Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - maziek

Strony: [1] 2 3 ... 912
1
Hyde Park / Odp: Wojna
« dnia: Dzisiaj o 10:32:38 am »
&t=7488

2
DyLEMaty / Odp: Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« dnia: Maja 07, 2026, 10:21:09 pm »
A to przepraszam.

3
DyLEMaty / Odp: Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« dnia: Maja 07, 2026, 09:43:44 pm »
Ale twój lament, że w zasadzie ziemska cywilizacja została już rozpruta przez górę lodową AI, nabiera wody i wkrótce nieuchronnie zatonie, nie zachęca do dyskusji.
W ogóle nie miałem na myśli tego co tak barwnie opisałeś bon motem, iż "ziemska cywilizacja została już rozpruta przez górę lodową AI, nabiera wody i wkrótce nieuchronnie zatonie". O ile mnie pamięć nie myli to Ty chyba byłeś założycielem wątku o czytaniu postępów fizyki przy śniadaniu - czy jakoś tak. Moja wypowiedź jest o tym. Mianowicie że jedna z najbardziej wyśrubowanych technologii, która teoretycznie mogłaby być używana ku umądrzaniu ludzkości, służy wybornie do jej ogłupiania. To jest rzucanie pereł przed wieprze i koszenie trawnika angielską brzytwą w jednym. Oczywiście żadna w tym wina AI. To wcale nie znaczy też, że cywilizacja zatonie. Po tym jak zwalczono analfabetyzm i spowodowano, że większość ludzi kończy szkołę co najmniej średnią nagle okazało się, że odwraca się trend (lub tylko upadają płonne nadzieje, że tak to działa), że coraz więcej ludzi jest wyedukowanych i przez to średni poziom obskuranctwa maleje. Zaczął rosnąć już jakiś czas temu dzięki "mediom społecznościowym" a teraz dostanie znacznego przyspieszenia. Wszak akurat do tego, czym są "media społecznościowe" świetnie się AI nadaje. Media te są bowiem mozolnie kleconymi przez zespoły ludzkich programistów algorytmami, których jedynym celem jest aby ludzie jak najdłużej oglądali neverendingową zawartość, a w zasadzie reklamy, albo tę zawartość produkowali sami za drobnym wynagrodzeniem, co przysparza właścicielom pieniążków. Teraz się za to weźmie AI. A w zasadzie wzięła. Tym niemniej tzw. cywilizacja zawsze była tworzona przez niewielki odsetek populacji. Reszta tylko jej używała (albo rujnowała).

Dlatego nie sądzę, że od AI się zawali cywilizacja - jeśli masz na myśli naukę, naukowców, postęp naukowy i technologiczny itp. Jeśli już miałbym się we w miarę krótkim czasie spodziewać nieszczęść to nie z powodu ogłupienia mas, tylko z powodu, że AI nie jest po to robiona, żeby oglądać rolki w "mediach społecznościowych". Jak sobie popatrzysz jakie pieniądze na to idą to jest raczej jasne, że nie po to.


Natomiast wydaje się, że taki, jaki jest dziś, powinien wystarczyć do tego, żeby monitorować media społecznościowe i wskazywać treści, które zdefiniujemy jako niebezpieczne i które powinny być albo usunięte, albo jakoś bardzo wyraźnie oznaczone.
Zamiast, powiedzmy, stu tysięcy moderatorów, wystarczyłoby być może tylko stu, a może tysiąc ludzi, którzy tworzyliby zadania dla sztucznego półinteligenta i nadzorowali go.
Oczywiście, żeby właściciele tych mediów społecznościowych usuwali treści definiowane przez nas jako niebezpieczne, lub oznaczali je w sposób, który wskazalibyśmy, konieczne byłoby odpowiednie ustawodawstwo, najlepiej na poziomie unijnym.
Na razie takiego ustawodawstwa nie ma i nie zauważyłem informacji, o tym, żeby było planowane, ale to nie jest wina AI.
To bardzo dziwne. Na pewno dobrze szukałeś? Znając ludzkość byłem pewien, że prace w tym temacie postępują dosłownie z dnia na dzień i wszyscy tylko na to czekają, żeby takich moderatorów wprowadzić, a zwłaszcza Musk i Zuckerberg, którzy dosłownie przebierają nogami aby natychmiast usuwać "treści definiowane przez nas jako niebezpieczne" - czemu kibicują użytkownicy ich witryn!

A swoją drogą to powinieneś się na coś zdecydować. Z jednej strony chcesz rozdawać ludziom twarde narkotyki, bo wolność - a z drugiej zmierzasz ograniczać ludziom co mogą oglądać?

4
DyLEMaty / Odp: Matematyka królowa nauk ;)
« dnia: Maja 05, 2026, 05:04:39 pm »
Panie, zarobiony jestem - ale widziałem już, trzy pierwsze z ark. A w pamięci, a potem to już się musiałem okopywać bo klienci nacierali tyralierą ze wsparciem...

PS logarytmy z kartką a na (4^12)*(5^24) wpadłem w dziką koleinę i z 5 minut mi zajęło, dlaczego wychodzą mi dwa różne wyniki...

5
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Kwietnia 28, 2026, 08:48:04 am »
Nie no, po co zaraz się obwieszać. Od zgłupienia jako takiego jeszcze nikt nie był nieszczęśliwy, a nawet wręcz przeciwnie - patrz: Kobyszczę.

Niczego nie sugeruję, widzę nieuchronność. Przez lata to produkty nauki przesączające się z katedr (nie denerwuj się, katedr uniwersyteckich) do ciemniejszego ogółu stanowiły oręż w walce z obskuranctwem u tegoż. Obecnie te produkty są masowo podrabiane i to już w gotowej formie tego przesączu, łatwo przyswajalnego dla populacji. Jeśli ktoś nie ma bazy, którą sobie dość mozolnie latami wypracował to nie jest w stanie ocenić, co miód, a co cukier z wodą. Nie ma jak tego sprawdzić, bo przecież nie pójdzie do biblioteki własnej, bo jej nie ma, ani do miejskiej, bo za daleko. Nie wykona eksperymentu, bo nie ma kwarków ani grawitonów w lodówce. Sprawdzi ewentualnie w smartfonie, który, jak rzekł Andrzej Dragan, potencjalnie daje dostęp do całej wiedzy jaką zgromadził człowiek. Daje, ale tam będzie miał do wyboru: czekoladę gorzką z prawdziwego kakao obok dużo słodszej - tej co żuł Watson. Co wybierze, statystycznie? Pytanie retoryczne, nie sądzisz?

6
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Kwietnia 27, 2026, 09:21:39 pm »
Ha, jak nie lubisz, to Cię nie rozśmieszy. To jak się Blikle pytał Wedla jak zrobić piankę. A Wedel się pyta, czy Blikle sam lubi tę piankę. Blikle mówi, że nie. To niech pan tego nie robi. Jak panu nie smakuje to pan tego nie zrobi, żeby dobre było. Musi pan robić to, co panu smakuje. Ja lubię skatologiczne dowcipy. A ten wybitnie.

No ale mniejsza. Źródła powiadasz? Do czasu. Aż je kupi kolega Trumpa czy kogoś podobnego. Spółdzielnie? Nie rozśmieszaj mnie. Ze spółdzielniami będzie jak z opiniami w handlu internetowym. Będziesz musiał wybrać. Wg jakiego wzorca, jeśli nie będziesz fachowcem w danej dziedzinie? Że będzie Ci się wydawało, że bardziej prawdopodobne? Jak sprawdzisz źródła, skoro też będą prawdziwe i fałszywe? To już się dzieje na całego.

7
DyLEMaty / Odp: Roboty
« dnia: Kwietnia 27, 2026, 07:06:01 pm »
Ci biegacze nauczyli się trasy. Wpadło mi też w oko, ale nie zgłębiałem, że są podejrzenia czy to wszystko było fair play... Swoją drogą kiedy to watek maszynowego widzenia przez samochody począł być roztrząsany tutaj :) ...

8
Hyde Park / Odp: ELONA MUSKA „KOLONIA” NA MARSIE
« dnia: Kwietnia 27, 2026, 01:32:18 pm »
Jednak nie deprecjonowałbym zupełnie tego newsa. Takie doniesienia to zawsze jakaś forma błądzenia pod strzechy, budowania klimatu społ.
I dla kogo zabłądziłeś z tym newsem, tutaj, pod tę akurat strzechę, nieść kaganek oświaty i budować klimat społeczny? Mimo świadomości, że cytuję "ze wspomnianego eksperymentu nie dowiemy się nic nowego"?

9
Hyde Park / Odp: ELONA MUSKA „KOLONIA” NA MARSIE
« dnia: Kwietnia 27, 2026, 09:23:55 am »
NASA i ESA mają sporo miejsc, gdzie ćwiczą odosobnienie (na przykład na stacji arktycznej, gdzie to odosobnienie jest faktem realnym), symulują warunki, albo wykorzystują istniejące podobieństwo terenu i tego typu testy dzieją się na okrągło i nie tyle chodzi o przygotowanie do misji jakby to było jakieś novum tylko o sprawdzenie jak dany człowiek albo zespół się zachowuje, ćwiczenie procedur itp. I to się dzieje non stop od x lat. Pomijam tu dość bogatą działalność "społeczną" rozmaitych organizacji, które w sposób mniej lub bardziej rzetelny robią to samo (zwykle mniej, patrz Biosfera 2). Typowy nius zapchajdziura.

10
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Kwietnia 27, 2026, 09:10:19 am »
Sprawa jest głębsza. Nie tylko to nie jest prawdziwy Feynman ani nie jest to nagrany wykład prawdziwego Feynmana, ale co istotniejsze prawdziwy Feynman nigdy wypowiedzianych tu prawd cząstkowych nie zebrał w wynikową półprawdę, żeby nie powiedzieć po góralsku gównoprawdę, jaka jest tezą, którą rzekomo udowadnia. Co ciekawe, przynajmniej w pierwszym i drugim ruchu AI Googla łyka to jak pelikan cegłę. Zaczyna się czuć jak król Murdas. Jeszcze póki co się zorientowałem zaraz na początku, że Feynman czegoś takiego, co do udowadnianej tezy, nie mógł powiedzieć, ale czy zorientuję się na następnym szczeblu wkręcania? Przeczytałem kilka jego książek i obejrzałem sporo wykładów - więc mogę mieć przekonanie, że czytałem, co faktycznie sam napisał bądź powiedział i przez to mogę ocenić, czy mógł powiedzieć coś, choć sam tego nie czytałem. Ale czy to się utrzyma skoro wszystko może być fejkiem?

Przypomina mi się stary kawał z Sherlokiem i Watsonem, który nabiera oto niespodziewanego znaczenia...

Sherlock podaje Watsonowi kawałek jakiegoś cukierka i pyta: czy to czekolada?
Watson z namysłem najpierw próbuje zgnieść palcami, potem wącha, delikatnie smakuje, w końcu żuje z widocznym wysiłkiem i w końcu wypluwa: nie, to nie czekolada.
Sherlock na to: no racja, w sumie skąd w d.pie miałaby się wziąć czekolada.

No więc dożyliśmy takich czasów, że czekolada z d. jest tak pięknie naperfumowana i doprawiona, że i węchem, i smakiem coraz trudniej ją wyczuć, nawet jeśli tę prawdziwą się często jadło.

11
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Kwietnia 26, 2026, 09:26:42 pm »

12
DyLEMaty / Odp: Programy: Apollo versus Artemis.
« dnia: Kwietnia 25, 2026, 09:52:10 pm »
Redundancja nie musi zawsze polegać na kompletnym zdwojeniu. Komputer w zasadzie przez pół misji był zdwojony zresztą. Zarówno LM jak i CM miał częściowo backup komputerów AGC - CM poprzez SCS a LM poprzez AGS. Oba te systemy były prostsze ale zapewniały wystarczającą dokładność, AGS umożliwiał wszystkie manewry LM poza lądowaniem (nie wiem, ale myślę, że założenie było takie, że awaria AGC podczas zniżania LM będzie bezwzględnym powodem do przerwania lądowania pomimo sprawnego AGS). Zarówno AGS jak i SCS miały swoje własne żyroskopy, wiec platformy gimbalowe CM i LM były zdublowane, w dodatku te zapasowe żyroskopy były mocowane w 3 osiach do ramy (na sztywno), przez co nie mogły się zablokować jak gimbale. Aczkolwiek okupiły to precyzją. Zresztą zawieszenie się gimbala wymagało po prostu "odwieszenia" go czyli rozdzielenia osi oraz ponowienia namiarów na gwiazdy - co niczym nie groziło, chyba, że nie było na to czasu w danym momencie.

PS nawiasem mówiąc Apollo 13 dokonywał wracając poprawek kursu opierając się w większości właśnie na backupie (AGS), bo obie platformy inercyjne wyłączono, gdyż zużywały zbyt dużo prądu i wody (chłodzenie). Zaś podczas lądowania na Księżycu działały oba systemy (AGC z platformą inercyjną i AGS) co pozwalało porównywać na bieżąco ich wskazania, co z kolei przy ich zbieżności (a była bardzo wysoka) świadczyło, że nawigacja działa bezbłędnie.

W ogóle wszystko co robił komputer mogła zrobić załoga i zdaje mi się, że sama NASA rzekła coś w stylu, że to załoga była ostatecznym backupem. Orientację np. mogła określić za pomocą przyrządów w gruncie rzeczy żeglarskich - sekstansu (w nieco nowocześniejszym wydaniu). Zresztą i tak musieli to robić regularnie, aby zniwelować dryf żyroskopów. Dzięki telemetrii Huston też było backupem, w tym komputerowym. Zresztą w ogóle mogli po prostu z Ziemi wydawać polecenia do AGC. Natomiast dublowali rzeczy "przeżyciowe", jak np. ilość tlenu - jeden zbiornik był nadmiarowy (pamiętam we wspomnieniach Lovella, że kiedy trzasnęło w SM ale jeszcze nic nie było wiadomo poza tym, że najwidoczniej diabli wzięli jeden zbiornik z tlenem, to on się bardzo zmartwił ale nie z powodu, że może zginą, tylko bo wiedział już, że z lądowania nici, gdyż NASA wymagała dwóch sprawnych zbiorników do lądowania na Księżycu, mimo, że jeden był wystarczający).

Platformy inercyjne owszem były skomplikowane i zawierały dużo części, ale ta technologia akurat była już bardzo dobrze rozwinięta i "przepracowana". Co najmniej od 10 lat B-52 latały z automatyczną platformą żyroskopową samoczynnie namierzającą słońce lub gwiazdy w celu stałej aktualizacji położenia samolotu metodą astronawigacji bez absorbowania nawigatora. Miało to wielkość większego garnka.

Nie martw się, cud był w przenośni. Wszystkie elementy można było przetestować na Ziemi czy na orbicie - poza jednym - lądowaniem LM na Księżycu. Trenażer "ziemski" aczkolwiek wielce zmyślny, ujmujący sobie 5/6 wagi i umożliwiający przedziwne doświadczenie skromnego przyspieszenia w poziomie pomimo dużego wychylenia - to jednak nie było to samo. Ani do końca nie niwelowało tego kilka udanych lądowań Surveyorów jako dostarczycieli danych o gruncie. Lądowanie było nierozpoznane. Pomimo niesamowitego osiągnięcia naukowego i inżynierskiego, jakim był sprzęt, który to umożliwił zostało dostatecznie dużo niewiadomych w tym momencie, żeby wszystko poszło nie tak. I był to jeden z dwóch w zasadzie momentów, kiedy już nic nie dałoby się zrobić (drugi to wejście w atmosferę - no ale to już było oswojone i przetrenowane). Gdyby Apollo 11 trafił na głaz, albo Apollo 15 nie tylko się przechylił, ale i przewrócił, byłoby po ptakach.

A co do Shackletona, też się tym pasjonowałem, ale mimo wszystko środowisko mieli bardziej przyjazne no i co nieco wyciągnęli ze statku, nim pochłonęło go morze... Mogli też oczekiwać ratunku.

13
Hyde Park / Odp: D-Day, 6 czerwca 1944 r., Lądowanie w Normandii.
« dnia: Kwietnia 23, 2026, 08:44:07 pm »
Dykta, czyli sklejka ewentuanie płyta pilśniowa, miękka bądź twarda, a w świecie rozrywki denaturat. Dykta jest raczej nieco grubsza przeciętnie i mowa o strzelaniu na ~5000 m a nie 50 m jak w moim przykładzie ale w ogóle nie chodzi o jej grubość tylko o fakt, że masz trafić w jej powierzchnię, która jest mniej więcej styczna do toru lotu pocisku. Grubość nie ma nic do rzeczy, przecież pisałem o trafieniu w określony punkt na powierzchni tej dykty czyli od góry a nie w jej krawędź z boku. Nieznaczny błąd na kierunku powoduje nieznaczne przemieszczenie punktu trafienia w bok, a nieznaczy błąd w podniesieniu powoduje bardzo duże przemieszczenie punktu trafienia w głębokości (przód-tył). Kiedy armata strzela w ogóle spod tej płaszczyzny, na której jest cel (armata jest poniżej niej) to jeśli pociski nie są dotatecznie wolne, to zawsze przeniosą nad celem. Generalnie okręty prowadzą ogień dokładnie odwrotnie, to jest cel, ze względu na krzywiznę ziemi, jest poniżej płaszczyzny, na której znajduje sie strzelający. Poza tym już napisałem o problemie z określeniem pozycji działa na okręcie względem celu (w przeciwieństwie do artylerii lądowej) - przypuszczam, że w epoce ten błąd na poruszającym się okręcie to było kilkadziesiąt metrów w danej chwili - i o tyle przesuwał się punkt trafienia. Czytając ile kalibrów 12" mieści się w 2 m mam wrażenie że uważasz, że pociski te padają w punkt, tymczasem nie ma idealnych pocisków, naważek, wiatry są zmienne, ma znaczenie temperatura powietrza (gęstość) i temperatura prochu, rosnąca temperatura i rozszerzalnośc lufy i jej zużycie itd. Tu znalazłem tablicę dla działa 16" to zobacz, jakie w zakresie 3-5 km są odchyłki dla rozmaitych czynników a przede wszystkim, że w tym przedziale odległości kąt padania jest miedzy 1 a 2 stopnie, czyli praktycznie poziomo.

https://i0.wp.com/mathscinotes.com/wp-content/uploads/2017/12/RangeTableExample.png?ssl=1

A co do reszty pytań. Nie wiem. A jakiego kalibru były założenia przyjęte przez strategów w operacji Market-Garden, tak dla porównania? To jest kriegspil. Gra w szachy bez widoczności figur przeciwnika.

14
DyLEMaty / Odp: Programy: Apollo versus Artemis.
« dnia: Kwietnia 23, 2026, 07:37:10 pm »
No, wszystkiego to się nie da zdublować, zwłaszcza głównego silnika czy innych zbyt ciężkich rzeczy, ale jednak wiele rzeczy było podublowanych albo nadmiarowych w CSM, jak cała pirotechnika (kable), silniki korekcyjne, spadochrony, ablacja, komunikacja, ogniwa paliwowe, zbiorniki z tlenem (wystarczył jeden a były dwa, a po Apollo 13 dodano trzeci), system pionujący po wodowaniu, trochę tego było. Któryś CM lądował tylko na 2 z tych 3 spadochronów. Apollo 13 doznał podczas wejścia na orbitę Ziemi wyłączenia jednego z silników głównych z powodu rezonansu ciśnieniowego, ale pozostałe były w stanie dokończyć robotę.

No a toaleta nie wytrzymała, tylko ciekawe, czy z powodu, że była wadliwa ideowo, czy doznała przypadkowej usterki. Jak to Lem stwierdził, powiedzieć, że kimś "rzuca", to znacznie mniej niż powiedzieć, że ma drgawki kloniczne i toniczne.

15
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Kwietnia 23, 2026, 11:37:30 am »
Kogo mi typologicznie ta postura i gestykulacja przypomina...

Strony: [1] 2 3 ... 912