemu, potencjalnemu sprawcy, czyli podejrzanemu w danej sprawie, trzeba udowodnić, że to on dokonał przestępstwa.

W przypadku zjawiska/przestępstwa pomówienia jest inaczej i to zdecydowanie.

Podmiot A (dla precyzji nazwijmy go potencjalnym sprawcą) składa publiczne oświadczenie, w którym zarzuca podmiotowi B określone działania, które ustawa kodeks karny w Art. 212 definiuje tak:
„Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,”

https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19970880553/U/D19970553Lj.pdf

Potencjalny sprawca jest znany.

Treść jego publicznego oświadczenia jest znana.

Pomówienie to przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego (w Polsce i zapewne nie tylko w Polsce).
 
Jeżeli podmiot B poczuje się skrzywdzony/pomówiony to pozywa podmiot A i wtedy sąd nakazuje podmiotowi A, czyli potencjalnemu na tym etapie sprawcy pomówienia, żeby wykazał, że było tak, jak to opisał w swoim oświadczeniu, czyli, żeby podał dowody. W rozpatrywanym przez nas przypadku to byłyby przykłady fałszywych/kłamliwych wiadomości, „fejkniusów”, publikowanych rzekomo przez NYT.
Jeśli podmiot A, tu Remuszko, podałby przykłady (może, jak twierdzisz, wystarczyłby jeden) to oskarżenie (skarga podmiotu B) o pomówienie zostałoby przez sąd odrzucone.

Gdyby podmiot A nie podał żadnego przykładu, to zostałby uznany za sprawcę pomówienia.

To nie jest mój pogląd, tylko rzeczywistość (przez małe „r”, w odróżnieniu od w.w. obrazu Malczewskiego). Tak działa wymiar sprawiedliwości w Polsce (i nie tylko).

Remuszko nie podał żadnego przykładu.     

Ty, od 30 grudnia 2025r.
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg104243#msg104243

napisałeś w tym wątku SIEDEMNAŚCIE postów w obronie Remuszki, ale nie byłeś w stanie wskazać żadnego przykładu „fejkniusa” opublikowanego przez NYT.

Zatem Remuszko pomówił NYT.

3
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« dnia: Marca 01, 2026, 02:56:57 am »
Z tym że znów nie rozumiesz, bądź stawiasz sprawę na głowie - skoro oskarżony jest Remuszko, to on musi cokolwiek wykazać, zwłaszcza że teza oskarżenia jest bezpodstawna, lub inaczej mówiąc, że to co napisał miało podstawę - a nie NYT.

Dalej nie rozumiesz różnicy pomiędzy np. kradzieżą, a pomówieniem.
Przy kradzieży to prokuratura musi udowodnić, że oskarżony ukradł.

Przy pomówieniu oskarżony o pomówienie (tu Remuszko), „zabawił się w prokuratora” i publicznie oskarżył kogoś (tu NYT) o „takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności”.

I dlatego oskarżony o pomówienie ma, wezwany przez pomówionego przed sąd, obowiązek poparcia swojego oskarżenia dowodami.
Minimum jednym dowodem (w zależności od szczegółów sprawy.)

Wtedy jego oskarżenie będzie zasadne, czyli nie będzie pomówieniem.

A jeżeli nie przedstawi dowodu, to dokonał przestępstwa pomówienia.       

*
Nawet gdyby przyjąć twoją, skądinąd jawnie absurdalną, linię obrony, czyli stwierdzenie, że gdyby Remuszko przedstawił choć jednego „fejkniusa”, opublikowanego przez NYT, to by wygrał,
to, ponieważ on nie przedstawił ani jednego przykładu i ty, jako jego obrońca, nie przedstawiłeś ani jednego przykładu, Remuszko był rosyjskim trollem.

*
Dlaczego ta linia obrony jest absurdalna?
Ponieważ w realnym świecie nie ma mediów, kto publikują fejkniusy W JEDNYM PRZYPADKU NA PIĘĆSET TYSIĘCY PUBLIKACJI.
Czy nawet na pięćdziesiąt tysięcy – a co najmniej tyle artykułów NYT publikuje rocznie.

Na reputację pracuje się latami, a utracić ją można bardzo szybko, w związku z tym „fejkniusy” są MASOWO publikowane przez instytucje, którym w ogóle nie zależy na reputacji, bo ich zadaniem jest rozsiewanie kłamstw, „fejkniusów” – taką instytucją był Sputnik, z którego Remuszko czerpał „wiedzę” o świecie, albo raczej po prostu instrukcje.
     
Dalej: Co Remuszko miał na myśli pisząc, że Trump to „twardy przeciwnik skisłego mleka od świętych krów”?

Święta krowa” to osoba, lub instytucja, która systemowo działa w sposób nieetyczny, ale z jakiegoś powodu jej to uchodzi suchym płazem.
 
Jeśli inne osoby lub instytucje wykonywałaby takie same, lub podobne, działania, to byłyby krytykowane, ale „święta krowa” nie jest krytykowana, ponieważ jest „święta”.

Redakcja, która opublikowała jedną nieprawdziwą informację na pięćset albo pięćdziesiąt tysięcy tekstów, nie jest „świętą krową”.

A NYT nie opublikował nawet jednej.

To był rosyjski, dezinformacyjny, propagandowy bełkot.

Remuszko był starym capem z twardym łbem odpornym na zmianę poglądów i co sobie umyślił, to tak pozostawało zafiksowane na amen. .

Czy chcesz przez to powiedzieć, że Remuszko miał ograniczoną poczytalność?
I w związku z tym należy mu się łagodniejszy wymiar kary za powtarzanie rosyjskich kłamstw?

Jeśli tak, napisz to otwartym tekstem.

Jeśli nie, napisz, tymże otwartym tekstem, o co ci chodzi.

4
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« dnia: Lutego 28, 2026, 11:42:55 am »
@Q

Wielokrotnie, dziesiątki razy, bywało tak, że kiedy wchodziłem na Forum, to na pierwszym miejscu w dziale dyLEMaty świecił właśnie ten wątek „Z PEWNOŚCIĄ …”
Po siedemdziesiątym albo osiemdziesiątym takim wejściu poczułem, że muszę dać odpór.
I dałem.

Aktywność w tym wątku, w ciągu ostatnich prawie czterech lat, od twojego posta nr 348 z 08 lipca 2022 r. wyglądała tak:
cztery posty opublikował Hoko,
Nr 350 z 13 sierpnia 2022 r.
Nr 358 z 4 czerwca 2023 r.
Nr 360 z 7 czerwca 2023 r.
Nr 373 z 1 sierpnia 2024 r.

Pozostałe pięćdziesiąt dziewięć postów opublikowałeś ty.
(Podbijając klik-fejk-bajta)

*
@maziek

416 lat temu Galileusz zobaczył cztery największe księżyce Jowisza.

Dziś licznik pokazuje 97 sztuk.
https://en.wikipedia.org/wiki/Moons_of_Jupiter

Saturn ma 274 księżyce.
https://en.wikipedia.org/wiki/Moons_of_Saturn

Materia zbija się w, za przeproszeniem, kupy.
Przy małych masach kupy miewają kształty nieregularne, przy większych przybierają kształt kuli.
Nie widać powodu, albo powodów, żeby gdzieś dalej w Kosmosie miało być inaczej.

Natomiast warunków, które musiały być spełnione, żeby życie mogło przetrwać na Ziemi i rozwinąć się do postaci cywilizacji technicznej, było mnóstwo.
Pisał o tym Lem we własnym komentarzu do Summy „Dwadzieścia lat później”.
Pisał o tym tutaj ca piętnaście lat temu Hoko.       
Jakiś prelegent na Youtube powiedział kiedyś (słusznie), że gdyby asteroida, która wybiła dinozaury, była nieco mniejsza, to ich część by przetrwała i na ssaki nie byłoby miejsca. Z kolei, gdyby była tylko trochę większa, to zniszczyłaby całe życie na Ziemi.

*
W jakimś bardzo szerokim sensie tego pojęcia starożytny Rzym był cywilizacją techniczną. Budowano akwedukty, wielopiętrowe budynki, i to solidne, znaczna część Koloseum stoi do dziś (pomimo co najmniej dwóch trzęsień ziemi). Produkowano miecze i tarcze w dziesiątkach tysięcy sztuk.

Jednak cywilizacja techniczna z szansą na kontakt, albo choćby na jednostronne wykrycie, musi używać fal elektromagnetycznych.

Stąd pytanie: z jakiej odległości jesteśmy w stanie dziś wykryć cywilizację, która ma emisję elektromagnetyczną podobną do naszej, gdyby ta emisja zaczęła do nas docierać?
Czy to jest dziesięć lat świetlnych? Dwadzieścia? Pięćdziesiąt? Sto?


Loty kosmiczne, nawet z planety na jej księżyc, wymagają ogromnych ilości energii. Loty po układzie co najmniej o kilka rzędów wielkości więcej, międzyukładowe o kolejne kilka czy raczej kilkanaście rzędów wielkości więcej.
Pomysł taki, że jakaś cywilizacja założyła sobie podwodną bazę na Ziemi i bawi się w chowanego z ziemlakami, mógł się wylęgnąć tylko w głowach hapeesów (homo PROTO sapiens).

Hapeesy wychodzą wieczorami na przyzby, wypatrują statków obcych, po czym, nie zobaczywszy żadnego, wracają pod dachy, przekonane, że brak zaobserwowanych statków świadczy o tym, że obca cywilizacja ma lepiej rozwiniętą technologię stealth niż ziemlacy.

W zasadzie to logiczne … jakby … skoro obcy latają pomiędzy układami, to mają technologie znacznie bardziej zaawansowane niż ziemlacy. Smartfony obcych mieszczą się pod (ziemskim) paznokciem, ich czajniki elektryczne zagotowują litr wody w ciągu 0,04637 sekundy, a ich technologia stealth jest absolutna. Nikt ich nie zobaczy, jeśli tego sobie nie życzą.

W czasie wolnym od bezskutecznego wypatrywania statków obcych, hapeesom ukazuje się dżizus, zazwyczaj dyskretnie, na toście, albo w przekrojonym pomidorze. Bez ostentacji, ognistych rydwanów, itp.

Co mówią lekarze?
Nic nie mówią, wzruszają ramionami i idą składać połamane kości, wycinać guzy, wszywać nerki i wątroby (jeśli jest podaż), itp.   

5
DyLEMaty / JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« dnia: Lutego 23, 2026, 02:50:35 am »
JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.

Jednokomórkowe, albo może nawet wielokomórkowe, organizmy mogą występować w wielu układach Drogi Mlecznej, ale prawdopodobieństwo, że w naszej galaktyce istnieją inne cywilizacje techniczne jest bardzo, bardzo małe. W całym Kosmosie znacznie większe, ale międzygalaktyczne odległości powodują, że kontakty są bardzo mało prawdopodobne.

Tak twierdzą (między innymi) profesorowie:

Frank Wilczek (laureat nagrody Nobla z fizyki w 2004 roku)
https://en.wikipedia.org/wiki/Frank_Wilczek

Alex Filippenko
https://en.wikipedia.org/wiki/Alex_Filippenko

i Brian Cox.
https://en.wikipedia.org/wiki/Brian_Cox_(physicist)

Poniżej rozmowy z Wilczkiem i Filippenko, oraz wykład Coxa.

*
Zakładam ten wątek, ponieważ stwierdzenie „Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami” to coś w rodzaju „fejkniuso-klikbajtu”.

*
Rozmowa Lexa Fridmana z Frankiem Wilczkiem. Temat „Aliens” od 43min42sek



Rozmowa Lexa Fridmana z Alexem Filippenko. Temat „Intelligent life in the universe” od 56min11sek



Wykład Briana Coxa. Rozdział „Alien life and the Fermi paradox” od 52min37sek.



**

6
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« dnia: Lutego 21, 2026, 02:35:37 pm »
Uzupełnienie.

Dopiero zobaczyłem, więc odpowiadam.
Zacznijmy od tego, że to Ty bawisz się w prokuratora, ja natomiast nie bawię się ani w sąd, ani w adwokata, tylko zauważam braki w Twoim "akcie oskarżenia", który (tylko w ostatniej odsłonie) zawiera 3 tyś. znaków nie licząc spacji lub jak by rzekł Remuszko, zajmuje 2 bite strony maszynopisu. Mówiąc inaczej są dziury w Twoim rozumowaniu, braki logiczne. Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.

Uświadomiłem sobie, że najwyraźniej nie odróżniasz przestępstw typu kradzież, włamanie itd., gdzie organa państwa, czyli prokurator, zazwyczaj z pomocą policji i często biegłych, muszą wykazać przed sądem, że to Kowalski ukradł, włamał się, itd.,
 
od przestępstwa pomówienia, które polega na tym (i różni się zasadniczo od tamtych), że sprawca już dokonał pewnego działania publicznego, złożył sui generis oświadczenie, oskarżając osobę lub instytucję „x” o „takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności”.
 
W tym konkretnym przypadku Remuszko oskarżył The New York Times o publikowanie „fejkniusów” (a może tylko jednego „fejkniusa”?,) czyli nieprawdziwych wiadomości.

Jak, twoim zdaniem, NYT miałby wykazać, że nie opublikował żadnego „fejkniusa”?

To jest/byłoby fizycznie niemożliwe, nawet gdyby NYT wynajął dziesięciu, dwudziestu albo i  trzydziestu adwokatów.
NYT wychodzi codziennie, zatrudnia 1700 osób jako „staff writers”.

https://en.wikipedia.org/wiki/The_New_York_Times

Licząc bardzo ostrożnie, publikuje co najmniej ze sto pięćdziesiąt tekstów dziennie (a prawdopodobnie znacznie więcej [bo 150 dziennie oznaczałoby, że każdy „staff writer” pisze  zaledwie trzy teksty miesięcznie]), czyli około pięćdziesięciu pięciu tysięcy rocznie.

Czy, twoim zdaniem, sąd uwierzy tym trzydziestu adwokatom, jeśli złożą oświadczenie, że przeczytali pięćset pięćdziesiąt tysięcy artykułów z ostatnich dziesięciu lat i nie znaleźli tam żadnego „fejkniusa”?

Nie uwierzy.

Sąd (teoretycznie) ma trzy wyjścia, dwa kompletnie absurdalne oraz jedno proste i oczywiste.

Po pierwsze: sąd może sam przeczytać te pięćset pięćdziesiąt tysięcy artykułów.

Po drugie sąd może wyznaczyć biegłych, którzy przeczytają te pięćset pięćdziesiąt tysięcy artykułów i ustalą, czy były tam „fejkniusy”. Pytanie, ile to potrwa, ile będzie kosztowało i kto za to zapłaci. Te same pytania dotyczą wariantu, w którym sam sąd będzie czytał.     

I po trzecie, sąd może wyznaczyć osobie, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów”, czyli rozpowszechnianie kłamstw, termin do złożenia kopii artykułów, które zawierały „fejkniusy”.
 
Pięciu, dziesięciu, dwudziestu, pięćdziesięciu artykułów, tylu, ile osoba, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów”, ma w swoim zbiorze.

Jeśli osoba, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów” złoży kopie artykułów, to sąd je oceni, i podejmie decyzję, czy to były „fejkniusy”, czy nie, i czy w związku z tym czy ta osoba zasadnie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów”, czyli rozpowszechnianie kłamstw.
 
Jeśli zarzuciła zasadnie, to nie pomówiła.

Jeśli niezasadnie, to pomówiła.

Jeśli osoba, która publicznie zarzuciła NYT drukowanie „fejkniusów” we wskazanym przez sąd terminie nie złoży w sądzie kopii żadnych artykułów, zostanie skazana za pomówienie.

(Przy czym kara będzie zapewne bliżej górnej granicy, za bezczelność i lekceważenie sądu).

*
Dziesięć lat przyjąłem jako okres dość długi i okrągły.

Ale może Remuszce chodziło o teksty sprzed jedenastu lat? Dwunastu? Tylko on to wie.

(Wiedział za życia, ale może podzielił się tymi informacjami z tobą).       

7
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« dnia: Lutego 21, 2026, 03:51:22 am »
Dopiero zobaczyłem, więc odpowiadam.
Zacznijmy od tego, że to Ty bawisz się w prokuratora, ja natomiast nie bawię się ani w sąd, ani w adwokata, tylko zauważam braki w Twoim "akcie oskarżenia", który (tylko w ostatniej odsłonie) zawiera 3 tyś. znaków nie licząc spacji lub jak by rzekł Remuszko, zajmuje 2 bite strony maszynopisu. Mówiąc inaczej są dziury w Twoim rozumowaniu, braki logiczne. Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.

Wg Twojej opinii Remuszko mógł być ruskim trollem, szpiegiem z Krainy Deszczowców i czymkolwiek innym - nic mi do tego - chodzi tylko o to, czy na pewno odróżniasz swoją opinię, czyli własne wyobrażenia, od faktów. Zresztą nic mi do tego nawet gdybyś nie odróżniał - ale wówczas uznałbym dyskusję za bezprzedmiotową.

Z takim zastrzeżeniem, że Erystykę Schopenhauera czytałem dekady temu, jestem przekonany, że użyłeś jednego ze skatalogowanych tam niemerytorycznych sposobów prowadzenia dyskusji, a mianowicie próbujesz rozciągnąć do absurdu stanowisko osoby, z którą dyskutujesz/przeciwnika w debacie (czyli moje) i próbujesz to zrobić w dwóch płaszczyznach, przedmiotowej i podmiotowej.

W przedmiotowej podczepiłeś pod Remuszkę „szpiega z Krainy Deszczowców”, co ma sugerować, że opowieści o trollu Remuszce to też bajka.

A podmiotowo to sformułowanie, że ja się, cytuję, „Bawię w prokuratora”.

Idąc tym niemerytorycznym tropem mógłbym odpowiedzieć, że ty z kolei bawisz się w adwokata rosyjskiego trolla.
A można by to rozwinąć w taki sposób, że bawisz się w rosyjskiego adwokata, który z urzędu broni rosyjskiego trolla, bo przecież Remuszko nie żyje i ci nie płaci.

Proponuję, Matwieju Władimirowiczu, żebyście nie szli w tym kierunku.
(A może powinienem zwracać się do was per „gospodin”? Wybaczcie, nie znam zwyczajów w rosyjskiej palestrze, nie chciałem was urazić).

I to wy, Matwieju Władimirowiczu, wprowadziliście do dyskusji rozważania o tym, jak wypowiedzi Remuszki zostałyby ocenione przez sąd.

Nie nie stawiam niczego na głowie. Powtórzę jeszcze raz: o ile mówił szczerze, to znaczy w swoim mniemaniu prawdę, to nie kłamał, ponieważ kłamać to znaczy mówić nieprawdę świadomie. Kłamstwo jest zarezerwowane wyłącznie dla sytuacji, gdy mówiący zdaje sobie sprawę, że mówi nieprawdę. To ma także odbicie w systemie prawnym. Twoje argumenty jak sądzę zostałyby odrzucone przez niezawisły sąd z braku wyczerpania conditionis sine qua non takiej kwalifikacji czynu. [bold  mój - C.]

Czyli zaczęliście się „bawić w adwokata”.

**
Tak na wszelki wypadek zaznaczam, że Matwiej to rosyjski odpowiednik Macieja (lub Mateusza).
Ten konkretny patronimik, imię odojcowskie, („otczestwo”) „Władimirowicz”, dodałem, ponieważ Władimir Władimirowicz Putin był idolem waszego/twojego klienta, Remuszki.
 
Jak ma lub miał na imię twój ojciec - nie wiem i w najmniej mierze nie chciałem go urazić. Ani ciebie z jego powodu.

**
Proponuję jednak, żebyśmy omijali niemerytoryczne sposoby dyskutowania.

Ja się oczywiście nie bawię w żadnego prokuratora.

Po prostu zależy mi na tym, żeby obraz Remuszki w oczach tych paru osób, które tutaj zaglądają, był w miarę kompletny i zrównoważony.

liv zalinkował wywiad z Remuszką.

Pierwotnie tylko przejrzałem ten wywiad, ale, jak już pisałem poprzednio, kupiłem i przeczytałem jego książkę i zgadzam się z jego tezą, że Michnik ze swoją ekipą zawłaszczył gazetę, która miała być przeznaczona dla całej opozycji.
I że można powiedzieć, że Remuszko w 1990 roku postąpił jakoś tam w miarę pryncypialnie, odchodząc z GW wbrew swoim interesem ekonomicznym, choć w 1990 roku prawie na pewno nie mógł przewidzieć, że 10 lat później Wyborcza wejdzie na giełdę, Niemczycki dostanie pakiet akcji wart sto siedemdziesiąt milionów złotych, a nawet szeregowi pracownicy GW, który rozpoczęli pracę w Wyborczej w pierwszych dniach czy tygodniach jej funkcjonowania, otrzymają pakiety, których wartości nie znam dokładnie, ale przypuszczam, że to było co najmniej kilkaset tysięcy złotych na osobę, i to kilkaset tysięcy złotych o sile nabywczej z 2000 roku, w związku z tym dzisiaj to byłoby chyba bliżej miliona zł.

Teraz, ze skrupulatności, obejrzałem cały ten wywiad.

Dalej zgadzam się, że ekipa Michnika zawłaszczyła gazetę dla całej opozycji.

W wywiadzie przewija się też wątek, który kojarzę albo z książki Remuszki, albo z jego bloga, o tym, że szereg gazet nie chciało przyjąć płatnej reklamy kolejnego wydania książki Remuszki. (I tu też zgadzam się, że, co do zasady tak nie powinno być).
Ok. 30min00sek. Remuszko wymienia gazety, które nie przyjęły ogłoszenia:
Gazeta Polska, Rzeczpospolita, Wprost, Nasz dziennik, Polityka, Newsweek, Życie Warszawy.
Remuszko procesował się z tymi gazetami i w wywiadzie mówił o tym, że sprawa (co najmniej jedna ze spraw) dotarła do Sądu Najwyższego, ale w chwili nagrywania wywiadu SN jeszcze nie zajął stanowiska.

*
Zalinkowany przez liv-a wywiad przeprowadził Jerzy Zalewski,

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Zalewski

który w latach 2005-2007 prowadził w telewizji Puls program „Pod prąd” w latach 2005-2007.
Wywiad miał zostać (i zapewne został) wyemitowany siódmego grudnia 2006 roku. Remuszko mówił o tym ok. 32min25sek.

*
Gdyby ktoś obejrzał wywiad i nie wiedział o Remuszce nic więcej, to niewykluczone, że zacząłby wymachiwać transparentem „Santo subito”.

Więc ja dla kompletności obrazu podaję informację, że Remuszko był rosyjskim trollem.

Od zalinkowanego wywiadu do publikacji posta Remuszki z 8 lipca 2017 r.
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69741#msg69741

zacytowanego przeze mnie 30 grudnia 2025 r.

posta, w którym Remuszko zachwycał się Putinem i Trumpem, minęło ponad dziesięć lat.
 
W świetle przywołanych przez Ciebie wyimków powinieneś nazywać go pożytecznym idiotą, ponieważ z pierwszego wynika, że miał twarde zasady etyczne i zgodnie z nimi postępował, nie bacząc na osobistą korzyść - a to nie pasuje do ruskiego trolla, chyba że widzianego oczami russkoj propagandirowki.

Ludzie się zmieniają, nie zawsze na lepsze. 
 
Dość spektakularnym przykładem może być historia jednego ze współpracowników, wielbionego przez Remuszkę, Trumpa.

Rudy Giuliani,
https://en.wikipedia.org/wiki/Rudy_Giuliani

był kiedyś prokuratorem zwalczającym zorganizowaną przestępczość, potem dobrze ocenianym burmistrzem Nowego Jorku, został wybrany na drugą kadencję, co jest podstawowym kryterium oceny polityka.

Natomiast dwadzieścia lat później był już nawet nie tyle karykaturą polityka, co po prostu karykaturą człowieka, czymś w rodzaju żałosnego pajaca, ociekającego farbą do włosów.
 
Wymiernym elementem oceny jego działalności w drugiej połowie poprzedniej dekady było to, że odebrano mu prawo wykonywania zawodu adwokata w stanie Nowy Jork.

"On June 24, 2021, a New York Appellate Court suspended Giuliani's law license. The panel of five justices found that there was "uncontroverted" evidence that Giuliani made "demonstrably false and misleading statements to courts, lawmakers and the public" and added, "These false statements were made to improperly bolster (Giuliani's) narrative that due to widespread voter fraud, victory in the 2020 United States presidential election was stolen from his client."[66][464][465] The court concluded that Giuliani's conduct "immediately threatens the public interest and warrants interim suspension from the practice of law".[66][464][465] His license was also suspended in Washington, D.C., on July 7, 2021.[67] On July 2, 2024, a New York state appeals court disbarred Giuliani as a result of his efforts to subvert the 2020 election by making false allegations about mass voter fraud."

Toczyły się i chyba dalej toczą przeciwko Giulianiemu procesy karne i cywilne, o których można sobie poczytać, jeśli ktoś ma ochotę.

*
Zatem to, że Remuszko w 1990 roku, a może jeszcze i w 2006 roku miał, jak to ująłeś. „twarde zasady etyczne” nie oznacza, że miał je do końca życia.
Nie miał.

Wywiad, przeprowadzony przez Zalewskiego, nagrano i zapewne wyemitowano w grudniu 2006 roku.
Ponad półtora roku przed atakiem Rosji na Gruzję.

I przed „incydentem gruzińskim” absurdalnym, żenującym, nie licującym z godnością urzędu prezydenta, itd. itp.

Ale, kiedy w końcu Lesio dotarł do Tbilisi, wygłosił tam dobre przemówienie z kluczowym zdaniem „Dziś Gruzja, jutro Ukraina, a pojutrze my”.

W 2014 roku Rosja zajęła Krym i zorganizowała wojnę na wschodzie Ukrainy.

Ponad trzy lata później, 8 lipca 2027 r. Remuszko napisał:

https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69741#msg69741

Putin – wiadomo: zło wcielone i wszechstronne [bold Remuszki – C.], a kto powie o nim jedno marne dobre słowo, ten agent i zdrajca.

Każdy agent to zdrajca, prawdopodobnie nie każdy zdrajca to agent (gdybyśmy analizowali prawne definicje, czego proponuję nie robić).

Ale jak najbardziej w lipcu 2017 roku było już bardzo dobrze wiadomo, że Putin to „zło wcielone i wszechstronne”.       

dyktator
państwa, które zaatakowało Gruzję i Ukrainę,

zleceniodawca zabójstw m.in.
Anny Politkowskiej
 https://en.wikipedia.org/wiki/Anna_Politkovskaya
(zmarła 7 października 2006 roku)

Aleksandra Litwinienki
https://en.wikipedia.org/wiki/Alexander_Litvinenko
(zmarł 23 listopada 2006 roku)

Borysa Niemcowa   
https://en.wikipedia.org/wiki/Boris_Nemtsov

(zmarł 27 lutego 2015 roku)

i wielu innych osób.

*
Jakie, według ciebie, maziek, powody miał Remuszko w lipcu 2017 roku, żeby wypowiedzieć o Putinie choćby „jedno marne dobre słowo”?

Co do zasady można nie kłamać, mówiąc nieprawdę, ale to NIE jest przypadek Remuszki, „dziennikarza z czterdziestoletnim stażem”.

*
Bawisz się w prokuratora więc to Ty masz obowiązek wskazać niezbicie ciągłość logiczną wywodu, bo sąd zwróci do uzupełnienia. Jeśli więc twierdzisz, że Remuszko niesłusznie napisał o fejkniusach wymienionych gazet to musisz niezbicie udowodnić, że o żadnym takim Remuszko nie mógł wiedzieć, a więc skłamał i pomówił. Nie ja to mam zrobić, tylko Ty.

To nieprawda – i nonsens.

Remuszko oskarżył trzy redakcje o publikowanie „fejkniusów”.

Te redakcje oczywiście nie procesują się z trollami, ale gdyby teoretycznie taka redakcja, powiedzmy, The New York Times, wytoczyła proces Remuszce, to wystąpiłaby do sądu z następującym stanowiskiem: Remuszko nas zniesławił twierdząc, że publikujemy nieprawdziwe informacje/kłamstwa/fejkniusy, to niech wskaże, o które konkretnie publikacje mu chodzi.

Data publikacji, numer strony, autor, tytuł i treść artykułu.


Jeśli Remuszko nie potrafiłby wskazać żadnych „fejkniusów”,
albo,
gdyby wskazał jakieś publikacje, ale sąd nie uznałby ich za „fejkniusy”
to oznaczałoby, że zniesławił redakcję.
(jest sprawcą zniesławienia/oszczercą, a ponieważ zniesławiał te media, wychwalając Putina, w potocznym języku był rosyjskim trollem).

Remuszko nie żyje, więc to ty, jako jego obrońca (w sensie debatowym, nie procesowym) musisz wskazać te fejkniusy.
Musisz w tym sensie, że to jedyny sposób wykazania, że Remuszko nie był sprawcą zniesławienia/oszczercą.


Cytuj
I to konkretnie „fejkniusami”, których „twardym przeciwnikiem” według Remuszki, był Trump.
Znów braki logiczne. Wskaż proszę, w którym miejscu cytowanej wypowiedzi Remuszki jest napisane, że to Trump był obiektem fejkniusów wymienionych gazet.


Owszem, braki logiczne, ale twoje.

Remuszko nie napisał, że „fejkniusy” dotyczyły Trumpa.
I ja tak nie twierdziłem i nie twierdzę.

Jako (debatowy) obrońca Remuszki wyjaśnij, o co Remuszce chodziło, kiedy napisał, to co napisał, czyli cytuję:
 
 
Trump (...) [to] twardy przeciwnik [bold Remuszki – C]skisłego mleka od wszechwładnych dotychczas świętych krów (fejkniusy NYT+CNN+WP)

Jeśli domniemane „fejkniusy” nie dotyczyły Trumpa, to może był ich przeciwnikiem w ramach ogólnego podnoszenia standardów?

Którym to podnoszeniem standardów, jak wiadomo, Trump zajmował się intensywnie (oczywiście w czasie wolnym od łapania nieznanych kobiet za c*py).

To się akurat nagrało i Trump nigdy nie zaprzeczał, że wypowiedział te słowa.
 
https://en.wikipedia.org/wiki/Donald_Trump_Access_Hollywood_tape
   
“I don't even wait. And when you're a star, they let you do it. You can do anything. Grab 'em by the pussy. You can do anything.”


8
DyLEMaty / Waymo w Nowym Jorku
« dnia: Lutego 21, 2026, 03:23:36 am »
Tu

https://www.theguardian.com/us-news/2026/feb/19/new-york-hochul-robotaxi-proposal

link do artkułu z Guardiana z 19 lutego br.

Waymo dostało zgodę na testy w Nowym Jorku, ale testy super-ostrożne, w każdym samochodzie będzie siedział kierowca - nadzorca komputera.

Samochody Waymo jeżdżą (bez kierowców) „ in cities in the San Francisco Bay Area, along with parts of Los Angeles, Phoenix, Austin, Atlanta and other cities,”     
Nie wiem, jakie miasta mieszczą się w kategorii “other cities”, ale zwracam uwagę, że w San Francisco, Los Angeles, Phoenix, Austin i w Atlancie nigdy (albo prawie nigdy) nie pada śnieg.

W San Francisco rekordowo niska temperatura to minus trzy C.
https://en.wikipedia.org/wiki/San_Francisco#Geography

W Los Angeles rekordowo niska temperatura to minus dwa C.
https://en.wikipedia.org/wiki/Los_Angeles#Geography

W Phoenix rekordowo niska temperatura to minus dziewięć C. 
https://en.wikipedia.org/wiki/Phoenix,_Arizona#Geography

Dla Austin Wikipedia nie podaje pełnej tabeli, ale chyba to jest minus cztery C.
“The average first and last dates for a freeze are December 1 and February 15, giving Austin an average growing season of 288 days, and the coldest temperature of the year is normally about 24.2 °F (−4 °C) under the 1991-2020 climate normals, putting Austin in USDA zone 9a.[76]”
https://en.wikipedia.org/wiki/Austin,_Texas#Geography

W Atlancie rekordowo niska temperatura to minus dziewięć C.
https://en.wikipedia.org/wiki/Atlanta#Geography

*
Dla Nowego Jorku  Wikipedia także nie podaje pełnej tabeli,
Ale rekord wynosi minus osiemnaście C.
“Readings of 0 °F (−18 °C) are extremely rare, last occurring on February 14, 2016.”
https://en.wikipedia.org/wiki/New_York_City#Geography

Więc śnieg i błoto pośniegowe pojawiają się częściej.

*
Jazda po śniegu i błocie pośniegowym jest najwyraźniej bardzo poważnym problemem dla sztucznych ćwierćinteligentów-kierowców.

Wydaje mi się, że to powinno choć trochę uspokajać tych, którzy już odliczają dni (no, może miesiące albo pojedyncze lata) do chwili, kiedy Skynet przejmie władzę nad światem.

Ale może nie mam racji i Skynetowi uda się przejąć władzę, chociaż nie potrafi prowadzić samochodu w trochę trudniejszych warunkach, jednak jazda po śniegu i błocie wydaje mi się mniejszym wyzwaniem …     


9
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« dnia: Lutego 08, 2026, 08:18:49 pm »
Żeby oskarżyć kogoś o pomówienie, trzeba wykazać, że powiedział nieprawdę. Tymczasem np. tu https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_The_New_York_Times_controversies jest lista, jak to ujęto, "kontrowersji", związanych, przykładowo, z NYT. Więc jeśli cały materiał dowodowy to to, że Remuszko napisał ogólnie "fejkniusy NYT+CNN+WP" - to Remuszko broniąc się musiałby wykazać po jednym przykładzie fejkniusa autorstwa każdego z tych massmediów - co udowodniłoby ponad wszelką wątpliwość, iż miał prawo tak rzec. Bo miałby i liczbę mnogą ("fejkniusy") i autorstwo każdego z nich ("NYT+CNN+WP"). Sądzę, że by mu się udało. Koniec procesu(ów).

@maziek

Miałeś sto procent racji, pisząc do mnie, wiele lat temu, że, cytuję: „Nie będę ci wybierał kolegów”.

Kolegów każdy sobie wybiera sam, ale konsekwencją jest to, że twoi, swobodnie wybrani, koledzy świadczą o tobie.

Spektakularnym przykładem tej zasady była utrata przez Petera Mandelsona najbardziej prestiżowego w dyplomacji stanowiska ambasadora w USA z tego powodu, że był kolegą Epsteina.

https://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Mandelson

In September 2025, controversy arose in the United Kingdom regarding Mandelson's long-standing association with the American financier and sex offender Jeffrey Epstein, ultimately resulting in Mandelson's dismissal as British Ambassador to the United States.

Należy przy tym zaznaczyć, że Mandelson jest jawnym homoseksualistą, od bodajże 27 lat w związku z tym samym mężczyzną, podczas gdy Epstein, z tego co wiadomo dotąd, molestował (i podsuwał niektórym kolegom) wyłącznie kobiety, pełnoletnie i niepełnoletnie, czyli dziewczyny, więc Mandelson prawie na pewno nie brał udziału w tym molestowaniu.

Posadę stracił we wrześniu 2025r. właśnie za kolegowanie się ze skazanym za pedofilię i wpisanym do rejestru pedofilów Epsteinem.

https://en.wikipedia.org/wiki/Relationship_of_Peter_Mandelson_and_Jeffrey_Epstein

Dopiero w końcu stycznia br., kiedy amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował wielki zasób dokumentów dotyczących afery Epsteina, okazało się, że Mandelson przyjął od Epsteina 75 000 dolarów i wysłał do niego kopię przynajmniej jednego maila, którego wysłał najpierw do premiera, kiedy był ministrem (ściśle: pełnił funkcję First Secretary of State) w rządzie Gordona Browna.
(Wszczęto śledztwo).

Jeśli Remuszko był (pro)rosyjskim trollem, a był, to cóż, ty byłeś, na własne życzenie, kolegą (pro)rosyjskiego trolla.
(Chociaż cię wielokrotnie ostrzegałem.)

To nie jest karalne, ale, mówiąc najoględniej, nie jest to powód do dumy.

Dlatego wykonujesz anty-logiczne łamańce w obronie Remuszki, a de facto siebie.

**
Termin „fake news” (w transkrypcji Remuszki „fejknius”) oczywiście nie ma tak precyzyjnej definicji jak metr albo kilogram,
ale bez wątpienia w powszechnym odbiorze są to fałszywe informacje świadomie i celowo rozpowszechniane.

Zasadniczo przez media, ale czasem także przez osoby bardzo znane.

Fake news-em (fejkniusem) było np. twierdzenie Trumpa, że Obama nie urodził się w USA i w związku z tym nie miał biernego prawa wyborczego na prezydenta.
     
Fejkniusem (publicznym kłamstwem) była wielokrotnie powtarzana przez Trumpa w kampanii przed wyborami w 2016 roku teza, że chciałby ujawnić swoje zeznania podatkowe (tak jak to robili wszyscy kandydaci przez poprzednie ca 50 lat), ale nie może, bo jest audytowany przez Urząd Skarbowy.
           
https://en.wikipedia.org/wiki/Internal_Revenue_Service
The Internal Revenue Service (IRS)

*
Kontrowersje, to zdecydowanie nie to samo, co ewidentne, jawne kłamstwo.

Jakie konkretnie, twoim zdaniem, publikacje The New York Times były „fejkniusami”? 

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_The_New_York_Times_controversies

I to konkretnie „fejkniusami”, których „twardym przeciwnikiem” według Remuszki, był Trump. 

Czy chodziło o to że:   

A 2003 study in the Harvard International Journal of Press/Politics concluded that The New York Times' reporting was more favorable to Israelis than to Palestinians.
?

A może o to że:

“In 1999, The New York Times ran a series of stories about the alleged theft of classified documents from Los Alamos National Lab in New Mexico.
?

10
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« dnia: Stycznia 12, 2026, 12:35:44 am »
Wskaż przepis w kodeksie karnym, który stanowi, że jeśli ktoś wierzy w pomówienia, które wypowiada, lub pisze, to nie podlega karze.
Karze za jakie przestępstwo konkretnie?

Art 212 k.k. "kto pomawia ..."

**

Jestem poza Warszawą i nie mam tu fizycznej klawiatury, a bez niej pisanie jest uciążliwe. Zrobię sobie zatem przerwę do 6 lutego, ale potem wrócę do tej sprawy.

11
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« dnia: Stycznia 04, 2026, 07:02:52 pm »
Strzelasz w płot. Nie rozumiesz, że można nie kłamać, mówiąc nieprawdę, natomiast nieprawda wypowiedziana pod czyimś adresem, niezależnie od przekonania mówiącego co do jej prawdziwości, jest oszczerstwem?

Wskaż przepis w kodeksie karnym, który stanowi, że jeśli ktoś wierzy w pomówienia, które wypowiada, lub pisze, to nie podlega karze.

Nie ma takiego.

Więc na jakiej podstawie twierdziłeś przedwczoraj, że Remuszko nie zostałby uznany za winnego?


Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #1418 dnia
: Stycznia 02, 2026, 01:39:04 pm »

Twoje argumenty jak sądzę zostałyby odrzucone przez niezawisły sąd z braku wyczerpania conditionis sine qua non takiej kwalifikacji czynu.

12
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« dnia: Stycznia 04, 2026, 10:46:04 am »
Widzę, że nadal nie rozróżniasz. Cofnij się w tym wątku daleko jak uważasz i przeczytaj jeszcze raz - czy ja cokolwiek mówiłem o oszczerstwie? Oszczerstwo jest mówieniem nieprawdy. Z czym więc dyskutujesz? Ponawiam pytanie o źródło Twojej kanonady.

https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19970880553/U/D19970553Lj.pdf

Kodeks karny.

Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.

*
Jeżeli uważasz, że stwierdzenie że dana gazeta, w tym przypadku The New York Times, publikuje nieprawdziwe informacje („fake news”, „fejknius”), nie może narazić tej gazety na utratę zaufania potrzebnego dla danego rodzaju działalności, to wyjaśnij, co powinien zrobić Remuszko/ Kowalski/ „X”, żeby skutecznie wypełnić dyspozycję artykułu 212 k.k.

Czym to inne zachowanie musiałoby się różnić od zachowania Remuszki, żeby było karalne.

Konkretnie.
 
Zwróć przy tym uwagę na redakcję przepisu: „Kto pomawia (…) instytucję (…) o takie postępowanie [lub właściwości], które mogą poniżyć (…) lub narazić.” 

Nie ma potrzeby/konieczności wykazania, że poniżyły lub naraziły.

Wystarczy, że mogły poniżyć lub narazić, żeby doszło do przestępstwa.
 

13
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« dnia: Stycznia 03, 2026, 11:53:26 am »
Doszliśmy do elementarnej logiki, której uparcie przeczysz. Z ciekawości zapytam - cała ta Twoja kanonada tylko na podstawie fragmentu wpisu Remuszki "...wszechwładnych dotychczas świętych krów (fejkniusy NYT+CNN+WP)..."?

Tak, doszliśmy do elementarnej logiki, której uparcie przeczysz.

Gdyby przyjąć twój punkt widzenia (bo trudno to nazwać „rozumowaniem”), to każde oszczerstwo i zniesławienie pozostałoby bezkarne, bo oszczerca, czy osoba, która zniesławia, twierdziłaby, że subiektywnie wierzyła w to, co powiedziała, czy napisała i w ten sposób unikałaby kary.

Co byłoby ewidentnym absurdem.

*
Jak się nie ma argumentów, to się sięga, po … inne instrumenty.
Zwrot:
cała ta Twoja kanonada
sugeruje jakąś i to chyba dosyć daleko idącą, przesadę w tym, co ktoś robi.

A ja tylko po tym, jak liv wkleił link do wywiadu z Remuszką, napisałem, że w sprawie uwłaszczenia się ekipy Michnika na Gazecie Wyborczej Remuszko miał rację,

ale żeby z kanonizacją Remuszki się nie śpieszyć, ponieważ był rosyjskim trollem.

Kolejne maile wynikały z tego, że bronisz kolegi, walcząc z elementarną logiką.

Dlatego na wszelki wypadek powtórzę pytanie:
Jakie okoliczności, twoim zdaniem, musiałyby zajść, żeby ktokolwiek został ukarany za oszczerstwo czy pomówienie?

(Zakładam, że to są bliskoznaczne określenia, ale nie wiem, czy dokładnie takie same, więc wymieniam obydwa.)

Na twoje, zadane z ciekawości, pytanie, odpowiadam: o tym, że Remuszko był rosyjskim trollem, świadczy wiele jego wpisów na tym forum, których nie chce mi się teraz wyszukiwać, (a jeszcze byś zaczął narzekać, że to już nie „kanonada”, ale wręcz „nalot dywanowy”).

Wspominałem już wcześniej, że, wbrew bodajże dwudziestu stronom materiałów, opublikowanych przez Bellingcat-a (linkowałem je tu wtedy na bieżąco), która to instytucja zidentyfikowała dwóch agentów rosyjskich, którzy próbowali zabić Skripala, Remuszko twierdził, że to prowokacja rządu brytyjskiego.

A w samym cytowanym mailu
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg69741#msg69741

Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #30 dnia:
Lipca 08, 2017, 02:00:07 pm »

oprócz zwrotu o fejkniusach, pada takie zdanie:

Putin – wiadomo: zło wcielone i wszechstronne [bold Remuszki], a kto powie o nim jedno marne dobre słowo, ten agent i zdrajca.”

No, to przy okazji pytam cię (też z ciekawości), z jakiego powodu twój kolega, którego nie bronisz, miał "dobre słowa" dla Putina w roku 2017, czyli trzy lata po aneksji Krymu i po roznieceniu przez Rosję wojny na wschodzie Ukrainy?

14
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« dnia: Stycznia 03, 2026, 01:46:04 am »
Twoje argumenty jak sądzę zostałyby odrzucone przez niezawisły sąd z braku wyczerpania conditionis sine qua non takiej kwalifikacji czynu.

Jest/byłoby dokładnie odwrotnie.

Oczywiście, w praktyce wielkie media, jak The New York Times i pozostałe, nie procesują się z ludźmi, którzy piszą na niszowych forach,
ale gdyby, hipotetycznie, The New York Times wytoczył Remuszce proces, to na sali sądowej padłoby to samo pytanie, które ja zadaję: „Jaki ma pan dowód na swoje twierdzenie, że, powód, The New York Times, publikował nieprawdziwe informacje („fake news”, „fejknius”)?

Pozwany Remuszko nie mógłby żadnego dowodu wskazać i zostałby na 100% uznany za winnego.

Wpływ wpisów Remuszki na debatę publiczną był ca 7-8 rzędów wielkości mniejszy niż telewizji Fox News, więc zostałby pewnie skazany na grzywnę w wysokości, powiedzmy, 787 centów amerykańskich, albo w wysokości symbolicznej złotówki, i/lub na godzinę prac społecznych,
ale jego wina, polegająca na rozpowszechnianiu oszczerstw/pomówień w stosunku do powoda - redakcji the New York Times, zostałaby orzeczona.

15
Hyde Park / Dobre słowo o Putinie
« dnia: Stycznia 02, 2026, 11:48:29 am »
Generalnie ja nie mam zamiaru Cię do czegokolwiek przekonywać, chodzi tylko o to, że "kłamcą" Remuszkę nazywasz bezpodstawnie. Ani mnie to grzeje ani ziębi, podobnie, jak przypuszczam, Remuszkę, gdyby jednak życie pozagrobowe istniało. Po prostu nazywając go "kłamcą" a nie mając dowodu, że nie sądził szczerze tak jak mówił - stawiasz tezę a nie podajesz fakt. Logika Twoich wywodów wisi w powietrzu ponieważ brak jej fundamentu (faktu, że Remuszko świadomie wypowiadał fałszywe twierdzenia).

Stawiasz sprawę na głowie.

Jeśli Remuszko zarzucał znanym i generalnie cieszącym się dobrą opinią mediom kłamstwa („fejkniusy”), to powinien podać dowody na prawdziwość tego zarzutu, czyli przykłady tych kłamstw The New York Times, CNN i Washington Post.

Ponieważ żadnych przykładów, nie podał, to był kłamcą/oszczercą.

Usprawiedliwianie go, że „subiektywnie wierzył, że one kłamią, więc sam nie kłamał” jest absurdalne.

Skąd, twoim zdaniem, on tą „subiektywną wiedzę, a raczej wiarę” wziął?

 

Strony: [1] 2 3 ... 27