Stanisław Lem - Forum

Polski => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: maziek w Lipiec 12, 2011, 08:28:19 pm

Tytuł: Wielkie lanie i koza
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 12, 2011, 08:28:19 pm
http://wyborcza.pl/1,75477,9930964,Wielka_Brytania_walczy_z_przemoca_w_szkole.html .
Tytuł: Re: Wielkie lanie i koza
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 12, 2011, 10:07:51 pm
Po tytule myślałem, że to jakieś doniesienia z planety Wspanialców-zwyrodnialców albo postulaty wyznawców doktryn markiza de Zad, a tu widzę, że właśnie idzie o to by zadystom przez zad zadyzm z głowy wybić...  8)
Tytuł: Re: Wielkie lanie i koza
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 12, 2011, 10:22:43 pm
Ale ciekawe nie? U nas polityczna poprawność nie pozwala.
Tytuł: Re: Wielkie lanie i koza
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 12, 2011, 10:45:44 pm
Bardziej mnie ciekawi (od strony genezy) wcześniejsza sytuacja (te gwałty, podtruwania, psychomachie skończone hantlobiciem). U nas chyba tego wszystkiego (jeszcze?) nie ma przynajmniej w roli statystycznej normy (albo też jestem naiwny i kiepsko ponformowany).

To o czym piszą wygląda na próbę radykalnego leczenia jakiejś ciężkiej społecznej choroby...
Tytuł: Re: Wielkie lanie i koza
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 12, 2011, 10:55:37 pm
Normy nie ma, na razie jest trend.
Tytuł: Re: Wielkie lanie i koza
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 12, 2011, 11:25:50 pm
Ja sobie myślę, że kluczowe są tutaj zdania:
Eksperci mówią wręcz o pokoleniu agresywnych młodych ludzi, wychowanych bez szacunku dla jakichkolwiek autorytetów.

Dorośli nie są w stanie nauczyć dzieci dyscypliny i szacunku dla zwierzchności -

Przemoc w relacji uczeń- uczeń w Polsce obserwujemy od dawna - wystarczy czytać gazety. Brak środków zaradczych, bezkarność + to co w powyższych cytatach prowadzi do przemocy na linii uczeń - nauczyciel. Doczekamy się statystyk. Na pewno.
Poza tym - jasne i oczywiste, że nauczyciel nie może być ubezwłasnowolniony w szkole w imię praw ucznia, ale chyba nie tędy droga, by od nietykalności przejść do przyzwolenia na bicie. Tym tropem to ustawmy ring w szkole i na przerwie każdy załatwi ze sobą porachunki.

Akurat wczoraj zobaczyłam film estoński w tym temacie pt. Nasza klasa (był też film G. Van Santa pt. Słoń oparty na prawdziwych zdarzeniach) - filmy jak filmy, ale agresja w szkole to temat bardzo złożony i klucze do kozy go nie załatwią.
Tytuł: Re: Wielkie lanie i koza
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 12, 2011, 11:49:06 pm
Olu, ale nie demonizuj. Między daniem prawa nauczycielowi, aby mógł zareagować fizycznym przymusem w celu bezwarunkowego przerwania agresji a biciem jako środkiem wychowawczym to jest jednak pewna różnica. Koza występuje tu tylko jako separatka a nie więzienie.
Tytuł: Re: Wielkie lanie i koza
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 13, 2011, 12:34:41 am
Olu, ale nie demonizuj. Między daniem prawa nauczycielowi, aby mógł zareagować fizycznym przymusem w celu bezwarunkowego przerwania agresji a biciem jako środkiem wychowawczym to jest jednak pewna różnica. Koza występuje tu tylko jako separatka a nie więzienie.
Tak to zabrzmiało?;)Hm...nie wiem czy zdajemy sobie sprawę o jakiego rodzaju uczniach i agresji mówimy? Nie o agresji typu podłożona pinezka na krześle czy przepychanka na przerwie - miałam tylko na myśli, że Uczeń Agresywny nie ma respektu przed nikim - jeśli samo pojawienie się nauczyciela i słowne wezwanie do zaprzestania np. bójki jest niewystarczające to ów fizyczny przymus...może tak polecam komuś z angielskiego rządu by przyszedł do szkoły i rozsądnie użył siły w stosunku do takiego ucznia a następnie zamknął tegoż pokonanego ucznia w kozie. A później żył spokojnie, bo poza szkołą uczniowie nie egzystują.
Maziek - ale co to ma być?Kolejny krok to będzie oskarżanie nauczycieli, że nie użyli rozsądnie siły albo jej nadużyli. Co to za biurokratyczne sformułowanie: rozsądna siła?Zupełnie nie chodzi mi tutaj o obronę uczniów. Po prostu to nie jest żadne rozwiązanie problemu a mydlenie jeno oczu, że Wielka Brytania walczy z przemocą w szkole. Nomen omen - walczy a nie jej zapobiega. Fakt medialny?;) Sedno w wychowaniu pozaszkolnym. Rodzina.
Tytuł: Re: Wielkie lanie i koza
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 13, 2011, 09:44:46 am
Prać!
Tytuł: Re: Wielkie lanie i koza
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 13, 2011, 11:34:04 am
Prać!

Toć. Tylko czyimi rękami?;)
Tytuł: Re: Wielkie lanie i koza
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 13, 2011, 12:48:47 pm
Olu, zapewne istnieją przypadki bezwzględnej agresji (beznadziejne) ale wywołana jest ona przecież w wielkiej mierze tym, że nic nie można zrobić, co ośmiela. Z mym synem chodził ancymon, który w 3 klasie stanowił zagrożenie dla otoczenia (m.in. zepchnął woźną ze schodów i złamała nogę) i nic nie można było mu zrobić. Rodzice bezwzględnie stawali po jego stronie. Dlaczego niby nie można przymusem fizycznym skoro słowny nie skutkuje odciągnąć takiego zawodnika od innych dzieci, po których ten zwyczajnie skakał i nauczyciele bali się go dotknąć?

Ja z kolei do dziś pamiętam wąski drewniany wieszak, za pomocą którego wychowawczyni udowodniła mi i kilku kolegom, że zalewanie łazienki w ramach konkursu kto dalej pryśnie z kranu to zły pomysł. To było tak niedawno, nikomu korona z głowy nie spadła, a ja osobiście na pewno jestem od tamtego dnia lepszym człowiekiem ;) . Dziś nie do pomyślenia, pewnie o prokuratora by się oparło... Ja to pierniczę, nie chcę za 30 lat, jak wyjdę na spacerek z balkonikiem, żeby mi jacyś gówniarze balkonik zabrali.
Tytuł: Re: Wielkie lanie i koza
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 13, 2011, 08:40:59 pm
Maziek, ja tylko próbuję zwrócić uwagę na paranoiczną - moim zdaniem - sytuację:
Zgodnie z nowymi wytycznymi pedagodzy zyskają prawo do przeglądania bez zgody uczniów ubrań, szafek czy toreb wychowanków w poszukiwaniu narkotyków czy broni.W wyjątkowych wypadkach mogą przeprowadzać szczegółową kontrolę przed wejściem do szkoły - podobną do tych na lotniskach. itd.

Czy my mówimy tutaj o niegrzecznych dzieciach? O rozdzielaniu bójek ? To jest szkoła? Nie. W Polsce naprawdę mamy jeszcze względny spokój.
Powtórzę: ja tego co wyżej naprawdę nie jest pisałam o szkole z zalewaną łazienką ( z całym szacunkiem dla wieszaka: nie sądzę by miał decydujący wpływ na to jakim jesteś maźkiem;) ).
Naprawdę nie bronię dzieci przed agresywnymi nauczycielami - raczej odwrotnie: nie uważam aby do obowiązków nauczyciela należało fizyczne szarpanie się z zaćpanym nastolatkiem.
Masz rację: jeśli rzecz sprowadzimy do rozdzielania bójek to nie ma o co kruszyć klawikordów - niech rozdzielają. Pewnie. zakaz całkowitego kontaktu fizycznego to paranoja z drugiego końca kijka. A balkonik? Laska do drugiej ręki i prać;)