Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - maziek

Strony: [1] 2 3 ... 907
1
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Marca 02, 2026, 09:24:44 am »
Jeśli próbujesz mi wejść na psychikę to uprzedzam, że mam to w głębokim poważaniu. Natomiast jeśli sam nie chcesz sprawdzić meritum - to widocznie jest to jednak Twoje zaślepienie i zafiksowanie.

2
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Marca 01, 2026, 02:58:11 pm »
Nie napisałem żadnego postu w obronie Remuszki, to były posty w obronie logiki. Uprzejmie proszę o niewciskanie dziecka w brzuch, lecąc Remuszką. W chwili, kiedy próbujesz suflować w ten sposób swoje tezy Twoja wartość jako dyskutanta spada w moich oczach. Remuszki nikt nie oskarżył, więc nie podał, bo nie było przewodu sądowego. Ja nie podałem, bo mi się nie chce. Jeśli to jest dla Ciebie dowód ostateczny, skoro on nie podał i ja nie podaję, że "Remuszko pomówił NYT" - to niech tak zostanie. Natomiast jeśli nie jest to jakaś Twoja fatalna fascynacja to możesz sam poszukać, np. za jakie informacje NYT przepraszał, możesz uznać z dużą dozą pewności, że skoro sam NYT przepraszał to prawdopodobnie miał za co. Jak już bym wytaczał takie armaty jak Ty to najpierw bym to sprawdził, żeby nie narazić się na niewypał. Po co tak się rozpisujesz o sądach dodatkowo plącząc coś o kradzieży, dobrze, że o kazirodztwo nie zahaczyłeś, ja to już dawno napisałem - A twierdzi nieprawdę o B, B podaje go do sądu, A musi wykazać że nie był gołosłowny: to jest podać przykład. Remuszko musiałby podać przykład fejkniusa. Jeden na każdego zainteresowanego. Możesz uważać, że nie jeden a np. tysiąc trzeba, ale j. polski ma tę właściwość, lub Remuszko był tak sprytny (niewykluczone), że wystarczyłoby przy tej konstrukcji zdania po jednym.

3
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Marca 01, 2026, 11:31:25 am »
Słyszałem to zdaje się w radiu, mógł być to taki nocny wywiad w Trójce na żywo (po Solaris Soderbergha), ale poza tym, że pamiętam, to nie pamiętam :) .
Tak, temat był wałkowany, to pewne. Tak, w sumie można tak uważać, że zabójstwo plus kopia (oryginał nówka sztuka raczej) ale chyba Lem nie roztrząsał praktycznych skutków jak w Dialogach, tylko chodziło mu wyłącznie o teoretyczną możliwość (brak fundamentalnego zakazu) przeniesienia jaźni z A do B, że wcześniej uważał to za fundamentalnie niemożliwe a wówczas to już nie był taki pewien. Była to o ile pomnę krótka konstatacja a nie tyrada. Skupiał się na teoretycznej możliwości a nie technikaliach. Chwila zero to technikalia. Zasadniczo "w tym samym momencie" - dla wszystkich elementów z jakąś dokładnością do chwili znacznie krótszej niż statystycznie typowy interwał zmiany stanów kwantowych. Na to zakazu nie ma. Tak, żeby nowy-stary były ewentualnie lekko oszołomiony ale nie bawił się w buzi śliną.

4
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« dnia: Marca 01, 2026, 11:22:22 am »
Dobra, ja odpadam. Nie mam misji, Twoje poglądy, Twoja sprawa.

5
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« dnia: Marca 01, 2026, 10:50:42 am »
Materia zbija się w, za przeproszeniem, kupy.
Za przeproszeniem, ale to twierdzenie o poziomie szczegółowości teorii humoralnej, która do czasów nowożytnych zamykała wiedzę o człowieku, że są 4 płyny - krew, flegma, żółć i czarna żółć (krew wrotna ze śledziony do wątroby) i te 4 elementy decydują o usposobieniu. Krew w górę (działanie), flegma zawsze w dół (spokój), od żółci bierze człeka cholera a od czarnej popada on w malencholię. Wszystko da się tym wytłumaczyć posteriori tylko nic apriori z tego nie idzie wywnioskować.

Grawitacyjne łączenie się w kupy, aczkolwiek jest wyjątkowo myślą nowożytną, od Newtona, a nie powstałą już w umysłach starożytnych, jest najprostszym krokiem samoorganizacji materii. Nie chcę przez to powiedzieć, że OTW jest prosta lub, tym bardziej, że w ogóle wiadomo JAK działa grawitacja, tylko że "zbijanie się w kupy" to pierwszy i najmniej skomplikowany krok.

Od czego przechodzisz niewymuszonym krokiem tanecznym do:
Cytuj
Natomiast warunków, które musiały być spełnione, żeby życie mogło przetrwać na Ziemi i rozwinąć się do postaci cywilizacji technicznej, było mnóstwo.

I tak, prawda "Pisał o tym Lem we własnym komentarzu do Summy „Dwadzieścia lat później”. Pisał o tym tutaj ca piętnaście lat temu Hoko". Wiem jak było, było 5 lat okupacji i mógłbym rzec jak Hochwander w Misiu, że 28 filmów o tym zrobiłem, a robię 29 (tak z pamięci). Co prawda nie robiłem tylko oglądałem i nie 28 czy 29 tylko pewnie setki pop-sci-art. nt. przeczytałem na przestrzeni lekko licząc 30 lat i doszedłem do wniosku, jak w moim tu powyższym pierwszym wpisie po Twoim poście, że póki co to są w zasadzie zawody pływackie kijanek w przypustym wiadrze, którym się zdaje, że płyną przez otchłań i jeśli czegoś się nie znajdzie, to będzie można tylko zrobić o tym kolejne 29 filmów a nawet 129 lub 1029 filmów.

Tym niemniej samoorganizacja materii nie kończy się na produkcji katalogu gwiazd, gazowych olbrzymów, planet skalistych i pomniejszego gruzu pobudowlanego. Materia organizuje się, bodźcowana odpowiednio (światłem, ciepłem itd. zwłaszcza w regularnych interwałach, patrz Stanley Miller), w coraz bardziej złożone związki, w tym takie, które są budulcem życia. Natomiast kiedy już życie istnieje to, jak to opisuje teoria ewolucji, nieuchronnie komplikuje się nadal, czego nie będę rozwijał, ale gdzieś na tym forum także to zostało już ze 29 razy rozwinięte. Brakuje owszem, póki co naturalnego wytłumaczenia "boskiego zapłonu", czy też "bożej iskry" pomiędzy martwym a żywym. I tak, zbieranie się w kupy jest potwierdzone w kosmosie. Samoorganizacja martwa jest potwierdzona. Ewolucję znamy wyłącznie z własnego przykładu. Jednakże sensowna próba postawienia tezy, że na innej planecie z odpowiednimi warunkami miałoby nie dojść do powstania życia, podkreślam sensowna, wymagałaby by podania istotnego powodu, dlaczego życie nie mogłoby powstać. Skoro póki co sądzimy, że materia i chemia jest taka sama wszędzie i jak widać ma ona dążność do, a raczej bezwzględną konieczność samoorganizacji w coraz bardziej skomplikowane związki chemiczne. Trzeba by też powodu, dlaczego miałaby nie zachodzić ewolucja żywego. Nikt nie jest w stanie podać sensownego powodu wynikającego z samej natury materii, który by zatrzymał te procesy w innym miejscu niż Ziemia. A tylko powód wynikający z samej natury materii miałby sens, ponieważ każdy inny, szczególny powód, w rodzaju, że a na tej planecie za bardzo śmierdzi, a tamta ma kształt felerny nie jest powodem wobec ogromu Kosmosu. Brak, owszem, wymienionego zwornika w postaci "iskry bożej" tym niemniej to akurat sądzę da się zrobić albo pasywnie (odkrywając inne życie np. na księżycu Jowisza), albo aktywnie, to jest, mówiąc Lemem, stwarzając życie w retorcie. Jest to słaby dowód "na nie", że tego jeszcze nie wiadomo.

Rzucę tylko zajawkowo, że generalnie nie jest pewne, że życie na Ziemi powstało raz, sporo badaczy uważa, że byłoby to mniej prawdopodobne niż wielokrotne jego powstanie, co pączkuje na rozmaite podtematy jak życie RNA, którego się czynnie poszukuje, ponieważ są przesłanki, że takowe wciąż może się gdzieś ukrywać przed zeżarciem przez starszych RNA-braci. Że kod genetyczny, jaki jest podstawą życie jest sam w sobie efektem długiej ewolucji. Że eukarionty powstały nie jeden, a wiele razy (to raczej pewnik). Że wielokomórkowce powstały nie raz a wiele razy (takoż). Tak więc nawet na Ziemi widać zupełnie niesamowitą zdolność samoorganizacji materii (życia) do wciśnięcia się w każdą możliwość i szparę.

Cytuj
Jednak cywilizacja techniczna z szansą na kontakt, albo choćby na jednostronne wykrycie, musi używać fal elektromagnetycznych.
Musi czy nie musi to kwestia dyskusyjna, jednakże niewykrycie istniejących cywilizacji bo nie nadają przez megafon nie jest dowodem, że nie istnieją obce cywilizacje, nie jest więc argumentem nt. czy jesteśmy sami w Kosmosie.

Cytuj
Stąd pytanie: z jakiej odległości jesteśmy w stanie dziś wykryć cywilizację, która ma emisję elektromagnetyczną podobną do naszej, gdyby ta emisja zaczęła do nas docierać?
Czy to jest dziesięć lat świetlnych? Dwadzieścia? Pięćdziesiąt? Sto?[/b]
Za Arecibo mówiło się, że nasz cywilizacyjny szum elektromagnetyczny byłby wykryty z dziesiątków ly a gdyby wysłać wiązkę z Arecibo to z z tysięcy ly można by ją wykryć. Przy czym nie wiem, ale stawiam, że szum elektromagnetyczny, jaki rozsiewamy, może sukcesywnie z latami maleć ze względu na postęp techniczny, optymalizację i oszczędzanie prądu.

Cytuj
Loty kosmiczne, nawet z planety na jej księżyc, wymagają ogromnych ilości energii. Loty po układzie co najmniej o kilka rzędów wielkości więcej, międzyukładowe o kolejne kilka czy raczej kilkanaście rzędów wielkości więcej. Pomysł taki, że jakaś cywilizacja założyła sobie podwodną bazę na Ziemi i bawi się w chowanego z ziemlakami, mógł się wylęgnąć tylko w głowach hapeesów (homo PROTO sapiens).
Każdy Twój argument w powyższych 3 zdaniach można rozbić na atomy i anihilować (i vice versa), zaczynając od tego, że ulągł się on w głowie ziemlaka, który twierdziłby całkiem sensownie jakieś ledwie ćwierć wieku temu, że ze względu na koszty nic takiego jak tanie linie lotnicze nigdy nie powstanie. Nie chcę przez to powiedzieć, że są to głupie argumenty, tylko że brak im fundamentu, umocowania w szerszym kontekście, to jest w wiedzy, jak faktycznie jest, czym wracamy do kwestii, że póki się czegoś nie odkryje, to Hochwander może dowolnie dużo filmów na ten temat nakręcić.

Sprawa sprowadza się do dychotomii, czy życie MUSI (a nie: może) powstać, czy nie.

6
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Lutego 28, 2026, 06:22:32 pm »
No, co do teleportanta, to on zgodnie z m.k. MUSI być taki sam jak teleportowany w chwili 0. Więc o to bym się nie obawiał. W ogóle teleportacja kwantowa wymaga posiadania takiej cząstki czy ich zbioru, jak ten, który ma być teleportowany. Czyli najpierw trzeba przygotować dokładną kopię teleportowanego, zanim można go (na nią) teleportować. Przypuszczalnie ta kopia musiałaby już być żywa chyba. Dokładną w każdym razie co do żywotnych regionów, więc pal licho ile będzie miał nóg i rąk, ale mózgowie powinno być 1:1. Wydaje mi się, że to jest stopień trudności wyżej, niż w ogóle teleportować dajmy na to kijankę na kijankę, co wyjdzie to wyjdzie, o ile będzie żywa to nikt nie dojdzie, czy ona jest podobna, czy taka (ta) sama.

7
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Lutego 28, 2026, 04:53:22 pm »
Wydaje mi się, że kwestią nie będzie to, czy będą dwie różne, czy dwie te same (to pytanie filozoficzne i przypuszczam rozstrzygalne tylko wobec uprzednio przyjętych definicji, gotówm zgodzić się 2x tak), tylko czy kopiowany nie kopnie w kalendarz gwałtownie :) .

8
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Lutego 28, 2026, 02:06:17 pm »
Najwyraźniej nie zrozumiałem Twego postu, bo mi wyszło, że ten rezonans to masz na myśli jakiś kwantowy a w zasadzie to już sam nie wiem, co sobie pomyślałem, ale nie chodziło mi o to, że rezonans "medyczny" (MRI) powoduje zmiany w osobowości, zresztą jak piszesz i z czym się zgadzam cała masa innych zmian też nie - co miałem na myśli pisząc, że po udarze czy utracie części mózgu w inny sposób niekoniecznie zmienia się osobowość, czyli to co w praktyce identyfikujemy jako danego człowieka. Pytanie jest oczywiście póki co teoretyczne tym niemniej wydaje mi się, że zmiana wszystkich stanów kwantowych wszystkich atomów ciała naraz może trochę pacjentem wstrząsnąć.

9
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« dnia: Lutego 27, 2026, 07:25:49 pm »
No ale co z tego że użyjesz, skoro to wszystko słabopodstawne? A na przykład do argumentów "biologicznych" Coxa się można przyczepić, bo zajrzałem z ciekawości (aczkolwiek wielce poważam człowieka)?

10
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Lutego 27, 2026, 07:21:17 pm »
Możliwe, że masz rację, a możliwe, że zupełnie nie. Nie wiem, czy ktokolwiek to wie. A absolutnie nie ja jestem osobą, która poza sztywnymi podejrzeniami (że nic nie wolno zmienić, skoro ma być teleportacja i odtworzenie), wyraziłaby jakąkolwiek głębszą opinię. Zważ jednak, że taki Szopę, wskutek dysonansu, mógłby utracić geniusz i nie mógł by był zagrać nawet na cymbałkach "wlazł kotek". A na ten przykład ja, wskutek pomienionego rezonansu, może nagle posłyszałbym te szopę-trele równie dogłębnie, jak obecnie rytm niemieckiego marsza wojskowego, który zresztą szczerze obecnie z trudem wyłapuję mym dębowym uchem.

11
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Lutego 27, 2026, 02:22:02 pm »
Teleportacja kwantowa to nie jest kopiowanie (klonowanie). Nie możesz poznać stanu kwantowego cząstki, którą chcesz teleportować (to by ten stan, oczywiście, zmieniło). Teleportujesz więc stan kwantowy (nieznany) posiadanej cząstki 1 na inną cząstkę 2. W ten sposób cząstka 2 "na którą" teleportujesz stan 1, staje się identyczna z cząstką 1, a więc wg paradygmatu m.k. jest tą samą cząstką co 1 (stan kwantowy cząstki 2 po teleportacji jest identyczny jak cząstki 1 przed teleportacją). Cząstka 1 natomiast zmienia swój stan kwantowy na nieokreślony. Czyli jej stan wyjściowy uległ zniszczeniu (zmianie, whatever).

Czy to ma wpływ makroskopowo na oryginał to nie wiem i zapewne nikt nie wie, ale o ile teza iż zjawiska kwantowe (splątanie konkretnie) są podstawą jaźni to postawiłbym, że może tak, jeśli chodzi o teleportację całego ludzia. Choć z drugiej strony człowiekowi można dużo obciąć albo może być po udarze lub odstrzeleniu sporej części mózgu i nadal uważa się go za tego samego człowieka. Dilemma.

12
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« dnia: Lutego 27, 2026, 08:47:32 am »
A dziękuję za sprostowanie.
A czego? A to już właśnie domniemanie "oparte" (eufemizm) na wcześniejszym domniemaniu także pozbawionym twardych podstaw, a w dodatku domniemanie już nawet nie w ujęciu obecnej (być może całkiem już uniwersalnej) wiedzy nt. samoorganizacji materii a, (być może), w ujęciu tak szczególnym i specyficznym jak można to sobie tylko wyobrazić - to jest pokręconej psychiki człowieka. A ponieważ to forum Lema to wypada wspomnieć "Fiasko". Albo "Solaris". Kilka innych też pasuje, czy raczej psuje - naiwną wiarę, że po Galaktyce będzie latać nadprzestrzenią sześcienny statek ze złotymi okuciami kantów i skrzącym się napisem "NFR" na burcie nadający przez megafon "to my jesteśmy UFO". Może zresztą chodzi po prostu o pewną dbałość o środowisko i dziką przyrodę? Albo o to, by nie wdepnąć w rozpoznane z daleka, a nieprzyschnięte jeszcze g...? Choć to też prosta kalka z ludzkiego umysłu.

13
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« dnia: Lutego 26, 2026, 04:54:57 pm »
Nie no, tylko kombinuję, to żadna teoria tylko wnioskowanie z dychotomii. Są dwie możliwości, albo Obcy bywają na Ziemi, albo nie. Wykluczając jakichś Obcych od ich zarania żyjących wśród nas na Ziemi tylko niezauważalnych, technologia transportu, której w związku z bywaniem używają, jest takiego sortu, że nawet jej teoretycznego istnienia jako takiego nie da się utrzymać w ramach obecnej wiedzy - bez uciekania się do dzikiej egzotyki. Nawet jeśli przylatują tylko z pobliskich gwiazd (~100 ly) a nie gdzieś z Galaktyki (100 tyś. ly), nie mówiąc, że spoza niej (miliony ly). W związku z tym stosowna przykrywka, talerz, spodek czy inna salaterka to przy tym jak zgiąć palec w bucie. Jak to Lem rzekł, odpowiednio zaawansowana technologia wydaje się niewtajemniczonym czarami.

14
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Lutego 26, 2026, 03:48:15 pm »
https://en.wikipedia.org/wiki/Teletransportation_paradox
Lem, co słyszałem na własne uszy, wskutek doniesień o udanej kwantowej teleportacji, wycofał swoje zdanie w tym sensie, iż zauważył, że kwantowa teleportacja jednak umożliwiłaby teleportację osoby (przy czym taka teleportacja niszczy stan kwantowy teleportowanego oryginału, a więc prawdopodobnie zabiłaby "oryginał" teleportowanego, odtwarzając go w innej lokalizacji).

15
DyLEMaty / Odp: JESTEŚMY SAMI W GALAKTYCE – prawie na pewno.
« dnia: Lutego 26, 2026, 02:34:24 pm »
Na to nie ma jeszcze słów, czym i jak. Przecież nie tym, co mamy a nawet co jeszcze potrafimy sobie w ramach posiadanej wiedzy wyobrazić. Tymi spodkami to tylko dowcipnisie albo żeby przed dziewczyną przyszpanować.

Strony: [1] 2 3 ... 907